Jej największym atutem są bujne, rude włosy i romantyczne kocie oczy – Pani Jesień. W Polsce rzadko spotykany typ urody, stanowi tylko ok. 5 proc. naszej populacji, przeważa w krajach anglosaskich. Jesień jest wymarzonym typem bohaterki literackiej, obiektem zazdrosnych spojrzeń i niedoścignionym wzorem zabiegów fryzjerskich.
Pani Jesień nie ma typowego wzorca karnacji. Może mieć skórę bladą, zaróżowioną lub oliwkową. Charakterystyczną ozdobą są piegi. Taka „angielska” uroda, oprócz piegów, wyróżnia się również zaczerwienionymi policzkami od płytko położonych naczyń krwionośnych.
W Polsce dużym problemem jest znalezienie klasycznej Jesieni. Nasz kraj zamieszkują potomkowie wielu nacji i do dominujących słowiańskich genów, na skutek działań wojennych i migracji, doszły mieszanki krwi germańskiej, skandynawskiej, tatarskiej, rosyjskiej i osmańskiej. Stąd też polska „odmiana” może mieć część cech klasycznej Jesieni, a część np. słowiańskich. I tak spotkamy Jesień z piegami o zaróżowionej skórze, która nie toleruje słońca (opala się na czerwono) i łatwo rumieni się pod wpływem emocji, jak również Jesień o oliwkowej cerze, łatwo przyjmującej opaleniznę i ozdobioną nielicznymi piegami tylko w dzieciństwie lub po intensywnym opalaniu.
Włosy Jesieni to, wielbiona od czasów Tycjana, ognista feeria barw: rude, kasztanowe, złociste, bursztynowe, koniakowe, a w polskich realiach często brązowe lub czekoladowe. Oczywiście do przeprowadzenia analizy kolorystycznej musimy znać ten pierwotny, oryginalny kolor włosów, a nie ten, który został uzyskany przez stosowanie nowoczesnych farb.
Kolor oczu Jesieni jest mieszanką zieleni, złota lub brązu. Bardzo często są to typowe, książkowe „kocie oczy”, które zmieniają swoje dominanty wraz z intensywnością światła czy garderoby. Brwi i rzęsy są dosyć wyraźne, często z rudą lub kasztanową poświatą.

Barwy październikowego parku
Zarówno w garderobie Jesieni, jak i w makijażu pojawiają się barwy październikowego parku, dojrzewających owoców, jesiennych kwiatów i lasów. Bawiąc się tymi kolorami pamiętajmy o tym, że pasują one tylko do tej wyraźnej urody. Wbrew ogólnej opinii, mało kto o innym typie dobrze wygląda w powszechnie kupowanych brązowych czy złotych cieniach do powiek – przecież kolory te są stosowane w charakteryzacji postarzającej.
Jesieni proponuje się odrobinę ekstrawagancji, stylu etnicznego lub artystycznego bałaganu. Ta wyjątkowa kobieta pięknie wygląda w skórzanej odzieży, naturalnych tkaninach i dzianinach. Jej osobowość jest często bardzo twórcza, odważna, emocjonalna i ekstrawertyczna, dobrze więc czuje się w garderobie nieszablonowej, wyrażającej charakter i temperament właścicielki.
Analizę kolorystyczną osoby „podejrzewanej” o ten właśnie typ urody należy przeprowadzać bardzo dokładnie i wytrwale przykładać wiele chust kolorystycznych. Pamiętajmy, że jest to najbardziej nietypowa w naszym kraju uroda i nie trafia się codziennie. Jeżeli ze statystyk wynika, że połowa naszych klientek to zdiagnozowane Jesienie, to znaczy, że popełniamy jakiś błąd przy analizie.
W typie Tycjana
Kolor podkładu bardzo dokładnie dobieramy na kątach żuchwy. Jeśli nasza Jesień ma skórę wrażliwą z tendencją do pękających naczyń krwionośnych, koniecznie musimy użyć kamuflażu lub zielonej czy niebieskiej bazy. Dokładnie utrwalamy makijaż sypkim pudrem transparentnym, modelujemy twarz i nanosimy ciepły kolor różu na szczyty kości policzkowych. Najczęściej klientki wybierają kolor terakoty, brzoskwini lub ciepły ceglany.
Cienie do powiek dają wiele możliwości do twórczych wariacji. Wszystkie barwy jesienne charakteryzują się złotym tłem i lekko przydymioną poświatą, stąd też na powiece mogą znaleźć się złociste brązy, ochry, oliwkowe tonacje, brzoskwiniowe refleksy i kolory wrzosów.
Konturówka i pomadka lub błyszczyk powinny współgrać kolorystycznie z resztą makijażu, więc wybieramy także zgaszone, ciepłe barwy. Najpiękniej prezentują się odcienie: kasztanowy, ciepła czerwień, czekoladowy, rdzawy, ceglasty czy – dla odważnych – zgaszony pomarańczowy.
Pani Jesień od wieków wzbudzała zachwyt swoją oryginalnością, niezwykłością, delikatnością, a jednocześnie ukrytą drapieżnością. Tycjan kochał ten typ kobiecości i na swoich płótnach uwieczniał modelki o takiej urodzie, otoczone barwami należnymi jesiennemu pejzażowi. Dlatego drogie Jesienie nie wstydźcie się swoich piegów, rudych włosów i delikatnej cery... Jesteście jak egzotyczne ptaki, za którymi z zachwytem wodzimy wzrokiem. Innym kobietom na pocieszenie pozostaje jedynie wizyta u fryzjera, by ten choć trochę pomógł im zbliżyć się do waszej ognistej urody.

Beata Małachowska
www.beautyart.pl
fot.: Anna Ciecieńska








Komentarze
PİEGUSKA
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.