StoryEditor
Biznes
25.08.2026 12:10

In vino veritas (na temat beauty): Winnica Turnau wchodzi na rynek kosmetyczny

Winnica Turnau rozwija projekt kosmetyczny oparty na ekstraktach z liści winorośli. Wspólnie z naukowcami z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego firma pracuje nad recepturami produktów o działaniu antyoksydacyjnym. Projekt o wartości 60,27 tys. zł otrzymał 41,65 tys. zł dofinansowania z Funduszy Europejskich. Pierwsze cztery kosmetyki mogą trafić na rynek w ciągu około dwóch lat.

Winnica Turnau z Baniewic w województwie zachodniopomorskim, kojarzona przede wszystkim z produkcją wina, rozwija nowy kierunek działalności. Firma prowadzi prace nad linią kosmetyków wykorzystujących ekstrakty z liści winorośli pochodzących z własnych, certyfikowanych upraw ekologicznych. Projekt jest realizowany we współpracy z naukowcami z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Podstawą przedsięwzięcia jest wykorzystanie surowca, który dotychczas nie był zagospodarowywany w sposób przemysłowy. Liście usuwane podczas prac prowadzonych w winnicy trafiały przede wszystkim na kompost. Badania wykazały jednak, że zawierają związki o potencjale przeciwutleniającym i przeciwzapalnym, co otworzyło możliwość ich zastosowania w kosmetologii.

60,27 tys. zł na opracowanie receptur

Projekt „Opracowanie receptur preparatów kosmetycznych z wykorzystaniem surowców roślinnych pochodzących z wybranych odmian winorośli” zakłada zakup usługi badawczo-rozwojowej dotyczącej opracowania receptur kosmetycznych na bazie surowców pozyskiwanych z winorośli uprawianej w Baniewicach.

Całkowita wartość projektu wynosi 60 270 zł, z czego 41 650 zł stanowi wkład z Funduszy Europejskich. Prace obejmują m.in. analizę potencjału antyoksydacyjnego ekstraktów, ich optymalizację pod kątem technologii kosmetycznej oraz opracowanie gotowych receptur.

image

Peeling z chleba? REBREAD stawia na upcyklingową rewolucję [WYWIAD]

Końcowe produkty mają zostać poddane badaniom stabilności, skuteczności i bezpieczeństwa. Kluczowym kierunkiem rozwoju jest aktywność antyoksydacyjna składników, która ma wspierać ochronę skóry przed procesami związanymi ze starzeniem oraz niekorzystnym wpływem czynników środowiskowych.

Liście zamiast odpadów

Pomysł na wykorzystanie liści winorośli pojawił się około dwóch lat przed obecnym etapem projektu. Inicjatywę badawczą przedstawili przedstawiciele Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, którzy analizowali możliwość wykorzystania substancji zawartych w liściach w nowoczesnej kosmetologii.

Do badań wybrano liście pochodzące z ekologicznych upraw Winnicy Turnau. Firma posiada certyfikat ekologiczny od 6 lat, co pozwala kontrolować pochodzenie surowca oraz warunki jego pozyskiwania.

Dla producenta istotny jest również aspekt surowcowy. Liście są naturalnym produktem ubocznym prac prowadzonych przy uprawie winorośli. Ich wykorzystanie w kosmetykach może więc zwiększyć wartość ekonomiczną surowca, który wcześniej trafiał na kompost. Model ten wpisuje się w rozwój gospodarki obiegu zamkniętego oraz trend wykorzystywania produktów ubocznych rolnictwa w sektorze kosmetycznym.

Chardonnay i solaris z najlepszymi wynikami

Badania prowadzone przez naukowców koncentrują się nie tylko na właściwościach samych ekstraktów. Istotnym elementem jest również ustalenie, kiedy najlepiej zbierać liście oraz z jakich odmian pozyskiwać surowiec.

Dotychczas najlepsze rezultaty uzyskano dla odmian chardonnay i solaris. Kolejne etapy badań mają pomóc określić optymalny termin zbioru oraz sposób pozyskiwania liści, który nie będzie negatywnie wpływał na kondycję roślin i ich plonowanie.

Z punktu widzenia produkcji kosmetycznej ważna będzie także powtarzalność składu surowca. Różnice wynikające z odmiany, momentu zbioru czy warunków uprawy mogą wpływać na zawartość substancji aktywnych w ekstrakcie. Dlatego jednym z wyzwań projektu jest standaryzacja surowca i opracowanie procesu pozwalającego uzyskać stabilny skład ekstraktów.

Cztery produkty na początek

Najbardziej zaawansowane są obecnie prace nad tonikiem nawilżającym oraz żelem do mycia twarzy. W dalszej kolejności Winnica Turnau planuje opracowanie kremu przeciwstarzeniowego i serum.

image

Z kanalizacji do perfumerii: nowa technologia zmienia odpady tłuszczowe w luksusowe zapachy

Docelowo linia ma więc obejmować 4 produkty. Ich wprowadzenie na rynek wymaga jednak zakończenia prac badawczo-rozwojowych oraz przeprowadzenia odpowiednich testów. Do rozwiązania pozostają również kwestie technologiczne, w tym stabilność formuł, konsystencja, zapach oraz dobór opakowań.

Według zapowiedzi właścicieli projekt znajduje się obecnie mniej więcej w połowie drogi do finalizacji. Pełna czteroproduktowa linia mogłaby pojawić się na rynku w perspektywie około 2 lat.

Rolnictwo i kosmetyka w jednym łańcuchu wartości

Projekt Winnicy Turnau wpisuje się w szerszy trend wykorzystywania surowców roślinnych o kontrolowanym pochodzeniu w kosmetyce. Dla producentów rolnych tego typu przedsięwzięcia oznaczają możliwość dywersyfikacji działalności i zwiększenia wartości dodanej wytwarzanych surowców.

W przypadku liści winorośli kluczową przewagą jest ich bezpośrednie pochodzenie z własnej uprawy. Firma może kontrolować proces od uprawy i zbioru, przez przygotowanie surowca i ekstrakcję, aż po opracowanie finalnego produktu. Jednocześnie wykorzystanie liści pozwala zagospodarować część biomasy powstającej w ramach podstawowej działalności winnicy.

Przed wejściem kosmetyków na rynek konieczne będzie jednak spełnienie wymogów dotyczących bezpieczeństwa i dokumentacji produktów kosmetycznych obowiązujących w Unii Europejskiej. Istotne będą m.in. badania stabilności i bezpieczeństwa, kontrola jakości ekstraktów, identyfikowalność partii surowca oraz właściwe przygotowanie dokumentacji dla gotowych produktów.

Jeżeli projekt zostanie doprowadzony do etapu komercjalizacji, Winnica Turnau będzie kolejnym przykładem firmy spoza tradycyjnego sektora beauty, która próbuje wykorzystać własne zasoby roślinne do stworzenia produktów kosmetycznych. W tym przypadku punktem wyjścia nie jest jednak zakup surowca od zewnętrznego dostawcy, lecz zagospodarowanie liści powstających w ramach własnej produkcji wina.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
09.10.2026 20:06
Sport i beauty w jednej lidze: P&G i L’Oréal wychodzą poza półki na stadiony
Oba przypadki pokazują przesunięcie aktywności koncernów kosmetycznych poza klasyczne kanały komunikacji – reklamę, drogerie, perfumerie czy platformy e-commerce.L‘Oréal Groupe/McLaren Racing

Procter & Gamble wykorzystuje rosnącą popularność Formuły 1 w Azji i Pacyfiku, a L’Oréal łączy kosmetyki z piłką nożną oraz wydarzeniami muzycznymi. Obie grupy rozwijają partnerstwa, które mają zwiększać zaangażowanie konsumentów, ale także wspierać sprzedaż kategorii i współpracę z detalistami. Skala tych działań pokazuje, że sport i rozrywka stają się dla globalnych koncernów beauty kolejnymi kanałami budowania relacji z konsumentami.

Procter & Gamble ogłosił partnerstwo z zespołem McLaren Mastercard Formula 1 Team, którego celem jest zwiększenie zaangażowania konsumentów w regionie Azji i Pacyfiku oraz wsparcie wzrostu kategorii. Współpraca została ogłoszona 8 października, przed Grand Prix Singapuru. W ramach projektu marki P&G, w tym Head & Shoulders i Oral-B, będą łączone z platformą McLaren Racing poprzez produkty co-brandingowe oraz aktywacje konsumenckie.  

Dla P&G Formuła 1 ma być nie tylko przestrzenią ekspozycji logotypów podczas wyścigów. Koncern zapowiada wykorzystanie kanałów cyfrowych, mediów społecznościowych oraz społeczności fanowskich, tak aby kontakt z markami wykraczał poza same weekendy Grand Prix. Partnerstwo ma również tworzyć nowe możliwości komercyjne i wspierać wzrost kategorii we współpracy z detalistami w regionie.

image

Clear wchodzi do Formuły 1 jako partner Oracle Red Bull Racing

Wybór Formuły 1 odpowiada zmianom w strukturze jej publiczności. Według danych F1 globalna baza fanów osiągnęła w 2025 r. 827 mln osób, co oznacza wzrost o 12 proc. rok do roku i o 63 proc. względem 2018 r. 43 proc. fanów ma mniej niż 35 lat, a udział kobiet wzrósł do 42 proc., wobec 37 proc. w 2018 r. W 2025 r. aż 57 proc. nowych fanów F1 stanowiły osoby poniżej 35. roku życia.  

Rosną także znaczenie i zasięg kanałów cyfrowych. Łączna liczba obserwujących Formułę 1 w mediach społecznościowych wynosiła w 2025 r. 106 mln, wobec 18 mln w 2018 r.   To właśnie połączenie sportu, treści cyfrowych i społeczności internetowych jest istotne z punktu widzenia marek FMCG, które chcą docierać do młodszych grup konsumentów.

Działania P&G wpisują się w skalę biznesu koncernu. W roku fiskalnym 2026 jego sprzedaż netto wyniosła 87,0 mld dolarów, o 3 proc. więcej niż rok wcześniej. Sprzedaż organiczna segmentu Beauty wzrosła w tym okresie w średnim jednocyfrowym tempie, a cały region Azji i Pacyfiku odpowiadał za 7 proc. sprzedaży P&G, podobnie jak Chiny kontynentalne.  

L’Oréal łączy beauty ze sportem

Podobny kierunek obrał L’Oréal Groupe. Koncern zawarł strategiczne partnerstwo z Paris Saint-Germain, które potrwa do 2028 r. Jest to pierwsza współpraca grupy z klubem piłkarskim. Jej częścią jest marka Vichy Laboratoires, która została oficjalnym partnerem PSG w zakresie pielęgnacji skóry i włosów męskiej pierwszej drużyny.  

Produkty Vichy – obejmujące m.in. pielęgnację skóry, ochronę przeciwsłoneczną i produkty do włosów – będą dostępne na terenie PSG Campus oraz Parc des Princes. Partnerstwo ma również komponent badawczo-rozwojowy. Zespoły naukowe Vichy i PSG mają prowadzić badania obserwacyjne dotyczące zdrowia skóry, skóry głowy, dobrostanu oraz wydolności sportowej. Wyniki mają być wykorzystywane także w komunikacji edukacyjnej.

Dla Vichy jest to sposób na połączenie pozycji marki dermokosmetycznej z obszarem profesjonalnego sportu. Według PSG marka jest rekomendowana przez ponad 80 tys. dermatologów na świecie.  

image

P&G zostaje Oficjalnym Partnerem Tour de France do 2028 roku

Drugim kierunkiem ekspansji L’Oréal jest rynek wydarzeń muzycznych i rozrywki na żywo. Grupa została wyłącznym partnerem beauty Plénitude Arena w Paryżu, wcześniej funkcjonującej jako Paris La Défense Arena. Umowa została zawarta na dwa lata z możliwością odnowienia. Obiekt może pomieścić do 45 tys. osób i jest określany przez L’Oréal jako największa hala widowiskowa w Europie.  

W ramach współpracy grupa ma tworzyć w arenie przestrzenie beauty oraz Beauty Bary, dzięki którym konsumenci będą mogli zetknąć się z markami L’Oréal podczas koncertów i innych wydarzeń. Partnerstwo obejmuje portfolio 40 międzynarodowych marek grupy.  

Marketing jako narzędzie wzrostu kategorii

Oba przypadki pokazują przesunięcie aktywności koncernów kosmetycznych poza klasyczne kanały komunikacji – reklamę, drogerie, perfumerie czy platformy e-commerce. Sport i wydarzenia na żywo są wykorzystywane jako środowiska, w których marki mogą łączyć ekspozycję, doświadczenie konsumenckie, content cyfrowy oraz sprzedaż.

Skala L’Oréal pokazuje znaczenie tego kierunku dla największego gracza globalnego rynku beauty. W 2025 r. grupa osiągnęła 44,05 mld euro sprzedaży, zwiększając ją o 4 proc. like-for-like. E-commerce odpowiadał za ponad 30 proc. sprzedaży, a sprzedaż kategorii pielęgnacji włosów stanowiła 18 proc. przychodów grupy, pielęgnacji skóry 37 proc., makijażu 19 proc., a zapachów 15 proc.  

image

Nivea Men i Real Madrid przedłużają współpracę do 2030 roku

W przypadku obu koncernów sport nie jest więc wyłącznie narzędziem wizerunkowym. P&G wprost wskazuje na możliwość wspierania wzrostu kategorii i współpracy z detalistami, natomiast L’Oréal wykorzystuje partnerstwa do demonstracji produktów, badań, aktywacji fanów i tworzenia doświadczeń zakupowych. Granica między marketingiem, rozrywką, sprzedażą detaliczną i doświadczeniem marki staje się coraz mniej wyraźna, a globalne firmy beauty wykorzystują rosnące społeczności sportowe i kulturalne do budowania kontaktu z konsumentami poza tradycyjnym środowiskiem kosmetycznym.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
09.10.2026 20:01
Korniki jako źródło chitozanu. Polski naukowiec chce wykorzystać leśne szkodniki w kosmetyce
Chitozan to polimer.Kaboompics

Korniki i inne owady odławiane w polskich lasach mogą stać się źródłem chityny, a następnie chitozanu wykorzystywanego m.in. w kosmetykach, medycynie i opakowaniach. Naukowiec z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie opracowuje technologię pozyskiwania biopolimeru z owadów, które obecnie traktowane są jako odpad. Projekt otrzymał wsparcie Narodowego Centrum Nauki, a AGH dokonała już zgłoszenia patentowego.

Chityna jest jednym z najpowszechniej występujących biopolimerów w przyrodzie. Wykorzystuje się ją do produkcji chitozanu – materiału o właściwościach, które pozwalają zastosować go m.in. w kosmetyce, medycynie, rolnictwie czy produkcji materiałów opakowaniowych.

Obecnie podstawowym źródłem chityny są pancerze skorupiaków, przede wszystkim krewetek i krabów. Surowiec ten powstaje jako produkt uboczny przetwórstwa owoców morza. Produkcja chitozanu koncentruje się przede wszystkim w Azji, m.in. w Chinach, Indiach i Tajlandii, a także w Ameryce Południowej. Europa, ze względu na mniejszą skalę przetwórstwa skorupiaków, pozostaje w dużej mierze zależna od importu.

Alternatywne, lokalne źródło surowca mogłoby więc ograniczyć zależność od azjatyckich dostawców. Jednym z potencjalnych rozwiązań jest wykorzystanie owadów odławianych w ramach ochrony lasów.

image

Chitozan w kosmetykach – czy czeka go sukces na miarę kwasu hialuronowego?

Pomysł rozwija Eugeniusz Świstun z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Badacz wykorzystuje owady zbierane przez leśników w pułapkach feromonowych. Zamiast kierować je do utylizacji, odzyskuje z nich chitynę, a następnie przekształca ją w chitozan.

Skala dostępnej biomasy może być znacząca. Jak wynika z szacunków badacza opartych na badaniach terenowych, w pojedynczej pułapce feromonowej może zgromadzić się nawet 1,5 kg owadów. Przy założeniu powierzchni 10 tys. ha lasu i dwóch pułapek na hektar oznaczałoby to około 30 ton odłowionych owadów.

Kosmetyki jednym z zastosowań

Projekt ma znaczenie również dla przemysłu kosmetycznego. Chitozan jest wykorzystywany jako składnik formulacji kosmetycznych ze względu na swoje właściwości filmotwórcze, a także możliwość zastosowania w produktach do pielęgnacji skóry i włosów. Biopolimer może być również wykorzystywany w materiałach stosowanych przy opatrywaniu ran, maściach czy innych rozwiązaniach biomedycznych.

W przypadku technologii opracowywanej przez AGH potencjalną zaletą jest wykorzystanie lokalnego odpadu biologicznego. Surowcem nie byłyby hodowane specjalnie w tym celu owady, lecz szkodniki już odławiane w ramach ochrony lasów.

Badaniom poddawanych jest pięć gatunków owadów: kornik drukarz, chrabąszcz majowy, rytownik pospolity, brudnica mniszka oraz kornik ostrozębny. Ich pancerze zawierają chitynę, którą można następnie przetworzyć do postaci chitozanu.

Technologia obejmuje kilka etapów. Wysuszone owady są mielone, a następnie z materiału usuwane są białka i minerały. Kolejny etap polega na przekształceniu chityny w rozpuszczalny chitozan oraz jego dekoloryzacji.

Badacz zoptymalizował proces m.in. poprzez obniżenie temperatury reakcji do poniżej 70°C oraz ograniczenie zużycia odczynników. Ma to zmniejszać zapotrzebowanie na energię i koszty procesu, co może mieć znaczenie dla jego późniejszej skalowalności przemysłowej.

Od laboratorium do półtechniki

Projekt znajduje się jednak nadal na etapie badań. Na podstawie analiz laboratoryjnych Świstun chce wytypować jeden najbardziej perspektywiczny gatunek, który zostanie wykorzystany w dalszym rozwoju technologii.

Kolejnym krokiem ma być przejście do skali półtechnicznej, czyli etapu pośredniego pomiędzy eksperymentem laboratoryjnym a pełną produkcją przemysłową. W tym celu naukowiec rozpoczął współpracę z zewnętrzną firmą.

Istotnym elementem komercjalizacji technologii jest również ochrona własności intelektualnej. Akademia Górniczo-Hutnicza dokonała już zgłoszenia patentowego w Urzędzie Patentowym RP, dotyczącego pozyskiwania chityny i chitozanu ze szkodników leśnych.

Jeżeli dalsze testy potwierdzą możliwość efektywnego pozyskiwania surowca na większą skalę, technologia mogłaby stworzyć nowe zastosowanie dla biomasy, która obecnie jest odpadem z gospodarki leśnej. Z punktu widzenia przemysłu kosmetycznego oznaczałoby to potencjalnie pojawienie się europejskiego, a w przyszłości także polskiego źródła chitozanu – surowca obecnie pozyskiwanego przede wszystkim z odpadów przemysłu skorupiaków.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
10. październik 2026 06:36