StoryEditor
Prawo
31.03.2020 00:00

Zamknięcie sklepów w galeriach handlowych z punktu widzenia prawa: Kto za to zapłaci?

Ogłoszenie na obszarze Polski, najpierw stanu zagrożenia epidemicznego, a następnie stanu epidemii rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 20.03.2020,wprowadziło szereg ograniczeń, w tym m.in. spowodowało zamknięcie wielu sklepów w galeriach wielkopowierzchniowych, punktów gastronomicznych czy rozrywkowych. Nie podważając zasadności podjęcia tak daleko idących środków w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa, warto rozważyć legalność podjętych przez władze publiczne działań.

Ograniczenie wolności działalności gospodarczej

Ograniczenie wolności działalności gospodarczej, zgodnie z przepisem art. 22 Konstytucji RP  jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Ponadto, zgodnie z przepisem art. 31.ust. 3 Konstytucji wprowadzenie ograniczenia możliwe jest tylko wtedy, gdy jest ono konieczne np. dla ochrony zdrowia, lecz nie może ono naruszać istoty prawa.

O ile zapobieganie skutkom pandemii wirusa może być uznane za przesłankę ważnego interesu publicznego, a konieczność ochrony zdrowia nie budzi wątpliwości, o tyle dyskusyjne jest, czy przyjęta forma rozporządzenia nie narusza powołanych powyżej przepisów Konstytucji.

Pomimo literalnego brzmienia przepisu art. 22 Konstytucji RP, zarówno doktryna, jak i orzecznictwo w większości dopuszczają możliwość regulowania przedmiotowej materii również aktami niższego rzędu – rozporządzeniami, zgodnie z przepisem art. 92 Konstytucji RP. Dopuszczalność ta jednak warunkowana jest określeniem w ustawie wszystkich podstawowych elementów ograniczenia danego prawa „tak aby już na podstawie lektury przepisów ustawy można było wyznaczyć kompletny zakres (kontur) tego ograniczenia” (zob. m.in. Garlicki Leszek, Zubik Marek, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz. Tom I, wyd. II, także: wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10.04.2001, U 7/00), a zakres materii pozostawionych do unormowania w rozporządzeniu musi być węższy niż zakres dozwolony ustawą. Ponadto w doktrynie wskazuje się, że minimalne konstytucyjne wymogi odnośnie do szczegółowości wytycznych ustawowych nie mają charakteru stałego, a więc powinny być intepretowane w zależności od przypadku.

Jednocześnie judykatura, chroniąc wolności konstytucyjne, dopracowała się zasady, że interpretacja tak skonstruowanych przepisów powinna być zawężająca, in favorem libertatis, czyli na rzecz wolności gospodarczej (por. uchwałę Sądu Najwyższego z 10.01.1990 r., III CZP 97/89).

Zakaz handlu w galeriach wielkopowierzchniowych

Rozporządzenie zostało wydane na podstawie art. 46 ust. 2 i 4 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi).

Przepis art. 46 ust. 4 Ustawy zawiera upoważnienie dla Ministra Zdrowia  do czasowego ograniczenia lub zakazu obrotu i używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych lub czasowego ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy. Ustawa, jak należy wywodzić z brzmienia jej przepisów, rozróżnia „zakaz” i „ograniczenie”. Słownik języka polskiego definiuje te pojęcia w ten sposób, że „ograniczenie” uznaje za «normę, przepis, zarządzenie krępujące czyjąś swobodę działania», natomiast „zakaz” jako „zarządzenie lub polecenie zabraniające czegoś”. 

Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że ustawodawca posługuje się we wskazanych przepisach pojęciami „instytucji” i „zakładu pracy” , natomiast nie używa pojęcia „przedsiębiorcy” lub „osoby prowadzącej działalność gospodarczą”, co samo w sobie budzi wątpliwość co do możliwości wprowadzania na tej podstawie – w drodze rozporządzenia – ograniczeń prowadzenia działalności przez przedsiębiorcę. Nawet bowiem pobieżna refleksja zmusza do wniosku, że pojęcia „zakładu pracy” czy tym bardziej „instytucji” mają zakres znaczeniowy niepokrywający się z pojęciem „przedsiębiorcy”, a zatem, gdyby ustawodawca chciał uregulować ograniczenia dotyczące prowadzenia działalności przez przedsiębiorców – użyłby innego sformułowania.

Interpretując przepisy Ustawy z korzyścią dla zasady wolności gospodarczej należy uznać, że ustawodawca przewidział możliwość wprowadzenia zakazu obrotu niektórymi przedmiotami, natomiast sam fakt prowadzenia działalności gospodarczej, o ile w ogóle może zostać reglamentowany rozporządzeniem wydanym na podstawie Ustawy, to nie może prowadzić do całkowitego zakazu prowadzenia takiej działalności, nawet na ograniczonym obszarze czy we wskazanym miejscu lub skierowanego do ograniczonego kręgu podmiotów.  

Tymczasem Rozporządzenie w par 6 ust. 3 pkt 1 w zw. w par 7 ust. 1 pkt 1 ustanawia „czasowe ograniczenie handlu detalicznego najemcom powierzchni handlowej”, polegające „na całkowitym zakazie prowadzenia działalności”.

Moim zdaniem, rozporządzenie, w zakresie, w jakim zakazuje wprost prowadzenia działalności gospodarczej, wykracza poza ustawowe upoważnienie, a tym samym jest niezgodne z przepisami Konstytucji RP. Delegacja ustawowa jest bowiem na tyle nieprecyzyjna, że nie wiadomo, czy w ogóle odnosi się do przedsiębiorców, a jeśli tak, to nie upoważnia ona do „całkowitego zakazu prowadzenia działalności”.

Interpretacja powyższych przepisów prowadzi do wniosku, że choć rozporządzeniem można by zatem np. zakazać sprzedaży(obrotu) butów generalnie wszystkim podmiotom na rynku (pomijając tutaj zasadność takiego zakazu), ale nie można jednemu sprzedawcy butów czy grupie sprzedawców butów zakazać „prowadzenia działalności” w postaci sprzedaży butów.

Dlaczego nie ustawa?

Powyższa analiza nie wyklucza, moim zdaniem, wprowadzenia ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej, również prowadzącej do konkretnie wskazanych zakazów przedmiotowych lub podmiotowych. Ograniczenie to jednak musiałoby wynikać z ustawy. W sytuacji trudności organizacyjnych, z jakimi borykał się Sejm RP, w praktyce ustawowy zakaz był trudny do wprowadzenia.

Przepisy polskiego prawa zawierają jednak regulacje, które umożliwiają wprowadzenie zakazu prowadzenia określonej działalności gospodarczej również bez uchwalenia ustawy.

Zgodnie z art. 228 ust. 1  Konstytucji RP w sytuacjach szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające, może zostać wprowadzony odpowiedni stan nadzwyczajny: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej. W przypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego, dla którego przesłanką jest w szczególności szczególne zagrożenie bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, możliwe jest, zgodnie z art. 21 pkt 2 ustawy z dnia 21 czerwca 2002 r. o stanie wyjątkowym, wprowadzenie ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela w zakresie wolności działalności gospodarczej, poprzez nakazanie okresowego zaniechania prowadzenia działalności gospodarczej określonego rodzaju.

Argumentem wzmacniającym powyższą interpretację jest brzmienie wskazanego w zdaniu poprzednim przepisu, który odmiennie niż komentowany przepis art. 46 Ustawy wprost stanowi o ograniczeniu praw poprzez „zaniechanie prowadzenia działalności”, a więc wyraźnie określa możliwość wprowadzenia w drodze innej niż ustawowej zakazu prowadzenia działalności. Przyjmując założenie racjonalności ustawodawcy i jednocześnie interpretację na korzyść wolności prowadzenia działalności gospodarczej – ustawodawca przewiduje, w konkretnych, precyzyjnie określonych sytuacjach, możliwość zakazu prowadzenia działalności przez przedsiębiorcę w drodze regulacji innej niż ustawowa. Nie jest takim przypadkiem sytuacja ogłoszenia stanu epidemii.

Roszczenia wobec Skarbu Państwa

Zdając sobie sprawę z okoliczności, w jakich przyszło działać władzom publicznym i rozumiejąc potrzebę wprowadzenia środków zapobiegających rozprzestrzenianiu się wirusa oraz dostrzegając wadliwość, czy też brak precyzji ustawodawcy w skonstruowaniu przepisów umożliwiających wprowadzanie tychże środków zapobiegawczych w drodze rozporządzenia, uważam, że nie jest wykluczone w sytuacji zaistniałej sformułowanie przez przedsiębiorców, którzy odnieśli szkodę na skutek wejścia w życie Rozporządzenia, roszczenia wobec Skarbu Państwa.

Podstawę prawną takiego roszczenia odnajdujemy w przepisie art. 417 par 1 kodeksu cywilnego, stanowiącego, że za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa.

Wydaje się, że dodatkową komplikacją i kolejnym polem potencjalnych sporów i roszczeń może być projektowany przepis art. 15ze tzw. „tarczy antykryzysowej”, który przewiduje, w chwili przygotowywania tego tekstu, wygaśnięcie zobowiązań z umów najmu w sklepach wielkopowierzchniowych (w wersji pierwotnej przewidywał obniżenie czynszów o 90%).

Ewentualna obrona Skarbu Państwa mogłaby opierać się na zarzucie z art. 5 kc, który znajduje uzasadnienie w sytuacjach, gdy wydane rozstrzygnięcie, mimo że zgodne z prawem, musiałoby jednocześnie zostać negatywnie ocenione na podstawie norm pozaprawnych, regulujących zasady moralne funkcjonujące w społeczeństwie (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 20.08.2013 r., I ACa 343/13). Przyjmując słuszność prezentowanego stanowiska co do nałożenia przez Ministra Zdrowia zakazów pomimo braku delegacji ustawowej, można by uznać, że w zaistniałych okolicznościach był to jedyny instrument prawny, dostępne organowi władzy odpowiedzialnemu za sprawy zdrowia.

 AUTOR: dr Piotr Michał Kosmęda, radca prawny, specjalista w zakresie prawa nieruchomości w kancelarii Eversheds Sutherland Wierzbowski

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
02.02.2026 12:09
Rzeczpospolita: KSeF zwiększa kontrolę fiskusa nad firmami w czasie rzeczywistym
KSEF wzbudza ogromne emocje w społeczności przedsiębiorców.EnvatoElements

Wprowadzenie Krajowy System e-Faktur (KSeF) oznacza jakościową zmianę w relacjach między przedsiębiorcami a administracją skarbową. Jak ostrzega na łamach Rzeczpospolita Marek Kutarba, system daje fiskusowi narzędzia do bieżącego i szczegółowego monitorowania wydatków firm. O ile dotychczas kontrole miały charakter następczy i wybiórczy, o tyle teraz analiza danych ma odbywać się w czasie rzeczywistym, bez konieczności wszczynania długotrwałych postępowań.

KSeF opiera się na obowiązkowym obiegu e-faktur, które trafiają bezpośrednio do centralnej bazy administracji skarbowej. Oznacza to, że urzędnicy uzyskują natychmiastowy dostęp do informacji nie tylko o sprzedaży – czyli o tym, kto i co sprzedaje – lecz przede wszystkim o zakupach przedsiębiorców oraz o tym, jakie wydatki są zaliczane do kosztów podatkowych. W praktyce każda faktura kosztowa staje się elementem cyfrowego rejestru, możliwego do automatycznej analizy algorytmicznej.

Zdaniem eksperta największe skutki odczują małe podmioty, w tym jednoosobowe działalności gospodarcze. To właśnie w tym segmencie dotychczas wiele drobnych kosztów – paliwo, sprzęt elektroniczny, usługi czy wydatki mieszane – nie było szczegółowo weryfikowanych z uwagi na ograniczone zasoby kontrolne urzędów. Nowy system pozwoli jednak szybko identyfikować powtarzalne lub nietypowe transakcje i automatycznie oznaczać je jako potencjalnie ryzykowne.

image

Rzeczpospolita: Mikroprzedsiębiorcy wejdą w KSeF wcześniej, niż zakłada ustawa

Zmieni się także mechanika kontroli podatkowych. Zamiast wielomiesięcznych postępowań i ręcznej analizy dokumentów, administracja będzie mogła korzystać z bieżącego przetwarzania danych. To skraca czas reakcji fiskusa i obniża koszty kontroli po stronie państwa, ale jednocześnie zwiększa presję na przedsiębiorców, którzy będą musieli częściej udowadniać związek zakupów z działalnością gospodarczą. Spory dotyczące kosztów uzyskania przychodu już dziś należą do najczęstszych kategorii sporów podatkowych, a cyfrowa transparentność może zwiększyć ich liczbę.

W tekście zwrócono również uwagę na wymiar społeczny zmian. Brak skutecznej kontroli nad nadużyciami w rozliczeniach kosztów utrwalał wizerunek przedsiębiorców jako grupy uprzywilejowanej względem pracowników etatowych. KSeF ma ograniczyć to zjawisko poprzez większą przejrzystość rozliczeń, jednak ceną będzie wzrost obowiązków administracyjnych, konieczność dokładniejszego dokumentowania wydatków i częstsze kontakty z organami skarbowymi.

System może też ułatwić szybkie zmiany regulacyjne, np. zawężanie katalogu kosztów podatkowych lub wprowadzanie nowych wymogów dokumentacyjnych. W efekcie przedsiębiorcy powinni ostrożniej kwalifikować wydatki jako koszty uzyskania przychodu i gromadzić bardziej szczegółowe uzasadnienia biznesowe. KSeF nie jest więc jedynie narzędziem technologicznym – staje się elementem stałego, niemal ciągłego nadzoru nad finansami firm, co fundamentalnie przekształca sposób funkcjonowania systemu podatkowego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
29.01.2026 10:38
BHA i Cannabidol – wydano wstępne opinie SCCS
Olej CBD, czyli olej z kannabidiolem, to produkt, który znajdziemy w wielu sklepach z ekologiczną żywnościąfreepik

Opublikowano wstępne opinie na stronie Komitetu SCCS dotyczące bezpieczeństwa stosowania Cannabidiolu (CBD) (Numer CAS: 13956-29-1, Numer EC: 689-176-3) oraz Butylated Hydroxyanisole (BHA) (Numer CAS: 25013-16-5, Numer EC: 246-563- 22 8) stosowanych w produktach kosmetycznych. Dla obu substancji określono dopuszczalne limity bezpieczeństwa

CBD jest surowcem z kategorii,,high risk”?

Kannabidiol (CBD) jest niepsychoaktywnym kannabinoidem naturalnie występującym w konopiach, szeroko badanym w kontekście potencjalnych zastosowań terapeutycznych, jednak nadal niedostatecznie scharakteryzowanym pod względem bezpieczeństwa w produktach kosmetycznych.

Mimo iż CBD posiada nazwę INCI i jest ujęty w bazie CosIng jako składnik o funkcjach m.in. kondycjonujących i antyoksydacyjnych, nie jest on obecnie wprost regulowany przez rozporządzenie (WE) nr 1223/2009. Jednocześnie przepisy unijne zakazują stosowania w kosmetykach substancji uznanych za narkotyki, co w przeszłości budziło wątpliwości interpretacyjne dotyczące CBD. 

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 2020 r. potwierdził, że CBD nie jest narkotykiem w rozumieniu Jednolitej konwencji ONZ, wskazując jednak na konieczność stosowania zasady ostrożności w celu ochrony zdrowia publicznego. Ponadto Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności nie był w stanie potwierdzić bezpieczeństwa CBD jako nowej żywności ze względu na istotne braki w danych, w tym dotyczące toksyczności reprodukcyjnej i wpływu na układy narządów. W związku z rosnącym zainteresowaniem produktami kosmetycznymi, zawierającymi w składzie CBD oraz potencjalnym ryzykiem zanieczyszczenia pozostałymi kannabinoidami, Komisja Europejska zwróciła się do SCCS o przeprowadzenie kompleksowej oceny bezpieczeństwa tej substancji w zastosowaniach kosmetycznych.

Na stronie Komitetu SCCS została opublikowana wstępna opinia (SCCS/1685/25) dotycząca bezpieczeństwa stosowania Cannabidiolu w produktach kosmetycznych. Aktualnie CBD jako składnik kosmetyków nie jest regulowane na mocy rozporządzenia kosmetycznego.

We wstępnej opinii, SCCS uznaje CBD za bezpieczne, gdy jest stosowany w stężeniach do 0,19 proc. w produktach kosmetycznych do stosowania na skórę oraz w produktach do jamy ustnej – stosowanych pojedynczo oraz łącznie. Dodatkowo Komitet SCCS uznaje obecność zanieczyszczeń THC za bezpieczne przy stężeniach do 0,00025 proc. w produktach kosmetycznych do stosowania na skórę i w produktach do jamy ustnej – stosowanych zarówno pojedynczo, jak i łącznie.

Uwagi do opinii dotyczącej CBD można było zgłaszać do 21 stycznia 2026 r. 

image
CBD - wegański i bardzo modny składnik kosmetyków z naturalnych źródeł

BHA podejrzewany o właściwości zaburzające funkcjonowanie układu hormonalnego

Butylowany Hydroksyanizol (BHA) jest antyoksydantem i stanowi mieszaninę dwóch izomerów. Aktualnie BHA nie jest regulowany w ramach rozporządzenia kosmetycznego (WE) nr 1223/2009, jednak od dawna jest szeroko stosowany w przemyśle kosmetycznym, farmaceutycznym oraz spożywczym, jako antyoksydant przedłużający trwałość produktów. Produkty kosmetyczne często zawierają syntetyczne antyoksydanty, takie jak BHA, w celu zapobiegania utlenianiu tłuszczów i olejów w masie kosmetycznej. W szczególności sprzężony, aromatyczny pierścień cząsteczki BHA może stabilizować wolne rodniki poprzez ich wychwytywanie.

BHA jest chemicznie bliski BHT, który był niedawno oceniany przez SCCS pod kątem potencjalnej aktywności endokrynnej. W tej opinii SCCS stwierdził bezpieczeństwo stosowania BHT w kosmetykach spełniając określone warunki, a tym samym również BHA jest podejrzewany o zaburzanie funkcji endokrynnych.

Na stronie Komitetu SCCS opublikowano wstępną opinię (SCCS/1682/25) dotyczącą bezpieczeństwa stosowania BHA. BHA poddano analizie ze względu na potencjalne właściwości zaburzające funkcjonowanie układu hormonalnego.

We wstępnej opinii SCCS uznał stosowanie BHA w produktach niespłukiwanych (leave-on) oraz produktach spłukiwanych (rinse-off) za bezpieczne w maksymalnym stężeniu do 0,07 proc. Opinia SCCS dotyczy stosowania dermalnego i ma zastosowanie jedynie do produktów kosmetycznych aplikowanych na skórę, a nie do produktów do higieny jamy ustnej ani produktów mogących prowadzić do narażenia końcowego użytkownika na inhalację

Uwagi do opinii dotyczącej BHA można było zgłaszać do 19 stycznia 2026 r.

Konsekwencje dla branży kosmetycznej

Opublikowane wstępne opinie SCCS dotyczące CBD i BHA są regulacyjnym znakiem ostrzegawczym dla branży kosmetycznej. W przypadku CBD po raz pierwszy wskazano konkretne bezpieczne poziomy stosowania (do 0,19 proc.) oraz dopuszczalny limit zanieczyszczeń THC, co znacząco zmniejsza dotychczasową niepewność regulacyjną wobec tego składnika.

W odniesieniu do BHA, SCCS potwierdził możliwość jego stosowania w kosmetykach dermalnych do stężenia 0,07 proc., mimo podejrzeń dotyczących potencjalnej aktywności endokrynnej. Dla producentów produktów kosmetycznych z CBD czy BHA w składzie, oznacza to możliwość ich dalszego stosowania, pod warunkiem ścisłej kontroli jakości surowców oraz szczegółowej oceny bezpieczeństwa produktu.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. luty 2026 06:44