StoryEditor
Prawo
31.03.2020 00:00

Zamknięcie sklepów w galeriach handlowych z punktu widzenia prawa: Kto za to zapłaci?

Ogłoszenie na obszarze Polski, najpierw stanu zagrożenia epidemicznego, a następnie stanu epidemii rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 20.03.2020,wprowadziło szereg ograniczeń, w tym m.in. spowodowało zamknięcie wielu sklepów w galeriach wielkopowierzchniowych, punktów gastronomicznych czy rozrywkowych. Nie podważając zasadności podjęcia tak daleko idących środków w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa, warto rozważyć legalność podjętych przez władze publiczne działań.

Ograniczenie wolności działalności gospodarczej

Ograniczenie wolności działalności gospodarczej, zgodnie z przepisem art. 22 Konstytucji RP  jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Ponadto, zgodnie z przepisem art. 31.ust. 3 Konstytucji wprowadzenie ograniczenia możliwe jest tylko wtedy, gdy jest ono konieczne np. dla ochrony zdrowia, lecz nie może ono naruszać istoty prawa.

O ile zapobieganie skutkom pandemii wirusa może być uznane za przesłankę ważnego interesu publicznego, a konieczność ochrony zdrowia nie budzi wątpliwości, o tyle dyskusyjne jest, czy przyjęta forma rozporządzenia nie narusza powołanych powyżej przepisów Konstytucji.

Pomimo literalnego brzmienia przepisu art. 22 Konstytucji RP, zarówno doktryna, jak i orzecznictwo w większości dopuszczają możliwość regulowania przedmiotowej materii również aktami niższego rzędu – rozporządzeniami, zgodnie z przepisem art. 92 Konstytucji RP. Dopuszczalność ta jednak warunkowana jest określeniem w ustawie wszystkich podstawowych elementów ograniczenia danego prawa „tak aby już na podstawie lektury przepisów ustawy można było wyznaczyć kompletny zakres (kontur) tego ograniczenia” (zob. m.in. Garlicki Leszek, Zubik Marek, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz. Tom I, wyd. II, także: wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10.04.2001, U 7/00), a zakres materii pozostawionych do unormowania w rozporządzeniu musi być węższy niż zakres dozwolony ustawą. Ponadto w doktrynie wskazuje się, że minimalne konstytucyjne wymogi odnośnie do szczegółowości wytycznych ustawowych nie mają charakteru stałego, a więc powinny być intepretowane w zależności od przypadku.

Jednocześnie judykatura, chroniąc wolności konstytucyjne, dopracowała się zasady, że interpretacja tak skonstruowanych przepisów powinna być zawężająca, in favorem libertatis, czyli na rzecz wolności gospodarczej (por. uchwałę Sądu Najwyższego z 10.01.1990 r., III CZP 97/89).

Zakaz handlu w galeriach wielkopowierzchniowych

Rozporządzenie zostało wydane na podstawie art. 46 ust. 2 i 4 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi).

Przepis art. 46 ust. 4 Ustawy zawiera upoważnienie dla Ministra Zdrowia  do czasowego ograniczenia lub zakazu obrotu i używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych lub czasowego ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy. Ustawa, jak należy wywodzić z brzmienia jej przepisów, rozróżnia „zakaz” i „ograniczenie”. Słownik języka polskiego definiuje te pojęcia w ten sposób, że „ograniczenie” uznaje za «normę, przepis, zarządzenie krępujące czyjąś swobodę działania», natomiast „zakaz” jako „zarządzenie lub polecenie zabraniające czegoś”. 

Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że ustawodawca posługuje się we wskazanych przepisach pojęciami „instytucji” i „zakładu pracy” , natomiast nie używa pojęcia „przedsiębiorcy” lub „osoby prowadzącej działalność gospodarczą”, co samo w sobie budzi wątpliwość co do możliwości wprowadzania na tej podstawie – w drodze rozporządzenia – ograniczeń prowadzenia działalności przez przedsiębiorcę. Nawet bowiem pobieżna refleksja zmusza do wniosku, że pojęcia „zakładu pracy” czy tym bardziej „instytucji” mają zakres znaczeniowy niepokrywający się z pojęciem „przedsiębiorcy”, a zatem, gdyby ustawodawca chciał uregulować ograniczenia dotyczące prowadzenia działalności przez przedsiębiorców – użyłby innego sformułowania.

Interpretując przepisy Ustawy z korzyścią dla zasady wolności gospodarczej należy uznać, że ustawodawca przewidział możliwość wprowadzenia zakazu obrotu niektórymi przedmiotami, natomiast sam fakt prowadzenia działalności gospodarczej, o ile w ogóle może zostać reglamentowany rozporządzeniem wydanym na podstawie Ustawy, to nie może prowadzić do całkowitego zakazu prowadzenia takiej działalności, nawet na ograniczonym obszarze czy we wskazanym miejscu lub skierowanego do ograniczonego kręgu podmiotów.  

Tymczasem Rozporządzenie w par 6 ust. 3 pkt 1 w zw. w par 7 ust. 1 pkt 1 ustanawia „czasowe ograniczenie handlu detalicznego najemcom powierzchni handlowej”, polegające „na całkowitym zakazie prowadzenia działalności”.

Moim zdaniem, rozporządzenie, w zakresie, w jakim zakazuje wprost prowadzenia działalności gospodarczej, wykracza poza ustawowe upoważnienie, a tym samym jest niezgodne z przepisami Konstytucji RP. Delegacja ustawowa jest bowiem na tyle nieprecyzyjna, że nie wiadomo, czy w ogóle odnosi się do przedsiębiorców, a jeśli tak, to nie upoważnia ona do „całkowitego zakazu prowadzenia działalności”.

Interpretacja powyższych przepisów prowadzi do wniosku, że choć rozporządzeniem można by zatem np. zakazać sprzedaży(obrotu) butów generalnie wszystkim podmiotom na rynku (pomijając tutaj zasadność takiego zakazu), ale nie można jednemu sprzedawcy butów czy grupie sprzedawców butów zakazać „prowadzenia działalności” w postaci sprzedaży butów.

Dlaczego nie ustawa?

Powyższa analiza nie wyklucza, moim zdaniem, wprowadzenia ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej, również prowadzącej do konkretnie wskazanych zakazów przedmiotowych lub podmiotowych. Ograniczenie to jednak musiałoby wynikać z ustawy. W sytuacji trudności organizacyjnych, z jakimi borykał się Sejm RP, w praktyce ustawowy zakaz był trudny do wprowadzenia.

Przepisy polskiego prawa zawierają jednak regulacje, które umożliwiają wprowadzenie zakazu prowadzenia określonej działalności gospodarczej również bez uchwalenia ustawy.

Zgodnie z art. 228 ust. 1  Konstytucji RP w sytuacjach szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające, może zostać wprowadzony odpowiedni stan nadzwyczajny: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej. W przypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego, dla którego przesłanką jest w szczególności szczególne zagrożenie bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, możliwe jest, zgodnie z art. 21 pkt 2 ustawy z dnia 21 czerwca 2002 r. o stanie wyjątkowym, wprowadzenie ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela w zakresie wolności działalności gospodarczej, poprzez nakazanie okresowego zaniechania prowadzenia działalności gospodarczej określonego rodzaju.

Argumentem wzmacniającym powyższą interpretację jest brzmienie wskazanego w zdaniu poprzednim przepisu, który odmiennie niż komentowany przepis art. 46 Ustawy wprost stanowi o ograniczeniu praw poprzez „zaniechanie prowadzenia działalności”, a więc wyraźnie określa możliwość wprowadzenia w drodze innej niż ustawowej zakazu prowadzenia działalności. Przyjmując założenie racjonalności ustawodawcy i jednocześnie interpretację na korzyść wolności prowadzenia działalności gospodarczej – ustawodawca przewiduje, w konkretnych, precyzyjnie określonych sytuacjach, możliwość zakazu prowadzenia działalności przez przedsiębiorcę w drodze regulacji innej niż ustawowa. Nie jest takim przypadkiem sytuacja ogłoszenia stanu epidemii.

Roszczenia wobec Skarbu Państwa

Zdając sobie sprawę z okoliczności, w jakich przyszło działać władzom publicznym i rozumiejąc potrzebę wprowadzenia środków zapobiegających rozprzestrzenianiu się wirusa oraz dostrzegając wadliwość, czy też brak precyzji ustawodawcy w skonstruowaniu przepisów umożliwiających wprowadzanie tychże środków zapobiegawczych w drodze rozporządzenia, uważam, że nie jest wykluczone w sytuacji zaistniałej sformułowanie przez przedsiębiorców, którzy odnieśli szkodę na skutek wejścia w życie Rozporządzenia, roszczenia wobec Skarbu Państwa.

Podstawę prawną takiego roszczenia odnajdujemy w przepisie art. 417 par 1 kodeksu cywilnego, stanowiącego, że za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa.

Wydaje się, że dodatkową komplikacją i kolejnym polem potencjalnych sporów i roszczeń może być projektowany przepis art. 15ze tzw. „tarczy antykryzysowej”, który przewiduje, w chwili przygotowywania tego tekstu, wygaśnięcie zobowiązań z umów najmu w sklepach wielkopowierzchniowych (w wersji pierwotnej przewidywał obniżenie czynszów o 90%).

Ewentualna obrona Skarbu Państwa mogłaby opierać się na zarzucie z art. 5 kc, który znajduje uzasadnienie w sytuacjach, gdy wydane rozstrzygnięcie, mimo że zgodne z prawem, musiałoby jednocześnie zostać negatywnie ocenione na podstawie norm pozaprawnych, regulujących zasady moralne funkcjonujące w społeczeństwie (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 20.08.2013 r., I ACa 343/13). Przyjmując słuszność prezentowanego stanowiska co do nałożenia przez Ministra Zdrowia zakazów pomimo braku delegacji ustawowej, można by uznać, że w zaistniałych okolicznościach był to jedyny instrument prawny, dostępne organowi władzy odpowiedzialnemu za sprawy zdrowia.

 AUTOR: dr Piotr Michał Kosmęda, radca prawny, specjalista w zakresie prawa nieruchomości w kancelarii Eversheds Sutherland Wierzbowski

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
02.11.2026 19:47
DSA w Polsce: nowe zasady egzekwowania obowiązków platform e-commerce i znaczenie dla branży kosmetycznej
DSA w Polsce: nowe zasady dla e-commerceShutterstock

25 września 2026 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej podpisał ustawę z 4 września 2026 r. o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw[1]. W Polsce wprowadzone zostaną krajowe ramy egzekwowania unijnego Aktu o usługach cyfrowych (z ang. „Digital Services Act”, DSA).

W tym artykule przeczytasz:

  • Platformą może być także drogeria
  • Jak będzie wyglądać egzekwowanie DSA w Polsce?
  • Lekcja z dużych spraw
  • Co dalej?

Ustawa nie nakłada na platformy nowych obowiązków innych niż te wynikające bezpośrednio z DSA. Doprecyzowuje natomiast zasady ich egzekwowania oraz właściwość poszczególnych organów. Nowe przepisy wejdą w życie po upływie 30 dni od dnia ich ogłoszenia.

Dla branży kosmetycznej jest to istotna zmiana. Obowiązki wynikające z DSA mogą stanowić dodatkowy instrument ograniczania sprzedaży nielegalnych produktów, w tym podróbek np. perfum czy innych produktów kosmetycznych, za pośrednictwem platform internetowych. Dostawcy platform powinni upewnić się, że prawidłowo wdrożyli obowiązki wynikające z DSA oraz odpowiednie procedury zgodności. Ma to szczególne znaczenie w sektorze kosmetycznym, gdzie istotnym problemem pozostaje obrót produktami podrobionymi, a coraz większa część sprzedaży odbywa się za pośrednictwem platform, na których oferty zamieszczają również sprzedawcy zewnętrzni.

Platformą może być także drogeria

Ten model nie jest już domeną wyłącznie Allegro czy dużych platform marketplace. Także tradycyjne sieci drogeryjne rozwijają sprzedaż w modelu marketplace – przykładowo Hebe i Super-Pharm umożliwiają sprzedaż produktów oferowanych przez zewnętrznych partnerów.

Z perspektywy DSA znaczenie ma nie nazwa czy profil działalności przedsiębiorcy, lecz sposób działania jego serwisu internetowego. Jeżeli drogeria internetowa umożliwia zewnętrznym przedsiębiorcom oferowanie produktów konsumentom i zawieranie z nimi umów na odległość za pośrednictwem swojego serwisu, może podlegać szczególnym obowiązkom przewidzianym dla platform internetowych.

Jak będzie wyglądać egzekwowanie DSA w Polsce?

Za egzekwowanie DSA będą odpowiadać trzy organy. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) jest właściwy w szczególności w sprawach dotyczących obowiązków platform internetowych wobec konsumentów, w tym identyfikowania i weryfikowania sprzedawców oraz zapewnienia wymaganych informacji w ofertach. Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) jest właściwy w sprawach dotyczących platform udostępniania wideo. Pozostałe sprawy będą należeć do Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), który będzie pełnił funkcję Koordynatora ds. usług cyfrowych.

  • Obowiązki. Platformy muszą weryfikować dane sprzedawców oraz zapewnić, by oferty zawierały wymagane informacje. Muszą również udostępniać mechanizmy umożliwiające zgłaszanie nielegalnych treści, w tym ofert produktów podrobionych. Po otrzymaniu zgłoszenia platforma powinna rozpatrzyć je i podjąć odpowiednie działania zgodnie z procedurą przewidzianą w DSA. Jeżeli platforma dowie się o nielegalnym produkcie, musi również poinformować o tym konsumentów, którzy go nabyli.
  • Sankcje. Właściwy organ może wszcząć kontrolę z urzędu i żądać dokumentów, informacji oraz danych, także zdalnie. Za naruszenie m.in. obowiązków dotyczących identyfikowalności przedsiębiorców i informacji dla konsumentów grozi kara do 6% światowego obrotu, a za utrudnianie kontroli lub nieudzielenie informacji – do 1%.

Lekcja z dużych spraw

W przypadku bardzo dużych platform internetowych (VLOP) i bardzo dużych wyszukiwarek internetowych (VLOSE) za egzekwowanie kluczowych obowiązków DSA odpowiada bezpośrednio Komisja Europejska (KE), a nie krajowe organy. Komisja Europejska prowadzi już postępowania dotyczące przestrzegania obowiązków DSA przez największe platformy.

  • 28 maja 2026 r. KE nałożyła na Temu karę 200 mln euro za niedochowanie należytej staranności przy identyfikowaniu, analizowaniu i ocenianiu ryzyk systemowych związanych z rozpowszechnianiem na platformie nielegalnych produktów. W toku postępowania Komisja przeprowadziła m.in. zakupy testowe ładowarek i zabawek dla dzieci.
  • 17 lutego 2026 r. Komisja Europejska wszczęła formalne postępowanie przeciwko Shein na podstawie DSA. Dotyczy ono m.in. systemów stosowanych przez platformę w celu ograniczania sprzedaży nielegalnych produktów oraz przejrzystości systemów rekomendacji.

Powyższe sprawy nie dotyczyły konkretnie produktów kosmetycznych, ale pokazują, że platformy mogą być rozliczane z prawidłowego identyfikowania i oceny ryzyk związanych z oferowanymi na nich produktami.

Co dalej?

W badaniu ITIF z sierpnia 2025 r.[2] spośród 51 produktów zakupionych na platformach Temu, AliExpress i SHEI 24 produkty oceniono jako prawdopodobne podróbki, w tym koszyku zakupowym znalazły się także produkty kosmetyczne. Badanie miało charakter testowy i nie pozwala określić odsetka podróbek w całej ofercie tych platform, ale ilustruje skalę i charakter problemu.

Powyższa ustawa jest pierwszym z dwóch krajowych aktów prawnych związanych z wdrożeniem DSA. Drugi projekt, dotyczący m.in. krajowej procedury wydawania nakazów uniemożliwienia dostępu do nielegalnych treści, jest obecnie procedowany w Sejmie. Warto zatem monitorować dalszy przebieg prac legislacyjnych, które mogą przynieść kolejne zmiany w sposobie egzekwowania DSA w Polsce.

Już na obecnym etapie producenci kosmetyków zyskują dodatkowe instrumenty ochrony swoich praw. Platformy internetowe muszą zapewnić skuteczne mechanizmy zgłaszania nielegalnych ofert oraz podejmować odpowiednie działania w związku z otrzymanymi zgłoszeniami. Z kolei sprzedawcy zewnętrzni powinni być przygotowani na obowiązek przekazywania platformom rzetelnych i kompletnych informacji oraz ich weryfikację w ramach procedur przewidzianych w DSA.

 

Autor: radca prawny Natalia Basałaj, Kancelaria TOMKIEL

Źródło:

[1] https://sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=2694 Niniejszą ustawą zmienia się ustawy: ustawę z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego, ustawę z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, ustawę z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, ustawę z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ustawę z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej, ustawę z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów oraz ustawę z dnia 12 lipca 2024 r. – Prawo komunikacji elektronicznej.

[2] https://itif.org/publications/2025/08/20/itif-investigation-finds-chinese-e-commerce-sites-facilitate-counterfeits/ (ITIF, „How Chinese Online Marketplaces Fuel Counterfeits”, sierpień 2025).

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
02.11.2026 13:49
Sol de Janeiro pozywa MCoBeauty za naśladowanie opakowań. Chodzi o tzw. "dupes"
Sol de Janeiro pozywa MCoBeautyInstagram Sol de Janeiro

Czy tańsza alternatywa popularnego kosmetyku może zbyt mocno przypominać oryginał? Spór między Sol de Janeiro a australijską marką MCoBeauty pokazuje, jak cienka bywa granica między inspiracją a naruszeniem praw do identyfikacji wizualnej. We wrześniu 2026 roku amerykański sąd oddalił roszczenie Sol de Janeiro dotyczące naruszenia tzw. trade dress, czyli chronionego wyglądu produktu. Nie oznacza to jednak końca sprawy.

W tym artykule przeczytasz:

  • Sol de Janeiro kwestionuje wygląd produktów MCoBeauty
  • Sąd oddalił roszczenie dotyczące opakowań. Dlaczego?
  • Spór dotyczy także sposobu prezentowania produktów w internecie
  • Rynek dupe‘ów rośnie, ale podobieństwo nie zawsze oznacza naruszenie prawa

Sol de Janeiro kwestionuje wygląd produktów MCoBeauty

Sol de Janeiro, marka przywodząca na myśl Brazylię i inspirowanych nią zapachów i kosmetyków do pielęgnacji ciała, zarzuciła MCoBeauty sprzedaż mgiełek zapachowych, których wygląd miał naśladować charakterystyczne flakony z linii Cheirosa. Spór dotyczy nie tylko ogólnego podobieństwa produktów, ale przede wszystkim zestawienia konkretnych elementów opakowań: kształtów butelek, kolorystyki, białych nakrętek i wyraźnie eksponowanych numerów zapachów.

Sol de Janeiro argumentuje, że połączenie tych cech stało się na tyle rozpoznawalne, że konsumenci kojarzą je bezpośrednio z marką. W konsekwencji firma chce objąć je ochroną prawną i ograniczyć możliwość wykorzystywania podobnej estetyki przez konkurentów.

image

Sol de Janeiro ma nowy cel: mężczyźni. Marka wchodzi do segmentu męskich zapachów

Sąd oddalił roszczenie dotyczące opakowań. Dlaczego?

Wrześniowe orzeczenie amerykańskiego sądu federalnego nie rozstrzygnęło, czy MCoBeauty bezprawnie skopiowała wygląd produktów Sol de Janeiro. Sąd uznał natomiast, że przedstawione przez powódkę argumenty dotyczące ochrony opakowań były niewystarczające. W szczególności zakwestionował sposób wykazania, że wskazane elementy wyglądu produktów mają charakter niefunkcjonalny.

To ważne rozróżnienie w amerykańskim prawie znaków towarowych. Ochroną typu trade dress można objąć charakterystyczny wygląd produktu lub jego opakowania, jeśli spełnia on określone warunki. Nie można jednak zastrzec na wyłączność elementów, które pełnią przede wszystkim funkcję użytkową. Sam fakt, że opakowanie jest rozpoznawalne i kojarzy się konsumentom z konkretną marką, nie wystarcza jeszcze do uzyskania pełnej ochrony prawnej.

Roszczenie Sol de Janeiro zostało oddalone bez uszczerbku dla możliwości jego ponownego zgłoszenia. Oznacza to, że firma może poprawić skargę i przedstawić dodatkowe argumenty. Orzeczenie nie jest więc ostatecznym potwierdzeniem, że MCoBeauty może legalnie wykorzystywać sporne rozwiązania.

 

 

Spór dotyczy także sposobu prezentowania produktów w internecie

Postępowanie nie ogranicza się do wyglądu flakonów. Sol de Janeiro zakwestionowało również sposób prezentowania produktów MCoBeauty w internecie. Jednym z zarzutów było to, że po wpisaniu nazwy Sol de Janeiro w wyszukiwarce na stronie konkurencyjnej marki użytkownikom wyświetlały się produkty MCoBeauty. Zdaniem powódki takie działanie mogło wprowadzać konsumentów w błąd i sugerować powiązanie między firmami. Sąd dopuścił dalsze rozpatrywanie części zarzutów związanych z nieuczciwymi praktykami handlowymi i funkcjonowaniem wyszukiwarki na stronie MCoBeauty. Jednocześnie oddalił inne roszczenia, w tym część dotyczącą wprowadzających w błąd porównań reklamowych.

W branży kosmetycznej ryzyko prawne nie dotyczy wyłącznie samego produktu. Znaczenie ma również sposób, w jaki konkurencyjne marki wykorzystują nazwy, opisy i mechanizmy wyszukiwania, by kierować konsumentów do swojej oferty. W dobie zakupów online i rekomendacji produktów w mediach społecznościowych takie działania mogą mieć bezpośredni wpływ na decyzje klientów.

image

e.l.f. wchodzi w zapachy i pielęgnację ciała. Czy ma szansę przebić liderów?

Rynek dupe‘ów rośnie, ale podobieństwo nie zawsze oznacza naruszenie prawa

Popularność kosmetycznych dupe‘ów wynika przede wszystkim z poszukiwania tańszych alternatyw dla produktów znanych marek. Konsumenci chcą uzyskać podobny efekt, zapach czy doświadczenie zakupowe, niekoniecznie płacąc cenę charakterystyczną dla produktów premium. Samo stworzenie tańszego produktu o zbliżonym zapachu, działaniu czy przeznaczeniu nie oznacza jednak automatycznie naruszenia praw konkurenta. Problem pojawia się wtedy, gdy podobieństwo obejmuje również elementy identyfikacji marki objęte ochroną prawną lub gdy sposób prezentowania produktu może wprowadzać klientów w błąd.

Sprawa Sol de Janeiro i MCoBeauty jest przypomnieniem, że ochrona marki wymaga czegoś więcej niż rozpoznawalnego opakowania. Konieczne jest precyzyjne wskazanie, które elementy wyglądu mają być chronione, wykazanie, że spełniają wymogi prawne, oraz kontrolowanie sposobu prezentowania produktów na rynku.

Wrześniowe orzeczenie nie oznacza jeszcze rozstrzygnięcia na korzyść MCoBeauty. Sol de Janeiro może zmodyfikować swoje roszczenie dotyczące opakowań, a pozostałe kwestie sporne nadal pozostają przedmiotem postępowania. Branża beauty będzie bacznie obserowawać rozwój tej sprawy.

 

Źródło: Fashion & Law Journal 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. listopad 2026 13:49