StoryEditor
Eksport
15.03.2021 00:00

EXPO 2020 Dubai: ruszył nabór dla polskich firm

Rusza trzecia edycja Programu Partnerskiego dla polskich firm Expo 2020 Dubai - pierwszej Wystawy Światowej zorganizowanej w kraju arabskim. –  Udział w Programie Partnerskim to dla polskich firm możliwość wsparcia planów ekspansji zagranicznej, w szczególności skierowanej na rynek Zjednoczonych Emiratów Arabskich, rynki krajów Zatoki Perskiej, Afryki oraz innych krajów, z których spodziewana jest największa liczba zwiedzających na Expo 2020 Dubai – mówi minister rozwoju, pracy i technologii, Jarosław Gowin.

Expo2020  w Dubaju będzie pierwszą Wystawą Światową zorganizowaną w kraju arabskim i według zapowiedzi organizatorów aspiruje do tego, by stać się największym show w historii. Zgodnie z decyzją Biura Wystaw Światowych, ze względu na pandemię COVID-19, Expo 2020 w Dubaju zostało przełożone o rok i odbędzie się między 1 października 2021 r. a 30 marca 2022 r. pod hasłem: Connecting Minds, Creating the Future – Łącząc umysły, tworzymy przyszłość.

Nabór do Programu Partnerskiego ma formułę konkursu ofert.

Jak podaje Polska Agencja Inwestycji i Handlu odpowiedzialna za organizację przedsięwzięcia, program partnerski towarzyszący udziałowi Polski w Expo 2020 Dubai jest unikalnym w całej historii udziału Polski w Wystawach Światowych. Obejmuje  zróżnicowaną ofertę pakietów sponsorskich, przy różnym poziomie zaangażowania finansowego. Daje także możliwość współpracy przy organizacji różnych inicjatyw typu konferencje, seminaria, prezentacje, pokazy mody czy degustacje.  

Udział w Programie Partnerskim to dla polskich firm możliwość wsparcia planów ekspansji zagranicznej, w szczególności skierowanej na rynek Zjednoczonych Emiratów Arabskich, rynki krajów Zatoki Perskiej, Afryki oraz innych krajów, z których spodziewana jest największa liczba zwiedzających na Expo 2020 Dubai. Zaangażowanie w tworzenie Pawilonu Polski czy wspólna organizacja przedsięwzięć promocyjnych, przyczynią się do uatrakcyjnienia i wzbogacenia programu obecności Polski na Expo. Cieszymy się, że będziemy mieć możliwość budowania wizerunku polskiej gospodarki w oparciu o prezentację potencjału konkretnych firm – mówi wiceprezes Rady Ministrów, minister rozwoju, pracy i technologii, Jarosław Gowin.

W dwóch poprzednich edycjach programu, Polska Agencja Inwestycji i Handlu – instytucja odpowiedzialna za przygotowanie udziału Polski w Światowej Wystawie Expo 2020 Dubai, nawiązała współpracę z kilkudziesięcioma firmami z różnych branż. 

Mam nadzieję, że Program Partnerski będzie impulsem dla wielu przedsiębiorstw do dalszej ekspansji gospodarczej na rynkach państw Bliskiego Wschodu i nie tylko. Należy pamiętać, że podczas Expo 2020 Dubai obecni będą przedsiębiorcy z całego świata, poszukujący partnerów zagranicznych dysponujących unikalnymi zasobami, które przecież posiadają polskie firmy. Choć Program Partnerski jest pierwszą tego typu inicjatywą w całej historii udziału Polski w Wystawach Światowych, zainteresowanie przedsiębiorców jest całkiem spore, co pokazały dwie poprzednie edycje. Liczę, że również podczas obecnej edycji spotkamy się z wieloma ciekawymi propozycjami współpracy – mówi Grzegorz Piechowiak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii.

Obecna edycja zakłada możliwość oceny zgłoszonych projektów w dziewięciu turach. Pierwsza z nich kończy się 31 marca 2021 r., a ostatnia już podczas trwania Wystawy Światowej – 31 stycznia 2022 r.

Program Partnerski to flagowa inicjatywa całego programu gospodarczego, który towarzyszy naszej obecności na Wystawie Światowej Expo 2020 w Dubaju. Zachęcamy do współtworzenia razem z nami polskiej obecności na Expo 2020 Dubai i skorzystania z szansy, jakie daje nasz wielowymiarowy udział w tym największym wydarzeniu gospodarczym na świecie – mówi Adrian Malinowski, Komisarz Generalny Sekcji Polskiej Wystawy Światowej Expo 2020 w Dubaju.

Program Partnerski jest jednym z działań programu gospodarczego będącego kluczowym elementem udziału Polski w Expo 2020 Dubai. Oprócz niego, polscy przedsiębiorcy mogą m.in. zgłosić się do programu „Go to Brand”, który daje przedsiębiorcom możliwość uzyskania wsparcia finansowego na realizację działań promocyjnych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Przedsiębiorcy zostaną także zaproszeni na Polsko-Arabskie Forum Gospodarcze, zaplanowane na 6 grudnia 2021 r. Forum stanowi kulminacyjny moment całego programu gospodarczego, a w jego programie zaplanowano m.in. podpisanie umów dwustronnych, panele biznesowe, sesje biznesowe b2b. Głównym celem Forum będzie promocja wzajemnych kontaktów gospodarczych, prezentacja polskich doświadczeń i potencjału w dziedzinie eksportu produktów i usług, w szczególności z branż związanych z tematyką Expo 2020, jak również zapewnienie możliwości nawiązania współpracy z partnerami gospodarczymi z krajów Zatoki Perskiej. Udział w wydarzeniu zapowiedzieli już przedstawiciele najwyższych władz państwowych.

Program Partnerski to przemyślane narzędzie wsparcia polskich firm, które wpasowuje się zarówno w potrzeby liderów polskiego biznesu, jak i mniejszych przedsiębiorstw. Przenosimy na grunt międzynarodowej współpracy gospodarczej najlepsze praktyki współdziałania administracji z firmami, a jako niedawnemu prezesowi jednej ze specjalnych stref ekonomicznych szczególnie zależy mi na włączeniu w polskie inicjatywy na Wystawie Światowej Expo 2020 tych małych i średnich podmiotów, które odnalazły swoją specjalizację i dostarczają w swoich branżach usługi i produkty na światowej klasy poziomie – podkreśla Krzysztof Drynda, prezes zarządu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. 

Wystawy Światowe Expo to największe wydarzenia na świecie, łączące wątki gospodarcze, promocyjne, kulturalne i turystyczne. Ich skala porównywalna jest do Igrzysk Olimpijskich czy Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Począwszy od Wielkiej Wystawy w Londynie w 1851 roku, Wystawy Światowe Expo na pół roku stają się stolicą świata, przyciągając rzesze gości – od delegacji państwowych na najwyższym szczeblu, przez biznesmenów poszukujących nowych kontraktów, po turystów i rodziny z dziećmi.

Polska na Expo 2020 w Dubaju

Polska od wielu lat jest aktywnym uczestnikiem Wystaw Światowych. Cele obecności Polski na Expo w Dubaju obejmują zarówno wzmocnienie wizerunku Polski na arenie międzynarodowej, jak i promocję gospodarczą. Zakładamy wielowymiarową prezentację technologii i firm reprezentujących branże strategiczne z punktu widzenia potencjału eksportowego na rynki Bliskiego Wschodu, a tym samym realny wzrost transakcji biznesowych. Udział Polski w Expo 2020 w Dubaju będzie unikalnym kontekstem promocyjnym dla polskich przedsiębiorców, zmagających się z ekonomicznymi skutkami pandemii COVID-19. Rekomendowane przez organizatorów tematy przewodnie ekspozycji – zrównoważony rozwój i mobilność – Polska rozszerza w trzech wątkach tematycznych: technologia, współpraca międzynarodowa i natura. Hasło Polskiego Pawilonu brzmi: „Creativity inspired by nature”.

Polska zostanie zaprezentowana jako silny ośrodek współpracy, który poprzez rozwój nauki oferuje światu zrównoważone, przyjazne środowisku, inspirowane naturą technologie. Cele obecności Polski na EXPO w Dubaju obejmują zarówno wzmocnienie wizerunku Polski na arenie międzynarodowej, jak i promocję gospodarczą. Zakładamy wielowymiarową prezentację technologii i firm reprezentujących branże strategiczne z punktu widzenia potencjału eksportowego na rynki Bliskiego Wschodu, a tym samym realny wzrost transakcji biznesowych. Udziałowi Polski towarzyszy szeroka oferta dla polskich przedsiębiorców, którzy mogą ubiegać się o wsparcie finansowe, organizacyjne i promocyjne, wykorzystując udział Polski w Expo 2020 w Dubaju jako szansę do budowania relacji z partnerami biznesowymi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i całej Zatoce Perskiej.

Za udział Polski w Wystawie Światowej EXPO 2020 w Dubaju odpowiedzialna jest Polska Agencja Inwestycji i Handlu. Instytucją nadzorującą projekt jest Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii.

Więcej informacji na stronie internetowej poświęconej udziałowi Polski w Wystawach Światowych: www.expo.gov.pl oraz w kanałach społecznościowych Poland at Expo: LinkedIn, Facebook, Twitter.   

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
18.08.2026 11:29
Azja coraz ważniejszym kierunkiem eksportu polskich kosmetyków. Trzy rynki, trzy różne strategie
Canva

Azja odpowiada za około 38 proc. światowych przychodów ze sprzedaży kosmetyków, a państwa ASEAN (narody Azji Południowo-Wschodniej) dają dostęp do ponad 660 mln potencjalnych konsumentów. Dla polskich producentów region jest więc nie tylko źródłem trendów, ale także jednym z najbardziej perspektywicznych kierunków ekspansji. Tajwan, Chiny i Wietnam różnią się jednak skalą, regulacjami oraz zachowaniami konsumentów. W efekcie strategia, która sprawdzi się na jednym rynku, nie musi przynieść rezultatów na kolejnym.

Azja od lat pozostaje jednym z najważniejszych centrów światowego rynku beauty. To właśnie w tym regionie rozwijają się trendy związane z wieloetapową pielęgnacją, zaawansowanymi składnikami aktywnymi, medycyną estetyczną, personalizacją produktów czy wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Według danych Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu region azjatycki odpowiada za około 38 proc. globalnych przychodów ze sprzedaży kosmetyków. Sam obszar ASEAN obejmuje natomiast rynek liczący około 660 mln potencjalnych klientów. 

Jak wskazuje Instytut Boyma, dla polskiego przemysłu kosmetycznego oznacza to zarówno możliwość zwiększenia eksportu, jak i konieczność dostosowania produktów do bardzo zróżnicowanych oczekiwań. Polska jest obecnie piątym największym producentem kosmetyków w Unii Europejskiej, a według PAIH w kraju działa ponad 1300 producentów kosmetyków, z czego 94 proc. stanowią mikroprzedsiębiorstwa. Polska zajmuje również 9. miejsce na świecie pod względem eksportu kosmetyków, odpowiadając za około 4 proc. światowego eksportu.

Tajwan: technologia, składniki i personalizacja

Tajwan jest jednym z rynków, na których szczególnie mocno widoczne jest połączenie branży beauty z technologią. Według PAIH populacja kraju wynosi około 23,3 mln osób, a rynek jest perspektywiczny m.in. dla zagranicznych producentów oferujących innowacyjne, bezpieczne i wysokiej jakości kosmetyki. Agencja zwraca uwagę również na rosnące zainteresowanie produktami naturalnymi i nowymi markami zagranicznymi. 

image

PAIH: rekordowe nakłady na inwestycje i tysiące nowych miejsc pracy

Tajwański konsument jest jednocześnie coraz bardziej świadomy składu produktów. Dane Euromonitora wskazują, że konkurencja w kategorii skin care jest wysoka, a konsumenci posiadają coraz większą wiedzę na temat składników i sposobów ich łączenia. Rośnie także znaczenie produktów wspierających zdrowie i kondycję skóry, w tym dermokosmetyków. 

Istotnym kierunkiem rozwoju jest beauty-tech. Tajwańskie firmy rozwijają rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję i rozszerzoną rzeczywistość do analizy skóry, wirtualnego testowania produktów oraz personalizacji rekomendacji. Technologie te są już wykorzystywane przez międzynarodowe koncerny kosmetyczne.

Rynek nie jest jednak pozbawiony wyzwań. W 2024 r. segment beauty and personal care odnotował ograniczony wzrost wolumenowy, a średnie wydatki per capita na produkty beauty spadły. Jednocześnie utrzymywał się popyt na produkty premium oraz kosmetyki łączące pielęgnację z szerzej rozumianym wellbeingiem. 

Tajwan może być więc dla polskich przedsiębiorstw interesującym rynkiem testowym: stosunkowo niewielkim pod względem liczby mieszkańców, ale zaawansowanym technologicznie i otwartym na zagraniczne produkty. Dla producentów oznacza to potencjalną przestrzeń dla kosmetyków premium, dermokosmetyków, produktów opartych na nowoczesnych składnikach oraz rozwiązań umożliwiających personalizację pielęgnacji.

Chiny: skala rynku i wysokie bariery wejścia

Chiny oferują zupełnie inną skalę działalności. To jeden z największych rynków kosmetycznych na świecie, na którym decyzje zakupowe konsumentów są silnie powiązane z mediami społecznościowymi, e-commerce oraz rekomendacjami influencerów. Dane dotyczące rynku pokazują jednocześnie znaczenie zarówno sprzedaży tradycyjnej, jak i kanałów cyfrowych. 

image

Maja Justyna, PAIH: Dominacja K-beauty: pielęgnacja, makijaż i co dalej? [ROCZNIK WK]

W dużych chińskich miastach kosmetyki są coraz częściej traktowane jako element szerszego stylu życia. Dotyczy to zarówno codziennej pielęgnacji, jak i zabiegów medycyny estetycznej. Rośnie znaczenie długoterminowego podejścia do wyglądu, obejmującego pielęgnację skóry, zabiegi poprawiające jej jakość oraz działania profilaktyczne.

Dla polskich marek atutem pozostaje europejskie pochodzenie. „Made in Europe”, a także „Made in Poland”, może stanowić element budowania zaufania, szczególnie w przypadku produktów premium, dermokosmetycznych i opartych na zaawansowanych technologiach. Sama jakość produktu nie wystarcza jednak do osiągnięcia sukcesu.

Chiński rynek wymaga przede wszystkim lokalnej strategii marketingowej i dystrybucyjnej. Duże znaczenie mają rodzime platformy cyfrowe, influencerzy, transmisje sprzedażowe na żywo oraz współpraca z lokalnymi partnerami. Istotne jest także opakowanie. W segmencie premium duże znaczenie może mieć materiał, jakość wykonania oraz sposób prezentacji produktu. Motywy związane z naturalnością, w tym wykorzystanie drewna czy bambusa, mogą wspierać pozycjonowanie ekologiczne, natomiast szkło jest często kojarzone z wyższą jakością i segmentem premium.

image

K-beauty opuszcza niszę. Masowa ekspansja zmieni reguły gry na polskim rynku kosmetycznym

Coraz ważniejszym trendem jest również longevity, czyli podejście zakładające możliwie długie zachowanie zdrowia, sprawności i atrakcyjnego wyglądu. Kosmetyki są w tym modelu jednym z elementów szerszego ekosystemu obejmującego dietę, aktywność fizyczną, sen, nawodnienie oraz wellbeing.

Chiny pozostają jednak najbardziej wymagającym z analizowanych rynków. Skala konkurencji, odmienne regulacje, konieczność budowania rozpoznawalności oraz koszty marketingu powodują, że wejście na ten rynek wymaga znacznie większych nakładów niż ekspansja na mniejsze rynki azjatyckie.

Wietnam: wzrost gospodarczy zwiększa potencjał beauty

Wietnam wyróżnia się przede wszystkim dynamiką gospodarczą. Według danych Narodowego Urzędu Statystycznego Wietnamu PKB tego kraju wzrosło w 2025 r. o 8,02 proc., a sam przemysł przetwórczy zwiększył wartość dodaną o 9,97 proc..W IV kwartale gospodarka rosła o 8,46 proc. rok do roku, co było najwyższym wynikiem dla tego kwartału w całym okresie 2011–2025. 

Rozwój gospodarczy sprzyja zwiększaniu wydatków konsumpcyjnych, również na produkty beauty. Wietnam posiada młodą populację, która aktywnie śledzi trendy z Korei Południowej i Japonii oraz korzysta z mediów społecznościowych. Dla zagranicznych producentów oznacza to rosnącą przestrzeń dla marek oferujących wyższą jakość i bardziej wyspecjalizowane produkty.

Wśród najważniejszych kategorii znajdują się kosmetyki do pielęgnacji skóry, produkty przeciwtrądzikowe, preparaty wspierające odbudowę bariery hydrolipidowej oraz kosmetyki redukujące przebarwienia. Szczególnie istotna pozostaje ochrona przeciwsłoneczna. Produkty z wysokimi filtrami UV są postrzegane nie tylko jako ochrona przed promieniowaniem, ale również jako element profilaktyki przeciwstarzeniowej i przeciwdziałania przebarwieniom.

image

Maja Justyna, PAIH: Wchodząc na rynki azjatyckie, trzeba być cierpliwym [FBK2025]

Na znaczeniu zyskuje także skin minimalism. Konsumenci coraz częściej poszukują wielofunkcyjnych kosmetyków, które pozwalają ograniczyć liczbę produktów używanych podczas codziennej pielęgnacji. Jednocześnie widoczny jest popyt na produkty naturalne, wegańskie i wykorzystujące składniki kojarzone z lokalnym środowiskiem.

Ważną rolę odgrywa również segment premium. Wraz ze wzrostem zamożności rośnie grupa konsumentów gotowych zapłacić więcej za produkty o potwierdzonej skuteczności, bezpieczeństwie i atrakcyjnym składzie.

Mężczyźni tworzą nową kategorię popytu

Jednym z istotnych kierunków zmian w azjatyckim beauty jest rozwój kosmetyków dla mężczyzn. W wielu krajach regionu pielęgnacja skóry nie jest postrzegana jako aktywność przypisana wyłącznie kobietom. Kosmetyki są elementem higieny, wyglądu i profesjonalnego wizerunku.

Mężczyźni coraz częściej korzystają z produktów przeciwstarzeniowych, kosmetyków poprawiających jakość skóry oraz zabiegów kosmetologicznych i medycyny estetycznej. Oznacza to możliwość rozwoju oferty kierowanej do męskiego konsumenta, zwłaszcza w kategoriach produktów prostych w stosowaniu, wielofunkcyjnych i odpowiadających na konkretne problemy skóry.

Nie istnieje jednak jeden uniwersalny model produktu dla całej Azji. Na Tajwanie większe znaczenie może mieć połączenie pielęgnacji z technologią i personalizacją. W Chinach przewagę mogą uzyskać zaawansowane produkty przeciwstarzeniowe, wspierane silnym marketingiem cyfrowym. W Wietnamie większy potencjał mogą mieć natomiast lekkie, wielofunkcyjne formuły, ochrona przeciwsłoneczna oraz produkty odpowiadające na przebarwienia i problemy skóry.

Polskie kosmetyki mają już doświadczenie w regionie

Ekspansja polskich producentów na rynki azjatyckie nie jest nowym zjawiskiem. PAIH od kilku lat organizuje misje handlowe, udział w targach i spotkania z potencjalnymi kontrahentami. W 2022 r. agencja zorganizowała misję do Singapuru, Wietnamu i Filipin, w której uczestniczyło 10 polskich firm. Podczas Cosmoprof Asia w Singapurze polska strefa obejmowała stoisko PAIH i 20 indywidualnych wystawców, a łącznie prezentowano produkty 30 polskich marek. Targi zajmowały wówczas 50 tys. m² powierzchni i obejmowały 18 pawilonów narodowych i regionalnych.

image

Rynek kosmetyków rośnie: 629 mld euro, beauty-tech, zakupy z AI i skok na Tik-Tok. Nowe prognozy [RAPORT]

PAIH wskazuje jednocześnie, że polskie kosmetyki są już znane m.in. w Malezji, Singapurze, Wietnamie i na Filipinach. W 2026 r. agencja kontynuuje również działania promujące polskie firmy kosmetyczne w Azji Centralnej – podczas Central Asia Beauty Expo w Ałmaty swoją ofertę zaprezentowało 13 polskich przedsiębiorstw. 

Ekspansja wymaga lokalizacji, nie tylko eksportu

Potencjał Azji jest duży, ale sam eksport produktu nie gwarantuje sukcesu. Kluczowe znaczenie ma lokalizacja oferty: dostosowanie formuły, komunikacji, opakowania, kanałów sprzedaży i argumentów marketingowych do konkretnego rynku.

Tajwan może być interesujący dla producentów stawiających na innowacyjność, bezpieczeństwo i technologie personalizujące pielęgnację. Chiny oferują największą skalę, ale wymagają największych inwestycji w marketing, dystrybucję i budowę marki. Wietnam z kolei łączy szybki wzrost gospodarczy z rosnącym popytem na pielęgnację, produkty premium i kosmetyki odpowiadające na konkretne potrzeby skóry.

Dla polskich firm przewagą pozostają europejskie standardy produkcji, bezpieczeństwo, konkurencyjność cenowa oraz szeroka oferta. Polska branża kosmetyczna ma już silną pozycję eksportową – według PAIH kosmetyki z Polski trafiają do około 170 krajów. 

Azja może więc stać się kolejnym etapem rozwoju polskiego eksportu kosmetycznego. Warunkiem jest jednak odejście od podejścia traktującego region jako jeden rynek. Tajwan, Chiny i Wietnam wymagają odmiennych modeli wejścia, a przewagę uzyskają te przedsiębiorstwa, które połączą jakość „Made in Poland” z lokalną wiedzą, odpowiednią dystrybucją i precyzyjnym dopasowaniem oferty do konsumenta.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
17.08.2026 14:47
USA utrzymuje cła na przesyłki do 800 dolarów. Koniec de minimis uderza w e-commerce beauty
Prezydent Donald Trump chce wyrównać bilans handlowy USA z UEefaktor/AI

Amerykański Court of International Trade podtrzymał decyzję administracji Donalda Trumpa o zawieszeniu zasady de minimis, która pozwalała na bezcłowy import przesyłek o wartości do 800 dolarów. Orzeczenie oznacza, że firmy sprzedające kosmetyki bezpośrednio amerykańskim konsumentom nadal muszą uwzględniać dodatkowe koszty importowe. Do końca 2025 r. zawieszenie przyniosło już ponad 1 mld dolarów wpływów z ceł.

Amerykański Court of International Trade odrzucił pozew kwestionujący decyzję prezydenta Donalda Trumpa o zawieszeniu zwolnienia celnego de minimis. Trzyosobowy skład sądu uznał, że prezydent miał podstawę prawną do zniesienia preferencji na mocy International Emergency Economic Powers Act (IEEPA). Oznacza to, że administracja może nadal pobierać cła od przesyłek o wartości 800 dolarów lub niższej.

Decyzja ma znaczenie przede wszystkim dla transgranicznego handlu internetowego. Zasada de minimis przez lata umożliwiała wprowadzanie na rynek USA kwalifikujących się towarów o niskiej wartości bez konieczności uiszczania ceł. Mechanizm był szczególnie istotny dla modeli sprzedaży, w których pojedyncze zamówienia były wysyłane bezpośrednio z zagranicy do konsumentów w Stanach Zjednoczonych.

Ponad 1 mld dolarów wpływów

Zniesienie zwolnienia zaczęło przynosić wymierne efekty fiskalne. Do końca 2025 r. zawieszenie de minimis wygenerowało ponad 1 mld dolarów wpływów z ceł. Dla administracji Trumpa jest to jeden z argumentów przemawiających za utrzymaniem nowych zasad.

Prezydent od początku przedstawiał de minimis jako lukę w amerykańskim systemie handlowym. Wskazywał, że mechanizm pozwalał zagranicznym przedsiębiorstwom na omijanie części obciążeń importowych, a także mógł być wykorzystywany do przemytu nielegalnych produktów.

image

Miliardy dolarów do odzyskania: L‘Oréal, Bausch + Lomb i Sol de Janeiro walczą z USA o zwrot ceł

Trump z zadowoleniem przyjął najnowsze orzeczenie sądu, określając je jako zwycięstwo w sprawie jednej z najbardziej problematycznych – w jego ocenie – luk w amerykańskiej polityce celnej.

Sąd rozróżnił dwie decyzje administracji

Sprawa ma również wymiar prawny. Pozew przeciwko administracji złożyła w maju 2025 r. firma Detroit Axle, dystrybutor części samochodowych z Michigan. Przedsiębiorstwo argumentowało, że prezydent nie miał wystarczających kompetencji, aby wykorzystać IEEPA do usunięcia zwolnienia de minimis.

Problem wynikał z wcześniejszego zastosowania tej samej ustawy przez Trumpa do wprowadzenia szerokich taryf określanych jako „Liberation Day tariffs”. W lutym Sąd Najwyższy USA uznał, że IEEPA nie daje prezydentowi wystarczającej podstawy do nakładania tak szeroko zakrojonych ceł bez zgody Kongresu.

Court of International Trade uznał jednak, że sytuacja w przypadku de minimis jest odmienna. Zdaniem sędziów zawieszenie zwolnienia nie stanowi ani wykonywania przez prezydenta władzy nad budżetem, ani wykonywania kompetencji ustawodawczych zastrzeżonych dla Kongresu.

W praktyce oznacza to, że najnowsze orzeczenie nie przywraca automatycznie wcześniejszych zasad. Zawieszenie de minimis pozostaje w mocy, a przedsiębiorcy muszą uwzględniać jego konsekwencje w kosztach importu.

Beauty traci preferencyjny model sprzedaży

Dla sektora kosmetycznego znaczenie zmian jest szczególne. Transgraniczny e-commerce umożliwiał markom z różnych części świata sprzedaż produktów amerykańskim konsumentom bez konieczności budowania od początku rozbudowanej infrastruktury dystrybucyjnej w USA.

image

Cła Trumpa jednak niezgodne z prawem? Jak postanowienie Sądu Najwyższego wpłynie na branżę kosmetyczną?

Model oparty na de minimis był atrakcyjny zwłaszcza przy zamówieniach o niewielkiej wartości. Firma mogła wysłać pojedynczą paczkę bezpośrednio do konsumenta, zamiast importować większą partię produktów do USA, ponosić koszty odprawy celnej i utrzymywania zapasów w amerykańskim magazynie.

Zmiana zwiększa tzw. landed cost, czyli całkowity koszt produktu ponoszony do momentu jego dostarczenia na rynek docelowy. W przypadku kosmetyków o stosunkowo niskiej cenie jednostkowej dodatkowa opłata celna może mieć istotny wpływ na marżę.

Konsekwencje mogą obejmować podwyżki cen detalicznych, ograniczenie promocji, zmianę wielkości minimalnego zamówienia albo przeniesienie części kosztów na konsumenta.

Shein i Temu jako przykład skali

Zniesienie de minimis szczególnie mocno dotyka modele biznesowe rozwijane przez platformy e-commerce, takie jak Shein i Temu. Firmy te wykorzystywały wysyłkę pojedynczych, relatywnie tanich paczek bezpośrednio do amerykańskich konsumentów.

W niektórych modelach przedsiębiorstwa korzystały także z magazynów zlokalizowanych w Kanadzie i Meksyku. Towary trafiały następnie do USA w postaci pojedynczych przesyłek, co pozwalało korzystać z preferencyjnego traktowania importu niezależnie od kraju produkcji towaru.

Dla rynku beauty mechanizm ten był istotny zarówno dla dużych platform, jak i mniejszych marek prowadzących sprzedaż D2C (direct-to-consumer). Zniesienie zwolnienia zmniejsza przewagę kosztową tego modelu.

Kongres planuje definitywny koniec zwolnienia

Orzeczenie sądu nie jest jedynym czynnikiem determinującym przyszłość de minimis. Kongres USA oddzielnie przegłosował rozwiązania zakładające trwałe wyeliminowanie zwolnienia od 2027 r.

Oznacza to, że nawet gdyby obecne rozwiązania administracji zostały w przyszłości zakwestionowane, amerykański rynek zmierza w kierunku trwałego odejścia od bezcłowego traktowania niskowartościowych przesyłek.

image

Cła Trumpa: francuski sektor kosmetyczny szykuje się na utratę 10 tys. miejsc pracy

Dla zagranicznych marek kosmetycznych oznacza to konieczność ponownej kalkulacji modelu wejścia na rynek USA. Dotyczy to przede wszystkim firm, które dotychczas opierały sprzedaż na wysyłce pojedynczych zamówień z Europy lub Azji bezpośrednio do konsumentów.

Magazyn w USA zamiast wysyłki pojedynczych paczek?

W nowych warunkach część przedsiębiorstw może rozważać zmianę modelu logistycznego. Jedną z możliwości jest import większych partii produktów do USA, ich odprawa celna i dalsza dystrybucja z lokalnego magazynu.

Takie rozwiązanie może zwiększać koszty związane z magazynowaniem, zapasami i logistyką, ale jednocześnie pozwala ograniczyć zależność od przesyłek transgranicznych. Dla marek o odpowiednio dużej sprzedaży może się okazać bardziej efektywne kosztowo niż wysyłanie każdego zamówienia z zagranicy.

Firmy będą musiały również analizować ceny, marże, kanały fulfilmentu oraz lokalizację zapasów. W przypadku produktów beauty znaczenie może mieć także struktura asortymentu – szczególnie udział produktów o niskiej wartości jednostkowej.

Zniesienie de minimis zmienia więc nie tylko sposób naliczania ceł. Może wpłynąć na całą architekturę transgranicznego e-commerce: od ustalania cen i strategii promocyjnych, przez wybór operatora logistycznego, po decyzje o budowie lokalnej sieci dystrybucji w USA.

image

Francuski przemysł kosmetyczny ostrzega: nowe cła USA mogą kosztować 300 mln euro rocznie i 5 tys. miejsc pracy

Dla sektora kosmetycznego najważniejsza jest przy tym perspektywa czasowa. Obecne zawieszenie już obowiązuje, przyniosło ponad 1 mld dolarów wpływów z ceł, a od 2027 r. planowane jest ustawowe, trwałe zakończenie obowiązywania zwolnienia. Dla marek międzynarodowych oznacza to, że model sprzedaży oparty na tanich, bezpośrednich przesyłkach do amerykańskiego konsumenta może w najbliższych latach stać się zdecydowanie mniej opłacalny.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. sierpień 2026 19:48