StoryEditor
Prawo
29.09.2019 00:00

Podwyżki płac – co oznaczają dla firm z sektora kosmetycznego? 

Minimalne wynagrodzenie wzrośnie w 2020 r. o 350 zł i będzie wynosić 2600 zł. Skorzystają najmniej zarabiający, ale podwyżki będą dużym wyzwaniem dla wielu firm, również w sektorze kosmetycznym i w handlu drogeryjnym. I nie będą jedynym obciążeniem, które w przyszłym roku wpłynie na działalność przedsiębiorstw w branży kosmetycznej.

Minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r. wyniesie 2600 zł. Oznacza to wzrost o 350 zł, czyli o 15,6 proc. w stosunku do 2019 r. – obecnie najniższa płaca to 2250 zł.

Minimalna stawka godzinowa w 2020 r. będzie wynosiła 17 zł (więcej o 1 zł niż wcześniej planowano). W 2019 r. jest to 14,70 zł.

Zdaniem rządu, poziom minimalnego wynagrodzenia za pracę w wysokości 2600 zł będzie miał pozytywny wpływ na sytuację gospodarstw domowych, ponieważ wzrosną dochody pracowników. 

„Rozwiązanie to wychodzi naprzeciw oczekiwaniom ok. 1,5 mln pracowników otrzymujących płacę minimalną. Obecna sytuacja ekonomiczna Polski pozwala na zrównoważone podnoszenie płacy minimalnej, współmierne do dynamiki wzrostu gospodarczego i wzrostu produktywności pracy oraz spadku bezrobocia” – podano w komunikacie, po tym, jak Rada Ministrów przyjęła 10 września rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r.

Regulowane przez prawo minimalne wynagrodzenie powinno odpowiadać istniejącym realiom i możliwościom pracodawców.

Presja na wyższe wynagrodzenia będzie rosła

Mniej optymistycznie odnoszą się do podwyżki płacy pracodawcy. – Nadmierny wzrost płacy minimalnej może wpłynąć na zwiększenie presji płacowej, która już teraz jest dużym wyzwaniem dla pracodawców – mówi Teresa Jonas, prezes zarządu sieci Drogerie Polskie i firmy dystrybucyjnej Błysk z Jastrzębia-Zdroju. – Płaca minimalna powinna być kompromisem, powinna zabezpieczać godny poziom wynagrodzenia za pracę oraz motywować do jej podjęcia. Istotne jest, aby regulowane przez prawo minimalne wynagrodzenie odpowiadało istniejącym realiom i możliwościom pracodawców – dodaje.

Właściciele firm, w których płaca na poziomie minimalnym jest rzadkością lub nie występuje obawiają się, że podwyżka stawki zadziała jak efekt domina – każdy będzie chciał zarabiać więcej.

– Wzrost wynagrodzenia minimalnego może wpłynąć generalnie na wzrost oczekiwań pracowników co do wysokości ich wynagrodzeń. W naszym przedsiębiorstwie praktycznie nie zatrudniamy pracowników, których wynagrodzenie jest w wysokości zbliżonej do wynagrodzenia minimalnego. Nasz zakład jest usytuowany pod Warszawą, w województwie mazowieckim wynagrodzenia są wyższe niż w innych regionach kraju. Obawiamy się jednak, że ta zmiana będzie impulsem dla pracowników do wystąpienia z roszczeniami – mówi Katarzyna Furmanek, prezes zarządu firmy kosmetycznej Floslek z Piaseczna pod Warszawą.

Zapowiedzi kolejnych podwyżek płacy minimalnej powodują, że presja pracowników na wyższe płace będzie rosła.

Tomasz Regucki, prezes zarządu firmy Eurus spod Białegostoku (importer i dystrybutor kosmetyków), również przyznaje, że najbliższa podwyżka płac nie wpłynie na kondycję jego przedsiębiorstwa, ale przypomina, że nie jest ona ostatnią zapowiedzianą przez rząd. – Nasi pracownicy zarabiają wyraźnie więcej niż wynagrodzenie minimalne, więc obecna podwyżka nie jest zagrożeniem dla kondycji spółki. Natomiast generalnie presja na wynagrodzenia, moim zdaniem, będzie bardzo rosła z wielu powodów mikro- i makroekonomicznych, a nawet politycznych, bo deklaracje podwyżki płacy minimalnej do 4 tys. zł do 2023 r. dają ludziom napęd do tego rodzaju oczekiwań. Jest wysoki poziom inflacji, co już każdy przyznaje. A co najważniejsze – mamy rynek pracownika. Widać to po tym, jakie płace oferują pracodawcy typu Biedronka czy Lidl, ale też nawet małe, rodzinne firmy, które niezależnie od podwyżek fundowanych przez rząd, podnoszą wynagrodzenia, bo chcą mieć stałych pracowników, a właściwie – w ogóle mieć pracowników. Nie spodziewam się więc wpływu najbliższej podwyżki na nasze przedsiębiorstwo, ale spodziewam się dalszej, silnej presji na płace – podsumowuje Tomasz Regucki.

Nie możemy wyrównać sobie wzrostu kosztów działalności podnoszeniem cen w sklepach.  

Również Michał Mróz, prezes zarządu firmy Inter-Vion spodziewa się, że wzrost pensji minimalnej będzie miał dalsze konsekwencje. – Bezpośredni wpływ tej podwyżki na działalność naszej firmy będzie ograniczony ponieważ nie stosujemy wynagrodzeń na poziomie stawki minimalnej. Natomiast spodziewam się wzrostu cen usług zewnętrznych, ponieważ dla wielu naszych partnerów biznesowych wzrost płacy minimalnej będzie silnie odczuwalny. Mam na myśli branże, w których niskie koszty pracy stanowią podstawowy element konkurencyjności – mówi. 

Podnoszenie cen, to pętla na szyję. Czy firmy handlowe będą ograniczać zatrudnienie?

Dagmara Chudzińska-Matysiak, area director staffing w agencji pracys Randstad Polska, przypomina że podwyżka płacy minimalnej o 200 zł brutto oznacza w praktyce wzrost kosztów zatrudnienia jednego pracownika o około 3 tys. zł brutto w skali roku – w przypadku firm zatrudniających w oparciu o płacę minimalną. To szczególne wyzwanie dla wielu firm działających na niskich marżach, w tym przedsiębiorstw zajmujących się handlem detalicznym i hurtowym.

– Dla małych przedsiębiorstw handlowych, czy w ogóle małych przedsiębiorców z różnych branż, podwyżka płacy minimalnej oznacza wzrost kosztów działalności, których często mogą nie być w stanie udźwignąć – podkreśla ekspertka. Dodaje przy tym, że już obecnie wysokie koszty pracy zatrudnienia sprawiają, że niektórzy mali przedsiębiorcy częściowo wynagradzają swoich pracowników w sposób nierejestrowany. Dawniej w celu obniżenia kosztów pracy próbowali zawierać z pracownikami umowy zlecenia zamiast umów o pracę, jednak wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej przed kilkoma laty mocno ukróciło ten proceder.

– Polskie firmy handlowe pracują na niskich marżach, w obecnym otoczeniu rynkowym nie mają możliwości ich podniesienia. Szacowany wzrost kosztów płac na poziomie kilkunastu procent, wzrost kosztów energii może pociągnąć za sobą wiele problemów w funkcjonowaniu szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw, które będą zmuszone do ograniczenia zatrudnienia – mówi wprost Teresa Jonas, która może ocenić sytuację z perspektywy osoby zarządzającej firmą dystrybucyjną i dostawcy kosmetyków dla setek drobnych sklepów detalicznych.

– Decydenci od 1989 r. nie robili nic tylko pozwalali rekinom z obcym kapitałem bez ograniczeń dewastować polski przemysł i polski handel – irytuje się Jerzy Kwiatkowski, który od 30 lat prowadzi własną drogerię w Polkowicach, działa też w zarządzie Stowarzyszenia Sklepów Kosmeteria. – Teraz mamy efekty tej ignorancji. Sklepy, rodzinne biznesy upadają. Firmy i detaliści ubożeją, mają mniej zleceń, klientów i konsumentów, i jeszcze rząd podwyższa wynagrodzenia. Owszem, jestem za podwyżkami nawet o 100 i 200 proc., ludzie powinni dobrze zarabiać, ale najpierw nich rząd zmniejszy koszty przedsiębiorcom w podatkach, składkach ZUS, z przyjemnością wszyscy przyklasną. Jeśli małe i średnie przedsiębiorstwa mają podnieść wynagrodzenie, to z automatu spadnie ich rentowność, to będzie bardzo duże obciążenie, przede wszystkim dla handlu, który ma ostatecznego odbiorcę. Nie możemy wyrównać sobie tego podniesieniem cen, bo przy nierównej konkurencji i premiowaniu przez producentów oraz rządzących obcego kapitału, czyli potężnych sieci drogeryjnych i w ogóle handlowych, podnoszenie przez nas cen to jak zaciskanie sobie pętli na szyi – stwierdza Jerzy Kwiatkowski.

Jest szereg rozwiązań motywacyjnych, które każda firma może wprowadzić indywidualnie uwzględniając swoją specyfikę działania i  możliwości, by szczególnie premiować pracowników.

Jak firmy będą sobie radzić z rosnącymi kosztami pracy?

– Myślę, że rozwiązaniem  jest podnoszenie wydajności pracy – mówi Tomasz Regucki. – Należy płacić ludziom więcej niż pensja minimalna, więcej wymagać i wprowadzić więcej czynników motywacyjnych pozafinansowych. Wśród najbardziej znanych i pożądanych przez pracowników wymieniłbym pakiety medyczne, korzystne ubezpieczenia grupowe z niską składką dla pracownika, karty zniżkowe do obiektów sportowych – szczególnie lubiane przez młode osoby. Jest też szereg rozwiązań motywacyjnych, które każda firma może wprowadzić indywidualnie uwzględniając swoją specyfikę działania i  możliwości, by szczególnie premiować osoby, które są wybitnie zaangażowane lub wnoszą innowacyjne rozwiązania do spółki. My je stosujemy, wiążemy się z ludźmi na długo i pracownicy wiedzą, że są doceniani. Do tego dochodzą również rozwiązania technologiczne, jak choćby systemy ułatwiające komplementację towaru, czyli automatyzacja pracy w działach, w których jest to możliwe – wymienia Tomasz Regucki.      

Zniesienie limitu składek na ZUS będzie kolejną dużą barierą, która ograniczy możliwość rozwoju polskiej gospodarki.

ZUS, Pracownicze Plany Kapitałowe, koszty recyklingu opakowań – co jeszcze czeka firmy?

Rosnące koszty zatrudnienia to nie jedyne wyzwania, przed jakimi staną w przyszłym roku firmy, również z sektora kosmetycznego. – Kolejne zmiany czekają nas w związku z rosnącymi opłatami z tytułu opakowań wprowadzanych do środowiska. Szczególnie drastycznie wzrosną opłaty związane z tworzywami sztucznymi. Na przestrzeni ostatniego roku te koszty wzrosły nam już ponad 5-krotnie. Następne podwyżki są już zapowiedziane – mówi Katarzyna Furmanek. Chodzi o europejską strategię na rzecz tworzyw sztucznych, tzw. strategię plastikową. Zgodnie z jej zapisami, do 2023 r. wszystkie opakowania wprowadzane do obrotu mają nadawać się do recyklingu, a producent odpowiada za produkt i opakowanie, w którym wprowadził produkt na rynek przez cały cykl ich życia, aż do momentu zagospodarowania odpadu powstałego z tego produktu lub opakowania.

–  Obawiamy się również zmian związanych z zapisanym w projekcie budżetu państwa na rok 2020 zniesieniem limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Zniesienie limitu składek na ZUS będzie kolejną dużą barierą, która ograniczy możliwość rozwoju polskiej gospodarki. Pierwszym odczuwalnym skutkiem będzie obniżenie wynagrodzenia netto pracowników, według przewidywań Konfederacji Lewiatan  nawet o 11 proc., a wzrost kosztów zatrudnienia dla pracodawcy może sięgnąć 16 proc. Dodatkowo będziemy w przyszłym roku przygotowywać się do wzrostu kosztów funkcjonowania związanych z wprowadzeniem Pracowniczych Planów Kapitałowych – wymienia Katarzyna Furmanek. – Powyższe zmiany na pewno odbiją się na kondycji przedsiębiorstw i mogą wymusić wzrost cen – podsumowuje.  

Michał Mróz do najważniejszych czynników, które wpłyną w przyszłym roku na kondycję przedsiębiorstw  zalicza wzrost kosztów związanych z importem, co jest wynikiem osłabienia złotego, koszty wprowadzenia PPK oraz wzrost cen paliw. – Niewątpliwie również rosnąca inflacja przyczyni się do wzrostu kosztów w różnych obszarach działalności – mówi. – Jest coraz więcej sygnałów wskazujących na zbliżające się spowolnienie na świecie. Polska gospodarka jest powiązana z gospodarką światową, tak więc na pewno musimy się spodziewać spowolnienia gospodarczego również w naszym kraju – podsumowuje.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
02.11.2026 19:47
DSA w Polsce: nowe zasady egzekwowania obowiązków platform e-commerce i znaczenie dla branży kosmetycznej
DSA w Polsce: nowe zasady dla e-commerceShutterstock

25 września 2026 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej podpisał ustawę z 4 września 2026 r. o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw[1]. W Polsce wprowadzone zostaną krajowe ramy egzekwowania unijnego Aktu o usługach cyfrowych (z ang. „Digital Services Act”, DSA).

W tym artykule przeczytasz:

  • Platformą może być także drogeria
  • Jak będzie wyglądać egzekwowanie DSA w Polsce?
  • Lekcja z dużych spraw
  • Co dalej?

Ustawa nie nakłada na platformy nowych obowiązków innych niż te wynikające bezpośrednio z DSA. Doprecyzowuje natomiast zasady ich egzekwowania oraz właściwość poszczególnych organów. Nowe przepisy wejdą w życie po upływie 30 dni od dnia ich ogłoszenia.

Dla branży kosmetycznej jest to istotna zmiana. Obowiązki wynikające z DSA mogą stanowić dodatkowy instrument ograniczania sprzedaży nielegalnych produktów, w tym podróbek np. perfum czy innych produktów kosmetycznych, za pośrednictwem platform internetowych. Dostawcy platform powinni upewnić się, że prawidłowo wdrożyli obowiązki wynikające z DSA oraz odpowiednie procedury zgodności. Ma to szczególne znaczenie w sektorze kosmetycznym, gdzie istotnym problemem pozostaje obrót produktami podrobionymi, a coraz większa część sprzedaży odbywa się za pośrednictwem platform, na których oferty zamieszczają również sprzedawcy zewnętrzni.

Platformą może być także drogeria

Ten model nie jest już domeną wyłącznie Allegro czy dużych platform marketplace. Także tradycyjne sieci drogeryjne rozwijają sprzedaż w modelu marketplace – przykładowo Hebe i Super-Pharm umożliwiają sprzedaż produktów oferowanych przez zewnętrznych partnerów.

Z perspektywy DSA znaczenie ma nie nazwa czy profil działalności przedsiębiorcy, lecz sposób działania jego serwisu internetowego. Jeżeli drogeria internetowa umożliwia zewnętrznym przedsiębiorcom oferowanie produktów konsumentom i zawieranie z nimi umów na odległość za pośrednictwem swojego serwisu, może podlegać szczególnym obowiązkom przewidzianym dla platform internetowych.

Jak będzie wyglądać egzekwowanie DSA w Polsce?

Za egzekwowanie DSA będą odpowiadać trzy organy. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) jest właściwy w szczególności w sprawach dotyczących obowiązków platform internetowych wobec konsumentów, w tym identyfikowania i weryfikowania sprzedawców oraz zapewnienia wymaganych informacji w ofertach. Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) jest właściwy w sprawach dotyczących platform udostępniania wideo. Pozostałe sprawy będą należeć do Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), który będzie pełnił funkcję Koordynatora ds. usług cyfrowych.

  • Obowiązki. Platformy muszą weryfikować dane sprzedawców oraz zapewnić, by oferty zawierały wymagane informacje. Muszą również udostępniać mechanizmy umożliwiające zgłaszanie nielegalnych treści, w tym ofert produktów podrobionych. Po otrzymaniu zgłoszenia platforma powinna rozpatrzyć je i podjąć odpowiednie działania zgodnie z procedurą przewidzianą w DSA. Jeżeli platforma dowie się o nielegalnym produkcie, musi również poinformować o tym konsumentów, którzy go nabyli.
  • Sankcje. Właściwy organ może wszcząć kontrolę z urzędu i żądać dokumentów, informacji oraz danych, także zdalnie. Za naruszenie m.in. obowiązków dotyczących identyfikowalności przedsiębiorców i informacji dla konsumentów grozi kara do 6% światowego obrotu, a za utrudnianie kontroli lub nieudzielenie informacji – do 1%.

Lekcja z dużych spraw

W przypadku bardzo dużych platform internetowych (VLOP) i bardzo dużych wyszukiwarek internetowych (VLOSE) za egzekwowanie kluczowych obowiązków DSA odpowiada bezpośrednio Komisja Europejska (KE), a nie krajowe organy. Komisja Europejska prowadzi już postępowania dotyczące przestrzegania obowiązków DSA przez największe platformy.

  • 28 maja 2026 r. KE nałożyła na Temu karę 200 mln euro za niedochowanie należytej staranności przy identyfikowaniu, analizowaniu i ocenianiu ryzyk systemowych związanych z rozpowszechnianiem na platformie nielegalnych produktów. W toku postępowania Komisja przeprowadziła m.in. zakupy testowe ładowarek i zabawek dla dzieci.
  • 17 lutego 2026 r. Komisja Europejska wszczęła formalne postępowanie przeciwko Shein na podstawie DSA. Dotyczy ono m.in. systemów stosowanych przez platformę w celu ograniczania sprzedaży nielegalnych produktów oraz przejrzystości systemów rekomendacji.

Powyższe sprawy nie dotyczyły konkretnie produktów kosmetycznych, ale pokazują, że platformy mogą być rozliczane z prawidłowego identyfikowania i oceny ryzyk związanych z oferowanymi na nich produktami.

Co dalej?

W badaniu ITIF z sierpnia 2025 r.[2] spośród 51 produktów zakupionych na platformach Temu, AliExpress i SHEI 24 produkty oceniono jako prawdopodobne podróbki, w tym koszyku zakupowym znalazły się także produkty kosmetyczne. Badanie miało charakter testowy i nie pozwala określić odsetka podróbek w całej ofercie tych platform, ale ilustruje skalę i charakter problemu.

Powyższa ustawa jest pierwszym z dwóch krajowych aktów prawnych związanych z wdrożeniem DSA. Drugi projekt, dotyczący m.in. krajowej procedury wydawania nakazów uniemożliwienia dostępu do nielegalnych treści, jest obecnie procedowany w Sejmie. Warto zatem monitorować dalszy przebieg prac legislacyjnych, które mogą przynieść kolejne zmiany w sposobie egzekwowania DSA w Polsce.

Już na obecnym etapie producenci kosmetyków zyskują dodatkowe instrumenty ochrony swoich praw. Platformy internetowe muszą zapewnić skuteczne mechanizmy zgłaszania nielegalnych ofert oraz podejmować odpowiednie działania w związku z otrzymanymi zgłoszeniami. Z kolei sprzedawcy zewnętrzni powinni być przygotowani na obowiązek przekazywania platformom rzetelnych i kompletnych informacji oraz ich weryfikację w ramach procedur przewidzianych w DSA.

 

Autor: radca prawny Natalia Basałaj, Kancelaria TOMKIEL

Źródło:

[1] https://sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=2694 Niniejszą ustawą zmienia się ustawy: ustawę z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego, ustawę z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, ustawę z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, ustawę z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ustawę z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej, ustawę z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów oraz ustawę z dnia 12 lipca 2024 r. – Prawo komunikacji elektronicznej.

[2] https://itif.org/publications/2025/08/20/itif-investigation-finds-chinese-e-commerce-sites-facilitate-counterfeits/ (ITIF, „How Chinese Online Marketplaces Fuel Counterfeits”, sierpień 2025).

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
02.11.2026 13:49
Sol de Janeiro pozywa MCoBeauty za naśladowanie opakowań. Chodzi o tzw. "dupes"
Sol de Janeiro pozywa MCoBeautyInstagram Sol de Janeiro

Czy tańsza alternatywa popularnego kosmetyku może zbyt mocno przypominać oryginał? Spór między Sol de Janeiro a australijską marką MCoBeauty pokazuje, jak cienka bywa granica między inspiracją a naruszeniem praw do identyfikacji wizualnej. We wrześniu 2026 roku amerykański sąd oddalił roszczenie Sol de Janeiro dotyczące naruszenia tzw. trade dress, czyli chronionego wyglądu produktu. Nie oznacza to jednak końca sprawy.

W tym artykule przeczytasz:

  • Sol de Janeiro kwestionuje wygląd produktów MCoBeauty
  • Sąd oddalił roszczenie dotyczące opakowań. Dlaczego?
  • Spór dotyczy także sposobu prezentowania produktów w internecie
  • Rynek dupe‘ów rośnie, ale podobieństwo nie zawsze oznacza naruszenie prawa

Sol de Janeiro kwestionuje wygląd produktów MCoBeauty

Sol de Janeiro, marka przywodząca na myśl Brazylię i inspirowanych nią zapachów i kosmetyków do pielęgnacji ciała, zarzuciła MCoBeauty sprzedaż mgiełek zapachowych, których wygląd miał naśladować charakterystyczne flakony z linii Cheirosa. Spór dotyczy nie tylko ogólnego podobieństwa produktów, ale przede wszystkim zestawienia konkretnych elementów opakowań: kształtów butelek, kolorystyki, białych nakrętek i wyraźnie eksponowanych numerów zapachów.

Sol de Janeiro argumentuje, że połączenie tych cech stało się na tyle rozpoznawalne, że konsumenci kojarzą je bezpośrednio z marką. W konsekwencji firma chce objąć je ochroną prawną i ograniczyć możliwość wykorzystywania podobnej estetyki przez konkurentów.

image

Sol de Janeiro ma nowy cel: mężczyźni. Marka wchodzi do segmentu męskich zapachów

Sąd oddalił roszczenie dotyczące opakowań. Dlaczego?

Wrześniowe orzeczenie amerykańskiego sądu federalnego nie rozstrzygnęło, czy MCoBeauty bezprawnie skopiowała wygląd produktów Sol de Janeiro. Sąd uznał natomiast, że przedstawione przez powódkę argumenty dotyczące ochrony opakowań były niewystarczające. W szczególności zakwestionował sposób wykazania, że wskazane elementy wyglądu produktów mają charakter niefunkcjonalny.

To ważne rozróżnienie w amerykańskim prawie znaków towarowych. Ochroną typu trade dress można objąć charakterystyczny wygląd produktu lub jego opakowania, jeśli spełnia on określone warunki. Nie można jednak zastrzec na wyłączność elementów, które pełnią przede wszystkim funkcję użytkową. Sam fakt, że opakowanie jest rozpoznawalne i kojarzy się konsumentom z konkretną marką, nie wystarcza jeszcze do uzyskania pełnej ochrony prawnej.

Roszczenie Sol de Janeiro zostało oddalone bez uszczerbku dla możliwości jego ponownego zgłoszenia. Oznacza to, że firma może poprawić skargę i przedstawić dodatkowe argumenty. Orzeczenie nie jest więc ostatecznym potwierdzeniem, że MCoBeauty może legalnie wykorzystywać sporne rozwiązania.

 

 

Spór dotyczy także sposobu prezentowania produktów w internecie

Postępowanie nie ogranicza się do wyglądu flakonów. Sol de Janeiro zakwestionowało również sposób prezentowania produktów MCoBeauty w internecie. Jednym z zarzutów było to, że po wpisaniu nazwy Sol de Janeiro w wyszukiwarce na stronie konkurencyjnej marki użytkownikom wyświetlały się produkty MCoBeauty. Zdaniem powódki takie działanie mogło wprowadzać konsumentów w błąd i sugerować powiązanie między firmami. Sąd dopuścił dalsze rozpatrywanie części zarzutów związanych z nieuczciwymi praktykami handlowymi i funkcjonowaniem wyszukiwarki na stronie MCoBeauty. Jednocześnie oddalił inne roszczenia, w tym część dotyczącą wprowadzających w błąd porównań reklamowych.

W branży kosmetycznej ryzyko prawne nie dotyczy wyłącznie samego produktu. Znaczenie ma również sposób, w jaki konkurencyjne marki wykorzystują nazwy, opisy i mechanizmy wyszukiwania, by kierować konsumentów do swojej oferty. W dobie zakupów online i rekomendacji produktów w mediach społecznościowych takie działania mogą mieć bezpośredni wpływ na decyzje klientów.

image

e.l.f. wchodzi w zapachy i pielęgnację ciała. Czy ma szansę przebić liderów?

Rynek dupe‘ów rośnie, ale podobieństwo nie zawsze oznacza naruszenie prawa

Popularność kosmetycznych dupe‘ów wynika przede wszystkim z poszukiwania tańszych alternatyw dla produktów znanych marek. Konsumenci chcą uzyskać podobny efekt, zapach czy doświadczenie zakupowe, niekoniecznie płacąc cenę charakterystyczną dla produktów premium. Samo stworzenie tańszego produktu o zbliżonym zapachu, działaniu czy przeznaczeniu nie oznacza jednak automatycznie naruszenia praw konkurenta. Problem pojawia się wtedy, gdy podobieństwo obejmuje również elementy identyfikacji marki objęte ochroną prawną lub gdy sposób prezentowania produktu może wprowadzać klientów w błąd.

Sprawa Sol de Janeiro i MCoBeauty jest przypomnieniem, że ochrona marki wymaga czegoś więcej niż rozpoznawalnego opakowania. Konieczne jest precyzyjne wskazanie, które elementy wyglądu mają być chronione, wykazanie, że spełniają wymogi prawne, oraz kontrolowanie sposobu prezentowania produktów na rynku.

Wrześniowe orzeczenie nie oznacza jeszcze rozstrzygnięcia na korzyść MCoBeauty. Sol de Janeiro może zmodyfikować swoje roszczenie dotyczące opakowań, a pozostałe kwestie sporne nadal pozostają przedmiotem postępowania. Branża beauty będzie bacznie obserowawać rozwój tej sprawy.

 

Źródło: Fashion & Law Journal 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. listopad 2026 13:03