StoryEditor
Producenci
26.04.2019 00:00

BasicLab Dermocosmetics łączy naturę z wysoko zaawansowaną technologią

Wysokie stężenie witaminy C, kwas ferulowy i naturalna witamina E: złota trójca składników przeciwzmarszczkowych jest podstawą nowej serii produktów BasicLab Esteticus. Natomiast BasicLab Capillus to wysoko wyspecjalizowana gama szamponów i odżywek, których priorytetem jest zapewnienie skuteczności, bezpieczeństwa i tolerancji. Obie dermokosmetyczne linie łączą naturę z wysoko zaawansowaną technologią.

Działania przeciwzmarszczkowe najlepiej jest podjąć, jeszcze zanim na twarzy pojawią się pierwsze oznaki upływającego czasu. Składnikiem, który jako pierwszy powinien pojawić się w kosmetykach, jest witamina C – silny przeciwutleniacz, substancja, która wzmacnia naczynka, rozjaśnia skórę i wyrównuje jej koloryt. W połączeniu z kwasem ferulowym i witaminą E daje stabilną kombinację, która w zależności od stężenia poszczególnych składników, może wygładzić skórę, ujędrnić ją, pomóc w redukcji zaczerwienień i zapobiec powstawaniu kolejnych, a także spłycić zmarszczki czy usunąć przebarwienia.

Walka z czasem i niedoskonałościami

Te trzy składniki są bazą nowej linii kuracji przeciwzmarszczkowych BasicLab Esteticus. W jej skład wchodzą trzy kuracje do twarzy i jedna pod oczy. Te pierwsze, dzięki połączeniu działania kwasu ferulowego i witaminy C skutecznie rozjaśniają przebarwienia słoneczne czy hormonalne, pomagają usunąć blizny po trądziku, a jednocześnie stymulują fibroblasty do produkcji kolagenu, dzięki czemu skóra staje się bardziej gęsta i jędrna, poprawia się jej napięcie i gładkość. Dostępne są w dwóch wersjach: 15 ml (ok. 39 zł) i 30 ml (ok. 69 zł).

BasicLab Esteticus

BasicLab Esteticus Kuracja przeciwzmarszczkowa – odżywienie i wygładzenie to serum w formie lekkiego olejku z najbardziej zaawansowaną postacią witaminy C (Ascorbyl Tetraisopalmitate w stężeniu 5 proc) zapewnia maksymalnie silne działanie antyoksydacyjne. To kosmetyk stworzony z myślą o kobietach, których skóra codziennie stawia opór wolnym rodnikom i zanieczyszczeniom ze środowiska. Regularne stosowanie sprawia, że bariera ochronna skóry jest wzmocniona, a niedoskonałości znikają. Wit. E chroni lipidy skóry, działa odżywczo i koi. Olej ze słodkich migdałów głęboko odżywia oraz nawilża skórę, przyczyniając się do jej wygładzenia i odzyskania elastyczności.

BasicLab Esteticus Kuracja przeciwzmarszczkowa – napięcie i wzmocnienie naczynek pokochają kobiety, które mają problem z pajączkami lub rumieniem na twarzy. 10 proc. stężenie witaminy C w formie Ascorbyl Glucoside i ekstrakt z miłorzębu japońskiego to kombinacja, która wzmacnia naczynka, a także sprawia, że stopniowo stają się mniej widoczne. Obecność kwasu hialuronowego podnosi poziom nawilżenia skóry, natomiast witamina E dodatkowo ją odżywia i regeneruje.

BasicLab Esteticus Kuracja przeciwzmarszczkowa – nawilżenie i rozświetlenie. Połączenie 15 proc. witaminy C w postaci kwasu askorbinowego, 1 proc. witaminy E i 0,5 proc. kwas ferulowego dają skórze najskuteczniejszą ochronę przez wolnymi rodnikami i intensywnie ją rozświetla. Przy regularnym stosowaniu skóra nie tylko staje się bardziej promienna, ale też gładsza i bardziej napięta.

Uzupełnieniem kuracji do twarzy jest serum pod oczy: BasicLab Esteticus Kuracja przeciwzmarszczkowa pod oczy – nawilżenie i ujędrnienie (15 ml: 55 zł.). Oparte jest na peptydzie, nazywanym „naturalnym botoksem” – Acetylo Hexapeptide-8 w 10 proc. stężeniu. Wnika głęboko do skóry i działa jak wypełniacz. Po 30 dniach zmarszczki wokół oczu są zredukowane o 28 proc., a skóra zagęszcza się, staje się młodsza i jędrniejsza. Zawartość niacynamidu poprawia barierę lipidową naskórka, sprawiając, że cienka skóra pod oczami jest lepiej nawilżona i bardziej odporna na działanie czynników zewnętrznych. Kofeina stymuluje mikrokrążenie, redukując obrzęki i zasinienie. Dodatkowa obecność kwasu hialuronowego nawilża skórę i przyczynia się do redukcji zmarszczek mimicznych.

Składniki aktywne w pielęgnacji włosów

Seria kosmetyków do pielęgnacji twarzy to niejedyne innowacyjne produkty firmy BasicLab Dermocosmetics. Kolejna linia – BasicLab Capillus to wysoko wyspecjalizowana gama szamponów i odżywek odpowiadających na potrzeby różnych rodzajów włosów i skóry głowy. Priorytetem linii jest zapewnienie skuteczności, bezpieczeństwa i tolerancji, dlatego też wszystkie dermokosmetyki przechodzą niezbędne badania fizykochemiczne, mikrobiologiczne i dermatologiczne. Produkty łączy innowacyjny kompleks Sepitonic M3.0, który zwiększa metabolizm komórkowy, dzięki czemu składniki aktywne działają skuteczniej na włosy i skórę głowy.

BasicLab Capillus

Wszystkie szampony są niskopieniące i nadają się do częstego stosowania (cena ok. 39 zł). Odżywki przeznaczone są do spłukiwania (cena ok. 45 zł). Mają pojemność 300 ml i dzięki pompce można łatwo i precyzyjnie dozować produkt. Ciemny kolor butelek zapewnia ochronę przed promieniowaniem słonecznym.

BasicLab Capillus Stymulujący szampon na wypadanie włosów zapewnia wielokierunkowe działanie: ogranicza wypadanie włosów, pobudza cebulki i przyspiesza wzrost nowych włosów. Rekordowa liczba składników aktywnych m.in. kofeina, biotyna, arginina, niacynamid, keratyna, żeń-szeń efektywnie wpływa na wzmocnienie włosów, poprawia ich kondycję, dzięki czemu wypadanie zostaje ograniczone. Odżywka na wypadanie włosów pielęgnuje włosy, ułatwia rozczesywanie, chroniąc ich łuski przed uszkodzeniami. Włosy są chronione przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych.

BasicLab Capillus Szampon do włosów suchych dzięki zawartości oleju arganowego pełnego nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz wit. E długotrwale odżywia oraz nawilża włosy i skórę głowy. Kompleks olejów jojoba i kokosowego wnika w strukturę włosów, zapewniając im odżywienie i ochronę przez cały dzień. Dzięki czemu włosy są odbudowane, błyszczące i gładkie w dotyku. Puszenie – tak częste w przypadku suchych włosów – zostaje zredukowane. Ważnym uzupełnieniem pielęgnacji jest Odżywka do włosów suchych, która zawiera Aquaxyl pozwalający na optymalne utrzymanie wody we włóknie włosa. Odbudowuje włosy, dzięki czemu są one błyszczące i gładkie w dotyku, łatwiej poddają się stylizacji.

BasicLab Capillus Szampon do włosów blond dzięki ekstraktowi z rumianku zapewnia połysk i rozświetlenie, wydobywa naturalne refleksy jasnych włosów. Bogaty w antyoksydanty wyciąg z owoców winogrona spowalnia procesy starzenia zachodzące w łodydze włosa i chroni ją przed nadmiernym promieniowaniem. Dodatek fioletowego barwnika niweluje żółty odcień włosów farbowanych na blond. Naturalne blondy zachowują kolor i są pełne blasku. Odżywka do włosów blond podkreśla naturalny kolor blond, wydobywając świetliste refleksy. Opatentowany składnik Inula HC wzmacnia kolor, nabłyszcza i ułatwia rozczesywanie. Sprawia, że włosy są miękkie w dotyku. Fioletowy barwnik niweluje żółty odcień farbowanych blond włosów, nadając im delikatnie zimny ton. Naturalny kolor blond jest podkreślony z wyraźnie słonecznymi pasemkami.

BasicLab Capillus Szampon do włosów cienkich. Dzięki zawartości antyoksydantów i pogrubiających polimerów włosy zyskują większą objętość. Obecność keratyny wzmacnia strukturę, włosy stają się grubsze, łatwiej poddają się stylizacji i przestają się puszyć. Odżywka do włosów cienkich zawiera opatentowany Alariane AD powstały na bazie brązowych alg, który wygładza i dyscyplinuje włosy. Natomiast Sea Lavender HC inaczej zwany lawendą morską działa antystatycznie oraz zapobiega puszeniu się włosów. Odżywka nie obciąża włosów, zapewniając im doskonałą strukturę i poczucie lekkości, zapobiega ich elektryzowaniu się.

BasicLab Capillus Szampon do włosów kręconych zawiera kompleks polimerów naturalnego pochodzenia, który pozwala osiągnąć naturalną sprężystość loków, a ich skręt staje się pobudzony i miękki. Formuła bogata w pantenol zapewnia nawilżenie i wygładza. Loki stają się sprężyste i zyskują na objętości. Mają naturalny połysk i miękkość. Odżywka do włosów kręconych zawiera olej z orzechów macadamia, który odżywia i nawilża włosy, wygładza ich powierzchnię i regeneruje uszkodzenia. Loki są podkreślone, naturalnie sprężyste i zyskują na objętości.

W serii BasicLab Capillus występuje także komplementarna kuracja do włosów farbowanych, a także szampony do włosów tłustych i do włosów z łupieżem oraz szampon dla całej rodziny.

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 11:29
Miliard dolarów pod znakiem zapytania. P&G ostrzega przed wpływem cen ropy na zyski w 2027 roku
Miliard dolarów to cena, jaką P&G płaci za globalną niestabilnośćshutterstock

Geopolityczne turbulencje na Bliskim Wschodzie zaczynają bezpośrednio uderzać w fundamenty największych graczy FMCG. Procter & Gamble (P&G), właściciel takich marek jak Pantene, Olay czy Tide, ostrzegł inwestorów przed potencjalnym spadkiem zysków o blisko 1 miliard dolarów w roku fiskalnym 2027. Powód? Ceny ropy naftowej oscylujące wokół poziomu 100 USD za baryłkę, które windują koszty surowców i logistyki.

Mimo solidnych wyników sprzedażowych w bieżącym kwartale, koncern przygotowuje się na długofalowe skutki inflacji kosztowej. Dyrektor finansowy P&G, Andre Schulten, wskazuje wprost: duża część materiałów produkcyjnych opiera się na produktach ropopochodnych, co przy obecnej dynamice rynkowej stanowi ogromne wyzwanie dla marż.

Ropa po 100 dolarów. Dlaczego branża beauty traci najwięcej?

Dla giganta takiego jak P&G, którego całkowity koszt sprzedanych towarów wyniósł w 2025 roku niemal 41 mld dolarów, każdy wzrost cen surowców energetycznych ma efekt domina.

  • Surowce: składniki bazowe wielu kosmetyków i detergentów to pochodne ropy.
  • Logistyka: blokada cieśniny Ormuz i zakłócenia na Bliskim Wschodzie drastycznie podnoszą koszty transportu morskiego.
  • Koszty towarowe: tylko w czwartym kwartale fiskalnym 2026 P&G spodziewa się dodatkowego obciążenia w wysokości 150 mln dolarów z tytułu wzrostu cen surowców.

Bogaci kupują Pantene, ubożsi szukają oszczędności

Paradoksalnie, mimo czarnych chmur nad zyskami w 2027 roku, obecne wyniki P&G są lepsze od prognoz. Sprzedaż kwartalna wzrosła o 7 proc., osiągając 21,24 mld dolarów. Najsilniejszym motorem wzrostu okazał się segment beauty (+5 proc. organicznie).

Na rynku wyraźnie rysuje się jednak dwutorowość zachowań konsumenckich:

  • Segment Premium: zamożniejsi klienci w Ameryce Północnej i Europie chętnie sięgają po nowości produktowe, takie jak zaawansowane szampony Pantene czy kremy Olay, akceptując wyższe ceny.
  • Segment Value: gospodarstwa domowe o niższych dochodach, przyciśnięte kosztami życia, coraz częściej rezygnują z markowych produktów na rzecz tańszych zamienników.

Zwiększamy inwestycje, aby utrzymać tempo wzrostu mimo trudnego otoczenia geopolitycznego” – zadeklarował Shailesh Jejurikar, nowy CEO P&G, który objął stery na początku tego roku.

Walka o marże i niespodzianka z Sądu Najwyższego

Mimo wzrostu sprzedaży marża brutto P&G spadła o 100 punktów bazowych – to już szósty kwartał spadków z rzędu. Oprócz surowców winne są cła. Tutaj jednak pojawia się szansa na oddech: Sąd Najwyższy USA unieważnił w lutym część ceł nałożonych w ramach ustawy International Emergency Economic Powers Act. P&G planuje ubiegać się o zwroty z tego tytułu, co może podratować bilans o blisko 400 mln dolarów, choć termin wypłat pozostaje niepewny.

image

Miliardy dolarów do odzyskania: L‘Oréal, Bausch + Lomb i Sol de Janeiro walczą z USA o zwrot ceł

Konkurencja nie śpi: L’Oréal i Beiersdorf w ofensywie

P&G nie jest osamotnione w swoich prognozach. Nestlé również ostrzega przed skutkami blokady szlaków handlowych. Z kolei L’Oréal raportuje najszybszy wzrost od dwóch lat, napędzany popytem na luksusowe zapachy i pielęgnację włosów. W odpowiedzi na rosnące koszty surowców, producent Nivei – Beiersdorf – już zapowiada rozważenie kolejnych podwyżek cen w drugiej połowie roku.

Sytuacja P&G to barometr dla całej branży retail i kosmetycznej. Rok 2026 upłynie pod znakiem walki o efektywność logistyczną i próbę utrzymania lojalności konsumentów przy jednoczesnym przerzucaniu kosztów ropy na cenę końcową.

Kluczowe wnioski:

  • Innowacja produktowa (np. nowe linie Pantene/Olay) pozwala na podnoszenie cen bez drastycznej utraty wolumenu.
  • Zależność od produktów ropopochodnych staje się krytycznym ryzykiem operacyjnym w strategiach ESG i finansowych.
  • Rynek luksusowej pielęgnacji włosów i twarzy wykazuje największą odporność na kryzys inflacyjny.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 10:52
Jean-Paul Agon ostro o Coty: „Ta firma po prostu nie ma modelu biznesowego”
Max Factor to jedna z marek, należących do koncernu CotyCoty

W świecie globalnego beauty rzadko dochodzi do tak bezpośrednich ocen ze strony liderów rynku. Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, podczas ostatniego spotkania z akcjonariuszami, w sposób bezpardonowy odciął się od jakichkolwiek porównań do koncernu Coty. Jego stwierdzenie, że mniejszy konkurent „nie posiada żadnego modelu biznesowego”, wywołało falę komentarzy wśród analityków sektora kosmetycznego.

Słowa Agona padły w odpowiedzi na pytanie jednego z akcjonariuszy o kondycję finansową i strategiczną konkurencji. Lider L’Oréal, zamiast kurtuazyjnej odpowiedzi, zdecydował się na otwartą krytykę struktury operacyjnej Coty.

Powiedzmy po prostu, że uważam, iż w Coty po prostu nie ma modelu i dlatego nie ma o czym mówić” – stwierdził Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, cytowany przez portal Fashion Network.

Kontekst: kryzys w Coty i misja ratunkowa Markusa Strobela

Atak Agona następuje w najtrudniejszym dla Coty momencie. Koncern, będący właścicielem takich marek jak CoverGirl, Max Factor czy Rimmel, od dłuższego czasu zmaga się z problemami strukturalnymi. Największe z nich to:

  • Pogorszenie prognoz: w lutym 2026 r. firma wycofała swoje całoroczne prognozy finansowe, ostrzegając inwestorów przed drastycznym spadkiem zysków w trzecim kwartale.
  • Rotacja na szczycie: obecnie sterami firmy zarządza tymczasowy CEO, Markus Strobel (weteran P&G), którego zadaniem jest przeprowadzenie głębokiej restrukturyzacji i znalezienie kupców lub partnerów dla nierentownych marek makijażowych.
  • Problematyczne portfolio: podczas gdy L’Oréal skutecznie zdywersyfikował ofertę (silna dywizja dermokosmetyczna i luksusowa), Coty pozostaje zakładnikiem segmentu mass-market makeup, który najmocniej odczuł zmiany nawyków konsumenckich i presję ze strony marek niezależnych (indie brands).
    image

    Głęboka rekonstrukcja zarządu Coty. Czy pięciu nowych ekspertów w zarządzie uratuje wyniki giganta?

Background: walka o segment luksusowy i zapachy

Choć Agon twierdzi, że "nie ma o czym mówić", obie firmy rywalizują zaciekle w jednej kategorii: perfumach premium.

Coty posiada silne licencje (m.in. Gucci, Hugo Boss, Burberry), które są obecnie jedynym jasnym punktem w ich bilansie. L’Oréal, dysponujący licencjami takimi jak Yves Saint Laurent czy Giorgio Armani, systematycznie powiększa jednak swoje udziały, korzystając z ogromnej skali operacyjnej i stabilności finansowej, której obecnie brakuje Coty.

Analitycy odczytują wypowiedź Agona jako sygnał dla giełdy: L’Oréal nie zamierza być kojarzony z problemami sektora, które dotykają graczy o mniej zrównoważonym portfolio.

Koniec ery wielkich licencji bez strategii?

Wypowiedź przewodniczącego L’Oréal dotyka sedna problemu współczesnego retailu. Model biznesowy oparty wyłącznie na gromadzeniu znanych marek (akwizycje Coty od P&G sprzed lat) bez spójnej strategii cyfrowej, innowacji w składach i silnego segmentu pielęgnacyjnego, okazuje się obecnie nieefektywny.

Dla partnerów handlowych i dystrybutorów słowa Agona mogą być przestrogą: w dobie konsolidacji rynku przetrwają tylko ci, którzy posiadają wyraźny, skalowalny i elastyczny model operacyjny. Słowa Agona mogą też wskazywać, że  L’Oréal nie jest zainteresowany przejęciem resztek makijażowego portfela Coty. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. kwiecień 2026 22:02