Co z tymi parabenami?

Za sprawą artykułu, który ukazał się w styczniu 2012 roku w piśmie „Journal of Applied Toxicology”, świat obiegła informacja, że zawarte w antyperspirantach parabeny (związki stosowane jako konserwanty w kosmetykach, produktach farmaceutycznych oraz żywności) gromadzą się w tkance sutka i nie można wykluczyć, że mają udział w rozwoju raka piersi. Parabeny, za sprawą badań dr Philippy Darbre, po raz kolejny stały się numerem jeden medialnych doniesień, a środowisko naukowe znów poddaje owe badania w wątpliwość.

Dr Philippa Darbre z University of Reading w Anglii po raz kolejny postanowiła zwrócić uwagę opinii publicznej na kwestię parabenów. Jej wcześniejsze teorie (pojawiające się od 2004 roku) zostały zakwestionowane przez Towarzystwa Naukowe ze względu na szereg błędów metodycznych. A późniejsze, szczegółowo przeprowadzone badania udowodniły brak związku pomiędzy występowaniem raka piersi a stosowaniem antyperspirantów. Czy tym razem Brytyjka przekona świat naukowy?

 


***


W swoich najnowszych badaniach dr Darbre skupiła się na tym, że parabeny mogą naśladować działanie żeńskiego hormonu płciowego – estrogenu, który pobudza rozwój i wzrost wielu guzów piersi. Badaczka i jej współpracownicy przeprowadzili tym razem analizę występowania pięciu różnych parabenów w tkankach gruczołu sutkowego u 40 kobiet z pierwotnym rakiem piersi, które przeszły mastektomię. Sprawdzano obecność tych związków w czterech lokalizacjach w piersi – od dołu pachowego aż po mostek. Okazało się, że u każdej pacjentki obecny był co najmniej jeden z estrów parabenów. Co ciekawe, 7 z 40 pacjentek nigdy nie stosowało kosmetyków pod pachę (m.in. antyperspirantów). Tak więc źródłem tych związków musiały być inne produkty.
Jedna z substancji, n-propylparaben, występowała w znacznie wyższych stężeniach w próbkach pobranych z okolic piersi bliższych pachy niż mostka. Pozostałe parabeny występowały równomiernie we wszystkich lokalizacjach. Jak podkreśla współautor pracy Lester Barr z University Hospital of South Manchester, badania te potwierdzają, że nie istnieje prosta zależność przyczynowo-skutkowa między stosowaniem pod pachę produktów zawierających parabeny a rakiem piersi. Jednak dr Darbre go nie wyklucza
i zamierza kontynuować prace badawcze.


***


Według Brytyjki rak piersi nie jest jednorodnym schorzeniem, a do jego rozwoju przyczynia się wiele czynników. Dlatego mało prawdopodobne jest, by jeden rodzaj związków odgrywał tu dominująca rolę. Wiadomo, że wiele innych składników kosmetyków oraz produktów higieny osobistej naśladuje działanie estrogenów, a ich obecność stwierdzano w gruczole sutkowym lub w mleku matki. – Jestem daleka od obarczania winą jednego związku chemicznego – tłumaczy Darbre. – Nie chcę przez to powiedzieć, że parabeny nie odgrywają tu roli, ale prawdopodobnie są tylko częścią większej całości – dodała i zachęciła kobiety na łamach serwisu Health Day News do stosowania  mniejszej liczby kosmetyków.


***


Jak podaje Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, niektórzy producenci kosmetyków podjęli decyzję o wycofaniu się ze stosowania parabenów. – Jest to spowodowane względami marketingowymi, przede wszystkim atmosferą zagrożenia tworzoną przez media, a nie względami bezpieczeństwa parabenów dla zdrowia konsumentów – czytamy w oświadczeniu związku ze stycznia ubiegłego roku.
Jak więc apele dr Darbre tym razem wpłyną na konsumentów? Czy koncernom kosmetycznym grozi nagły spadek sprzedaży dezodorantów i antyperspirantów? I czy staniemy w obliczu mody na zapach en naturelle? Mało prawdopodobne.
Parabeny to konserwanty, które od lat 40. XX wieku stosuje się w kosmetykach, żywności i lekach. Wykazują dobre działanie przeciwko grzybom, pleśniom i drożdżom. W kosmetykach hamują rozwój drobnoustrojów pochodzących między innymi z naszej skóry czy z powietrza. Są to jedne z najlepiej przebadanych pod względem bezpieczeństwa konserwantów. Skóra człowieka dobrze je toleruje, gdyż nie mają one właściwości drażniących ani uczulających. Dlatego też stosowanie parabenów jest dozwolone i regulowane przepisami prawa. Za bezpieczne zostały uznane przez instytucje Unii Europejskiej: Komitet Naukowy ds. Produktów Konsumenckich i Komisję Europejską.

Agnieszka Saracyn-Rozbicka

Eksperci komentują

prof. ndzw. dr inż. Jacek Arct, rektor Wyższej Szkoły Zawodowej Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia w Warszawie

Zacznijmy od fundamentalnej sprawy: parabeny mają wyjątkowo słabe działanie proestrogenne, ponad 100 tysięcy razy słabsze niż typowe hormony. W dodatku znacznie więcej substancji proestrogennych dostaje się do organizmu z innych źródeł – kosmetyków (np. kremy anti-age, filtry słoneczne), żywności (np. soja) i otoczenia – niż z antyperspirantów. Ryzyko wystąpienia raka piersi pod działaniem estrogenów dotyczy tylko niewielkiej grupy kobiet w starszym wieku, u których występuje mutacja genu BRCA-2, wrażliwego na estrogeny. W dodatku do nowotworzenia może u nich dojść dopiero przy stosunkowo wysokich dawkach hormonów np. przy terapii zastępczej w okresie menopauzy.
Te właśnie stwierdzenia należały do głównych zarzutów środowiska naukowego pod adresem pierwszego artykułu dr Darbre z 2004 roku na ten temat. Omawiany w publikacji artykuł z bieżącego roku nie wnosi nic nowego, ponownie są to dane na temat obecności parabenów w tkankach nowotworowych i spekulacje dotyczące „bliskości” dołu pachowego i piersi. Brak jest danych porównawczych – nadal nie wiemy jaka jest zawartość parabenów w zdrowych tkankach u tych samych osób i u osób zdrowych stosujących podobne kosmetyki. W tej sytuacji na podstawie prezentowanych przez dr Darbre danych w ogóle nie można wiązać choroby nowotworowej z parabenami.
Stwierdzenie dr  Darbre, że substancja przenika z dołu pachowego w stronę piersi, nie ma racji bytu w świetle elementarnej fizjologii. Przepływ w układzie limfatycznym prowadzi w przeciwnym kierunku, stąd praktycznie niemożliwe jest przedostawanie się parabenów z pachy do piersi, może to następować jedynie przez system krwionośny rozprowadzający parabeny po całym ciele. I wreszcie ostatni argument – w antyperspirantach i dezodorantach nie stosuje się parabenów. Kosmetyki te ze względu na przeznaczenie – z założenia mają hamować rozwój mikroorganizmów – z reguły nie wymagają stosowania konserwantów i bardzo rzadko zawierają parabeny (poniżej 2 proc. kosmetyków z tej grupy zawiera takie konserwanty).
Na poparcie tych, ogólnie uznawanych przez świat nauki, stwierdzeń mamy wyniki badań Komitetu Naukowego ds. Bezpieczeństwa Konsumentów przy Komisji Europejskiej (SCCS). Stwierdzono m.in., że stosowanie w kosmetykach metyloparabenu oraz etyloparabenu jest bezpieczne. Dodatkowym badaniom poddano również pozostałe parabeny: propyloparaben i butyloparaben. Badania na szczurach potwierdziły, że parabeny te wykazują pewne działanie estrogenne. Jednak działanie ich jest bardzo słabe  i normalnie stosowane w kosmetykach, lekach i żywności nie mogą oddziaływać na system hormonalny w zauważalny sposób.
Reasumując, parabeny należą do jednych z najbezpieczniejszych konserwantów, najlepiej przebadanych. Cały czas prowadzone są badania przesiewowe, w trakcie których szuka się związku przyczynowo-skutkowego: parabeny a nowotwór. Parabeny są stosowane w ponad 60 proc. kosmetyków od kilkudziesięciu lat i do tej pory nie znaleziono śladu ich powiązania z rakiem.

Ewa Starzyk, dyrektor naukowy Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego

Dr Darbre w swoim artykule nie sugeruje, że parabeny zawarte w jakichkolwiek produktach kosmetycznych mogą wywoływać raka piersi. W opinii badaczy jest mało prawdopodobne, aby pojedynczy związek chemiczny odgrywał kluczową rolę w etiologii raka sutka. Autorzy sugerują jedynie potrzebę dalszego prowadzenia badań w kierunku poznania mechanizmów kumulowania się związków w tkance piersi.
Wydaje się, że najnowsze badania zespołu Dr Darbre wymagają oceny pod względem rzetelności protokołu badawczego. Zespół odkrył bowiem parabeny również w tzw. ślepych próbach”, czyli próbkach, które zawierały wszystkie odczynniki, z wyjątkiem badanej tkanki nowotworowej pobranej z piersi. Powstaje więc pytanie, czy parabeny odkryte w próbkach zawierających tkankę pobraną z piersi pochodziły rzeczywiście z tej tkanki, a nie z zanieczyszczenia badanych próbek w laboratorium. Dlatego jestem pełna wątpliwości, czy badania te zostały rzetelnie przeprowadzone od strony technicznej.
Dr Darbre od wielu lat prowadzi swoje badania i co jakiś czas do mediów trafia informacja o wysokiej toksyczności parabenów, która następnie jest dementowana przez środowisko naukowe. Ocena bezpieczeństwa parabenów była wielokrotnie przedmiotem dokładnej analizy przez ekspertów z dziedziny toksykologii – Komitetu Naukowego ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) oraz amerykańskiego Cosmetics Ingredients Review Panel. Kolejna ocena bezpieczeństwa parabenów jest aktualnie prowadzona przez Komisję Europejską. Jeżeli Komisja uzna, że istnieje taka potrzeba – wprowadzi dodatkowe ograniczenia stosowania parabenów. Jednak najnowsza praca dr Darbre nie wnosi nic nowego do aktualnej, całościowej oceny bezpieczeństwa parabenów dla zdrowia ludzi.

 




Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

zobacz e-wydanie
Bezpłatne archiwum!
Tysiące artykułów


Badanie konsumenckie obejmujące produkty najważniejszych kategorii kosmetyczno-drogeryjnych i spożywczych. Polska edycja cieszącego się wyjątkową renomą konkursu prowadzonego od 12 lat na rynku niemieckim pod nazwą „Produkt des Jahres”.
zobacz więcej

Prestiżowe wyróżnienie nadawane najlepszym nowościom na rynku kosmetycznym. Ranking prowadzony przez Wiadomości Kosmetyczne i instytut badawczy GfK Polonia.
zobacz więcej


Konkurs wyłaniający najlepsze drogerie
w Polsce. O zwycięstwie decyduje badanie "Tajemniczy klient".
zobacz więcej

Nakład i dystrybucja kontrolowane.