Drogeria należąca do Marka Fijałkowskiego została w ubiegłym roku rozbudowana i przeszła gruntowny remont. Ma teraz 220 mkw. Przedsiębiorca od czterech lat  jest związany z franczyzową siecią Drogerie Jasmin

Drogeria należąca do Marka Fijałkowskiego została w ubiegłym roku rozbudowana i przeszła gruntowny remont. Ma teraz 220 mkw. Przedsiębiorca od czterech lat jest związany z franczyzową siecią Drogerie Jasmin (fot. zdjęcia właściciela sklepu)

Strona 4 z 4

Wyraźnie wydzielona jest także w drogerii część z kosmetykami męskimi.

Fakt. Rozrosła nam się trochę ta półka. I dobrze. Czasy kiedy mężczyźni z kremów znali tylko ten po goleniu już minęły.

A kolorówka? Podobno czas pandemii nie był łaskawy dla kosmetyków do makijażu. Czy w związku z tym rezygnował Pan z jakiś szaf makijażowych lub marek?

Nie, wprost przeciwnie. Dostawiliśmy szafę Eveline Cosmetics. Mamy też szafy marek Gosh, Pierre René, Maybelline, Joko, Lirene, Paese. Ze sprzedażą kolorówki nie było tak źle. Każdy, kto działa w tym biznesie wie, że to co się sprzedaje z szafy to się sprzedaje, a co stoi, to stoi. Producenci zawsze starają się pomóc, można zrobić promocje na -30 czy -40 proc., które firmy częściowo refundują. I to co nie rotuje udaje się w ten sposób wyprzedać. Trzeba też być na czasie z trendami w tej kategorii. Widzimy, że np. mija szał na hybrydy. Teraz jednak jest powrót do naturalności i w tym segmencie to też widać. Pojawia się sporo produktów pielęgnacyjnych do paznokci.

Czy nadal zdarza się Panu stanąć za ladą w sklepie?

Już nie. Jestem księgowym, zajmuję się finansami firmy. Wcześniej sprzedawaliśmy razem z żoną. Obecnie zatrudniam osiem osób w obu sklepach. W drogerii trzy. Mam nadzieję, że do rodzinnej firmy włączy się wkrótce moja córka.

Jakie ma Pan dalsze plany jeśli chodzi drogeryjną część swojego biznesu?

Niedawno kupiliśmy budynek, w którym znajduje się drogeria, z czego bardzo się cieszę, bo własny lokal to ucieczka przed kosztami najmu. W ubiegłym roku dobudowaliśmy 130 mkw. Teraz mamy w sumie 220 mkw. powierzchni. Gdy dowiedziałem się, że w mieście powstanie galeria handlowa uznałem, że trzeba zainwestować, żeby dać sobie szansę na zmierzenie się z konkurencją. Wyremontowaliśmy drogerię, wprowadziliśmy wystrój taki, jak obowiązuje w sieci Jasmin. Cieszę się, bo udało nam się okazyjnie odkupić ładne meble ze sklepu, który kończył działalność. W tym roku musimy jeszcze zrobić elewację budynku. A tak w ogóle to najważniejszym celem jest przetrwać ten rok.    

To nie zabrzmiało optymistycznie. Przez ponad 30 lat przeszedł Pan niejeden kryzys. Czy teraz jest więc trudniej niż bywało?

Bardzo nie lubię narzekać, ale ten kryzys jest najpoważniejszym od momentu, od kiedy prowadzimy działalność. Koszty działalności rosną dramatycznie. Koszty energii, gazu, ale także koszty pracy. Na pewno pozamyka się bardzo dużo biznesów. Ja też mam obawy. Na to wszystko trzeba zarobić. Nikt nie będzie biznesu podpierał kredytem. Można to zrobić, ale na chwilę, a nie przez cały czas. Myślę, że ten rok będzie przełomowy dla przedsiębiorców w każdej branży.  

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 6

  • 5
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

0Komentarze

dodaj komentarz

Portal wiadomoscikosmetyczne.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony