StoryEditor
Włosy
26.08.2019 00:00

Glinka – co wiesz o jej wpływie na włosy?

Naturalne, mineralne glinki mają zbawienny wpływ na skórę głowy, a przez to na kondycję włosów. Oczyszczają, odkażają i łagodzą stany zapalne. Pobudzają włosy do wzrostu, a dodatkowo dodają im lekkości.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że glinki stosujemy w zabiegach pielęgnacyjnych twarzy. Maseczki z glinek działają oczyszczająco, łagodzą zmiany zapalne i podrażnienia, regulują wydzielanie sebum, dodają skórze blasku usuwając zrogowaciały naskórek. Ostatnio glinki zagościły jednak w grupie kosmetyków do włosów, a właściwie do skóry głowy. Poprawiając jej stan, wpływają na wygląd i kondycję włosów.

Czym jest glinka?

Glinka jest sproszkowanym, sterylnym minerałem o właściwościach bakteriobójczych, mineralizujących oraz zabliźniających. Jest stosowana jaku surowiec leczniczy oraz kosmetyczny.  Glinka zawiera w swoim składzie ditlenek krzemu, fosforany, tlenki żelaza, tritlenek diglinu, związki wapnia i manganu oraz jony glinu, krzemu, magnezu, manganu, potasu, sodu, tytanu, wapnia i żelaza. W zależności od koloru glinki zawartość tych składników może być różna, co przekłada się na ich właściwości i działanie. Glinki różnią się także swoją strukturą. Najbardziej znane rodzaje glinek to glinka biała (najdelikatniejsza), zielona, czerwona, żółta i błękitna, marokańska (ghassoul), a także różowa, czarna i fioletowa.

Jak działa?

Glinka nakładana na skórę głowy wydobywa z niej zanieczyszczenia oraz transportuje swoje dobroczynne składniki do wnętrza włosa. Stymuluje wzrost mocnych, zdrowych włosów. Ma właściwości detoksykujące, odkażające, oczyszcza skórę głowy i włosy, reguluje pracę gruczołów łojowych i hamuje nadmierne wydzielanie sebum, a także goi i łagodzi podrażnienia oraz odżywia i lekko odbija włosy od nasady. Nie tylko więc pielęgnuje włosy, ale działa też jak kosmetyk do ich stylizacji. W tej roli szczególnie sprawdza się na włosach grubych i ciężkich. Glinka pobudza także podskórne krążenie krwi przez co pobudza włosy do wzrostu.

Jak używać glinki?

Sposobów na stosowanie glinki jest wiele. Mieszając ją z wodą (przegotowaną lub mineralną), czy roślinnym hydrolatem uzyskujemy maseczkę. Dodanie do niej kilku kropli olejku spowoduje, że włosy po zmyciu maseczki nie będą szorstkie i sztywne, olejek doda im blasku. Tak przygotowaną miksturę można ją nakładać na skórę głowy oraz na całą długość włosów. Glinkę należy mieszać wyłącznie z letnia, przegotowaną wodą lub z wodą mineralną. Nie można tego robić w metalowych pojemnikach, ani metalową łyżeczką, ponieważ w kontakcie z metalami glinka traci swoje właściwości absorbcyjne.

Glinką zmieszaną z wodą lub hydrolatem można myć włosy, tak jak szamponem (nie będzie się pienić). Można także dodać glinkę do tradycyjnego szamponu lub odżywki i umyć włosy. Takie zabiegi doskonale oczyszczają skórę głowy oraz włosy (np. z resztek olejów i silikonów), zapobiegają wypadaniu włosów, regulują wydzielanie sebum.

Glinka działa też jak suchy szampon. Wystarczy nałożyć ją w suchej postaci na kilka minut na skórę głowy i wyczesać.

Naturalny peeling skóry głowy – to kolejny sposób wykorzystania glinki. Można ją wymieszać z szamponem, delikatną odżywką i cukrem. Takim peelingiem masujemy delikatnie skórę głowy (nie trzemy po włosach) usuwając z niej zrogowaciały naskórek, zanieczyszczenia i nagromadzone sebum.

Korzyści ze stosowania glinki:

- dobra kondycja skóry głowy

- wolniejsze przetłuszczanie się skóry

- dłuższa świeżość fryzury

- redukcja podrażnień i łupieżu

- szybszy wzrost zdrowych włosów

Pamiętaj! Glinkę należy dobrać do stanu skóry głowy i potrzeb. Glinki mogą podrażniać wrażliwą skórę.

Rodzaje glinek, ich właściwości i wpływ na skórę głowy oraz włosy

BIAŁA GLINKA

Inna nazwa glinki białej to kaolin, glinka porcelanowa lub glinka chińska. To najdelikatniejsza ze wszystkich glinek, dlatego zaleca się ją osobom, które mają wrażliwą skórę głowy. Biała glinka działa bardzo łagodnie, kojąc i zabliźniając wszelkie podrażnienia skóry. Idealnie nadaje się do delikatnego peelingu, sprawdza się także w roli suchego szamponu.

ZIELONA GLINKA

Oczyszcza skórę i delikatnie ją ściąga, w związku z tym będzie doskonała do normalizowania poziomu sebum, wyrównania pH skóry, łagodzenia podrażnień i stanów zapalnych na skórze głowy. Świetnie sprawdza się w pielęgnacji skóry dojrzałej i dlatego jest polecana do włosów, które straciły sprężystość i których cebulki nie trzymają się już dostatecznie mocno w mieszkach.

CZERWONA GLINKA

Działa nieco łagodniej od zielonej, ale ma podobne właściwości – normalizuje poziom sebum i reguluje pracę gruczołów łojowych, a dodatkowo uszczelnia naczynia krwionośne, dzięki czemu poprawia krążenie podskórne i wzmacnia cebulki włosów. Polecana jest dla osób o wrażliwej skórze głowy.

BŁĘKITNA GLINKA

Błękitna odmiana glinki pochodzi z Krymu. Zawiera bardzo dużą ilość kobaltu i ma silne działanie. Bardzo szybko absorbuje sebum i ściąga skórę. Doskonale i bardzo precyzyjnie oczyszcza pory skóry oraz pochłania wszelkie zanieczyszczenia. Poprawia krążenie podskórne i regeneruje oraz silnie odżywia włosy. Nie powinna być stosowana przez osoby z wrażliwą skórą, gdyż jej działanie jest zbyt intensywne.

CZARNA GLINKA

To glinka kosmetyczna pozyskiwana z Morza Martwego. Działa antyseptycznie i oczyszczająco na skórę głowy, zawiera szereg cennych minerałów, którymi „karmi” włosy. Stopniowo poprawia wygląd i wzmacnia włosy. Chroni również włosy przed szkodliwym wpływem warunków atmosferycznych.

ŻÓŁTA GLINKA

Bardzo dobrze oczyszcza skórę z nadmiaru sebum i zanieczyszczeń, pozostawiając miękkie i lekkie włosy. Spowalnia procesy starzenia. Mimo właściwości silnie oczyszczających i odkażających glinka potrafi działać bardzo subtelnie, łagodząc wszelkie podrażnienia na skórze.

GLINKA GHASSOUL (GLINKA MAROKAŃSKA)

Ze względu na swoje delikatnie pianotwórcze właściwości, glinka nadaje się do mycia głowy. Doskonale odtłuszcza i odświeża zarówno włosy, jak i skórę głowy. Włosy nabierają blasku, miękkości i sprężystości. Jest przeznaczona do każdego rodzaju włosów. Glinka marokańska w postaci maseczki usunie też nagromadzenia keratyny, które mogą się nadbudować na włosach na skutek nadużywania produktów kosmetycznych zawierających ten składnik – dzięki temu  zapobiega nadmiernej łamliwości włosów i odblokowuje zapchane białkiem keratynowym mieszki, dzięki czemu ułatwia włosom zdrowy wzrost.

RÓŻOWA GLINKA

Jest nietypowa, nie występuje samodzielnie w przyrodzie, lecz powstaje z połączenia glinki białej i czerwonej, w z czym ma właściwości ich obu. Świetnie sprawdza się przy wrażliwej skórze i tzw. „uwrażliwionych” włosach, które są delikatne, cienkie, przerzedzone i nadmiernie się przetłuszczają. Koi podrażnienia skóry głowy. Łagodzi również oparzenia słoneczne, które mogą przytrafić się przy bardzo rzadkich i jasnych włosach oraz działa zabliźniająco.

Źródło: nanoil.pl

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
26.06.2026 14:25
Pierwszy milion na TikTok Shop. Fryzjerka zarobiła fortunę dzięki livestreamom
TikTok Shop stworzył kolejną milionerkę. Klucz do sukcesu?Instagram

Jeszcze trzy lata temu pracowała jako fryzjerka i prowadziła niewielki salon w Kalifornii. Dziś Mandys Peña jest jedną z największych gwiazd TikTok Shop, a jej historia pokazuje, jak bardzo zmienia się handel kosmetykami. Założycielka marki Simply Mandys jako pierwsza twórczyni w historii platformy wygenerowała 1 mln dolarów wartości sprzedaży (GMV) podczas jednego, ośmiogodzinnego livestreamu. Sukces powtórzyła już kilkukrotnie, a jej marka wyrosła na jeden z najciekawszych przykładów tego, jak social commerce potrafi budować biznes beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • TikTok Shop zamiast sklepu internetowego?
  • Sekret? Nie sprzedaż, a rozmowa
  • 1200 aktywnych klientów... każdego dnia
  • Społeczność latynoska napędza haircair
  • Przyszłość handlu kosmetykami?

TikTok Shop zamiast sklepu internetowego?

Dla wielu marek TikTok Shop jest kolejnym kanałem sprzedaży. Dla Mandys Peña stał się praktycznie całym biznesem.

Obecnie około 85 proc. przychodów marki Simply Mandys pochodzi właśnie z TikTok Shop, a firma przekroczyła już próg miliona zrealizowanych zamówień. Wszystko to bez wielomilionowych kampanii reklamowych czy obecności w tradycyjnym handlu.

Sama przedsiębiorczyni podkreśla, że traktuje codzienne transmisje jak otwieranie sklepu.

– Tradycyjny sklep otwiera się rano i wpuszcza klientów. Dla mnie livestream jest właśnie takim sklepem – każdego dnia otwieram jego drzwi i zapraszam ludzi do środka – mówi.

Sekret? Nie sprzedaż, a rozmowa

W przeciwieństwie do wielu marek, Simply Mandys nie opiera swoich transmisji na gotowych scenariuszach.

Livestreamy trwają nawet osiem godzin i przypominają bardziej rozmowę w salonie fryzjerskim niż telezakupy. Peña odpowiada na pytania klientów, opowiada o swoim życiu, pokazuje działanie produktów i dzieli się doświadczeniem zdobytym przez ponad 20 lat pracy jako fryzjerka.

To właśnie autentyczność stała się największą przewagą marki.

– Ludzie nie rozmawiają z działem marketingu. Rozmawiają z osobą, która stworzyła produkt – podkreśla przedsiębiorczyni.

 

 

1200 aktywnych klientów... każdego dnia

Skala zaangażowania robi wrażenie.

Podczas codzienych transmisji na żywo aktywnie uczestniczy średnio około 1200 osób, które komentują, zadają pytania i dokonują zakupów. W czasie największych kampanii liczba jednoczesnych widzów rośnie nawet do 20 tys., a łączna oglądalność pojedynczego wydarzenia potrafi przekroczyć 20 mln wyświetleń.

Eksperci coraz częściej podkreślają, że właśnie taki model sprzedaży będzie jednym z najszybciej rozwijających się segmentów e-commerce w branży beauty.

image

Marka OnlyBio wchodzi na rynek wydawniczy z kompendium wiedzy o trychologii

Fryzjerka stworzyła produkt z własnego doświadczenia

Mandys Peña rozpoczęła karierę jako fryzjerka w Meksyku, a później otworzyła własny salon w Stanach Zjednoczonych.

Doświadczenie zdobyte za fotelem fryzjerskim wykorzystała przy tworzeniu własnej marki pielęgnacji włosów. Jej bestseller – spray I Don‘t Give A Frizz Leave-In Spray – powstał z potrzeby stworzenia jednego produktu, który jednocześnie wygładza włosy, chroni przed wysoką temperaturą, ogranicza puszenie i dodaje blasku.

Co istotne, Peña osobiście uczestniczy w opracowywaniu receptur, współpracując z technologami kosmetycznymi i testując kolejne wersje produktów.

Społeczność latynoska napędza haircair

Na sukces marki wpłynęło również bardzo precyzyjne określenie grupy odbiorców.

Większość transmisji prowadzona jest w języku hiszpańskim i skierowana do społeczności latynoskiej w Stanach Zjednoczonych. Według NielsenIQ konsumenci pochodzenia latynoskiego odpowiadają już za około 2,7 bln dolarów siły nabywczej, a segment haircare należy do kategorii, w których ich wpływ jest szczególnie widoczny.

image

BasicLab startuje na TikTok Shop. Zakupy w czasie rzeczywistym

Przyszłość handlu kosmetykami?

Historia Simply Mandys doskonale wpisuje się w moment, w którym znajduje się obecnie rynek beauty. TikTok Shop dynamicznie rozwija się na kolejnych rynkach – także w Polsce. Livestream commerce przestaje być już tylko ciekawostką, a staje się pełnoprawnym kanałem sprzedaży.

Coraz większe znaczenie mają twórcy potrafiący budować społeczność i prowadzić autentyczny dialog z odbiorcami. To na nich będą skierowane oczy marek kosmetycznych. Jak pokazuje przykład Mandys Peña, to właśnie zaufanie może dziś sprzedawać skuteczniej niż najbardziej dopracowana kampania reklamowa.

 

Źródło: beautyindependent.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
24.06.2026 14:26
"Hair Skinification" i trychokosmetyki. Od niszy do masowego fenomenu [WYWIAD]
Marta Iwanowska-Giler, dyrektor ds. kreacji OnlyBio.lifeOnlyBio

Obserwujemy dziś wyraźny trend traktowania skóry głowy z taką samą powagą jak skóry twarzy - tzw. skinifikację włosów. Choć cały rynek kosmetyków do pielęgnacji w Polsce rośnie, kategoria „scalp care”, dynamicznie rozszerzająca swoją obecność na półkach sklepowych, jest jednym z najbardziej wyrazistych przejawów jego premiumizacji i specjalizacji - mówi Marta Iwanowska-Giler, dyrektor ds. kreacji w firmie OnlyBio.

Czy specjalistyczne peelingi, wcierki i olejki to już standard w koszyku przeciętnego Polaka, czy wciąż domena wąskiej grupy „włosomaniaczek”?

Marta Iwanowska-Giler: Zdecydowanie, w naszej ocenie „hair skinification” przestało być chwilowym trendem, a zmianą w podejściu do pielęgnacji włosów. Konsumenci coraz lepiej rozumieją, że kondycja włosów zaczyna się od zdrowej skóry głowy, dlatego zaczynają traktować ją z taką samą uwagą. Nawet patrząc szerzej na rozwój hair care, zdecydowanie widać, że peelingi, wcierki czy inne produkty stricte do skóry głowy zajmują już większą część półki w drogeriach, więc nie są już wyborem wyłącznie najbardziej świadomych włosomaniaczek. Coraz częściej trafiają do koszyków osób, które do tej pory ograniczały pielęgnację do szamponu i odżywki. 

image

Kosmetyki inspirowane słodyczami. Jak legalnie korzystać z cudzych znaków towarowych?

Czy marka OnlyBio wpasowała się w trend czy wykreowała większy popyt na kosmetyki trychologiczne? 

Od kilku lat konsekwentnie i bardzo intensywnie rozwijamy kategorię pielęgnacji włosów, a pozycja, jaką dziś w niej zajmuje OnlyBio, pokazuje, że ten kierunek odpowiada na potrzeby konsumentów. Wspomnę tylko, że dziś jesteśmy obecni nie tylko w kategorii pielęgnacji włosów, ale również w pielęgnacji ciała, rąk oraz w pielęgnacji włosów i ciała dla dzieci. Tak szerokie portfolio nie powstało przypadkiem, bo widzimy, że konsumenci oczekują skutecznych i łatwo dostępnych rozwiązań pielęgnacyjnych w wielu kategoriach. A to, jak rozwija się nasza oferta i jak jest odbierana przez rynek, utwierdza nas w przekonaniu, że dobrze odczytujemy potrzeby konsumentów i potrafimy na nie odpowiadać.

image

Trzy trendy w pielęgnacji włosów na 2026 rok wg Hebe

Jak udało się przenieść niszową, gabinetową wiedzę trychologiczną na masową półkę drogerii w cenach dostępnych dla każdego? Co było największym ryzykiem przy tym kroku?

W kategorii pielęgnacji włosów od początku chcieliśmy pokazać, że skuteczna pielęgnacja oparta na wiedzy trychologicznej nie musi być zarezerwowana dla gabinetów specjalistycznych. Chcieliśmy przełożyć tę wiedzę na produkty dostępne na drogeryjnej półce tak, aby były skuteczne, przystępne cenowo i jednocześnie łatwe do zrozumienia dla konsumenta. Myślę, że w tym przypadku kluczowym wyzwaniem było znalezienie równowagi między eksperckim podejściem a prostą komunikacją. Zależało nam na tym, aby nie upraszczać samej wiedzy, ale mówić o niej w sposób zrozumiały.

Od lat konsekwentnie stawiamy nie tylko na rozwój produktów, ale również na edukację. Dobrym przykładem jest wydana w tym roku książka „Trychomania. Moja pierwsza książka o włosach”, przygotowana we współpracy z lekarzami, naukowcami, trychologami i kosmetologami. Traktujemy ją jako naturalne rozwinięcie działań, które prowadzimy od lat. Bardzo zależy nam na tym, aby rzetelna wiedza o pielęgnacji włosów i skóry głowy była dostępna dla każdego.

Czy współczesny konsument kupuje oczami i zapachami, czy faktycznie czyta składy (INCI)?

Myślę, że dzisiejszy konsument nie wybiera już między wyglądem, zapachem i składem - naprawdę oczekuje jednego i drugiego. Zapach, konsystencja czy wygląd produktu nadal mają ogromne znaczenie i często decydują o pierwszym zakupie, a dziś już nie musimy wybierać pomiędzy ładnym a skutecznym produktem. Jednocześnie coraz więcej osób czyta składy, interesuje się składnikami aktywnymi i chce rozumieć, dlaczego dany produkt działa a dzisiejszy rynek pozwala na to, by produkt był skuteczny, miał dobry skład i do tego pięknie pachnął.

Jak zmieniły się wymagania klientów na przestrzeni ostatnich 2-3 lat w kontekście transparentności marek?

Ponadto konsumenci są bardziej wymagający wobec marek, bo oczekują prostego i uczciwego komunikowania składu oraz działania produktów, bez zbędnych obietnic i skomplikowanego języka. Dla nas to bardzo pozytywna zmiana, bo świadomy konsument podejmuje lepsze decyzje zakupowe, dlatego od lat stawiamy na edukację i transparentną komunikację.

Przez lata trychologia kojarzyła się z drogimi kuracjami w klinikach. Czy skuteczna walka z łupieżem, przetłuszczaniem się skóry czy wypadaniem włosów musi rujnować portfel?

My obserwujemy dziś trzy główne problemy skóry głowy, z którymi konsumenci szukają pomocy: nadmierne wypadanie włosów, przetłuszczanie się skóry głowy oraz łupież i różnego rodzaju podrażnienia/przesuszenia. Oczywiście, dużej mierze są one efektem współczesnego stylu życia, w tym przewlekłego stresu, nieodpowiedniej diety czy zaburzeń hormonalnych. Jednocześnie nie powiedziałabym, że problemów jest dziś znacząco więcej. Myślę, że przede wszystkim wzrosła świadomość konsumentów, którzy szybciej zauważają niepokojące objawy i częściej szukają profesjonalnego wsparcia. I przede wszystkim nie tuszują problemów w pierwszej kolejności, tylko szukają przyczyny.

Czy epidemia problemów z łysiejącą skórą głowy to efekt cywilizacyjny (stres, dieta), czy po prostu wynik lepszej diagnostyki?

Trzeba wziąć pod uwagę,że kosmetyk ma swoje możliwości, ale i ograniczenia. Szampon, wcierka czy peeling są niezbędną bazą do uzyskania zdrowych i mocnych włosów, jednak jeśli problem jest przewlekły i zaawansowany, pojawia się nagle lub towarzyszą mu inne objawy, warto poszerzyć diagnostykę i skonsultować się ze specjalistą. Zdrowie skóry głowy jest ściśle związane z ogólnym stanem organizmu, dlatego zawsze podkreślamy, że pielęgnacja to jeden z elementów holistycznego podejścia pielęgnacji włosów i skóry głowy.

Na szczęście skuteczna pielęgnacja nie zawsze musi dziś oznaczać od razu kosztownych wizyt czy bardzo drogich kuracji. Specjalistyczna wiedza trafiła na półki drogerii, dzięki czemu konsumenci mają dostęp do zaawansowanych produktów w przystępnych cenach. Kluczowe znaczenie ma właściwy dobór kosmetyków, regularność ich stosowania i świadoma pielęgnacja, a nie cena pojedynczego produktu. Dodam, że trycholodzy sami często we współpracy z podopiecznym zaczynają od zmiany pielęgnacji i nawyków, i to już w wielu przypadkach daje duże efekty.

Czy produkty drogeryjne są równie skutecz, co te apteczne czy te z sektora premium?

Jeśli chodzi o segmenty w kategorii pielęgnacji włosów, patrzyłabym dziś na podział między kosmetykami drogeryjnymi a premium przez pryzmat skuteczności. Dobrze opracowane produkty drogeryjne są w stanie bardzo efektywnie odpowiadać na codzienne potrzeby skóry głowy i włosów. Segment premium częściej wyróżnia się personalizacją czy dodatkowymi doświadczeniami, natomiast sama skuteczność coraz częściej wynika z jakości formulacji i właściwego dopasowania produktu do potrzeb użytkownika, a nie z jego ceny.

Czy planują Państwo ekspansję zagraniczną lub współpracę z partnerami z rynku Unii Europejskiej?

Tak, zdecydowanie - rozwój na rynkach zagranicznych jest dla nas naturalnym kierunkiem. Konsekwentnie budujemy obecność OnlyBio poza Polską i dostrzegamy duży potencjał szczególnie na rynkach europejskich. Świadoma pielęgnacja włosów i skóry głowy rozwija się nie tylko w Polsce, dlatego nasze podejście znajduje zainteresowanie również wśród zagranicznych partnerów i konsumentów. Jednocześnie do ekspansji podchodzimy z dużą uważnością. Zależy nam nie tylko na obecności w kolejnych krajach, ale przede wszystkim na budowaniu marki w oparciu o te same wartości, które są dla nas kluczowe od początku: skuteczne formulacje, przystępność cenową, edukację i transparentną komunikację. Wierzymy, że właśnie takie podejście ma potencjał, by dobrze odnaleźć się również na innych europejskich rynkach.

Dziękuję za rozmowę. 

Polski segment produktów do pielęgnacji włosów to dynamicznie rosnąca część całego rynku kosmetyków

Z raportu Centrum Analiz PKO BP „Branża kosmetyczna 06.2026: Sytuacja bieżąca i prognozy do 2031” z 23 czerwca 2026 roku wynika, że:

  • w strukturze polskiej produkcji kosmetyków szampony i preparaty do włosów zajmują bardzo mocną pozycję – odpowiadają za około 9% wartości całej produkcji sprzedanej (ustępując miejsca jedynie pielęgnacji skóry, która generuje 45 proc.) 
  • szampony odpowiadają za 11,3% sprzedaży kosmetyków
  •  z kolei koksmetyki do pielęgnacji włosów (odżywki, lakiery, pasty) stanowią obecnie 8,1% rynku
  • „pielęgnacja osobista” (do której zalicza się klasyczna pielęgnacja włosów) to wciąż największy segment rynku kosmetycznego na świecie z udziałem 43,5%
  • co ciekawe, w polskim eksporcie na wymagające rynki (np. azjatyckie) preparaty do włosów to nawet ponad 40% wysyłanych za granicę produktów kosmetycznych.

Trend trychologiczny (Science-led beauty)

Choć słowo „trychologia” rzadko pojawia się w tabelach makroekonomicznych, PKO BP wyraźnie zaznacza, że:

  • motorami wzrostu rynku są produkty oparte na dowodach naukowych (science-led)
  • konsumenci masowo przesuwają zainteresowanie z ogólnego mycia włosów na zaawansowaną pielęgnację i leczenie skóry głowy (tzw. trend skinification of hair).
  • sprzedaż rośnie m.in. dzięki dynamicznemu rozwojowi powiązanego rynku dermokosmetyków, którego wartość w Polsce przekroczyła 3 mld zł. 

Trychokosmetyki są silnie napędzane przez rynek usług -  Aż 78 proc. specjalistów działających w Polsce rozpoczęło swoją działalność niedawno (w latach 2019–2025). Popyt na specjalistyczne preparaty rośnie równolegle z tym boomem.

Oferta trychokosmetyków dzieli się na produkty profesjonalne (dostępne w gabinetach u trychologów) oraz te z półki "masstige" (dostępne w drogeriach i aptekach). 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
29. czerwiec 2026 05:23