Opalenizna na zawołanie

Zimą wiele osób tęskni za opalenizną. Pamiętają swoje letnie odbicie w lustrze – opaloną lub choćby lekko muśniętą słońcem, zdrowo wyglądającą twarz i jędrne, wydające się szczuplejszym, bo ubrązowione ciało. Nie wszyscy mogą sobie pozwolić na aplikację odpowiedniej dawki słońca w rejonach, gdzie jest go obecnie pod dostatkiem. Większość zrezygnowała też z wizyt w solarium, bojąc się przedwczesnego starzenia się skóry pod wpływem szkodliwego promieniowania. Korzystają więc z preparatów brązujących i samoopalaczy. W dobrze zaopatrzonej drogerii nie może ich zabraknąć także w zimowych miesiącach.

Przez większą część roku klimat nas nie rozpieszcza. Cierpi na tym nie tylko nasz nastrój, ale także nasza uroda. Brak słońca i zimny wiatr powodują, że cera robi się chorobliwie blada albo szara i zmęczona. Nie wszyscy chcą się z tym pogodzić.
– Od niedawna farbuję włosy na bardzo ciemny brąz i latem uważałam, że bardzo dobrze jest mi w tym kolorze – mówi Ewelina, menedżerka sklepu odzieżowego. – Teraz jednak zauważyłam, że moja wcześniej opalona twarz stała się blada i w tak ciemnej oprawie włosów wyglądam jakbym była bardzo osłabiona i schorowana. Aby uniknąć takiego efektu, sięgnęłam po preparat samoopalający do twarzy. Już następnego dnia moja twarz nabrała zdrowszego wyglądu, a ja poczułam się jakby mniej przygnębiona zimową aurą.
Marta, studentka kulturoznawstwa, skarży się: – Z każdym tygodniem, a nawet dniem, który oddalał mnie od słonecznego lata, moja skóra robiła się coraz bledsza. W końcu całkowicie ze mnie zeszła opalenizna, z której byłam tak dumna latem. Przestałam się sobie podobać, zdawało mi się, że mam coraz grubsze nogi, a skóra na udach robi się wiotka i obwisła. Ten koszmar zniknął, gdy zaczęłam używać lekko brązującego balsamu do ciała.
Preparaty brązujące to ta grupa kosmetyków, po które chętnie sięgają również mężczyźni.
– Zauważyłem, że jestem bardziej pewny siebie i przekonujący, gdy jestem dobrze ubrany, ogolony a moją twarz zdobi zdrowa opalenizna – przyznaje Hubert, odpowiedzialny za kontakty z klientami w firmie handlowej. – Sytuacja w pracy spowodowała, że w tym roku nie mogłem sobie pozwolić na urlop i wyjazd z rodziną do Austrii na narty, gdzie wszyscy ładowaliśmy akumulatory i nabieraliśmy rumieńców na słonecznych stokach. Zazdrościłem żonie, która stosuje podkład i puder, bo pod ich wpływem twarz nabiera ładnego brzoskwiniowego odcienia. Sięgnąłem po preparat brązujący. Od tamtej pory chętnie korzystam z takich kosmetyków i jestem bardzo zadowolony z efektów. Na początku trudności sprawiała mi aplikacja, gdyż nie bardzo lubię kremy. Teraz, gdy odkryłem chusteczki nasączone preparatem samoopalającym już nie muszę się wzdrygać przed jego zastosowaniem.

Opalenizna jest modna

W kategorii produktów samoopalających oferta firm kosmetycznych jest coraz szersza. Dax Cosmetic, który od kilku lat jest liderem rynku (według MEMRB, badanie Retail Audit, sprzedaż w sztukach, okresy badawcze: 2007, 2008, 2009, 2010 rok, co drugi kupowany samoopalacz to produkt tej właśnie firmy) ma w swojej ofercie nie tylko kremy do jasnej i ciemnej karnacji, ale także samoopalacze w piance, w postaci samoopalających chusteczek czy tegoroczną nowość – w sprayu. – Samoopalacze i preparaty brązujące to rynek rosnący – zapewnia Agnieszka Czółnowska, senior brand manager Dax Cosmetics.
Wbrew temu co od kilku lat lansują media, opalenizna jest wciąż modna i to nie tylko latem. Równocześnie Polacy są coraz bardziej świadomi zagrożeń, jakie niesie ze sobą korzystanie z solarium. – Odpowiedzialność za zdrowie i urodę, a jednocześnie chęć poprawienia koloru skóry powodują wzrost zainteresowania preparatami brązującymi i samoopalaczami, także poza głównym sezonem – mówi Joanna Kowalczuk, kierownik działu marketingu Ziaja.
Jednak bardzo mocna opalenizna zimą wygląda nienaturalnie. Dlatego coraz częściej klienci poszukują preparatów, które podkreślą lub delikatnie przyciemnią naturalny odcień skóry. – Na te potrzeby odpowiedzią jest nasza seria brązująca Sopot, w skład której wchodzi krem i balsam – dodaje Joanna Kowalczuk. – Innym, jeszcze bardziej subtelnym sposobem na poprawienie wyglądu skóry są preparaty rozświetlające. To kosmetyki zawierające opalizujące mikropigmenty, posiadające zdolność rozpraszania światła. Dzięki temu korygują defekty skóry, dodają jej blasku, rozjaśniają i wyrównują kolor. Ziaja proponuje 5 tego rodzaju produktów w serii Sopot rozświetlanie.

Jak to działa?
Samoopalacz czy preparat brązujący to wygodny i bezpieczny sposób na opaleniznę bez ekspozycji ciała na promieniowanie słoneczne. – Głównym składnikiem tego typu produktów jest dihydroksyaceton (DHA), związek o charakterze cukrowym – wyjaśnia Agnieszka Czółnowska. – W wyniku reakcji chemicznej między zawartym w kosmetykach DHA a aminokwasami występującymi w rogowej warstwie naskórka na skórze pojawia się zabarwienie przypominające złoto-brązową opaleniznę. Składnik brązujący działa tylko w wierzchniej warstwie skóry, nie wnika w jej głąb, przez co jest wyjątkowo bezpieczny.
Pierwsze efekty opalonej skóry pojawiają się już godzinę po nałożeniu preparatu, po ok. 4 godzinach widoczny jest pełny efekt. Trwałość opalenizny wywołanej samoopalaczem zależy od szybkości odnowy naskórka. Działanie samoopalacza można przedłużyć. Wystarczy przed nałożeniem kosmetyku dokładnie złuszczyć skórę za pomocą peelingu. Stosując samoopalacze należy pamiętać, że opalenizna wywołana takim kosmetykiem nie chroni skóry przed promieniami UVA/UVB.

Nowoczesne formuły
Pierwsze samoopalacze charakteryzowały się niezbyt przyjemnym zapachem, który pojawiał się w reakcji jaka następuje w naskórku pod wpływem składnika brązującego DHA. – Jednak intensywność i odczucie tego zapachu to sprawa bardzo indywidualna – zapewnia Agnieszka Czółnowska. Zresztą w nowoczesnych produktach jest on w dużym stopniu eliminowany przez dodanie naturalnych olejków roślinnych lub innych kompozycji zapachowych.
Oprócz posiadania przyjemnego zapachu, idealny samoopalacz – według użytkowniczek takich preparatów – musi dawać szybki efekt naturalnej, a nie pomarańczowej opalenizny. Nie może zatykać porów i powinien łatwo się aplikować. Ważne jest też równomierne schodzenie opalenizny i brak uczucia lepkości po nałożeniu. Klientki zwracają także uwagę na dodatkowe działanie pielęgnacyjne tych preparatów, jak nawilżenie czy odżywienie skóry.

Umiejętna aplikacja
Intensywność opalenizny zależy od indywidualnych cech skóry. – Dlatego szczególnie w przypadku preparatów aplikowanych na twarz ważne jest rozróżnienie na jasną i ciemną karnację – zwraca uwagę Agnieszka Czółnowska. Efektowna opalenizna musi być równomierna. – Aby ją uzyskać, kosmetyki brązujące należy stosować na oczyszczoną skórę, po uprzednim złuszczeniu i wygładzeniu naskórka, omijając okolice brwi i nasadę włosów – dodaje Joanna Kowalczuk. Nakładając je na ciało, należy aplikować mniejszą ilość preparatu na łokcie i kolana, gdyż tutaj naskórek jest grubszy – i dobrze go w tych miejscach rozsmarować. Do chwili wchłonięcia się kremu lub balsamu należy też unikać kontaktu z ubraniem.
Producenci przyznają, że w sezonie zimowym zainteresowanie samoopalaczami spada, choć nie zanika zupełnie. Preparaty lżej brązujące, dające tylko lekki efekt „muśnięcia słońcem” lub wyrównujące koloryt są natomiast równie popularne, jak w cieplejszych miesiącach roku. – Ich działanie pielęgnujące i delikatnie poprawiające kolor nie tylko wpływa na stan skóry, jej nawilżenie, odżywienie i wygładzenie, ale i na jej wygląd, co z kolei bardzo poprawia samopoczucie – podsumowuje Joanna Kowalczuk.

Anna Zawadzka-Szewczyk


 




Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

zobacz e-wydanie
Bezpłatne archiwum!
Tysiące artykułów


Badanie konsumenckie obejmujące produkty najważniejszych kategorii kosmetyczno-drogeryjnych i spożywczych. Polska edycja cieszącego się wyjątkową renomą konkursu prowadzonego od 12 lat na rynku niemieckim pod nazwą „Produkt des Jahres”.
zobacz więcej

Prestiżowe wyróżnienie nadawane najlepszym nowościom na rynku kosmetycznym. Ranking prowadzony przez Wiadomości Kosmetyczne i instytut badawczy GfK Polonia.
zobacz więcej


Konkurs wyłaniający najlepsze drogerie
w Polsce. O zwycięstwie decyduje badanie "Tajemniczy klient".
zobacz więcej

Nakład i dystrybucja kontrolowane.