StoryEditor
Prawo
04.10.2022 00:00

Przepisy unijne mają doprowadzić do redukcji emisji zanieczyszczeń toksycznych do zera [30-lecie PSPKD]

Celem unijnej strategii chemicznej jest stworzenie dla ludzi środowiska wolnego od toksyn, co oznacza redukcję emisji zanieczyszczeń toksycznych emitowanych przez producentów do zera w perspektywie do 2050 roku. Ma się to odbyć poprzez innowacje, konkurencyjność, uproszczenie przepisów, rozwój wiedzy oraz wpływ globalny. Dr Andrzej Kalski, dyrektor Departamentu do spraw Substancji i Mieszanin Niebezpiecznych w Biurze ds. Substancji Chemicznych, podczas swojej prezentacji na konferencji zorganizowanej z okazji 30-lecia Polskiego Stowarzyszenia Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego (PSPKD) uspokajał, że unijne wytyczne nie zmieniają znacząco tego, do czego i tak od pewnego czasu dążą producenci, zobowiązani innymi przepisami.

– Strategia chemiczna na rzecz zrównoważonego rozwoju to nie do końca nowe obowiązki dla przedsiębiorców – rozpoczął swoją prezentację dr Andrzej Kalski, dyrektor Departamentu do spraw Substancji i Mieszanin Niebezpiecznych w Biurze ds. Substancji Chemicznych.

Wyjaśnił, że jej celem jest stworzenie dla ludzi środowiska wolnego od toksyn, co oznacza redukcję emisji zanieczyszczeń toksycznych do zera w perspektywie do 2050 roku. Ma się to odbyć poprzez innowacje, konkurencyjność, uproszczenie przepisów, rozwój wiedzy oraz wpływ globalny.

Innowacyjność ma polegać na tworzeniu chemikaliów bezpiecznych i zrównoważonych już na etapie projektowania, po to, by nie emitowały niebezpiecznych substancji do środowiska. Wyznaczą to unijne kryteria. Te podstawowe zostaną wprowadzone poprzez zmianę przepisów rozporządzenia REACH, CLP, wytycznych sektorowych oraz poprzez kontrolę efektywności wszelkich pozostałych przepisów dotyczących chemikaliów.

Zmiana przepisów będzie polegała m.in. na ograniczeniu stosowania substancji potencjalnie niebezpiecznych w produktach dla dzieci czy osób starszych. Przedsiębiorcy zostaną też zobowiązani do informowania na temat składu chemicznego i bezpiecznego stosowania produktów.

Wzmocnienie prawodawstwa będzie polegało m.in. na rewizji rozporządzenia CLP i wprowadzeniu nowej klasy zagrożeń, np. ze strony substancji kancerogennych lub wpływających na układ hormonalny człowieka.

Natomiast rewizja rozporządzenia REACH zmieni definicję nanomateriału, a także półproduktu. Rozszerzy obowiązek rejestrowania niektórych potencjalnie niebezpiecznych polimerów. Zreformuje proces udzielania zezwoleń i wprowadzania ograniczeń. Poszerzy też podejście do zarządzania ryzykiem o substancje uczulające i neurotoksyczne.

Wzmocnione zostanie również prawodawstwo dotyczące zastosowań nieodzownych. SVHC będą dozwolone, gdy ich użycie jest niezbędne dla zdrowia, bezpieczeństwa lub funkcjonowania społecznego oraz jeżeli nie istnieją alternatywy, które byłby akceptowane z punktu widzenia środowiska i zdrowia.

Dr Andrzej Kalski zwrócił też uwagę, że w tworzenie środowiska wolnego od toksyn ważną rolę odegra zasada wpływu globalnego, która oznacza, że produktów czy substancji niezgodnych z nowymi przepisami nie będzie można wprowadzać do obrotu nie tylko w Unii Europejskiej, ale też na żadnym innym rynku.

Czytaj także: Nowy Zielony Ład to strategia niezbędna dla Europy [30-lecie PSPKD]

Wiadomości Kosmetyczne są patronem medialnym konferencji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
29.08.2025 12:29
Kimberly-Clark zapłaci 40 milionów dolarów kary za sprzedaż wadliwych towarów
Producent tamponów Kotex, pieluszek Huggies i chusteczek Kleenex zapłaci karę finansową.Kimberly-Clark

Amerykańska spółka Kimberly-Clark Corporation zgodziła się zapłacić do 40,4 milionów dolarów w ramach ugody dotyczącej zarzutów karnych związanych ze sprzedażą wadliwych fartuchów chirurgicznych MicroCool. Departament Sprawiedliwości USA oskarżył firmę o wprowadzanie do obrotu produktów niezgodnych z wymogami Agencji Żywności i Leków (FDA), przy jednoczesnym zatajeniu wyników testów. Oskarżenie dotyczy jednego czynu polegającego na świadomym wprowadzeniu do handlu między stanami USA fartuchów chirurgicznych, które nie spełniały wymogów bezpieczeństwa i były oznaczone w sposób wprowadzający w błąd.

Kimberly-Clark to globalny koncern obecny w ponad 175 krajach, którego portfolio obejmuje jedne z najbardziej rozpoznawalnych marek produktów higienicznych i osobistych na świecie. Do firmy należą m.in. Huggies (pieluchy i produkty dla dzieci), Kleenex (chusteczki higieniczne), Kotex (produkty higieny intymnej), Scott (papier toaletowy i ręczniki papierowe), Cottonelle (produkty papierowe premium), Depend (produkty dla dorosłych zmagających się z nietrzymaniem moczu) oraz Poise (środki higieniczne dla kobiet). Marki te generują miliardy dolarów przychodów rocznie i stanowią trzon działalności Kimberly-Clark na rynkach konsumenckich i medycznych.

Ugoda przewiduje, że Kimberly-Clark zapłaci 24,5 milionów dolarów kary finansowej, 3,9 milionów dolarów konfiskaty zysków oraz do 12 milionów dolarów na rzecz poszkodowanych, co daje łączną kwotę 40,4 milionów dolarów. Sprawa dotyczy lat 2013–2014, kiedy to firma wprowadziła na rynek miliony fartuchów MicroCool, deklarując najwyższy poziom ochrony – AAMI Level 4 – mimo że produkty nie przeszły wymaganych testów odporności na przenikanie płynów i patogenów. Wartość sprzedanych wadliwych fartuchów wyniosła ok. 49 milionów dolarów.

Zgodnie z dokumentami sądowymi, pracownik Kimberly-Clark przygotował próbki testowe w sposób nieuczciwy, aby uniknąć konieczności złożenia nowej notyfikacji przedrynkowej (formularz 510(k)) do FDA. Firma przyznała, że w ten sposób naruszono przepisy Federal Food, Drug, and Cosmetic Act (FDCA). W ramach ugody odroczonego postępowania firma zobowiązała się do dalszej współpracy z Departamentem Sprawiedliwości, wzmocnienia programu zgodności oraz regularnego raportowania działań naprawczych.

Na decyzję o ugodzie wpłynął fakt, że Kimberly-Clark w listopadzie 2014 r. wydzieliła dział opieki zdrowotnej do spółki Halyard Health (obecnie Avanos Medical). Organy śledcze uwzględniły również, że nie znaleziono dowodów na to, iż pacjenci ponieśli fizyczne szkody w wyniku użycia wadliwych fartuchów. Dochodzenie w tej sprawie prowadziło Biuro Śledcze ds. Przestępstw Kryminalnych FDA.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
29.08.2025 11:38
Fala „Arabów” w systemie RAPEX Safety Gate: aż 11 arabskich zapachów na czarnej liście
Popularne „Araby” trafiły w wielkiej liczbie do systemu RAPEX Safety Gate.RAPEX Safety Gate

System Safety Gate Unii Europejskiej odnotował serię ostrzeżeń dotyczących wycofania z rynku perfum, w tym popularnych perfum arabskich. Powodem interwencji był zakazany składnik chemiczny – 2-(4-tert-butylbenzyl) propionaldehyd (BMHCA), uznany za substancję mogącą szkodzić układowi rozrodczemu, zdrowiu nienarodzonego dziecka oraz wywoływać reakcje alergiczne skóry.

Na listę niezgodnych trafiły produkty z Emiratów Arabskich, m.in. Supreme Musk marki Bait Al Bakhoor (100 ml), Oud Hamdan (50 ml) czy kilka wariantów marki Zoya Collection – w tym Vanille & Patchouli oraz Aoud & Amber. Wszystkie te perfumy arabskie zostały objęte zakazem sprzedaży i nakazem wycofania z rynku. Podobne decyzje zapadły wobec zapachów europejskich marek, co pokazuje, że problem dotyczy nie tylko importu spoza UE.

W samym lutym 2025 roku węgierskie organy nadzoru sanitarnego zgłosiły do unijnej bazy co najmniej dziewięć różnych produktów perfumeryjnych niespełniających wymagań. W grupie tej znalazły się zarówno perfumy arabskie, jak i francuskie, np. Royal Shaikh (Frago World) czy Malak al Noor (Hub Sameen). Wszystkie przypadki łączył ten sam czynnik ryzyka – obecność BMHCA, czyli lilialu. Każdy z alertów skutkował wprowadzeniem dwóch środków: natychmiastowego zakazu wprowadzania do obrotu oraz obowiązku wycofania już sprzedanych partii. Decyzje te obejmowały dystrybutorów w całej Unii Europejskiej. Oznacza to, że konsumenci mogli spotkać się z nagłym zniknięciem części popularnych zapachów ze sklepów i drogerii.

Analizując dane, warto zauważyć, że z Emiratów Arabskich pochodziło co najmniej pięć zgłoszonych produktów, a z Francji cztery. Przykładowo, Ombre Elite (Loui Martin) oraz Oud Saffron (Frago World) zostały uznane za równie niebezpieczne jak perfumy arabskie, co dowodzi, że problem nie ogranicza się do jednego regionu produkcji. Warto mieć jednak w pamięci, że fraza „perfumy arabskie” to jednak określenie bardziej charakteru zapachu niż jego pochodzenia geograficznego.

Lista zakwestionowanych produktów wygląda jak następuje:

  • Vanille & Patchouli Set – marka Zoya Collection, kraj pochodzenia: Zjednoczone Emiraty Arabskie, EAN: 6291108731376
  • Ombre Elite – marka Loui Martin, kraj pochodzenia: Francja, EAN: 3297586985747
  • Royal Shaikh – marka Frago World, kraj pochodzenia: Francja, EAN: 3368724501607
  • Aoud & Amber – marka Zoya Collection, kraj pochodzenia: Zjednoczone Emiraty Arabskie, EAN: 6423080600368
  • Malak al Noor – marka Hub Sameen, kraj pochodzenia: Francja, EAN: 3285421358016
  • Supreme Musk – marka Bait Al Bakhoor, kraj pochodzenia: Zjednoczone Emiraty Arabskie, EAN: 6290171070238
  • Oud Hamdan – marka Oud Hamdan, kraj pochodzenia: Zjednoczone Emiraty Arabskie, EAN: 6291107893693
  • Woody & Lavender – marka Zoya Collection, kraj pochodzenia: Zjednoczone Emiraty Arabskie, EAN: 6423080600351
  • Oud Saffron – marka Frago World, kraj pochodzenia: Francja, EAN: 6290360411200
  • Vanille & Patchouli – marka Zoya Collection, kraj pochodzenia: Zjednoczone Emiraty Arabskie, EAN: 6423554524213 

Dla konsumentów oznacza to konieczność większej ostrożności przy zakupach – zwłaszcza jeśli chodzi o perfumy arabskie, które zyskują coraz większą popularność w Europie ze względu na intensywne, długotrwałe kompozycje zapachowe. Choć wiele marek działa w pełnej zgodności z przepisami, przypadki takie jak te mogą podważać zaufanie klientów i wymuszać dodatkowe kontrole jakości.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. sierpień 2025 14:07