StoryEditor
Producenci
14.02.2013 00:00

2013 rokiem zmian? Oby na lepsze!

Polska gospodarka spowalnia, rośnie bezrobocie, konsumenci ograniczają wydatki, nie podchodzą do zakupów impulsywnie. Kalkulują. W tej atmosferze w nowy rok wkraczają również firmy z sektora  kosmetycznego. Mimo to, menedżerowie, którzy wzięli udział w naszej sondzie, nie straszą kryzysem. Wprost przeciwnie – wielu planuje inwestycje, choć trzeba przyznać, że w znacznej mierze na rynkach eksportowych.

Polscy konsumenci, na tle Europy, nie są zbyt zamożni. I choć według prognoz instytutu GfK, w tym roku potencjał zakupowy w Polsce wyniesie 220 miliardów euro, co daje nam 9 miejsce w rankingu zamożności rynków europejskich, to po przeliczeniu potencjału na głowę pojedynczego Polaka wskaźniki zdecydowanie się pogarszają. Mieszkaniec Warszawy, najzamożniejszego polskiego miasta, ma do wydania w skali roku niespełna 10 tys. euro. To o 20 proc. mniej niż przeciętny Europejczyk, którego siła nabywcza to 12,8 tys. euro.
A trzeba zaznaczyć, że wartość ta została obliczona, biorąc pod uwagę zarówno kraje najbogatsze, jak i te biedniejsze. Nasze i tak nie najgrubsze portfele, wciąż się kurczą. Wpływ na to mają wynagrodzenia, które pozostają na niezmiennym poziomie. Biorąc więc pod uwagę inflację, relatywnie zarabiamy coraz mniej.
W dodatku doniesienia o wzroście bezrobocia – które i tak jest wysokie, bo przekracza 13 proc. – powodują, że wielu z nas zaczyna ograniczać wydatki, obawiając się tego, co przyniesie przyszłość.
Potwierdza to przeprowadzony niedawno sondaż ARC Rynek i Opinia. Pokazał on, że 2/3 Polaków zamierza w tym roku ograniczyć wydatki na artykuły codziennego użytku. Szukać będą tańszych sklepów i skończą ze spontanicznością na zakupach. A już rok 2012 nie był dla handlowców specjalnie łaskawy. Wartość rynku wzrosła jedynie o ok. 4 proc., co nie jest najlepszym wynikiem, gdy znów pod uwagę weźmiemy poziom inflacji. Rozpoczęty właśnie 2013 rok zapowiada się jeszcze gorzej. Z najnowszych danych firmy Euromonitor International wynika, że można się w nim spodziewać wzrostu wartości rynku jedynie o 3,4 proc. Trudna sytuacja będzie najmocniej odczuwalna w segmencie tzw. handlu tradycyjnego, którego udział w obrotach i tak w ostatnich latach regularnie spada, na rzecz sieci i dyskontów. Według ekspertów tegoroczne spowolnienie w gospodarce może być głębsze i dłuższe niż to z 2009 roku.
A jak w tych warunkach radzi sobie polska branża kosmetyczna? Na pytanie czy jest kryzys, Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego odpowiada, że opinia na ten temat zależy od tego, gdzie się ucho przyłoży, kogo się słucha. – Sprzedaż firm globalnych nie jest zadawalająca – mówi. – Odnotowały one na polskim rynku spadki, pomimo ogromnych inwestycji w reklamę.
Gorzej jest także tam, gdzie możliwości reklamowe zostały mocno ograniczone, czyli w segmencie kosmetyków aptecznych. Choć jeszcze do niedawna był on postrzegany jako bardzo rozwojowy. Dla odmiany świetnie radzą sobie firmy polskie, które z reguły nie inwestują w kosztowne kampanie reklamowe, a mimo to mają wśród klientów wyrobioną markę. Jako przykład Blanka Chmurzyńska-Brown wskazuje na firmę Ziaja, która ma niskie marże, nastawiona jest na mass marketowego odbiorcę, korzysta z prostych formuł kosmetycznych i prowadzi nienachalną promocję. – Ta polityka, w obecnym kryzysowym klimacie, znakomicie się sprawdza – zaznacza. – Wiemy jednak, że polskie firmy, takie jak Ziaja, Eris, Oceanic, Dax Cosmetics czy marka Dermika mają jeszcze większe ambicje. Ich problemem jest bowiem skala. Stąd tak duży obecnie nacisk polskich firm na eksport – tłumaczy Blanka Chmurzyńska-Brown. 
Według analityków Euromonitor International, jesteśmy w czołówce najdynamiczniej rozwijających się rynków w Europie. Obliczyli oni, że w 2012 roku sektor osiągnął u nas wartość bliską 3,4 mld euro. Również w przyszłości będzie się on rozwijał szybciej niż inne, czołowe rynki kosmetyczne. Co prawda stracić mają takie kategorie jak pielęgnacja włosów i perfumy, jednak znacząco wzrosną kosmetyki do pielęgnacji skóry i kosmetyki męskie.
Najwyraźniej nadal działa u nas „efekt szminki”. To zjawisko polega na tym, że konsumenci zmuszeni do oszczędności, pozostawiają sobie jednak pewien obszar – w przypadku kobiet są to często kosmetyki – w którym ich zwyczaje zakupowe pozostają niezmienne lub nawet stają się bardziej wyszukane, rekompensując – relatywnie niedużym kosztem – poczucie straty w innych obszarach. Ekonomiści traktują co prawda efekt szminki bardziej jako ciekawostkę niż naukowo potwierdzoną teorię, czyż jednak nie ma w niej trochę prawdy? O to, z jakimi planami i nadziejami wchodzą w nowy rok firmy kosmetyczne działające na naszym rynku zapytaliśmy ich przedstawicieli.  (az/kb)

SONDA

Edward Hajdrych,
dyrektor ds. rozwoju BJ Polska

W 2013 roku chcemy działać bardzo indywidualnie z każdym z naszych klientów. Uważamy, że mimo wielu podobieństw przypadek każdej drogerii czy sieci rożni się i do każdego z klientów należy dobrać idealnie dopasowane narzędzia. Widzimy szansę dla rynku tradycyjnego – a w zasadzie dla pojedynczych drogerii, które świadomie zarządzają swoim wizerunkiem i asortymentem. Głęboko wierzymy, że dużą pomocą dla takich drogerii są sieci, które każdego miesiąca działają bardziej profesjonalnie. Widzimy to zarówno w Kosmeterii, jak i w innych sieciach, które są naszymi partnerami.

Andrzej Kozłowski, 
prezes Verona Products Professional


2013 to zapewne rok dużych zmian, mam nadzieję, że zmian na lepsze. Na ten okres mamy założony ściśle określony plan marketingowy, którego realizacja umożliwi nam umocnienie naszej pozycji. Posiadamy bardzo szeroki asortyment – kolorówka, pielęgnacja, koloryzacja włosów i perfumeria, który porządkujemy. Przeprowadzamy ogólny rebranding. Zamierzamy wciąż rozwijać eksport między innymi w krajach Azji, Afryki i Ameryki, bowiem właśnie na arenie międzynarodowej coraz większego znaczenia nabierają polscy producenci kosmetyków, którzy nie powielają już wzorców narzucanych przez światowe koncerny, ale sami z dużym sukcesem je kreują.
Nad naszą pozycją w kraju pracujemy równolegle, bardzo intensywnie, zarówno w kanale nowoczesnym jak i tradycyjnym. I choć handel tradycyjny jest obecnie niekonkurencyjny w stosunku do nowoczesnych sieci europejskich, to ma to jednak szansę się zmienić. Obecnie w kanale tradycyjnym prowadzonych jest kilka różnorodnych działań. Jednym z nich jest projekt stworzony przez grupę polskich producentów, który ma za zadanie wsparcie tegoż rynku poprzez wzmocnienie i odbudowę tradycyjnych drogerii polskich oraz usprawnienie komunikacji na linii producent-dystrybutor-sklep/drogeria-konsument. Jeśli zdefiniowane w projekcie cele wspólnie zrealizujemy – przetrwamy. Mimo wszystkich zawirowań, kanał tradycyjny ma dużą szansę dorównać rynkowi nowoczesnemu, wzmacniając swoją pozycję między innymi poprzez właściwe zarządzanie kategorią, odpowiednie budowanie półki oraz poprawienie swojej atrakcyjności w oczach konsumentów. Głównymi problemami rynku tradycyjnego są jego rozdrobnienie, utracona płynność finansowa części sklepów, brak dostępu do nowoczesnych systemów zarządzania opartych na analizie danych, a nie tylko na intuicji właścicieli sklepów. Głównymi atutami są zaś wciąż duży potencjał sprzedaży oraz, wbrew pozorom, możliwości rozwoju. W dalszym ciągu w kanale tym istnieje możliwość generowania odpowiednio wysokiej marży, przy zachowaniu niskiej, przystępnej dla klienta ceny. Aby tego dokonać rynek tradycyjny powinien realizować działania wspólnie z producentami, przy których dystrybutorzy będą partnerami.

Edyta Pietrzak, 
dyrektor sprzedaży w Laboratorium
Kosmetycznym Dr Irena Eris 


Podobnie jak inni obserwujemy rynek i spowolnienie tempa wzrostu, jakie nastąpiło w ostatnich latach. Wierzymy jednak, że rok 2013, choć trudny, nie będzie gorszy od 2012. Nasz pomysł na ten rok jest prosty – robić to na czym się znamy, najlepiej jak to możliwe. Dokładamy starań, aby nieustannie zaskakiwać konsumentów nowymi produktami, niestandardowymi aktywnościami marketingowymi i działaniami
w punktach sprzedaży. Staramy się również wspierać naszych klientów i pomagać im w odsprzedaży naszych produktów z półki.
Rok 2013 to dla nas również kolejny etap inwestycji i rozwoju sprzedaży na rynkach eksportowych. Mamy zaplanowany udział w wielu imprezach targowych na całym świecie, będziemy aktywnie wspierać ważne dla nas rynki m.in. azjatyckie.
Rynek tradycyjny kurczy się, ale dla wielu producentów, również dla nas, jest on nadal istotną częścią biznesu. Ważną kwestią w kanale tradycyjnym jest zapewnienie odpowiedniej dystrybucji. Dzięki naszej dedykowanej sieci dystrybutorów, nie tylko jesteśmy uniezależnieni od perturbacji w kanale hurtowym, ale możemy też skupić się na rozwijaniu relacji z detalem, opartych na obopólnym zaufaniu.

Kamil Kliniewski,
prezes Hygienika


2013 rok rozpoczynamy z nową ofertą. Obecnie prowadzimy rozmowy z partnerami biznesowymi: sieciami handlowymi i dystrybutorami. Chcemy umacniać pozycję w Polsce, ale również rozwijać eksport w Europie Zachodniej, Wschodniej jak i na Bałkanach.
W przypadku Daily będziemy otwierać nowe sklepy tak, aby osiągnąć, co najmniej 200 lokalizacji przed końcem roku.
2012 był dla nas bardzo dobrym i przełomowym rokiem. Hygienika nabyła udziały w sieci drogerii Daily, ale także zakupiła kilka spółek z zakresu dystrybucji i sprzedaży internetowej. Obecnie jesteśmy grupą kapitałową. W 2012 odświeżyliśmy również wizerunek wszystkich naszych marek. Dysponujemy portfolio nowych jakościowo i przyjaznych wizerunkowo produktów. W 2012 roku wycofał się jednej z głównych graczy na rynku pieluch w Polsce – Kimberly Clark z marką Huggies. Jest to szansa, którą również będziemy chcieli wykorzystać.
Jako producent inwestujemy w modernizację parku maszynowego, aby gwarantować jak najlepszą jakość produktów i wciąż się rozwijać. Na pewno będziemy stawiać na rozwój sprzedaży internetowej jednej z naszych spółek.
Zapewne nie będzie to łatwy czas, recesja jest nadal odczuwalna na rynku. Jednak dla grupy kapitałowej Hygieniki, przy obecnej strategii i przy obecnych możliwościach, powinien być to najlepszy rok w historii firmy. Mamy wiele pomysłów i rozważamy wiele aspektów, myślimy o kolejnych konsolidacjach.

Robert Mazur, 
dyrektor sprzedaży Henkel Beauty Care


Wbrew obiegowym opiniom rok 2012 był dla rynku kosmetycznego pomyślny. Wartościowo nastąpił jego wzrost o ponad 5 proc. i był on dość równomiernie rozłożony, gdyż wzrosty odnotowała większość kategorii kosmetycznych. Rok 2012 był także dobry dla firmy Henkel, która wzmocniła swoją pozycję lidera na rynku kosmetyków do pielęgnacji włosów i ciała. Zwiększyliśmy dystans dzielący nas od gracza numer 2, mierzony różnicą w łącznych udziałach rynkowych.
W 2013 roku planujemy w dalszym ciągu umacniać naszą pozycję lidera w rynku kosmetyków w Polsce. Pomogą nam w tym liczne innowacje produktowe a także inwestycje marketingowe służące budowaniu świadomości marek i lojalności konsumentów w stosunku do nich. Naszym celem jest zwiększanie udziałów rynkowych w kluczowych dla Henkla kategoriach rynkowych, czyli na przykład koloryzacji, pielęgnacji i stylizacji włosów.
W ostatnich latach obserwujemy na polskim rynku kosmetycznym wiele procesów konsolidacyjnych w kanale tradycyjnym, który dzięki temu może znacznie skuteczniej konkurować z sieciami wielkopowierzchniowymi. Wiele przykładów skutecznych konsolidacji miało miejsce zwłaszcza w sektorze drogeryjnym. Ten kierunek zmian będziemy starali się wspierać jako jeden z liderów na rynku kosmetycznym w Polsce. Tym bardziej, że pomimo spadku obrotów rynku tradycyjnego, sprzedaż naszych produktów w tym sektorze rośnie. Jest to związane z właściwą strukturą organizacyjną i właściwymi narzędziami promocji sprzedaży, którymi dysponujemy, aby wspierać naszych partnerów handlowych z sektora tradycyjnego.

Dariusz Chłus, 
dyrektor sprzedaży na Polskę
Procter & Gamble


2012 nie był rokiem łatwym i branża FMCG, jak szereg innych, musiała zmierzyć się z wieloma wyzwaniami. Ustabilizowanie się konsumpcji na określonym poziomie sprawiło, że rynek nie notuje już tak spektakularnych wzrostów, jak w latach ubiegłych. Widoczny jest także trend świadomego, mniej impulsywnego dokonywania zakupów, również w FMCG. Firma Procter & Gamble będzie kontynuowała przyjęte kierunki działania także w roku 2013 i będzie nadal kierować swoją ofertę do całego spektrum konsumentów, mając dla każdego odpowiednią ofertę w każdym segmencie cenowym. Będziemy wychodzić naprzeciw oczekiwaniom konsumenckim z portfelem produktowym odzwierciedlającym różne potrzeby i różny poziom zamożności Polaków. W ramach naszych kategorii zaproponujemy im innowacje produktowe. W ubiegłym roku wprowadziliśmy kilka z nich w naszych kluczowych segmentach. Jedną z tych najbardziej spektakularnych jest Ariel Liquid Tabs – kapsułki oferujące nową jakość prania, które nadały kategorii detergentów nowy, bardziej innowacyjny wymiar.

Józef Szmich, 
prezes Delia Cosmetics


Rok 2013 z pewnością będzie trudniejszy od poprzedniego. Zamierzamy jednak nie tylko utrzymać naszą pozycję, ale i umacniać ją poprzez wprowadzanie nowych produktów, we wszystkich kategoriach, które oferujemy – kosmetyków pielęgnacyjnych, do koloryzacji włosów i do makijażu. Nastawiamy się na produkcję pod naszymi markami, jak i na potrzeby sieci handlowych. Będziemy aktywni reklamowo, cześć działań przeniesiemy jednak do internetu. Kontynuujemy prace przy nowej fabryce w Łódzkiej Strefie Ekonomicznej, wznowimy je wiosną. Do zakładu zostanie przeniesiona produkcja kosmetyków do makijażu. Ze względu na sytuację rynkową w kraju, będziemy jeszcze intensywniej rozwijać eksport. Na krajowym rynku nadal postępuje redukcja dystrybutorów, jak i liczby sklepów, trwa konsolidacja. Ma ona swoje dobre, jak i złe strony – pozwala negocjować z jednym podmiotem, a nie z każdym właścicielem sklepu, ale też powoduje, że sieci handlowe stawiają przed producentami coraz trudniejsze warunki do spełnienia.

Marek Łaskowski,
dyrektor zarządzający Laboratorium Kosmetyczne Joanna


Prognozujemy, że rok 2013 będzie bardzo podobny do roku ubiegłego. Przyniesie nam dynamiczne zmiany na rynku dystrybucyjnym: konsolidację kanału tradycyjnego i przetasowania wśród sieci franczyzowych,
a także zmiany w kanale nowoczesnym, m.in. finalizację przejęcia Reala przez Auchan. W dalszym ciągu utrzyma się silna pozycja sieci dyskontowych, ale ich rozwój nie będzie tak dynamiczny jak dotychczas.
Laboratorium Kosmetyczne Joanna planuje kontynuowanie dotychczasowej strategii, czyli budowanie wartości marki parasolowej Joanna – planujemy dwie duże akcje sponsoringowe w TV oraz szereg działań towarzyszących, które mają przynieść efekt synergii z działaniami medialnymi.
Dzięki konsekwentnym działaniom marketingowym i sprzedażowym oraz przejrzystej i rzetelnej polityce współpracy, produkty pod marką Joanna należą do najlepiej sprzedających się na rynku. Systematycznie realizujemy zakładane wolumeny sprzedaży w każdym z kanałów dystrybucji. Plany rozwojowe dotyczą także eksportu. Dzięki uczestnictwie w branżowym programie promocji przemysłu kosmetycznego liczymy na wzrost sprzedaży na rynkach zagranicznych. Oczywiście oprócz tego programu realizujemy szereg działań własnych, które owocują systematycznym wzrostem sprzedaży eksportowej. Mamy w planach wprowadzenie kilku nowości asortymentowych oraz restylizację i poprawienie właściwości użytkowych niektórych pozycji z dotychczasowego asortymentu.
Konsolidacja rynku tradycyjnego jest faktem. Nie pokuszę się o generalną ocenę procesu, bo według mnie jest na to jeszcze za wcześnie. Pomimo, że jego skutkiem jest spadek liczby punktów sprzedaży, sprzedaż produktów firmy Joanna systematycznie rośnie również i w tym segmencie.

Waldemar Rzepczyński,
dyrektor zarządzający Mincer Pharma


2013 będzie na pewno rokiem znaczących zmian dla wszystkich producentów, m.in. ze względu na nowe rozporządzenie UE i spowolnienie gospodarcze jakie obserwujemy.
Firma Mincer w 2013 roku planuje zwiększenie sprzedaży w Polsce, dalszy rozwój eksportu oraz wprowadzenie na rynek kilku nowych serii produktów z ciekawymi surowcami. Przede wszystkim będziemy umacniać swoją własną pozycję i własne marki. Przewidujemy również współpracę z sieciami. W środowisku producentów współpraca z sieciami handlowymi jako dostawca private label ma różne oceny. Na pewno niekorzystne jest uzależnienie się od jednej czy dwóch sieci i doprowadzenie do sytuacji skrajnej, gdzie 80 proc. obrotu zależy od tych odbiorców. Natomiast zaangażowanie się w tego rodzaju projekty na poziomie 20-30 proc. uważam za bezpieczne i zasadne. Dynamiczny rozwój półki private label w różnych sieciach handlowych stanowi realną szansę dla producentów, a w przypadku sieci o zasięgu międzynarodowym daje też szansę na eksport.
Będziemy inwestować zarówno w polski rynek, jaki i rozwijać eksport do USA, krajów arabskich oraz Azji, gdzie produkty pochodzące z Polski są bardzo cenione, a wydatki gospodarstw domowych na kosmetyki wciąż nieproporcjonalnie małe. Dostosowujemy swoją ofertę do potrzeb klientów, wprowadzamy nowe serie produktów. W tym roku wystawiamy się m.in. na międzynarodowych targach kosmetycznych Cosmoprof w Bolonii oraz Beautyworld Middle Eas w Dubaju.
Jeżeli chodzi o ocenę sytuacji sklepów kosmetycznych i kosmetyczno-chemicznych, niestety nie jest najlepiej. Obawiamy się, że w 2013 r. z rynku mogą wypaść ci, którzy nie zdecydowali się przyłączyć do większego projektu np. franczyzowego, ani nie mają rozpoznawalnej unikatowej pozycji na rynku lokalnym. Pośród wielu identycznych graczy przetrwają sklepy, które skonsolidują się w większe grupy zakupowe. Ponadto szansę na przetrwanie mają też ci, którzy wyraźnie odróżniają się od reszty wypełniając swoją ofertą jakąś konkretną niszę.
Na pewno będzie postępować konsolidacja sklepów tradycyjnych w ramach projektów franczyzowych, jak Laboo, Kosmeteria, Drogerie Polskie, Sekrety Urody czy Jasmin. Jest to trend jak najbardziej pożądany i normalny, z dużą szansą powodzenia. Pod warunkiem, że będzie opłacalny dla wszystkich, a organizatorzy i integratorzy sieci będą w stanie narzucić uczestnikom i egzekwować twarde warunki odnośnie wizualizacji, a przede wszystkim zarządzania zapasem. Powieszenie na sklepie szyldu sieci „X” nie gwarantuje sukcesu, zatem do tego rodzaju przedsięwzięć musi istnieć przekonanie i zaangażowanie z obu stron.
Z punktu widzenia producenta konsolidacja wydaje się być pozytywna gdyż – abstrahując od kosztów, które są mniejsze, zwłaszcza jeśli taka sieć ma magazyn centralny – pozwala razem z uczestnikami sieci organizować chociażby skoordynowane masowe akcje promocyjne, dzięki czemu produkt ma szansę dotrzeć do większej liczby konsumentów.


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
14.10.2026 12:49
Sunday Natural inwestuje 340 mln zł w Gorzowie. Powstanie kompleks produkcyjno-magazynowy
Sunday Natural

Niemiecka grupa Sunday Natural rozwija działalność produkcyjną w Polsce. Jej spółka Sunday Natural International kupiła w Gorzowie Wielkopolskim niemal 20-hektarową działkę za 34,4 mln zł brutto. Na terenie przy ul. Mironickiej ma powstać kompleks produkcyjno-magazynowy o wartości blisko 340 mln zł, obejmujący centrum logistyczne, fabrykę suplementów diety i żywności funkcjonalnej oraz centrum badawczo-rozwojowe.

Postępowanie przetargowe dotyczące działki nr 638/2 w obrębie 15-Santocko rozpoczęło się w grudniu 2025 r. W terminie przewidzianym przez KSSSE wpłynęła jedna oferta – złożyła ją spółka Sunday Natural International z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim. Nieruchomość znajduje się w północnej części miasta, przy ul. Mironickiej, w bezpośrednim sąsiedztwie węzła drogi ekspresowej S3.

Z punktu widzenia przyszłej działalności produkcyjnej i logistycznej istotne jest przeznaczenie terenu. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla obszaru w rejonie ul. Mironickiej nieruchomość oznaczona jest symbolami 1P, U oraz KDD. Oznacza to możliwość lokalizacji m.in. obiektów produkcyjnych, składów, magazynów i budynków usługowych, a także infrastruktury drogowej.

image

Auchan: TREC NUTRITION wycofuje 18 suplementów. Powodem jabłczan trikreatyny

Zakup gruntu jest elementem większego projektu inwestycyjnego. Sunday Natural planuje w Gorzowie budowę kompleksu produkcyjno-magazynowego o wartości blisko 340 mln zł. Projekt uzyskał wsparcie KSSSE w ramach Polskiej Strefy Inwestycji.

Fabryka suplementów i R&D

Planowany kompleks ma pełnić kilka funkcji. Jednym z jego elementów będzie centrum magazynowe przeznaczone dla produktów Sunday Natural. Kolejnym – fabryka suplementów diety i żywności funkcjonalnej. Inwestycję ma uzupełnić centrum badawczo-rozwojowe.

Skala projektu oznacza, że Gorzów Wielkopolski ma stać się dla grupy istotnym zapleczem produkcyjnym, logistycznym i magazynowym. Lokalizacja przy S3 może mieć znaczenie zarówno dla obsługi rynku polskiego, jak i dystrybucji produktów na inne rynki europejskie.

W maju 2026 r. informowano ponadto, że powiązana z inwestorem spółka Yoshi Real złożyła wniosek o pozwolenie na budowę hali produkcyjno-magazynowej wraz z obiektem biurowym i częścią socjalną przy ul. Odlewników w Gorzowie Wielkopolskim. Dokumentację przygotowała architektka Alicja Sapeńko-El Joundi z pracowni Symetria.

Okolice zakupionej przez Sunday Natural działki są obecnie zagospodarowywane pod kolejne funkcje przemysłowe i handlowe. W sąsiedztwie planowane są m.in. stacja paliw, sklep dyskontowy i park handlowy. W regionie powstają również kolejne zakłady przemysłowe, w tym fabryka rakiet.

Niemiecka grupa skaluje biznes

Sunday Natural wywodzi się z Berlina. Firma została założona w 2013 r. przez Jörga Schweikarta i Jana Alexeja Gottschau. Jej oferta obejmuje suplementy diety, witaminy, minerały, herbaty, żywność ekologiczną i funkcjonalną, a także wybrane produkty z kategorii pielęgnacji skóry.

Model biznesowy grupy opiera się przede wszystkim na sprzedaży internetowej. Według przedstawionych informacji firma posiada w ofercie ponad 1 tys. produktów i dociera do ponad 1 mln klientów rocznie. Marka rozwija segment produktów określanych jako „clean label”, ograniczając wykorzystanie sztucznych dodatków i syntetycznych wypełniaczy. W komunikacji podkreśla również wykorzystanie surowców pochodzenia naturalnego oraz dostępność produktów wegańskich.

image

El Niño nadchodzi: co z olejem rybnym i omega-3?

Rozwój infrastruktury produkcyjnej w Polsce wpisuje się w strategię zwiększania skali działalności. W styczniu 2024 r. CVC Capital Partners, za pośrednictwem CVC Fund VIII, zawarł transakcję zakupu Sunday Natural za 800 mln euro. Inwestycja miała wesprzeć międzynarodową ekspansję przedsiębiorstwa. Założyciel Jörg Schweikart pozostał w firmie.

Dla sektora kosmetycznego znaczenie inwestycji jest szersze niż sama produkcja suplementów. Granica między rynkiem beauty, nutraceutycznym i żywnością funkcjonalną coraz częściej się zaciera. Produkty związane z urodą od wewnątrz, suplementacją, zdrowiem skóry, włosów i paznokci oraz szeroko rozumianym wellness konkurują o uwagę tego samego konsumenta, a część marek rozwija ofertę równolegle w kilku kategoriach.

W przypadku Sunday Natural szczególnie istotny jest model łączący suplementy, żywność funkcjonalną i produkty związane z pielęgnacją. Rozbudowa własnego zaplecza produkcyjnego i badawczo-rozwojowego może zwiększyć możliwości grupy w zakresie kontroli procesu wytwarzania, opracowywania nowych produktów oraz dostosowywania oferty do wymagań poszczególnych rynków.

Produkcja bliżej rynku

Inwestycja w Gorzowie wpisuje się również w szerszy trend rozwoju lokalnych i regionalnych mocy produkcyjnych w branży zdrowia, wellness i beauty. Dla producentów działających w tych kategoriach własne zaplecze przemysłowe oznacza nie tylko zwiększenie mocy, ale także większą kontrolę nad łańcuchem dostaw i logistyką.

W przypadku projektu Sunday Natural skala finansowa jest znacząca: wartość samego planowanego kompleksu ma wynieść blisko 340 mln zł, podczas gdy zakup niemal 20-hektarowej nieruchomości kosztował 34,4 mln zł brutto. Oznacza to, że wartość całego przedsięwzięcia będzie niemal dziesięciokrotnie wyższa od ceny nabycia gruntu.

Istotnym elementem projektu będzie centrum R&D. W segmencie suplementów i żywności funkcjonalnej rozwój produktów wymaga nie tylko dostępu do surowców i mocy produkcyjnych, ale również kompetencji badawczych, kontroli jakości i możliwości opracowywania nowych receptur. Dla grupy, która deklaruje ponad 1 tys. produktów w portfolio, własne zaplecze rozwojowe może być jednym z narzędzi dalszego skalowania działalności.

image

Polacy wydają na suplementy więcej niż Niemcy i Francuzi. “Beauty” napędza nową falę wzrostu

Polska jest już częścią struktury Sunday Natural. W kraju działa spółka Sunday Natural International, a produkty marki są dostępne zarówno w sprzedaży własnej online, jak i za pośrednictwem innych e-sklepów. Gorzowska inwestycja ma jednak przenieść polską obecność firmy na kolejny poziom – z rynku sprzedaży do obszaru produkcji, magazynowania i rozwoju produktów.

Dla rynku kosmetycznego i okołokosmetycznego projekt jest kolejnym przykładem rosnącego znaczenia kategorii łączących pielęgnację, suplementację i żywność funkcjonalną. Inwestycja o wartości blisko 340 mln zł pokazuje jednocześnie, że firmy działające na styku tych segmentów coraz częściej potrzebują infrastruktury pozwalającej obsługiwać rosnące portfolio, sprzedaż internetową i ekspansję zagraniczną z jednego, europejskiego zaplecza operacyjnego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zdrowie
14.10.2026 11:47
Rituals przeznaczy 20 mln euro na zdrowie psychiczne młodzieży
Zdrowie psychiczne młodzieży w centrum działań Ritualsmat. prasowe

Rituals planuje przeznaczyć około 20 mln euro w latach 2026–2028 na inicjatywy wspierające dobrostan psychiczny dzieci i młodzieży. Firma chce zwiększać zasięg programów o potwierdzonej skuteczności, a jednocześnie zachęcać inne marki do większego zaangażowania w rozwiązywanie problemów społecznych.

W tym artykule przeczytasz:

  • 20 mln euro na wsparcie młodzieży
  • Zdrowie psychiczne młodzieży. Problemem pozostaje dostęp do wsparcia
  • Rituals rozwija współpracę z UNICEF
  • 10 proc. zysku na cele społeczne
  • Jaką rolę mogą odegrać marki beauty?

20 mln euro na wsparcie młodzieży

Zdrowie psychiczne młodych ludzi staje się coraz ważniejszym obszarem działań firm, które chcą wykraczać poza tradycyjnie rozumianą odpowiedzialność biznesu. Rituals, marka rozwijająca ofertę wokół idei dobrostanu, zapowiada przeznaczenie około 20 mln euro na partnerstwa i programy wspierające dzieci oraz młodzież. Środki mają zostać wykorzystane w latach 2026–2028 w ramach inicjatywy 10% Profit for Impact.

Firma chce skoncentrować się na rozwiązaniach, które pomagają młodym ludziom rozwijać odporność psychiczną, budować relacje i wzmacniać dobrostan emocjonalny. Istotnym elementem strategii jest współpraca z organizacjami posiadającymi doświadczenie w tym obszarze, zamiast tworzenia kolejnych programów od podstaw.

– Wyzwaniem nie jest już to, że nie wiemy, co działa. Wyzwaniem jest sprawienie, aby skuteczne programy docierały do większej liczby młodych ludzi – podkreśla Raymond Cloosterman, założyciel i CEO Rituals Cosmetics.

image

Rituals mocno rozwija sieć w Polsce. Kolejne trzy sklepy już w październiku

Zdrowie psychiczne młodzieży. Problemem pozostaje dostęp do wsparcia

Skala wyzwań jest znacząca. Według Światowej Organizacji Zdrowia co siódmy nastolatek doświadcza problemów ze zdrowiem psychicznym. Jednocześnie istnieją programy, które pomagają rozwijać umiejętności radzenia sobie z emocjami, wzmacniają poczucie przynależności i wspierają budowanie relacji. Nie wszystkie docierają jednak do odpowiednio dużej liczby odbiorców.

Rituals wskazuje właśnie na lukę między wiedzą o skutecznych rozwiązaniach a ich dostępnością. Z perspektywy firmy kolejnym krokiem powinno być zwiększanie skali działań, które już przynoszą rezultaty.

To podejście zakłada współpracę z organizacjami pozarządowymi i instytucjami mającymi odpowiednie kompetencje. Marki mogą zapewniać im finansowanie, zwiększać widoczność podejmowanych tematów i docierać do szerokiego grona odbiorców. Nie zastąpią przy tym specjalistów zdrowia psychicznego ani publicznych systemów wsparcia.

Rituals rozwija współpracę z UNICEF

Jednym z kluczowych elementów zaangażowania Rituals jest udział w Globalnej Koalicji na rzecz Zdrowia Psychicznego Młodzieży UNICEF. Inicjatywa skupia firmy z sektora prywatnego, które chcą wspierać poprawę dobrostanu psychicznego młodych ludzi. Rituals uczestniczy w niej poprzez finansowanie działań, zwiększanie świadomości społecznej i wykorzystywanie własnego zasięgu do promowania rozwiązań o potwierdzonej skuteczności.

Esther Polhuijs, Head of Advocacy and Programs w UNICEF Netherlands, zwraca uwagę na znaczenie relacji społecznych dla zdrowia psychicznego młodzieży. Jak podkreśla, wyzwaniem jest zapewnienie, by sprawdzone metody wsparcia docierały do większej liczby młodych osób.

Przykładem programu wspieranego przez Rituals jest Super Chill, który wykorzystuje angażujące ćwiczenia dla ciała i umysłu, aby pomagać dzieciom rozpoznawać emocje i rozwijać praktyczne sposoby radzenia sobie z nimi. Inicjatywa dotarła już do ponad 250 tys. dzieci w Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji.

image

Avène: Trądzik to nie tylko problem nastolatków. 70,2 proc. badanych zmagało się z nim w ostatnim roku

10 proc. zysku na cele społeczne

Zapowiedziana inwestycja wpisuje się w szerszy model działania Rituals. W ramach 10% Profit for Impact firma deklaruje przeznaczanie 10 proc. rocznego zysku netto na partnerstwa i programy wspierające dobrostan ludzi oraz planety. Według szacunków marki w ciągu najbliższej dekady inicjatywa ma zapewnić łącznie 300–400 mln euro wsparcia.

Rituals chce przy tym pokazać, że działania społeczne mogą być integralną częścią strategii firmy, a nie jedynie dodatkiem do jej podstawowej działalności. W tym modelu znaczenie mają nie tylko przekazywane środki, lecz także możliwość angażowania klientów, partnerów i innych przedsiębiorstw wokół konkretnych problemów.

Dla branży beauty to istotny kierunek rozwoju. Marki kosmetyczne coraz częściej budują komunikację wokół dobrostanu, samoopieki i jakości życia. Wyzwaniem pozostaje jednak przełożenie tych deklaracji na działania, których efekty można ocenić. W przypadku inicjatyw dotyczących zdrowia psychicznego szczególne znaczenie ma współpraca z organizacjami dysponującymi odpowiednią wiedzą oraz skupienie się na rzeczywistych potrzebach odbiorców.

Jaką rolę mogą odegrać marki beauty?

Rituals apeluje do innych przedsiębiorstw, aby wykorzystywały swoje zasoby i wpływ do zwiększania dostępności istniejących form pomocy. Chodzi przede wszystkim o wspieranie organizacji, które mają doświadczenie w pracy z młodzieżą, oraz umożliwianie im docierania do kolejnych grup odbiorców. To podejście przesuwa akcent z samego finansowania inicjatyw na ich długofalową skuteczność i skalę. W przypadku zdrowia psychicznego młodzieży równie ważne jak budowanie świadomości jest bowiem zapewnienie dostępu do konkretnych programów i odpowiedniego wsparcia.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
17. październik 2026 19:31