StoryEditor
Marketing i media
17.10.2023 08:00

Strategie i taktyki w promowaniu kosmetyków i produktów z branży BEAUTY

Według badań przeprowadzonych przez firmę Admitad wartość brutto zamówień kosmetycznych w Polsce wzrosła w ostatnim roku o 10 procent. Liczba zamówień natomiast o 20 procent. Liczby te, zwłaszcza w dobie inflacji, powinny robić wrażenie. Z drugiej strony średnia wartość koszyka spadła, a jednymi z najbardziej popularnych i najszybciej rosnących kanałów sprzedaży są serwisy contentowe, kuponowe i działające na zasadzie cashbacku. Specjaliści prognozują, że powyższy trend utrzyma się zarówno w Polsce, jak i na świecie.

Jeśli spojrzymy na zestawienie najskuteczniejszych źródeł pozyskiwania klientów przez firmy kosmetyczne to widzimy, że serwisy społecznościowe zajmują dalekie miejsce z udziałem na poziomie niecałych 6 procent. Czy to oznacza, że powinieneś zrezygnować z działań na Facebooku, Instagramie czy innych platformach społecznościowych? Jakie narzędzia oraz strategia komunikacji powinny być Twoimi „top of the mind”? Na te pytania odpowiedzą specjaliści z agencji marketingu 360 FOCUS NATION.

Duża konkurencja to nie problem. To wyzwanie!

Marek kosmetycznych i produktów w każdej kategorii jest bardzo dużo. Czasami aż za dużo, co powoduje pewnego rodzaju paraliż decyzyjny (liczne badania wskazują, że im większy wybór, tym mniejsza szansa na dokonanie zakupu). Na chwilę jednak zapomnijmy o decyzjach dokonywanych w sklepie stacjonarnym i skupmy się na działaniach promocyjnych online, które jak już wspomnieliśmy są rosnącym trendem.

Internet daje nam wiele nowych narzędzi, dzięki którym możemy podejmować decyzje zakupowe. Najważniejszą z nich jest zaczerpnięcie opinii innych użytkowników w czasie rzeczywistym. Wspomniane wcześniej platformy, których jednym z przykładów jest Klub Recenzentki serwisu Wizaż.pl, dają konsumentom natychmiastowy dostęp do setek opinii oraz ocen produktów. Więc nawet jeśli konsument przyszedł do drogerii z zamiarem kupienia kremu Twojej marki, a obok stoi podobny, ale w promocji, to może w ciągu minuty zaczerpnąć wiedzy i w ostatniej chwili zmienić swoją decyzję. A taka sytuacja jest wręcz normą gdy kupujemy produkt na stronie WWW. Zwłaszcza, że opakowania, pojemność czy skład konkurencyjnych produktów są zbliżone do siebie. Wtedy właśnie zaczyna się nasze wyzwanie polegające na znalezieniu „tego czegoś”, co sprawi, że żadna promocja cenowa nie skusi naszych klientów do zmiany decyzji. O tym, co to może być i jakie są techniki utrzymania konsumenta przeczytasz za chwilę. Najpierw jednak warto wspomnieć o grupach celowych.

Kto, jak i dlaczego kupuje kosmetyki?

Badań na ten temat powstały setki. Wspierane przez AI analizy olbrzymich zbiorów danych potrafią wydzielić duże ilości person oraz rodzajów konsumentów. Ale czy to wystarczy? Po pierwsze z każdym rokiem i pokoleniem rośnie liczba person. Każda z nich charakteryzuje się swoimi motywacjami, potrzebami, możliwościami, problemami, celami, blokerami, wierzeniami, osobowością czy sposobem w jaki konsumują cyfrowe treści. To daje niemal nieskończoną ilość wariacji, a do każdej z nich w idealnym świecie powinniśmy stworzyć osobną kreację i komunikat. Być może wspomniana wcześniej AI znacząco nasz przybliży do tego ideału, ale nie będzie w stanie zrozumieć jednego – naszej psychologii. Chodzi tutaj o niemierzalne aspekty person, czyli wspomniane już blokery, motywacje, obawy czy naszą osobowość.

W najbliższych latach przed specami od komunikacji marketingowej stoi kolejne, spore wyzwanie. Jest nim starzejące się społeczeństwo, o czym pisaliśmy już parę miesięcy temu w naszym Trendbooku, gdzie opisaliśmy 23 mega trendy na najbliższe lata. Tempo zmian, spowodowane między innymi rozwojem technologii, znacząco przyśpieszyło i już teraz ciężko jest określić, jak zestarzeją się obecni millenialsi. Jedno jest pewne – znacząco będą się różnić od naszych rodziców i dziadków. Dodatkowo staną się siłą nabywczą o większym potencjale niż pokolenie Z oraz alfa! O ile marki z takich kategorii jak odzież, branża spożywcza czy nawet motoryzacja nie mają absolutnie problemu z tym, aby zwiększyć wielkość udziału przedstawicieli pokolenia silver w swojej komunikacji, to w branży kosmetycznej jest to poważny orzech do zgryzienia.

Badania przeprowadzone przez GWI pokazują też znaczącą zmianę w korzystaniu z serwisów społecznościowych. Zetki i Alfa są coraz bardziej świadome czasu, który spędzają online, FOMO ma na nie mniejszy wpływ i coraz częściej stawiają na realne doświadczenia z bliskimi zamiast na kontakty przez aplikacje społecznościowe. Z drugiej strony, starsze pokolenia wykazują odmienny trend – spędzają online coraz więcej czasu. Coraz mniej liczne młode pokolenia (w 2050 roku 40 proc. Polaków będzie w wieku 60+), coraz mniej korzystają z internetu i mediów społecznościowych. Do tego mają mniej zasobny portfel.

Zrób różnicę swoją komunikacją

Mając w pamięci wyzwania oraz zmieniające się grupy konsumentów czas zająć się znalezieniem „tego czegoś”, co wywinduje rozpoznawalność marki, lojalność i finalnie sprzedaż na wyższy poziom. Jednym ze sposobów jest zaoferowanie czegoś co zaskakuje, jest zgodne z przekonaniami konsumentów i jednocześnie pokazuje, że marka interesuje się nie tylko swoją sprzedażą, ale również chce zmieniać świat na lepsze. Tylko pamiętaj, że przekazanie części zysków na wybrany cel czy umieszczenie tęczowej flagi w poście w social media nie wystarczy! Musisz odczuć, że każda osoba, dział, każda komórka Twojej firmy wspiera inicjatywę i jest nią dosłownie przesiąknięta. Internet wyczuwa takie rzeczy od razu i piętnuje udawane zaangażowanie.

Kolejnym sposobem na osiągnięcie efektu WOW w komunikacji jest wybranie nieoczywistych platform oraz mediów. Telewizja, Facebook, Instagram, prasa branżowa, influencerzy (do nich jeszcze wrócimy) – tam jest tłok, duża konkurencja, przez którą ciężko się przebić mając nawet pokaźne budżety. Trendem w najbliższych latach będzie szukanie oraz angażowanie się w mniej oczywiste platformy czy społeczności. Pinterest, Tumblr, Twitch, Likee (pewnie nie słyszałeś o tym serwisie) to miejsca, gdzie masz szansę zaskoczyć konsumentów swoją obecnością. Zejdźmy jeszcze poziom niżej i skorzystajmy z grup na Facebooku czy kanałów na Discordzie! Wspomnieliśmy już, że ilość person znacząco rośnie, a dywersyfikacja kanałów jest świetnym sposobem, aby do większości z nich dotrzeć.

Mając w pamięci zmiany w zachowaniu pokolenia Z i alfa oraz ich coraz mocniejsze dążenie do nawiązywania kontaktów poza sferą cyfrową, nie możesz zapominać o organizacji wydarzeń, spotkań, imprez czy prezentacji produktów. Daj dotknąć, zobaczyć, poczuć – to sprawia, że chcemy się dzielić swoimi doświadczeniami w internecie. Tak zbudowane zasięgi będą bardziej autentyczne, a przez to lepiej odbierane przez konsumentów. Zwłaszcza jeśli będą pochodziły od influencerów.

Influencer to Twój partner biznesowy, a nie słup ogłoszeniowy

To, że influencer z 30 tysiącami obserwujących może sprzedać więcej produktów niż ten z milionem, nie jest niczym nowym i pewnie o tym wiesz. Podobnie jak zorganizować całą akcję sprzedażową, wybrać influencerów do współpracy i zmierzyć efektywność ich działań. Wszystko prowadzi do jednego celu, czyli pozyskania wiarygodnego ambasadora marki, partnera biznesowego, z którym będziesz realizował cele komunikacyjne i sprzedażowe. Coraz więcej marek, nie tylko z kategorii beauty, stawia na budowanie tego typu relacji. A to jest zbieżne z postępującym trendem, jakim jest współpraca dużą ilością mniejszych influencerów, zamiast z jednym o bardzo dużych zasięgach. Jednym z powodów jest to, że przylgnęła do wielu z nich łatka słupów ogłoszeniowych. Natomiast współpraca na wyłączność z zakazem konkurencji jest bardzo droga, wręcz nieopłacalna. Również o tym trendzie pisaliśmy w Praktycznym Trendbooku 2023.

Dobrze jeśli działania z influencerami są częścią większej kampanii i stanowią element miksu mediowego różnych kanałów. To dodatkowo napędza wyniki sprzedażowe, ale też buduje wizerunek oraz świadomość marki. Przekonaliśmy się o tym dobitnie realizując tego typu kampanie , angażujące po 50 influencerów w zaledwie kilka tygodni.

Każde kliknięcie się liczy!

Ścieżka zakupowa w branży beauty zazwyczaj jest bardzo złożona, a co za tym idzie trudna do śledzenia i mierzenia efektywności. Last click attribution odchodzi powoli do lamusa. Zanim konsument trafi na stronę contentową czy kuponową zazwyczaj spotka się z marką w kilku innych miejscach. Które z nich miało największe znaczenie dla podjęcia decyzji o wyszukaniu i finalnie zakupieniu danego produktu? Ciężko powiedzieć czy była to rekomendacja influencerów, post na koncie na Instagramie firmowym, a może udział w wydarzeniu offline? Porównując różnie zbudowane ścieżki zakupowe i ich efektywność, można pokusić się o wyciągnięcie bardzo ciekawych wniosków. Wymaga to cierpliwości, zaufania i długofalowej współpracy z agencją komunikacji marketingowej.

Wspominaliśmy na początku tekstu, że media społecznościowe mają znikomy udział w sprzedaży kosmetyków. Jednak pełnią bardzo ważną rolę – są drogą do ostatniego kliknięcia, czyli zakupu produktu. Pozbywając się ich ze swoich działań bardzo szybko zauważysz spadek sprzedaży i konwersji z innych kanałów, nawet jeśli zwiększyłeś na nie budżety.

Skuteczność ścieżki zakupowej można zwiększyć dodając do niej działania na mniej popularnych serwisach społecznościowych, czy angażowanie się w konkretne grupy konsumentów o bardzo skonkretyzowanych personach. Wszystko to sprawia, że sprzedaż kosmetyków jest niemal jak rozbudowana gra RPG, w której należy zebrać drużynę, odpowiedni ekwipunek (touchpointy na ścieżce zakupowej) i wypełnić misje poboczne, aby zmierzyć się z finalnym zadaniem jakim jest sprzedaż produktów. Przy okazji… jakbyś szukał tego pierwszego to wiesz już do kogo się zgłosić.

FOCUS NATION 

polska agencja reklamowa 360, która od ponad 20 lat dostarcza swoim Klientom rozwiązania z efektem WOW. Blisko 50-osobowy zespół pracuje dla topowych, polskich i międzynarodowych marek, m.in. Brown-Forman, Mastercard, Krosno Glass, INGKA Centres, Bank BNP Paribas, Dell Technologies, PZU… Focus Nation stawia na partnerskie relacje oraz długoterminową i kompleksową współpracę, traktując Klientów indywidualnie, by kompleksowo wspierać realizację ich celów.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
15.09.2026 18:13
GetResponse: Marki wciąż bardziej inwestują w pozyskanie niż utrzymanie klienta
Agata Grysiak

98 proc. firm z sektora Health, Beauty & Wellness uważa, że lojalność klientów będzie kluczowa dla ich biznesu w perspektywie najbliższych 2–3 lat. Jednocześnie tylko 23 proc. badanych wskazuje utrzymanie obecnych klientów jako najważniejszy priorytet rozwoju, podczas gdy 53 proc. koncentruje się przede wszystkim na pozyskiwaniu nowych. Dane pochodzą z raportu GetResponse „Lojalność klientów w Polsce’26”, przygotowanego na podstawie badania 600 konsumentów i 131 przedstawicieli marek e-commerce działających w sektorze Health, Beauty & Wellness.

Lojalność ważna w deklaracjach, mniej w budżetach

Badanie przeprowadzone w październiku 2025 r. pokazuje wyraźną różnicę między deklarowanym znaczeniem lojalności a sposobem, w jaki firmy alokują swoje działania i budżety marketingowe. Aż 98 proc. przedstawicieli marek uważa, że lojalność będzie kluczowa dla biznesu w ciągu najbliższych 2–3 lat. Jednocześnie 53 proc. firm wskazuje pozyskiwanie nowych klientów jako najważniejszy priorytet rozwoju, a tylko 23 proc. – utrzymanie obecnych.

Podobną dysproporcję widać w wydatkach marketingowych. 31 proc. firm przeznacza ponad 70 proc. budżetu marketingowego na akwizycję nowych klientów. W przypadku retencji tak wysoki poziom inwestycji deklaruje zaledwie 14 proc. przedsiębiorstw. Z perspektywy konsumentów obraz jest spójny z tymi danymi: 67 proc. badanych ma poczucie, że marki bardziej koncentrują się na zdobywaniu nowych klientów niż na utrzymywaniu obecnych.

Tymczasem dla klientów sektora Health, Beauty & Wellness powtarzalność zakupów jest naturalnym elementem relacji z marką. 59 proc. uczestników badania kupuje produkty z tych kategorii co miesiąc, a kolejne 41 proc. – co tydzień. Oznacza to, że w przypadku wielu produktów beauty możliwość ponownego zakupu pojawia się relatywnie często, a wartość klienta może być budowana w dłuższym okresie, nie tylko podczas pierwszej transakcji.

Jakość ważniejsza niż rabat

Dane pokazują również, że lojalność konsumentów nie sprowadza się do systemu rabatowego. 74 proc. badanych wskazuje wysoką jakość produktów lub usług jako ważniejszy czynnik niż promocje i rabaty, które wskazuje 67 proc. respondentów. W przypadku ulubionych marek znaczenie jakości jest jeszcze bardziej widoczne: 69 proc. konsumentów wymienia stałą, wysoką jakość jako czynnik wpływający na lojalność, a 67 proc. – dobry stosunek jakości do ceny lub atrakcyjne zniżki.

image

Drogerie mają już 5 proc. rynku FMCG. Zyskują klientów, rośnie wartość koszyka

Po stronie firm najpopularniejszym narzędziem lojalizacyjnym pozostają jednak właśnie rabaty i promocje – stosuje je 71 proc. marek. 68 proc. wykorzystuje spersonalizowane oferty, natomiast 42 proc. programy punktowe lub poziomowe. Spersonalizowane rekomendacje jako czynnik lojalności wskazuje natomiast 18 proc. konsumentów.

Jednocześnie konsumenci deklarują gotowość do bardziej angażującej relacji z markami. 86 proc. badanych chętnie wzięłoby udział w wydarzeniach lub specjalnych akcjach organizowanych przez ulubione marki dla lojalnych klientów. Tego rodzaju programy społecznościowe, VIP lub oparte na doświadczeniach oferuje jednak tylko 31 proc. marek. Powstaje tym samym 55-punktowa luka pomiędzy zainteresowaniem konsumentów a ofertą firm.

Automatyzacja jest, ale nadal nie działa regularnie

Jednym z narzędzi, które mogą wspierać retencję w e-commerce beauty, jest automatyzacja komunikacji. 79 proc. badanych marek korzysta z automatycznych kampanii retencyjnych lub lojalnościowych, takich jak komunikacja po zakupie, działania reaktywacyjne czy programy VIP. Jednak tylko 35 proc. firm wykorzystuje takie rozwiązania regularnie. Kolejne 44 proc. sięga po nie jedynie od czasu do czasu.

Dane wskazują więc na niewykorzystany potencjał automatyzacji scenariuszy opartych na zachowaniu konsumenta. W sektorze beauty mogą one obejmować m.in. przypomnienia o ponownym zakupie, rekomendacje, komunikację po transakcji czy reaktywację klientów, którzy przestali kupować.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

Rozbieżność między oczekiwaniami klientów a działaniami marek widać także w kanałach komunikacji. Konsumenci najczęściej preferują powiadomienia z aplikacji mobilnej – wskazuje je 52 proc. badanych. Email wybiera 32 proc., social media 28 proc., a SMS 24 proc. Tymczasem firmy za najskuteczniejszy kanał budowania lojalności uznają przede wszystkim social media – wskazuje je 53 proc. respondentów biznesowych. Aplikacje mobilne wymienia 49 proc.

W przypadku email marketingu pojawia się dodatkowo problem częstotliwości kontaktu. Choć 32 proc. konsumentów wskazuje email jako preferowaną formę komunikacji, 24 proc. deklaruje frustrację z powodu zbyt dużej liczby wiadomości promocyjnych.

Retencja nadal słabiej mierzona niż akwizycja

Jedną z barier w rozwoju strategii lojalnościowych pozostaje pomiar ich efektywności. 64 proc. firm śledzi liczbę ponownych zakupów lub reaktywacji klientów, ale tylko 18 proc. porównuje ROI kampanii retencyjnych z wynikami kampanii akwizycyjnych. 41 proc. mierzy LTV, a 34 proc. oblicza CAC osobno dla nowych i powracających klientów.

W praktyce oznacza to, że większość firm nie zestawia wprost kosztu pozyskania nowego klienta z nakładami potrzebnymi do skłonienia istniejącego klienta do kolejnego zakupu. Raport wskazuje w tym kontekście na potrzebę szerszego wykorzystania takich wskaźników jak LTV, time-to-2nd-order, replenishment rate, cohort retention oraz ROI działań retencyjnych.

image

Europejski e-commerce beauty rośnie. Notino, Douglas i Oriflame w czołówce transgranicznej sprzedaży

Jednocześnie firmy deklarują, że chcą zwiększać znaczenie lojalności w swoich strategiach. 56 proc. badanych marek planuje zwiększyć wydatki na ten obszar w ciągu najbliższych 12 miesięcy. 42 proc. zamierza utrzymać je na obecnym poziomie, a tylko 2 proc. planuje ograniczenie inwestycji.

Dla sektora kosmetycznego oznacza to potencjalne przesunięcie akcentu z samego pozyskiwania klientów na zarządzanie całym cyklem ich relacji z marką. Przy częstych zakupach produktów beauty znaczenie mogą mieć nie tylko pierwszy zakup i koszt jego pozyskania, ale również częstotliwość kolejnych transakcji, jakość doświadczenia, personalizacja oraz wartość klienta w całym cyklu życia.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
09.09.2026 14:42
Agent AI sam kupił kosmetyk i zapłacił Blik. Pierwszy taki test w Polsce
Czy AI będzie robić zakupy za nas? Pierwszy taki pilotaż w PolsceShutterstock

Po raz pierwszy w Polsce agent AI samodzielnie przeprowadził cały proces zakupowy – od monitorowania dostępności kosmetyku po jego zakup i płatność Blikiem. Pilotaż przeprowadzono w sklepie internetowym Your KAYA. To przykład tzw. agentic commerce, który może zmienić sposób, w jaki konsumenci robią zakupy online.

W tym artykule przeczytasz:

  • Konsument określa zasady, agent wykonuje zadanie
  • AI może pilnować dostępności kosmetyku
  • Blik testuje agentic commerce
  • Czy klient przestanie sam robić zakupy?

Czy w przyszłości klient będzie musiał sam pamiętać o tym, że jego ulubiony kosmetyk wrócił do sprzedaży? Niekoniecznie. Pilotaż przeprowadzony przez Blik, Juo i PayU pokazuje scenariusz, w którym takie zadanie można powierzyć agentowi AI.

W teście agent monitorował dostępność konkretnego produktu w sklepie internetowym Your KAYA – lekkiego kremu do rąk o zapachu kokosa i migdałów. Kosmetyk był początkowo niedostępny. Kiedy ponownie pojawił się w sprzedaży, agent rozpoznał jego dostępność, dodał produkt do koszyka i samodzielnie sfinalizował transakcję.

Zakup kosztował 19,99 złotych i został opłacony Blikiem. W momencie finalizacji użytkownik nie musiał wykonywać żadnej dodatkowej czynności.

Konsument określa zasady, agent wykonuje zadanie

Autonomiczny zakup nie oznaczał jednak, że sztuczna inteligencja otrzymała nieograniczony dostęp do konta czy środków użytkownika.

Najpierw konsument wskazał produkt i określił, że chce go kupić, gdy ponownie pojawi się w sprzedaży. Następnie potwierdził zgodę płatniczą, wpisując sześciocyfrowy kod BLIK i zatwierdzając operację w aplikacji bankowej. Dopiero uzyskane w ten sposób uprawnienie umożliwiło agentowi późniejsze samodzielne wykonanie transakcji.

Model opiera się więc na wcześniejszym określeniu celu, warunków i zakresu działania agenta. Konsument deleguje zadanie, ale to on ustala reguły, w ramach których sztuczna inteligencja może działać.

– Na rynku pojawia się coraz więcej rozwiązań, które potrafią wyszukać produkt, porównać oferty i wskazać najlepszą opcję zakupu. Płatność dotąd była brakującym elementem tego procesu. Nasze rozwiązanie domyka ten model: agent może przejąć cały proces zakupowy, od monitorowania oferty po finalizację transakcji Blikiem – mówi Monika Król, wiceprezeska Blika.

image

Ulta Beauty wchodzi w AI commerce. Partnerstwo z Google Gemini

AI może pilnować dostępności kosmetyku

Dla e-commerce beauty taki model może mieć szczególne znaczenie. Agent może nie tylko znaleźć kosmetyk, ale także obserwować jego dostępność i zareagować w określonym momencie.

W przyszłości podobny mechanizm może dotyczyć np. produktu, który regularnie znika ze sklepu, konkretnego wariantu kolorystycznego czy kosmetyku dostępnego w ograniczonej liczbie sztuk. Zamiast samodzielnie sprawdzać stronę sklepu, klient może określić warunki zakupu i pozostawić agentowi realizację zadania.

Technologia może być również wykorzystywana w przypadku zakupów cyklicznych. Agent może automatycznie zamawiać wskazane produkty zgodnie z ustalonym harmonogramem lub innymi warunkami.

Blik testuje agentic commerce

Pilotaż jest dla Blika próbą wykorzystania infrastruktury płatniczej w rozwijającym się modelu agentic commerce, w którym sztuczna inteligencja przejmuje część czynności wykonywanych dotychczas przez konsumenta.

– Agentic commerce zmienia definicję tego, kim jest kupujący, a wygrają w nim te systemy płatności, które będą gotowe na tę zmianę, zanim stanie się ona standardem rynkowym. Chcemy, żeby Blik był jednym z nich – podkreśla Monika Król.

W projekcie Juo odpowiadało za uruchomienie czatu z agentem AI, natomiast PayU obsłużyło płatność. Sklepem, w którym przeprowadzono test, był Your KAYA.

image

Drogeria przyszłości nie musi rywalizować z AI i TikTokiem. Jak kupuje pokolenie Alfa? Oto nowe drogi wzrostu beauty

Czy klient przestanie sam robić zakupy?

Agentic commerce może oznaczać zmianę roli konsumenta w e-commerce. Zamiast samodzielnie wyszukiwać produkty, sprawdzać ich dostępność, dodawać je do koszyka i przechodzić przez proces płatności, klient może w przyszłości przede wszystkim określać, czego potrzebuje i na jakich zasadach chce dokonać zakupu.

To jednocześnie stawia przed rynkiem nowe pytania dotyczące kontroli, bezpieczeństwa i zakresu autonomii agentów. W przeprowadzonym pilotażu zakres działania oraz zgoda na płatność zostały określone wcześniej przez użytkownika.

Na razie jest to rozwiązanie testowe, ale sam kierunek może być istotny dla e-commerce, w tym również dla rynku kosmetycznego. Jeśli agenci AI zaczną przejmować kolejne etapy ścieżki zakupowej, sklep internetowy może stać się dla konsumenta nie miejscem, do którego przychodzi po produkt, lecz zapleczem, z którego agent dokonuje zakupu w jego imieniu.

Więcej o pierwszej w Polsce transakcji zrealizowanej przez agenta AI oraz o tym, jak agentic commerce może zmienić handel, można przeczytać w Wiadomościach Handlowych.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. wrzesień 2026 07:00