StoryEditor
Producenci
14.02.2013 00:00

2013 rokiem zmian? Oby na lepsze!

Polska gospodarka spowalnia, rośnie bezrobocie, konsumenci ograniczają wydatki, nie podchodzą do zakupów impulsywnie. Kalkulują. W tej atmosferze w nowy rok wkraczają również firmy z sektora  kosmetycznego. Mimo to, menedżerowie, którzy wzięli udział w naszej sondzie, nie straszą kryzysem. Wprost przeciwnie – wielu planuje inwestycje, choć trzeba przyznać, że w znacznej mierze na rynkach eksportowych.

Polscy konsumenci, na tle Europy, nie są zbyt zamożni. I choć według prognoz instytutu GfK, w tym roku potencjał zakupowy w Polsce wyniesie 220 miliardów euro, co daje nam 9 miejsce w rankingu zamożności rynków europejskich, to po przeliczeniu potencjału na głowę pojedynczego Polaka wskaźniki zdecydowanie się pogarszają. Mieszkaniec Warszawy, najzamożniejszego polskiego miasta, ma do wydania w skali roku niespełna 10 tys. euro. To o 20 proc. mniej niż przeciętny Europejczyk, którego siła nabywcza to 12,8 tys. euro.
A trzeba zaznaczyć, że wartość ta została obliczona, biorąc pod uwagę zarówno kraje najbogatsze, jak i te biedniejsze. Nasze i tak nie najgrubsze portfele, wciąż się kurczą. Wpływ na to mają wynagrodzenia, które pozostają na niezmiennym poziomie. Biorąc więc pod uwagę inflację, relatywnie zarabiamy coraz mniej.
W dodatku doniesienia o wzroście bezrobocia – które i tak jest wysokie, bo przekracza 13 proc. – powodują, że wielu z nas zaczyna ograniczać wydatki, obawiając się tego, co przyniesie przyszłość.
Potwierdza to przeprowadzony niedawno sondaż ARC Rynek i Opinia. Pokazał on, że 2/3 Polaków zamierza w tym roku ograniczyć wydatki na artykuły codziennego użytku. Szukać będą tańszych sklepów i skończą ze spontanicznością na zakupach. A już rok 2012 nie był dla handlowców specjalnie łaskawy. Wartość rynku wzrosła jedynie o ok. 4 proc., co nie jest najlepszym wynikiem, gdy znów pod uwagę weźmiemy poziom inflacji. Rozpoczęty właśnie 2013 rok zapowiada się jeszcze gorzej. Z najnowszych danych firmy Euromonitor International wynika, że można się w nim spodziewać wzrostu wartości rynku jedynie o 3,4 proc. Trudna sytuacja będzie najmocniej odczuwalna w segmencie tzw. handlu tradycyjnego, którego udział w obrotach i tak w ostatnich latach regularnie spada, na rzecz sieci i dyskontów. Według ekspertów tegoroczne spowolnienie w gospodarce może być głębsze i dłuższe niż to z 2009 roku.
A jak w tych warunkach radzi sobie polska branża kosmetyczna? Na pytanie czy jest kryzys, Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego odpowiada, że opinia na ten temat zależy od tego, gdzie się ucho przyłoży, kogo się słucha. – Sprzedaż firm globalnych nie jest zadawalająca – mówi. – Odnotowały one na polskim rynku spadki, pomimo ogromnych inwestycji w reklamę.
Gorzej jest także tam, gdzie możliwości reklamowe zostały mocno ograniczone, czyli w segmencie kosmetyków aptecznych. Choć jeszcze do niedawna był on postrzegany jako bardzo rozwojowy. Dla odmiany świetnie radzą sobie firmy polskie, które z reguły nie inwestują w kosztowne kampanie reklamowe, a mimo to mają wśród klientów wyrobioną markę. Jako przykład Blanka Chmurzyńska-Brown wskazuje na firmę Ziaja, która ma niskie marże, nastawiona jest na mass marketowego odbiorcę, korzysta z prostych formuł kosmetycznych i prowadzi nienachalną promocję. – Ta polityka, w obecnym kryzysowym klimacie, znakomicie się sprawdza – zaznacza. – Wiemy jednak, że polskie firmy, takie jak Ziaja, Eris, Oceanic, Dax Cosmetics czy marka Dermika mają jeszcze większe ambicje. Ich problemem jest bowiem skala. Stąd tak duży obecnie nacisk polskich firm na eksport – tłumaczy Blanka Chmurzyńska-Brown. 
Według analityków Euromonitor International, jesteśmy w czołówce najdynamiczniej rozwijających się rynków w Europie. Obliczyli oni, że w 2012 roku sektor osiągnął u nas wartość bliską 3,4 mld euro. Również w przyszłości będzie się on rozwijał szybciej niż inne, czołowe rynki kosmetyczne. Co prawda stracić mają takie kategorie jak pielęgnacja włosów i perfumy, jednak znacząco wzrosną kosmetyki do pielęgnacji skóry i kosmetyki męskie.
Najwyraźniej nadal działa u nas „efekt szminki”. To zjawisko polega na tym, że konsumenci zmuszeni do oszczędności, pozostawiają sobie jednak pewien obszar – w przypadku kobiet są to często kosmetyki – w którym ich zwyczaje zakupowe pozostają niezmienne lub nawet stają się bardziej wyszukane, rekompensując – relatywnie niedużym kosztem – poczucie straty w innych obszarach. Ekonomiści traktują co prawda efekt szminki bardziej jako ciekawostkę niż naukowo potwierdzoną teorię, czyż jednak nie ma w niej trochę prawdy? O to, z jakimi planami i nadziejami wchodzą w nowy rok firmy kosmetyczne działające na naszym rynku zapytaliśmy ich przedstawicieli.  (az/kb)

SONDA

Edward Hajdrych,
dyrektor ds. rozwoju BJ Polska

W 2013 roku chcemy działać bardzo indywidualnie z każdym z naszych klientów. Uważamy, że mimo wielu podobieństw przypadek każdej drogerii czy sieci rożni się i do każdego z klientów należy dobrać idealnie dopasowane narzędzia. Widzimy szansę dla rynku tradycyjnego – a w zasadzie dla pojedynczych drogerii, które świadomie zarządzają swoim wizerunkiem i asortymentem. Głęboko wierzymy, że dużą pomocą dla takich drogerii są sieci, które każdego miesiąca działają bardziej profesjonalnie. Widzimy to zarówno w Kosmeterii, jak i w innych sieciach, które są naszymi partnerami.

Andrzej Kozłowski, 
prezes Verona Products Professional


2013 to zapewne rok dużych zmian, mam nadzieję, że zmian na lepsze. Na ten okres mamy założony ściśle określony plan marketingowy, którego realizacja umożliwi nam umocnienie naszej pozycji. Posiadamy bardzo szeroki asortyment – kolorówka, pielęgnacja, koloryzacja włosów i perfumeria, który porządkujemy. Przeprowadzamy ogólny rebranding. Zamierzamy wciąż rozwijać eksport między innymi w krajach Azji, Afryki i Ameryki, bowiem właśnie na arenie międzynarodowej coraz większego znaczenia nabierają polscy producenci kosmetyków, którzy nie powielają już wzorców narzucanych przez światowe koncerny, ale sami z dużym sukcesem je kreują.
Nad naszą pozycją w kraju pracujemy równolegle, bardzo intensywnie, zarówno w kanale nowoczesnym jak i tradycyjnym. I choć handel tradycyjny jest obecnie niekonkurencyjny w stosunku do nowoczesnych sieci europejskich, to ma to jednak szansę się zmienić. Obecnie w kanale tradycyjnym prowadzonych jest kilka różnorodnych działań. Jednym z nich jest projekt stworzony przez grupę polskich producentów, który ma za zadanie wsparcie tegoż rynku poprzez wzmocnienie i odbudowę tradycyjnych drogerii polskich oraz usprawnienie komunikacji na linii producent-dystrybutor-sklep/drogeria-konsument. Jeśli zdefiniowane w projekcie cele wspólnie zrealizujemy – przetrwamy. Mimo wszystkich zawirowań, kanał tradycyjny ma dużą szansę dorównać rynkowi nowoczesnemu, wzmacniając swoją pozycję między innymi poprzez właściwe zarządzanie kategorią, odpowiednie budowanie półki oraz poprawienie swojej atrakcyjności w oczach konsumentów. Głównymi problemami rynku tradycyjnego są jego rozdrobnienie, utracona płynność finansowa części sklepów, brak dostępu do nowoczesnych systemów zarządzania opartych na analizie danych, a nie tylko na intuicji właścicieli sklepów. Głównymi atutami są zaś wciąż duży potencjał sprzedaży oraz, wbrew pozorom, możliwości rozwoju. W dalszym ciągu w kanale tym istnieje możliwość generowania odpowiednio wysokiej marży, przy zachowaniu niskiej, przystępnej dla klienta ceny. Aby tego dokonać rynek tradycyjny powinien realizować działania wspólnie z producentami, przy których dystrybutorzy będą partnerami.

Edyta Pietrzak, 
dyrektor sprzedaży w Laboratorium
Kosmetycznym Dr Irena Eris 


Podobnie jak inni obserwujemy rynek i spowolnienie tempa wzrostu, jakie nastąpiło w ostatnich latach. Wierzymy jednak, że rok 2013, choć trudny, nie będzie gorszy od 2012. Nasz pomysł na ten rok jest prosty – robić to na czym się znamy, najlepiej jak to możliwe. Dokładamy starań, aby nieustannie zaskakiwać konsumentów nowymi produktami, niestandardowymi aktywnościami marketingowymi i działaniami
w punktach sprzedaży. Staramy się również wspierać naszych klientów i pomagać im w odsprzedaży naszych produktów z półki.
Rok 2013 to dla nas również kolejny etap inwestycji i rozwoju sprzedaży na rynkach eksportowych. Mamy zaplanowany udział w wielu imprezach targowych na całym świecie, będziemy aktywnie wspierać ważne dla nas rynki m.in. azjatyckie.
Rynek tradycyjny kurczy się, ale dla wielu producentów, również dla nas, jest on nadal istotną częścią biznesu. Ważną kwestią w kanale tradycyjnym jest zapewnienie odpowiedniej dystrybucji. Dzięki naszej dedykowanej sieci dystrybutorów, nie tylko jesteśmy uniezależnieni od perturbacji w kanale hurtowym, ale możemy też skupić się na rozwijaniu relacji z detalem, opartych na obopólnym zaufaniu.

Kamil Kliniewski,
prezes Hygienika


2013 rok rozpoczynamy z nową ofertą. Obecnie prowadzimy rozmowy z partnerami biznesowymi: sieciami handlowymi i dystrybutorami. Chcemy umacniać pozycję w Polsce, ale również rozwijać eksport w Europie Zachodniej, Wschodniej jak i na Bałkanach.
W przypadku Daily będziemy otwierać nowe sklepy tak, aby osiągnąć, co najmniej 200 lokalizacji przed końcem roku.
2012 był dla nas bardzo dobrym i przełomowym rokiem. Hygienika nabyła udziały w sieci drogerii Daily, ale także zakupiła kilka spółek z zakresu dystrybucji i sprzedaży internetowej. Obecnie jesteśmy grupą kapitałową. W 2012 odświeżyliśmy również wizerunek wszystkich naszych marek. Dysponujemy portfolio nowych jakościowo i przyjaznych wizerunkowo produktów. W 2012 roku wycofał się jednej z głównych graczy na rynku pieluch w Polsce – Kimberly Clark z marką Huggies. Jest to szansa, którą również będziemy chcieli wykorzystać.
Jako producent inwestujemy w modernizację parku maszynowego, aby gwarantować jak najlepszą jakość produktów i wciąż się rozwijać. Na pewno będziemy stawiać na rozwój sprzedaży internetowej jednej z naszych spółek.
Zapewne nie będzie to łatwy czas, recesja jest nadal odczuwalna na rynku. Jednak dla grupy kapitałowej Hygieniki, przy obecnej strategii i przy obecnych możliwościach, powinien być to najlepszy rok w historii firmy. Mamy wiele pomysłów i rozważamy wiele aspektów, myślimy o kolejnych konsolidacjach.

Robert Mazur, 
dyrektor sprzedaży Henkel Beauty Care


Wbrew obiegowym opiniom rok 2012 był dla rynku kosmetycznego pomyślny. Wartościowo nastąpił jego wzrost o ponad 5 proc. i był on dość równomiernie rozłożony, gdyż wzrosty odnotowała większość kategorii kosmetycznych. Rok 2012 był także dobry dla firmy Henkel, która wzmocniła swoją pozycję lidera na rynku kosmetyków do pielęgnacji włosów i ciała. Zwiększyliśmy dystans dzielący nas od gracza numer 2, mierzony różnicą w łącznych udziałach rynkowych.
W 2013 roku planujemy w dalszym ciągu umacniać naszą pozycję lidera w rynku kosmetyków w Polsce. Pomogą nam w tym liczne innowacje produktowe a także inwestycje marketingowe służące budowaniu świadomości marek i lojalności konsumentów w stosunku do nich. Naszym celem jest zwiększanie udziałów rynkowych w kluczowych dla Henkla kategoriach rynkowych, czyli na przykład koloryzacji, pielęgnacji i stylizacji włosów.
W ostatnich latach obserwujemy na polskim rynku kosmetycznym wiele procesów konsolidacyjnych w kanale tradycyjnym, który dzięki temu może znacznie skuteczniej konkurować z sieciami wielkopowierzchniowymi. Wiele przykładów skutecznych konsolidacji miało miejsce zwłaszcza w sektorze drogeryjnym. Ten kierunek zmian będziemy starali się wspierać jako jeden z liderów na rynku kosmetycznym w Polsce. Tym bardziej, że pomimo spadku obrotów rynku tradycyjnego, sprzedaż naszych produktów w tym sektorze rośnie. Jest to związane z właściwą strukturą organizacyjną i właściwymi narzędziami promocji sprzedaży, którymi dysponujemy, aby wspierać naszych partnerów handlowych z sektora tradycyjnego.

Dariusz Chłus, 
dyrektor sprzedaży na Polskę
Procter & Gamble


2012 nie był rokiem łatwym i branża FMCG, jak szereg innych, musiała zmierzyć się z wieloma wyzwaniami. Ustabilizowanie się konsumpcji na określonym poziomie sprawiło, że rynek nie notuje już tak spektakularnych wzrostów, jak w latach ubiegłych. Widoczny jest także trend świadomego, mniej impulsywnego dokonywania zakupów, również w FMCG. Firma Procter & Gamble będzie kontynuowała przyjęte kierunki działania także w roku 2013 i będzie nadal kierować swoją ofertę do całego spektrum konsumentów, mając dla każdego odpowiednią ofertę w każdym segmencie cenowym. Będziemy wychodzić naprzeciw oczekiwaniom konsumenckim z portfelem produktowym odzwierciedlającym różne potrzeby i różny poziom zamożności Polaków. W ramach naszych kategorii zaproponujemy im innowacje produktowe. W ubiegłym roku wprowadziliśmy kilka z nich w naszych kluczowych segmentach. Jedną z tych najbardziej spektakularnych jest Ariel Liquid Tabs – kapsułki oferujące nową jakość prania, które nadały kategorii detergentów nowy, bardziej innowacyjny wymiar.

Józef Szmich, 
prezes Delia Cosmetics


Rok 2013 z pewnością będzie trudniejszy od poprzedniego. Zamierzamy jednak nie tylko utrzymać naszą pozycję, ale i umacniać ją poprzez wprowadzanie nowych produktów, we wszystkich kategoriach, które oferujemy – kosmetyków pielęgnacyjnych, do koloryzacji włosów i do makijażu. Nastawiamy się na produkcję pod naszymi markami, jak i na potrzeby sieci handlowych. Będziemy aktywni reklamowo, cześć działań przeniesiemy jednak do internetu. Kontynuujemy prace przy nowej fabryce w Łódzkiej Strefie Ekonomicznej, wznowimy je wiosną. Do zakładu zostanie przeniesiona produkcja kosmetyków do makijażu. Ze względu na sytuację rynkową w kraju, będziemy jeszcze intensywniej rozwijać eksport. Na krajowym rynku nadal postępuje redukcja dystrybutorów, jak i liczby sklepów, trwa konsolidacja. Ma ona swoje dobre, jak i złe strony – pozwala negocjować z jednym podmiotem, a nie z każdym właścicielem sklepu, ale też powoduje, że sieci handlowe stawiają przed producentami coraz trudniejsze warunki do spełnienia.

Marek Łaskowski,
dyrektor zarządzający Laboratorium Kosmetyczne Joanna


Prognozujemy, że rok 2013 będzie bardzo podobny do roku ubiegłego. Przyniesie nam dynamiczne zmiany na rynku dystrybucyjnym: konsolidację kanału tradycyjnego i przetasowania wśród sieci franczyzowych,
a także zmiany w kanale nowoczesnym, m.in. finalizację przejęcia Reala przez Auchan. W dalszym ciągu utrzyma się silna pozycja sieci dyskontowych, ale ich rozwój nie będzie tak dynamiczny jak dotychczas.
Laboratorium Kosmetyczne Joanna planuje kontynuowanie dotychczasowej strategii, czyli budowanie wartości marki parasolowej Joanna – planujemy dwie duże akcje sponsoringowe w TV oraz szereg działań towarzyszących, które mają przynieść efekt synergii z działaniami medialnymi.
Dzięki konsekwentnym działaniom marketingowym i sprzedażowym oraz przejrzystej i rzetelnej polityce współpracy, produkty pod marką Joanna należą do najlepiej sprzedających się na rynku. Systematycznie realizujemy zakładane wolumeny sprzedaży w każdym z kanałów dystrybucji. Plany rozwojowe dotyczą także eksportu. Dzięki uczestnictwie w branżowym programie promocji przemysłu kosmetycznego liczymy na wzrost sprzedaży na rynkach zagranicznych. Oczywiście oprócz tego programu realizujemy szereg działań własnych, które owocują systematycznym wzrostem sprzedaży eksportowej. Mamy w planach wprowadzenie kilku nowości asortymentowych oraz restylizację i poprawienie właściwości użytkowych niektórych pozycji z dotychczasowego asortymentu.
Konsolidacja rynku tradycyjnego jest faktem. Nie pokuszę się o generalną ocenę procesu, bo według mnie jest na to jeszcze za wcześnie. Pomimo, że jego skutkiem jest spadek liczby punktów sprzedaży, sprzedaż produktów firmy Joanna systematycznie rośnie również i w tym segmencie.

Waldemar Rzepczyński,
dyrektor zarządzający Mincer Pharma


2013 będzie na pewno rokiem znaczących zmian dla wszystkich producentów, m.in. ze względu na nowe rozporządzenie UE i spowolnienie gospodarcze jakie obserwujemy.
Firma Mincer w 2013 roku planuje zwiększenie sprzedaży w Polsce, dalszy rozwój eksportu oraz wprowadzenie na rynek kilku nowych serii produktów z ciekawymi surowcami. Przede wszystkim będziemy umacniać swoją własną pozycję i własne marki. Przewidujemy również współpracę z sieciami. W środowisku producentów współpraca z sieciami handlowymi jako dostawca private label ma różne oceny. Na pewno niekorzystne jest uzależnienie się od jednej czy dwóch sieci i doprowadzenie do sytuacji skrajnej, gdzie 80 proc. obrotu zależy od tych odbiorców. Natomiast zaangażowanie się w tego rodzaju projekty na poziomie 20-30 proc. uważam za bezpieczne i zasadne. Dynamiczny rozwój półki private label w różnych sieciach handlowych stanowi realną szansę dla producentów, a w przypadku sieci o zasięgu międzynarodowym daje też szansę na eksport.
Będziemy inwestować zarówno w polski rynek, jaki i rozwijać eksport do USA, krajów arabskich oraz Azji, gdzie produkty pochodzące z Polski są bardzo cenione, a wydatki gospodarstw domowych na kosmetyki wciąż nieproporcjonalnie małe. Dostosowujemy swoją ofertę do potrzeb klientów, wprowadzamy nowe serie produktów. W tym roku wystawiamy się m.in. na międzynarodowych targach kosmetycznych Cosmoprof w Bolonii oraz Beautyworld Middle Eas w Dubaju.
Jeżeli chodzi o ocenę sytuacji sklepów kosmetycznych i kosmetyczno-chemicznych, niestety nie jest najlepiej. Obawiamy się, że w 2013 r. z rynku mogą wypaść ci, którzy nie zdecydowali się przyłączyć do większego projektu np. franczyzowego, ani nie mają rozpoznawalnej unikatowej pozycji na rynku lokalnym. Pośród wielu identycznych graczy przetrwają sklepy, które skonsolidują się w większe grupy zakupowe. Ponadto szansę na przetrwanie mają też ci, którzy wyraźnie odróżniają się od reszty wypełniając swoją ofertą jakąś konkretną niszę.
Na pewno będzie postępować konsolidacja sklepów tradycyjnych w ramach projektów franczyzowych, jak Laboo, Kosmeteria, Drogerie Polskie, Sekrety Urody czy Jasmin. Jest to trend jak najbardziej pożądany i normalny, z dużą szansą powodzenia. Pod warunkiem, że będzie opłacalny dla wszystkich, a organizatorzy i integratorzy sieci będą w stanie narzucić uczestnikom i egzekwować twarde warunki odnośnie wizualizacji, a przede wszystkim zarządzania zapasem. Powieszenie na sklepie szyldu sieci „X” nie gwarantuje sukcesu, zatem do tego rodzaju przedsięwzięć musi istnieć przekonanie i zaangażowanie z obu stron.
Z punktu widzenia producenta konsolidacja wydaje się być pozytywna gdyż – abstrahując od kosztów, które są mniejsze, zwłaszcza jeśli taka sieć ma magazyn centralny – pozwala razem z uczestnikami sieci organizować chociażby skoordynowane masowe akcje promocyjne, dzięki czemu produkt ma szansę dotrzeć do większej liczby konsumentów.


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
30.10.2026 13:18
Ponad 100 mln zł na nową fabrykę Zdrovitu. Powstaną suplementy, leki i kosmetyki
Zdrovit zainwestuje ponad 100 mln zł w nową fabrykęShutterstock

Ponad 100 mln złotych zainwestuje Zdrovit Consumer Health w budowę nowego zakładu produkcyjnego w Komorowie w powiecie ostrowskim. W fabryce mają powstawać m.in. suplementy diety, preparaty lecznicze, leki, wyroby medyczne i kosmetyki. Inwestycja obejmie adaptację istniejącego budynku, budowę hali produkcyjno-magazynowej oraz zakup wyposażenia. Spółka planuje również utworzenie 20 nowych miejsc pracy.

W tym artykule przeczytasz:

  • Nowa fabryka Zdrovitu w Komorowie
  • Polski rynek suplementów wciąż rośnie
  • Inwestycja z możliwością uzyskania zwolnienia podatkowego

Nowe przedsięwzięcie otrzymało decyzję o wsparciu w ramach Polskiej Strefy Inwestycji. Wydała ją Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna (SSSE). Wartość kosztów kwalifikowanych inwestycji określono na 100 618 650 złotych.

Nowa fabryka Zdrovitu w Komorowie

Planowana inwestycja zakłada utworzenie nowoczesnego zakładu produkcyjnego w Komorowie, w powiecie ostrowskim. Spółka zamierza kupić zabudowaną nieruchomość i dostosować istniejący budynek do potrzeb produkcji. Projekt obejmuje także budowę nowej hali produkcyjno-magazynowej oraz zakup maszyn, urządzeń i licencji na oprogramowanie.

Zakład ma wytwarzać szeroką gamę produktów: preparaty lecznicze, leki, suplementy diety, wyroby medyczne oraz kosmetyki.

Po uruchomieniu zakładu spółka planuje zatrudnić 20 nowych pracowników. Wartość kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia przekracza 100,6 mln złotych.

Polski rynek suplementów wciąż rośnie

Inwestycja przypada na okres, w którym suplementy diety umacniają swoją pozycję w wydatkach polskich konsumentów. Według analizy OC&C Strategy Consultants, opublikowanej w sierpniu 2026 roku, Polacy przeznaczają na witaminy i suplementy średnio około 43 euro rocznie na osobę. To więcej niż mieszkańcy Niemiec i Francji, gdzie wydatki wynoszą około 35–37 euro. Wyższe wartości odnotowują Wielka Brytania (58 euro) i Włochy (74 euro).

Eksperci zwracają uwagę, że dalszy rozwój rynku będzie zależał nie tylko od pozyskiwania nowych konsumentów, lecz także od coraz bardziej wyspecjalizowanych potrzeb osób, które już regularnie sięgają po suplementy. Rośnie zainteresowanie preparatami odpowiadającymi na konkretne oczekiwania dotyczące zdrowia, samopoczucia i wyglądu.

Wśród najszybciej rozwijających się kategorii OC&C wymienia produkty wspierające dobry nastrój i wyciszenie, których sprzedaż zwiększa się średnio o ponad 20 proc. rocznie. Preparaty wspomagające układ pokarmowy notują wzrost na poziomie 14,2 proc., a produkty adresowane do mężczyzn – 12,9 proc. Dwucyfrową dynamikę mają również segmenty związane m.in. z energią, pamięcią, koncentracją, zdrowiem kobiet i wyglądem.

image

Suplementy na zdrowie mózgu mogą osiągnąć wartość 35 mld dolarów do 2035 roku

Inwestycja z możliwością uzyskania zwolnienia podatkowego

Decyzja wydana przez Suwalską Specjalną Strefę Ekonomiczną pozwala spółce ubiegać się o zwolnienie z podatku dochodowego w ramach Polskiej Strefy Inwestycji. Maksymalna intensywność pomocy publicznej w powiecie ostrowskim wynosi 40 proc. kosztów kwalifikowanych dla dużych przedsiębiorstw, 50 proc. dla średnich oraz 60 proc. dla mikro- i małych firm.

Wysokość możliwego wsparcia zależy więc od wielkości przedsiębiorstwa i spełnienia warunków przewidzianych w programie. Polska Strefa Inwestycji obejmuje nie tylko budowę nowych zakładów, ale również m.in. rozbudowę istniejących przedsiębiorstw, zwiększanie zdolności produkcyjnych czy wprowadzanie nowych produktów i procesów.

Inwestycja Zdrovit Consumer Health to kolejny projekt produkcyjny realizowany na obszarze zarządzanym przez SSSE. Dla powiatu ostrowskiego oznacza nowe miejsca pracy i rozwój lokalnej infrastruktury przemysłowej. Z perspektywy rynku zdrowia i urody istotne będzie natomiast to, jakie moce produkcyjne zapewni nowy zakład i jak wpłynie na dalszy rozwój oferty spółki.

 

Źródło: Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
28.10.2026 00:10
Polska napędza europejski wzrost L’Oréal. Wyjątkowy trzeci kwartał. Dyrektor generalny: popularność GLP-1 wpłynie na popyt na kosmetyki
Kalendarz adwentowy L‘OréalL‘Oréal

L’Oréal zwiększył sprzedaż w ciągu dziewięciu miesięcy 2026 roku do 35,3 mld euro. Najszybciej rozwijają się kosmetyki profesjonalne i dermatologiczne, a Polska wraz z krajami bałtyckimi należy do motorów wzrostu koncernu w Europie. Łukasz Bobiński z L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026 wskazywał na dwucyfrową dynamikę polskiego rynku kosmetyków premium i potencjał dalszej ekspansji luksusowych marek.

L’Oréal zakończył dziewięć miesięcy 2026 roku sprzedażą na poziomie 35,34 mld euro, o 7,7 proc. wyższą niż rok wcześniej. Wzrost w ujęciu porównywalnym wyniósł 6,9 proc. Koncern rozwijał się we wszystkich czterech dywizjach i regionach geograficznych, utrzymując dynamikę wyższą od globalnego rynku kosmetycznego.

Szczególnie dobre wyniki przyniósł trzeci kwartał, w którym sprzedaż wyniosła 11,56 mld euro. Skorygowany wzrost porównywalny przyspieszył do 7,7 proc., wobec 7,2 proc. przed korektą.

Najważniejszymi motorami wzrostu pozostają produkty do pielęgnacji włosów oraz zapachy. Jednocześnie poprawiają się wyniki kategorii pielęgnacji skóry, w której koncern rozwija m.in. zaawansowane kosmetyki dermatologiczne i przeciwstarzeniowe.

– Globalny rynek kosmetyczny po raz kolejny wykazał odporność w wymagającym otoczeniu, a my nadal rozwijaliśmy się znacznie szybciej od niego – podkreślił Nicolas Hieronimus, dyrektor generalny L’Oréal, komentując wyniki finansowe (tłum. red.).

Prezes wskazał na skuteczność strategii innowacji, wzrost sprzedaży internetowej oraz dobre wyniki na rynkach rozwiniętych, ze szczególnym uwzględnieniem Europy. E-commerce L’Oréal wzrósł w omawianym okresie o około 17 proc., wyraźnie przewyższając dynamikę całego internetowego rynku kosmetycznego.

Polska i kraje bałtyckie wśród liderów europejskiego wzrostu

Europa pozostaje największym regionalnym rynkiem L’Oréal. Sprzedaż koncernu w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła tutaj 12,18 mld euro, rosnąc o 7 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym oraz o 9,6 proc. według danych raportowanych.

W trzecim kwartale dynamika była jeszcze wyższa – skorygowany wzrost porównywalny osiągnął 8,9 proc.

L’Oréal podkreśla, że w Europie rozwijał się szybciej niż rynek kosmetyczny we wszystkich kategoriach, zarówno w handlu stacjonarnym, jak i internetowym.

Wśród liderów wzrostu koncern wymienia dwa klastry: Hiszpanię i Portugalię oraz Polskę i kraje bałtyckie. Nasz region został także wskazany jako jeden z najbardziej dynamicznych w Dziale Produktów Profesjonalnych, obok krajów DACH oraz Hiszpanii i Portugalii.

To istotne wyróżnienie dla polskiego rynku, choć L’Oréal nie podaje odrębnych danych dotyczących wartości sprzedaży ani dynamiki wzrostu w samej Polsce.

W europejskim Dziale Produktów Konsumenckich sprzedaż napędzały przede wszystkim kosmetyki do włosów i makijażu. Koncern wskazuje również na pozyskiwanie nowych klientów przez markę Mixa w pielęgnacji ciała oraz L’Oréal Men Expert w produktach higienicznych.

W kategorii luksusowej dominowały perfumy, zwłaszcza zapachy męskie i marki Couture. W kosmetykach profesjonalnych szczególnie dynamicznie rozwijała się pielęgnacja włosów premium, natomiast w segmencie dermatologicznym – pielęgnacja przeciwstarzeniowa, regeneracyjna i przeciwsłoneczna.

Premiumizacja napędza wzrost. Polski rynek kosmetyków premium rozwija się dwucyfrowo

Wyniki L’Oréal wpisują się w zmiany obserwowane również na polskim rynku, gdzie coraz większe znaczenie zyskuje segment kosmetyków premium.

Podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026, zorganizowanego 15 października w Warszawie przez Wydawnictwo Gospodarcze, mówił o tym Łukasz Bobiński, Chief Growth Officer Lux Division w L’Oréal.

image

Beauty 2030. Jak rosnąć w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów? L’Oréal, INGLOT, Unilever i Arvato o branży dla branży [FBK 2026]

Według niego polski rynek kosmetyków premium rozwija się w tempie dwucyfrowym, a jednym z czynników podtrzymujących wzrost jest gotowość konsumentów do wydawania większych kwot na produkty oferujące szczególne doświadczenie.

Bobiński podkreślał, że premiumizacja będzie sprzyjać jakościowemu wzrostowi sektora beauty. Zwrócił jednak uwagę na postępującą polaryzację rynku luksusowego.

– Klienci chcieli i dalej będą chcieli płacić za doświadczenie – mówił podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.

Z jednej strony rośnie znaczenie segmentu ultra-luxury, w którym – jak wskazywał – notowane są największe przyrosty. Z drugiej zwiększa się grupa konsumentów aspirujących do luksusu, ale poszukujących produktów w bardziej dostępnych cenach.

Dla marek oznacza to konieczność rozwijania oferty odpowiadającej na różne poziomy aspiracji i możliwości zakupowych. Sama wyższa cena nie wystarcza – musi być uzasadniona jakością, wizerunkiem marki i doświadczeniem konsumenta.

Przedstawiciel L’Oréal wskazał również na potencjał rozwoju dystrybucji selektywnej w Polsce. Koncern dostrzega możliwość zwiększenia dostępności luksusowych kosmetyków poprzez dalszą rozbudowę sieci perfumerii.

Produkty profesjonalne rosną o 12,3 proc. Pielęgnacja włosów premium coraz ważniejsza

Najszybciej rozwijającą się częścią biznesu L’Oréal pozostaje Dział Produktów Profesjonalnych. Jego sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 4,39 mld euro, rosnąc o 12,3 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym.

Koncern łączy te wyniki z premiumizacją pielęgnacji włosów oraz rozwojem strategii omnichannel. Wzrost napędzały zarówno liczba sprzedawanych produktów, jak i wartość sprzedaży.

image

Łukasz Bobiński, L’Oréal: Premiumizacja i doświadczenie napędzają rynek beauty. Co dalej z luksusem? [FBK 2026]

L’Oréal wskazuje także na oznaki ożywienia w kanale salonowym. Równolegle rozwija ofertę usług i produktów odpowiadających na bardziej sprecyzowane potrzeby konsumentów.

Wśród marek wspierających wzrost znalazły się Kérastase, Redken i L’Oréal Professionnel. Kérastase osiągnął dwucyfrową dynamikę sprzedaży, m.in. dzięki liniom Gloss Absolu, Genesis i Chronologiste. Wzrost wspierały także nowe produkty Redken Acidic Grow Full i L’Oréal Professionnel Keratin Alpha Sleek.

Dobre wyniki klastra Polska–kraje bałtyckie w tym segmencie pokazują znaczenie profesjonalnej pielęgnacji włosów dla regionalnego biznesu koncernu.

Dermatologia kosmetyczna z dwucyfrowym wzrostem. Anti-aging i regeneracja skóry w centrum zainteresowania

Drugą najszybciej rozwijającą się dywizją L’Oréal jest Dermatological Beauty. W okresie od stycznia do września sprzedaż wzrosła o 11,6 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym, osiągając 6,09 mld euro.

Trzy największe marki dywizji – La Roche-Posay, CeraVe i SkinCeuticals – zanotowały dwucyfrowy wzrost

La Roche-Posay korzystała z popularności linii Cicaplast oraz nowych produktów Mela B3 Double-Dose i Anthelios UV Air. CeraVe utrzymała wysoką dynamikę m.in. w Ameryce Północnej, a SkinCeuticals osiągał dobre wyniki w Stanach Zjednoczonych i Chinach.

L’Oréal podkreśla także sukces serum SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra, rozwijanego w odpowiedzi na potrzeby pielęgnacyjne związane z utratą jędrności skóry.

Wyniki dywizji potwierdzają znaczenie segmentów przeciwstarzeniowego, regeneracyjnego i przeciwsłonecznego w strategii koncernu. Jednocześnie L’Oréal poszukuje nowych grup konsumentów, których potrzeby pielęgnacyjne zmieniają się pod wpływem czynników wykraczających poza tradycyjny rynek kosmetyczny.

GLP-1 tworzy nowe potrzeby pielęgnacyjne. Nicolas Hieronimus wskazuje na wpływ leków odchudzających

Jednym z takich zjawisk jest szybki wzrost popularności leków GLP-1, stosowanych m.in. w leczeniu otyłości.

Podczas rozmowy z inwestorami 22 października Nicolas Hieronimus zwrócił uwagę, że rosnąca liczba osób korzystających z tych terapii zaczyna wpływać na zachowania konsumentów na rynku kosmetycznym.

– Wzrost wykorzystania GLP-1 ma wpływ w szczególności na konsumpcję kosmetyków i produktów do pielęgnacji skóry – powiedział prezes L’Oréal, cytowany przez Cosmetics Business (tłum. red.).

Hieronimus potwierdził, że koncern rozwija już produkty odpowiadające na potrzeby osób stosujących leki GLP-1, w tym kosmetyki marek SkinCeuticals i Kiehl’s.

image

GLP-1 zmienia rynek zapachów; gourmand zaczyna być substytutem rozkoszy podniebienia

Chodzi przede wszystkim o pielęgnację skóry, której wygląd może zmieniać się w wyniku szybkiej utraty masy ciała. Zmniejszenie objętości tkanki tłuszczowej twarzy może prowadzić do większej widoczności zmarszczek, utraty pełności twarzy i wiotczenia skóry.

Jednym z produktów prezentowanych przez L’Oréal w tym kontekście jest SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra Serum. Już w materiałach dotyczących wyników półrocznych koncern wskazywał, że produkt był testowany klinicznie pod kątem potrzeb osób stosujących GLP-1.

Wśród innowacji powiązanych z tym trendem znalazły się również Kiehl’s Ice-Collagen Plump Serum oraz linia do włosów Redken Acidic Grow Full.

Wzrost zainteresowania lekami GLP-1 jest zjawiskiem globalnym. Według danych Gallupa z lipca 2026 roku 11 proc. dorosłych Amerykanów deklarowało aktualne stosowanie tych leków w celu redukcji masy ciała, a 15 proc. korzystało z nich kiedykolwiek.

Z kolei w Polsce, według danych YouGov z września 2026 roku, 4,5 proc. respondentów deklarowało stosowanie GLP-1, a kolejne 9 proc. rozważało ich używanie w perspektywie 12 miesięcy.

Dla producentów kosmetyków rosnąca popularność farmakoterapii otyłości oznacza pojawienie się nowej grupy konsumentów poszukujących rozwiązań pielęgnacyjnych. Trend ten łączy się z rozwojem kosmetyków dermatologicznych, anti-aging i produktów wpisujących się w szerszy nurt longevity.

Jednocześnie istotne pozostaje rozróżnienie między kosmetyczną poprawą wyglądu skóry a rzeczywistym przeciwdziałaniem zmianom wynikającym z utraty tkanki tłuszczowej. Skuteczność poszczególnych produktów wymaga potwierdzenia odpowiednimi badaniami.

L’Oréal nie ujawnia na razie odrębnych danych sprzedażowych dla produktów kierowanych do osób stosujących GLP-1. Włączenie tego zjawiska do komentarza prezesa przy okazji wyników kwartalnych pokazuje jednak, że koncern dostrzega jego znaczenie dla przyszłości rynku pielęgnacji.

Luksus przyspiesza. Perfumy nadal głównym motorem wzrostu

W Dziale L’Oréal Luxe sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 12,17 mld euro, rosnąc o 5,8 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym. W trzecim kwartale dynamika przyspieszyła do 7 proc.

Najważniejszym motorem wzrostu pozostawały perfumy, zwłaszcza marki Yves Saint Laurent, Prada i Armani. Dobrze rozwijała się również przejęta marka Creed, wzmacniająca obecność koncernu w segmencie luksusowych zapachów kolekcjonerskich.

W pielęgnacji skóry rosło znaczenie segmentu ultra-premium, w którym L’Oréal wskazywał na bardzo dobre wyniki marki Helena Rubinstein i linii Re-Plasty. Dynamicznie rozwijała się również marka Medik8.

Wyniki te korespondują z obserwacjami Łukasza Bobińskiego przedstawionymi podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Z jednej strony konsumenci coraz chętniej inwestują w najbardziej ekskluzywne produkty i doświadczenia, z drugiej – marki luksusowe poszukują sposobów dotarcia do nowych grup klientów.

ZDANIEM REDAKCJI

Anita Leowska Skiba, Redaktor Prowadząca Wiadomości Kosmetyczne

Co wyniki L’Oréal mówią o perspektywach polskiego rynku kosmetycznego? 

Wyniki L’Oréal za dziewięć miesięcy 2026 roku wskazują kilka obszarów, które mogą mieć szczególne znaczenie dla dalszego rozwoju branży kosmetycznej w Polsce.

Pierwszym jest premiumizacja. Dwucyfrowy wzrost polskiego rynku kosmetyków premium, na który zwracał uwagę Łukasz Bobiński, oraz dobre wyniki globalnego Działu Produktów Profesjonalnych pokazują, że konsumenci nadal są gotowi płacić więcej za produkty o określonych właściwościach i doświadczenie związane z marką.

Drugim kierunkiem jest rozwój zaawansowanej pielęgnacji skóry, szczególnie dermokosmetyków, produktów regeneracyjnych i przeciwstarzeniowych. W tym obszarze znaczenie mogą zyskiwać także nowe potrzeby związane ze starzeniem się społeczeństwa i upowszechnieniem terapii GLP-1.

Trzecim pozostaje rozwój dystrybucji. L’Oréal notuje wysoką dynamikę e-commerce, a jednocześnie dostrzega potencjał rozbudowy sieci selektywnych perfumerii w Polsce. Pokazuje to, że rozwój sprzedaży internetowej nie eliminuje znaczenia sklepów stacjonarnych, szczególnie w kategoriach premium i luksusowych, w których istotną rolę odgrywa doświadczenie zakupowe.

Koncern wskazuje również na sztuczną inteligencję jako jeden z czynników wspierających dalszy rozwój biznesu. Podczas Forum Branży Kosmetycznej Łukasz Bobiński wymieniał zrozumienie wpływu AI na rynek beauty wśród najważniejszych wyzwań nadchodzących lat.

Dla polskiego sektora kosmetycznego szczególnie istotne pozostaje to, że klaster Polska–kraje bałtyckie został ponownie wyróżniony w globalnych wynikach L’Oréal. Nie oznacza to jednak, że dysponujemy dokładnymi danymi o wzroście sprzedaży koncernu w Polsce.

W połączeniu z wypowiedziami przedstawicieli L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej wyniki wskazują na dalszy potencjał rynku w segmentach premium, profesjonalnej pielęgnacji włosów, dermokosmetyków i zapachów luksusowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. październik 2026 19:00