
Mimo coraz trudniejszych warunków rynkowych podkarpacka sieć drogerii Wispol w ciągu trzech lat podwoiła liczbę posiadanych placówek handlowych. I nie zamierza na tym poprzestać…
– Do każdej pracy trzeba podchodzić z pasją i odpowiedzialnością. Trzeba ją szanować i lubić. Bez dążenia do realizacji postawionych zadań, zgodnie z najlepszymi możliwymi standardami, nie jest możliwe osiągniecie sukcesu – powtarza zawsze Stanisław Więcek, właściciel sieci Wispol. Tak było, gdy przed ponad trzydziestu laty naprawiał, jeszcze jako pracownik etatowy, urządzenia liczące, tak pozostało, gdy zajął się własną działalnością gospodarczą. Przeszedł „na swoje”, by zająć się… parkieciarstwem. – Nieźle mi szło – śmieje się. Ale wybrał handel.
Początkowo był zwyczajny warzywniak, potem niewielki sklepik na rzeszowskim rynku. W latach przełomu polityczno-gospodarczego, czyli u progu lat 90. Stanisław Więcek zajmował się już kosmetykami i chemią gospodarczą, którymi handlował na okolicznych targowiskach. Aktywność ta wynikała z jednej strony z potrzeby działania, która do dziś go nie opuszcza, ale i coraz liczniejszej rodziny, której należało zapewnić godziwy byt.
Nie tylko pieniądze
Mały sklepik w rzeszowskim rynku stał się zalążkiem świetnie prosperującej lokalnej sieci, liczącej już 18 placówek handlowych i słusznie chyba uważanej za przykład niezwykle udanego przedsięwzięcia w tej branży. Drogerie Wispol charakteryzują się bowiem z jednej strony bardzo szeroką ofertą handlową liczącą nawet do 20 tysięcy pozycji asortymentowych, z drugiej zaś zapewniają klientom doskonałe warunki dokonywania zakupów oraz obsługę na najwyższym poziomie. Te standardy udało się państwu Więckom wprowadzić we wszystkich placówkach jakimi dysponują na całym Podkarpaciu. – O rozwoju sieci zadecydował de facto przypadek. Początkowo otrzymaliśmy ofertę uruchomienia sklepu w centrum handlowym Europa – pierwszym, jakie powstawało w Rzeszowie. Czynsz miał być co prawda wielokrotnie wyższy niż dotychczas płaciliśmy za sklep przy rynku. Mimo to zdecydowaliśmy się i do dzisiaj nie żałujemy tej decyzji. I tak powstała pierwsza drogeria Wispol spełniająca standardy, jakie uznawaliśmy za istotne przede wszystkim z punktu widzenia klienta – wspominają Barbara i Stanisław Więckowie.
Rozwój oparty o rodzinę
Potem były kolejne placówki w Rzeszowie, w Stalowej Woli, Krośnie, Jaśle, Sanoku, Mielcu, Jarosławiu, Leżajsku, a ostatnio nawet w Nowym Sączu i Dębicy. Pani Barbara mówi, że mieli nawet propozycję uruchomienia drogerii w nowym centrum handlowym powstającym w Kaliszu, uznali jednak, że ze względów logistycznych nie będą w stanie podołać prowadzeniu sklepu aż tak daleko od Rzeszowa. Już najbardziej oddalony od siedziby firmy sklep w Nowym Sączu wymaga szczególnej opieki, a to oznaczało koniczność przynajmniej czasowej przeprowadzki córki państwa Więcków z mężem. Organizacja sieci oparta jest bowiem o bardzo z sobą zżytą rodzinę: Stanisław i Barbara Więckowie mają sześcioro dzieci, z których najstarsze już od kilku lat czynnie włączyły się w działalność firmy. – Nie mamy przypisanych określonych funkcji w sieci. Każde z nas robi to, co w danym momencie jest potrzebne. Ja najchętniej zajmuję się systemem komputerowym, ale jak trzeba to uczestniczę w zakupach i dostawach, czy sprawach finansowych – mówi syn założycieli sieci Tomasz Więcek.
Podstawy sukcesu
Państwo Więckowie podkreślają, że siłą Wispolu jest przede wszystkim fakt, iż dysponuje on naprawdę pełną ofertą handlową. Właściciele sieci przyjęli założenie, że w ich drogeriach klient znajdzie każdy produkt jaki jest mu potrzebny. – Oferujemy największy wybór krajowych oraz światowych kosmetyków pielęgnacyjnych, jak również do makijażu i zapachów. W wielu drogeriach, przede wszystkim tych największych, sieciowych, z liczącej kilkanaście produktów linii, klient znajdzie jedynie kilka pozycji najlepiej się sprzedających.
U nas z tej linii są wszystkie produkty, nawet te przeznaczone dla najmniej licznej grupy klientów. Jeżeli dodamy do tego fakt, że nasz stale szkolony personel zapewnia zarówno profesjonalną obsługę, jak i bezpłatne porady kosmetyczne i makijażowe, to mamy odpowiedź na pytanie o przyczyny sukcesu Wispolu. Mamy coraz więcej klientów i, co nas szczególnie cieszy, klientów stałych, wracających do naszych drogerii – podkreśla z dumą Stanisław Więcek. Sukces ten ma oczywiście także wymiar finansowy. Wszystkie placówki sieci są rentowne, a w przypadku nowo otwieranych drogerii czas osiągania pełnej rentowności trwa maksimum 2-3 miesiące.
Na coraz trudniejszym rynku
Wispol w ciągu trzech lat podwoił liczbę posiadanych placówek, stając się liderem na lokalnym rynku drogeryjnym. Na rynku, na którym sytuacja wcale nie jest łatwa. Wchodzące do miejscowych centrów handlowych wielkie sieci są niezwykle groźną konkurencją – w segmencie drogerii przede wszystkim Rossmann. Oferują korzystniejsze ceny za wynajem, stawiają jako warunek to, że w tym samym obiekcie nie będzie działała konkurencja... Państwo Więckowie stracili już sklep w rzeszowskim centrum Plaza, gdzie nie przedłużono z nimi umowy najmu, w tym roku zaś być może będą musieli zlikwidować placówkę w Galerii Graffica, także w Rzeszowie. Ale się nie poddają i planują uruchamianie kolejnych drogerii. Nie wiadomo jeszcze gdzie, bowiem o miejscu decyduje częstokroć zbieg okoliczności, tak jak w przypadku pierwszej drogerii poza Rzeszowem, w Stalowej Woli, gdzie zaoferowano im nieoczekiwanie świetnie położony lokal. Jeśli pojawi się dobra lokalizacja, a koszt najmu nie będzie „zaporowy”, to z pewnością z takiej okazji skorzystają. Przyznają, że dostali kilka propozycji sprzedaży sieci, ale nie skorzystali. – Czy po to wypracowaliśmy określone standardy, stworzyliśmy od podstaw cieszącą się uznaniem i rozpoznawalnym logo sieć handlową, aby teraz to wszystko poszło na marne? – pyta retorycznie Stanisław Więcek.
Tekst i zdjęcia
Witold Nartowski






