StoryEditor
Producenci
13.04.2022 00:00

Gwiazdy świąteczno-wiosennych gazetek drogeryjnych: makijaż, zapachy i formy do pieczenia

Kosmetyki do makijażu i zapachy – to gwiazdy świąteczno-wiosennych gazetek promocyjnych sieci drogeryjnych. Konsumenci są też zachęcani do zakupów produktów do pielęgnacji twarzy i włosów, ale też skarpet złuszczających do stóp czy kremów przeciwsłonecznych do opalania. Nie zabrakło również szerokiej oferty z promocjami na artykuły do sprzątania domu oraz prania i pieczenia.  

Świąteczno-wiosenna gazetka drogerii Natura zachęca do kupowania zapachów nawet 70 proc. taniej, a kosmetyków do makijażu – z 60 proc. zniżką. Natomiast lakiery do paznokci oferowane są z 40 proc. rabatami.

Rossmann promuje wegańskie kosmetyki marki własnej Alterra Naturkosmetik, a oprócz tego prezentuje „Mega! Promocje”, czyli 33 proc. zniżki na wybrane produkty do prania i sprzątania, 52 proc. na kosmetyki do makijażu twarzy, a 50 proc. na tusze do rzęs, pomadki  do ust i lakiery do paznokci. Natomiast zapachy oferowane są w cenach mniejszych nawet o 58 proc. Gazetka Rossmanna prezentuje też ofertę świątecznych ozdób i naczyń idealnych na wielkanocny stół.


W wiosenno-przedświątecznej gazetce sieci Jawa gwiazdami są maseczki do twarzy wraz z narzędziami, takimi jak rollery czy jadeitowe płytki. Natomiast 50 prac. rabaty zachęcają do zakupów także innych kosmetyków do pielęgnacji oraz do oczyszczania twarzy. Pod hasłem „Z wiosną Ci do twarzy” prezentowana jest oferta -40 proc. na makijaż Bourjois i -30 proc. – na Eveline. Specjalnymi cenami kusza też wybrane zapachy oraz produkty z kategorii Czysty dom (w tym formy do pieczenia ciast).

Świąteczną ofertę sieci Jasmin stanowią specjalne ceny na podkłady Eveline i tusze L’Oreal Paris, a także świeczki z wielkanocnymi motywami i owocowe mydła w płynie. Sporo jest też ciekawych cen na chemię domową oraz produkty przydatne przy przygotowaniu świątecznych potraw – aluminiową folię czy formy i rękawy do pieczenia.

Wiosennymi rabatami w gazetce Hebe objęte są przede wszystkim zapachy – do 60 proc., oraz profesjonalna i naturalna pielęgnacja włosów – do 40 proc. Jednak zniżki dotyczą też koreańskiej pielęgnacji (do 40 proc.) i makijażu (50 proc. w przypadku marki Rimmel i Eveline, 40 proc. – Max Factor i Maybelline, 35 proc. – Bourjois, 30 proc. – Gosh i L’Oreal). Produkty z pielęgnacyjnej marki Bandi można kupić do 30 proc. taniej, a kosmetyki Nivea – o 40 proc.

Gazetka Laboo zachęca akcją „Kupujesz – zyskujesz”, w której za wydanie co najmniej 40 zł na konto klienta wraca 10 zł. Marki biorące udział to m.in. Ariel, Wizir, Fairy i Pampers. Pośród ofert produktów kosmetycznych i akcesoriów do golenia klienci odnajdą też kawę Lavazza oraz szeroką ofertę chemii domowej do prania i sprzątania.

Super-Pharm oferuje „Wiosenne porządki w super cenie”, kosmetyki do opalania taniej o 30 proc., a także perfumy ze zniżkami do 60 proc. Wiosenna gazetka sieci to także „Moc naturalnych okazji z kartą LifeStyle”.

Z okazji wiosny DP Drogerie Polskie prezentują super ceny m.in. na kosmetyki do makijażu ust Rimmel, ale zachęcają też do kupowania rajstop w sprayu Sally Hansen. Wiosenne promocje sieci to też makijaż, zapachy i produkty do sprzątania oraz pieczenia i przechowywania żywności.

Drogerie Koliber proponują kosmetyki Eveline w wiosennych kolorach oraz szampony koloryzujące Marion, a także – jako przygotowanie do lata – skarpetki złuszczające do stóp. Oprócz tego w gazetce szeroko reprezentowane są m.in. produkty do prania i sprzątania.

  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 11:29
Miliard dolarów pod znakiem zapytania. P&G ostrzega przed wpływem cen ropy na zyski w 2027 roku
Miliard dolarów to cena, jaką P&G płaci za globalną niestabilnośćshutterstock

Geopolityczne turbulencje na Bliskim Wschodzie zaczynają bezpośrednio uderzać w fundamenty największych graczy FMCG. Procter & Gamble (P&G), właściciel takich marek jak Pantene, Olay czy Tide, ostrzegł inwestorów przed potencjalnym spadkiem zysków o blisko 1 miliard dolarów w roku fiskalnym 2027. Powód? Ceny ropy naftowej oscylujące wokół poziomu 100 USD za baryłkę, które windują koszty surowców i logistyki.

Mimo solidnych wyników sprzedażowych w bieżącym kwartale, koncern przygotowuje się na długofalowe skutki inflacji kosztowej. Dyrektor finansowy P&G, Andre Schulten, wskazuje wprost: duża część materiałów produkcyjnych opiera się na produktach ropopochodnych, co przy obecnej dynamice rynkowej stanowi ogromne wyzwanie dla marż.

Ropa po 100 dolarów. Dlaczego branża beauty traci najwięcej?

Dla giganta takiego jak P&G, którego całkowity koszt sprzedanych towarów wyniósł w 2025 roku niemal 41 mld dolarów, każdy wzrost cen surowców energetycznych ma efekt domina.

  • Surowce: składniki bazowe wielu kosmetyków i detergentów to pochodne ropy.
  • Logistyka: blokada cieśniny Ormuz i zakłócenia na Bliskim Wschodzie drastycznie podnoszą koszty transportu morskiego.
  • Koszty towarowe: tylko w czwartym kwartale fiskalnym 2026 P&G spodziewa się dodatkowego obciążenia w wysokości 150 mln dolarów z tytułu wzrostu cen surowców.

Bogaci kupują Pantene, ubożsi szukają oszczędności

Paradoksalnie, mimo czarnych chmur nad zyskami w 2027 roku, obecne wyniki P&G są lepsze od prognoz. Sprzedaż kwartalna wzrosła o 7 proc., osiągając 21,24 mld dolarów. Najsilniejszym motorem wzrostu okazał się segment beauty (+5 proc. organicznie).

Na rynku wyraźnie rysuje się jednak dwutorowość zachowań konsumenckich:

  • Segment Premium: zamożniejsi klienci w Ameryce Północnej i Europie chętnie sięgają po nowości produktowe, takie jak zaawansowane szampony Pantene czy kremy Olay, akceptując wyższe ceny.
  • Segment Value: gospodarstwa domowe o niższych dochodach, przyciśnięte kosztami życia, coraz częściej rezygnują z markowych produktów na rzecz tańszych zamienników.

Zwiększamy inwestycje, aby utrzymać tempo wzrostu mimo trudnego otoczenia geopolitycznego” – zadeklarował Shailesh Jejurikar, nowy CEO P&G, który objął stery na początku tego roku.

Walka o marże i niespodzianka z Sądu Najwyższego

Mimo wzrostu sprzedaży marża brutto P&G spadła o 100 punktów bazowych – to już szósty kwartał spadków z rzędu. Oprócz surowców winne są cła. Tutaj jednak pojawia się szansa na oddech: Sąd Najwyższy USA unieważnił w lutym część ceł nałożonych w ramach ustawy International Emergency Economic Powers Act. P&G planuje ubiegać się o zwroty z tego tytułu, co może podratować bilans o blisko 400 mln dolarów, choć termin wypłat pozostaje niepewny.

image

Miliardy dolarów do odzyskania: L‘Oréal, Bausch + Lomb i Sol de Janeiro walczą z USA o zwrot ceł

Konkurencja nie śpi: L’Oréal i Beiersdorf w ofensywie

P&G nie jest osamotnione w swoich prognozach. Nestlé również ostrzega przed skutkami blokady szlaków handlowych. Z kolei L’Oréal raportuje najszybszy wzrost od dwóch lat, napędzany popytem na luksusowe zapachy i pielęgnację włosów. W odpowiedzi na rosnące koszty surowców, producent Nivei – Beiersdorf – już zapowiada rozważenie kolejnych podwyżek cen w drugiej połowie roku.

Sytuacja P&G to barometr dla całej branży retail i kosmetycznej. Rok 2026 upłynie pod znakiem walki o efektywność logistyczną i próbę utrzymania lojalności konsumentów przy jednoczesnym przerzucaniu kosztów ropy na cenę końcową.

Kluczowe wnioski:

  • Innowacja produktowa (np. nowe linie Pantene/Olay) pozwala na podnoszenie cen bez drastycznej utraty wolumenu.
  • Zależność od produktów ropopochodnych staje się krytycznym ryzykiem operacyjnym w strategiach ESG i finansowych.
  • Rynek luksusowej pielęgnacji włosów i twarzy wykazuje największą odporność na kryzys inflacyjny.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 10:52
Jean-Paul Agon ostro o Coty: „Ta firma po prostu nie ma modelu biznesowego”
Max Factor to jedna z marek, należących do koncernu CotyCoty

W świecie globalnego beauty rzadko dochodzi do tak bezpośrednich ocen ze strony liderów rynku. Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, podczas ostatniego spotkania z akcjonariuszami, w sposób bezpardonowy odciął się od jakichkolwiek porównań do koncernu Coty. Jego stwierdzenie, że mniejszy konkurent „nie posiada żadnego modelu biznesowego”, wywołało falę komentarzy wśród analityków sektora kosmetycznego.

Słowa Agona padły w odpowiedzi na pytanie jednego z akcjonariuszy o kondycję finansową i strategiczną konkurencji. Lider L’Oréal, zamiast kurtuazyjnej odpowiedzi, zdecydował się na otwartą krytykę struktury operacyjnej Coty.

Powiedzmy po prostu, że uważam, iż w Coty po prostu nie ma modelu i dlatego nie ma o czym mówić” – stwierdził Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, cytowany przez portal Fashion Network.

Kontekst: kryzys w Coty i misja ratunkowa Markusa Strobela

Atak Agona następuje w najtrudniejszym dla Coty momencie. Koncern, będący właścicielem takich marek jak CoverGirl, Max Factor czy Rimmel, od dłuższego czasu zmaga się z problemami strukturalnymi. Największe z nich to:

  • Pogorszenie prognoz: w lutym 2026 r. firma wycofała swoje całoroczne prognozy finansowe, ostrzegając inwestorów przed drastycznym spadkiem zysków w trzecim kwartale.
  • Rotacja na szczycie: obecnie sterami firmy zarządza tymczasowy CEO, Markus Strobel (weteran P&G), którego zadaniem jest przeprowadzenie głębokiej restrukturyzacji i znalezienie kupców lub partnerów dla nierentownych marek makijażowych.
  • Problematyczne portfolio: podczas gdy L’Oréal skutecznie zdywersyfikował ofertę (silna dywizja dermokosmetyczna i luksusowa), Coty pozostaje zakładnikiem segmentu mass-market makeup, który najmocniej odczuł zmiany nawyków konsumenckich i presję ze strony marek niezależnych (indie brands).
    image

    Głęboka rekonstrukcja zarządu Coty. Czy pięciu nowych ekspertów w zarządzie uratuje wyniki giganta?

Background: walka o segment luksusowy i zapachy

Choć Agon twierdzi, że "nie ma o czym mówić", obie firmy rywalizują zaciekle w jednej kategorii: perfumach premium.

Coty posiada silne licencje (m.in. Gucci, Hugo Boss, Burberry), które są obecnie jedynym jasnym punktem w ich bilansie. L’Oréal, dysponujący licencjami takimi jak Yves Saint Laurent czy Giorgio Armani, systematycznie powiększa jednak swoje udziały, korzystając z ogromnej skali operacyjnej i stabilności finansowej, której obecnie brakuje Coty.

Analitycy odczytują wypowiedź Agona jako sygnał dla giełdy: L’Oréal nie zamierza być kojarzony z problemami sektora, które dotykają graczy o mniej zrównoważonym portfolio.

Koniec ery wielkich licencji bez strategii?

Wypowiedź przewodniczącego L’Oréal dotyka sedna problemu współczesnego retailu. Model biznesowy oparty wyłącznie na gromadzeniu znanych marek (akwizycje Coty od P&G sprzed lat) bez spójnej strategii cyfrowej, innowacji w składach i silnego segmentu pielęgnacyjnego, okazuje się obecnie nieefektywny.

Dla partnerów handlowych i dystrybutorów słowa Agona mogą być przestrogą: w dobie konsolidacji rynku przetrwają tylko ci, którzy posiadają wyraźny, skalowalny i elastyczny model operacyjny. Słowa Agona mogą też wskazywać, że  L’Oréal nie jest zainteresowany przejęciem resztek makijażowego portfela Coty. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. kwiecień 2026 04:15