StoryEditor
Prawo
23.02.2019 00:00

PiS chce rozdać konsumentom ok. 30 mld zł. Sieci handlowe mogą liczyć na obfite żniwa

Podczas dzisiejszej konwencji programowej PiS „Nowa arena programowa” prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział m.in. rozszerzenie programu 500 Plus na pierwsze dziecko, a także „trzynastkę” dla emerytów. Z kolei młodzi ludzie nie będą płacić PIT. Detaliści mogą zacierać ręce – do kieszeni konsumentów trafią dodatkowe dziesiątki miliardów zł.

Podczas sobotniej konwencji PiS, zorganizowanej pod hasłem „Nowa arena programowa” prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział, że rząd „wypełni kieszenie” niektórych grup obywateli. – Będziemy przywracać godność, równość, ale także wolność. Bo wolność ma także ten aspekt, który jest w kieszeni: człowiek który ma pusty portfel wolny nie jest. My te kieszeni wypełniamy – zapewnił.

Bodaj najważniejszy punkt nowego programu partii rządzącej to rozszerzenie programu 500 Plus na pierwsze dziecko. Zmiana ma obowiązywać od 1 lipca 2019 r.

Kolejna zapowiedź programowa także wiąże się z dodatkowymi transferami socjalnymi. PiS zapowiedział, że planuje wprowadzenie dodatkowego, jednorazowego świadczenia dla emerytów – takiej emeryckiej „trzynastki” – w wysokości 1100 zł na osobę. – Zrobimy to w tym roku, i zrobimy wszystko, żeby uczynić to także w przyszłym i w następnym – obiecał prezes Kaczyński. Wypłaty dodatkowego świadczenia mają się rozpocząć w maju 2019 r.

Trzeba przypomnieć, że od 1 marca 2019 r. najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta rodzinna i renta socjalna wzrosną z obecnych ok. 1030 zł do 1100 zł . Najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy wzrośnie z 772,35 zł do 825 zł.

PiS chce też pomóc młodym osobom, wchodzącym na rynek pracy. Prezes PiS zapowiedział likwidację podatku PIT dla pracowników do 26 r.ż.

Podczas wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego nie padły żadne kwoty, dotyczące kosztów realizacji tych obietnic, nie są też znane szczegóły projektów. Tym samym trudno określić, jakiego rzędu dodatkowe środki trafią do kieszeni podatników.

Pierwsze, wstępne szacunki ekspertów mówią o kwocie rzędu nimal 20 mld zł na koszty związane z rozszerzeniem programu 500 Plus. Rocznie program kosztowałby ok. 43 mld zł, wobec 23 mld rocznie według dotychczasowych zasad. Fakt, że to rozwiązanie będzie obowiązywało od lipca oznacza, że w tym roku do polskich konsumentów trafi około 10 mld zł.

Z kolei dodatkowe świadczenie dla emerytów to koszt co najmniej 10 mld zł – wiele zależy od tego, czy programem objęci zostaną także renciści, co nie zostało jasno stwierdzone.

Według "Wyborczej", łączne koszty nowego programu PiS mają być równe ok. 2 proc. rocznego PKB Polski.

Nawet według bardzo ostrożnych estymacji do kieszeni konsumentów może trafić znacznie ponad 30 mld zł dodatkowych środków. Ponieważ trafią one przede wszystkim do mniej zasobnych grup społecznych, z całą pewnością znacznie zwiększy się przeciętna siła nabywcza i dochód rozporządzalny polskich rodzin. Jak pokazują doświadczenia z okresu po wejściu w życie programu 500 Plus, przeważająca część tych środków zostanie przeznaczona na bieżącą konsumpcję.

Konrad Kaszuba
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
26.02.2026 15:03
Dimethyl Imidazolidinone – intencja klasyfikacji jako substancja reprotoksyczna
W przypadku przyjęcia zharmonizowanej klasyfikacji Dimethyl Imidazolidinone jako substancji CMR, składnik ten zostanie objęty zakazem stosowania w produktach kosmetycznychshutterstock

Pod koniec 2025 roku Holandia zgłosiła weryfikację wniosku o zharmonizowaną klasyfikację Dimethyl Imidazolidinone jako substancji o działaniu reprotoksycznym (Repr. 1B). Istnieje ryzyko, że składnik ten zostanie wyłączony z listy substancji dozwolonych do stosowania w produktach kosmetycznych.

Procedura harmonizacyjna dla Dimethyl Imidazolidinone – wniosek Holandii o klasyfikację reprotoksyczną

22 grudnia 2025 r. Holandia przedłożyła do weryfikacji wniosek o zharmonizowaną klasyfikację dla substancji Dimethyl Imidazolidinone (Numer CAS: 80-73-9, Numer EC: 201-304-8) jako substancji o działaniu reprotoksycznym (Repr. 1B).

Obecnie Dimethyl Imidazolidinone nie jest objęty regulacjami wynikającymi z załączników rozporządzenia kosmetycznego 1223/2009/WE. W produktach kosmetycznych, szczególnie w odżywkach do włosów, składnik ten pełni rolę kondycjonera – ułatwia rozczesywanie włosów, pozostawia je miękkie, sprężyste i nadaje im objętość. Ponadto substancja działa jako humektant, wspomagając utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia włosów i skóry, a także pełni funkcję ogólnego kondycjonera skóry. 

Dalsze etapy procedury harmonizacyjnej dla Dimethyl Imidazolidinone można śledzić w rejestrze zamiarów i wniosków Klasyfikacji, oznakowania i pakowania substancji chemicznych (CLH - Classification, Labelling and Hazard), dostępnym na stronie internetowej Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA). Monitorowanie niniejszego procesu jest istotne dla producentów kosmetyków i osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo składników, ponieważ zatwierdzona klasyfikacja Repr. 1B może skutkować ograniczeniem lub całkowitym zakazem stosowania tej substancji w produktach kosmetycznych.

Zharmonizowana klasyfikacja substancji Dimethyl Imidazolidinone – potencjalny wpływ na rynek kosmetyczny

Wskutek przyjęcia klasyfikacji CMR (ang. Carcinogenic, Mutagenic, Reprotoxic) składnik zostanie zakazany do stosowania w produktach kosmetycznych zgodnie z art. 15 rozporządzenia 1223/2009/WE, chyba że zostaną spełnione wymagania umożliwiające wyłączenie składnika do dalszego stosowania. Na ten moment branża nie zakłada działań obronnych dla tego składnika.

W przypadku przyjęcia zharmonizowanej klasyfikacji Dimethyl Imidazolidinone jako substancji CMR, składnik ten zostanie objęty zakazem stosowania w produktach kosmetycznych zgodnie z art. 15 rozporządzenia 1223/2009/WE. Wyjątkiem mogą być przypadki, w których spełnione zostaną określone wymagania umożliwiające uzyskanie wyłączenia dla dalszego stosowania składnika.

Obecnie branża kosmetyczna nie planuje podejmowania działań obronnych w odniesieniu do Dimethyl Imidazolidinone. Monitorowanie dalszych decyzji organów regulacyjnych oraz aktualizacji w rejestrze CLH ECHA jest istotne dla producentów kosmetyków, ponieważ zatwierdzona klasyfikacja może bezpośrednio wpłynąć na dostępność produktów zawierających ten składnik i wymusić zmiany w formulacjach kosmetycznych.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
26.02.2026 13:20
Miliardy dolarów do odzyskania: L‘Oréal, Bausch + Lomb i Sol de Janeiro walczą z USA o zwrot ceł
ai

Firmy z sektora health & beauty stają na czele batalii prawnej o odzyskanie miliardów dolarów z budżetu USA. Po przełomowym wyroku Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych giganci tacy jak L‘Oréal, Bausch + Lomb oraz dynamicznie rosnąca marka Sol de Janeiro złożyli pozwy o zwrot ceł nałożonych w ramach nadzwyczajnych środków handlowych administracji Donalda Trumpa.

Przełomowy wyrok: Trump przekroczył uprawnienia

Sąd Najwyższy USA orzekł (stosunkiem głosów 6 do 3), że nakładanie ceł importowych na podstawie ustawy o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA) było niezgodne z prawem. Sędziowie uznali, że prezydent nadużył przepisów dotyczących sankcji do celów polityki celnej. Według szacunków ekspertów gra toczy się o gigantyczną stawkę – potencjalny zwrot może objąć nawet 175 mld dolarów wpływów budżetowych.

Kto walczy o zwrot środków w branży Beauty i Med-Tech?

Lista firm domagających się sprawiedliwości finansowej szybko rośnie. Wśród liderów branży zdrowia i urody, którzy złożyli pozwy w Sądzie Handlu Międzynarodowego USA, znajdują się:

L‘Oréal (L‘Oréal Travel Retail Americas): Francuski gigant złożył pozew za pośrednictwem swojego kluczowego oddziału odpowiedzialnego za sektor wolnocłowy i Travel Retail. Choć kwota roszczenia nie została ujawniona, skala operacji grupy sugeruje znaczące sumy.

Bausch + Lomb: Lider branży okulistycznej i producent soczewek kontaktowych walczy o odzyskanie kosztów poniesionych w wyniku taryf IEEPA, co bezpośrednio wpłynie na rentowność ich operacji globalnych.

Sol de Janeiro: brazylijska marka kosmetyczna i perfumeryjna, znana z wiralowych produktów typu Bum Bum Cream, dołączyła do pozwu, podkreślając determinację tzw. indie brands w walce o stabilność finansową.

image

Cła Trumpa jednak niezgodne z prawem? Jak postanowienie Sądu Najwyższego wpłynie na branżę kosmetyczną?

Co to oznacza dla branży health & beauty?

Dla firm z sektora kosmetycznego i medycznego, które polegają na złożonych łańcuchach dostaw i eksporcie komponentów lub produktów gotowych, odzyskanie tych środków może oznaczać:

- zastrzyk kapitału na innowacje: miliardy dolarów z ceł mogą zostać reinwestowane w R&D oraz nowe technologie produkcyjne.

- korektę strategii cenowej: odzyskanie kosztów importowych pozwala na większą elastyczność marżową w obliczu globalnej inflacji.

- precedens prawny: wyrok osłabia możliwość nagłego wprowadzania barier handlowych w przyszłości, co stabilizuje planowanie długoterminowe.

Prawnicy specjalizujący się w handlu międzynarodowym mogą spodziewać się w obecnej sytuacji fali kolejnych pozwów (składa go m.in. brytyjski Dyson). Obecnie ponad 1400 importerów (w tym globalni giganci tacy jak Costco czy Goodyear) już podjęło kroki prawne. Mimo entuzjazmu rynkowego eksperci ostrzegają: procesy odzyskiwania należności mogą potrwać od kilku miesięcy do nawet kilku lat.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. luty 2026 12:41