StoryEditor
Producenci
13.09.2019 00:00

Zapach sukcesu. Perfumy jedną z najdynamiczniejszych kategorii rynku beauty

Perfumy są jedną z najszybciej rosnących kategorii kosmetyków w Polsce. Wpływa na to nie tylko wzrost poziomu dochodów polskich konsumentów i rosnący popyt na kosmetyki – w tym zapachy. Polak nie chce już tylko czymś pachnieć – chce zapachu, który podkreśli wizerunek, określi zainteresowania, wyrazi jego emocje i osobowość.

Segment perfum w Polsce od kilku lat odnotowuje dynamiczny wzrost na rynku produktów kosmetycznych – podaje retailmarketexperts.com.

Jak ocenia Karolina Szałas, analityczka PMR, wartość segmentu zapachów w 2018 roku wyniosła ponad 3,2 mld zł. Co więcej, według szacunków ekspertów, w kolejnych pięciu latach (2019-2024) ten segment będzie rósł średnio ponad 4 proc. rocznie.

Zapach wyraża nasz charakter, naszą osobowość, wyraża to, kim jesteśmy. To przekłada się na zainteresowanie produktami, które mogą być narzędziem kreowania swojego wizerunku. A zapach jest jednym z ważniejszych z nich.

Zmiany na rynku perfum

Obecnie perfumy są trzecią kategorią pod względem udziału w rynku – zaraz po produktach do pielęgnacji ciała i kąpieli oraz pielęgnacji twarzy.

To wciąż jedna z najszybciej rosnących kategorii kosmetycznych w Polsce. Na taki sukces i dynamikę wzrostu wpływają rozmaite czynniki – nie tylko wzrost poziomu dochodów i duża konkurencja na rynku, ale przede wszystkim zmiana nawyków kosmetycznych Polaków oraz z dążenia do wyróżnienia się, do świadomego kształtowania swojego wizerunku. Dlatego, zdaniem producentów zapachów, dobre wyniki rynku zapachów w naszym kraju to nie przypadek.

Dynamika wzrostu kategorii zapachów wynika z tendencji kształtujących obecnie popyt na poziomie gospodarstw domowych oraz ze zmian zachodzących w świadomości konsumentów.

Wyraźnie zauważalny jest czynnik wzrostu zamożności gospodarstw domowych, a wraz ze wzrostem poziomu dochodów rośnie także popyt na produkty kosmetyczne, w tym zapachy – tłumaczy Marek Wyrwał, dyrektor ds. sprzedaży krajowej La Rive, producenta perfum i wód perfumowanych.

Zdaniem Marka Wyrwała dziś chcemy nie tylko „czymś” pachnieć – chcemy zapachu, który podkreśli nasz wizerunek, określi zainteresowania, wyrazi pewne emocje.

Zapach wyraża nasz charakter, naszą osobowość, wyraża to, kim jesteśmy. To przekłada się na zainteresowanie produktami, które mogą być narzędziem kreowania swojego wizerunku. A zapach jest jednym z ważniejszych z nich – podkreśla.

Jak zauważa Iwona Hrapkowicz, dyrektor handlowy w firmie JFenzi Perfume, kreatorzy wprowadzają nowe kompozycje zapachowe, ceny przestają być kluczowe i już nie przerażają. Dostępność też nie stanowi problemu, perfumy można kupić w perfumeriach, drogeriach lub w sklepach internetowych. Każda z tych form nabycia produktów ma swoich zwolenników.

– Zapachy stały się jednymi z ulubionych produktów, a co za tym idzie, sprzedaż wód toaletowych i perfumowanych w rozmaitych, wygodnych i finezyjnych sposobach aplikowania dynamicznie wzrasta – mówi.

To niejedyna zmiana w podejściu do perfum polskich konsumentów. Coraz intensywniej rośnie rynek męskich zapachów, bo panowie coraz bardziej dbają o wygląd.

Pod względem płci szala zdecydowanie przesuwa się bliżej równowagi, podczas gdy kiedyś kosmetyki były domeną kobiet. Dziś także mężczyźni coraz bardziej dbają o wygląd, wydając na swoje kosmetyki więcej niż kiedykolwiek. Tym samym z roku na rok obserwujemy wzrost sprzedaży męskich zapachów – podkreśla Marek Wyrwał.

Według Dawida Asenkowicza, dyrektora generalnego firmy Chatler, producenta i dystrybutora zapachów, na polskim rynku jest bardzo dużo firm kosmetycznych, zatem wysoka konkurencja wpływa na podnoszenie jakości i obniżanie ceny, co daje klientowi produkt bardzo dobrej jakości za niewielkie pieniądze.

Tę opinię potwierdza Magdalena Mikłasz, dyrektor handlowy w firmie Bi-Art Perfumes.

Rynek perfumeryjny odnotował w ostatnim czasie wzrost sprzedaży wód toaletowych i perfumowanych. Spowodowane to jest przede wszystkim większą dostępnością i różnorodnością firm pojawiających się na polskim rynku, a także atrakcyjnymi cenami. Producenci i dystrybutorzy prześcigają się w tworzeniu i sprowadzaniu zapachów dla wszystkich, nawet dla najbardziej wybrednych konsumentów – tłumaczy.

Z ogromną przyjemnością zauważamy wzrost sprzedaży naszych perfum. Oczekiwania klientów są duże, dzięki czemu rozwija się nasza kreatywność oraz innowacyjność – mówi Iwona Hrapkowicz.

Polacy bardziej dbają o siebie

Użycie perfum to jeden z naszych stałych, codziennych rytuałów. Dla konsumenta dobrze pachnieć oznacza czuć się swobodnie, być pewnym siebie, a nawet uwodzić innych ludzi. Polacy bardzo chętnie kupują perfumy, nie tylko dlatego, że są łatwiej dostępne wskutek niższych cen.

Do zakupów zachęcają nie tylko niskie ceny, ale produkty, które są pięknie wykonane. Dlatego wody toaletowe i perfumowane są jednym z najczęściej ofiarowywanych prezentów dla najbliższych – mówi Magdalena Mikłasz.

Zdaniem Marka Wyrwała najważniejszym kryterium wyboru zapachu nie jest jego cena, ale jej stosunek do oferowanej jakości. Obecnie dla konsumenta w tej kategorii liczy się przede wszystkim atrakcyjny i trwały zapach, ale nie mniej ważny jest także wygląd opakowania.

Cena jest oczywiście jednym z czynników, który zachęca do zakupu, ale zdecydowanie nie jest najważniejsza. Kluczowe jest poczucie klienta, że otrzymał produkt, który go satysfakcjonuje – jakościowo i stylistycznie, w zakresie budżetu, którym dysponuje na ten cel – uważa Marek Wyrwał. Sama cena nie spowoduje jednak wzrostu powodzenia produktów z kategorii lifestyle’owych, jeśli nie będą one odpowiedzią na to, czego klient dla siebie szuka. Konsumenci chcą wyglądać i pachnieć dobrze, czuć się świetnie ze sobą i swoim image’em.

Łatwiej dostępne są nie tylko same produkty, ale przede wszystkim łatwo dostępna jest wiedza o trendach, modzie oraz wszystkich czynnikach, które kształtują chęć posiadania konkretnego typu produktu. To wpływa na zwiększenie popularności kategorii związanych wprost z wizerunkiem – uważa Marek Wyrwał.

Zapachowe gusta Polaków

Polscy konsumenci też mają swoje oczekiwania i upodobania, a ich gust ewoluował w ostatnich latach, bo śledzą trendy i nowinki kosmetyczne. Są też bardziej świadomymi klientami.

Świadomość i samoocena rośnie z roku na rok. Nie obawiamy się eksperymentować, chętnie sięgamy po wyjątkowe, ekstrawaganckie kompozycje zapachowe. Wyraźnie wzrasta zapotrzebowanie na oryginalność. Osobliwość, jakość produktów, ich trwałość, sposób podania, design mają kluczowe znaczenie. Pożądamy zapachów, które będą nas wyróżniać, staną się elegancką wizytówką – mówi Iwona Hrapkowicz.

Polacy są coraz bardziej wymagający, dbają o swój wygląd, o spójność swojej tożsamości z komunikatem społecznym wysyłanym poprzez ich wizerunek. Wiąże się to z wybranym stylem, ubiorem, bardzo mocno więc także z zapachem. Kwestie estetyczne są dla klientów bardzo istotne, także na poziomie użytkowym. Dlatego tak ważna jest dbałość o formę i jakość wykończenia opakowania – zauważa Marek Wyrwał.

W jego opinii zmiana gustu rodaków wyraża się w większej otwartości i znajomości otaczającego nas świata. Objawia się to m.in. w zainteresowaniu światowymi trendami. Większa pewność siebie Polaków sprawia jednocześnie, że klienci są śmielsi w wyrażaniu swoich emocji, co przejawia się także w dużym sentymentalizmie w stosunku do produktów o ugruntowanej pozycji w świadomości konsumentów. Te dwie tendencje występują jednocześnie i kreują bardzo ciekawy rozkład zainteresowań konsumentów w świecie zapachów.

Klienci chcą jednocześnie produktów typu „statement element”, które stanowią pewnego rodzaju manifest stylu, takich, które w sposób umiarkowany podkreślą stylistykę związaną ze strojem dostosowanym do okazji (biznesowym, sportowym, wieczorowym itp.), oraz takich, które same w sobie niosą ładunek emocjonalny i bazują na nutach związanych np. z typem osobowości lub temperamentem danej osoby – tłumaczy Marek Wyrwał.

Jeszcze inny podział upodobań zapachowych Polaków proponuje Magdalena Mikłasz. – Gusta polskich konsumentów zmieniają się w zależności od pory roku, mody. Klienci podzieleni są na dwie grupy: tradycjonalistów, którzy od lat „ubierają się” w ten sam zapach, boją się zmian, i klientów, którzy ciągle pragną czegoś nowego, chcą być na topie. Nasza firma stara się zadowolić jednych i drugich – mówi.

Według Dawida Asenkowicza na gusta Polaków wpływa duża konkurencyjność, konsument oczekuje dostępu nie tylko do swoich ulubionych zapachów, ale i nowości.

Na to, co dzieje się w kategorii zapachów nakładają się ogólnoświatowe trendy, które są powiązane z modą, ale są też odzwierciedleniem zmian społecznych – jak na przykład wszystkie zapachy, które promują obecnie ideę SHERO – silnej, młodej kobiety, która jest jednocześnie ambitna i samodzielna, ale i bardzo kobieca.

Trendy na rynku perfum

Polacy są otwarci na nowe nuty zapachowe i trendy perfumiarskie. Rozmywa się tradycyjny podział na typy zapachów oraz perfumy kobiece i męskie. Zapachy wyrażają, tworzą i przywołują emocje związane z danym sezonem.

W trendach dostrzegamy płynne przejście od woni słodkich do zapachów, w których dominuje elegancja, sensualność. Zmysłowe kompozycje, przeznaczone są dla osób stylowych, wyzwolonych, które bez wahania podejmują ryzyko – mówi Iwona Hrapkowicz.

Marek Wyrwał podkreśla, że zapach jest medium wzbudzającym i stymulującym wspomnienia oraz związanym z bardzo wrażliwym zmysłem, więc wiąże się także z dużą sezonowością, zwłaszcza w klimacie, w którym, tak jak w Polsce, następuje zmienność pór roku.

Jak wyjaśnia, wpływ na zapachy preferowane o danej porze roku ma zarówno sezonowość strojów oraz zapachów spotykanych w otoczeniu, jak i ekspozycja skóry na słońce czy czas spędzany na świeżym powietrzu. Na to nakładają się ogólnoświatowe trendy, które są powiązane z modą, ale są też odzwierciedleniem zmian społecznych – jak na przykład wszystkie zapachy, które promują obecnie ideę SHERO – silnej, młodej kobiety, która jest jednocześnie ambitna i samodzielna, ale i bardzo kobieca.

To odzwierciedlenie ducha przemian społecznych w zapachu wyraża się rozmyciem tradycyjnego rozgraniczenia na zapachy kwiatowo-słodkie, rozumiane dotychczas jako kobiece, oraz te bardziej sportowe, oparte o cytrusy, białe kwiaty i nuty wodne oraz ziołowe, przypisywane stylowi sportowemu – kobiecie ambitnej, ale już niekojarzonej z sukienką. To uległo zmianie – w świadomości konsumentów i na wybiegach modowych – a więc także we flakonach perfum.

Joanna Rokicka
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
18.08.2026 09:56
Refy już w polskiej Sephorze. Jak marka Jess Hunt podbiła świat beauty?
Refy wchodzi do polskiej Sephory. Co stoi za sukcesem marki?instagram

Refy, marka beauty współzałożona przez brytyjską influencerkę Jess Hunt, debiutuje w polskiej Sephorze. Jej historia to jeden z ciekawszych przykładów tego, jak marka zbudowana wokół osobistej marki twórczyni internetowej, wiralowych produktów i społeczności może w ciągu kilku lat przejść drogę od internetowego debiutu do globalnego retailu. Co stoi za jej sukcesem?

W tym artykule przeczytasz:

  • Wszystko zaczęło się od... brwi 
  • Produkt był ważniejszy niż sam influencer
  • TikTok zrobił swoje. Ale nie był jedynym bohaterem
  • Sephora pojawiła się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał
  • Jak z jednego produktu powstał cały „Refy look”?
  • Estetyka, którą łatwo rozpoznać
  • Refy nie jest tylko kolejnym "influencer brand"
  • Najpierw TikTok, potem półka

Refy nie jest w Polsce zupełną nowością. Produkty marki od dawna można było znaleźć w mediach społecznościowych, a jej charakterystyczne opakowania i efekt „sculpted” brows regularnie pojawiały się w tutorialach makijażowych. Produkty można było zamówić z oficjalnej strony brandu oraz sklepów sprowadzających kosmetyki z USA. Teraz jednak marka robi krok, który dla internetowych brandów wciąż ma znaczenie symboliczne: wchodzi do fizycznej sieci Sephora na polskim rynku.

Europejski debiut Refy w Sephorze obejmuje 13 rynków. Sprzedaż online ruszyła 17 sierpnia, a od 31 sierpnia produkty mają pojawić się w 57 sklepach stacjonarnych w Europie, w tym w Polsce. To największa ekspansja detaliczna w historii marki. 

I właśnie dlatego Refy jest ciekawym przykładem tego, jak zmieniła się droga produktu beauty od wirala do półki.

Wszystko zaczęło się od... brwi 

Historia Refy zaczyna się nie od laboratorium ani wielkiego koncernu kosmetycznego, lecz od rutyny makijażowej Jess Hunt.

Hunt była już popularną twórczynią internetową, kiedy podczas jednej z sesji zdjęciowych poznała Jennę Meek, specjalistkę od rozwoju produktów. Meek zauważyła, że przygotowanie charakterystycznych brwi Hunt wymagało kilku produktów, szczoteczek i wielu etapów. Hunt sama wspominała później, że używała dwóch żeli i trzech szczoteczek, aby uzyskać efekt, który chciała nosić na co dzień.

Zamiast uznać to za część beauty routine, którą trzeba po prostu zaakceptować, obie zobaczyły w tym problem do rozwiązania.

Tak powstał Brow Sculpt – produkt, który miał zastąpić wieloetapową stylizację brwi jednym rozwiązaniem. Refy wystartowało w listopadzie 2020 roku, w środku pandemii, czyli w momencie, gdy klasyczne zasady wprowadzania produktów na rynek były mocno zaburzone. Paradoksalnie okazało się to dla marki korzystne. Konsumenci spędzali więcej czasu w telefonach, a media społecznościowe stały się głównym miejscem odkrywania nowych produktów.

Pierwszy zapas, który według założycielek miał wystarczyć na około dziewięć miesięcy, sprzedał się w sześć tygodni. Potem pojawiła się lista oczekujących licząca ponad 100 tys. osób.

To był moment, w którym Refy przestało być eksperymentem.

 

 

image

Nawet milion funtów za kampanię. Marki beauty coraz więcej inwestują w influencerów

Produkt był ważniejszy niż sam influencer

W przypadku marek tworzonych przez influencerów łatwo założyć, że ich sukces jest prostą funkcją liczby obserwujących. Refy pokazuje, że to tylko część układanki.

Jess Hunt miała już ogromną społeczność, ale jej pierwszym produktem nie był kosmetyk stworzony po to, żeby dobrze wyglądał na Instagramie. Brow Sculpt odpowiadał na konkretną potrzebę, a jego działanie było natychmiast widoczne.

To niezwykle ważne w przypadku produktów, które mają szansę na sukces w krótkich formatach wideo. Efekt można pokazać w kilka sekund: brwi przed aplikacją, aplikator, kilka ruchów szczoteczką i gotowy rezultat.

Właśnie taki mechanizm jest dziś jednym z fundamentów beauty commerce w mediach społecznościowych. Produkt nie musi być długo tłumaczony. Musi być demonstracyjny.

W przypadku Refy dochodzi do tego jeszcze jeden element: uproszczenie.

Założycielki od początku budowały markę wokół idei robienia makijażu łatwiej i szybciej. Sama Hunt mówiła, że nie jest makijażystką, tylko osobą, która chce stworzyć efektowny makijaż w mniej niż 20 minut. Pytanie "co jeszcze możemy uprościć w codziennej rutynie?” stało się jednym z fundamentów rozwoju marki.

 

 

TikTok zrobił swoje. Ale nie był jedynym bohaterem

Refy jest dziś często opisywane jako marka, która "wyrosła na TikToku”. To prawda, ale niepełna.

Początkowo Hunt była zdecydowanie bardziej związana z Instagramem. Sama przyznawała, że dorastała wraz z tą platformą i początkowo uważała TikToka za chwilową modę. Dopiero pandemia i zmiana charakteru aplikacji sprawiły, że zaczęła traktować ją jako poważne narzędzie dla marki.

Efekt był spektakularny. Według danych Launchmetrics przywoływanych przez Forbes Refy wygenerowało w ciągu sześciu miesięcy 48,1 mln dolarów Media Impact Value, a 30 proc. tej wartości pochodziło z TikToka. Co szczególnie istotne, 88 proc. TikTokowego MIV marki generowali influencerzy.

Najbardziej interesujące są sytuacje, w których Refy nie musi nawet inicjować wirala.

W kwietniu 2024 roku nieznana wcześniej użytkowniczka TikToka opublikowała około 10-sekundowe nagranie, na którym nakładała tusz Lash Sculpt. Miała około 200 obserwujących. Nie pokazała opakowania, nie wymieniła nazwy produktu i nie prowadziła kampanii reklamowej. Film zebrał 76 mln wyświetleń i ponad 5 mln polubień.

Jeszcze mocniejszy przykład Hunt przytaczała w rozmowie z „Marie Claire”: nagranie klientki pokazującej Lash Sculpt z Sephory miało przekroczyć 100 mln wyświetleń, a produkt wyprzedał się w Sephora US.

To już nie influencer marketing w klasycznym rozumieniu. To community marketing, w którym marka stworzyła produkt na tyle rozpoznawalny i łatwy do pokazania, że użytkownicy zaczęli wykonywać pracę marketingową za nią.

image

Kendall Jenner nową twarzą Anua. To pierwsza globalna ambasadorka marki K-beauty

Sephora pojawiła się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał

Jednym z najbardziej znaczących momentów w historii Refy był kontakt z Sephorą.

Około sześć tygodni po premierze Brow Sculpt jeden z filmów marki zaczął gwałtownie rosnąć na TikToku. Niedługo później do Hunt zgłosiła się Sephora US z propozycją współpracy. Dla założycielki był to wymarzony partner detaliczny.

Marka trafiła na półki Sephory już w 2021 roku. 

To ciekawy moment, bo pokazuje zmianę logiki, według której marka beauty buduje swoją dystrybucję. Jeszcze niedawno typowa droga wyglądała mniej więcej tak:

produkt → kampania → influencerzy → zainteresowanie konsumentów → retail.

Refy przeszło ją niemal w odwrotną stronę:

twórca → społeczność → produkt → viral → retailer.

Sephora nie musiała więc tworzyć popytu na Refy. Popyt był już widoczny.

 

 

Jak z jednego produktu powstał cały „Refy look”?

Problemem wielu wiralowych produktów jest to, że pozostają pojedynczym hitem. Refy próbowało zrobić coś trudniejszego: stworzyć cały system makijażowy.

Po produktach do brwi pojawiły się m.in. produkty do ust, cery, rzęs, bronzery, róże, rozświetlacze i baza Glow and Sculpt. Marka weszła również w pielęgnację skóry. Sephora opisuje dziś portfolio Refy jako obejmujące makijaż, narzędzia, produkty do pielęgnacji oraz kolejne elementy codziennej rutyny.

W 2025 roku Refy rozszerzyło działalność o skincare, wprowadzając m.in. Face Cleanse i Face Sculpt. Również w tym przypadku marka pozostaje wierna idei upraszczania rutyny i szybkiego efektu.

To ważny etap rozwoju. Refy nie chce być już marką od brwi Jess Hunt. Chce być marką od całego sposobu wykonywania makijażu.

Estetyka, którą łatwo rozpoznać

Nie bez znaczenia jest również sam wygląd Refy

Minimalistyczne opakowania, neutralna kolorystyka, charakterystyczne aplikatory i mocno "clean”, ale nie laboratoryjne podejście sprawiają, że produkty są łatwe do rozpoznania w feedzie. Marka wypracowała własny język wizualny, który działa zarówno w sklepie, jak i na ekranie telefonu.

To istotne, bo dzisiejsze opakowanie kosmetyku musi często funkcjonować jednocześnie jako opakowanie, rekwizyt do tutorialu i obiekt pożądania.

Refy bardzo dobrze rozumie tę zależność. Co więcej, aplikatory są częścią produktu, a nie wyłącznie dodatkiem. W Brow Sculpt trzy różne funkcje zostały umieszczone w jednym rozwiązaniu. To właśnie tego rodzaju połączenie funkcjonalności i designu pozwalało marce wyróżnić się na tle tradycyjnych produktów do brwi.

Najciekawsze jest to, że Refy zaczęło słuchać własnej społeczności

W miarę rozwoju marka zaczęła zmieniać relację z odbiorcami. Społeczność nie jest już tylko grupą osób, które kupują produkty. Stała się również źródłem danych dla działu produktowego.

Hunt opowiadała, że Refy regularnie pyta swoją bazę klientów, czego chcą dalej – od nowych produktów po konkretne kolory. Jej zdaniem społeczność wpływa dziś na rozwój produktów i odcieni.

To model szczególnie interesujący dla współczesnego beauty. Marka nie musi wyłącznie przewidywać trendów. Może je testować bezpośrednio na swojej społeczności.

I co ważne, Refy nauczyło się również reagować na krytykę. Pierwsza negatywna recenzja na TikToku miała wywołać u Hunt panikę. Później okazała się jednak lekcją: marka zaczęła precyzyjniej komunikować, dla kogo konkretny produkt jest przeznaczony i jakiego efektu należy się po nim spodziewać.

image

Estée Lauder ma chętnych na swoje marki. Co dalej z Too Faced i Dr. Jart+?

Refy nie jest tylko kolejnym "influencer brand"

Skala biznesu zaczęła szybko wykraczać poza działalność typową dla influencer brandu. Już w 2022 roku Forbes informował, że Refy sprzedało ponad 2,5 mln produktów, miało 8 mln odwiedzin strony i było wyceniane na 50 mln funtów. 

Dziś marka działa w znacznie szerszym ekosystemie sprzedaży. Poza własnym e-commerce obecna jest m.in. w Sephorze, a także w innych kanałach detalicznych. Jej rozwój obejmuje również USA, Kanadę i Bliski Wschód, a teraz także Europę.

Najpierw TikTok, potem półka

Paradoks Refy polega na tym, że marka została zbudowana w świecie, w którym fizyczny sklep nie był potrzebny do rozpoczęcia sprzedaży. A jednak dziś właśnie wejście do sklepów jest jednym z najważniejszych etapów jej dalszego rozwoju.

Viral można kupić. Można zaplanować kampanię, zatrudnić twórców i wygenerować miliony wyświetleń. Znacznie trudniej stworzyć produkt, który użytkownicy sami chcą pokazywać, markę, którą chcą obserwować, oraz estetykę, którą rozpoznają bez logo.

Refy udało się połączyć te elementy.

I właśnie dlatego wejście marki do polskiej Sephory jest interesujące nie tylko dla fanek Brow Sculpt. To kolejny dowód na to, że granica między influencerem, założycielem marki, medium i kanałem sprzedaży praktycznie się zatarła. Dziś jedna osoba może być twarzą produktu, jego pierwszym testerem, twórcą contentu, dyrektorem kreatywnym i punktem wyjścia do budowania całej społeczności.

 

Źródło: Forbes, Vogue, Marieclaire

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
14.08.2026 05:19
Producent hybryd do paznokci wykorzystał grafen i trafi w dziesiątkę. Teraz zdobywa rynek sprzętów dla salonów
8belle

Highlander Enterprise S.A., właściciel marki 8belle, podsumowuje udane pierwsze półrocze 2026 roku. Spółka notuje wyraźny wzrost przychodów z 0,09 do 2,3 mln zł, optymalizuje koszty i rozpycha się na profesjonalnym rynku beauty.

Głównym atutem w walce o przewagę nad konkurencją stają się innowacyjne preparaty z dodatkiem grafenu. Spółka zaczęła ekspansję zagraniczną - jej produkty trafią na rynki zagraniczne m.in. do USA i Włoch. 

Cięcie kosztów zaczyna powoli przynosić wymierne efekty. W pierwszym półroczu 2026 r. przychody Highlander Enterprise wyniosły ok. 0,23 mln zł (wobec zaledwie 0,09 mln zł rok wcześniej). 

Jak podkreśla Artur Górski, Prezes Zarządu, spółka widzi wyraźny postęp w skali sprzedaży i liczy, że na przełomie III i IV kwartału br. uda się niemal całkowicie zniwelować negatywny wpływ historycznej działalności na bieżące wyniki finansowe.

Grafen w kosmetykach: technologiczny as w rękawie 

Rynek produktów do stylizacji paznokci rozwija się od kilku lat dynamicznie - jednak to było za mało dla Highlander Enterprise (dawniej Advanced Graphene Products). Spółka postanowiła wyróżnić się unikalną technologią i wykorzystała swoje kompetencje naukowe, wprowadzając grafen do kosmetyków.

W ofercie dla profesjonalistów znajdują się obecnie takie dwa produkty: baza hybrydowa Grafen Nude Base oraz żel budujący Expert Graphene Rose Essence. Zainteresowanie tymi rozwiązaniami jest na tyle duże, że firma już zapowiada sukcesywne rozszerzanie „grafenowego” portfolio, co pozwoli mu wyprzedzić tradycyjną konkurencję.

Sprzęt i nowe rynki - strategiczne partnerstwa

W maju br. Highlander Enterprise podpisał umowę agencyjną ze spółką Aurumaris, na mocy której będzie (za wynagrodzeniem prowizyjnym) pośredniczyć w sprzedaży jej marek na terenie Polski. Celem jest budowanej sieci dystrybucji bez konieczności ponoszenia kosztów produkcji własnej.

Od początku 2026 roku firma buduje kompleksową ofertę dla salonów, wprowadzając m.in. lampy UV LED i pochłaniacze pyłu. Kategoria urządzeń ma być w nadchodzących miesiącach mocno rozwijana.

Komercjalizacja marki 8belle, rozwój innowacji grafenowych, poszerzanie oferty sprzętowej oraz konsekwentne zdobywanie nowych salonów kosmetycznych w Polsce i za granicą ma doprowadzić do osiągnięcia przez spółkę trwałej rentowności.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. sierpień 2026 11:49