StoryEditor
Handel
28.01.2021 00:00

Niedługo minie rok z COVID-19. Jakie nastroje panują w handlu? [RAPORT]

W ciągu zaledwie kilku miesięcy byliśmy świadkami postępu technologicznego, który normalnie trwałby lata. Niektóre zmiany, które spowodował COVID-19, będą trwałe. Jak będzie wyglądał handel w 2021 roku? Oto wnioski z raportu Deloitte „2021 Retail Industry Outlook”.

Nie ma wątpliwości, że 2020 rok przeobraził rynek handlu detalicznego. Zachowanie konsumentów zmieniło   się   z   dnia na dzień, a  głównym czynnikiem wpływającym na zakupy stały się obawy dotyczące zdrowia i bezpieczeństwa.

 Z badania wynika, że tylko 30 proc. szefów sprzedaży jest zadowolonych z dojrzałości technologicznej swojej organizacji. 25 proc. firm rozważa przeniesienie produkcji bliżej a 80 proc. planuje inwestycje w łańcuchy dostaw. 75 proc. planuje wdrożenie zabezpieczeń związanych z COVID-19.

Firma Deloitte przeprowadziła rozmowy z 50 dyrektorami spółek zajmujących się handlem detalicznym oraz   z   15   własnymi  ekspertami. Celem było podsumowanie poprzedniego roku i próba odpowiedzenia na pytanie, Czego możemy się spodziewać w roku 2021. Badani byli zgodni, że powrót  do ożywienia gospodarczego do poziomu sprzed pandemii zajmie trochę czasu. Sześciu na dziesięciu spodziewa się ożywienia w ciągu najbliższych dwóch lat, ale aż jedna czwarta twierdzi, że stanie się to później, nawet za 5 lat.  

Badanie wyodrębniło cztery główne obszary zmian: nowe technologie, łańcuchy dostaw, bezpieczeństwo oraz elastyczność kosztową. 

1. Technologie i zróżnicowanie cyfrowe

Jednym z najczęściej poruszanych wątków związanych z pandemią jest przyspieszenie cyfryzacji. Pandemia spowodowała wzrost liczby interakcji cyfrowych do niespotykanego wcześniej poziomu. Większość sprzedawców detalicznych   spodziewa   się   w   2021   roku   dalszego   wzrostu   wdrożeń nowych rozwiązań. Co ciekawe, tylko trzech na dziesięciu ankietowanych dyrektorów   oceniło   swoje   organizacje   jako   dojrzałe   pod   względem zastosowanych rozwiązań cyfrowych.

–  Cyfryzacja   dziś   nie   jest   opcją,   a   koniecznością.   Aby   firmy   mogły sprawnie   funkcjonować   w   coraz   bardziej   konkurencyjnym   środowisku, muszą postawić na dane – mówi Adam Sienkiewicz, Head of Sales z Sagra Technology, dostawcy systemów wspierających sprzedaż. – Zaawansowana analityka danych pozwala na automatyzację łańcuchów   dostaw   i     wyeliminowanie   braków   magazynowych.   A   to,   w sytuacji dynamicznych zmian popytu, który w minionym roku kształtował się   zupełnie   inaczej   niż   na   jakimkolwiek   modelu,   może   stanowić   o przewadze konkurencyjnej.  Dlaczego? Dla  klienta mającego do  wyboru sklep zaopatrzony lub niekoniecznie zaopatrzony, wybór będzie oczywisty - komentuje wyniki badania.

2. Inwestycje w łańcuchów dostaw

Powszechne  zakłócenia   dostaw   towarów   w  drugiej   połowie  2020   roku obnażyły brak  efektywnych   procedur.   Detaliści   mogli   zobaczyć,   jak problematyczne   może   być   zaspokajanie   potrzeb  konsumentów   w warunkach dynamicznie zmieniającego się popytu. Połowa z badanych stwierdziła, że globalizacji w handlu nie da się dziś cofnąć. Jedna czwarta z nich   chce   przenieść  do   kraju   część   produkcji   swoich   dostawców,   aby uniknąć ryzyka braku zapasów i opóźnień w dostawach.

Detaliści   rozumieją   potrzebę   szybszego   reagowania   na   potrzeby konsumentów i zdają sobie sprawę ze znaczenia większej odporności i elastyczności. Nic   więc  dziwnego, że 8 na 10   planuje umiarkowane lub duże inwestycje w łańcuchy dostaw w 2021 roku.

3. Po pierwsze zdrowie i bezpieczeństwo

Okres jesienno-zimowy przyniósł wzrost liczby przypadków COVID-19, a wraz z nim wzrost niepokoju. W ankiecie przeprowadzonej przez Deloitte jesienią, 56% konsumentów obawiało się zakupów w sklepach. Dla handlowców oznacza to nic innego, jak potrzebę zapewnienia kupującym bezpieczeństwa w sklepach. Z badania wynika, że zarówno zdrowie i bezpieczeństwo, jak i zaufanie, będą jednymi z głównych czynników stymulujących zakupy w 2021 roku. Większość przebadanych  kierowników  planuje  dokonać  umiarkowanych lub dużych inwestycji w ulepszenia związane z bezpieczeństwem. Trzy czwarte z nich planuje nakłady na urządzenia sanitarne i rozwiązania ograniczające   bezpośrednie   kontakty,   a   jedna   trzecia   planuje zainwestować w testowanie pracowników.

4. Elastyczność kosztowa

Jeszcze przed 2020 rokiem branża detaliczna znajdowała się w trudnej sytuacji,  z długami, powolną rotacją   aktywów, rosnącymi kosztami sprzedaży i administracji, kurczącymi się marżami i zwiększoną konkurencją. COVID-19  spotęgował  wiele  z tych problemów, a przechodzenie konsumentów do internetu powodowało jeszcze większe ograniczenia marży.

– Firmy, które zawczasu nie zainwestowały w rozwiązania IT umożliwiające automatyzację przynajmniej części procesów, podczas pandemii były w znacznie  trudniejszej  sytuacji niż te, które mimo ograniczeń działały właściwie tak samo – podsumowuje ekspert z Sagra Technology.  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
20.10.2026 13:57
Co trzeci Polak kupuje impulsywnie online. Co to oznacza dla branży beauty?
Niemal 28% Polaków kupuje impulsywnie online przynajmniej raz w miesiącu (fot. Shutterstock)Shutterstock

Niemal 28% Polaków przynajmniej raz w miesiącu dokonuje impulsywnych zakupów online. Dla branży kosmetycznej to potencjalna szansa na przyciągnięcie klientów promocjami i nowościami produktowymi. O wyborze sklepu internetowego decydują jednak także dostępność produktów, koszty dostawy i zaufanie do sprzedawcy.

W tym artykule przeczytasz:

  • Promocje i cena mogą zwiększać sprzedaż kosmetyków
  • E-commerce beauty musi konkurować nie tylko ceną
  • Młodzi konsumenci ważną grupą dla marek kosmetycznych
  • Jak może zmienić się sprzedaż kosmetyków online?

Promocje i cena mogą zwiększać sprzedaż kosmetyków

Cena jest najważniejszym czynnikiem przy wyborze platformy zakupowej dla 51% ankietowanych. Promocje i rabaty mają szczególne znaczenie dla osób po trzydziestce – w tej grupie wskazuje na nie 40% badanych.

Dla sklepów internetowych z kosmetykami może to oznaczać, że obniżki cen i oferty specjalne pomagają przyciągać klientów. Podobną rolę mogą odgrywać premiery produktów i zestawy kosmetyków, choć przytoczone badanie nie rozstrzyga, jak często takie działania skłaniają do impulsywnych zakupów w kategorii beauty. Sama promocja nie gwarantuje też wzrostu sprzedaży.

E-commerce beauty musi konkurować nie tylko ceną

Na szeroki asortyment i dostępność produktów zwraca uwagę po 33% respondentów, a na koszty dostawy – 32%. Z kolei 26% badanych wskazuje na szybkość i wygodę dostawy.

W przypadku branży beauty oznacza to, że konkurencyjna cena to tylko jeden z elementów oferty. Znaczenie mogą mieć również szeroki wybór kosmetyków, dostępność konkretnych produktów oraz sprawna realizacja zamówień. Klienci mogą porównywać ceny w wielu sklepach, dlatego istotne są także przejrzyste informacje o produktach i warunkach zwrotu.

image

Zwycięzcy konkursu Drogeria Roku 2026. Zobacz TOP 14 najlepszych sieci i perfumerii w Polsce

- 41% badanych jest skłonnych zapłacić więcej, aby mieć pewność co do oryginalności produktu. Kolejne 36% deklaruje gotowość do poniesienia wyższych kosztów, by zwiększyć bezpieczeństwo ważniejszych zakupów. Dla sprzedawców kosmetyków może to być wskazówka, że wiarygodność sklepu i pewność pochodzenia produktów są ważnymi elementami budowania zaufania klientów - czytamy w artykule opublikowanym przez Omnichannel News. 

Młodzi konsumenci ważną grupą dla marek kosmetycznych

Wśród osób w wieku 18–29 lat regularne zakupy online pod wpływem impulsu deklaruje 41% badanych. To grupa, która może być istotna dla internetowej sprzedaży kosmetyków, szczególnie w kontekście wprowadzania nowości i docierania do klientów w kanałach cyfrowych.

Marki i sklepy mogą zwracać uwagę na sposób prezentacji produktów i ułatwiać klientom przejście od zainteresowania do zakupu. Trzeba jednak zaznaczyć, że badanie dotyczy zakupów internetowych ogółem, a nie wyłącznie kosmetyków. Nie pokazuje więc bezpośrednio, jak często młodzi konsumenci kupują impulsywnie produkty z kategorii beauty ani jaki wpływ na te decyzje mają media społecznościowe.

image

Greenman Poland przedłuża umowy z Pepco. Ponad 2 tys. mkw. objęte aneksami

Jak może zmienić się sprzedaż kosmetyków online?

Dane z raportu Santander Consumer Banku „Polaków Portfel Własny” wskazują, że 12% respondentów dokonuje impulsywnych zakupów online kilka razy w miesiącu, a 2% robi to nawet kilka razy w tygodniu. Wyniki pokazują, że spontaniczne decyzje zakupowe są częścią zachowań konsumentów w internecie. Nie przesądzają jednak o tym, jak zjawisko to przekłada się na sprzedaż kosmetyków.

Dla branży beauty może to oznaczać potrzebę łączenia atrakcyjnej oferty cenowej z dostępnością produktów, sprawną dostawą i wiarygodną informacją o ich pochodzeniu. Impulsywny zakup może przyciągnąć klienta, ale utrzymanie jego zainteresowania będzie zależeć także od doświadczeń związanych z zakupem i obsługą.

Badanie przeprowadził Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS na zlecenie Santander Consumer Banku metodą CATI, na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych Polaków.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
20.10.2026 11:15
Allegro uruchamia dostawy do Ukrainy. Szansa dla polskich marek
Allegro uruchamia dostawy do Ukrainy (fot. Shutterstock)Shutterstock

Allegro rozszerza sprzedaż transgraniczną i umożliwia dostawy zamówień z polskiej platformy do Ukrainy. Na razie firma nie planuje uruchomienia osobnego marketplace’u dla tego kraju, lecz chce wykorzystać istniejącą infrastrukturę serwisu. Nowy kierunek ekspansji ma znaczenie także w kontekście trwającej wojny i zagrożeń dla ukraińskiej infrastruktury logistycznej.

W tym artykule przeczytasz:

  • Allegro otwiera korytarz eksportowy do Ukrainy
  • Wojna stawia logistykę w centrum uwagi
  • Szansa dla polskich sprzedawców, także z branży beauty
  • Czy powstanie Allegro.ua?

Allegro otwiera korytarz eksportowy do Ukrainy

Podczas wydarzenia Retail Media Powerhouse organizowanego przez Allegro Grzegorz Czapski, Chief Ventures Officer spółki, zapowiedział rozszerzenie działalności o dostawy do Ukrainy.

– Otwieramy korytarz eksportowy do Ukrainy – ogłosił.

Firma na razie nie zamierza uruchamiać odrębnego serwisu dla ukraińskich klientów, tak jak zrobiła to na niektórych innych rynkach Europy Środkowej. Zamówienia mają być składane za pośrednictwem polskiej platformy allegro.pl, a sprzedawcy zyskają możliwość kierowania oferty do odbiorców za wschodnią granicą.

Podstawy formalne nowej usługi znalazły się już w zaktualizowanym regulaminie Allegro. Zmiany określają zasady dostaw na Ukrainę, a także zakazują odsprzedaży zakupionych towarów do Rosji, Białorusi oraz na terytoria kontrolowane przez Rosję.

image

Klientki beauty uciekają z chińskich platform? Allegro zgarnia 88 proc. zamówień

Wojna stawia logistykę w centrum uwagi

Rozszerzenie dostaw do Ukrainy następuje w czasie trwającej od lat rosyjskiej inwazji, która wpływa na funkcjonowanie ukraińskiej gospodarki i łańcuchów dostaw. Rosja intensyfikuje ataki na ukraińskie miasta i infrastrukturę, w tym obiekty związane z transportem, magazynowaniem i logistyką. W takich warunkach szczególnego znaczenia nabierają kwestie bezpieczeństwa, ciągłości dostaw i organizacji transportu transgranicznego.

Allegro nie ujawniło szczegółów operacyjnych dotyczących realizacji przesyłek, w tym sposobu organizacji transportu, lokalnych partnerów logistycznych ani przewidywanych terminów dostaw. To właśnie te elementy będą istotne dla oceny, jak nowa usługa sprawdzi się w praktyce.

Wprowadzenie dostaw do Ukrainy może otworzyć polskim sprzedawcom dostęp do nowych klientów bez konieczności budowania własnej infrastruktury sprzedażowej na tamtejszym rynku. Jednocześnie skuteczność rozwiązania będzie zależeć od sprawnej organizacji całego procesu.

Szansa dla polskich sprzedawców, także z branży beauty

Nowa opcja wpisuje się w rozwój handlu transgranicznego, czyli sprzedaży prowadzonej między różnymi krajami za pośrednictwem platform internetowych. Grzegorz Czapski wskazał, że około 80 proc. zagranicznego biznesu Allegro stanowi działalność cross-border. Spółka zapowiada również zainteresowanie kolejnymi rynkami.

Dla polskich przedsiębiorców obecnych na platformie dostawy do Ukrainy mogą oznaczać możliwość poszerzenia zasięgu sprzedaży bez konieczności uruchamiania osobnego sklepu internetowego w tym kraju. Dotyczy to również sprzedawców kosmetyków i produktów do pielęgnacji, którzy mogą w ten sposób testować zainteresowanie swoją ofertą wśród nowych odbiorców.

W przypadku branży beauty znaczenie ma jednak nie tylko dostępność produktów, lecz także warunki ich transportu, czas doręczenia i przewidywalność obsługi zamówień. Kosmetyki kupowane przez internet muszą docierać do klientów w odpowiednim stanie, a sprawna logistyka wpływa na doświadczenie zakupowe i skłonność do ponownych zakupów.

image

Inglot x Allegro? Nadchodzi nowa era współprac beauty: z marketplace‘ami.

Czy powstanie Allegro.ua?

Uruchomienie dostaw do Ukrainy może być pierwszym etapem szerszej ekspansji. Wcześniej, od czerwca 2026 roku, Allegro prowadziło program pilotażowy, do którego zaprosiło ograniczoną grupę polskich partnerów.

Według wcześniejszych nieoficjalnych informacji, na które powoływała się redakcja Wiadomości Handlowych, spółka rozważała uruchomienie osobnego marketplace’u pod adresem Allegro.ua, potencjalnie w 2027 roku. Sama domena została wykupiona przez firmę, ale na obecnym etapie nie oznacza to potwierdzenia terminu uruchomienia ukraińskiej wersji platformy.

Na razie Allegro stawia na wykorzystanie istniejącego serwisu i rozwój dostaw transgranicznych. Dalsze decyzje będą zależeć m.in. od zainteresowania klientów, możliwości logistycznych oraz warunków prowadzenia działalności na rynku ukraińskim.

Więcej o planach Allegro można przeczytać na portalu Wiadomości Handlowe

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
20. październik 2026 21:36