StoryEditor
Producenci
24.05.2020 00:00

Zarabianie na epidemii nie zawsze jest dozwolone [KOMENTARZ]

Epidemia koronawirusa jest wykorzystywana przez firmy w różny sposób. Internet jest pełen ofert przedsiębiorców sprzedających maseczki, rękawiczki czy płyny dezynfekujące, pomimo że na co dzień zajmują się czymś zupełnie innym. Część podmiotów idzie dalej i stawia na reklamy odwołujące się do obecnego stanu czy nawet samego wirusa, licząc na zwiększenie sprzedaży oferowanych produktów. Czy taka promocja pozostaje w zgodności z prawem? Jak się okazuje – nie.

Na reakcję Głównego Inspektora Farmaceutycznego (GIF) po emisji nowej reklamy leku Neosine Forte, w której wykorzystany został wizerunek wirusa, nie trzeba było długo czekać. Nakazał on natychmiastowe zaprzestanie prowadzenia niezgodnej z przepisami ustawy z dnia 6 września 2001 - Prawo farmaceutyczne reklamy audiowizualnej produktu leczniczego Neosine Forte kierowanej do publicznej wiadomości w formie spotu emitowanego w stacjach telewizyjnych. Zdaniem GIF reklama produktu leczniczego Neosine Forte, narusza art. 53 ust. 1 oraz art. 56 pkt 2 ustawy prawo farmaceutyczne – gdyż wprowadza jej odbiorców w błąd odnośnie tego jakoby produkt leczniczy Neosine Forte wykazywał aktywność wobec koronawirusa COVID – 19 i tym samym może być stosowany w jego zapobieganiu lub leczeniu. Ponadto zdaniem GIF reklama ta „w sposób wyjątkowo nieetyczny wykorzystuje obowiązujący na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stan epidemii w związku z zakażeniem koronawirusem COVID-19 i związane z zaistniałą sytuacją uczucie lęku i zagrożenia w społeczeństwie”.

Wprowadzenie w błąd przez reklamę ma miejsce, gdy powstałe na jej podstawie wyobrażenie np. o produkcie nie jest zgodne ze stanem rzeczywistym.

Najczęstsze naruszenia

Najczęstszym wprowadzeniem w błąd jest podanie przez twórców reklamy nieprawdziwych informacji odnośnie reklamowanego produktu. Jednakże nie każde tego typu zachowanie musi wprowadzać w błąd, istnieje bowiem szansa, że przekaz zostanie uznany za dopuszczalną przesadę np. gdy reklama wykorzystuje utarty w społeczeństwie slogan – wskazuje Barbara Bil, adwokat w Kancelarii Bil. – Warto także wskazać, że wprowadzić w błąd można także w sytuacji podania prawdy, lecz w sposób mylący. Przykładem tego rodzaju działania będzie promocyjna sprzedaż towarów zawierających wadę z jednoczesnym poinformowaniem o niej klientów w taki sposób, aby towar wydawał się mimo wady atrakcyjny – dodaje.

Co jeszcze jest zabronione?

Prawo zabrania również m.in. stosowania reklam: niezgodnych z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub uchybiających godności człowieka oraz odwołujących się do uczuć klientów przez wywoływanie lęku, wykorzystywanie przesądów lub łatwowierności dzieci.

Reklamą sprzeczną z dobrymi obyczajami, a tym samym nieuczciwą jest ta, która bazuje na łatwowierności konsumenta. Jako przykład można wskazać promocję Media Markt przedstawiającą próbę samobójczą, gdzie film reklamowy kończy się wręczeniem bohaterowi, gazetki promocyjnej i hasłem „Nie rób sceny — liczą się ceny”. Według Komisji Etyki Reklamy, na przedmiotową reklamę wniesiono 102 skargi, a twórcy tej reklamy naruszyli Kodeks Etyki Reklamy trywializując tak poważny temat jak śmierć i samobójstwo oraz sugerując, że rzekomo niskie ceny w sklepie mogą być jakimś antidotum w tej sytuacji – komentuje Barbara Bil.

Reklama uchybiająca godności człowieka, tzw. reklama niegodziwa narusza podstawowe wartości danego społeczeństwa. To promocja, która eksponuje np. nędzę, cierpienie, poniżenie człowieka czy godzi w uczucia religijne. Pomiędzy reklamą uchybiająca godności człowieka a reklamą szokującą jest bardzo cienka granica. Ta druga wykorzystuje bowiem bardzo często wątki zaskakujące, ryzykowne czy wzbudzające obrzydzenie. Szukając przykładu tego typu reklamy nie sposób nie odnieść się do reklam marki United Colors of Benetton, które w czasie, gdy były upubliczniane przez markę wywoływały bardzo zróżnicowane reakcje i w niektórych krajach zostały zakazane.

Warto podkreślić, że reklamy uchybiającej godności człowieka nie stanowi reklama budząca niesmak. Uchybienie godności nie polega bowiem na wywołaniu uczucia wstrętu u odbiorcy reklamy, lecz na naruszeniu jego wartości moralnych. Dla zobrazowania przypomnę reklamę płynu do higieny intymnej Lactacyd marki GlaxoSmithKline. W skardze skierowanej do Rady Reklamy skarżący podniósł, że „reklama jest niesmaczna; jakaś kobieta podająca się za wieloletnią położną opowiada o problemach intymnych kobiet, które mogą być rozwiązane za pomocą reklamowanego środka.”. Rada Reklamy jednak nie dopatrzyła się w tej reklamie naruszenia Kodeksu Etyki Reklamy – mówi adwokat w Kancelarii Bil.

Reklama odwołująca się do uczuć klientów przez wywoływanie lęku, wykorzystywanie przesądów lub łatwowierności dzieci – to reklama, w której dominuje przekaz o charakterze emocjonalnym, a informacja o produkcie ma znaczenie najczęściej marginalne. Do tej kategorii można zaliczyć promocję kosmetyków Phenome, w której użyto sformułowania: Co złego może zrobić taki syntetyczny krem? W najlepszym przypadku będzie obojętny, ale może też zaszkodzić zdrowiu. W konwencjonalnym kosmetyku mamy często 100 procent tanich, chemicznych komponentów: bezwartościowych olejów mineralnych zrobionych z resztek ropy naftowej.

– Konsument ma prawo do świadomego podejmowania decyzji w procesie zakupowym, dlatego przekaz reklamowy zawsze powinien zawierać prawdziwe i pełne informacje. Przedsiębiorcy tworząc reklamy powinni działać odpowiedzialnie i nie kierować się tylko chęcią zysku, a sama reklama powinna być zawsze przemyślana i skonsultowana zarówno od strony sprzedażowej i marketingowej, jak i od strony prawnej – wskazuje Barbara Bil. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
08.05.2026 12:20
Estée Lauder zapłaci 210 mln dolarów po sporze o sprzedaż w Chinach
Estée Lauder zawiera ugodę po sporze o Chinyfot. Shutterstock

The Estée Lauder Companies osiągnęło porozumienie w sprawie pozwu akcjonariuszy dotyczącego praktyk sprzedażowych w Chinach. Ugoda o wartości 210 mln dolarów kończy wielomiesięczny spór związany z zarzutami dotyczącymi zbyt dużego uzależnienia firmy od tzw. szarego rynku "daigou”.

W tym artykule przeczytasz:

  • Spór o sprzedaż "daigou” w Chinach
  • Gigantyczny spadek wartości Estée Lauder
  • Ugoda, ale bez przyznania się do winy
  • Sąd już wcześniej odrzucił wniosek firmy
  • Rynek beauty pod presją zmian w Chinach

Spór o sprzedaż "daigou” w Chinach

Pozew dotyczył modelu sprzedaży określanego jako "daigou”, polegającego na zakupie luksusowych produktów w strefach duty free i ich dalszej odsprzedaży konsumentom po niższych cenach.

Akcjonariusze zarzucali Estée Lauder, że po wybuchu pandemii firma była silnie uzależniona od tego kanału sprzedaży — szczególnie w chińskiej prowincji Hajnan — oraz zbyt późno poinformowała rynek o skutkach zaostrzenia regulacji przez chińskie władze w 2022 roku.

image

Estée Lauder podnosi prognozy, ale tnie zatrudnienie. Zapachy napędzają wzrost

Gigantyczny spadek wartości Estée Lauder

Według pozwu firma miała ukrywać skalę problemu do listopada 2023 roku. Po ujawnieniu słabszych wyników i wpływu ograniczeń na sprzedaż akcje Estée Lauder spadły o 19 proc., co przełożyło się na utratę około 8,7 mld dolarów wartości rynkowej.

Chiny pozostają jednym z kluczowych rynków dla grupy. Odpowiadają za około jedną piątą całkowitej sprzedaży firmy.

Ugoda, ale bez przyznania się do winy

Proponowana ugoda została złożona w federalnym sądzie na Manhattanie i wymaga jeszcze zatwierdzenia przez sąd.

Estée Lauder nie przyznało się do naruszeń, podkreślając jednocześnie, że część kosztów ugody ma zostać pokryta z ubezpieczenia.

image

Estée Lauder szuka 5 mld euro na transakcję z Puig. Trwają rozmowy o połączeniu

Sąd już wcześniej odrzucił wniosek firmy

W marcu 2025 roku sędzia Arun Subramanian odrzucił wcześniejszy wniosek Estée Lauder o oddalenie pozwu. W uzasadnieniu wskazał, że firma podkreślała źródła swojego sukcesu, pomijając jednocześnie niewygodne informacje dotyczące modelu sprzedaży w Chinach.

Rynek beauty pod presją zmian w Chinach

To kolejna sytuacja, która wskazuje jak dużym wyzwaniem dla globalnych firm beauty pozostaje dziś rynek chiński.

Zmiany regulacyjne, rosnąca konkurencja lokalnych marek oraz transformacja kanałów sprzedaży sprawiają, że wiele międzynarodowych koncernów musi na nowo definiować swoje strategie w regionie.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
07.05.2026 16:27
Natura kończy działalność w USA i wycofuje subskrypcje. Czas na Amerykę Łacińską
Natura zamyka biznes w USA. Skupi się na Ameryce ŁacińskiejIlustracja stworzona przy pomocy AI

Natura zamyka działalność w Stanach Zjednoczonych i likwiduje program subskrypcyjny. Brazylijski gigant przechodzi restrukturyzację, aby postawić na wzrost w regionie Ameryki Łacińskiej.

W artykule przeczytasz:

  • Natura sprzedaje aktywa
  • Restrukturyzacja i nowe porządki
  • Wyniki finansowe i presja prawna

Strategiczna zmiana kierunku oznacza koniec amerykańskiej przygody z subskrypcjami już w maju. Cała operacja w USA wygaśnie ostatecznie 30 czerwca. Jak informuje Personal Care Insights, firma przekazała tę wiadomość w emocjonalnym oświadczeniu do swojej społeczności, dziękując za wspólne promowanie brazylijskiej wizji piękna. Ponadto amerykańskim klientom zaoferowano na pożegnanie aż 65 proc. zniżki na asortyment dostępny do połowy maja.

Zarząd deklaruje, że teraz nadrzędnym celem będzie zrównoważony rozwój na macierzystych rynkach. Natura zamierza kontynuować tam misję szerzenia świadomego piękna i dobrostanu. 

Natura sprzedaje aktywa

Decyzja o opuszczeniu USA to kolejny krok w upraszczaniu struktury globalnego koncernu. Na początku roku spółka pozbyła się działalności Avonu w Rosji. Wcześniej ogłoszono również sprzedaż Avon International, który trafił w ręce inwestora Regent, przejmującego rynki w Europie, Azji oraz Afryce.

image

Natura finalizuje sprzedaż Avonu w Rosji. 26,9 mln euro wpływów i koniec uproszczeń portfela

Istotnym aspektem jest, że analizy dotyczące przyszłości biznesu poza Ameryką Łacińską trwały od ponad roku. W lutym 2025 roku spekulowano o planowanej sprzedaży jednostek Avonu na rynkach zewnętrznych. Jak donosi Personal Care Insights, reorganizacja ma pomóc firmie odzyskać rentowność i skupić zasoby tam, gdzie osiąga najlepsze wyniki.

Restrukturyzacja i nowe porządki

Strategia upraszczania objęła także rynki Ameryki Środkowej oraz Republikę Dominikany. Tamtejsze operacje przejęła Grupo PDC za symboliczną kwotę jednego dolara plus dopłatę po finalizacji transakcji. Natura konsekwentnie wycofuje się z mniej rentownych obszarów, co potwierdzają wcześniejsze ruchy.

Przypomnijmy, że w 2023 roku spółka sprzedała już tak rozpoznawalne aktywa jak The Body Shop oraz Aesop. Obecne działania pokazują, że brazylijska firma stawia na maksymalną koncentrację wokół swojego rdzennego regionu. To tam Natura widzi dziś największy potencjał do budowania stabilnej przyszłości.

Wyniki finansowe i presja prawna

Raporty finansowe pokazują, że Natura generuje zyski, ale obciążają je słabsze jednostki. W drugim kwartale zysk z kontynuowanej działalności wyniósł 445 mln reali brazylijskich. Jednak po uwzględnieniu strat generowanych przez niektóre działy Avonu, końcowy wynik spadł do poziomu 195 mln reali.

Wypada zauważyć, że problemy Avonu, przejętego cztery lata temu, mają też podłoże sądowe. Marka złożyła wniosek o upadłość pod presją pozwów dotyczących talku w produktach. Wydatki na ugody pochłonęły już około 225 mln dolarów, co mocno odbiło się na kondycji finansowej całej grupy.

Źródło: Personal Care Insights

Zobacz także:

image

Brazylijska Natura znowu z zyskiem – to efekt "odchudzenia" struktur

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. maj 2026 13:58