StoryEditor
Producenci
17.10.2019 00:00

Gazetki reklamowe w formie elektronicznej są coraz popularniejsze

Konsumenci wyraźnie zmieniają nawyki związane z czytaniem gazetek promocyjnych. Na znaczeniu zyskują ich wersje elektroniczne – informuje agencja MonadayNews, powołując się na dane z raportu przygotowanego przez Grupę AdRetail i Hiper-Com Poland. 

Zwolennicy tradycyjnych gazetek czytają je średnio przez niecałą minutę. Wśród klientów dyskontów najwięcej osób poświęca na to nawet ponad 10 min. W hipermarketach najczęściej jest to 5-10 minut, a w supermarketach i sieciach convenience – poniżej 60 sekund. Inaczej jest z e-wersją, zwykle przeglądaną w ciągu 2-5 min. W dyskontach konsumenci wskazują głównie 5-10, a w hipermarketach – od 2 do 5 min. W supermarketach respondenci podają niespełna minutę, podobnie jak w sklepach convenience. Zdaniem części ekspertów, elektroniczne wersje gazetek są bardziej czytelne niż papierowe. Ponadto są stale dostępne w mobile’u. Dlatego właśnie, coraz częściej zatrzymują uwagę na dłużej.

Konsumentom, którzy preferują papierowe wydania, czytanie gazetki najczęściej zajmuje poniżej minuty – 30 proc. Mniej osób poświęca temu parę minut, np. 2-5 – 24 proc. Jak stwierdza Michał Majszczyk z międzynarodowej firmy Hiper-Com Poland, dokładne studiowanie promocji w tradycyjnych publikacjach nie cieszy się już dużą popularnością. Często takie materiały są mało wyraźne, co wynika m.in z jakości papieru i druku. Odbiorcy przeglądają je pod kątem produktów, które ich najbardziej interesują. Nie analizują dokładnie każdej strony i rabatu.

Klienci dyskontów najczęściej wskazują ponad 10 minut – 33 proc. Sporo osób deklaruje też 5-10 minut – 24 proc. Wyniki odzwierciedlają wysokie zaufanie do formatu, w którym od lat kupuje się dobrze i tanio. Konsumenci mają poczucie, że opłaca im się poświęcić więcej czasu na złowienie okazji – mówi dr Maria Andrzej Faliński, wieloletni obserwator rynku retailowego.

Z kolei w hipermarketach najwięcej wskazań miało 5-10 minut – 38 proc. Następnie było ponad 10 minut – 24 proc. Katarzyna Grochowska z Hiper-Com Poland przypomina, że jest to drugi pod względem obszerności gazetek format, zaraz po dyskontach. Jeśli tam największa liczba ankietowanych przeznacza na czytanie powyżej 10 minut, to jest oczywiste, że klienci hipermarketów najczęściej podają 5-10 min.

W supermarketach sytuacja jest zupełnie inna niż dyskontach i hipermarketach. Tutaj czyta się zdecydowanie krócej. Poniżej 60 sekund deklaruje 37 proc. badanych, a od 2 do 5 minut – 32 proc. Do tego typu sklepów przychodzi się raczej po mniejsze zakupy. Bez znaczenia pozostaje to, czy dana gazetka jest obszerna. Konsumenci są po prostu mniej wrażliwi na ceny – zwraca uwagę Karol Kamiński, ekspert z Grupy AdRetail.

Wśród klientów sklepów convenience jeszcze więcej osób czyta gazetki w krótszym czasie niż minuta – aż 51 proc. 2-5 min. ma 29 proc. wskazań. Dr Faliński zaznacza, że w tym formacie robi się uzupełniające zakupy bez systematycznych poszukiwań promocji. Michał Majszczyk dodaje, że tego typu sieci nie wydają obszernych gazetek. Natomiast Katarzyna Grochowska uważa, że w tym przypadku publikacje są wręcz mało użyteczne. Do spontanicznego wejścia do sklepu bardziej może zachęcić reklama w telewizji czy uliczny plakat.  

Jeśli chodzi o e-gazetki, najwięcej wskazań ma przedział od 2 do 5 minut – 32 proc. Z tego wynika, że elektroniczne wersje są dłużej przeglądane niż papierowe. Moim zdaniem, sprawdzanie ich w mobile’u jest atrakcyjniejsze, wygodniejsze i bardziej powszechne. To się już stało swego rodzaju modą wśród młodych i sprytnych konsumentów. Przewiduję, że Polacy będą dawali coraz więcej uwagi aplikacjom, które są stale udoskonalane. Tego nie można powiedzieć o kartkach papieru – komentuje Karol Kamiński.

W dyskontach najwięcej osób czyta e-gazetkę przez 5-10 minut – 31 proc. Wskazania 2-5 min. i powyżej 10 min. mają po 28 proc. Dr Faliński wyjaśnia, że klienci wiele oczekują od tego formatu i mają z nim dobre doświadczenia. Dlatego poszukują czegoś ciekawego. Jest to analogiczna sytuacja do papierowego wydania. Zdaniem byłego dyrektora generalnego POHiD-u, nośnik informacji ma tu drugorzędne znaczenie.

W hipermarketach najwyższy wskaźnik ma przedział 2-5 minut – 36 proc. Potem klienci deklarują 5-10 minut – 27 proc. Powyżej 10 min. podaje 23 proc. ankietowanych. Sytuacja wygląda podobnie jak dyskontach z tą różnicą, że tu wynik 2-5 min. jest na pierwszym miejscu, a tam – na drugim. Różnice są niewielkie, bo oba kanały służą planowanym zakupom. Niemniej konsumenci dają więcej uwagi elektronicznym wydaniom, w których mogą dokładniej wszystko sprawdzić – podkreśla Karol Kamiński.

Podobnie, jak w przypadku tradycyjnych publikacji, tendencja w supermarketach jest inna niż w dyskontach i hipermarketach. I jak przekonuje dr Faliński, interpretacja wyników jest analogiczna. Tutaj najwięcej osób przeznacza na czytanie gazetek poniżej 60 sekund – 39 proc. Podobny odsetek ma opcja od 2 do 5 minut – 35 proc. Ekspert zaznacza, że zakupy w tych sklepach mają charakter uzupełniający wobec tych, które są planowanie i realizowane w dyskontach czy hipermarketach. Supermarkety poszukują swojej filozofii dyskontowania oraz pomysłu na stosunkowo oryginalny, szeroki asortyment produktów droższych.

Blisko połowa klientów sieci convenience czyta e-gazetki przez niecałą minutę – 49 proc. Następnie konsumenci deklarują od 2 do 5 minut – 35 proc. Osoby, które udają się do tego typu sklepów, często chcą kupić maksymalnie dwa czy trzy produkty. To naturalnie skraca czas czytania gazetek, o ile w ogóle są one sprawdzane – zauważa Bartłomiej Domański z Hiper-Com Poland.

Jak podsumowuje Katarzyna Grochowska, gazetki elektroniczne wygrywają z papierowymi na wielu polach. Przede wszystkim są bardziej dostępne. Klienci mogą je przeglądać np. w autobusach, gdzie mają na to więcej czasu. E-wydania są też przyjemniejsze w odbiorze. Pozwalają np. na przybliżenie opakowania produktu i przeczytanie jego etykiety. Tradycyjna wersja musi wyróżniać się wysoką jakością, aby zatrzymała uwagę klienta na dłużej. I przykładem tego w kanale dyskontów może być publikacja Lidla. Jednak, w ocenie eksperta, wśród hipermarketów czy supermarketów nie ma takich wyjątków.      

Dane pochodzą z raportu opracowanego przez Grupę AdRetail i Hiper-Com Poland. Badaniem objęto 51 hipermarketów, 49 dyskontów, 46 supermarketów i 44 sieci convenience. W 190 placówkach handlowych przeprowadzono ponad tysiąc wywiadów bezpośrednich z konsumentami w wieku od 18 do 49 lat.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
12.08.2026 00:33
Wchodzą w życie nowe przepisy dla branży kosmetycznej i detergentowej. PSPKD wesprze firmy we wdrażaniu PPWR
12 sierpnia 2026 r. wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące opakować. Co zmieni PPWR?shutterstock

12 sierpnia 2026 r. rozpoczyna się stosowanie rozporządzenia w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych (PPWR). To największa od ponad 30 lat reforma. Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego (PSPKD) zapowiada dalszą pomoc w praktycznym przygotowaniu firm członkowskich do wdrożenia nowych obowiązków.

Nowe regulacje zmieniają sposób projektowania, dokumentowania i wprowadzania opakowań na rynek, stawiając przed przedsiębiorcami szereg nowych wyzwań.

Dr inż. Anna Oborska, Dyrektor Generalna Polskiego Stowarzyszenia Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego.

image
Dr inż. Anna Oborska, Dyrektor Generalna Polskiego Stowarzyszenia Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego (PSPKD): PPWR to nie tylko nowe przepisy
PSKPD

– PPWR (rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/40) to jedna z najważniejszych zmian regulacyjnych dla naszej branży od wielu lat. PSPKD było zaangażowane w prace nad tym rozporządzeniem od ich początkowego etapu – zarówno w Polsce, jak i na poziomie europejskim.

Teraz nasze działania koncentrują się na tym, aby firmy członkowskie mogły przełożyć skomplikowane wymagania prawne na konkretne procesy, dokumentację i decyzje biznesowe. Dzień 12 sierpnia nie kończy więc naszych prac nad PPWR. Przeciwnie – rozpoczyna etap, w którym bieżące wsparcie przedsiębiorców będzie szczególnie istotne – mówi Dyrektor PSPKD

image

PPWR wchodzi w życie. Branża kosmetyczna zaczyna nową erę obowiązków

PPWR dla branży kosmetycznej to więcej niż nowe przepisy

PPWR zastępuje obowiązującą od 1994 r. dyrektywę opakowaniową i ustanawia jednolite zasady obowiązujące bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Oznacza to, że przedsiębiorcy będą stosować jeden zestaw unijnych przepisów, zamiast krajowych regulacji wdrażających dotychczasową dyrektywę.

Rozporządzenie obejmuje cały cykl życia opakowania – od etapu projektowania, przez produkcję i wprowadzenie do obrotu, aż po zagospodarowanie odpadu. W praktyce oznacza to także konieczność odrębnego wykazania zgodności opakowania z wymaganiami PPWR.

Od 12 sierpnia zaczynają obowiązywać m.in. przepisy dotyczące oceny zgodności opakowań, deklaracji zgodności oraz dokumentacji technicznej. PPWR wprowadza również wymagania odnoszące się do projektowania opakowań z myślą o recyklingu i minimalizacji opakowań.

image

Komisja Europejska publikuje wytyczne do PPWR – kluczowe interpretacje dla rynku opakowań kosmetycznych

Nie wszystkie obowiązki zaczynają jednak obowiązywać jednocześnie. Nowe oznakowanie opakowań, klasy wydajności recyklingowej czy wymagania dotyczące zawartości tworzyw pochodzących z recyklingu będą wdrażane stopniowo – zgodnie z harmonogramem określonym w rozporządzeniu oraz wraz z przyjmowaniem przez Komisję Europejską aktów delegowanych, wykonawczych i wytycznych.

PPWR. Co zmienia się od 12 sierpnia?

Od 12 sierpnia 2026 r. przedsiębiorcy muszą uwzględniać nowe obowiązki dotyczące projektowania, oceny zgodności i wprowadzania opakowań do obrotu. Odpowiedzialność producenta nie kończy się już na zaprojektowaniu opakowania – konieczne jest również wykazanie i udokumentowanie, że spełnia ono wymagania określone w rozporządzeniu.

Opakowania wprowadzane do obrotu od 12 sierpnia 2026 r. powinny spełniać ogólny wymóg przydatności do recyklingu oraz posiadać dokumentację techniczną i deklarację zgodności potwierdzające spełnienie wymagań PPWR.

image

PPWR w branży beauty: czy Twoje zapasy są bezpieczne? Przygotuj się na sierpień 2026 r.

Producenci są również zobowiązani do przestrzegania wymagań dotyczących składu chemicznego opakowań, w tym obowiązującego limitu sumy stężeń metali ciężkich wynoszącego 100 mg/kg oraz wymogu minimalizacji zawartości i stężenia substancji potencjalnie niebezpiecznych.

Jednocześnie część nowych wymagań będzie wdrażana etapowo. Dotyczy to m.in. szczegółowych kryteriów ekoprojektowania, klas wydajności recyklingowej oraz zharmonizowanego oznakowania opakowań, które zaczną obowiązywać zgodnie z harmonogramem określonym w PPWR oraz po przyjęciu odpowiednich aktów delegowanych i wykonawczych Komisji Europejskiej.

PSPKD: od prac legislacyjnych do praktycznego wdrożenia

Wejście w etap stosowania PPWR jest zwieńczeniem kilku lat prac, w które aktywnie angażowało się PSPKD zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim - przekazywało stanowiska i uwagi wypracowane wspólnie z przedsiębiorcami oraz współpracowało z partnerami europejskimi nad rozwiązaniami uwzględniającymi specyfikę sektora kosmetycznego i detergentowego.

W 2026 r. rozpoczęło się przygotowanie firm do stosowania nowych regulacji: stowarzyszenie przeprowadziło trzy edycje szkoleń, które spotkały się z bardzo dużym zainteresowaniem przedsiębiorców, a komplet uczestników oraz liczba pytań pojawiających się podczas spotkań potwierdziły, że dla firm kluczowe jest nie tylko poznanie nowych wymagań, ale przede wszystkim zrozumienie, jak stosować je w codziennej praktyce.

– Ogromne zainteresowanie naszymi szkoleniami pokazuje, że przedsiębiorcy potrzebują przede wszystkim praktycznego wsparcia we wdrażaniu PPWR. Dlatego nie kończymy na dotychczasowych trzech edycjach. W połowie września zorganizujemy praktyczne warsztaty, podczas których skupimy się na konkretnych wyzwaniach, z jakimi firmy mierzą się przy dostosowywaniu do nowych wymagań. Już teraz serdecznie Państwa zapraszamy do udziału. Więcej szczegółów przekażemy wkrótce – mówi dr inż. Anna Oborska.

Wsparcie PSPKD obejmuje także bieżące informowanie o zmianach regulacyjnych, omawianie nowych obowiązków, wyjaśnianie problemów interpretacyjnych oraz przekazywanie praktycznych wskazówek pomocnych przy dostosowywaniu procesów, dokumentacji i opakowań do nowych wymagań.

PPWR to proces, a nie jednorazowa zmiana

12 sierpnia 2026 r. jest ważną datą, ale nie oznacza zakończenia procesu regulacyjnego. Przed Komisją Europejską pozostaje opracowanie licznych aktów delegowanych i wykonawczych oraz wytycznych, które będą doprecyzowywały sposób stosowania rozporządzenia.

Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność nie tylko wdrożenia obowiązków, które już zaczynają mieć zastosowanie, lecz także przygotowywania się do kolejnych etapów reformy.

PSPKD nadal aktywnie uczestniczy w tym procesie, współpracując z administracją krajową, Komisją Europejską oraz europejskimi organizacjami branżowymi, w tym Cosmetics Europe i Detergents Europe. Celem tych działań jest wypracowywanie praktycznych i wykonalnych rozwiązań, które pozwolą realizować cele środowiskowe PPWR przy jednoczesnym zachowaniu konkurencyjności przedsiębiorstw.

Stowarzyszenie na bieżąco monitoruje prace nad aktami wykonawczymi i wytycznymi Komisji Europejskiej oraz przekazuje firmom członkowskim najważniejsze informacje, interpretacje i praktyczne wskazówki. Dzięki temu przedsiębiorcy mogą z wyprzedzeniem przygotowywać się do kolejnych etapów wdrażania regulacji i planować działania związane z dostosowaniem swoich opakowań do nowych wymagań.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
11.08.2026 22:23
Eksperci wzięli pod lupę ranking pracodawców BoF. Brutalna prawda o rynku HR i lekcje dla polskiej branży kosmetycznej
Francuski koncern kosmetyczny L‘Oreal zajął 1. miejsce w rankingu pożądanych pracodawców BoFfot. Shutterstock

Wyniki tegorocznego Rankingu BoF najbardziej pożądanych pracodawców w branży beauty stały się tematem dyskusji ekspertów o rynku pracy w branży urody i kulturze organizacyjnej gigantów, którzy zdominowali zestawienie. Dlaczego L’Oréal Paris czy Dior Beauty wygrywają walkę o talenty i co z tego wynika dla menedżerów HR, również tych na polskim podwórku?

Wnioski z Rankingu BoF dla pracodawców

 

  1. Autentyczność to waluta: Obietnice z procesów rekrutacyjnych muszą mieć pokrycie w rzeczywistości biurowej/ sklepowej.
  2. Zmodernizowane benefity: „Owocowe czwartki” ustępują miejsca elastyczności i polityce "wellbeing" (opieka zdrowotna, psychologiczna).
  3. Rozwój technologiczny: Brak jasnej ścieżki szkoleń (np. z zastosowań AI) zniechęca doświadczonych pracowników (35+ i 40+), którzy chcą nadążać za innowacjami.
W najnowszym odcinku podcastu „The Debrief” eksperci portalu BoF wzięli pod lupę liderów rankingu pracodawców BoF, kulisy ich sukcesu i rynkowe problemy. Starsza korespondentka Sheena Butler-Young rozmawia z publicystą Eoghanem O‘Donnellem i redaktorem Danem Hastingsem o czynnikach wpływających na wybory firmy przez pracowników i wyzwaniach, przed którymi stoją dziś pracodawcy. Rozmawiają również o rozwoju kariery, przywództwie, stabilności w miejscu pracy i o tym, jak sztuczna inteligencja zmienia rynek pracy.Główny wniosek dyskusji to: prestiżowe logo otwiera drzwi, ale to twarde warunki decydują o lojalności.

Dlaczego wygrywa L’Oréal i Dior? Bezpieczeństwo ponad wszystko

Ranking Business of Fashion nie pozostawił złudzeń – w czasach rynkowej niepewności i inflacji, kandydaci szukają stabilnych okrętów. Zwycięzcy zestawienia: L’Oréal Paris, Dior Beauty oraz Charlotte Tilbury, przyciągają wizją międzynarodowej kariery, innowacyjnością i przede wszystkim poczuciem bezpieczeństwa. 

Marki prowadzone przez założycieli, takie jak Charlotte Tilbury, Rhode, Victoria Beckham Beauty, Fenty Beauty i Rare Beauty, również znalazły się w pierwszej dwudziestce branży kosmetycznej, napędzane bardziej wizją produktu i kreatywności niż skalą korporacji.

image

Najbardziej pożądani pracodawcy w branży beauty. L‘Oréal, Dior i Charlotte Tilbury na czele rankingu BoF

Jak zauważają eksperci w podcaście „The Debrief”, rynek pracy pęka dziś na pół. Z jednej strony pojawia się potrzeba korporacyjnej stabilności, a z drugiej – głód autentyczności i poczucia wpływu na produkt. Sukces tych firm to dowód na to, że pracownicy szukają silnej i jasnej tożsamości pracodawcy.

Prestiż rekrutuje, ale nie zatrzymuje – brutalna prawda o retencji

O ile sam ranking to laurka dla zwycięzców, o tyle podcast BoF obnaża wyzwania, z jakimi nawet oni muszą się na co dzień mierzyć. Eksperci ukuli w nim kluczową tezę: złudzenie, że znana marka wystarczy, by utrzymać zaangażowanie zespołu, jest największym błędem współczesnych działów HR.

Z dyskusji płyną mocne dane: zaledwie 28 proc. pracowników uważa, że zewnętrzna reputacja ich firmy pokrywa się z realiami w biurze lub salonie sprzedaży. Gdy czar pryska, aż 80 proc. z nich planuje odejście w ciągu roku. Dziennikarze BoF nazywają to syndromem „wieży z kości słoniowej” – zarządy (C-suite) widzą świetnie prosperujący biznes i prestiż, podczas gdy pracownicy szczebla operacyjnego doświadczają wypalenia, braku komunikacji i niekonkurencyjnych płac.

image

Magdalena Balicka: Mam nadzieję, że rekrutacja będzie coraz bardziej jakościowa, a mniej ilościowa

- Spośród wszystkich badanych grup, respondenci z kadry kierowniczej najwyższego szczebla i działów HR najrzadziej wskazywali na odmienny wizerunek zewnętrzny pracodawcy od rzeczywistości wewnętrznej – grupa, która najlepiej poradzi sobie z niwelowaniem tej różnicy, jest często najbardziej od niej odizolowana. Analiza przeprowadzona przez Glassdoor i Indeed (od grudnia 2024 r.) dotycząca 10 najlepszych firm w obu rankingach ujawniła ciągłe skargi na obciążenie pracą, świadczenia i brak kontaktu między kierownictwem sklepu a centralą. „Istnieje [różnica] między prestiżową marką a pracą dla marki, która niekoniecznie zapewnia zdrowe środowisko pracy – uważa Eoghan O‘Donnell.

Płaca, rozwój i... sztuczna inteligencja

W podcaście mocno podkreślono, że retencja opiera się dziś na trzech nienegocjowalnych filarach: realnym wynagrodzeniu dostosowanym do rosnących kosztów życia, przejrzystej ścieżce awansu (career progression) i zdrowej kulturze organizacyjnej.

Zaskakującym wątkiem dyskusji, obalającym rynkowe mity, był stosunek do technologii. To nie najmłodsi pracownicy z pokolenia Z, lecz ci powyżej 40. roku życia najbardziej domagają się szkoleń z zakresu AI. Doświadczeni eksperci z działów marketingu, R&D czy sprzedaży widzą w sztucznej inteligencji szansę na usprawnienie pracy, ale czują się pozostawieni sami sobie przez pracodawców, którzy wciąż nie inwestują w ich cyfrowe kompetencje.

image

Douglas wesprze kobiece startupy beauty-tech. Doradzi, jak zbudować i rozwijać biznes

- Wiemy, że niektórzy pracownicy pozostają na swoich stanowiskach z powodu niepewności ekonomicznej, a nie z powodu poczucia autentycznej satysfakcji – mówi O‘Donnell.

Z kolei Dan Hastings dostrzega narastającą presję z drugiej strony. - Nie sądzę, żeby pokolenie Z było skłonne poświęcić pensję, płacić czynsz i żyć na ołtarzu pracy dla prestiżowej firmy modowej lub kosmetycznej – a to wywoła wiele napięć w branży - wskazuje. 

Zdrowie kobiet będzie kolejnym polem bitwy

Eksperci podkkreślili, że ankietach, w których większość stanowiły kobiety, respondenci wyrazili pilne, w dużej mierze niezaspokojone zapotrzebowanie na mrożenie komórek jajowych, urlop menstruacyjny i wsparcie w okresie okołomenopauzalnym i menopauzalnym — świadczenia, których obecnie pracodawcy praktycznie nie oferują w branży zdominowanej przez kobiety.

 

Komentarz redakcji:

Koniec mitu „pracy za kosmetyki”. Jak przenieść wnioski z Rankingu BoF na polskie podwórko?

Polska branża kosmetyczna, będąca potęgą produkcyjną w regionie CEE, jest lustrzanym odbiciem globalnych trendów. Jak wnioski z podcastu BoF i sukces światowych liderów przekładają się na nasze realia?

Polscy pracownicy równie chętnie aplikują do międzynarodowych koncernów (w tym silnie obecnego u nas L’Oréala) i dużych polskich producentów (np. Dr Irena Eris, Ziaja), szukając bezpieczeństwa. Z drugiej strony, rośnie pożądanie pracy w dynamicznych, polskich markach autorskich (jak Mokosh, Resibo czy Yope), które kuszą – podobnie jak ich zagraniczne odpowiedniki w zestawieniu BoF – płaską strukturą i bliskością z założycielami.

image

Rynek kosmetyków rośnie: 629 mld euro, beauty-tech, zakupy z AI i skok na Tik-Tok. Nowe prognozy [RAPORT]

Zjawisko „job lock” (tkwienie w firmie z obawy przed rynkiem przy jednoczesnej frustracji) jest w Polsce silne. Młode pokolenia nie nabiorą się już na „wpis do CV”. Magia znanego brandu beauty nie wynagrodzi braku podwyżek inflacyjnych, a transparentność siatki płac i dbałość o wellbeing to dziś rynkowy standard.

Wyniki rankingu to zasłużony powód do dumy dla L’Oréal czy Diora, ale prawdziwa lekcja płynie z kuluarów tej rywalizacji. Pracodawcy branży kosmtycznej muszą zrozumieć, że obietnice z kampanii wizerunkowych muszą mieć 100-procentowe pokrycie w codziennym doświadczeniu pracownika. W przeciwnym razie, nawet najpotężniejsze logo nie powstrzyma rotacji kadr.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
12. sierpień 2026 14:40