
Sieć drogerii Jasmin weszła do stolicy. I to od razu w najlepszą lokalizację. Pierwszy sklep pod jej szyldem powstał w odnowionym pasażu Dworca Centralnego PKP w Warszawie, przez który według danych PKP, rocznie przewija się 16 mln ludzi.
Drogerię prowadzi w ramach umowy franczyzowej Sebastian Wołek. – To mój debiut w tej branży – przyznaje. – Nie boję się. Jestem w swoim żywiole. Otrzymałem profesjonalną pomoc zarządu sieci Jasmin, za co jestem ogromnie wdzięczny. Bez wsparcia wielu osób, również mojej rodziny, to wszystko nie byłoby możliwe – powiedział nam dzień przed oficjalnym otwarciem drogerii.
Dwa lata na zwrot inwestycji
Pan Sebastian miał do czynienia z handlem, ale w branży spożywczej. Kosmetyczna to dla niego nowość. – Podwójny debiut – mój jako właściciela drogerii i sieci Jasmin w Warszawie – mówi. – Od razu topowa lokalizacja, więc wielka odpowiedzialność – dodaje. Przyznaje, że miał wyobrażenia o tym, jak miałby wyglądać jego sklep, a potem … skonfrontował je z rzeczywistością. A właściwie z doświadczeniem ludzi, którzy znają się na tym biznesie. – Pomoc wielu osób z sieci Jasmin, Polskiej Grupy Drogeryjnej, EKO Holdingu okazała się nieoceniona. Dostałem wszelkie wskazówki dotyczące wyposażenia sklepu, aranżacji, zatowarowania, wsparcie marketingowe. To wszystko przełożyło się na zaangażowanie dostawców i na świetne oferty, mnóstwo promocji na otwarcie sklepu – opowiada.
Koszt uruchomienia drogerii Jasmin waha się od 200 do 400 tys. zł. Sebastian Wołek przewiduje, że jego inwestycja zwróci się w ciągu maksymalnie dwóch lat. Zdaniem Teresy Stachnio, prezes sieci Jasmin, ta drogeria powinna uzyskać rentowność już w ciągu 2-3 miesięcy. Standardowo ten okres wynosi 12 miesięcy, ale lokalizacja pierwszej warszawskiej drogerii jest wyjątkowa pod względem przepływu klientów.
Centralna baza danych
Sklep w Warszawie spełnia wszelkie założenia tzw. twardej franczyzy, choć nie jest nią w dosłownym znaczeniu. – Nie wszystkie rozwiązania są z góry narzucone, mam możliwość również samodzielnego podejmowania decyzji. Zarazem jednak sklep posiada określony standard, co według mnie jest bardzo ważne – mówi właściciel drogerii.
Sklep posiada pełną wizualizację zewnętrzną i wewnętrzną (łącznie z obrandowaniem regałów). Drogeria została wyposażona w dwa najnowocześniejsze stanowiska kasowe z ekranami dotykowymi. Jest podłączona do systemu informatycznego Hipermarket, przystosowanego do zarządzania siecią. To daje zarządowi sieci możliwość korzystania z centralnej bazy danych i m.in. analizowania poziomu sprzedaży w poszczególnych placówkach.
Sala sprzedaży warszawskiej drogerii ma 110 mkw. Zatrudnienie w sklepie znalazło 10 osób (łącznie z ochroną). Jest on czynny przez cały tydzień od 6.00 do 22.00.
Asortyment i promocja marek
Drogeria robi świetne wrażenie. Uwagę przyciąga przeszklona witryna, przez którą widać dobrze zaopatrzone, jasne wnętrze. Wewnątrz uderza biel regałów skontrastowana z różowymi dodatkami – firmowym kolorem Jasminu. Koszyki, torebki, oznaczenia promocji – wszystko eleganckie, w jednakowym odcieniu. Ekspedientki ubrane w jednakowe, czarne stroje, z różowym logo sieci. W sklepie jest czysto, dostatecznie przestronnie i jasno. Całości efektu dopełniają oznaczenia kategorii i reklamy marek współpracujących z siecią Jasmin. Bardzo dobrze wyeksponowane spełniają swoją marketingową funkcję, a zarazem dodają wnętrzu charakteru.
Asortyment sklepu obejmuje około 8 tys. pozycji. Znalazło się tu miejsce na wszystkie najważniejsze kategorie produktów, które zostały wyraźnie opisane, co ułatwia klientowi poruszanie się po sklepie. Na ścianie przeciwległej do wejścia znajduje się strefa z kosmetykami kolorowymi. By dojść do mocno oświetlonych szaf ekspozycyjnych trzeba przejść przez cały sklep, mijając regały z pozostałych kategorii, które kuszą dużym wyborem.
Wszystkie produkty zostały ułożone zgodnie z przeznaczeniem i zblokowane markami. Każdy znajdzie tu coś na swoją kieszeń, bo zadbano o dużą rozpiętość cenową asortymentu. I tak wśród preparatów do pielęgnacji ciała znajdziemy zarówno marki z ekonomicznego segmentu, jak np. Ziaja, jak i np. jedną z najdroższych linii marki Eris – Body Art. Ten sam schemat obowiązuje wśród kosmetyków do makijażu, gdzie do dyspozycji klientów są marki z ekonomicznej, średniej i wyższej półki cenowej – od MGMagic, Hean, Miyo, Eveline począwszy przez Essence, Maybelline, Rimmel po Astor i Deborah – i we wszystkich innych kategoriach.
W sklepie wydzielono kącik spa. Na regale znalazły się marki mieszczące się w tym nurcie, również takie, które jeszcze do niedawna były sprzedawane tylko w gabinetach kosmetycznych. Takich niszowych marek, które szukają nowych miejsc zbytu, jest coraz więcej, co otwiera przed polskim sieciami drogerii nowe możliwości. Mogą tak budować swój asortyment, by jak najbardziej różnił się on od tego, co oferuje konkurencja, szczególnie najsilniejszy Rossmann, ale także hipermarkety i dyskonty.
Kosmetyki najważniejsze, ale oferta szersza
Ze względu na specyficzną lokalizację pierwszej warszawskiej drogerii Jasmin jej oferta została także rozszerzona o artykuły, których poszukują w sklepach ludzie będący w podróży. Jest tu podręczna apteczka – regał z lekami przeciwbólowymi i innymi sprzedawanymi bez recepty. Znajduje się tuż przy kasie, podobnie jak stojak z najpopularniejszymi gazetami i czasopismami. Znalazło się też miejsce na drobne artykuły spożywcze – przekąski, słodycze, napoje. Właściciel drogerii nie wyklucza wprowadzenia innych kategorii produktów. Już padła propozycja, żeby pomyślał o wydzieleniu choćby jednej półki na upominki, np. maskotki, bo przed podróżą przypominamy sobie często o prezentach dla najmłodszych lub musimy zająć czymś uwagę dzieci w długiej drodze. Na razie jednak są to tylko teoretyczne rozważania. Wszelkie zmiany w asortymencie będą wprowadzane na podstawie obserwacji zachowań klientów.
Najważniejsze w drogerii są kosmetyki. Ich oferta będzie rozszerzana, zgodnie ze strategią sieci Jasmin. Tymczasem bogaty wybór, przejrzysta ekspozycja i elegancji wygląd warszawskiej drogerii, wzbudziły uznanie w oczach dostawców, którzy pojawili się na jej uroczystym otwarciu (zarówno tych, którzy już współpracują z siecią, jak i tych, którzy dopiero się nad współpracą zastanawiają). Nie szczędzili pochwał właścicielowi sklepu, jak i zarządowi sieci Jasmin. A widok klientów, którzy bez przerwy pukali do drzwi, chcąc wejść do środka sklepu (oficjalne otwarcie było zaplanowane na następny dzień, o czym informowały wielkie plakaty w witrynie) rozwiał ich wątpliwości, czy projekt ma szansę na powodzenie (o ile takie w ogóle były).
100 kolejnych drogerii Jasmin w przyszłym roku
Wejście do Warszawy to dla zarządu sieci Jasmin przełomowy moment. Otwarciu pierwszej drogerii wszyscy odpowiedzialni za rozwój sieci poświęcili się bez reszty.
Jarosław Miś, koordynator rozwoju sieci, przez dwa miesiące był skupiony na tym projekcie i szczęśliwie doprowadził go do końca.
– To dla nas ogromnie ważne wydarzenie, bo lokalizacje w Warszawie są uznawane za prestiżowe – mówi prezes Teresa Sachnio. – Wejście do stolicy było możliwe dzięki obecności PGD w Warszawie, która uruchomiła tu swój magazyn centralny. Myślę, że teraz rozwój sieci na Mazowszu nastąpi bardzo szybko. Mamy opracowane standardy, technologię wizualizacji sklepów, dzięki której bardzo sprawnie możemy obrandować wnętrza drogerii i wypromować naszych dostawców. Wiem, że byli zachwyceni tym, co tu zobaczyli. Ich marki zostały wspaniale wyeksponowane, zaprezentowane na materiałach POS. To będzie standard w naszych drogeriach – dodaje.
Sieć drogerii Jasmin działa w 13 województwach. Prowadzona jest na podstawie umów franczyzowych. Zrzeszone w niej sklepy mają do 30 do 160 mkw. Głównym udziałowcem i dostawcą do sieci jest Polska Grupa Drogeryjna. Do końca bieżącego roku pod szyldem Jasmin będzie zrzeszonych 200 drogerii. – W przyszłym roku zamierzamy otworzyć 100 kolejnych – podkreśla Teresa Stachnio.
Tekst i zdjęcia
Katarzyna Bochner








