Ilona Nie ryzykowałabym obdarowywania kosmetykami kogoś, kogo nie znam. Gdy wybieram produkty, zwracam uwagę na to, czy nie wywołują uczuleń, bo wielu członków mojej rodziny ma alergię. Pod względem ekonomicznym z pewnością opłaca się kupować zestawy – wychodzi taniej niż kupowanie kosmetyków oddzielnie. Dlatego bywa, że kupuję je dla siebie, bez okazji.
Diana Gotowe zestawy kosmetyków w ładnym opakowaniu kuszą i cieszą oko, dlatego, kiedy w sklepie panuje świąteczna atmosfera, często szukam takich właśnie prezentów. Kupuję głównie kosmetyki do kąpieli i produkty do pielęgnacji ciała o aromatycznych nutach. Pomadka czy ulubiony tusz do rzęs w zestawie również są miłym upominkiem, ale trzeba bardzo dobrze znać upodobania obdarowywanej osoby. Unikam wręczania perfum, dezodorantów czy kosmetyków do pielęgnacji twarzy.
Teresa Przyznaję szczerze, że często wybieram zestawy prezentowe z powodu swojego lenistwa. Tak, tak – choć jestem kobietą, a one uwielbiają zakupy i szaleństwa w drogeriach, mnie ta czynność bardzo nudzi. Często więc najpierw w zaciszu domu zapoznaję się z ofertą moich ulubionych firm, a potem, bogata w wiedzę, ruszam po konkretne zestawy. Moja rodzina uwielbia takie prezenty, tym bardziej jeśli są pięknie zapakowane. Uważam, że najłatwiej jest dobrać kosmetyki do kąpieli, pod prysznic, balsamy do ciała, kremy do rąk. Takie zestawy często wręczam najbliższym oraz znajomym. Tym ostatnim nigdy nie odważyłam się sprezentować perfum czy kremów do twarzy. Sama także uwielbiam zestawy prezentowe. Zawsze przed świętami wspominam mężowi, czego mi brakuje.
Najchętniej sama pakuję prezenty. Wybieram kilka kosmetyków, wzbogacam je aromatyczną świecą, malutkimi mydełkami i wtedy zaczyna się pokaz mojej kreatywności. Jednak niektóre gotowe opakowania są tak piękne, tak wspaniale wykonane, że wolę zrezygnować ze swoich artystycznych działań i zdaję się na gust producenta.
Magda Bardzo chętnie kupuję kosmetyki na prezenty z różnych okazji, ale jedynie osobom, które dobrze znam, gdy wiem, jakie mają preferencje i potrzeby oraz co sprawia im największą przyjemność. Wybieram produkty do pielęgnacji ciała (balsamy, olejki, kremy, mleczka) oraz kosmetyki kolorowe. Bardzo często decyduję się na lakier do paznokci. Jest to produkt, który cieszy każdą kobietę. Lubię także kupować pachnące i pięknie wyglądające mydełka. Zdarza się również, że decyduję się na specjalistyczne kremy do twarzy (zwykle dla mamy). Unikam kupowania perfum i wód toaletowych, ponieważ nie chcę ryzykować obdarowania kogoś nietrafionym prezentem.
Prezenty kosmetyczne chętnie kupuję w drogeriach. Śledzę promocje i oglądam gazetki z ofertami. Przed Gwiazdką jest w nich mnóstwo ciekawie skomponowanych zestawów. Myślę, że to bardzo atrakcyjne propozycje ze względów praktycznych i ekonomicznych.
Chociaż uważam to za bardzo dobre rozwiązanie, to raczej nie korzystam z możliwości pakowania kosmetyków w sklepie. Uwielbiam sama pakować prezenty. Szukam inspiracji w internecie i sama tworzę coś podobnego.
Sylwia Obdarowuję bliskich kosmetykami. Sama też lubię je otrzymywać. Jestem jednak zdania, że kosmetyki są raczej upominkiem dla krewnych i znajomych, których dobrze znamy. Preferencje dotyczące marek, zapachów, kwestia uczulenia na jakieś składniki – to ważne sprawy.
Gotowe zestawy kosmetyków są świetnym pomysłem, nie jestem jednak za tym, żeby kupować, co wpadnie w ręce, tylko za tym, żeby dostosować zestaw do konkretnej osoby. Za najbardziej atrakcyjne uważam zestawy z serii SPA – łączą przyjemne z pożytecznym. Niezłym pomysłem są też dodatki okazjonalne do produktów, których nie spotkamy w regularnej sprzedaży – wtedy zestaw jest naprawdę wyjątkowy.
Roksana Chętnie wręczam prezenty kosmetyczne moim bliskim na różne okazje. Sama też jestem bardzo zadowolona, gdy dostaję w prezencie kosmetyki. Moim zdaniem najbardziej atrakcyjne zestawy to te zawierające wodę toaletową, żel pod prysznic i krem w tych samych nutach zapachowych lub takie z tuszem, kredką do oczu i płynem do demakijażu. Sięgając po nie, warto jednak wiedzieć, jaka jest ulubiona marka osoby, którą chcemy obdarować. Myślę, że w formie prezentu nie sprawdzą się kremy przeciwzmarszczkowe czy kosmetyki na problemy skórne, takie jak trądzik, ponieważ osoba obdarowana mogłaby poczuć się urażona.
Możliwość zapakowania prezentu w sklepie to ogromny atut w dzisiejszych czasach, gdy jesteśmy zabiegani i ciągle brakuje nam czasu. Wygodnie jest, gdy wychodzimy ze sklepu z prezentem, który od razu można wręczyć.
Anna Kosmetyki to mój pierwszy wybór, jeśli chodzi o prezenty. Lubię obdarowywać nimi innych. Gotowe zestawy prezentowe najczęściej są dobrze dobrane. Nie lubię tylko tych zawierających tusz, kredkę i pomadkę, gdyż tu gusta i potrzeby są różne. Najczęściej wybieram żel + balsam, żel do golenia + maszynka, szampon + odżywka. Czasem jednak płynące przed świętami z głośników sklepowych „Last Christmas” i piękne opakowania zachęcają mnie do spontanicznego kupowania innych rzeczy. A gdy dodatkiem jest kosmetyczka lub ozdobne drewniane pudełko, kupię na pewno!
Marta Moim zdaniem kosmetyki są dość ryzykownym prezentem. Kiedyś podarowałam teściowej krem. Jak się później dowiedziałam, prawie się na mnie obraziła za aluzję do swojego wieku. Kosmetyki do makijażu też odpadają, bo trudno dopasować odpowiednią kolorystykę. Nieco łatwiej bywa z facetami – są mniej wrażliwi na swoim punkcie. Jeśli już kupuję kosmetyki w prezencie, to mamie, siostrze lub przyjaciółce. Wybieram produkt z górnej półki, coś o czym marzą, ale zawsze mają bardziej przyziemne wydatki.
Iwona Bardzo lubię gotowe zestawy kosmetyczne. Te najbezpieczniejsze, a zarazem praktyczne zawierają krem do rąk i żel pod prysznic. Jeśli zestaw jest ładnie opakowany i nie wymaga dalszego opakowywania, to go kupuję. Sam wygląd przyciąga wtedy wzrok, a to oczywiście też ma znaczenie.
Beata Prezenty z drogerii to trafione upominki. Najczęściej wybieram sole do kąpieli lub zestawy – żel pod prysznic + balsam. Świetnie sprawdzają się również mgiełki do ciała, peelingi, a także mydełka. Bliskim mi kobietom nie obawiam się dobrać czegoś do makijażu, bo znam ich gust – pomadka w eleganckim opakowaniu, róż do policzków czy też tusz do rzęs – z tych prezentów się cieszą. Kupowanie podkładów, perfum i szamponów jest ryzykowne.
Sama pakuję prezenty, bo bardzo to lubię, a obdarowywani przeze mnie cenią sobie moje oryginalne pomysły. Staram się, by prezent wyglądał ślicznie i zawsze do kosmetyków dokładam coś słodkiego.
K-Beauty przestało być niszowym trendem i coraz mocniej wpływa na ofertę marek kosmetycznych. Koreańskie podejście do pielęgnacji, wielofunkcyjne formuły, innowacyjne opakowania i nowe spojrzenie na makijaż inspirują również europejskich producentów. O tym, jak przenosić te rozwiązania na polski rynek i dlaczego kluczowe pozostaje dopasowanie oferty do lokalnego konsumenta, mówiła Katarzyna Warzecha, General Manager w Gabona, podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.
K-Beauty wychodzi poza niszę
Koreańskie kosmetyki coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność na rynku, a ich znaczenie wykracza poza zainteresowanie pojedynczymi produktami czy sezonowymi trendami. K-Beauty staje się kategorią, która realnie sprzedaje się i wpływa na kierunki rozwoju branży. Jej siła wynika między innymi z wielofunkcyjności produktów oraz podejścia do pielęgnacji, które nie ogranicza się do tradycyjnego podziału na kosmetyki dla kobiet i mężczyzn.
– K-Beauty przestało być niszową ciekawostką. Stało się kategorią, która dobrze się sprzedaje i wyznacza trendy. Między innymi dzięki multifunkcjonalności i zdjęciu ograniczeń, które na polskim rynku były, na przykład, związane z genderowaniem, gdyż K-beauty nie ma płci – podkreślała Katarzyna Warzecha podczas debaty „Hybrid Beauty. Trendy, które zmieniają tradycyjne kategorie kosmetyczne”.
Najpierw pielęgnacja, później makijaż
Jedną z cech wyróżniających koreańskie podejście do urody jest traktowanie pielęgnacji jako podstawy całego efektu. Makijaż nie stanowi odrębnego etapu, lecz uzupełnia pracę nad kondycją skóry.
– Tu liczy się, żeby ta "baza”, skóra, była zadbana. Dopiero do tego dochodzi makijaż – mówiła Warzecha.
Podobne podejście widać w produktach do makijażu, które coraz częściej łączą funkcje upiększające z pielęgnacyjnymi. Przykładem jest kategoria produktów do ust, na którą koreańskie marki zwracają szczególną uwagę.
– K-Beauty bardzo skupia się na ustach. W Korei usta są ważniejsze od oczu. I faktycznie te usta są ogrywane tam na wiele sposobów. To, co jest innego w tych markach, to to, że wszystkie konsystencje są pielęgnujące. Nawet tinty matowe w tych markach odżywiają i nawilżają – wskazywała przedstawicielka Gabona.
Wielofunkcyjność wymaga jasnej komunikacji
Łączenie kilku właściwości w jednym kosmetyku to kolejny ważny element strategii produktowej. Sama liczba deklarowanych korzyści nie przesądza jednak o sukcesie. Z perspektywy marketingowej istotne pozostaje wskazanie jednej, najważniejszej obietnicy, którą konsument zrozumie już w miejscu sprzedaży.
– Nawet jeżeli mamy produkty multifunkcjonalne, to na koniec dnia marketer powinien wybrać korzyść kluczową, którą można zakomunikować już przy półce. Na koniec dnia klient jest tak wyedukowany, że nie oczekuje jednego efektu, tylko tego, że produkt, którego szuka, będzie obładowany wartościami – zaznaczyła Warzecha.
Europejskie marki inspirują się Koreą
Wpływ K-Beauty jest widoczny nie tylko w rosnącym zainteresowaniu koreańskimi produktami. Z koreańskich rozwiązań korzystają również marki europejskie, które próbują przenieść na własne produkty elementy charakterystyczne dla tego segmentu.
– Ten trend koreański jest tak silny, że europejskie marki starają się w niego wbić. Wiele marek czerpie z tego, co jest najlepszego w K-Beauty, czyli między innymi szybkość innowacji czy opakowania, które są inne i ciekawe – mówiła przedstawicielka Gabona.
Wśród przykładów wskazała markę colorgram, której tinty do ust mają opakowania inspirowane piankami marshmallow. Takie rozwiązania pokazują, że konkurencja nie dotyczy wyłącznie składu i działania kosmetyku. Znaczenie ma również forma produktu, sposób jego prezentacji i wyróżnienie go na półce.
Lokalny konsument wyznacza granice trendu
Koreańskie kosmetyki mogą inspirować producentów, ale nie wszystkie rozwiązania sprawdzą się na każdym rynku. Różnice dotyczą między innymi oczekiwań wobec efektów pielęgnacji, preferencji kolorystycznych i podejścia do wyglądu skóry.
– Istotny jest dobór asortymentu tak, żeby pasował do lokalnego odbiorcy. W Azji popularne jest rozjaśnienie cery, co niekoniecznie by się u nas przyjęło. Kolorystykę trzeba dopasować do lokalnego rynku – podkreślała Warzecha.
Oznacza to konieczność selekcji asortymentu, a nie bezpośredniego kopiowania oferty popularnej w Korei. Produkt, który odnosi sukces na jednym rynku, może wymagać innej gamy kolorystycznej lub odmiennego sposobu komunikacji w Polsce.
K-Beauty pokazuje tym samym, jak zmieniają się granice tradycyjnych kategorii kosmetycznych. Pielęgnacja łączy się z makijażem, jeden produkt może odpowiadać na kilka potrzeb, a inspiracje z rynków azjatyckich wpływają na działania europejskich marek. Ostatecznie o powodzeniu tych rozwiązań decyduje jednak to, czy producent potrafi przełożyć globalny trend na konkretną potrzebę lokalnego konsumenta.
O Forum Branży Kosmetycznej
Forum Branży Kosmetycznej to biznesowe wydarzenie dla branży kosmetycznej łączące konferencję, przestrzeń wystawienniczą i networking. Skupia się na dostarczaniu wiedzy na temat rynku kosmetycznego, wiodących kategorii, trendów, konsumenckich, rozwoju kanałów sprzedaży oraz wyzwań stojących przed branżą. FBK pod skrzydłami Wiadomości Kosmetycznych organizowane jest przez Wydawnictwo Gospodarcze, wydawcę biznesowych portali wiadomoscikosmetyczne.pl i wiadomoscihandlowe.pl oraz magazynu „Wiadomości Handlowe”.
Polski rynek kosmetyków premium rozwija się w tempie dwucyfrowym, a konsumenci coraz wyraźniej poszukują produktów, które zapewniają nie tylko jakość, lecz także wyjątkowe doświadczenie. O kierunkach wzrostu sektora beauty, zmianach na rynku luksusowym i wyzwaniach związanych z rozwojem sztucznej inteligencji mówił Łukasz Bobiński, Chief Growth Officer Lux Division w L’Oréal, podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.
Kosmetyki premium napędzają wzrost rynku
Niepewność gospodarcza nie przekreśla perspektyw rozwoju branży kosmetycznej. Zdaniem Łukasza Bobińskiego beauty pozostaje kategorią, w której decyzje zakupowe w dużym stopniu wynikają z emocji. To właśnie ten aspekt, w połączeniu z rosnącym zainteresowaniem produktami premium, może wspierać dalszy rozwój rynku.
– Ja uważam, że tak naprawdę przed branżą beauty jest cały czas optymistyczna perspektywa. Wierzymy, że beauty jest kategorią, którą kupujemy emocjami. Jeżeli chodzi o kategorię kosmetyków premium, to w Polsce rozwija się ona dwucyfrowo, więc ta dynamika jest i będziemy ją utrzymywać. Wierzę, że ta premiumizacja to jest coś, co będzie się przyczyniało do jakościowego wzrostu sektora – podkreślał przedstawiciel L’Oréal.
Premiumizacja oznacza dla branży szansę na budowanie wartości nie tylko przez zwiększanie sprzedaży, ale również przez rozwijanie oferty odpowiadającej na wyższe oczekiwania klientów. Istotne pozostaje przy tym uzasadnienie ceny. Konsumenci muszą dostrzegać wartość, która wykracza poza sam produkt.
Rynek luksusowy się polaryzuje
Segment kosmetyków luksusowych przez lata uchodził za stosunkowo odporny na kryzysy. Obecne otoczenie rynkowe stawia jednak przed nim nowe wyzwania. Jak zauważył Łukasz Bobiński, zmienia się zarówno struktura wydatków konsumentów, jak i sposób, w jaki wchodzą oni w świat luksusu.
– Klienci chcieli i dalej będą chcieli płacić za doświadczenie. Widzimy, że społeczeństwo się polaryzuje i rozkład pieniędzy w nim również. W samej kategorii luksusowej przyrosty są największe w segmencie ultra-luxury – mówił.
Oznacza to, że szczególnie dynamicznie rozwija się najwyższy poziom rynku luksusowego. Jednocześnie nie znika zainteresowanie konsumentów, którzy aspirują do tej kategorii, ale dysponują mniejszym budżetem. Marki muszą więc odpowiadać na potrzeby różnych grup: zarówno klientów gotowych wydawać coraz więcej na najbardziej ekskluzywne produkty, jak i tych, którzy dopiero chcą rozpocząć swoją przygodę z luksusem.
– Mamy też większą aspiracyjność. Konsumenci chcą wejść do tej kategorii. Stąd produkty z tej kategorii również o niższej cenie – wskazywał Bobiński.
Więcej selektywnych perfumerii w Polsce
Jednym z obszarów, w których L’Oréal dostrzega potencjał dalszego rozwoju, jest rozbudowa sieci selektywnej dystrybucji. W przypadku kosmetyków luksusowych znaczenie ma bowiem nie tylko dostępność produktu, lecz także miejsce zakupu i związane z nim doświadczenie.
– Widzimy duży potencjał w tym, żeby pokryć Polskę jeszcze bardziej selektywnymi perfumeriami – zapowiedział przedstawiciel L’Oréal.
Starzenie się społeczeństwa i wpływ AI
Podczas debaty poruszono również temat starzenia się społeczeństwa. Zmiany demograficzne będą istotnym kontekstem dla rozwoju branży beauty.
Za jedno z najważniejszych wyzwań nadchodzących lat uznał natomiast rozwój sztucznej inteligencji i jego konsekwencje dla sektora kosmetycznego.
– Największym wyzwaniem na najbliższe lata będzie zrozumienie wpływu AI na branżę kosmetyczną i wpływu tych zmian – podsumował.
Obok premiumizacji i zmieniających się oczekiwań klientów branża będzie musiała zmierzyć się także z technologiczną transformacją. Dla producentów i sprzedawców kluczowe stanie się zrozumienie, w jaki sposób AI wpłynie na funkcjonowanie rynku i relacje z konsumentami.

