O trendach w makijażu i sztuce profesjonalnego make-upu opowiada Andrzej Sawicki, makijażysta marki Rimmel, twórca własnej marki odzieżowej Noi
Czy Polki reagują na nowe trendy w makijażu, znają je i stosują w praktyce?
Zdecydowanie! Szczególnie młode dziewczyny śledzą to, co dzieje się w makijażu i w modzie.
A tegoroczne jesienne trendy już wychodzą na ulice?
Tak, widać je w kolorach, które modne będą tej jesieni. Wyodrębniłbym trzy główne nurty. Pierwszy to powrót do klasycznego makijażu – naturalne kolory, ale wzbogacone złotem. Drugi – w którym na pierwszy plan wybijają się mocno zarysowane usta w odcieniach czerwieni, wina, burgunda. Polki przekonują się do tego rodzaju makijażu i wygląda on rzeczywiście bardzo efektownie. I trzeci trend – to dominacja odcieni turkusowych, błękitów, głębin morskich połączonych z fioletem. Ten look osobiście najbardziej mi się podoba, jest najbardziej wdzięczny, z punku widzenia wizażysty daje ogromne pole do popisu.
Czy te trendy trafiają w gust polskich kobiet i czy pasują do naszego typu urody?
Polki mają raczej chłodny typ urody, więc topazy, turkusy, błękity są dla nich jak najbardziej odpowiednie. Złoto lepiej wygląda przy śniadej, opalonej cerze, ale też jest wiele kobiet, które będą w nim świetnie wyglądały.
Pod warunkiem, że…
Że twarz nie będzie ociekała złotem. Ono pojawia się w akcentach, nie jest dominującym kolorem. Złotem mogą być wzbogacone np. brązowe cienie lub róże do policzków. Trzeba też pamiętać, że złoto również może być w chłodnym lub ciepłym odcieniu i można je dopasować właściwie do każdej karnacji.
Czy też masz takie wrażenie, że zrobiłyśmy postępy w sztuce makijażu? Kiedy ja obserwuję ulice, widzę kobiety pomalowane delikatnie, ale z wprawą.
Ja szczególnie cieszę się, że w kosmetyczkach kobiet znalazł się róż. Wcześniej był traktowany po macoszemu, a jest to znakomity produkt, który świetnie modeluje kształt twarzy, może zmienić jej proporcje, sprawia, że jest plastyczna. Dobry podkład, tusz do rzęs, błyszczyk i róż – tylko tyle wystarczy do zrobienia codziennego, świeżego makijażu. Przy nakładaniu kolorów trzeba mieć troszkę więcej wprawy, zwłaszcza jeśli chcemy połączyć ich kilka. Ale też jest znakomite i bezpieczne rozwiązanie dla osób, które jeszcze nie zgłębiły sztuki makijażu – wystarczy zaznaczyć tylko linię rzęs, kolorową kredką, eyelinerem albo cieniem. Możemy podkreślić kolorem tylko dolną albo tylko górną linię. Mamy gwarancję, że nie „przemalujemy” oka, nie popełnimy makijażowego faux pas, za to wprowadzimy kolor, który jest obecnie na topie, np. morski odcień świetnie wygląda na brązowej albo szarej kredce, wzbogaca makijaż. Zimne kolory sprawiają też, że oko wygląda świeżo nawet po całym dniu siedzenia przy komputerze. Gdy spojówka jest zaróżowiona, zimny kolor ładnie rozjaśnia oko.
Czy popełniamy karygodne makijażowe błędy?
Nie... może w oczy rzuca się jeszcze czasami zbyt ciemny odcień podkładu. Generalnie uważam jednak, że Polki malują się bardzo dobrze. Cieszę się też, że zdają sobie sprawę ze znaczenia zabiegów pielęgnacyjnych. Każdy makijażysta powie, że make-up wygląda dobrze tylko na zadbanej cerze. To jest podstawa. Wtedy wystarczy rzeczywiście tylko podkład, tusz do rzęs, błyszczyk i makijaż gotowy. Wiele kobiet idzie właśnie w tę stronę. Zauważam też, że młode osoby bawią się makijażem, nie boją się używać kolorów. Jako wizażysta, bardzo się z tego cieszę.
Jesteś też stylistą, bawisz się modą, na pewno patrząc na kobiety oceniasz końcowy efekt, na który składa się make-up, strój, fryzura. Czy jesteśmy trendy?
O ile makijaż i garderoba są na plus, to do włosów miałbym najwięcej zastrzeżeń. Przede wszystkim rażą mnie odrosty. Jeśli kobieta decyduje się na farbowanie włosów, musi pamiętać, aby kolor był zawsze świeży. Konieczne jest też dobre cięcie. Nie musi to być awangardowa fryzura, ale włosy powinny się po prostu dobrze układać w wyniku profesjonalnego strzyżenia.
Jak powinno się dobierać makijaż do stroju?
Powiedziałbym, że na zasadzie kontrastu. To tak jak z samym doborem kolorów w make-upie. Jeśli masz niebieską tęczówkę, to jej barwę wydobędzie fiolet lub brąz. Jak zakładasz prostą, elegancką małą czarną, to świetnie będzie przy niej wyglądało mocno zaznaczone oko w kolorze. I na odwrót, jeśli strój jest ekstrawagancki – lepiej, aby make-up był minimalny. Jedno jest pewne, łatwiej dopasować makijaż do stroju niż odwrotnie (śmiech).
Jednym słowem mniej, znaczy więcej?
Tak. Wystarczy spojrzeć na gwiazdy podczas najważniejszych imprez, gdy występują na czerwonym dywanie. Mają wspaniałe kreacje, ale make-up już jest skromniejszy. Jeśli jest podkreślone oko, to usta najczęściej już pozostają delikatne, lub właśnie tylko usta są najbardziej zaakcentowane. Tym bardziej ta zasada obowiązuje na co dzień.
Dziękuję za rozmowę.
Katarzyna Bochner







