StoryEditor
Biznes
26.11.2025 10:24

Czy zapełnienie kufra wizażystki kosmetykami drogeryjnymi jest błędem?

Praca wizażystki oznacza także rozsądne gospodarowanie zasobami. / Nikola Wierzbicka-Mróz

Rozwój rynku kosmetycznego sprawił, że granice między produktami profesjonalnymi a drogeryjnymi uległy zatarciu. Duże sieci handlowe, takie jak Rossmann, Hebe czy dm, stale podnoszą jakość marek własnych i wprowadzają do sprzedaży produkty, które dekadę temu kojarzone były wyłącznie z markami premium lub liniami dla wizażystów.

Szczególnie w kategorii tuszów, produktów do brwi, pomadek czy pudrów pojawiło się wiele formuł, które dorównują profesjonalnym odpowiednikom pigmentacją, trwałością i bezpieczeństwem stosowania. Wynika to po części z faktu, że wiele popularnych marek produkuje swoje kosmetyki w tych samych europejskich fabrykach, które obsługują również luksusowe brandy.

Nie oznacza to jednak, że każdy produkt drogeryjny spełnia wymagania pracy komercyjnej. Profesjonalny makijaż ma charakter długotrwały, często fotograficzny, a jego celem jest zachowanie stabilności przez wiele godzin. W takich warunkach niektóre formuły drogeryjne nadal wykazują mniejszą odporność na pot, ciepło, ścieranie czy intensywne światło. Dotyczy to zwłaszcza podkładów, baz pod makijaż oraz fixerów, czyli kategorii, które mają największy wpływ na trwałość całego makijażu.

Dlaczego część wizażystek nadal nie ufa produktom drogeryjnym?

Jednym z kluczowych powodów jest kwestia przewidywalności produktu. W makijażu ślubnym lub sesyjnym liczy się nie tylko wygląd zaraz po aplikacji, lecz także to, jak kosmetyk zachowuje się po trzech, sześciu, dziesięciu godzinach. Profesjonalne marki zazwyczaj oferują powtarzalność i stabilność receptur, a także szerszą gamę kolorystyczną, szczególnie w tonacjach oliwkowych, chłodnych i bardzo jasnych. W drogeriach ten wybór jest ograniczony, co niekiedy utrudnia dopasowanie idealnego odcienia do potrzeb klientki. Dla wizażystki, która pracuje z wieloma typami karnacji, jest to istotny aspekt wpływający na decyzje zakupowe.

Kolejną kwestią jest specyfika niektórych formuł. Produkty drogeryjne są często projektowane z myślą o indywidualnym użytkowniku, który nosi makijaż przez kilka godzin i nie musi martwić się o warunki ekstremalne. W zawodowej pracy wizażystki sytuacja wygląda inaczej: wysoka temperatura, stres, światło lamp studyjnych czy łzy klientki mogą szybko zweryfikować jakość formuły. Dlatego część profesjonalistek pozostaje przy markach typowo „pro” przynajmniej w newralgicznych kategoriach.

Zalety mieszania produktów drogeryjnych i profesjonalnych

W praktyce zdecydowana większość wizażystek korzysta z mieszanych kufrów, łącząc zalety obu segmentów. Drogeryjne kosmetyki sprawdzają się szczególnie wtedy, gdy nie są elementem odpowiedzialnym za główną trwałość makijażu. Wiele tuszów, pomad do brwi, róży czy pomadek z drogerii cechuje się doskonałą pigmentacją i komfortem noszenia, a jednocześnie są łatwe do uzupełnienia i dostępne niemal natychmiast w przypadku nagłej potrzeby. Szybka rotacja produktów w drogeriach pozwala wizażystce korzystać z zawsze świeżych kosmetyków, co ma znaczenie zarówno higieniczne, jak i estetyczne.

Istotnym atutem rynku drogeryjnego jest także natychmiastowa reakcja na trendy. Produkty inspirowane popularnymi technikami makijażu — takimi jak „glazed skin”, konturowanie stickami czy wielowymiarowe rozświetlacze — pojawiają się na drogeryjnych półkach szybciej niż w profesjonalnych brandach. Dzięki temu wizażystki mogą oferować klientkom nowoczesne wykończenia bez konieczności kupowania drogich limitowanych kolekcji. Co więcej, ekonomiczny aspekt również odgrywa dużą rolę: zawód wizażystki jest kapitałochłonny, a korzystanie z części produktów drogeryjnych pozwala redukować koszty bez obniżania jakości usług.

Argumenty „za” stosowaniem kosmetyków drogeryjnych w kufrze

● Jakość wielu kategorii jest wystarczająca lub bardzo dobra

Tusz do rzęs drogeryjny często ma taką samą trwałość i pigmentację jak tusz za kilkaset złotych. Podobnie bywa z pomadami do brwi, bronzerami czy pomadkami matowymi.

● Szybka rotacja kolekcji = świeżość produktów

Wizażystka pracująca na kilku klientkach dziennie potrzebuje produktów świeżych, a drogeria umożliwia zakup dużej ilości kolorów w rozsądnej cenie.

● Dostosowanie do trendów

Drogerie najszybciej reagują na trendy TikTok/Instagram: „glazed skin”, błyski, duochrome, stickowe produkty do modelowania. Dla wizażystki oznacza to możliwość oferowania najnowszych wykończeń bez inwestowania w kosztowne, sezonowe serie profesjonalne.

● Niższy koszt uzupełniania kufra

Zawód wizażystki jest kapitałochłonny. Początkująca osoba inwestuje w narzędzia, higienę pracy, szkolenia i wielokrotne wersje tych samych produktów. Drogeryjne kosmetyki pozwalają zbudować kufer szybciej i bez ryzyka utraty płynności finansowej.

Argumenty „przeciw” — kiedy drogeria nie wystarczy

● Podkłady i pudry o niewystarczającej trwałości

To kategoria, gdzie różnica między profesjonalnymi a drogeryjnymi recepturami jest najbardziej zauważalna. Klientki ślubne potrzebują 12–16 godzin trwałości. Tu profesjonalne marki znacznie częściej wygrywają powtarzalnością efektu.

● Ograniczona gama kolorów, szczególnie w chłodnych i oliwkowych tonacjach

W pracy z wieloma karnacjami drogeria często nie zapewnia pełnego spektrum podkładów.

● Brak opcji dla skór problematycznych

Profesjonalne produkty częściej mają formuły odporne na pot, łzawienie, sebum, atopie czy trądzik — lub sprawdzają się na bardzo wrażliwej skórze.

● Mniejsze pojemności lub brak wersji „pro”

Niektóre kosmetyki drogeryjne nie są wydajne przy pracy na wielu osobach (np. korektory z aplikatorem wymagające przelewania).

Czy kosmetyki drogeryjne w kufrze to błąd, czy rozsądny wybór?

Ocenianie kufra wyłącznie przez pryzmat półki cenowej nie ma uzasadnienia ani z perspektywy jakości, ani z praktyki zawodowej. Kluczowe jest to, by wizażystka znała zachowanie używanych produktów, potrafiła dobrać je do skóry klientki oraz dbała o najwyższe standardy higieny pracy. W wielu kategoriach kosmetyki drogeryjne są absolutnie wystarczające, o ile zostały wcześniej przetestowane pod kątem trwałości i bezpieczeństwa. W innych — szczególnie związanych z bazą i utrwaleniem makijażu — marki profesjonalne mogą zapewnić większą przewidywalność efektu.

Najbardziej racjonalnym podejściem okazuje się więc kufer hybrydowy, łączący produkty drogeryjne i profesjonalne. Takie rozwiązanie daje wizażystce elastyczność, umożliwia pracę w różnych warunkach i pozwala lepiej dopasować kosmetyki do potrzeb klientek. Co więcej, właśnie taki model pracy jest dziś standardem w branży — zarówno wśród początkujących specjalistek, jak i tych najbardziej doświadczonych. Nie jest to zatem kompromis ani zastępstwo, lecz praktyczne narzędzie pracy, które odzwierciedla aktualne realia rynku kosmetycznego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
24.08.2026 01:33
Perfumy Mykonos. Czy można zastrzec nazwę wyspy jako znak towarowy?
 Unieważnienie unijnego znaku towarowego słownego „MYKONOS” Karolina Grabowska Kaboompics

Czy nazwa popularnej wyspy może zostać zastrzeżona jako unijny znak towarowy dla perfum i kosmetyków? Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) uznał, że w przypadku oznaczenia „MYKONOS” odpowiedź brzmi: nie.

 

W decyzji z 11 czerwca 2026 r. (R 153/2025-1) Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) unieważnił unijny słowny znak towarowy „MYKONOS”, przeznaczony dla perfum, produktów perfumeryjnych, kosmetyków oraz preparatów do pielęgnacji ciała w klasie 3.

EUIPO wskazało, że już w dniu zgłoszenia znaku znaczna część odbiorców w UE rozpoznawała Mykonos jako nazwę greckiej wyspy – popularnej destynacji turystycznej, kojarzonej ze śródziemnomorskim klimatem, przyrodą, kulturą i luksusowym stylem życia.

Ciekawostką jest, że Urząd, na podstawie zebranych dowodów, zwrócił uwagę na historyczne związki wyspy Mykonos z perfumami: „roślinność śródziemnomorska jest znana z występowania naturalnych składników, które mogą być wykorzystywane do produkcji zapachów i kosmetyków, takich jak oliwki, rozmaryn, tymianek i lawenda. Obszar geograficzny Mykonos jest historycznie i tradycyjnie związany z perfumami. Na sąsiedniej wyspie Delos, należącej do gminy Mykonos, znajduje się stanowisko archeologiczne o światowej renomie turystycznej, na którym odkryto starożytną wytwórnię perfum pochodzącą z I wieku p.n.e.”

Co więcej „wyspa Mykonos jest postrzegana jako symbol pozytywnego wizerunku, piękna, wolności, kontaktu z naturą oraz szczególnego stylu życia i luksusu. Są to skojarzenia, które doskonale odpowiadają potrzebie używania perfum i pielęgnacji ciała”.

Powód unieważnienia unijnego znaku towarowego słownego „MYKONOS” 

EUIPO uznało więc, że oznaczenie geograficzne „MYKONOS” może wpływać na wybory konsumentów w odniesieniu do perfum i produktów kosmetycznych. Konsumenci mogą bowiem kojarzyć produkty opatrzone tym oznaczeniem z wymienionymi wyżej cechami i pozytywnymi skojarzeniami.

Podkreślić należy, że zdaniem Urzędu, Mykonos nie musiało być znane jako miejsce produkcji perfum. Tego rodzaju produkty mogą być wytwarzane lokalnie, również na niewielką skalę, a ich marketing często odwołuje się do naturalnych składników, lokalnego pochodzenia oraz zrównoważonej produkcji. 

Konsumenci mogą zatem postrzegać oznaczenie „MYKONOS” jako informację o pochodzeniu produktów albo ich cechach związanych z tym miejscem. Brak fabryk perfum na wyspie czy dowodów na aktualną produkcję nie przesądza więc o możliwości rejestracji. Wystarczyło, że nazwa geograficzna może służyć obecnie lub w przyszłości do oznaczania pochodzenia danych towarów.

W decyzji zwrócono uwagę, że na unijnym rynku istnieje już znaczna liczba perfum i kosmetyków, których nazwy pośrednio nawiązują do wyspy Mykonos.

W swoich kampaniach reklamowych przedsiębiorstwa te wprost odwołują się do wyspy Mykonos (m.in. „Sculpture Mykonos” czy „Sunset in Mykonos”), podkreślając przykładowo następujące okoliczności:

„Zapach wodny oddaje atmosferę wieczoru spędzonego nad morzem na Mykonos”;

„Zapach unisex, który zabiera w zmysłową podróż na piękne plaże i nad lazurowe wody greckiej wyspy Mykonos”;

„Zainspirowany zachwycającymi zachodami słońca na greckiej wyspie Mykonos”;

„Kwiatowo-drzewno-piżmowy zapach celebrujący zmysłowość i urok greckich wysp”.

Urząd przypomniał też o interesie publicznym stojącym za ograniczeniem możliwości rejestracji nazw geograficznych jako znaków towarowych. Oznaczenia, które mogą informować o pochodzeniu, jakości lub innych właściwościach produktów, powinny pozostać dostępne dla wszystkich uczestników rynku.

Co to oznacza dla branży kosmetycznej?

Przed wyborem nazwy takiej jak Ibiza, Capri, Sycylia czy Mykonos warto ocenić, czy w odniesieniu do konkretnych towarów lub usług z branży beauty nie będzie ona postrzegana jako wskazanie ich pochodzenia, właściwości lub innych cech związanych z danym miejscem. Należy również zadbać o to, aby sposób wykorzystania takiej nazwy nie wprowadzał konsumentów w błąd co do pochodzenia lub cech produktu. To, co dobrze działa w marketingu, nie zawsze może być zastrzeżone na wyłączność jako znak towarowy.

Autor: radca prawny Natalia Basałaj, Kancelaria TOMKIEL

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
21.08.2026 15:24
Forum Branży Kosmetycznej 2026. Spotkajmy się tam, gdzie powstaje przyszłość rynku beauty
wiadomoscikosmetyczne.pl

Jak będzie wyglądał rynek kosmetyczny przyszłości? Jak połączyć AI, personalizację i tradycyjny handel, aby skuteczniej odpowiadać na potrzeby nowych pokoleń konsumentów? Odpowiedzi na te pytania będzie można poszukać podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026, które odbędzie się 15 października w Warszawie.

Rywalizacja o uwagę i portfel klienta nie zostanie rozstrzygnięta przez jeden kanał sprzedaży. Przyszłość rynku beauty nie będzie też polegała na dominacji technologii nad handlem tradycyjnym. Gen Alpha nie musi wybierać między AI, TikTokiem a drogerią. Przeciwnie – nową drogą wzrostu może stać się umiejętne połączenie technologii, personalizacji i sklepu w jedno spójne doświadczenie konsumenta. 

O tym, jak wykorzystać te zmiany biznesowo, będą rozmawiać uczestnicy Forum Branży Kosmetycznej 2026. Program wydarzenia obejmuje debaty, fireside chats, wykłady i prezentacje poświęcone m.in. przyszłości retailu beauty, AI, social commerce, TikTok Shop, personalizacji, zmieniającym się kategoriom kosmetycznym oraz nowym modelom konsumpcji. Wśród tematów znajdzie się m.in. debata „Future of beauty Retail. Drogerie kontra reszta świata” oraz rozmowa o tym, jak TikTok Shop może zmienić rynek beauty i FMCG w Polsce. Gościć będziemy także przedstawicieli firmy badawczej Nielsen IQ.

Jednym z najważniejszych benefitów udziału w Forum Branży Kosmetycznej 2026 jest jednak możliwość spotkania z ludźmi, którzy na co dzień współtworzą rynek. To okazja, aby na żywo porozmawiać z przedstawicielami producentów, dystrybutorów i retailerów, a także z przedstawicielami handlowymi, kupcami i Category Managerami odpowiedzialnymi za politykę asortymentową sieci. Forum jest wydarzeniem B2B nastawionym nie tylko na wiedzę, ale przede wszystkim na bezpośrednie relacje i kontakty biznesowe. Przy ciastkach, kawie i słonych przekąskach — a także podczas lunchu i gali — poznasz osoby, z którym będziesz kontaktować się biznesowo przez lata.

Warto więc przyjechać nie tylko po wiedzę, ale także po rozmowy, inspiracje i nowe kontakty. Na miejscu będzie można skonfrontować własne obserwacje z doświadczeniami innych uczestników, poznać nowe rozwiązania i marki prezentowane przez partnerów oraz zobaczyć na żywo najważniejsze dyskusje dotyczące przyszłości branży kosmetycznej. 

Forum Branży Kosmetycznej 2026 to moment, w którym polska branża beauty wstrzymuje oddech, czekając na wiadomość, czy przyszłość rynku jest różowa jak nasze logo — czy szara i ponura.

Nie daj się zostawić w tyle i dołącz do nas. Do zobaczenia 15 października w Warszawie!

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. sierpień 2026 11:08