REKLAMAKonferencja Politechnika Wrocławska konferencja ISEO
Drogeria należąca do Marka Fijałkowskiego została w ubiegłym roku rozbudowana i przeszła gruntowny remont. Ma teraz 220 mkw. Przedsiębiorca od czterech lat  jest związany z franczyzową siecią Drogerie Jasmin

Drogeria należąca do Marka Fijałkowskiego została w ubiegłym roku rozbudowana i przeszła gruntowny remont. Ma teraz 220 mkw. Przedsiębiorca od czterech lat jest związany z franczyzową siecią Drogerie Jasmin (fot. zdjęcia właściciela sklepu)

Strona 3 z 4

Jakie działania marketingowe obecnie więc prowadzicie jako sieć?

Jest gazetka promocyjna –  to standard, ale to zdecydowanie za mało. Był  program lojalnościowy Zencard, ale moim zdaniem nie przyniósł żadnych efektów. Na pewno takiego dobrego programu nam brakuje. Tu też mamy dookoła wzorce. „Karta Biedronka?” – usłyszy to pani w każdym sklepie tej sieci.

Jest też sklep internetowy drogeriejasmin.pl, który uruchomiło PGD.

Tak, ale na nas jako właścicieli sklepów w żaden sposób to się nie przekłada. Wiem, że jest. To wszystko.

A czy sam sprzedaje Pan w takim razie przez internet?

Tak, mamy swój własny sklep internetowy drogeria.domexozimek.pl, ale traktujemy go jako uzupełnienie biznesu. Sprzedaż stacjonarna nas utrzymuje. Ceny w internecie są tak niskie, że niejednokrotnie musielibyśmy pracować za darmo, żeby coś sprzedać.

Tak, marże są bardzo niskie.

Powiedziałbym, że często nie ma żadnej marży. Niektórzy zarabiają tylko na przesyłkach. W każdym razie nie sądzę, żebyśmy dali radę sami, jako pojedynczy sklep, na poważnie konkurować z innymi w internecie.

Jak ocenia Pan opłacalność działania w biznesie drogeryjnym?

Patrząc z perspektywy lat, rentowność spada, a koszty rosną. Marże są coraz mniejsze. Nie możemy ich podnieść, bo konkurencja jest bardzo duża.

Jaka jest dziś marża na kosmetykach?

Nie wchodząc w poszczególne kategorie, średnio to 25 proc. Na całym asortymencie.

A jakimi markami Pan handluje? Mówi się o dużej popularności kosmetyków naturalnych. Czy klienci ich szukają?

Nie da się ukryć, że dziś klienci zwracają uwagę na to, czy produkty są naturalne. I mamy trochę takich produktów. Również niszowych marek. Jednak nad mało znanymi markami trzeba naprawdę dużo pracować. Jeśli personel mocno się nie zaangażuje to takie produkty „zakwitną” na półce. Trzeba je cały czas umiejętnie polecać klientom. Marki masowe mamy i musimy mieć. Na niszowych markach nie utrzymalibyśmy sklepu. Asortyment musi być zróżnicowany.

Ma Pan bardzo rozbudowany asortyment produktów do włosów. Szczególnie do koloryzacji, ale też do stylizacji włosów.

To jest jedna z grup produktów, które sprzedają się u nas najlepiej, dlatego poświęciliśmy produktom do włosów tak dużo miejsca.

Sporo miejsca poświęca Pan też zapachom.

Tak, mam słabość do tej kategorii. Sam bardzo lubiłem sprzedawać zapachy, kiedy stałem za ladą. To jest opłacalna kategoria.  Ile trzeba się nasprzedawać szamponów za 8 zł, żeby wyjść na tę samą kwotę marżowania, co przy perfumach za 300 zł? Poza tym luksusowe zapachy, owszem, są dostępne również w sieciówkach, w galeriach handlowych, ale głównie te najbardziej znane, sztandarowe. A jak samemu wypromuje się ciekawy zapach, którego nikt w bliskiej konkurencji nie ma, to potem już tym produktem się obraca i sensownie na nim się zarabia.

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 6

  • 5
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

0Komentarze

dodaj komentarz

Portal wiadomoscikosmetyczne.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony