REKLAMAJARS - baner główny (09.12.-20.12.2019 r.)
Diadem Cosmetics i Pierre René Professional to przykłady marek mocno związanych z rynkiem drogerii tradycyjnych

Diadem Cosmetics i Pierre René Professional to przykłady marek mocno związanych z rynkiem drogerii tradycyjnych (fot. mat. własne)

Nieprzemyślana polityka dystrybucyjna polskich marek to bezpośrednia przyczyna popularności kosmetyków z Korei, Białorusi, Rosji czy Ukrainy wśród polskich konsumentów – twierdzą Grzegorz i Elżbieta Nowiccy, właściciele sieci Noel.

REKLAMANatura Medica_belka w artykułach_grudzień 2019

– Rynek kosmetyczny to rynek klienta. Aby być atrakcyjni dla konsumentów, musimy mieć w naszych drogeriach to, o czym czytają na rozmaitych portalach i blogach urodowych. Dlatego reagujemy tak szybko jak to możliwe, wprowadzając na półki czarną maskę, żel aloesowy czy inne produkty rodem z Korei, Rosji, Białorusi czy Ukrainy – mówi Grzegorz Nowicki, właściciel regionalnej sieci Noel (13 drogerii w centralnej Polsce).

– Wykorzystujemy w tym względzie naszą przewagę nad wielkimi sieciami, w których proces wprowadzania produktów na półkę jest o wiele dłuższy – dodaje Elżbieta Nowicka, współwłaścicielka sieci Noel.

Zainteresowanie wschodnioeuropejskimi i azjatyckimi kosmetykami wśród polskich konsumentów niepokoi krajowych producentów. W opinii właścicieli sieci Noel są oni jednak sami sobie winni. – To przez nieprzemyślaną politykę dystrybucyjną pozwolili, by w kraju, który jest jednym z największych producentów kosmetyków na świecie, rynek zaczęły przejmować produkty z Korei, Białorusi, Rosji czy Ukrainy – twierdzi Grzegorz Nowicki. – Sprzedajemy je, bo takie są oczekiwania klientek i pozwala nam to urozmaicić nasz asortyment i odróżnić go od massmarketowej konkurencji. Polscy producenci się obrażają, a nie pamiętają jak swoimi produktami zasypali dyskonty.

– Zniszczyć markę jest łatwo, trudniej ją odbudować – zwraca uwagę Elżbieta Nowicka. Dodaje, że na szczęście widzi pierwsze symptomy zmiany polityki dystrybucyjnej. Polscy producenci zaczynają wprowadzać specjalne linie skierowane tylko do rynku tradycyjnych drogerii. Wielu z nich swoją pozycję buduje na zapewnieniach, że ich produkty nigdy nie trafią do sprzedaży massmarketowej. Kilku wycofało się z szerokiej dystrybucji, zawężając swoją obecność do sklepów specjalizujących się w kosmetykach. – Nieraz dotyczy to tylko wybranych linii, ale kierunek już został nadany. Mamy nadzieję, że coraz więcej producentów i dystrybutorów zorientuje się, że warto postawić na drogerie rynku tradycyjnego. Bardzo cenimy sobie marki, które deklarują, że stawiają na współpracę z drogeriami i sprzedaż na rynku masowym ich nie interesuje. Z takimi markami chce się pracować, polecamy je naszym klientkom i ich sprzedaż w naszej sieci stale rośnie.

Więcej na temat sieci Noel będzie można przeczytać we wrześniowym wydaniu Wiadomości Kosmetycznych.

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 3

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

1Komentarze

dodaj komentarz

Portal wiadomoscikosmetyczne.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Klient 1 ponad rok temu

    W końcu ktoś powiedział mądre słowa. To, że ciągle wspieramy sieci zagranicznych dostawców i inwestorów nie jest zgodne ani z naszymi interesem, ani z dobrym wzrostem PKB. Może ktoś zacznie w końcu myśleć.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony