StoryEditor
Hurt i dystrybucja
09.11.2021 00:00

PGD Polska: 30 lat historii i 700 mln zł obrotu rocznie

PGD Polska działa na polskim rynku już od 30 lat. Firma powstała w 1991 roku, wtedy jako lokalna hurtownia Gradi. Dziś jest wiodącym dystrybutorem z sześcioma centrami logistycznymi, operatorem drogerii Jasmin i podejmuje wyzwania związane z obsługą nowoczesnych kanałów sprzedaży internetowej.

Dokładnie 30 lat temu we Wrocławiu, Krzysztof Gradecki wraz z żoną Marzeną założyli hurtownię kosmetyków. Firma początkowo funkcjonowała tylko w skali lokalnej, ale szybko zaczęła rozszerzać zasięg działania. 
W 1993 roku powstała pierwsza hurtownia Cash&Carry oraz oddziały zamiejscowe. Dwa lata później działalność rozpoczął pierwszy sklep EKO, dając początek ogólnopolskiej sieci marketów spożywczych, która po piętnastu latach dynamicznego rozwoju, jako EKO Holding zadebiutowała na Giełdzie Papierów Wartościowych. 

Dynamiczny rozwój firmy nastąpił w połowie 2008 roku, w wyniku powstania Polskiej Grupy Drogeryjnej, będącej efektem konsolidacji kilkunastu znaczących firm hurtowych ze wszystkich części Polski. W 2010 roku powstała franczyzowa sieć Drogerie Jasmin, która jest następcą założonej w 1999 roku regionalnej spółki Drogerie Aster. 
Wśród pierwszych dostawców znalazły się: Pollena Lechia (dzisiaj Nivea), Kolastyna czy Wizamet (dzisiaj Gillete). W następnych latach do grupy zaufanych Partnerów biznesowych dołączały kolejne firmy – L’Oreal, Unilever, Henkel, Soraya, Bielenda, PharmaCF i inni. 

Dziś PGD Polska jest dystrybutorem większości marek koncernowych oraz dużych i mniejszych firm. Stanowi platformę dystrybucyjną dla ponad 200 dostawców. Działa w oparciu o 6 centrów logistycznych, we: Wrocławiu, Warszawie, Lublinie, Krakowie, Poznaniu, oraz Niedomicach, dający zatrudnienie ponad tysiącosobowej rzeszy pracowników i współpracowników. 

PGD Polska dysponuje kapitałem własnym w wysokości 65 mln złotych oraz obrotami kształtującymi się na poziomie niemal 700 mln za miniony rok. Pomimo skali działalności, firma utrzymuje swój rodzinny charakter. 

– Wynajmując sześćdziesięciometrowe pomieszczenie po stoczniowej stołówce nie mieliśmy pojęcia jak to się potoczy – mówi Krzysztof Gradecki, współwłaściciel PGD.

– Mieliśmy jednak mnóstwo wiary i niesamowitą energię oraz szczęście do pierwszych współpracowników, którzy notabene są z nami do dziś. Wiary i energii nadal nam nie brakuje. Dlatego nie kończymy trzydziestki, tylko zaczynamy kolejną – dodaje Marzena Gradecka, współwłaścicielka.

PGD Polska jest przede wszystkim dystrybutorem chemii gospodarczej i kosmetyków. Rozwija swoją ofertę liczącą obecnie 30 tys. produktów. Jest również znaczącym operatorem „private labels”. Zespół sprzedażowy firmy liczy 170 osób.

Targi handlowe PGD Polska

Centralny Magazyn Kosmetyczny (CMK) będąc wydzieloną częścią wrocławskiego centrum logistycznego, gwarantuje szybkość realizacji zamówień i dostęp do najnowszych produktów w jednym miejscu. Poprzez zespół doradców kosmetycznych dociera do 1,5 tys. drogerii, a każdego miesiąca otrzymuje zamówienia od 4 tys. podmiotów o profilu drogeryjnym. 

Najnowszy projekt PGD ma związek z wyzwaniami obsługi nowoczesnych kanałów sprzedaży internetowej. Projekt e-commerce prowadzony jest zarówno na platformie konsumenckiej (drogeria internetowa), jak i w kanale B2B (hurtownia online chemii i kosmetyków).

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
14.04.2026 09:24
Producent Dove i Rexony redukuje zatrudnienie w swoim polskim zakładzie
Zwolnienia w bydgoskiej fabryce Unilevera (fot. Unilever)Unilever

Tuż przed Wielkanocą Unilever ogłosił plany restrukturyzacji swojej bydgoskiej fabryki. Z nieoficjalnych informacji wynika, że pracę może stracić od 10 do nawet 30 proc. osób, głównie magazynierów. Firma tłumaczy zmiany koniecznością automatyzacji prostych procesów manualnych.

W tym artykule przeczytasz:

  • Unilever zwalnia – pytanie, na jaką skalę?
  • Oficjalne stanowisko firmy Unilever
  • Przyszłość koncernu w sektorze HPC

Bydgoska fabryka, należąca wcześniej do Polleny, jest w rękach koncernu Unilever od 1991 roku – została przejęta przez ten koncern jako pierwsza w Europie Środkowo-Wschodniej. Obecnie należy do najnowocześniejszych i największych zakładów w branży kosmetyczno-chemicznej na świecie. Produkowane są w niej artykuły takich marek jak Dove, Rexona, Tresemmé czy Domestos. W ubiegłym roku uruchomiono tam w pełni zautomatyzowany magazyn wysokiego składowania, którego koszt wyniósł ponad 150 mln zł.

Unilever zwalnia – pytanie, na jaką skalę?

Jak donosi "Gazeta Wyborcza”, to właśnie postępująca automatyzacja jest główną przyczyną planowanych w zakładzie zwolnień. Według tego źródła przed Wielkanocą odbyło się spotkanie, na którym przedstawiciele koncernu przedstawili plany restrukturyzacji. Zakładają one redukcję etatów – według jednego z pracowników była mowa o 10-procentowych zwolnieniach (przy braku jasnej deklaracji, że to koniec procesu) oraz wprowadzenie programu dobrowolnych odejść z odprawami.

Przy obecnej skali zatrudnienia, wynoszącej około 700 osób, oznaczałoby to utratę pracy przez. 70 pracowników. Część zatrudnionych przypuszcza jednak, że to dopiero początek. Pojawiają się obawy, że firma może celowo rozciągać proces zwolnień w czasie, aby uniknąć formalnej procedury zwolnień grupowych, która wymagałaby konsultacji ze związkami zawodowymi. Do tej pory przedsiębiorstwo nie zgłosiło takich działań do Powiatowego Urzędu Pracy.

image

Unilever Ventures napędza indyjski fenomen Clayco: 4,1 mln dol. na ekspansję

Oficjalne stanowisko firmy Unilever

Unilever Polska podkreśla, że zmiany mają na celu utrzymanie konkurencyjności firmy na rynku. — Automatyzacja procesów naturalnie prowadzi do ograniczenia części prostych prac manualnych — wyjaśniła w rozmowie z "Wyborczą” Dorota Wasiak-Nowak z biura prasowego firmy.

Spółka zaprzecza doniesieniom o planowanych 30-procentowych redukcjach, jednak nie ujawnia dokładnej liczby pracowników objętych zwolnieniami. Zapewnia przy tym, że nie planuje "masowych zwolnień”. Wręcz przeciwnie – deklaruje dalsze inwestycje w fabrykę oraz rozwój kompetencji pozostałych pracowników.

Przyszłość koncernu w sektorze HPC

Przypomnijmy, że Unilever dąży do bycia wiodącą firmą typu pure-play w sektorze HPC (higiena i pielęgnacja ciała), z przychodami rzędu 39 mld euro. Po zakończeniu procesów restrukturyzacyjnych i wydzieleniu foodowej części biznesu, "nowy” Unilever skupić się ma na czterech kluczowych obszarach: beauty (uroda), wellbeing (dobrostan), personal care (higiena osobista) oraz home care (środki czystości).

 

Źródła: Gazeta Wyborcza, wiadomoscihandlowe.pl

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
16.03.2026 12:47
L Catterton przy wsparciu LVMH tworzy największego giganta retailu beauty w Brazylii
Bel Cosméticos_IG

Fundusz private equity L Catterton – wspierany przez giganta luksusu LVMH – ogłosił strategiczną fuzję dwóch czołowych brazylijskich sieci handlowych: Bel Cosméticos oraz Mundo do Cabeleireiro – ustalił serwis Personal Care Insights. W wyniku transakcji powstaje największa w Brazylii multibrandowa platforma specjalistycznego handlu beauty, dysponująca siecią ponad 130 punktów sprzedaży w całym kraju.

Strategiczna konsolidacja: 130 salonów i efekt skali

Fuzja Bel Cosméticos i Mundo do Cabeleireiro to ruch mający na celu stworzenie dominującego gracza na jednym z najbardziej perspektywicznych rynków kosmetycznych świata. Obie sieci cieszą się silną lojalnością lokalnych konsumentów i oferują szeroki asortyment produktów w przystępnych cenach.

Kluczowe aspekty operacyjne fuzji:

  • Komplementarność geograficzna: sieci operują w różnych regionach Brazylii, co pozwala nowemu podmiotowi na natychmiastowe uzyskanie ogólnokrajowego zasięgu bez kanibalizacji sprzedaży.
  • Wzmocnienie pozycji negocjacyjnej: skonsolidowana platforma staje się partnerem pierwszego wyboru dla globalnych dostawców, oferując im bezprecedensową skalę dystrybucji na rynku brazylijskim.
  • Optymalizacja łańcucha dostaw: L Catterton planuje zacieśnienie współpracy z producentami, co ma przełożyć się na bardziej efektywne strategie wprowadzania nowości rynkowych (launch strategy).

Brazylia jako globalny hotspot i fenomen K-beauty

Decyzja funduszu zbiega się w czasie z dynamicznym wzrostem znaczenia Brazylii na światowej mapie beauty. Kraj ten został wskazany m.in. przez Grupę L’Oréal jako jeden z najbardziej dynamicznych rynków, bezpośrednio wpływający na pozytywne wyniki globalne sektora.

Niezwykle istotnym tłem dla tej inwestycji jest współpraca polityczno-gospodarcza. Prezydent Brazylii, Luiz Inacio Lula da Silva, zawarł porozumienie z prezydentem Korei Południowej, mające na celu ułatwienie ekspansji K-beauty w Ameryce Łacińskiej. Dane za rok 2025 są imponujące – eksport koreańskich kosmetyków do Brazylii wzrósł o 115,1 proc. rok do roku. Nowa platforma L Catterton ma stać się głównym kanałem dystrybucji dla tej fali innowacyjnych produktów.

image

Brazylia zyska lepszy dostęp do kosmetyków z Korei Płd. – obydwa kraje podpisały umowę handlową

Omnichannel i wsparcie od LVMH

Nowo powstały gigant nie zamierza ograniczać się do tradycyjnego handlu stacjonarnego. Strategia rozwoju opiera się na trzech filarach:

  • transformacja cyfrowa: inwestycje w zaawansowaną infrastrukturę e-commerce i narzędzia omnichannel, aby zapewnić płynne doświadczenie zakupowe (seamless experience).
  • programy lojalnościowe: budowa nowoczesnych systemów CRM, które pozwolą na lepsze zrozumienie potrzeb brazylijskiego konsumenta.
  • know-how LVMH: jako podmiot powiązany z Bernardem Arnaultem, L Catterton wnosi do brazylijskich sieci globalne doświadczenie w zarządzaniu markami takimi jak Kiko Milano, Nutrafol czy Merit.

Dla branży b2b ruch L Catterton jest jasnym sygnałem: rynek brazylijski wchodzi w fazę dojrzałej konsolidacji. Inwestycje wielonarodowych koncernów, takich jak Givaudan (który w krótkim czasie przejął dwa lokalne domy kompozycji zapachowych), potwierdzają, że Brazylia przestaje być rynkiem wschodzącym, a staje się kluczowym polem bitwy o udziały w globalnym sektorze beauty.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
30. kwiecień 2026 06:01