StoryEditor
Producenci
24.09.2020 00:00

Udostępniamy zaktualizowaną wersję zasad odpowiedzialnej reklamy i komunikacji marketingowej dla przemysłu kosmetycznego

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego przygotował i udostępnia polskie tłumaczenie dokumentów sporządzonych przez Cosmetics Europe, dotyczących zasad przewodnich odpowiedzialnej reklamy i komunikacji marketingowej. Nowe zapisy, dotyczące m.in. influencer marketingu, reklamy skierowanej do dzieci i nastolatków czy promowania korzyści dla środowiska płynących z zastosowania produktów, są aktualizacją zasad przyjętych przez Zarząd Kosmetycznych.pl w 2012 roku.

– Zmiany w potrzebach Europejczyków i nowe trendy w komunikacji społecznej sprawiły, że Cosmetics Europe aktywnie współpracując ze swoimi członkami, w tym z Polskim Związkiem Przemysłu Kosmetycznego, podjęły działania w celu zaktualizowania Karty i Zasad Przewodnich odpowiedzialnej reklamy i komunikacji marketingowej. Jest to kluczowe narzędzie samoregulacyjne, które kompleksowo uzupełnia ramy prawne – mówi Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego. – Dla nas, jako organizacji, jest ono szalenie ważne. Zgodnie z naszym statutem członkowie związku są zobowiązani do przestrzegania dobrych obyczajów, w tym dobrych praktyk, kształtowanych m.in. poprzez zalecenia i samoregulacje opracowywane przez organizacje, do których związek należy – w szczególności właśnie Cosmetics Europe czy Związek Stowarzyszeń Rada Reklamy.

Celem karty było i jest stworzenie wspólnych zasad dla przemysłu kosmetycznego w zakresie odpowiedzialnej reklamy i komunikacji marketingowej w Europie, a szczególnie uzupełnienie i tak już kompleksowych ram regulacyjnych, aby dodatkowo chronić konsumentów przed wprowadzającymi w błąd oświadczeniami i reklamą. Zaktualizowana wersja dokumentu, dostępna dla wszystkich wraz z infografiką na stronie Kosmetycznych.pl (a także u dołu niniejszego artkułu),  jest w dużej mierze inspirowana szerszymi ramami samoregulacyjnymi dotyczącymi reklamy i komunikacji marketingowej promowanymi przez Wewnętrzną Izbę Handlową (ICC) i European Advertising Standards Alliance (EASA).

Aktualna wersja karty skupia się na aspektach samoregulacji i próbuje lepiej odzwierciedlić wyzwania dzisiejszego, bardziej niż 8 lat temu, zdigitalizowanego świata. Nowe zapisy koncentrują się w szczególności na następujących obszarach:

  1. Ewolucja środowiska cyfrowego / influencer marketing. W odpowiedzi na znaczącą ewolucję środowiska cyfrowego (w tym wykorzystania sztucznej inteligencji) i ulepszone technologicznie praktyki reklamowe, a także pojawienie się nowych trendów społecznych w wykorzystaniu sieci społecznościowych i mediów do celów reklamowych, Karta ponownie podkreśla znaczenie uczciwości wizerunkowej (np. potrzebę upewnienia się, że stosowane techniki cyfrowe nie zmieniają obrazów modelek w taki sposób, że ich kształty lub cechy ciała stają się nierealistyczne i wprowadzające w błąd w odniesieniu do możliwego działania produktu) i odnosi się do promowania produktów przez influencerów, nawołując do praktyk, które pomogą konsumentom odróżnić autentyczne, bezstronne opinie prezentowane przez twórców internetowych od tych, którzy zajmują się marketingiem i sponsorowaną promocją.
  2. Reklama skierowana do wrażliwych grup społecznych (dzieci i nastolatków). Europejski przemysł kosmetyczny zobowiązuje się do promowania odpowiedzialnej reklamy i komunikacji marketingowej skierowanej do konsumentów wrażliwych, w tym dzieci i nastolatków, traktując ich z należytą starannością i godnością. Reklamy na platformach mediów społecznościowych lub za pośrednictwem aplikacji i gier na smartfony, które mogą przyciągać dzieci lub nastolatki, należy rozpatrywać bardzo uważnie pod względem skutków, jakie mogą na nie wywierać.
  3. Promowanie korzyści produktów dla środowiska. Komunikacja marketingowa powinna być tak sformułowana, aby umożliwić konsumentom dokonywanie zrównoważonych wyborów. Aby to osiągnąć, Karta zwraca szczególną uwagę na szereg aspektów dotyczących ogólnej prezentacji produktu (np. wizualizacje, kolory), wykorzystania obrazów, symboli i logo, a także dokładności, trafności, jasności i możliwość uzasadnienia deklaracji o wpływie produktu na środowisko.

Przypominamy, że pierwsza wersja Karty i Zasad Przewodnich Odpowiedzialnej Reklamy i Komunikacji Marketingowej została przyjęta w 2012 r. Jej celem było promowanie najlepszych praktyk w reklamach kosmetyków, podejmowanych w odpowiedzi na obawy konsumentów dotyczące potencjalnych negatywnych oddziaływań na pojedynczych ludzi i na społeczeństwo jako całość. Karta została opracowana przez Cosmetics Europe w tym samym czasie, gdy Komisja Europejska przygotowywała projekt rozporządzenia 655/2013/WE, określającego wspólne kryteria.

– Wiele z zasad uwzględnionych w tej pierwszej wersji, takich jak zgodność ze stanem faktycznym, prawdziwość udzielanych informacji, poparcie oświadczenia i świadomy wybór, zostało włączone do wspomnianego rozporządzenia, stając się tym samym wymaganiami prawnymi. Dlatego pojawiła się potrzeba gruntownej zmiany dokumentu, który obecnie koncentruje się na aspektach samoregulacji, a nie jedynie na utrzymaniu zgodności z przepisami. Jestem pewna, że branża kosmetyczna w Polsce z łatwością dostosuje się do nowych zapisów – podsumowuje Blanka Chmurzyńska-Brown.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 11:29
Miliard dolarów pod znakiem zapytania. P&G ostrzega przed wpływem cen ropy na zyski w 2027 roku
Miliard dolarów to cena, jaką P&G płaci za globalną niestabilnośćshutterstock

Geopolityczne turbulencje na Bliskim Wschodzie zaczynają bezpośrednio uderzać w fundamenty największych graczy FMCG. Procter & Gamble (P&G), właściciel takich marek jak Pantene, Olay czy Tide, ostrzegł inwestorów przed potencjalnym spadkiem zysków o blisko 1 miliard dolarów w roku fiskalnym 2027. Powód? Ceny ropy naftowej oscylujące wokół poziomu 100 USD za baryłkę, które windują koszty surowców i logistyki.

Mimo solidnych wyników sprzedażowych w bieżącym kwartale, koncern przygotowuje się na długofalowe skutki inflacji kosztowej. Dyrektor finansowy P&G, Andre Schulten, wskazuje wprost: duża część materiałów produkcyjnych opiera się na produktach ropopochodnych, co przy obecnej dynamice rynkowej stanowi ogromne wyzwanie dla marż.

Ropa po 100 dolarów. Dlaczego branża beauty traci najwięcej?

Dla giganta takiego jak P&G, którego całkowity koszt sprzedanych towarów wyniósł w 2025 roku niemal 41 mld dolarów, każdy wzrost cen surowców energetycznych ma efekt domina.

  • Surowce: składniki bazowe wielu kosmetyków i detergentów to pochodne ropy.
  • Logistyka: blokada cieśniny Ormuz i zakłócenia na Bliskim Wschodzie drastycznie podnoszą koszty transportu morskiego.
  • Koszty towarowe: tylko w czwartym kwartale fiskalnym 2026 P&G spodziewa się dodatkowego obciążenia w wysokości 150 mln dolarów z tytułu wzrostu cen surowców.

Bogaci kupują Pantene, ubożsi szukają oszczędności

Paradoksalnie, mimo czarnych chmur nad zyskami w 2027 roku, obecne wyniki P&G są lepsze od prognoz. Sprzedaż kwartalna wzrosła o 7 proc., osiągając 21,24 mld dolarów. Najsilniejszym motorem wzrostu okazał się segment beauty (+5 proc. organicznie).

Na rynku wyraźnie rysuje się jednak dwutorowość zachowań konsumenckich:

  • Segment Premium: zamożniejsi klienci w Ameryce Północnej i Europie chętnie sięgają po nowości produktowe, takie jak zaawansowane szampony Pantene czy kremy Olay, akceptując wyższe ceny.
  • Segment Value: gospodarstwa domowe o niższych dochodach, przyciśnięte kosztami życia, coraz częściej rezygnują z markowych produktów na rzecz tańszych zamienników.

Zwiększamy inwestycje, aby utrzymać tempo wzrostu mimo trudnego otoczenia geopolitycznego” – zadeklarował Shailesh Jejurikar, nowy CEO P&G, który objął stery na początku tego roku.

Walka o marże i niespodzianka z Sądu Najwyższego

Mimo wzrostu sprzedaży marża brutto P&G spadła o 100 punktów bazowych – to już szósty kwartał spadków z rzędu. Oprócz surowców winne są cła. Tutaj jednak pojawia się szansa na oddech: Sąd Najwyższy USA unieważnił w lutym część ceł nałożonych w ramach ustawy International Emergency Economic Powers Act. P&G planuje ubiegać się o zwroty z tego tytułu, co może podratować bilans o blisko 400 mln dolarów, choć termin wypłat pozostaje niepewny.

image

Miliardy dolarów do odzyskania: L‘Oréal, Bausch + Lomb i Sol de Janeiro walczą z USA o zwrot ceł

Konkurencja nie śpi: L’Oréal i Beiersdorf w ofensywie

P&G nie jest osamotnione w swoich prognozach. Nestlé również ostrzega przed skutkami blokady szlaków handlowych. Z kolei L’Oréal raportuje najszybszy wzrost od dwóch lat, napędzany popytem na luksusowe zapachy i pielęgnację włosów. W odpowiedzi na rosnące koszty surowców, producent Nivei – Beiersdorf – już zapowiada rozważenie kolejnych podwyżek cen w drugiej połowie roku.

Sytuacja P&G to barometr dla całej branży retail i kosmetycznej. Rok 2026 upłynie pod znakiem walki o efektywność logistyczną i próbę utrzymania lojalności konsumentów przy jednoczesnym przerzucaniu kosztów ropy na cenę końcową.

Kluczowe wnioski:

  • Innowacja produktowa (np. nowe linie Pantene/Olay) pozwala na podnoszenie cen bez drastycznej utraty wolumenu.
  • Zależność od produktów ropopochodnych staje się krytycznym ryzykiem operacyjnym w strategiach ESG i finansowych.
  • Rynek luksusowej pielęgnacji włosów i twarzy wykazuje największą odporność na kryzys inflacyjny.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 10:52
Jean-Paul Agon ostro o Coty: „Ta firma po prostu nie ma modelu biznesowego”
Max Factor to jedna z marek, należących do koncernu CotyCoty

W świecie globalnego beauty rzadko dochodzi do tak bezpośrednich ocen ze strony liderów rynku. Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, podczas ostatniego spotkania z akcjonariuszami, w sposób bezpardonowy odciął się od jakichkolwiek porównań do koncernu Coty. Jego stwierdzenie, że mniejszy konkurent „nie posiada żadnego modelu biznesowego”, wywołało falę komentarzy wśród analityków sektora kosmetycznego.

Słowa Agona padły w odpowiedzi na pytanie jednego z akcjonariuszy o kondycję finansową i strategiczną konkurencji. Lider L’Oréal, zamiast kurtuazyjnej odpowiedzi, zdecydował się na otwartą krytykę struktury operacyjnej Coty.

Powiedzmy po prostu, że uważam, iż w Coty po prostu nie ma modelu i dlatego nie ma o czym mówić” – stwierdził Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, cytowany przez portal Fashion Network.

Kontekst: kryzys w Coty i misja ratunkowa Markusa Strobela

Atak Agona następuje w najtrudniejszym dla Coty momencie. Koncern, będący właścicielem takich marek jak CoverGirl, Max Factor czy Rimmel, od dłuższego czasu zmaga się z problemami strukturalnymi. Największe z nich to:

  • Pogorszenie prognoz: w lutym 2026 r. firma wycofała swoje całoroczne prognozy finansowe, ostrzegając inwestorów przed drastycznym spadkiem zysków w trzecim kwartale.
  • Rotacja na szczycie: obecnie sterami firmy zarządza tymczasowy CEO, Markus Strobel (weteran P&G), którego zadaniem jest przeprowadzenie głębokiej restrukturyzacji i znalezienie kupców lub partnerów dla nierentownych marek makijażowych.
  • Problematyczne portfolio: podczas gdy L’Oréal skutecznie zdywersyfikował ofertę (silna dywizja dermokosmetyczna i luksusowa), Coty pozostaje zakładnikiem segmentu mass-market makeup, który najmocniej odczuł zmiany nawyków konsumenckich i presję ze strony marek niezależnych (indie brands).
    image

    Głęboka rekonstrukcja zarządu Coty. Czy pięciu nowych ekspertów w zarządzie uratuje wyniki giganta?

Background: walka o segment luksusowy i zapachy

Choć Agon twierdzi, że "nie ma o czym mówić", obie firmy rywalizują zaciekle w jednej kategorii: perfumach premium.

Coty posiada silne licencje (m.in. Gucci, Hugo Boss, Burberry), które są obecnie jedynym jasnym punktem w ich bilansie. L’Oréal, dysponujący licencjami takimi jak Yves Saint Laurent czy Giorgio Armani, systematycznie powiększa jednak swoje udziały, korzystając z ogromnej skali operacyjnej i stabilności finansowej, której obecnie brakuje Coty.

Analitycy odczytują wypowiedź Agona jako sygnał dla giełdy: L’Oréal nie zamierza być kojarzony z problemami sektora, które dotykają graczy o mniej zrównoważonym portfolio.

Koniec ery wielkich licencji bez strategii?

Wypowiedź przewodniczącego L’Oréal dotyka sedna problemu współczesnego retailu. Model biznesowy oparty wyłącznie na gromadzeniu znanych marek (akwizycje Coty od P&G sprzed lat) bez spójnej strategii cyfrowej, innowacji w składach i silnego segmentu pielęgnacyjnego, okazuje się obecnie nieefektywny.

Dla partnerów handlowych i dystrybutorów słowa Agona mogą być przestrogą: w dobie konsolidacji rynku przetrwają tylko ci, którzy posiadają wyraźny, skalowalny i elastyczny model operacyjny. Słowa Agona mogą też wskazywać, że  L’Oréal nie jest zainteresowany przejęciem resztek makijażowego portfela Coty. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. kwiecień 2026 17:13