StoryEditor
Eksport
25.01.2023 00:00

Natura &Co będzie restrukturyzować swój model biznesowy

Brazylijska grupa kosmetyczna pod opieką Fábio Barbosy wkracza w etap głębokich, intensywnych zmian. / materiały prasowe Natura &Co
Dyrektor generalny Natura &Co, Fábio Barbosa, ogłosił, że firma przeprowadzi restrukturyzację i przeszacuje swój model biznesowy po rozczarowujących wynikach, z przychodami niższymi o 9 procent w ostatnim kwartale ub.r. – podaje The Financial Times.

Natura &Co, południowoamerykański właściciel m.in. firm Avon i The Body Shop, rozważa wydzielenie lub wprowadzenie na giełdę swojej odnoszącej sukcesy marki Aēsop, a dochody przeznaczy na spłatę zadłużenia. Według spekulacji może również przewartościować swoją obecność na słabszych rynkach. Firma jest w trakcie restrukturyzacji holdingu, obniżając koszty funkcji scentralizowanych nawet o 40 proc. i przekazując podejmowanie decyzji poszczególnym markom.

Brazylijski dystrybutor i producent kosmetyków, który szczyci się tym, że wyznacza standardy w zakresie zrównoważonego rozwoju, w ostatniej dekadzie rozpoczął międzynarodową ekspansję poprzez przejęcia, które zaprowadziły go do Australii, Europy i Azji. W 2019 r. grupa przejęła wszystkie akcje Avon za 2 miliardy dolarów, co uczyniło ją czwartą co do wielkości grupą kosmetyczną na świecie. Według Fábio Barbosy, dyrektora generalnego, dla dotkniętej ograniczonymi wydatkami konsumpcyjnymi i konfliktem na Ukrainie grupy priorytetem jest teraz poprawa wyników finansowych. „Koncentrujemy się bardziej na marżach i generowaniu przepływów pieniężnych niż na wzroście sprzedaży” – powiedział Barbosa, który przejął stery w zeszłym roku.

Jak mówią komentatorzy zmian w Natura &Co, zdolność adaptacji jest kluczem do sukcesu firmy w świecie postpandemicznym. Jak Fábio Barbosa powiedział The Financial Times: „O wiele lepiej jest delegować [zadania] tak, aby każda jednostka mogła mieć własną reakcję na realia rynkowe, w których istnieje. Dzięki tej elastyczności nasze jednostki biznesowe mogą adekwatnie reagować. Mają większą autonomię w odpowiedzialnym podejmowaniu decyzji”.

W portfolio Natura &Co znajdują się obecnie Aēsop, Avon, The Body Shop oraz Natura Cosméticos. Grupa jest obecna w 73 krajach na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Antarktydy. Natura Cosméticos, spółka macierzysta, została założona w 1969 roku przez Antônio Luiz Seabra i stała się spółką publiczną notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych w São Paulo w 2004 roku. Natura & Co prowadzi ponad 3200 sklepów, a kanał sprzedaży bezpośredniej ma ponad 6 milionów konsultantów wśród wszystkich marek.

Czytaj także: Wojna rosyjsko-ukraińska powstrzymuje plany Natura &Co dotyczące wejścia na amerykańską giełdę

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
13.01.2026 10:32
Sąd Najwyższy USA może unieważnić cła Trumpa. Stawką nawet 150 mld dolarów zwrotów dla importerów
Gage Skidmore from Peoria, AZ, United States of America, CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons

Amerykańskie firmy, brokerzy celni i prawnicy handlowi oczekują na decyzję Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w sprawie legalności globalnych ceł wprowadzonych przez prezydenta Donald Trump na podstawie ustawy International Emergency Economic Powers Act (IEEPA) z 1977 r. Według szacunków, jeśli sąd uzna cła za niezgodne z prawem, importerzy mogą domagać się nawet około 150 mld dolarów zwrotów należności już zapłaconych do budżetu federalnego.

Oczekiwania, że sąd zakwestionuje te taryfy, wzrosły po listopadowych przesłuchaniach, podczas których zarówno konserwatywni, jak i liberalni sędziowie wyrażali wątpliwości, czy IEEPA daje prezydentowi prawo do nakładania ceł. Cła wprowadzone na podstawie IEEPA wygenerowały – według danych U.S. Customs and Border Protection – około 133,5 mld dolarów wpływów między 4 lutego a 14 grudnia, czyli do momentu publikacji najnowszych statystyk. Na podstawie średnich dziennych wpływów z okresu od końca września do połowy grudnia Reuters szacuje, że łączna kwota zbliża się obecnie do 150 mld dolarów. Byłby to bezprecedensowy poziom potencjalnych zwrotów w historii amerykańskiej administracji celnej.

Dodatkowym elementem jest techniczna zmiana ogłoszona przez CBP 2 stycznia, zgodnie z którą od 6 lutego wszystkie zwroty ceł mają być realizowane wyłącznie drogą elektroniczną, bez papierowych czeków. Agencja argumentuje, że nowy system w portalu ACE ma przyspieszyć wypłaty oraz ograniczyć liczbę błędów i nadużyć. CBP nie odniosła się jednak do pytania, w jaki sposób obsłuży ewentualne masowe zwroty w przypadku niekorzystnego dla administracji wyroku.

image

USA obniżają dodatkowe cła na import kosmetyków ze Szwajcarii do 15 proc.

Sekretarz skarbu USA Scott Bessent przyznał, że decyzja sądu może być „niejednoznaczna”, ale zaznaczył, że w razie unieważnienia ceł opartych na IEEPA administracja mogłaby próbować zastąpić utracone dochody, korzystając z innych podstaw prawnych do nakładania taryf. Według Bessenta negatywny wyrok oznaczałby ograniczenie elastyczności prezydenta w używaniu ceł jako narzędzia bezpieczeństwa narodowego lub dźwigni negocjacyjnej. Warto podkreślić, że Trump był pierwszym prezydentem USA, który użył IEEPA do wprowadzenia ceł, podczas gdy wcześniej ustawa ta służyła głównie do nakładania sankcji i zamrażania aktywów.

Niepewność dotyczy również samej procedury zwrotów. Jak wskazuje w rozmowie z agencją Reuters prawnik celny Joseph Spraragen, kluczowe będzie to, czy Sąd Najwyższy nakaże bezpośrednio zwrot ceł, czy też przekaże sprawę do sądu niższej instancji, najpewniej Court of International Trade. Standardowy termin na korekty zgłoszeń importowych wynosi 314 dni, po czym należności są „likwidowane” i nie podlegają zwrotowi – termin ten już minął dla części importu z Chin objętego cłami w lutym 2025 r. Z tego powodu m.in. Costco oraz Revlon złożyły prewencyjne pozwy przeciwko CBP, aby zabezpieczyć swoje prawa do ewentualnych zwrotów, argumentując, że nawet uznanie ceł za nielegalne nie gwarantuje automatycznie odzyskania zapłaconych kwot.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
02.01.2026 14:49
Bułgaria wchodzi do strefy euro. Co to oznacza dla eksportu kosmetyków?
Kolejny rynek eksportowy przeszedł na euro.DALL-E

Bułgaria stała się 1 stycznia 2026 r. 21. państwem strefy euro, rezygnując z lewa – waluty używanej od końca XIX wieku. Kraj liczy ok. 6,4 mln mieszkańców i jest najbiedniejszym członkiem Unia Europejska, do której należy od 2007 r. Rząd argumentuje, że przyjęcie euro ma wzmocnić integrację gospodarczą, poprawić stabilność finansową oraz ułatwić handel zagraniczny. Jednocześnie inflacja konsumencka w Bułgarii wynosi obecnie ok. 3,6 proc., co podsyca obawy społeczne związane z możliwym wzrostem cen po zmianie waluty.

Nastroje społeczne wokół euro są podzielone. Według najnowszego badania Eurobarometru 49 proc. Bułgarów sprzeciwia się przyjęciu wspólnej waluty. Obawy nie są bezpodstawne: ceny żywności w listopadzie wzrosły o 5 proc. rok do roku, czyli ponad dwukrotnie więcej niż średnia w strefie euro, jak podaje bułgarski Narodowy Instytut Statystyczny. W praktyce już teraz część sprzedawców raportuje nieformalną „konwersję cen”, w której kwoty w lewach są zaokrąglane w górę po przeliczeniu na euro.

Z perspektywy handlu zagranicznego Komisja Europejska wskazuje jednak na konkretne korzyści. Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen podkreśliła, że wejście do strefy euro zwiększy przejrzystość rynku, konkurencyjność oraz ułatwi wymianę handlową. Dla eksporterów oznacza to eliminację ryzyka kursowego pomiędzy lewem a euro, brak kosztów przewalutowania oraz uproszczenie rozliczeń finansowych z bułgarskimi kontrahentami.

W kontekście eksportu kosmetyków do Bułgarii zmiana waluty może mieć wymierny, choć niejednoznaczny wpływ. Z jednej strony rozliczenia w euro obniżą koszty transakcyjne i bariery administracyjne dla producentów z innych krajów UE, w tym z Polski. Ułatwione może być także planowanie cen i marż w długim terminie. Z drugiej strony, jeśli obawy inflacyjne się zmaterializują, realna siła nabywcza bułgarskich konsumentów może krótkoterminowo osłabnąć, co szczególnie dotknie segment kosmetyków średniopółkowych i premium.

Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje niestabilność polityczna. Bułgaria stoi u progu ósmych wyborów parlamentarnych w ciągu pięciu lat, a problemy organizacyjne – takie jak niedobory euro w obiegu czy czasowe zakłócenia w bankomatach – już są sygnalizowane przez sektor handlowy. W średnim i długim horyzoncie przyjęcie euro powinno jednak sprzyjać integracji Bułgarii z jednolitym rynkiem UE. Dla eksporterów kosmetyków oznacza to rynek bardziej przewidywalny regulacyjnie i finansowo, choć wymagający ostrożności cenowej w pierwszych miesiącach po zmianie waluty.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. styczeń 2026 12:12