REKLAMA
Ministerstwo chce obciążyć firmy nowym podatkiem, pozostawia je jednak bez wpływu na organizację systemu zbiórki odpadów

Ministerstwo chce obciążyć firmy nowym podatkiem, pozostawia je jednak bez wpływu na organizację systemu zbiórki odpadów (fot. adobe stock)

W tym tygodniu Związek Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK, zrzeszający duże firmy produkcyjne, takie jak P&G czy Unilever, wspólnie z organizacjami producentów (m.in. Stowarzyszeniem Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego), złożył w Ministerstwie Klimatu wspólne stanowisko dotyczące ROP – donosi „Puls Biznesu”.

REKLAMAGansa Dermacol - belka w artykułach (30.03.-12.04.2020)

Ministerstwo Klimatu prowadzi prekonsultacje projektu ustawy, która wprowadzi ROP, czyli rozszerzoną odpowiedzialność producenta za wprowadzone na rynek opakowania. Mechanizm, wymagany przez unijną dyrektywę, obciąży kosztami gospodarki odpadami producentów. Według szacunków organizacji samorządowych wpływy do budżetu z tzw. opłaty recyklingowej wyniosą około 2 mld zł rocznie – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

Wstępne propozycje resortu są dla przemysłu nie do zaakceptowania. Ministerstwo chce obciążyć firmy nowym podatkiem, pozostawia je jednak bez wpływu na organizację systemu zbiórki odpadów. To absurdalne, by producenci brali odpowiedzialność za to, czy gminom uda się osiągnąć wymagany przez UE poziom recyklingu opakowań, nie mając możliwości zaangażowania się w system – mówi Magdalena Dziczek z EKO-PAK-u.

Producenci woleliby wziąć sprawę we własne ręce.

–  Wychodzimy naprzeciw postulatom samorządów – chcemy przejąć od nich selektywną zbiórkę, aby to producenci mieli pełną odpowiedzialność organizacyjną za zbieranie i zagospodarowanie odpadów opakowaniowych, zarówno z gospodarstw domowych, jak i w systemie depozytowym [który ma być wprowadzony dla niektórych opakowań równolegle z ROP – red.] — dodaje rozmówczyni PB.

Przedstawicielka EKO-PAK-u przestrzega, że w innym przypadku niebawem może się okazać, że nie będzie komu poddać odpadów recyklingowi, bo polskie firmy recyklerskie nie zdołają spełnić ustawowych obowiązków, które są coraz bardziej wyśrubowane.

Natomiast Blanka Chmurzyńskia-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego, w rozmowie z PB potwierdza, że branża kosmetyczna jest skłonna finansować zagospodarowanie odpadów. Jednak według niej obecnym problemem opłat z tytułu ROP są zaniżone ceny odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych, które w Polsce należą do najniższych w UE.

Stawki dla konsumentów muszą wzrosnąć. Wyższe opłaty mogą być dobrym narzędziem do motywowania nas jako społeczeństwo do bardziej odpowiedzialnego gospodarowania odpadami – uważa Blanka Chmurzyńskia-Brown.

Niepokoi ją także to, że pieniądze z opłat od producentów zamiast wsparcia rzeczywistego zarządzania odpadami, czyli np. selektywnej zbiórki i recyklingu, zostaną przeznaczone na obsługę systemu. Tymczasem powinny być przeznaczone na rozwój funkcjonowania sektora recyklingu, usprawnienie systemu selektywnej zbiórki i edukację społeczną.

Obecnie wiele firm recyklerskich kupuje odpady pokonsumenckie za granicą, np. w Niemczech, bo są znacznie lepiej posortowane i ich przetworzenie pozwala otrzymać lepszej jakości surowce wtórne – zdradza dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

0Komentarze

dodaj komentarz

Portal wiadomoscikosmetyczne.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony