REKLAMA
 Produkt wegański niekoniecznie jest „wolny od okrucieństwa”. Tak samo jak produkt może być „wolny od okrucieństwa” i nie być wegański.

Produkt wegański niekoniecznie jest „wolny od okrucieństwa”. Tak samo jak produkt może być „wolny od okrucieństwa” i nie być wegański. (fot. adobe stock)

Strona 2 z 2
REKLAMA

Wiele składników do zastąpienia

Obok amerykańskich gigantów, takich jak Kat von D, Avril, Too Faced i Urban Decay, pojawiają się francuskie marki, takie jak Bo-ho Green, która właśnie wprowadziła na rynek wegański tusz do rzęs. Ale Bo-Ho Green nie jest jedyną francuską marką, która wchodzi do wegańskiej niszy. Lamazuna, Zao i Pachamamaï również robią sobie miejsce na rynku. Popularna jest też brytyjska marka Lush. Również w Polsce pojawia się coraz więcej pielęgnacyjnych marek wegańskich, a takie marki makijażowe jak NEO Make-up opierają swoją strategię marketingową m.in. na tym, że są wegańskie.

Od 2013 roku sprzedaż kosmetyków testowanych na zwierzętach jest zakazana w Europie. W 2016 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej postanowił zaprzestać testowania na zwierzętach, zakazując również sprzedaży tego typu produktów importowanych. Jednak stowarzyszenie PETA, które walczy o obronę zwierząt, potwierdza, że ​​setki marek nie przestrzegają tych przepisów. Zwłaszcza że ​​to nowe prawo nie ma zastosowania do składników kosmetyków, takich jak rozpuszczalniki lub polimery.

Dobra wiadomość jest taka, że stowarzyszenie PETA szacuje, że około 1900 marek kosmetyków na całym świecie już porzuciło testy na zwierzętach.

Wegański certyfikat

Zawsze warto sprawdzić skład danego kosmetyku, jednak najłatwiej rozpoznać produkt wegański po konkretnym symbolu. Jest ich kilka:

The Vegan Society – to certyfikat organizacji z Wielkiej Brytanii propagującej weganizm, dlatego taki znak znajduje się przede wszystkim na kosmetykach w UK. Jednak część z nich importowana jest do Polski, dlatego warto znać ten symbol. Taki produkt jest w stu procentach roślinny i powstał w warunkach przyjaznych dla środowiska.

Cruelty-free – oznacza, że kosmetyk został stworzony w zgodzie z etycznymi metodami produkcji i nie przyczynił się do cierpienia zwierząt.

Certyfikat Wegetarian i Wegan – przyznaje go Fundacja Viva! Organizacja ta sprawdza, czy produkt spełnia warunki ochrony praw zwierząt, a samo oznaczenie jest ważne przez rok.

Leaping Bunny – certyfikat Humane Cosmetics Standard (HCS) Leaping Bunny, czyli skaczący króliczek, jest jedynym międzynarodowym symbolem, który reprezentuje najsurowsze standardy dotyczące wykorzystywania zwierząt do testów. Każda firma, która wykorzystuje to logo, musi poddać się niezależnemu audytowi, który potwierdzi fakt, że faktycznie zwierzęta nie są wykorzystywane do testowania produktu ani jego składników.

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 2

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

1Komentarze

dodaj komentarz

Portal wiadomoscikosmetyczne.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Karol 1 3 miesiące temuocena: 100% 

    Może warto wspomnieć, ze zgodnie z rozporządzeniem Komisji Europejskiej żadne kosmetyki w UE nie MOGĄ BYĆ TESTOWANE na zwierzętach, a umieszczanie informacji na opakowaniu, mówiącej o tym, że produkt nie jest testowany jest NIEZGODNE Z PRAWEM, ponieważ żadne kosmetyki sprzedawane w UE nie mogą być.

    Edytowany: 3 miesiące temu

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony