StoryEditor
Rynek i trendy
13.04.2016 00:00

Finał III Zimowych Igrzysk Kosmetycznych Sekret Urody

Podsumowanie akcji zakupowej dla właścicieli drogerii zrzeszonych we franczyzowej sieci Sekret Urody – odbyło się 5 marca w hotelu Warszawianka w Jachrance. Igrzyska zakończyły się sukcesem. W porównaniu do ubiegłego roku obroty w ramach akcji wzrosły o ponad 45 proc.

Istotnym czynnikiem tych wzrostów było państwa zaangażowanie, za które bardzo dziękujemy – zwrócił się Piotr Bochenek, prezes zarządu Espiro Group, do zgromadzonych na konferencji przedstawicieli drogerii. Dodał też, że na sukces tegorocznej edycji wpływ miała atrakcyjność pakietów i – w przypadku większości z nich – możliwość dowolnego komponowania asortymentu. Przedstawiciele 24 firm, które stworzyły olimpijskie konkurencje, wręczyli medale zwycięzcom igrzysk. Również przedstawiciele producentów zostali nagrodzeni statuetkami za przygotowanie najciekawszej oferty, za największe wsparcie promocyjno-marketingowe oraz za debiut roku.
Priorytetem sieciowa współpraca
Sekret Urody to w tej chwili 160 drogerii. Ich liczba utrzymuje się od kilku lat na podobnym poziomie, mimo iż np. w ubiegłym roku do sieci przystąpiło 18 nowych punktów handlowych. – Przez ostatnie dwa lata z niektórymi drogeriami pożegnaliśmy się, m.in. dlatego, że nie uczestniczyły one aktywnie w akcjach promocyjnych – wyjaśnił tę sytuację Piotr Bochenek. – Nasza broń w walce z konkurencją to jakość i tylko z takimi partnerami, którzy to rozumieją, chcemy współpracować. Państwo jesteście ich najlepszą reprezentacją – dodał, zwracając się do uczestników spotkania w Jachrance.
Konferencja była okazją do zaprezentowania nowych możliwości promocyjno-marketingowych oferowanych franczyzobiorcom przez sieć. Prezes Espiro Group poinformował o podpisaniu centralnych umów z kolejnymi dostawcami i przedstawił nową politykę ich realizacji. Zapowiedział także, że sieć będzie wspierać w swoich działaniach marki i produkty ekologiczne, które cieszą się dużym zainteresowaniem konsumentów. Oferta Sekretów Urody została powiększona o kolejne marki naturalne – polską Sylveco, rosyjskie Naturę Sibericę i Babuszkę Agafię oraz o francuską Le Petit Olivier. Tę ostatnią przedstawiła właścicielom drogerii Aurelie Le Mellay, która przyjechała na finał igrzysk do Polski. Obecni byli także Angel Palamos Aguilar oraz Gustavo Tur Climent, przedstawiciele zarządu firmy Jesus Gomez. Espiro Group jest dystrybutorem marek tej hiszpańskiej firmy w Polsce.

W poszukiwaniu młodych konsumentów

Sekrety Urody, podobnie jak inne drogerie rynku tradycyjnego, cierpią na brak młodych klientów. Chcąc temu zaradzić, zarząd Espiro Group podpisał umowę z firmą Blix, która oferuje aplikację mobilną służącą do czytania gazetek reklamowych na urządzeniach przenośnych. Dzięki temu oferta sieci trafia do klientów w wieku 24-35 lat, docierając do 70-100 tys. osób z tej grupy. W tym, aby klient, który raz odwiedził drogerię, chciał do niej wrócić, mają pomóc akcje oparte na rabatowych kuponach promocyjnych. Sieć wybrała dostawcę tej usługi. 10 drogerii właśnie przystąpiło do jej testów. W ramach dywersyfikacji kanałów dotarcia do nowych konsumentów, od marca sieć rozpoczęła także cykliczną kampanię promocyjną w ogólnopolskiej stacji radiowej.
Piotr Bochenek przypomniał, że drogerie – za symboliczną złotówkę – mogą podłączyć się do internetowego radia, dzięki któremu legalnie emitują muzykę, a spoty reklamowe są dodatkowym wsparciem sprzedaży. Sekret Urody wciąż uatrakcyjnia również kwartalnik wydawany dla konsumentów. Nowością są m.in. strony poświęcone metamorfozom wyglądu, którym poddawane są klientki drogerii. – Mamy nadzieję, że opowiadając o swojej przygodzie zachęcą do zakupów w Sekretach Urody, swoją rodzinę i znajomych – mówi Piotr Bochenek.
Anna Zawadzka-Szewczyk


Zwycięzcy III Zimowych Igrzysk Kosmetycznych Sekret Urody

Największy zakup olimpijski:
Drogeria Sekret Urody w Kielcach, właściciele: Dariusz Wiecha i Mariusz Walaszczyk
Najbardziej utytułowani zwycięzcy dyscyplin olimpijskich:
Wiesław Wlizło, właściciel drogerii Sekret Urody w Biłgoraju – 13 medali olimpijskich
Agnieszka Nicpoń, właścicielka drogerii Sekret Urody w Leżajsku – 11 medali olimpijskich
Anna Prokulewicz, właścicielka drogerii Sekret Urody w Strzyżowie – 8 medali olimpijskich
Nagrody dla producentów
Kategoria: debiut 2015: Sylveco
Kategoria: najlepsza oferta olimpijska (nagroda przyznawana przez właścicieli drogerii): Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris
Kategoria: największe wsparcie marketingowe: Nivea Polska


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
25.04.2024 15:53
Neo Make Up, Neonail: Burgund kolorem sezonu
Patrycja Jewsienia, nail artist, ambasadorka Neonail, mówiła jak wykorzystać bordowy kolor w stylizacjach paznokciwiadomoscikosmetyczne.pl
Burgund w tym sezonie zastępuje klasyczną czerwień – przekonują styliści marek Neonail i Neo Make UP. Jak może być wykorzystywany w manicure i w makijażu?

Burgund jest kolorem ponadczasowym – taki pierwszy wniosek przekazują styliści marek Neonail i Neo Make Up.

– Wielu projektantów i wiele gwiazd w tym sezonie postawiło na ten kolor i widać, że przebija on się w dodatkach, total lookach, na wybiegach.  Jest ponadczasowy i elegancki i nawet gdy za 20 lat spojrzymy na zdjęcia nie będziemy się czuły jak ofiara chwilowej mody. W stylizacji paznokci można traktować go jako monokolor, ale może być też dodatkiem, np. jako french, może pojawić się w bardzo modnych dziś wzorach panterki i węża czy w metalicznej odsłonie – podawała przykłady Patrycja Jewsienia, ambasadorka Neonail, nail artist, podczas spotkania dla mediów, które odbyło się 17 kwietnia w Warszawie, w restauracji Poranki i Wieczory nad Wisłą.

Kinga Kowalska, make up artist Neo Make Up, zdradziła kilka trików makijażowych, które pozwolą być w burgundowym trendzie.

Rozsmużony eyeliner w kolorze bordo? Nie musicie mieć kolejnej kredki do oczu w tym odcieniu. Taki efekt uzyskacie przy pomocy burgundowej pomadki – najlepiej żeby była zastygająca, matowa – i płaskiego pędzelka, którym rozetrzecie odrobinę pomadki na linii rzęs. Tak samo uzyskacie modny odcień burgundowych rzęs nakładając czystą szczoteczką troszkę pomadki na już pomalowane maskarą rzęsy – podpowiedziała. – Usta mogą być matowe lub błyszczące, w chłodnym burgundowym odcieniu idącym w stronę wina lub w nieco cieplejszym wiśniowym. Dobry odcień to taki, w którym czujesz się dobrze – mówiła Kinga Kowalska.

image
Kinga Kowalska, make up artist Neo Make Up opowiadała o trendach w makijażu i prowadziła nas przez zabawę w tworzenie własnej pomadki
wiadomoscikosmetyczne.pl

Na spotkaniu dla dziennikarzy i internetowych twórców marki zaprezentowały swoje nowości – w tym czarną pomadkę, która zmienia odcień pod wpływem pH skóry – oraz gamę lakierów, w tym burgundowy i jego warianty kolorystyczne. Ciekawym doświadczeniem była możliwość zrobienia własnej pomadki – mogłyśmy ją skomponować na matowej lub błyszczącej bazie i z wykorzystaniem czystych pigmentów w wielu odcieniach. Hitem okazały się burgund i wariacje na temat – od zgaszonych nudziaków po intensywne róże.

  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
23.04.2024 13:53
Produkty zapachowe do okolic intymnych: szkodliwy trend czy szansa biznesowa?
Dezodoranty i mgiełki intymne budzą słuszne kontrowersje.DALL-E 2024
Mgiełki zapachowe i inne perfumowane produkty do pielęgnacji okolic intymnych stają się coraz bardziej popularne na rynku. Jednak pomimo ich rosnącej obecności, istnieją poważne kontrowersje i wątpliwości dotyczące ich stosowania. Te produkty, choć kuszące swoim zapachem i obietnicą świeżości, niosą ze sobą ryzyko zdrowotne i psychologiczne, o których warto mówić otwarcie.

Zacznijmy od kulturowego aspektu problemu. Współczesne społeczeństwo narzuca wiele standardów dotyczących wyglądu, higieny i zapachu ciała. W szczególności kobiety są poddawane silnej presji, aby ich ciała były nie tylko czyste, ale i pozbawione naturalnych zapachów. Perfumowane produkty do pielęgnacji intymnej są sprzedawane jako rozwiązanie, które zapewnia uczucie świeżości i czystości. Tymczasem, promują one nienaturalne i tworzone sztucznie przez kulturę standardy, które wzmacniają poczucie dyskomfortu związanego z naturalnym zapachem czystego ciała ludzkiego.

Kobiety żyją w kulturze, która poddaje ciągłej patologizacji ich ciała oraz naturalne, niechorobowe zjawiska z nimi związane. Doskonałym przykładem jest cellulit, który dotyka prawie 90% populacji kobiet, a mimo to jest traktowany jak objaw chorobowy, a nawet dowód na zaniedbanie czy brak ruchu. Ta kulturowa narracja o „wadach” ciała nie kończy się na cellulicie. Oferowanie produktów, które sprawiają, że organy płciowe zaczynają pachnieć jak kwiaty czy owoce, a nie jak zdrowe organy płciowe, to nie tylko przejaw tej patologizacji, ale i działanie mogące mieć daleko idące konsekwencje zdrowotne i psychologiczne. Podkreśla to, jak głęboko zakorzenione są nienaturalne oczekiwania względem ciała kobiet, skłaniając je do ciągłego modyfikowania swojej naturalności w pogoni za nierealistycznymi standardami piękna.

Zdrowie kosztem zapachu

Co więcej, użycie tych produktów może prowadzić do poważniejszych konsekwencji zdrowotnych niż tylko poczucie zawstydzenia naturalnym zapachem. Okolice intymne są wyjątkowo wrażliwe i mają swoje naturalne mechanizmy obronne, które mogą być zakłócone przez stosowanie silnie perfumowanych produktów. Składniki chemiczne zawarte w mgiełkach i innych podobnych kosmetykach mogą prowadzić do podrażnień, suchości, a nawet infekcji poprzez zaburzenie równowagi pH i mikroflory bakteryjnej oraz drożdżakowej, która utrzymuje okolice wulwy w zdrowiu. Zaszkodzenie populacji choćby jednego z tych gatunków mikroorganizmów może sprawić, że okolice intymne staną się hotelem dla szkodliwych drobnoustrojów.

Niestety, maskowanie naturalnego zapachu może również utrudnić wczesne wykrycie i diagnozę infekcji, które często mają swoje charakterystyczne wonie. Symptomy te są naturalnymi wskaźnikami, które informują nas o ewentualnych problemach zdrowotnych, więc ich maskowanie może opóźnić podjęcie odpowiednich działań leczniczych. Sformułowania takie jak "skutecznie neutralizuje bakterie odpowiedzialne za powstawanie nieprzyjemnego zapachu" czy "przywraca poczucie komfortu którego pozbawia nieprzyjemna woń" są zwodnicze, ponieważ nieprzyjemny zapach w tym rejonie ciała powstaje z dwóch różnych powodów; chorobowych, w którym to wypadku rozwiązaniem jest wizyta u lekarza, albo z powodu higienicznego, i wtedy następnym krokiem powinien być prysznic. Ani jeden, ani drugi kazus nie powoduje, że zapachowa mgiełka staje się produktem niezbędnym, ani nawet potrzebnym.

Problem ten jest szczególnie ważny, gdy zauważymy, że rynek produktów do higieny intymnej jest coraz bogatszy w różnorodne kosmetyki, które obiecują nie tylko świeżość, ale także lepsze samopoczucie. Jednak zamiast korzystać z takich produktów, warto zwrócić uwagę na odpowiednią higienę i naturalne metody dbania o delikatne okolice ciała. Używanie łagodnych, nieperfumowanych mydeł czy specjalnych emulsji do higieny intymnej, które są dostosowane do pH tej strefy, może być zdrowszą i bezpieczniejszą alternatywą.

Czy warto wchodzić w ten biznes?

Dla wielu przedsiębiorców i firm kosmetycznych, produkty perfumowane do okolic intymnych mogą wydawać się atrakcyjną szansą biznesową. Na rynku, który coraz częściej docenia specjalizację i personalizację oferty, takie produkty wydają się obiecującym dodatkiem do asortymentu. Niewątpliwie, są one postrzegane jako sposób na zaspokojenie potrzeb klientów, którzy poszukują nowości oraz indywidualizacji swojej codziennej higieny. Jednak za potencjalnymi korzyściami kryją się poważne wyzwania etyczne i odpowiedzialność, które muszą być starannie rozważone przez producentów tych towarów.

Podejmując działania związane z badaniami i rozwojem (R&D) produktów zapachowych do pielęgnacji intymnej, firmy muszą być świadome, że wkraczają na teren pełen delikatnych tematów oraz pajęczej sieci powiązań psychologicznych i kulturowych. Wprowadzenie na rynek produktów, które wpływają na sposób, w jaki kobiety postrzegają własne ciało, może łatwo zaburzyć ich samopoczucie i zdrowie psychiczne, zwłaszcza młodych kobiet, które wciąż uczą się asertywności i akceptacji własnej naturalności. Należy pamiętać, że tego rodzaju innowacje mogą nie tylko oddziaływać na indywidualne przekonania i praktyki, ale również na szersze społeczne dyskursy dotyczące zdrowia i cielesności. Dlatego też, każda decyzja w obszarze R&D powinna być podejmowana z pełną świadomością potencjalnych konsekwencji, aby nie wyrządzić niechcący krzywdy zarówno na poziomie fizycznym, jak i psychicznym.

Czytaj także: Dawid Gzyl, Angry Beards: nic nie było i jakoś się żyło, ale my zapełniamy tą niszę.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. kwiecień 2024 16:31