StoryEditor
Producenci
29.09.2021 00:00

SunewMed+: Siostry chcą podbić świat

Dobry zespół to podstawa każdej firmy. Czasami może być dwuosobowy. Anna Wochna i Katarzyna Karwowska-Pytraczyk są siostrami i współwłaścicielkami firmy SunewMed+. Anna to wizjonerka, która wymyśliła markę, ale dopiero pojawienie się Katarzyny okazało się momentem przełomowym. Okazała się brakującym elementem, który popchnie firmę naprzód i dopilnuje, żeby każdy plan został zrealizowany. Dziś SunewMed+ to już znana marka, którą Polki cenią za doskonałe efekty. Teraz przyszedł czas na podbój rynków zagranicznych.

Jak wspominają Panie początki biznesu? Jak wtedy wyglądała branża kosmetyczna?

Anna: Zaczynałyśmy 15 lat temu od kosmetyków profesjonalnych. Były to maseczki do twarzy, które były dedykowane salonom kosmetycznym. Pomyślałyśmy sobie, że dostęp do profesjonalnych, skutecznych, dających natychmiastowe efekty kosmetyków powinna mieć każda kobieta. My też jesteśmy mamami i czas, który możemy przeznaczyć na pielęgnację jest mocno ograniczony. Na całym świecie to właśnie Polki są synonimem piękna, to wspaniałe, że przy masie obowiązków w domu i w pracy potrafią wyglądać pięknie. A my chcemy im to jeszcze ułatwić naszymi kosmetykami.

Katarzyna: Kilkanaście lat temu wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Pojęcie e-commerce w zasadzie nie istniało. Było już Allegro, ale to była zupełnie inna rzeczywistość handlowa. Sklepy internetowe dopiero raczkowały. Ania była jedną z pierwszych osób z branży, które sprzedawały kosmetyki na Allegro, a wówczas nikt nie chciał kupować kosmetyków przez internet. To było novum.

Anna: Mimo wszystko udało nam się osiągnąć sukces, a dzięki temu, że Kasia to ścisły umysł i skończyła trudny kierunek studiów, czyli fizykę-informatyczną, była obeznana w technologiach i bardzo pchała mnie w tym kierunku. To bardzo nam się opłaciło, bo gdy przyszedł boom na e-commerce nie byłyśmy w tyle, a wręcz przeciwnie. Dziś dotrzymujemy kroku młodszym firmom i młodszym przedsiębiorcom (śmiech).

A jak to wszystko się zaczęło?

Anna: Założenie firmy to był mój nowy pomysł na życie, który powstał trochę z przymusu. Byłam sama z małym dzieckiem i miałam kłopot z powrotem do pracy. Musiałam tak zorganizować swoje życie zawodowe, żeby móc opiekować się dzieckiem. Kosmetyki były mi bliskie dzięki Kasi, która zawsze lubiła nowości i zamawiała je z odległych krajów, jak Japonia, która jest jedną z potęg jeśli chodzi o branżę beauty. Zajęłam się więc dystrybucją różnych ciekawych marek kosmetycznych. Po jakimś czasie poczułam, że chcę to robić sama i miałam pomysł na własną markę.

Katarzyna: Cenne było to, że Ania miała jasno sprecyzowaną wizję marki. Doskonale wiedziała, jakie mają być jej kosmetyki i jak powinny działać, a przede wszystkim od razu jasno była określona grupa docelowa. Kosmetyki miały być dla zapracowanych kobiet, które łączą np. pracę z opieką nad dziećmi czy nad rodzicami, albo po prostu dużo podróżują, a nie mają czasu na profesjonalny zabieg w gabinecie. Wizja Ani jest siłą naszej firmy.

Są Panie siostrami. Jak wygląda Wasza współpraca? Jak podzieliłyście się obowiązkami?

Anna: Gdy firma zaczęła rosnąć i było coraz więcej kontraktów, zaprosiłam do współpracy Kasię. Chciałam z nią pracować i prowadzić biznes z zaufaną osobą, ale ona nie podeszła do tego tak entuzjastycznie jak ja (śmiech). Musiałam ją namawiać. Pojawienie się Kasi to był krok milowy w rozwoju firmy. SunewMed+ dostał wiatru w żagle.

Katarzyna: To Ania zawsze inspiruje do tworzenia nowych produktów i nakreśla kierunek rozwoju firmy. Bardzo odpowiada mi rola osoby, która wie jak sprawić, żeby wszystkie wizje i plany Ani stały się realne.

Jak tworzyły Panie firmowy zespół? Jak duży jest obecnie?

Anna: Każdy kto pyta nas, ile osób pracuje w naszej firmie jest w szoku. Zatrudniamy 7 osób, a obsługujemy wiele sieci w Polsce i kilka rynków zagranicznych. Oczywiście współpracujemy też z innymi firmami zewnętrznymi, ale firma SunewMed+ to tylko 7 osób. Są to osoby sprawdzone, zaufane, pracowite i sumienne, które doskonale wywiązują się z powierzonych obowiązków. Nie zatrudniamy przypadkowych osób i dziś wiemy, że pracownik, który lubi swoją pracę będzie ją bardzo dobrze wykonywał. Tak jak wspomniałam wcześniej pomaga nam technologia. Mocno automatyzujemy naszą pracę i wprowadzamy takie rozwiązania, które jak najbardziej ją ułatwią i przyśpieszą.

Gdzie powstają Wasze kosmetyki?

Katarzyna: Krok po kroku wygląda to tak, że gdy mamy pomysł na nowy produkt to zgłaszamy się do naszych technologów z prośbą o pomoc w stworzeniu formuły. Analizujemy jakie dobrać składniki, żeby osiągnąć pożądany efekt, ale jeśli chodzi o szczegóły, zdajemy się na nasze laboratorium i lekarzy.

Następnie już gotową formułę konsultujemy z laboratorium i fabryką w Chinach. W tym miejscu należy wyraźnie powiedzieć, dlaczego wybrałyśmy Państwo Środka. To dla nas ogromna inspiracja technologiczna, a fakty są takie, że większość świata i wiele firm kosmetycznych produkuje właśnie tam nie ze względu na oszczędność, jak być może niektórzy sądzą. To nie o to chodzi! Chiny mają know-how, a ich doświadczenie związane z produkcją, procesami, rozwój technologii są spektakularne. To właśnie Chiny wyznaczają nowe trendy technologiczne i są o krok przed innymi.

Anna: Formułę produktu konsultujemy następnie z naszym laboratorium w Polsce. Sprawdzamy, czy spełnia wszelkie normy i receptura znów wraca do fabryki w Chinach, gdzie powstaje prototyp, który już tam jest bardzo dobrze sprawdzony i przebadany. Kosmetyk przyjeżdża do nas i ponownie jest poddawany analizom i testom. Po zatwierdzeniu wszystkiego ruszamy z produkcją w fabryce w Chinach. To w dużym skrócie. Proces produkcji kosmetyków jest dość skomplikowany.

A jak wyglądała sytuacja w okresie pandemii, czy Wasze dostawy były zagrożone?

Kasia: W grudniu, zanim wszystko się zaczęło i nikt nawet nie przewidywał, co może się wydarzyć, podjęłyśmy strategiczne decyzje dla naszego biznesu. Znacząco zwiększyłyśmy produkcję. I już na początku roku 2020 zapewniłyśmy sobie zatowarowanie do końca roku. Oczywiście ten pandemiczny rok niósł się ze sobą różne wyznawania i obawy, ale w naszym przypadku nie dotyczyły one dostaw. Natomiast w tej chwil jest to realne ryzyko biznesowe. Wiedzą o tym wszyscy, którzy transportują swoje towary drogą morską. Ceny wzrosły, brakuje wolnych kontenerów, są problemy z dostawami na czas.

Anna: Miałyśmy szczęście, ale uważam, że zaprocentowały też nasze dobre relacje z chińskimi parterami. Zawsze gramy w otwarte karty. My jesteśmy szczere i oni też. Dzięki temu bardzo szybko dochodzimy do porozumienia. Bardzo nam to odpowiada. Jest to też kwestia zaufania, bo jeżeli nasi partnerzy z Chin mówią nam, żeby złożyć zamówienia teraz, bo za miesiąc może być trudna sytuacja, to wiemy, że mówią serio i nie jest to jakaś gra. Dzięki temu nie miałyśmy żadnych przestojów i braku towarów.

Czy oprócz Polski planują się Panie rozwijać również na innych rynkach?

Katarzyna: Ostatnio byłyśmy na targach w Bolonii i muszę przyznać, że reakcja na nasze kosmetyki jest bardzo pozytywna. Włoscy odbiorcy cenią polskie kosmetyki i mają je już w swojej ofercie. Wszyscy byli bardzo zadowoleni ze współpracy z polskimi producentami, więc szlaki mamy już przetarte i korzystamy z tego, że nasi koledzy z branży zrobili doskonałe wrażenie.

Anna: Do eksportu podchodzę globalnie. Oczywiście są takie rynki, o których marzymy i dla mnie jest to np. Hiszpania. Dziś jednak wiemy, że jest wiele perspektywicznych rynków, których wcześniej nie brałyśmy pod uwagę: jak Azerbejdżan, Iran, Pakistan. Rozpoczęłyśmy już rozmowy z Belgią, Luksemburgiem, Chorwacją oraz Grecją, gdzie już poszło pierwsze zamówienie. Jest jeszcze Boliwia no i wspomniane już Włochy. Za tydzień jedziemy na targi do Dubaju, w których uczestnictwo pozwoli nam wejść na Bliski Wschód.

Jak podchodzicie Panie do współpracy z influencerami? Wiem, że wśród osób, które promują Wasze produkty jest jedna najbardziej rozchwytywanych osób – Blanka Lipińska.

Anna: Pani Blanka Lipińska sama się do nas zgłosiła, a w zasadzie jej manager, który powiedział, że uwielbia nasze kosmetyki i chętnie będzie je promować. Tak właśnie zaczęła się nasza współpraca i trwa nadal. Jesteśmy z niej bardzo zadowolone. Współpracujemy również z Małgosią Rozenek-Majdan, która jest ambasadorką naszych płatków pod oczy. Szykuje się nam jeszcze jedna bardzo ciekawa współpraca z Moniką z bloga Dzieciaki Cudaki, która idealnie reprezentuje kobiety, dla których tworzymy nasze kosmetyki, czyli między innym zabiegane mamy.

Jakie są plany rozwoju marki SunewMed+? Co jest dziś priorytetem? I gdzie marka będzie za 5 lat?

Anna: Z całą pewnością jesteśmy nastawione na rozwój międzynarodowy. Chcemy stworzyć też kolejne produkty. Jesteśmy w trakcie badań nad kosmetykami, które będą miały zastosowanie medyczne. Być może za kilka lat będziemy miały też linie takich produktów.

Katarzyna: Chciałabym, żeby za 5 lat SunewMed+ była już marką międzynarodową. Dlatego mocno stawiamy na rozwój działu eksportu. Myślę, że jesteśmy na właściwej drodze, aby ten cel osiągnąć.

Zobacz profile marki w mediach społecznościowych: Instagram i Facebook

Więcej informacji o firmie i sklep marki: sunew.pl 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
28.10.2026 00:10
Polska napędza europejski wzrost L’Oréal. Wyjątkowy trzeci kwartał. Dyrektor generalny: popularność GLP-1 wpłynie na popyt na kosmetyki
Kalendarz adwentowy L‘OréalL‘Oréal

L’Oréal zwiększył sprzedaż w ciągu dziewięciu miesięcy 2026 roku do 35,3 mld euro. Najszybciej rozwijają się kosmetyki profesjonalne i dermatologiczne, a Polska wraz z krajami bałtyckimi należy do motorów wzrostu koncernu w Europie. Łukasz Bobiński z L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026 wskazywał na dwucyfrową dynamikę polskiego rynku kosmetyków premium i potencjał dalszej ekspansji luksusowych marek.

L’Oréal zakończył dziewięć miesięcy 2026 roku sprzedażą na poziomie 35,34 mld euro, o 7,7 proc. wyższą niż rok wcześniej. Wzrost w ujęciu porównywalnym wyniósł 6,9 proc. Koncern rozwijał się we wszystkich czterech dywizjach i regionach geograficznych, utrzymując dynamikę wyższą od globalnego rynku kosmetycznego.

Szczególnie dobre wyniki przyniósł trzeci kwartał, w którym sprzedaż wyniosła 11,56 mld euro. Skorygowany wzrost porównywalny przyspieszył do 7,7 proc., wobec 7,2 proc. przed korektą.

Najważniejszymi motorami wzrostu pozostają produkty do pielęgnacji włosów oraz zapachy. Jednocześnie poprawiają się wyniki kategorii pielęgnacji skóry, w której koncern rozwija m.in. zaawansowane kosmetyki dermatologiczne i przeciwstarzeniowe.

– Globalny rynek kosmetyczny po raz kolejny wykazał odporność w wymagającym otoczeniu, a my nadal rozwijaliśmy się znacznie szybciej od niego – podkreślił Nicolas Hieronimus, dyrektor generalny L’Oréal, komentując wyniki finansowe (tłum. red.).

Prezes wskazał na skuteczność strategii innowacji, wzrost sprzedaży internetowej oraz dobre wyniki na rynkach rozwiniętych, ze szczególnym uwzględnieniem Europy. E-commerce L’Oréal wzrósł w omawianym okresie o około 17 proc., wyraźnie przewyższając dynamikę całego internetowego rynku kosmetycznego.

Polska i kraje bałtyckie wśród liderów europejskiego wzrostu

Europa pozostaje największym regionalnym rynkiem L’Oréal. Sprzedaż koncernu w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła tutaj 12,18 mld euro, rosnąc o 7 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym oraz o 9,6 proc. według danych raportowanych.

W trzecim kwartale dynamika była jeszcze wyższa – skorygowany wzrost porównywalny osiągnął 8,9 proc.

L’Oréal podkreśla, że w Europie rozwijał się szybciej niż rynek kosmetyczny we wszystkich kategoriach, zarówno w handlu stacjonarnym, jak i internetowym.

Wśród liderów wzrostu koncern wymienia dwa klastry: Hiszpanię i Portugalię oraz Polskę i kraje bałtyckie. Nasz region został także wskazany jako jeden z najbardziej dynamicznych w Dziale Produktów Profesjonalnych, obok krajów DACH oraz Hiszpanii i Portugalii.

To istotne wyróżnienie dla polskiego rynku, choć L’Oréal nie podaje odrębnych danych dotyczących wartości sprzedaży ani dynamiki wzrostu w samej Polsce.

W europejskim Dziale Produktów Konsumenckich sprzedaż napędzały przede wszystkim kosmetyki do włosów i makijażu. Koncern wskazuje również na pozyskiwanie nowych klientów przez markę Mixa w pielęgnacji ciała oraz L’Oréal Men Expert w produktach higienicznych.

W kategorii luksusowej dominowały perfumy, zwłaszcza zapachy męskie i marki Couture. W kosmetykach profesjonalnych szczególnie dynamicznie rozwijała się pielęgnacja włosów premium, natomiast w segmencie dermatologicznym – pielęgnacja przeciwstarzeniowa, regeneracyjna i przeciwsłoneczna.

Premiumizacja napędza wzrost. Polski rynek kosmetyków premium rozwija się dwucyfrowo

Wyniki L’Oréal wpisują się w zmiany obserwowane również na polskim rynku, gdzie coraz większe znaczenie zyskuje segment kosmetyków premium.

Podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026, zorganizowanego 15 października w Warszawie przez Wydawnictwo Gospodarcze, mówił o tym Łukasz Bobiński, Chief Growth Officer Lux Division w L’Oréal.

image

Beauty 2030. Jak rosnąć w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów? L’Oréal, INGLOT, Unilever i Arvato o branży dla branży [FBK 2026]

Według niego polski rynek kosmetyków premium rozwija się w tempie dwucyfrowym, a jednym z czynników podtrzymujących wzrost jest gotowość konsumentów do wydawania większych kwot na produkty oferujące szczególne doświadczenie.

Bobiński podkreślał, że premiumizacja będzie sprzyjać jakościowemu wzrostowi sektora beauty. Zwrócił jednak uwagę na postępującą polaryzację rynku luksusowego.

– Klienci chcieli i dalej będą chcieli płacić za doświadczenie – mówił podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.

Z jednej strony rośnie znaczenie segmentu ultra-luxury, w którym – jak wskazywał – notowane są największe przyrosty. Z drugiej zwiększa się grupa konsumentów aspirujących do luksusu, ale poszukujących produktów w bardziej dostępnych cenach.

Dla marek oznacza to konieczność rozwijania oferty odpowiadającej na różne poziomy aspiracji i możliwości zakupowych. Sama wyższa cena nie wystarcza – musi być uzasadniona jakością, wizerunkiem marki i doświadczeniem konsumenta.

Przedstawiciel L’Oréal wskazał również na potencjał rozwoju dystrybucji selektywnej w Polsce. Koncern dostrzega możliwość zwiększenia dostępności luksusowych kosmetyków poprzez dalszą rozbudowę sieci perfumerii.

Produkty profesjonalne rosną o 12,3 proc. Pielęgnacja włosów premium coraz ważniejsza

Najszybciej rozwijającą się częścią biznesu L’Oréal pozostaje Dział Produktów Profesjonalnych. Jego sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 4,39 mld euro, rosnąc o 12,3 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym.

Koncern łączy te wyniki z premiumizacją pielęgnacji włosów oraz rozwojem strategii omnichannel. Wzrost napędzały zarówno liczba sprzedawanych produktów, jak i wartość sprzedaży.

image

Łukasz Bobiński, L’Oréal: Premiumizacja i doświadczenie napędzają rynek beauty. Co dalej z luksusem? [FBK 2026]

L’Oréal wskazuje także na oznaki ożywienia w kanale salonowym. Równolegle rozwija ofertę usług i produktów odpowiadających na bardziej sprecyzowane potrzeby konsumentów.

Wśród marek wspierających wzrost znalazły się Kérastase, Redken i L’Oréal Professionnel. Kérastase osiągnął dwucyfrową dynamikę sprzedaży, m.in. dzięki liniom Gloss Absolu, Genesis i Chronologiste. Wzrost wspierały także nowe produkty Redken Acidic Grow Full i L’Oréal Professionnel Keratin Alpha Sleek.

Dobre wyniki klastra Polska–kraje bałtyckie w tym segmencie pokazują znaczenie profesjonalnej pielęgnacji włosów dla regionalnego biznesu koncernu.

Dermatologia kosmetyczna z dwucyfrowym wzrostem. Anti-aging i regeneracja skóry w centrum zainteresowania

Drugą najszybciej rozwijającą się dywizją L’Oréal jest Dermatological Beauty. W okresie od stycznia do września sprzedaż wzrosła o 11,6 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym, osiągając 6,09 mld euro.

Trzy największe marki dywizji – La Roche-Posay, CeraVe i SkinCeuticals – zanotowały dwucyfrowy wzrost

La Roche-Posay korzystała z popularności linii Cicaplast oraz nowych produktów Mela B3 Double-Dose i Anthelios UV Air. CeraVe utrzymała wysoką dynamikę m.in. w Ameryce Północnej, a SkinCeuticals osiągał dobre wyniki w Stanach Zjednoczonych i Chinach.

L’Oréal podkreśla także sukces serum SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra, rozwijanego w odpowiedzi na potrzeby pielęgnacyjne związane z utratą jędrności skóry.

Wyniki dywizji potwierdzają znaczenie segmentów przeciwstarzeniowego, regeneracyjnego i przeciwsłonecznego w strategii koncernu. Jednocześnie L’Oréal poszukuje nowych grup konsumentów, których potrzeby pielęgnacyjne zmieniają się pod wpływem czynników wykraczających poza tradycyjny rynek kosmetyczny.

GLP-1 tworzy nowe potrzeby pielęgnacyjne. Nicolas Hieronimus wskazuje na wpływ leków odchudzających

Jednym z takich zjawisk jest szybki wzrost popularności leków GLP-1, stosowanych m.in. w leczeniu otyłości.

Podczas rozmowy z inwestorami 22 października Nicolas Hieronimus zwrócił uwagę, że rosnąca liczba osób korzystających z tych terapii zaczyna wpływać na zachowania konsumentów na rynku kosmetycznym.

– Wzrost wykorzystania GLP-1 ma wpływ w szczególności na konsumpcję kosmetyków i produktów do pielęgnacji skóry – powiedział prezes L’Oréal, cytowany przez Cosmetics Business (tłum. red.).

Hieronimus potwierdził, że koncern rozwija już produkty odpowiadające na potrzeby osób stosujących leki GLP-1, w tym kosmetyki marek SkinCeuticals i Kiehl’s.

image

GLP-1 zmienia rynek zapachów; gourmand zaczyna być substytutem rozkoszy podniebienia

Chodzi przede wszystkim o pielęgnację skóry, której wygląd może zmieniać się w wyniku szybkiej utraty masy ciała. Zmniejszenie objętości tkanki tłuszczowej twarzy może prowadzić do większej widoczności zmarszczek, utraty pełności twarzy i wiotczenia skóry.

Jednym z produktów prezentowanych przez L’Oréal w tym kontekście jest SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra Serum. Już w materiałach dotyczących wyników półrocznych koncern wskazywał, że produkt był testowany klinicznie pod kątem potrzeb osób stosujących GLP-1.

Wśród innowacji powiązanych z tym trendem znalazły się również Kiehl’s Ice-Collagen Plump Serum oraz linia do włosów Redken Acidic Grow Full.

Wzrost zainteresowania lekami GLP-1 jest zjawiskiem globalnym. Według danych Gallupa z lipca 2026 roku 11 proc. dorosłych Amerykanów deklarowało aktualne stosowanie tych leków w celu redukcji masy ciała, a 15 proc. korzystało z nich kiedykolwiek.

Z kolei w Polsce, według danych YouGov z września 2026 roku, 4,5 proc. respondentów deklarowało stosowanie GLP-1, a kolejne 9 proc. rozważało ich używanie w perspektywie 12 miesięcy.

Dla producentów kosmetyków rosnąca popularność farmakoterapii otyłości oznacza pojawienie się nowej grupy konsumentów poszukujących rozwiązań pielęgnacyjnych. Trend ten łączy się z rozwojem kosmetyków dermatologicznych, anti-aging i produktów wpisujących się w szerszy nurt longevity.

Jednocześnie istotne pozostaje rozróżnienie między kosmetyczną poprawą wyglądu skóry a rzeczywistym przeciwdziałaniem zmianom wynikającym z utraty tkanki tłuszczowej. Skuteczność poszczególnych produktów wymaga potwierdzenia odpowiednimi badaniami.

L’Oréal nie ujawnia na razie odrębnych danych sprzedażowych dla produktów kierowanych do osób stosujących GLP-1. Włączenie tego zjawiska do komentarza prezesa przy okazji wyników kwartalnych pokazuje jednak, że koncern dostrzega jego znaczenie dla przyszłości rynku pielęgnacji.

Luksus przyspiesza. Perfumy nadal głównym motorem wzrostu

W Dziale L’Oréal Luxe sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 12,17 mld euro, rosnąc o 5,8 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym. W trzecim kwartale dynamika przyspieszyła do 7 proc.

Najważniejszym motorem wzrostu pozostawały perfumy, zwłaszcza marki Yves Saint Laurent, Prada i Armani. Dobrze rozwijała się również przejęta marka Creed, wzmacniająca obecność koncernu w segmencie luksusowych zapachów kolekcjonerskich.

W pielęgnacji skóry rosło znaczenie segmentu ultra-premium, w którym L’Oréal wskazywał na bardzo dobre wyniki marki Helena Rubinstein i linii Re-Plasty. Dynamicznie rozwijała się również marka Medik8.

Wyniki te korespondują z obserwacjami Łukasza Bobińskiego przedstawionymi podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Z jednej strony konsumenci coraz chętniej inwestują w najbardziej ekskluzywne produkty i doświadczenia, z drugiej – marki luksusowe poszukują sposobów dotarcia do nowych grup klientów.

ZDANIEM REDAKCJI

Anita Leowska Skiba, Redaktor Prowadząca Wiadomości Kosmetyczne

Co wyniki L’Oréal mówią o perspektywach polskiego rynku kosmetycznego? 

Wyniki L’Oréal za dziewięć miesięcy 2026 roku wskazują kilka obszarów, które mogą mieć szczególne znaczenie dla dalszego rozwoju branży kosmetycznej w Polsce.

Pierwszym jest premiumizacja. Dwucyfrowy wzrost polskiego rynku kosmetyków premium, na który zwracał uwagę Łukasz Bobiński, oraz dobre wyniki globalnego Działu Produktów Profesjonalnych pokazują, że konsumenci nadal są gotowi płacić więcej za produkty o określonych właściwościach i doświadczenie związane z marką.

Drugim kierunkiem jest rozwój zaawansowanej pielęgnacji skóry, szczególnie dermokosmetyków, produktów regeneracyjnych i przeciwstarzeniowych. W tym obszarze znaczenie mogą zyskiwać także nowe potrzeby związane ze starzeniem się społeczeństwa i upowszechnieniem terapii GLP-1.

Trzecim pozostaje rozwój dystrybucji. L’Oréal notuje wysoką dynamikę e-commerce, a jednocześnie dostrzega potencjał rozbudowy sieci selektywnych perfumerii w Polsce. Pokazuje to, że rozwój sprzedaży internetowej nie eliminuje znaczenia sklepów stacjonarnych, szczególnie w kategoriach premium i luksusowych, w których istotną rolę odgrywa doświadczenie zakupowe.

Koncern wskazuje również na sztuczną inteligencję jako jeden z czynników wspierających dalszy rozwój biznesu. Podczas Forum Branży Kosmetycznej Łukasz Bobiński wymieniał zrozumienie wpływu AI na rynek beauty wśród najważniejszych wyzwań nadchodzących lat.

Dla polskiego sektora kosmetycznego szczególnie istotne pozostaje to, że klaster Polska–kraje bałtyckie został ponownie wyróżniony w globalnych wynikach L’Oréal. Nie oznacza to jednak, że dysponujemy dokładnymi danymi o wzroście sprzedaży koncernu w Polsce.

W połączeniu z wypowiedziami przedstawicieli L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej wyniki wskazują na dalszy potencjał rynku w segmentach premium, profesjonalnej pielęgnacji włosów, dermokosmetyków i zapachów luksusowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.10.2026 01:15
Historyczny sukces branży kosmetycznej. PE rzyjął pakiet Omnibus VI, w którym wybrzmiał silny głos Polski
Konferencja prasowa w PZPK z udziałem posła PE Piotra Müllera. Na zdjęciu także: Blanka Chmurzyńska -Brown (L‘Oreal Polska), Bartosz Ziaja, prezes Ziaja, Joanna Zboch (Estée Lauder Poland)PZPK

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego (PZPK) z ogromną satysfakcją przyjął wynik głosowania w Strasburgu. Nowe regulacje to starannie wypracowany kompromis oparty na aktualnej wiedzy naukowej, który pozwala na uniknięcie automatycznego nakładania na firmy obowiązków bez uwzględnienia ich rzeczywistych skutków.

Ostateczny kształt przepisów pokazuje, jak fundamentalne znaczenie ma merytoryczna współpraca krajowych delegacji z instytucjami Unii Europejskiej.

O szczegółach tego historycznego rozstrzygnięcia oraz jego wpływie na rynek dyskutowano podczas briefingu prasowego zorganizowanego w biurze Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Kulisy negocjacji i przewidywalność prawa

Jak podkreślił Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego i główny sprawozdawca komisji IMCO ds. Omnibusa VI, wypracowanie kompromisu wymagało żmudnego przekonywania posłów z różnych komisji i grup politycznych. Europoseł zaznaczył, że dzięki temu udało się odrzucić poprawki, które mogłyby istotnie zaszkodzić branży. Zwrócił także uwagę na fakt, że nadmierne obciążenia regulacyjne dławią europejskie firmy i ograniczają ich zdolność do wdrażania nowoczesnych technologii, w tym sztucznej inteligencji. Środki przeznaczane na dostosowywanie się do wciąż zmieniających się przepisów nie mogą być jednocześnie inwestowane w rozwój.

Dyrektor generalna PZPK, dr inż. Justyna Żerańska, wskazała, że znaczenie pakietu Omnibus VI wykracza daleko poza redukcję formalności administracyjnych. Proponowane przepisy warunkują dostępność surowców, koszty wytwarzania, planowanie produkcji oraz możliwości prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej.

image

Michał Rudecki, NielsenIQ: Co będzie napędzać rynek beauty do 2030 roku? [FBK 2026]

Jednocześnie przypomniała, że decydujące będą kolejne etapy prac legislacyjnych – zwłaszcza przygotowanie aktów wykonawczych i wytycznych Komisji Europejskiej, które w praktyce zdefiniują skalę ułatwień dla biznesu.

Perspektywa biznesu: co zmiany oznaczają w praktyce?

O praktycznych konsekwencjach nowelizacji dyskutowali również wiceprezesi, członkowie Rady Nadzorczej PZPK oraz reprezentanci firm: Joanna Zboch (Estée Lauder Poland Sp. z o.o.), Bartosz Ziaja (Ziaja Ltd Zakład Produkcji Leków Sp. z o.o.) i Blanka Chmurzyńska-Brown (HUB L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie).

image

Polski rynek kosmetyczny urósł do 6,4 mld euro. Awans w rankingu eksporterów [RAPORT PZPK]

Eksperci wspólnie apelowali o odejście od automatyzmu prawnego na rzecz oceny ryzyka opartej na dowodach naukowych, rzeczywistym stężeniu i poziomie narażenia, co jest kluczowe choćby przy stosowaniu substancji zapachowych i surowców pochodzenia naturalnego.

Głosy rynku zwróciły ponadto uwagę na kilka strategicznych wyzwań.

Przewidywalność i okresy przejściowe

Bartosz Ziaja zaznaczył, że zmiany prawa wprowadzane bez realistycznych okresów przejściowych oznaczają konieczność przyspieszonych reformulacji i wymiany opakowań. Dla firm z szerokim portfolio to olbrzymie obciążenie organizacyjne i finansowe. Dodatkowo ciągłe modyfikacje etykiet i wyrzucanie starych materiałów stoją w sprzeczności z celami zrównoważonego rozwoju.

Ryzyko utraty konkurencyjności.

Joanna Zboch ostrzegła, że rosnące koszty wytwarzania w Europie mogą zachęcać koncerny do przenoszenia produkcji poza granice Unii Europejskiej. Reprezentanci branży podkreślili, że europejscy producenci zderzają się z firmami z krajów takich jak m.in. Korea Południowa, gdzie biznes funkcjonuje w odmiennych, często wspieranych przez państwo warunkach. Utrzymanie pozycji Starego Kontynentu wymaga stworzenia środowiska promującego inwestycje i innowacje, a także zapewnienia konkurencyjnych cen energii.

Równe zasady dla wszystkich

Wskazano na pilną potrzebę skutecznego nadzoru nad rynkiem, w tym dokładnego egzekwowania unijnych norm wobec produktów importowanych spoza UE, sprzedawanych bezpośrednio konsumentom przez platformy internetowe.

Pakiet Omnibus VI jest dla branży sygnałem, że w procesie stanowienia prawa decydenci wzięli pod uwagę głos ekspertów, stawiając na innowacyjność i wsparcie lokalnego przemysłu bez kompromisów w kwestii bezpieczeństwa.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
29. październik 2026 00:45