StoryEditor
Prawo
06.06.2022 00:00

Kto odpowiada za wycofanie kosmetyku z rynku? Dostawca a sieć handlowa - co zawrzeć w umowie? [WEBINAR]

Jakie są sankcje za niewycofanie z rynku kosmetyku z zakazanym składnikiem? Kto ponosi za to odpowiedzialność – producent, dystrybutor, czy detalista? Jak uregulować zakres odpowiedzialności? Jak skonstruować umowy handlowe i co można do nich wpisać? To zakres tematyczny webinaru, który już 7 czerwca organizujemy wraz z Kancelarią DZP Domański Zakrzewski Palinka.

Prawo kosmetyczne jest niezwykle restrykcyjne. Dotyczy ono jednak głównie bezpieczeństwa kosmetyków, nie reguluje natomiast zapisów umów handlowych obowiązujących pomiędzy producentem, dystrybutorem i detalistą. Stworzenie takich umów, regulujących współpracę pomiędzy poszczególnymi uczestnikami łańcucha dystrybucji, spoczywa na barkach przedsiębiorców.

Posiadanie właściwie skonstruowanych umów handlowych jest niezbędne – to one określają zakres odpowiedzialności np. w przypadku wycofywania produktów z obrotu. Jak jest to istotne pokazał wyraźnie przypadek lilialu – składnika, który został wykreślony z listy substancji dopuszczonych do stosowania w kosmetykach, a zawierające go produkty do 1 marca br. musiały zostać wycofane z obrotu. Pojawiło się szereg pytań o to, kto powinien zebrać produkty z rynku, kto ponosi tego koszty, podobnie jak koszty utylizacji kosmetyków. Wiele kontrowersji pojawiło się w zakresie oceny, do kogo należy towar, który znajduje się w magazynie hurtowni, a także wiele wątpliwości dotyczących etyki w biznesie.

Przypadek lilialu nie był odosobniony. Jest pewne, że składy kosmetyków będą się zmieniać i ponownie może dojść do sytuacji, w której rynek będzie musiał szybko reagować na dyrektywy unijne nakazujące wycofanie z obrotu produktów z daną substancją. Tę tematykę dokładnie omówiła dr Iwona Białas, safety assessor, właścicielka firmy Cosmetosafe Consulting, podczas webinaru „Składniki kosmetyków na cenzurowanym. Wycofywane substancje a skutki dla producentów i dystrybutorów”. Warto więc zadbać o swój biznes i w umowach handlowych zabezpieczyć się przed stratami, jasno określić zakres swojej odpowiedzialności za towar wprowadzany do sprzedaży.

Już 7 czerwca, wraz z Kancelarią DZP Domański Zakrzewski Palinka, organizujemy kolejny z cyklu szkoleniowych webinarów „Umowy handlowe pomiędzy partnerami w biznesie. Dostawca a sieć handlowa – prawa i obowiązki dotyczące wprowadzania i wycofywania produktów z rynku” . Tym razem poświęcony procesowi wycofywania produktu z rynku, sankcjom i konsekwencjom jakie grożą za nieprzestrzeganie prawa, obowiązkom jakie spoczywają na partnerach handlowych oraz zapisom, jakie powinny zawierać umowy pomiędzy partnerami w biznesie.

ZAKRES SZKOLENIA:

Prawo kosmetyczne – gdzie szukać regulacji prawnych?

Dlaczego ukształtowanie relacji między partnerami biznesowymi jest ważne?

Kryzys lilial. Jak wpłynął na relacje biznesowe?

Jakie obowiązki spoczywają na partnerach biznesowych?

Kim jest osoba odpowiedzialna, a kim dystrybutor?

Jakie są sankcje za niewycofanie produktu z rynku?

Kto może ponieść konsekwencje za niezgodność z przepisami?

Jak uregulować proces wycofywania produktu?

Czym jest umowa handlowa, dlaczego warto ją mieć i co może regulować?

> ZAPISZ SIĘ NA WEBINAR

Zagadnienia te omówi ekspertka JULIA BESZ, prawnik w Kancelarii DZP Domański Zakrzewski Palinka. Julia Besz zajmuje się doradztwem dla branży kosmetycznej w zakresie compliance, prawa unijnego oraz prawa prywatnego międzynarodowego. W szczególności zajmuje się przygotowywaniem rozwiązań wewnątrzorganizacyjnych z zakresu analizy i oceny ryzyka braku zgodności, usprawnianiem systemów zarządzania zgodnością oraz tworzeniem mechanizmów wewnętrznych, które mają na celu optymalizację procesów biznesowych.

Posiada tytuł LL.M ze specjalizacją w dziedzinie International Business Law. Jest certyfikowanym Compliance i Whistleblowing Officerem oraz wykładowcą uczelni wyższych, gdzie prowadzi zajęcia z zakresu whistleblowingu, ochrony sygnalistów oraz corporate governance na kierunku MBA.

Uwaga! Webinar nie będzie nagrywany. Wiedza dostępna wyłącznie w dniu szkolenia.

Czytaj także: UOKIK ma zastrzeżenia do oznakowania kosmetyków. Najgorzej jest z produktami antybakteryjnymi

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
21.01.2026 11:05
EU Inc: nowy standard prawny dla startupów w Unii Europejskiej
Ursula von der LeyenChristophe Licoppe

Komisja Europejska ogłosiła uruchomienie EU Inc – długo oczekiwanego, paneuropejskiego standardu prawnego, który umożliwia innowacyjnym firmom rejestrację jako „podmiot europejski”. Nowe rozwiązanie stanowi alternatywę wobec krajowych form prawnych, takich jak polska spółka z o.o. czy niemiecka GmbH, i ma ograniczyć praktykę tzw. Delaware Flip, polegającą na zakładaniu spółek-matek w USA w celu pozyskania globalnego kapitału. Inicjatywa obejmuje wszystkie 27 państw członkowskich UE i ma charakter opcjonalny, funkcjonując równolegle do systemów krajowych.

EU Inc opiera się na trzech filarach, które mają uprościć funkcjonowanie firm technologicznych w skali całej Unii. Pierwszym jest jednolity statut prawny – spółka zarejestrowana jako EU Inc podlega tym samym zasadom korporacyjnym w każdym z 27 krajów, co eliminuje konieczność prowadzenia kosztownych analiz prawnych przy ekspansji transgranicznej. Drugim elementem jest harmonizacja programów ESOP, czyli opcji na udziały dla pracowników, co pozwala stosować jeden zestaw zasad zamiast 27 różnych reżimów podatkowych i pracowniczych. Trzecim filarem jest uproszczone finansowanie transgraniczne, obejmujące standardowe dokumenty inwestycyjne oraz gwarancje ochrony praw mniejszościowych dla inwestorów venture capital.

Uruchomienie EU Inc jest praktyczną odpowiedzią na rekomendacje zawarte w raportach autorstwa Enrico Letta oraz Mario Draghi. Obaj wskazywali na potrzebę stworzenia tzw. „28. reżimu”, który uzupełni jednolity rynek i poprawi konkurencyjność Europy wobec Stanów Zjednoczonych. Bez takiego rozwiązania – argumentowali – najbardziej perspektywiczne europejskie spółki technologiczne będą nadal przenosić struktury holdingowe poza UE. Przedstawiciele DG CONNECT podkreślają, że EU Inc ma być sygnałem, iż Europa przestaje funkcjonować jako zbiór 27 odrębnych rynków, a zaczyna działać jak jeden kontynentalny ekosystem technologiczny.

image

Umowa UE–Mercosur: szansa i zagrożenie dla polskiej branży kosmetycznej

Z perspektywy polskich przedsiębiorców nowy standard rozwiązuje dwa kluczowe problemy strukturalne. Po pierwsze, ułatwia skalowanie projektów – polski rynek, mimo ponad 38 mln konsumentów, bywa niewystarczający dla startupów z obszaru deep tech czy zaawansowanych technologii. Rejestracja jako EU Inc umożliwia ekspansję na wszystkie rynki UE od pierwszego dnia działalności, bez konieczności zakładania zagranicznych spółek celowych. Po drugie, zwiększa atrakcyjność firm dla inwestorów z USA i Azji, którzy często postrzegają lokalne europejskie kodeksy spółek handlowych jako zbyt złożone lub mało przejrzyste.

Mimo pozytywnego odbioru w branży, wdrożenie EU Inc wiąże się z istotnymi wyzwaniami operacyjnymi. Kluczowe znaczenie będzie miało tempo, w jakim państwa członkowskie dostosują systemy notarialne oraz rejestry sądowe do nowego standardu. Pojawiają się również obawy o potencjalny „wyścig na dno” w zakresie konkurencji podatkowej między jurysdykcjami, choć Komisja Europejska podkreśla, że EU Inc dotyczy wyłącznie prawa korporacyjnego i nie ma na celu ułatwiania unikania opodatkowania.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
16.01.2026 15:32
Santander: Konsumenci stracili niemal 50 tys. funtów na oszustwach beauty w 2025 roku
FAMILY STOCK

Brytyjscy konsumenci stracili w 2025 roku niemal 50 tys. funtów na oszustwach związanych z branżą beauty i estetyczną. Z danych opublikowanych przez Santander wynika, że łączna kwota wyłudzeń wyniosła dokładnie 49 846,32 funta, a średnia strata jednej ofiary sięgnęła 227 funtów. Oszuści wykorzystywali rosnące zainteresowanie zabiegami kosmetycznymi, takimi jak botoks, wypełniacze ust czy iniekcje kolagenu, a także sprzedaż podrabianych kosmetyków kolorowych i perfum.

Według banku, skala zjawiska pokazuje narastający problem dla całego sektora beauty i medycyny estetycznej. Przestępcy coraz częściej wykorzystują media społecznościowe i platformy internetowe do promowania fikcyjnych produktów oraz nieistniejących zabiegów. Zakres oszustw obejmował zarówno sprzedaż podrobionych kosmetyków, jak i fałszywe oferty procedur iniekcyjnych oraz innych usług estetycznych, które po dokonaniu płatności nie były realizowane.

Analiza danych wskazuje, że kluczową rolę w procederze odgrywały media społecznościowe. Aż 33 proc. oszustw miało miejsce na Facebooku, a 25 proc. na Instagramie. Wśród innych wykorzystywanych kanałów znalazły się Snapchat, TikTok oraz WhatsApp. Mechanizm działania był podobny: atrakcyjna reklama lub treść stylizowana na rekomendację influencera, duże rabaty, a następnie przeniesienie rozmowy do prywatnego komunikatora i prośba o płatność przelewem lub linkiem płatniczym.

image

Fałszywe oferty od Dove krążą po Facebooku

Badanie Santander pokazuje również wyraźne różnice demograficzne wśród poszkodowanych. Kobiety stanowiły 68 proc. ofiar, podczas gdy mężczyźni – 32 proc. Łączne straty w trzecim kwartale 2025 roku spadły do 13 442,98 funta, jednak bank podkreśla, że w ujęciu całorocznym poziom wyłudzeń pozostaje niepokojąco wysoki. Jak zaznaczyła Michelle Pilsworth, szefowa ds. przestępczości finansowej w brytyjskim Santanderze, dynamiczny rozwój rynku beauty w ostatnich miesiącach uczynił go szczególnie atrakcyjnym celem dla oszustów.

Santander niestety nie udostępnia danych dt. rynku polskiego, jednak biorąc pod uwagę pojawiające się co jakiś czas informacje o rzekomych giveaways znanych marek kosmetycznych problem musi być realny.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
21. styczeń 2026 13:43