StoryEditor
Producenci
14.02.2013 00:00

2013 rokiem zmian? Oby na lepsze!

Polska gospodarka spowalnia, rośnie bezrobocie, konsumenci ograniczają wydatki, nie podchodzą do zakupów impulsywnie. Kalkulują. W tej atmosferze w nowy rok wkraczają również firmy z sektora  kosmetycznego. Mimo to, menedżerowie, którzy wzięli udział w naszej sondzie, nie straszą kryzysem. Wprost przeciwnie – wielu planuje inwestycje, choć trzeba przyznać, że w znacznej mierze na rynkach eksportowych.

Polscy konsumenci, na tle Europy, nie są zbyt zamożni. I choć według prognoz instytutu GfK, w tym roku potencjał zakupowy w Polsce wyniesie 220 miliardów euro, co daje nam 9 miejsce w rankingu zamożności rynków europejskich, to po przeliczeniu potencjału na głowę pojedynczego Polaka wskaźniki zdecydowanie się pogarszają. Mieszkaniec Warszawy, najzamożniejszego polskiego miasta, ma do wydania w skali roku niespełna 10 tys. euro. To o 20 proc. mniej niż przeciętny Europejczyk, którego siła nabywcza to 12,8 tys. euro.
A trzeba zaznaczyć, że wartość ta została obliczona, biorąc pod uwagę zarówno kraje najbogatsze, jak i te biedniejsze. Nasze i tak nie najgrubsze portfele, wciąż się kurczą. Wpływ na to mają wynagrodzenia, które pozostają na niezmiennym poziomie. Biorąc więc pod uwagę inflację, relatywnie zarabiamy coraz mniej.
W dodatku doniesienia o wzroście bezrobocia – które i tak jest wysokie, bo przekracza 13 proc. – powodują, że wielu z nas zaczyna ograniczać wydatki, obawiając się tego, co przyniesie przyszłość.
Potwierdza to przeprowadzony niedawno sondaż ARC Rynek i Opinia. Pokazał on, że 2/3 Polaków zamierza w tym roku ograniczyć wydatki na artykuły codziennego użytku. Szukać będą tańszych sklepów i skończą ze spontanicznością na zakupach. A już rok 2012 nie był dla handlowców specjalnie łaskawy. Wartość rynku wzrosła jedynie o ok. 4 proc., co nie jest najlepszym wynikiem, gdy znów pod uwagę weźmiemy poziom inflacji. Rozpoczęty właśnie 2013 rok zapowiada się jeszcze gorzej. Z najnowszych danych firmy Euromonitor International wynika, że można się w nim spodziewać wzrostu wartości rynku jedynie o 3,4 proc. Trudna sytuacja będzie najmocniej odczuwalna w segmencie tzw. handlu tradycyjnego, którego udział w obrotach i tak w ostatnich latach regularnie spada, na rzecz sieci i dyskontów. Według ekspertów tegoroczne spowolnienie w gospodarce może być głębsze i dłuższe niż to z 2009 roku.
A jak w tych warunkach radzi sobie polska branża kosmetyczna? Na pytanie czy jest kryzys, Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego odpowiada, że opinia na ten temat zależy od tego, gdzie się ucho przyłoży, kogo się słucha. – Sprzedaż firm globalnych nie jest zadawalająca – mówi. – Odnotowały one na polskim rynku spadki, pomimo ogromnych inwestycji w reklamę.
Gorzej jest także tam, gdzie możliwości reklamowe zostały mocno ograniczone, czyli w segmencie kosmetyków aptecznych. Choć jeszcze do niedawna był on postrzegany jako bardzo rozwojowy. Dla odmiany świetnie radzą sobie firmy polskie, które z reguły nie inwestują w kosztowne kampanie reklamowe, a mimo to mają wśród klientów wyrobioną markę. Jako przykład Blanka Chmurzyńska-Brown wskazuje na firmę Ziaja, która ma niskie marże, nastawiona jest na mass marketowego odbiorcę, korzysta z prostych formuł kosmetycznych i prowadzi nienachalną promocję. – Ta polityka, w obecnym kryzysowym klimacie, znakomicie się sprawdza – zaznacza. – Wiemy jednak, że polskie firmy, takie jak Ziaja, Eris, Oceanic, Dax Cosmetics czy marka Dermika mają jeszcze większe ambicje. Ich problemem jest bowiem skala. Stąd tak duży obecnie nacisk polskich firm na eksport – tłumaczy Blanka Chmurzyńska-Brown. 
Według analityków Euromonitor International, jesteśmy w czołówce najdynamiczniej rozwijających się rynków w Europie. Obliczyli oni, że w 2012 roku sektor osiągnął u nas wartość bliską 3,4 mld euro. Również w przyszłości będzie się on rozwijał szybciej niż inne, czołowe rynki kosmetyczne. Co prawda stracić mają takie kategorie jak pielęgnacja włosów i perfumy, jednak znacząco wzrosną kosmetyki do pielęgnacji skóry i kosmetyki męskie.
Najwyraźniej nadal działa u nas „efekt szminki”. To zjawisko polega na tym, że konsumenci zmuszeni do oszczędności, pozostawiają sobie jednak pewien obszar – w przypadku kobiet są to często kosmetyki – w którym ich zwyczaje zakupowe pozostają niezmienne lub nawet stają się bardziej wyszukane, rekompensując – relatywnie niedużym kosztem – poczucie straty w innych obszarach. Ekonomiści traktują co prawda efekt szminki bardziej jako ciekawostkę niż naukowo potwierdzoną teorię, czyż jednak nie ma w niej trochę prawdy? O to, z jakimi planami i nadziejami wchodzą w nowy rok firmy kosmetyczne działające na naszym rynku zapytaliśmy ich przedstawicieli.  (az/kb)

SONDA

Edward Hajdrych,
dyrektor ds. rozwoju BJ Polska

W 2013 roku chcemy działać bardzo indywidualnie z każdym z naszych klientów. Uważamy, że mimo wielu podobieństw przypadek każdej drogerii czy sieci rożni się i do każdego z klientów należy dobrać idealnie dopasowane narzędzia. Widzimy szansę dla rynku tradycyjnego – a w zasadzie dla pojedynczych drogerii, które świadomie zarządzają swoim wizerunkiem i asortymentem. Głęboko wierzymy, że dużą pomocą dla takich drogerii są sieci, które każdego miesiąca działają bardziej profesjonalnie. Widzimy to zarówno w Kosmeterii, jak i w innych sieciach, które są naszymi partnerami.

Andrzej Kozłowski, 
prezes Verona Products Professional


2013 to zapewne rok dużych zmian, mam nadzieję, że zmian na lepsze. Na ten okres mamy założony ściśle określony plan marketingowy, którego realizacja umożliwi nam umocnienie naszej pozycji. Posiadamy bardzo szeroki asortyment – kolorówka, pielęgnacja, koloryzacja włosów i perfumeria, który porządkujemy. Przeprowadzamy ogólny rebranding. Zamierzamy wciąż rozwijać eksport między innymi w krajach Azji, Afryki i Ameryki, bowiem właśnie na arenie międzynarodowej coraz większego znaczenia nabierają polscy producenci kosmetyków, którzy nie powielają już wzorców narzucanych przez światowe koncerny, ale sami z dużym sukcesem je kreują.
Nad naszą pozycją w kraju pracujemy równolegle, bardzo intensywnie, zarówno w kanale nowoczesnym jak i tradycyjnym. I choć handel tradycyjny jest obecnie niekonkurencyjny w stosunku do nowoczesnych sieci europejskich, to ma to jednak szansę się zmienić. Obecnie w kanale tradycyjnym prowadzonych jest kilka różnorodnych działań. Jednym z nich jest projekt stworzony przez grupę polskich producentów, który ma za zadanie wsparcie tegoż rynku poprzez wzmocnienie i odbudowę tradycyjnych drogerii polskich oraz usprawnienie komunikacji na linii producent-dystrybutor-sklep/drogeria-konsument. Jeśli zdefiniowane w projekcie cele wspólnie zrealizujemy – przetrwamy. Mimo wszystkich zawirowań, kanał tradycyjny ma dużą szansę dorównać rynkowi nowoczesnemu, wzmacniając swoją pozycję między innymi poprzez właściwe zarządzanie kategorią, odpowiednie budowanie półki oraz poprawienie swojej atrakcyjności w oczach konsumentów. Głównymi problemami rynku tradycyjnego są jego rozdrobnienie, utracona płynność finansowa części sklepów, brak dostępu do nowoczesnych systemów zarządzania opartych na analizie danych, a nie tylko na intuicji właścicieli sklepów. Głównymi atutami są zaś wciąż duży potencjał sprzedaży oraz, wbrew pozorom, możliwości rozwoju. W dalszym ciągu w kanale tym istnieje możliwość generowania odpowiednio wysokiej marży, przy zachowaniu niskiej, przystępnej dla klienta ceny. Aby tego dokonać rynek tradycyjny powinien realizować działania wspólnie z producentami, przy których dystrybutorzy będą partnerami.

Edyta Pietrzak, 
dyrektor sprzedaży w Laboratorium
Kosmetycznym Dr Irena Eris 


Podobnie jak inni obserwujemy rynek i spowolnienie tempa wzrostu, jakie nastąpiło w ostatnich latach. Wierzymy jednak, że rok 2013, choć trudny, nie będzie gorszy od 2012. Nasz pomysł na ten rok jest prosty – robić to na czym się znamy, najlepiej jak to możliwe. Dokładamy starań, aby nieustannie zaskakiwać konsumentów nowymi produktami, niestandardowymi aktywnościami marketingowymi i działaniami
w punktach sprzedaży. Staramy się również wspierać naszych klientów i pomagać im w odsprzedaży naszych produktów z półki.
Rok 2013 to dla nas również kolejny etap inwestycji i rozwoju sprzedaży na rynkach eksportowych. Mamy zaplanowany udział w wielu imprezach targowych na całym świecie, będziemy aktywnie wspierać ważne dla nas rynki m.in. azjatyckie.
Rynek tradycyjny kurczy się, ale dla wielu producentów, również dla nas, jest on nadal istotną częścią biznesu. Ważną kwestią w kanale tradycyjnym jest zapewnienie odpowiedniej dystrybucji. Dzięki naszej dedykowanej sieci dystrybutorów, nie tylko jesteśmy uniezależnieni od perturbacji w kanale hurtowym, ale możemy też skupić się na rozwijaniu relacji z detalem, opartych na obopólnym zaufaniu.

Kamil Kliniewski,
prezes Hygienika


2013 rok rozpoczynamy z nową ofertą. Obecnie prowadzimy rozmowy z partnerami biznesowymi: sieciami handlowymi i dystrybutorami. Chcemy umacniać pozycję w Polsce, ale również rozwijać eksport w Europie Zachodniej, Wschodniej jak i na Bałkanach.
W przypadku Daily będziemy otwierać nowe sklepy tak, aby osiągnąć, co najmniej 200 lokalizacji przed końcem roku.
2012 był dla nas bardzo dobrym i przełomowym rokiem. Hygienika nabyła udziały w sieci drogerii Daily, ale także zakupiła kilka spółek z zakresu dystrybucji i sprzedaży internetowej. Obecnie jesteśmy grupą kapitałową. W 2012 odświeżyliśmy również wizerunek wszystkich naszych marek. Dysponujemy portfolio nowych jakościowo i przyjaznych wizerunkowo produktów. W 2012 roku wycofał się jednej z głównych graczy na rynku pieluch w Polsce – Kimberly Clark z marką Huggies. Jest to szansa, którą również będziemy chcieli wykorzystać.
Jako producent inwestujemy w modernizację parku maszynowego, aby gwarantować jak najlepszą jakość produktów i wciąż się rozwijać. Na pewno będziemy stawiać na rozwój sprzedaży internetowej jednej z naszych spółek.
Zapewne nie będzie to łatwy czas, recesja jest nadal odczuwalna na rynku. Jednak dla grupy kapitałowej Hygieniki, przy obecnej strategii i przy obecnych możliwościach, powinien być to najlepszy rok w historii firmy. Mamy wiele pomysłów i rozważamy wiele aspektów, myślimy o kolejnych konsolidacjach.

Robert Mazur, 
dyrektor sprzedaży Henkel Beauty Care


Wbrew obiegowym opiniom rok 2012 był dla rynku kosmetycznego pomyślny. Wartościowo nastąpił jego wzrost o ponad 5 proc. i był on dość równomiernie rozłożony, gdyż wzrosty odnotowała większość kategorii kosmetycznych. Rok 2012 był także dobry dla firmy Henkel, która wzmocniła swoją pozycję lidera na rynku kosmetyków do pielęgnacji włosów i ciała. Zwiększyliśmy dystans dzielący nas od gracza numer 2, mierzony różnicą w łącznych udziałach rynkowych.
W 2013 roku planujemy w dalszym ciągu umacniać naszą pozycję lidera w rynku kosmetyków w Polsce. Pomogą nam w tym liczne innowacje produktowe a także inwestycje marketingowe służące budowaniu świadomości marek i lojalności konsumentów w stosunku do nich. Naszym celem jest zwiększanie udziałów rynkowych w kluczowych dla Henkla kategoriach rynkowych, czyli na przykład koloryzacji, pielęgnacji i stylizacji włosów.
W ostatnich latach obserwujemy na polskim rynku kosmetycznym wiele procesów konsolidacyjnych w kanale tradycyjnym, który dzięki temu może znacznie skuteczniej konkurować z sieciami wielkopowierzchniowymi. Wiele przykładów skutecznych konsolidacji miało miejsce zwłaszcza w sektorze drogeryjnym. Ten kierunek zmian będziemy starali się wspierać jako jeden z liderów na rynku kosmetycznym w Polsce. Tym bardziej, że pomimo spadku obrotów rynku tradycyjnego, sprzedaż naszych produktów w tym sektorze rośnie. Jest to związane z właściwą strukturą organizacyjną i właściwymi narzędziami promocji sprzedaży, którymi dysponujemy, aby wspierać naszych partnerów handlowych z sektora tradycyjnego.

Dariusz Chłus, 
dyrektor sprzedaży na Polskę
Procter & Gamble


2012 nie był rokiem łatwym i branża FMCG, jak szereg innych, musiała zmierzyć się z wieloma wyzwaniami. Ustabilizowanie się konsumpcji na określonym poziomie sprawiło, że rynek nie notuje już tak spektakularnych wzrostów, jak w latach ubiegłych. Widoczny jest także trend świadomego, mniej impulsywnego dokonywania zakupów, również w FMCG. Firma Procter & Gamble będzie kontynuowała przyjęte kierunki działania także w roku 2013 i będzie nadal kierować swoją ofertę do całego spektrum konsumentów, mając dla każdego odpowiednią ofertę w każdym segmencie cenowym. Będziemy wychodzić naprzeciw oczekiwaniom konsumenckim z portfelem produktowym odzwierciedlającym różne potrzeby i różny poziom zamożności Polaków. W ramach naszych kategorii zaproponujemy im innowacje produktowe. W ubiegłym roku wprowadziliśmy kilka z nich w naszych kluczowych segmentach. Jedną z tych najbardziej spektakularnych jest Ariel Liquid Tabs – kapsułki oferujące nową jakość prania, które nadały kategorii detergentów nowy, bardziej innowacyjny wymiar.

Józef Szmich, 
prezes Delia Cosmetics


Rok 2013 z pewnością będzie trudniejszy od poprzedniego. Zamierzamy jednak nie tylko utrzymać naszą pozycję, ale i umacniać ją poprzez wprowadzanie nowych produktów, we wszystkich kategoriach, które oferujemy – kosmetyków pielęgnacyjnych, do koloryzacji włosów i do makijażu. Nastawiamy się na produkcję pod naszymi markami, jak i na potrzeby sieci handlowych. Będziemy aktywni reklamowo, cześć działań przeniesiemy jednak do internetu. Kontynuujemy prace przy nowej fabryce w Łódzkiej Strefie Ekonomicznej, wznowimy je wiosną. Do zakładu zostanie przeniesiona produkcja kosmetyków do makijażu. Ze względu na sytuację rynkową w kraju, będziemy jeszcze intensywniej rozwijać eksport. Na krajowym rynku nadal postępuje redukcja dystrybutorów, jak i liczby sklepów, trwa konsolidacja. Ma ona swoje dobre, jak i złe strony – pozwala negocjować z jednym podmiotem, a nie z każdym właścicielem sklepu, ale też powoduje, że sieci handlowe stawiają przed producentami coraz trudniejsze warunki do spełnienia.

Marek Łaskowski,
dyrektor zarządzający Laboratorium Kosmetyczne Joanna


Prognozujemy, że rok 2013 będzie bardzo podobny do roku ubiegłego. Przyniesie nam dynamiczne zmiany na rynku dystrybucyjnym: konsolidację kanału tradycyjnego i przetasowania wśród sieci franczyzowych,
a także zmiany w kanale nowoczesnym, m.in. finalizację przejęcia Reala przez Auchan. W dalszym ciągu utrzyma się silna pozycja sieci dyskontowych, ale ich rozwój nie będzie tak dynamiczny jak dotychczas.
Laboratorium Kosmetyczne Joanna planuje kontynuowanie dotychczasowej strategii, czyli budowanie wartości marki parasolowej Joanna – planujemy dwie duże akcje sponsoringowe w TV oraz szereg działań towarzyszących, które mają przynieść efekt synergii z działaniami medialnymi.
Dzięki konsekwentnym działaniom marketingowym i sprzedażowym oraz przejrzystej i rzetelnej polityce współpracy, produkty pod marką Joanna należą do najlepiej sprzedających się na rynku. Systematycznie realizujemy zakładane wolumeny sprzedaży w każdym z kanałów dystrybucji. Plany rozwojowe dotyczą także eksportu. Dzięki uczestnictwie w branżowym programie promocji przemysłu kosmetycznego liczymy na wzrost sprzedaży na rynkach zagranicznych. Oczywiście oprócz tego programu realizujemy szereg działań własnych, które owocują systematycznym wzrostem sprzedaży eksportowej. Mamy w planach wprowadzenie kilku nowości asortymentowych oraz restylizację i poprawienie właściwości użytkowych niektórych pozycji z dotychczasowego asortymentu.
Konsolidacja rynku tradycyjnego jest faktem. Nie pokuszę się o generalną ocenę procesu, bo według mnie jest na to jeszcze za wcześnie. Pomimo, że jego skutkiem jest spadek liczby punktów sprzedaży, sprzedaż produktów firmy Joanna systematycznie rośnie również i w tym segmencie.

Waldemar Rzepczyński,
dyrektor zarządzający Mincer Pharma


2013 będzie na pewno rokiem znaczących zmian dla wszystkich producentów, m.in. ze względu na nowe rozporządzenie UE i spowolnienie gospodarcze jakie obserwujemy.
Firma Mincer w 2013 roku planuje zwiększenie sprzedaży w Polsce, dalszy rozwój eksportu oraz wprowadzenie na rynek kilku nowych serii produktów z ciekawymi surowcami. Przede wszystkim będziemy umacniać swoją własną pozycję i własne marki. Przewidujemy również współpracę z sieciami. W środowisku producentów współpraca z sieciami handlowymi jako dostawca private label ma różne oceny. Na pewno niekorzystne jest uzależnienie się od jednej czy dwóch sieci i doprowadzenie do sytuacji skrajnej, gdzie 80 proc. obrotu zależy od tych odbiorców. Natomiast zaangażowanie się w tego rodzaju projekty na poziomie 20-30 proc. uważam za bezpieczne i zasadne. Dynamiczny rozwój półki private label w różnych sieciach handlowych stanowi realną szansę dla producentów, a w przypadku sieci o zasięgu międzynarodowym daje też szansę na eksport.
Będziemy inwestować zarówno w polski rynek, jaki i rozwijać eksport do USA, krajów arabskich oraz Azji, gdzie produkty pochodzące z Polski są bardzo cenione, a wydatki gospodarstw domowych na kosmetyki wciąż nieproporcjonalnie małe. Dostosowujemy swoją ofertę do potrzeb klientów, wprowadzamy nowe serie produktów. W tym roku wystawiamy się m.in. na międzynarodowych targach kosmetycznych Cosmoprof w Bolonii oraz Beautyworld Middle Eas w Dubaju.
Jeżeli chodzi o ocenę sytuacji sklepów kosmetycznych i kosmetyczno-chemicznych, niestety nie jest najlepiej. Obawiamy się, że w 2013 r. z rynku mogą wypaść ci, którzy nie zdecydowali się przyłączyć do większego projektu np. franczyzowego, ani nie mają rozpoznawalnej unikatowej pozycji na rynku lokalnym. Pośród wielu identycznych graczy przetrwają sklepy, które skonsolidują się w większe grupy zakupowe. Ponadto szansę na przetrwanie mają też ci, którzy wyraźnie odróżniają się od reszty wypełniając swoją ofertą jakąś konkretną niszę.
Na pewno będzie postępować konsolidacja sklepów tradycyjnych w ramach projektów franczyzowych, jak Laboo, Kosmeteria, Drogerie Polskie, Sekrety Urody czy Jasmin. Jest to trend jak najbardziej pożądany i normalny, z dużą szansą powodzenia. Pod warunkiem, że będzie opłacalny dla wszystkich, a organizatorzy i integratorzy sieci będą w stanie narzucić uczestnikom i egzekwować twarde warunki odnośnie wizualizacji, a przede wszystkim zarządzania zapasem. Powieszenie na sklepie szyldu sieci „X” nie gwarantuje sukcesu, zatem do tego rodzaju przedsięwzięć musi istnieć przekonanie i zaangażowanie z obu stron.
Z punktu widzenia producenta konsolidacja wydaje się być pozytywna gdyż – abstrahując od kosztów, które są mniejsze, zwłaszcza jeśli taka sieć ma magazyn centralny – pozwala razem z uczestnikami sieci organizować chociażby skoordynowane masowe akcje promocyjne, dzięki czemu produkt ma szansę dotrzeć do większej liczby konsumentów.


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
07.08.2026 17:02
e.l.f. Beauty rośnie o 36 proc. Firma coraz bliżej 2 mld dolarów sprzedaży
e.l.f. Beauty nie zwalnia. Rhode i Naturium napędzają rekordowe wynikiInstagram

e.l.f. Beauty ma za sobą kolejny rekordowy kwartał. Producent kosmetyków zwiększył sprzedaż o 36 proc., notując już 30. z rzędu kwartał wzrostów. Rosnące wyniki sprawiły, że spółka podniosła prognozy na cały rok i jest coraz bliżej osiągnięcia 2 mld dolarów rocznych przychodów. Duży udział w sukcesie mają zarówno marka e.l.f. Cosmetics, jak i przejęte w ostatnich latach Naturium oraz Rhode.

W tym artykule przeczytasz:

  • Siedem lat nieprzerwanego wzrostu e.l.f
  • Coraz bliżej granicy 2 mld dolarów
  • Co napędza wyniki?
  • Rhode już dokłada się do wyników
  • Marketing zamiast zatrzymywania gotówki
  • e.l.f. pokazuje, że skala nie musi oznaczać spowolnienia

Siedem lat nieprzerwanego wzrostu e.l.f

W pierwszym kwartale roku fiskalnego 2027 e.l.f. Beauty osiągnęło 479,4 mln dolarów przychodów, co oznacza wzrost o 36 proc. rok do roku. Wynik znacząco przewyższył oczekiwania analityków, którzy prognozowali sprzedaż na poziomie około 431 mln dolarów.

To już 30. kolejny kwartał wzrostu sprzedaży, co oznacza ponad siedem lat nieprzerwanego rozwoju firmy.

– Jestem dumny z naszego zespołu. Konsekwentny wzrost pokazuje siłę naszej strategii, portfolio marek i sposobu działania. W związku z obecnym tempem rozwoju podnosimy prognozy na cały rok fiskalny – powiedział Tarang Amin, prezes i dyrektor generalny e.l.f. Beauty.

Coraz bliżej granicy 2 mld dolarów

Po bardzo mocnym początku roku spółka podniosła prognozy sprzedaży na rok fiskalny 2027. Obecnie zakłada, że jej przychody wyniosą od 1,93 do 1,96 mld dolarów, podczas gdy wcześniejsze szacunki mówiły o 1,83–1,86 mld dolarów.

Jeszcze dwa lata temu e.l.f. po raz pierwszy przekroczyło poziom miliarda dolarów rocznej sprzedaży. Jeśli utrzyma obecne tempo, w ciągu zaledwie trzech lat niemal podwoi skalę działalności.

Firma spodziewa się obecnie wzrostu sprzedaży o 18–20 proc., podczas gdy wcześniej prognozowała 12–14 proc.

image

Zmiany w E.l.f. Beauty. Nowa prezes i większy nacisk na AI

Co napędza wyniki?

Za wzrost odpowiada zarówno sprzedaż w sieciach detalicznych, jak i kanał e-commerce. Spółka podkreśla, że dobre wyniki osiągnęła zarówno na rynku amerykańskim, jak i w sprzedaży międzynarodowej.

Skorygowany zysk netto wyniósł 104,6 mln dolarów, wobec 51,3 mln dolarów rok wcześniej. Z kolei zysk netto według standardów GAAP osiągnął 66,6 mln dolarów.

Rhode już dokłada się do wyników

Na rezultaty finansowe wpływ zaczyna mieć również przejęta w tym roku marka Rhode, założona przez Hailey Bieber. e.l.f. poinformowało, że przy okazji rozliczania transakcji ujęło korektę wartości godziwej w wysokości 16,1 mln dolarów, wynikającą z lepszych od oczekiwanych rezultatów sprzedażowych Rhode.

Przejęcie jednej z najgłośniejszych marek beauty ostatnich lat może okazać się dla e.l.f. jednym z najważniejszych motorów wzrostu.

image

Rodzinny biznes. Rhode wchodzi w nową kategorię, w planie współpraca z Justinem Bieberem

Marketing zamiast zatrzymywania gotówki

Podczas rozmowy z WWD Tarang Amin zdradził również, że firma odzyskała około 50 mln dolarów związanych z wcześniej zapłaconymi cłami importowymi w Stanach Zjednoczonych.

Środki nie trafią jednak na poprawę wyniku finansowego, lecz zostaną przeznaczone na dalszy rozwój marek.

Jak zapowiedział prezes, pieniądze zostaną wykorzystane na działania cenowe oraz zwiększenie wydatków marketingowych dla całego portfolio, obejmującego e.l.f. Cosmetics, Naturium i Rhode. Według spółki właśnie inwestycje w budowanie świadomości marek mają napędzać kolejne etapy wzrostu.

e.l.f. pokazuje, że skala nie musi oznaczać spowolnienia

Jeszcze kilka lat temu e.l.f. Beauty było postrzegane jako marka, która odniosła sukces głównie dzięki mediom społecznościowym i atrakcyjnym cenom. Dziś firma coraz wyraźniej udowadnia, że potrafi przekuć popularność w długoterminowy biznes. Trzydzieści kolejnych kwartałów wzrostu, rozwój poprzez przejęcia oraz konsekwentne inwestycje w marketing sprawiają, że spółka pozostaje jedną z najszybciej rosnących firm w globalnym sektorze beauty.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
07.08.2026 14:07
Henkel zwiększa sprzedaż i stawia na beauty. Po przejęciu Olaplex podnosi prognozy
Henkel rośnie mimo trudnego rynku. Olaplex i Hair Care wzmacniają biznes beautyShutterstock

Henkel zakończył pierwsze półrocze 2026 roku z solidnym wzrostem sprzedaży i poprawą rentowności. Niemiecki koncern, właściciel marek m.in. Schwarzkopf, Syoss, Persil czy Somat, zwiększył sprzedaż organiczną o 3,2 proc., poprawił wynik EBIT i podniósł prognozy wzrostu na cały rok. Szczególnie dobrze radzi sobie segment produktów do pielęgnacji włosów, który pozostaje motorem napędowym biznesu Consumer Brands.

W tym artykule przeczytasz:

  • Wzrost sprzedaży i poprawa rentowności
  • Hair Care napędza Consumer Brands
  • Olaplex ma wzmocnić pozycję Henkla
  • Lepsze perspektywy na cały rok
  • Inwestycje zamiast ostrożności

Wzrost sprzedaży i poprawa rentowności

W pierwszym półroczu 2026 roku sprzedaż Grupy Henkel wyniosła 10,35 mld euro. Choć nominalnie była nieznacznie niższa niż rok wcześniej ze względu na niekorzystne kursy walut, po wyeliminowaniu tego wpływu oraz efektów przejęć firma odnotowała 3,2-procentowy wzrost organiczny. W drugim kwartale dynamika była jeszcze wyższa i wyniosła 4,7 proc.

Skorygowany zysk operacyjny (EBIT) wzrósł do 1,62 mld euro, a marża EBIT poprawiła się z 15,5 do 15,7 proc. Z kolei zysk na akcję zwiększył się o 7,1 proc. przy stałych kursach walut.

– Konsekwentnie realizujemy naszą strategię wzrostu. W pierwszej połowie roku osiągnęliśmy bardzo dobre wyniki, jednocześnie inwestując w marki, innowacje oraz rozwój poprzez przejęcia – podkreślił Carsten Knobel, prezes Henkla.

image

Olaplex jak Schwarzkopf, Syoss czy Gliss. Co łączy te znane marki?

Hair Care napędza Consumer Brands

Dla rynku kosmetycznego najważniejsze są wyniki dywizji Consumer Brands, która obejmuje m.in. produkty do pielęgnacji włosów, prania, pielęgnacji domu i ciała.

Segment osiągnął 1,7 proc. wzrostu organicznego, a największym motorem wzrostu ponownie okazała się kategoria Hair. Sprzedaż produktów do pielęgnacji włosów wzrosła organicznie o 4,2 proc., zarówno dzięki marce Schwarzkopf Professional, jak i ofercie konsumenckiej. Najlepiej radziły sobie farby do włosów oraz produkty do stylizacji.

Henkel zwraca uwagę również na powrót segmentu Laundry Care do wzrostów oraz bardzo dobre wyniki kategorii środków do ręcznego mycia naczyń. Słabsze rezultaty odnotowała natomiast część portfolio Body Care, szczególnie w Europie.

Olaplex ma wzmocnić pozycję Henkla

Jednym z najważniejszych wydarzeń pierwszego półrocza była realizacja strategii akwizycyjnej. Henkel zawarł pięć transakcji o łącznej wartości około 5 mld euro, z czego cztery zostały już sfinalizowane. Wśród nich znalazło się przejęcie amerykańskiej marki premium Olaplex, jednego z najbardziej rozpoznawalnych producentów profesjonalnych kosmetyków do włosów.

Dzięki tej transakcji Henkel stał się globalnym numerem dwa w profesjonalnym segmencie hair care. Koncern liczy, że Olaplex wzmocni jego pozycję w salonach fryzjerskich oraz kanałach specjalistycznych, a także stworzy nowe możliwości rozwoju technologii i innowacji produktowych. Marka generuje około 370 mln euro rocznych przychodów.

image

Henkel stawia na potężną logistykę w Europie. Inwestycja pochłonęła miliony

Lepsze perspektywy na cały rok

Dobre wyniki pierwszego półrocza skłoniły Henkla do podniesienia prognoz na 2026 rok. Koncern spodziewa się obecnie wzrostu sprzedaży organicznej w przedziale 1,5–3,5 proc., wobec wcześniejszych oczekiwań na poziomie 1–3 proc. Wyższe prognozy dotyczą również segmentu Adhesive Technologies.

Prognozy dla Consumer Brands pozostają bez zmian – spółka nadal zakłada wzrost organiczny na poziomie od 0,5 do 2,5 proc. Jednocześnie utrzymane zostały oczekiwania dotyczące rentowności oraz wzrostu zysku na akcję.

Inwestycje zamiast ostrożności

W sytuacji, gdy wielu producentów dóbr konsumpcyjnych koncentruje się na ograniczaniu kosztów, Henkel stawia na równoległe inwestowanie w rozwój marek, innowacje i przejęcia. Zarząd przekonuje, że właśnie taka strategia ma zapewnić firmie szybszy wzrost w kolejnych latach. W przypadku segmentu beauty szczególną rolę mają odegrać profesjonalna pielęgnacja włosów oraz rozwój portfolio premium, które po przejęciu Olaplex stanie się jednym z najważniejszych filarów działalności Consumer Brands.

 

Źródło: Henkel

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. sierpień 2026 08:08