Makijaż od A do Z. To musisz wiedzieć!

Idealnie wyglądająca i gładka cera to marzenie wielu klientek drogerii. Nie wszystkie znają bowiem produkty, których powinny w tym celu użyć, lub nie mają wiedzy, jak stosować je właściwie. Tajniki efektownego makijażu zdradza Annie Zawadzkiej wizażystka gwiazd – Anna Guralska, która zajmowała się m.in. wizerunkiem Joanny Jabłczyńskiej, Pawła Małaszyńskiego i Kuby Molędy.

Przychodzi kobieta do drogerii i ma mnóstwo pytań. Jaki fluid, puder, cień, róż? Jaki dobrać odcień i jak je nakładać?
Zacznijmy od korektora. Do ukrycia kurzych łapek najlepszy jest w sztyfcie lub pędzelku. Posłuży nam do robienia kreseczek wzdłuż przebiegu zmarszczek. Następnie trzeba je delikatnie przypudrować. Nie zapomnijmy także o zamaskowaniu cieni pod oczami i w ich wewnętrznych kącikach. Korektorem warto też zamalować bruzdy między nozdrzami a kącikami ust, które dodają lat, bo wywołują wrażenie opadania policzków. Gdy potem przyłożymy tam opuszkę palca, pod wpływem ciepła korektor ładnie wtopi się w skórę. Jeśli ktoś chce zatuszować przebarwienia na szyi, polecam korektor wodoodporny, bo nie brudzi on kołnierzyków. Kontur rozetrzyjmy, by nie kontrastował ze skórą.

Wybór właściwego podkładu to dla niektórych „wyższa szkoła jazdy”.
Te nowoczesne są jak druga skóra. Nie dają efektu maski, a dobrze maskują niedoskonałości cery. Aby jednak wybrać właściwy, trzeba poznać kilka zasad. Dawna reguła, że odcień podkładu powinien być o ton jaśniejszy od koloru cery już nie obowiązuje. Jeśli trudno dopasować odcień idealny, lepiej wybrać o ton ciemniejszy. Zbyt jasny nadaje cerze niezdrowy i nienaturalny wygląd. Polki mają też tendencję do używania zbyt chłodnych odcieni podkładu, typu jasny beż czy porcelanowy róż. Tymczasem zimne pigmenty niekorzystnie podkreślają odcień chłodnej, typowej dla wielu z nas karnacji. Namawiam do wybierania tych z domieszką ciepłych, morelowych pigmentów.
Warto też poznać podstawowe oznaczenia na etykietach. No transfer oznacza podkład nieścierający się i niebrudzący ubrań. Utrzymuje się na skórze nawet do kilkunastu godzin. Utrwala się po blisko 60 sekundach od nałożenia, gdyż zawiera silikony. Oil free – beztłuszczowa formuła, która nie blokuje porów i przeciwdziała powstawaniu zaskórników. Balance – dzięki dodatkowi krzemionki reguluje pracę gruczołów łojowych i poziom nawilżenia. Świetny do cery mieszanej – matuje partie przetłuszczające się i nawilża suche. Fix – podkład wodoodporny, który nie zmyje się ani w czasie deszczu, ani podczas uprawiania sportów. SPF oznacza, że podkład zawiera filtry przeciwsłoneczne.

A jak je nakładać?
Aplikacja jest zależna od formuły. Fluidy to podkłady na bazie wody, więc łatwo rozprowadzić je cienką warstwą. Można to robić na kilka sposobów – opuszkami palców, twardym pędzlem do podkładu lub specjalną gąbeczką. Warto ją wcześniej zwilżyć, wtedy wchłonie mniej podkładu. Kompakty – te do stosowania na mokro idealnie kryją niedoskonałości, na sucho – dodatkowo świetnie matują. Najwygodniejsze są kompakty spełniające obydwie funkcje naraz. Nanosimy je gąbeczką odciśniętą z nadmiaru podkładu – zawsze na boki i w dół, by nie nastroszyć włosków rosnących na twarzy.
Bardzo łatwe do nakładania są musy, a dzięki lekkiej, piankowej konsystencji również wydajne. Nakłada się je palcami, nie rozcierając, bo mogą pojawić się smugi. Lepszym sposobem jest wklepywanie miejsce przy miejscu.
Do dyspozycji mamy jeszcze podkłady w pędzlu, które potrafią precyzyjnie zamaskować wszystkie przebarwienia, krostki itp. Prawidłowe stosowanie polega na wykręceniu na pędzel jednej dawki fluidu, rozprowadzenie jej po pędzlu poprzez dociśnięcie go do wnętrza dłoni. W dalszej kolejności malujemy skórę krótkimi ruchami.
Na koniec umożliwiające cienkie pokrycie cery, ale wymagające większej zręczności spreye. Spryskujemy twarz z odległości ok.15 cm, a następnie wklepujemy podkład w skórę, pamiętając, by za pomocą chusteczki przetrzeć linię brwi i włosów nad czołem. Łatwiejszy sposób to spryskanie dłoni, roztarcie podkładu w palcach i nakładanie opuszkami, jak w przypadku normalnego fluidu.

Wiele podkładów ma w swoim składzie dodatkowe komponenty pielęgnacyjne. Czy warto wybierać właśnie takie?
Owszem, ale trzeba pamiętać, że podkład nie zastąpi kremu jako bazy. Do innych składników także trzeba podchodzić ostrożnie. Drobinki odbijające światło zmiękczają optycznie strukturę skóry i niwelują zmarszczki, ale raczej powinno się unikać podkładów rozświetlających w przypadku cery tłustej. Niemal obowiązkowym składnikiem podkładów są filtry UV. Jednak latem cienka warstwa podkładu nie zastąpi kremów z filtrami. Uważać też trzeba na podkłady z utleniającymi się pigmentami, które dopasowują się do kolorytu skóry. Nie można bowiem zapominać, że i w tym przypadku musimy wybierać odpowiednią dla nas tonację kolorystyczną.

Podkład nałożony – cera idealnie gładka, bez zmarszczek i przebarwień, ale twarz wygląda płasko…
W makijażu nie można zapominać o różu. Częstym problemem jest jednak nałożenie go tak, by efekt był naturalny. Pierwszy krok to uśmiech w stronę lustra. Wtedy uwydatniają się miejsca zwane „jabłuszkami”, czyli najbardziej wystające miejsca policzków. To właśnie tutaj należy nakładać róż, zawsze w kierunku zewnętrznych kącików oczu. Uważać trzeba, by nie nałożyć go zbyt blisko ust i nosa, gdyż wtedy wyglądamy jakbyśmy wypiły zbyt dużo alkoholu. Kolejna uwaga – jeśli nasza cera jest tłusta lub mieszana, a chcemy używać różu w kremie, nakładamy go przed podkładem i pudrem.

A co z kolorystyką różu?
Róże w odcieniach brązu służą do modelowania i nakłada się je tuż pod kością policzkową. Dzięki temu rysy wyostrzają się i twarz ma bardziej wyrazisty charakter. Czasem warto zastąpić róż pudrem delikatnie brązującym, najlepiej w odcieniach brzoskwini z nutą różu. Uważać trzeba na róże w tonacji czerwono-ceglastej, gdyż wymagają one gładkiej, nieskazitelnej cery. Unikać ich muszą panie ze skórą naczyniową lub ze skłonnością do trądziku różowatego, ponieważ podkreślają one niekorzystny kolor skóry.

Przejdźmy do makijażu oczu.
Tutaj też wiele możemy poprawić, skorygować naturę, jeśli nie jesteśmy w pełni zadowolone.
Makijażem można nie tylko skorygować niedoskonałości budowy oczu, ale także optycznie powiększyć małe i głęboko osadzone oczy i sprawić, że staną się bardzo zmysłowe. Jasną kredką rysujemy linię po wewnętrznej stronie dolnej powieki, co otworzy oko. Do pomalowania powieki także używamy jasnego cienia – nakładamy go na ruchomą część górnej powieki i rozcieramy niemal pod samą brew, co „wypchnie” oko do przodu.
Dla odmiany w przypadku oczu wypukłych, których powieki mają zwykle dużą powierzchnię, unikać należy jasnych, opalizujących cieni. Stosujemy natomiast cień ciemny, nakładając go od linii rzęs do załamania powieki, ewentualnie rozjaśniając w tym kierunku. Innym sposobem jest obrysowanie oka eyelinerem, nadając mu lekko podłużny kształt migdała.
Paniom, którym doskwierają opadające zewnętrzne kąciki oczu, radzę podnieść je ciemnym cieniem, którym rysujemy trójkąt wyciągnięty ku górze i na skronie. Linię rzęs warto też wzmocnić ciemną kredką, ale porządnie rozcierając przy zewnętrznym kąciku. Warto też w tym miejscu przykleić kępkę wywiniętych sztucznych rzęs.

A jeśli oczy są osadzone za blisko lub za daleko względem siebie?
Aby optycznie oddalić oczy od siebie można położyć jasny cień w wewnętrznych kącikach oczu i stopniowo ściemniać w kierunku zewnętrznych. Drugi sposób to kreska, którą eyelinerem rysujemy na górnej powiece, zaczynając w pewnej odległości (np. 5 mm) od wewnętrznego kącika oka.
Jeśli oczy są szeroko rozstawione to robimy odwrotnie – ciemny, matowy cień nakładamy w wewnętrznych kącikach, jasny w zewnętrznych. Możemy użyć dowolnego zestawienia kolorów, np. jasnego różu i mocnego fioletu – pomocne mogą być gotowe zestawy cieni. Drugi sposób – robimy kreskę na górnej powiece, najszerszą tuż przy wewnętrznym kąciku oka. Nie wyciągajmy jej poza granicę linii rzęs.

O czym jeszcze warto wiedzieć, by wykonać perfekcyjny makijaż oczu?
Na co dzień warto wybierać cienie o delikatnym satynowym połysku, najlepiej beżowe, różowe i brązowe. Na wieczorne wyjścia można pozwolić sobie na odrobinę ekstrawagancji. Nigdy nie należy jednak stosować cieni w kolorze tęczówki.
Aby zatuszować zmęczenie i dodać oczom blasku, podkreślić ich kształt i oprawę, najlepiej pomalować jasnym cieniem całą powiekę, aż pod łuk brwiowy, a następnie innym cieniem w wybranym kolorze należy pomalować górną powiekę do załamania. Wewnętrzne kąciki warto pokryć jasnym, świetlistym cieniem. Wymaga to pewnej wprawy, ale sztukę makijażu oka na szczęście dość łatwo opanować. Musimy pamiętać, że jasne kolory uwydatniają, a ciemna kolorystyka chowa. Wszystkie te elementy oka, które chcemy podkreślić i uwypuklić, malujemy na jasno, a to co chcemy ukryć – na ciemno.

Wykonując makijaż oczu chcemy dodać sobie urody, ale jeśli popełnimy błąd, efekt będzie przeciwny. Czego więc unikać?
Bardzo źle wyglądają sińce pod oczami. Pojawiają się, gdy użyjemy złego odcienia korektora, np. żółtego. Najlepsze są beżowe lub z dodatkiem różowych pigmentów. Kolejny fatalny efekt to ślady tuszu do rzęs wokół oczu. Jeśli się pojawią usuńmy je patyczkiem higienicznym. Dolne rzęsy malujmy zawsze bardziej delikatnie – jedną warstwą – unikniemy wtedy osypywania tuszu w ciągu dnia. Błędem jest też nadmiar perłowych cieni. Choć efektowne, niestety są też najbardziej ryzykowne, bo podkreślają wszelkie załamania i nierówności powieki. Zawsze nakładajmy je cienką warstwą i dobrze rozcierajmy. I jeszcze coś – pomarszczona lub sina skóra na powiekach kiepsko znosi kolory jaskrawe i opalizujące, np. złote. No i nie malujmy zbyt mocno dolnej powieki, gdyż to ciągnie całe oko w dół – dzieje się tak wtedy, gdy na dole damy grubą kreskę ciemnego cienia, a na górze tylko smugę jasnego. Pamiętajmy też o zasadzie, by zawsze zachować kontrast między kolorem cienia
a tęczówką.

Jakie wobec tego kolory pasują do oczu niebieskich, zielonych oraz brązowych?
Błękitne oczy są piękne ale czasem warto podbić ich kolor. Wyrazistości doda im ciemny, ale nie czarny makijaż. Jeśli natomiast tęczówki mają szaroniebieski odcień, tak charakterystyczny dla jasnowłosych Polek, zalecam unikanie odcieni szarości, gdyż będą je gasić. Idealne są natomiast kolory oberżyny i ciepłych brązów, połączone z czarną kreską. Złoto w wewnętrznych kącikach sprawi, że spojrzenie nabierze świeżości i blasku.
Zielone oczy najczęściej mają rudzielce o dość jasnej karnacji. W tym wypadku trzeba uważać, aby kocie oczy nie były zbyt mocne – mogą przytłoczyć oryginalny, ale delikatny typ urody. Kreski lekko wyciągnijmy w kierunku skroni i rozetrzyjmy je cieniem w kolorze fioletu.
Brązowe oczy mogą mieć wiele odcieni – od piwnych, poprzez czekoladowe, aż po tak ciemne, że z daleka wyglądają jak węgielki. W tym trzecim skrajnym przypadku mocne obrysowanie oka kredką lub eyelinerem nie jest wskazane, bo najładniej ciemny makijaż wygląda wtedy, gdy widać kontrast między nim a tęczówką – tu mogą się zlewać. Jeśli oczy mają dosyć jasny odcień mlecznej czekolady, poprowadźmy cienką kreskę, a na powiekach rozetrzyjmy cenie – najlepsze będą grafitowe lub ciemnozielone. Możemy też użyć brązów, najlepiej ciemnych, jak gorzka czekolada.
I jeszcze jedna ogólna zasada – jeśli oczy są małe, kreskę rysujemy tylko na górnej powiece i wyciągamy do góry ku skroniom. Zamknięta „ramka” dodatkowo zmniejszy optycznie oko.

Do efektu zniewalającego spojrzenia brak nam jeszcze tuszu.
Jestem zwolenniczką maskar wodoodpornych – nie rozmazują się i nie spływają podczas deszczu czy upału. Wybór mamy jednak wielki, w zależności od potrzeb i upodobań: pogrubiające i wydłużające;
podkręcające; rozdzielające rzęsy – dla kobiet, które chcą wyglądać naturalnie; dwufazowe, którymi malujemy rzęsy przezroczystym płynem, a następnie czarnym tuszem, co daje efekt kruczoczarnych rzęs; dla alergików – doskonałe również dla kobiet noszących soczewki kontaktowe.

A co z brwiami? Jakie zasady tutaj obowiązują?

Nieregularne, za cienkie lub zbyt grube brwi szpecą. Starajmy się więc zachować ich naturalną linię nadając jej ładny kształt. Najlepiej, aby lekko unosiły się ku skroniom. Jeśli schodzą się u nasady nosa, trzeba je wydepilować. Do malowania używamy cieni lub kredki, zawsze wyczesując włoski do góry – to rozwesela całą twarz. Pamiętajmy też, że podkład podczas nakładania osadza się miedzy włoskami brwi. Nie wygląda to estetycznie. Zawsze przed pomalowaniem brwi wytrzyjmy ich linie czystym patyczkiem higienicznym.

Rozmawiała Anna Zawadzka

 




Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

zobacz e-wydanie
Bezpłatne archiwum!
Tysiące artykułów


Badanie konsumenckie obejmujące produkty najważniejszych kategorii kosmetyczno-drogeryjnych i spożywczych. Polska edycja cieszącego się wyjątkową renomą konkursu prowadzonego od 12 lat na rynku niemieckim pod nazwą „Produkt des Jahres”.
zobacz więcej

Prestiżowe wyróżnienie nadawane najlepszym nowościom na rynku kosmetycznym. Ranking prowadzony przez Wiadomości Kosmetyczne i instytut badawczy GfK Polonia.
zobacz więcej


Konkurs wyłaniający najlepsze drogerie
w Polsce. O zwycięstwie decyduje badanie "Tajemniczy klient".
zobacz więcej

Nakład i dystrybucja kontrolowane.