StoryEditor
Producenci
07.02.2019 00:00

Dariusz Aleksandrowicz, Brodr. Jorgensen: Sięgamy po wartości, z których wyrośliśmy

Skandynawska idea szczęścia hygge wyznaczyła Dariuszowi Aleksandrowiczowi biznesową drogę. Ponad 20 lat temu, po wejściu w spółkę z duńskimi partnerami, otworzył firmę Brodr. Jorgensen i uruchomił jej przedstawicielstwo w Polsce. Stał się jedynym dystrybutorem takich marek jak: Gosh Copenhagen, Lumene, Jelp, Kinetics, Eylure. – Za filozofią hygge stoją takie wartości jak zamiłowanie do natury, respektowanie praw zwierząt, etyka w biznesie. Uważamy się za prekursorów tych trendów, które dziś stały się Polakom bardzo bliskie – mówi Dariusz Aleksandrowicz.

W jakich okolicznościach zetknął się Pan z filozofią hygge?

Wiele lat temu miałem okazję poznać kulturę i sposób prowadzenia biznesu w Danii – małym kraju, w którym zamieszkały bliskie mi osoby i który uznawany jest za jedno z najlepszych miejsc do życia. Zakochałem się w modelu działania skandynawskich firm i zafascynowała mnie filozofia hygge – czerpania radości z drobnych przyjemności i dbania o relacje międzyludzkie. Pomyślałem wtedy, że wspaniale będzie w naszym kraju połączyć świat przyjemności hygge i piękna.

Jak te skandynawskie korzenie wpłynęły na sposób prowadzenia przez Pana biznesu?

W skandynawskich firmach nie ma miejsca na sformalizowane i hierarchiczne zarządzanie oparte na kontroli. Dlatego, jako polska firma, ale ze skandynawskimi korzeniami, stawiamy na partnerstwo, współpracę i zaufanie. Rozwijamy się razem z naszymi klientami i partnerami biznesowymi – jesteśmy elastyczni i otwarci na pomysły. Od lat wdrażamy pionierskie rozwiązania w ramach B2B. Mamy wachlarz narzędzi, które przekładają się na większe bezpieczeństwo biznesowe i kapitałowe naszych kontrahentów. Wiem, że dobra współpraca jest kluczowa. Chcę, żeby nasi partnerzy czuli, że odnoszą z niej realne korzyści.

Żyjemy w świecie, w którym możemy wybierać, jak chcemy żyć, jakich produktów używać. Piękno to styl życia i mądre decyzje.

Wydaje się, że skandynawski model życia staje się Polakom coraz bliższy? A na pewno jest modny.

Nie dziwi mnie to. Olśniewająca sceneria, świeże powietrze, gęste lasy i czysta woda. Skandynawia to także miejsce, gdzie szczególnie zwraca się uwagę na środowisko, otoczenie. Szanuje się naturę. Dzięki temu jest to nadal czysty, niemal dziewiczy zakątek Europy. A obecnie Skandynawowie wyznaczają światowe ekologiczne trendy. Marki skandynawskie wyróżniają się wartościami, które są charakterystyczne dla tego miejsca. Oszczędne wzornictwo, „mniej znaczy więcej”, szacunek do przyrody – to pokochaliśmy.

Faktycznie, dużo mówi się o zbliżeniu ludzi do natury w szerokim rozumieniu tego słowa, o ekologii, zwrocie w stronę minimalizmu. Czy Pana zdaniem to są masowe trendy, czy raczej pobożne życzenia, by świat szedł w lepszym kierunku?

Żyjemy w świecie, w którym możemy wybierać, jak chcemy żyć, jakich produktów używać. Piękno to styl życia i mądre decyzje. Dzięki odpowiedzialnym wyborom jesteśmy w stanie wpłynąć na otoczenie i jakość życia. Rośnie świadomość szkód wyrządzanych środowisku naturalnemu i właśnie dlatego nasze marki przechodzą na weganizm. Wybory dokonywane przez każdego z nas naprawdę mają znaczenie i coraz więcej ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Moim zdaniem nie jest to już niszowe zjawisko.

Jak te trendy przekładają się na marki i produkty?

Skandynawska prostota i naturalność, a także szacunek do zwierząt i wykorzystywanie lokalnych roślin to elementy, które znajdziemy w DNA naszych marek, zarówno w pięknej oprawie, jak i w samych produktach. Cały czas poszukujemy również rozwiązań odpowiedzialnej produkcji, nie tylko samych kosmetyków, ale także opakowań. Dzięki temu konsumentki, wybierając świadomie nasze kosmetyki, pokazują troskę o siebie, najbliższych i otoczenie.

Dla Skandynawów utrzymanie środowiska w dobrym stanie było, jest i będzie podstawą. Chcą cieszyć się czystym powietrzem. Tu znajdujemy więc odniesienie wprost do jakże silnego już dziś nurtu antypollution. Zanieczyszczenia środowiska to coraz częściej pojawiające się problemy w Polsce, przed którymi chcemy się ustrzec. Konsumenci oczekują, że kosmetyki, których używają nie tylko zapewnią pożądany efekt, ale też będą pielęgnować skórę i staną się tarczą ochronną przeciwko zanieczyszczeniom – marki Gosh i Lumene wychodzą naprzeciw tym potrzebom.

Dla konsumentów stało się ważne, kto stoi za produktem, czy postępuje etycznie w życiu i w biznesie, czy jest uczciwy, jak produkcja wpływa na środowisko. Szeroko rozumiana kultura organizacyjna firmy staje się ważniejsza od tego, co ona sprzedaje.

Kilkakrotnie powracał Pan do takich wartości jak ochrona praw zwierząt. „Nietestowane na zwierzętach” to dziś jeden z najważniejszych komunikatów decydujących o wyborze kosmetyków.

Poszanowanie praw zwierząt jest dla nas niezwykle ważne. Wszystkie nasze marki kosmetyczne nie testują i nie będą testować swoich produktów na zwierzętach. Są markami w 100 proc. wolnymi od okrucieństwa, czyli cruelty free.

Wykorzystujemy bogactwo świata roślin i zastępujemy nimi składniki pochodzenia zwierzęcego. Stosowanie kosmetyków wegańskich przyczyni się do ograniczenia testów na zwierzętach, pozyskiwania surowców w sposób zrównoważony, jest wyrazem naszej odpowiedzialności społecznej i poszanowania dla świata, który nas otacza. Chcemy również zwrócić uwagę na to, że nie trzeba być weganką, aby wybierać produkty Vegan i Cruelty Free – wystarczy być świadomą konsumentką. I bardzo mnie cieszy, że ten trend w wielu branżach przybiera na sile.

Czy Pana zdaniem sam produkt ma obecnie mniejsze znaczenie niż wartości, z którymi identyfikują się konsumenci?

Dla konsumentów stało się ważne, kto stoi za produktem, czy postępuje etycznie w życiu i w biznesie, czy jest uczciwy, jak produkcja wpływa na środowisko. Szeroko rozumiana kultura organizacyjna firmy staje się ważniejsza od tego, co ona sprzedaje. My w swoim portfolio mamy marki wyznaczające trendy, innowacyjne nie tylko w podejściu do produktów, ale przede wszystkim odpowiedzialne społecznie. Nie musimy kreować rzeczywistości, po prostu sięgamy po wartości, z których wyrośliśmy.

Z marką Gosh Copenhagen wierzymy, że konsumentka nie musi się martwić o to, czy kosmetyki, których używa, są bezpieczne. Nie tylko dla skóry, ale w znacznie szerszym aspekcie – wolne od okrucieństwa, produkowane z poszanowaniem natury, w sposób zrównoważony. Kosmetyki produkowane są w Kopenhadze – mieście, które wyznacza trendy i w którym żyją najszczęśliwsi ludzie na świecie, z dbałością o ich najwyższą jakość i zgodność z wartościami marki – bez ustępstw i kompromisów. To ma znaczenie. Kosmetyki Gosh są efektem pracy twórczej wielu pokoleń ludzi, ich pasji i profesjonalizmu. W sezonie jesienno-zimowym pójdziemy jeszcze o krok dalej we wpływie tej marki na wybory konsumentów. Już niedługo będziemy mogli się pochwalić przełomowym rozwiązaniem.

Lumene to bogactwo naturalnych składników prosto z serca krainy szczycącej się zasobami najczystszej na świecie arktycznej wody źródlanej i ekstraktów z rzadkich, bogatych w antyoksydanty roślin z fińskiej natury. Skandynawskie kobiety znają te rytuały od wieków, teraz dzięki marce Lumene są one dostępne także u nas. Skandynawski styl makijażu, naturalny, świetlisty, który pielęgnuje, pokochały także Polki.

Kolejna marka – Jelp – stworzyła flagowy produkt dla niemowląt i dzieci, a później, mając na uwadze bezpieczeństwo i podejście świadomych konsumentów do wyboru środków do prania, wykreowała linię dla całej rodziny. I znowu słowo klucz – bezpieczeństwo. Jelp to marka bezpieczna dla skóry wrażliwej, ale również powstająca w poszanowaniu środowiska, w duchu duńskiej filozofii hygge.

I tak mógłbym jeszcze długo wymieniać i odwoływać się do kolejnych marek, które mamy w dystrybucji. Nasze wartości i filozofia marek przekładają się na konkretne fakty i działania. Każdy z naszych produktów jest na to dowodem.

Co jest Pana głównym celem na najbliższe miesiące?

Cel numer jeden to pokazanie, że ważniejsze od ceny i promocji są wartości, które stoją za marką. Chcę jeszcze mocniej je komunikować i pokazywać, że efektem końcowym są innowacyjne produkty, których pragną klienci. Jesteśmy przekonani, że konsumentki szukają kosmetyków, które są odpowiedzialne społecznie i to jest kryterium, które przyciąga do marki i do drogerii.

Kluczowe jest dla mnie również rozszerzenie dystrybucji. Jesteśmy dostawcą wyjątkowych marek, które stawiają na wartości, ale aby móc dotrzeć do konsumentek, potrzebujemy partnerów biznesowych, którzy stawiają na rozwój i chcą razem z nami energicznie odpowiadać na potrzeby rynku. Jestem pewien, że skala naszego biznesu będzie stale wzrastać.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
09.10.2026 10:52
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki / Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki / Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
/ Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
/ Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
Gallery

Najpierw były dłonie terapeutów, tysiące zabiegów i codzienna praca ze skórą. Dopiero później pojawiły się kosmetyki. AMARI wykorzystuje doświadczenie swoich SPA jako przestrzeń, w której produkt spotyka się z profesjonalnym dotykiem, a wiedza z gabinetu trafia do codziennej pielęgnacji.

AMARI Cosmetics nie powstało jako kolejna marka kosmetyczna, która później postanowiła wejść do świata SPA. Droga była dokładnie odwrotna. Najpierw były gabinety SPA, dłonie terapeutów i codzienna praca ze skórą. Dopiero później pojawiła się potrzeba stworzenia własnych kosmetyków. Dziś AMARI przekłada doświadczenie zdobywane przez 10 lat w profesjonalnych gabinetach - rozwijając własną filozofię Amari Touch™ i tworząc pielęgnację, którą klientki mogą zabrać ze SPA do własnego domu 

Zanim powstały kosmetyki, był dotyk.

Historia AMARI Cosmetics nie zaczęła się od pomysłu na kolejny krem czy serum. Jej początkiem było AMARI Spa. Przez lata marka zdobywała doświadczenie poprzez codzienną pracę z ciałem i skórą podczas masaży oraz profesjonalnych rytuałów. Kosmetyk w takim środowisku przestaje być jedynie produktem stojącym na półce. Znaczenie ma nie tylko jego skład, lecz również konsystencja, zapach, poślizg, sposób rozprowadzania oraz to, jak zachowuje się pod wpływem ciepła dłoni. 

Dziś produkty AMARI są na co dzień wykorzystywane w 17 salonach SPA przez ponad 150 terapeutów. To właśnie profesjonalne środowisko SPA stało się jednym z najważniejszych elementów DNA marki.

SPA jako żywe laboratorium marki.

AMARI Cosmetics rozwija swoje formuły z myślą o skuteczności, sensoryczności i komforcie stosowania. Oprócz badań laboratoryjnych produkty są sprawdzane także w rzeczywistych warunkach SPA.

To pozwala obserwować m.in. sposób rozprowadzania kosmetyku, jego zachowanie podczas masażu, współpracę z ciepłem dłoni oraz odczucie, jakie pozostawia na skórze. 

W efekcie gabinet staje się dla marki czymś więcej niż miejscem świadczenia usług. Jest przestrzenią, w której produkt spotyka się z praktyką.

To interesujący model również z perspektywy rynku beauty. AMARI nie próbuje bowiem odtworzyć atmosfery SPA wyłącznie poprzez komunikację marketingową. SPA jest rzeczywistym źródłem doświadczenia marki i środowiskiem, w którym jej kosmetyki funkcjonują na co dzień.

Za kosmetykami stoją ręce terapeutów.

Jednym z wyróżników AMARI są ludzie, którzy zwykle pozostają poza pierwszym planem komunikacji marek kosmetycznych — masażyści i terapeuci.

To oni przez wiele godzin pracują z produktami na skórze klientów, poznając formuły poprzez dotyk i profesjonalną praktykę. Ich doświadczenie marka chce coraz mocniej przekładać na sposób tworzenia produktów oraz edukację konsumentek. 

Ocena produktu nie ma ograniczać się wyłącznie do samej formuły, ale obejmować również takie aspekty jak tekstura, poślizg, komfort aplikacji czy zachowanie kosmetyku podczas profesjonalnego rytuału. To właśnie profesjonalny dotyk ma być jednym z najbardziej charakterystycznych kodów AMARI.

Od rodzinnej fascynacji masażem do własnej marki.

Za historią AMARI stoi Marianna Sadkowska, założycielka marki.

Masaż był obecny w jej życiu znacznie wcześniej niż biznes beauty. Jej mama jest profesjonalną masażystką, dlatego znaczenie dotyku i pracy z ciałem poznawała od dzieciństwa. 

Kolejnym ważnym momentem była podróż do Azji i doświadczenie profesjonalnego masażu tajskiego. To właśnie ono stało się jednym z impulsów do stworzenia pierwszego AMARI Spa. Dlatego azjatyckie inspiracje w AMARI nie mają pełnić wyłącznie funkcji estetycznej. Marka czerpie przede wszystkim z podejścia do ciała, dotyku, rytuału i świadomego poświęcania czasu pielęgnacji.

„Zdecydowanie jakość, i to powtórzę kilka razy: jakość, jakość i jeszcze raz jakość. To jest absolutny fundament Amari Spa.” - Marianna Sadkowska, założycielka AMARI. 

 

 

To zdanie dobrze tłumaczy również genezę AMARI Cosmetics.

W profesjonalnym SPA kosmetyk nie jest bowiem jedynie dodatkiem do zabiegu. Jego tekstura, zapach, poślizg, sposób rozprowadzania i zachowanie pod wpływem ciepła dłoni wpływają na całe doświadczenie klienta

Jak podkreśla Marianna Sadkowska, produkty wykorzystywane podczas zabiegów są integralną częścią jakości usługi. Potrzeba zapewnienia odpowiedniego standardu także w tym obszarze stała się jednym z powodów stworzenia własnej marki AMARI Cosmetics. 

Filozofia Amari Touch™ – kosmetyk to dopiero początek.

Współczesny rynek beauty przez lata zachęcał konsumentki do rozbudowywania rutyn pielęgnacyjnych o kolejne produkty i etapy. AMARI chce zaproponować nieco inną perspektywę. Nie chodzi o to, aby koniecznie dodawać kolejny krok. Chodzi o to, aby zmienić sposób wykonywania tych, które już są częścią codzienności.

Tak powstała filozofia Amari Touch™, która łączy trzy elementy: produkt + dotyk + rytuał.

Kosmetyk staje się punktem wyjścia do kilku minut świadomej pracy z ciałem. Sposób rozprowadzania produktu, ruch dłoni czy tempo aplikacji mają sprawić, że zwykła pielęgnacja zacznie przypominać mały rytuał zaczerpnięty z doświadczenia SPA. 

To również sposób na przeniesienie kompetencji terapeutów poza gabinet: profesjonalne techniki są upraszczane do gestów, które konsumentka może wykonać samodzielnie w domu.

Od pielęgnacji twarzy po rytuały ciała. Bestsellery AMARI Cosmetics.

Portfolio AMARI Cosmetics rozwija się wokół dwóch uzupełniających się światów: pielęgnacji twarzy oraz rytuałów pielęgnacji ciała. Marka konsekwentnie buduje ofertę w taki sposób, aby kosmetyki mogły funkcjonować zarówno samodzielnie, jak i jako kolejne etapy domowego rytuału inspirowanego doświadczeniem AMARI Spa.

W kategorii pielęgnacji twarzy znajdują się produkty oczyszczające, peelingi, serum, kremy i maski. Wśród kluczowych propozycji są m.in. nawilżający krem na dzień THAI HYDRA, regenerujący krem na noc THAI REPAIR oraz jeden z bestsellerów marki -dwufazowe serum ze złotem GOLD ELIXIR. Ten ostatni łączy dwie fazy aktywowane poprzez wstrząśnięcie produktu formuła zawiera m.in. składniki nawilżające, oleje roślinne oraz złote drobinki nadające skórze subtelny blask. AMARI Cosmetics

Szczególnie rozbudowaną częścią portfolio jest jednak pielęgnacja ciała, bezpośrednio związana ze DNA marki AMARI SPA. Tworzą ją żele pod prysznic, peelingi, balsamy, bogate masła oraz olejki, które można wykorzystywać także podczas masażu. Produkty występują w różnych liniach zapachowych i pielęgnacyjnych, dzięki czemu klient może budować wieloetapowy rytuał: od oczyszczenia i złuszczenia skóry, przez jej nawilżenie i odżywienie, aż po masaż olejkiem. 

Wśród produktów budujących rozpoznawalność portfolio znajduje się również rozświetlające masło do ciała THAI GOLD. Bogata formuła z masłem shea i olejami roślinnymi została uzupełniona złotymi drobinkami, które pozostawiają na skórze subtelny efekt glow. Produkt może być stosowany zarówno w codziennej pielęgnacji, jak i jako element rytuału masażu ciała. 

Tym, co spaja tak szerokie portfolio, nie ma być jednak wyłącznie wspólna estetyka czy inspiracja Azją. AMARI buduje produkty wokół idei rytuału - kosmetyk ma odpowiadać na konkretną potrzebę skóry, ale jednocześnie angażować zapach, teksturę i dotyk. Dzięki temu klient może odtworzyć w domu kolejne etapy doświadczenia znanego z AMARI SPA: oczyścić skórę, wygładzić ją peelingiem, otulić balsamem lub masłem i zakończyć pielęgnację masażem olejkiem.

GOLD ELIXIR – pielęgnacja, którą trzeba najpierw wstrząsnąć.

Jednym z najbardziej charakterystycznych produktów AMARI jest GOLD ELIXIR, dwufazowe serum do twarzy.

Przed aplikacją obie fazy należy połączyć poprzez wstrząśnięcie butelki — gest stał się punktem wyjścia do charakterystycznego dla produktu The Golden Shake.

Formuła łączy kompleks kwasu hialuronowego z fazą olejową, w której znalazły się m.in. oleje jojoba, krokoszowy, tamanu, ryżowy i z rokitnika, a także skwalan. Serum zawiera również złote drobinki, dzięki którym sama aplikacja zyskuje dodatkowy wymiar sensoryczny. To przykład podejścia AMARI, w którym formuła, tekstura i sposób aplikacji tworzą jedno doświadczenie.

THAI MANGO – pielęgnacja ciała zamieniona w rytuał

Sensoryczny charakter marki szczególnie wyraźnie widać w linii THAI MANGO. Linia obejmuje żel pod prysznic, peeling, balsam i olejek. Cztery produkty tworzą kompletny rytuał oczyszczenia, wygładzenia i nawilżenia skóry, połączony charakterystycznym, tropikalnym zapachem mango.

Produkty można stosować jako kolejne elementy domowego rytuału: oczyszczenie skóry, peeling wykonywany okrężnymi ruchami oraz balsam rozgrzany wcześniej w dłoniach i aplikowany powolnymi, otulającymi ruchami.

W ten sposób marka próbuje odtworzyć w domu nie tyle konkretny zabieg gabinetowy, ile sposób myślenia o pielęgnacji wyniesiony ze SPA.

Beauty coraz częściej sprzedaje doświadczenie, nie tylko produkt.

Rynek kosmetyczny jest dziś niezwykle konkurencyjny. Konsument może wybierać pomiędzy setkami produktów komunikujących podobne składniki aktywne, potrzeby skóry i efekty pielęgnacyjne. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera odpowiedź na pytanie: dlaczego właśnie ta marka ma być zapamiętana?

AMARI buduje swoją odpowiedź wokół doświadczenia, którego nie musi tworzyć od podstaw na potrzeby komunikacji kosmetyków. Ono już istnieje — w gabinetach SPA, pracy terapeutów i codziennym kontakcie ze skórą.

To właśnie z tego doświadczenia marka chce tworzyć własny, rozpoznawalny świat pielęgnacji. Nie tylko produkt.


AMARI Cosmetics.
BORN IN THE SPA.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
07.10.2026 14:32
Miraculum zwiększa sprzedaż. Po trzech kwartałach 2026 r. przychody wzrosły o 9 proc.
W centrum strategii znalazły się Pani Walewska, Wars, JOKO, Miraculum, Prastara oraz Chopin.Miraculum

Miraculum szacuje, że w okresie od stycznia do września 2026 r. osiągnęło 41,91 mln zł przychodów ze sprzedaży netto. Oznacza to wzrost o 9 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 r. Spółka realizuje jednocześnie strategię na lata 2026–2030, zakładającą koncentrację na sześciu kluczowych markach kosmetycznych.

Miraculum szacuje przychody ze sprzedaży netto w pierwszych trzech kwartałach 2026 r. na 41,910 mln zł. W analogicznym okresie 2025 r. sprzedaż netto wyniosła 38,559 mln zł. Oznacza to wzrost o 3,351 mln zł, czyli 9 proc. rok do roku.

Tegoroczny wynik oznacza również wyraźne zwiększenie dynamiki sprzedaży w porównaniu z pierwszym półroczem. Po sześciu miesiącach 2026 r. Miraculum raportowało 27,921 mln zł przychodów netto, wobec 27,652 mln zł rok wcześniej. W ujęciu rocznym oznaczało to wówczas wzrost o zaledwie 1 proc.

Oznacza to, że w samym trzecim kwartale spółka wygenerowała szacunkowo około 13,989 mln zł przychodów ze sprzedaży netto. Dla porównania, w III kwartale 2025 r. sprzedaż wyniosła około 10,907 mln zł, jeśli różnicę między wynikami dziewięciomiesięcznymi i półrocznymi potraktować jako przybliżenie. Wzrost sprzedaży w tym ujęciu wyniósł więc około 28 proc.

Sześć marek w centrum strategii

Wyniki sprzedażowe są realizowane w momencie wdrażania przez Miraculum nowej strategii rozwoju na lata 2026–2030, przedstawionej przez spółkę na początku czerwca 2026 r. Jednym z jej głównych założeń jest koncentracja na markach, które spółka uznaje za kluczowe dla dalszego rozwoju.

W centrum strategii znalazły się Pani Walewska, Wars, JOKO, Miraculum, Prastara oraz Chopin. Spółka chce wzmacniać ich pozycję poprzez wyraźniejsze zdefiniowanie cech poszczególnych marek i budowanie ich odrębności na rynku. Ma to służyć zarówno zwiększeniu konkurencyjności, jak i budowaniu długoterminowej wartości brandów.

image

Boom nostalgii lat 90.: które marki mogą na nim realnie zyskać i dlaczego

Taka strategia oznacza koncentrację zasobów na ograniczonej liczbie marek zamiast równomiernego rozwijania całego portfolio. W przypadku producenta posiadającego marki o różnym profilu i historii ma to pozwolić na bardziej precyzyjne określenie ich grup docelowych, pozycjonowania oraz przewag konkurencyjnych.

Miraculum zakłada przy tym dalszy rozwój sprzedaży zagranicznej. Europa pozostaje dla spółki kluczowym rynkiem, jednak jej potencjał wzrostu oceniany jest jako niższy niż w regionach rozwijających się. Wśród przyczyn spółka wskazuje przede wszystkim dojrzałość europejskiego rynku oraz wymagania regulacyjne.

Sprzedaż rośnie, ale sytuacja finansowa pozostaje wyzwaniem

Wzrost przychodów w 2026 r. należy analizować również w kontekście sytuacji finansowej Miraculum. Na 31 grudnia 2025 r. suma bilansowa spółki wynosiła 59,7 mln zł. Jednocześnie spółka wykazała 1,02 mln zł straty, a jej kapitał własny zmniejszył się do 27,8 mln zł.

Dane za trzy kwartały 2026 r. wskazują więc na poprawę dynamiki sprzedaży, szczególnie widoczną po słabszym pod względem wzrostu pierwszym półroczu. Przychody po dziewięciu miesiącach są już o 3,35 mln zł wyższe niż rok wcześniej, podczas gdy po sześciu miesiącach różnica wynosiła niespełna 0,27 mln zł.

Z perspektywy branży kosmetycznej kluczowe będzie zatem nie tylko utrzymanie 9-proc. dynamiki przychodów w całym 2026 r., ale także przełożenie wzrostu sprzedaży na poprawę rentowności. Strategia na lata 2026–2030 zakłada jednocześnie rozwój rozpoznawalnych polskich marek i ekspansję geograficzną, co będzie wymagało odpowiedniego poziomu inwestycji w marketing, dystrybucję i rozwój portfolio.

Po trzech kwartałach 2026 r. Miraculum znajduje się zatem w innym punkcie niż po pierwszym półroczu. Przychody wzrosły z 27,921 mln zł po sześciu miesiącach do szacowanych 41,910 mln zł po dziewięciu miesiącach, a dynamika roczna przyspieszyła z 1 do 9 proc. Kolejne miesiące pokażą, czy wzrost sprzedaży będzie miał charakter trwały i w jakim stopniu wesprze realizację celów przyjętych w strategii na lata 2026–2030.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
11. październik 2026 19:44