StoryEditor
Prawo
14.07.2021 00:00

Zielony Ład stawia przed biznesem kosmetycznym wymagające wyzwania [KOMENTARZ]

Europejski Zielony Ład – czyli szereg polityk, ponad 30 strategii oraz wielu inicjatyw – stawia przed biznesem kosmetycznym nowe, wymagające wyzwania. Najszybciej przyjdzie się nam zmierzyć z kwestiami związanymi z recyklingiem opakowań i jego kosztami. Jednak to tylko początek ewolucji środowiskowej w branży, która prowadzona bez odpowiedniej sekwencyjności, może znacząco zaburzyć konkurencyjność europejskiego przemysłu – mówi Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego, dzieli się w swoim komentarzu przemyśleniami i obawami na temat najważniejszych polityk, znajdujących się pod parasolem Zielonego Ładu i ich skutków dla producentów.

Po raz pierwszy to wystąpienie - przesłanie skierowane do producentów - zostało wygłoszone podczas 9. Forum Branży Kosmetycznej, organizowanego przez Wiadomości Kosmetyczne, które odbyło się 22 czerwca: Blanka-Chmurzyńska-Brown, PZPK: Na rynku kosmetycznym zmieni się wszystko [VIDEO]

Strategia Plastikowa to dopiero początek

Jeszcze w ostatnim kwartale 2019 roku wydawało nam się, że Strategia Plastikowa stanie się jednym z największych wyzwań dla branży kosmetycznej w kolejnych kilkunastu latach. Wiemy już, że byliśmy w błędzie. Kilka miesięcy później poznaliśmy założenia Zielonego Ładu, który znacząco rozszerzył zakres w jakim przedsiębiorcy kosmetyczni, ale i z każdej innej branży, będą musieli podejść do kwestii środowiskowych. Strategia Plastikowa jest zaledwie jego częścią, jedną z dziesiątek innych strategii, których celem zbiorowym jest powrót do równowagi naszej planety – zrównoważona gospodarka i neutralność klimatyczna, przy jednoczesnym zachowaniu potrzeb konsumenta i utrzymaniu rozwoju i konkurencyjności przemysłu Unii Europejskiej.

Dziś nie ma takiego obszaru w funkcjonowaniu przemysłu kosmetycznego, który nie ulegnie zmianie w związku z wprowadzeniem założeń Zielonego Ładu. Wiele regulacji, wiele działań jest już dziś dobrowolnie stosowanych przez firmy z ich własnej inicjatywy. Obecnie intensywnie szukamy nowych rozwiązań w obszarze ekoprojektowania opakowań, recyklingu, kontaktu z konsumentem, środowiskowych deklaracji marketingowych. Wkrótce wszystkie te działania i regulacje mają być odgórne i obowiązkowe.

To, co martwi nas dziś, kiedy obserwujemy działania Komisji Europejskiej w tym zakresie, to ewidentny brak sekwencyjności. Wszystko dzieje się symultanicznie – co oznacza, że przedsiębiorca będzie musiał wprowadzić znaczące i kosztowne zmiany na wielu frontach równocześnie. Może to być biznesowo i finansowo nie do przejścia, szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Może utrudnić budowanie konkurencyjności zarówno na rynkach lokalnych, jak i globalnie. Może wreszcie doprowadzić do koncentracji i eliminacji z rynku MŚP, które są filarem polskiego rynku kosmetycznego.

Gdzie rozpoczną się zmiany?

Trudno dziś stwierdzić, gdzie faktycznie zmiany się rozpoczną, bo UE wprowadza je na wielu frontach jednocześnie. Zaczynając od rozporządzenia kosmetycznego, gdzie – spodziewamy się, że – nastąpi rewizja zasad dotyczących oceny bezpieczeństwa produktów, a cała nasza regulacja kosmetyczna zostanie oparta na ocenie zagrożeń. Może zmienić się rola SCCS. Jest bardzo prawdopodobne, że zostaniemy w pewnym sensie podpięci pod regulacje chemiczne, takie jak REACH i CLP. To będzie ogromna rewolucja zarówno w składnikach, jak też w samych formulacjach kosmetyków.

Komisja zamierza też dokładnie oceniać ślad środowiskowy i zagrożenie dla zdrowia człowieka każdej substancji wchodzącej w skład produktów. W przyszłości to regulator, a nie przedsiębiorca będzie decydował, które produkty są niezbędne. Stosowanie wielu składników będzie możliwe tylko w kategoriach uznanych za essential. To zupełna transformacja w podejściu regulacyjnym – nie tylko dla naszego sektora – już dziś budzi wiele obaw. Dlaczego? Bo wciąż nie znamy kryteriów, według których dana kategoria produktu byłaby klasyfikowana i uznawana za niezbędną dla społeczeństwa. Nadal nie wiemy, jak Komisja planuje ułożyć proces decyzji. Takie podejście regulacyjne może skutkować też eliminacją możliwości stosowania składników. Składnik uznany za stwarzający zagrożenie dla zdrowia bądź środowiska będzie mógł być stosowany tylko w kategoriach produktów uznanych za niezbędne.

Musimy pamiętać, że każdy produkt kosmetyczny to specjalna sekwencja, odpowiednio ułożonych składników. To one stanowią o wartości produktu i przekładają się bezpośrednio na decyzję konsumenta. Wyjmowanie wybranych elementów z całej tej kombinacji składników będzie nie tylko bardzo karkołomne, ale może bardzo skrócić dostępną dla konsumentów półkę kosmetyków.

Zrównoważony rozwój od pierwszego momentu powstania produktu

Kolejną ważną inicjatywą jest Sustainable Products Initiative, która dąży do tego, aby projektując nowe produkty już na początkowym etapie uwzględniać zrównoważony wpływ na środowisko. Jej głównym założeniem są słowa Fransa Timmermansa, który przekonuje, że najlepsze opakowanie to takie, którego nie ma. Dlatego na szczycie piramidy postawiono Eliminate. Inicjatywa forsuje stosowanie tzw. zasady 3R – Reduce, Reuse, Recycle.

Zgodnie z nią mamy dążyć do redukcji i maksymalnego odchudzania opakowania np. poprzez koncentrację produktu, czy refille. W opinii środowiska są to inicjatywy bardzo cenne, ale wymagające bardzo intensywnego dialogu z konsumentem. To na przemyśle w dużej mierze będzie ciążył obowiązek edukacji i budowania odpowiednich nawyków. To my producenci musimy powiedzieć konsumentowi, jak ma postępować, żeby pomysły regulacyjne przyniosły zmiany, których oczekuje Komisja Europejska.

Eco Design for Sustainability ma z kolei ustawić cały proces ekoprojektowania opakowania. Konieczność jego rozwoju wymusza zacieśnianie współpracy biznesu z różnymi interesariuszami – uczestnikami łańcucha wartości opakowań, liderami opinii, ale także tymi, z którymi wcześniej przedsiębiorcy nie pracowali, jak recyklerzy, sortownie śmieci itd. Takie podejście zmienia zupełnie funkcjonowanie i zarządzanie biznesem kosmetycznym.

Eko-oznakowanie produktów

Unia dąży także do tego, by stworzyć nowy system oznakowania produktów, który będzie czytelny i łatwy do zrozumienia przez konsumenta w inicjatywie Consumer Empowerment. Przyzwyczailiśmy się już np. do oznakowania domowych sprzętów AGD symbolami AAA, AA+ itp. Pomysł dla kosmetyków jest podobny. Klient powinien rozumieć i umieć porównywać czy rozróżniać walory środowiskowe produktów np. wiedzieć, co w rzeczywistości oznacza lokalne pozyskiwanie składników, które daje mniejszy ślad węglowy niż w przypadku tych transportowanych z Chin.

Służyć ma temu m.in. wypracowywana właśnie metodologia PEF – Product Enivironmental Footprint, która pozwoli nam porównywać ślad środowiskowy produktów. Być może posłuży temu Digital Products Passport – nowy sposób oznakowania produktów pod kątem ich wpływu na środowisko. Chociaż już dziś organizacje konsumenckie jasno opowiadają się za koniecznością umieszczania oznakowania bezpośrednio na opakowaniu. DPP to jednak coś więcej, to zapis całej historii produktu i możliwość wymiany informacji w całym łańcuchu dostaw. 

W kwestii oznakowania ważna jest również Green Claims Initiative, która ma zabezpieczyć konsumenta przed zjawiskiem green washingu. Dziś na rynku kosmetycznym panuje chaos i rozdrobnienie informacyjne. Firmy, co prawda, zobowiązują się do działań prośrodowiskowych, ale często składają różnorodne, a czasami długofalowe zobowiązania. Konsument jest więc zagubiony. Nie wie, gdzie szukać informacji i czy są one wiarygodne.

Dlatego wdrożenie tej polityki będzie wymagało redukcji ok. 255 funkcjonujących dziś w Europie eko-etykiet (oznakowania i certyfikacji), wprowadzenia ostrych kryteriów oceny działań firm i promowania tylko takich logotypów na produktach, które są naprawdę wiarygodne. Wszystko po to, aby stworzyć jasne kryteria wyboru produktu ekologicznego dla konsumenta, a ograniczyć takie deklaracje, które są bez pokrycia. Mają w tym pomóc cyfrowe narzędzia i oznakowania, służące wyrównaniu konkurencyjności firm na rynku. Widzimy tu jednak wiele paradoksów. Nadal z jednej strony regulator nakazuje nam zamieszczanie wielu informacji np. o ekologii, mikroplastikach, alergenach tylko i wyłącznie na opakowaniu. Z drugiej strony każe dążyć do jego minimalizacji. Czy uda się wypracować rozwiązania cyfrowe, które je zastąpią? Czas pokaże.

Potrzebny czas i wsparcie systemowe

Zielony Ład w rewolucyjny sposób zmieni ramy funkcjonowania przedsiębiorstw, także z branży kosmetycznej. Wpłynie na cały cykl projektowania i życia kosmetyku – od stosowanych składników, przez opracowywane formuły, deklaracje marketingowe, a kończąc na opakowaniach i oznakowaniu. Część z nich będzie jednak bardzo trudna do realizacji.

Potrzebujemy czasu, przewidywalnego działania decydentów i inwestycji z UE na realizację tych zmian. Ważne będą wszelkie inwestycje publiczne, które z jednej strony pobudzą te prywatne i będą wspierać to, co jest naszą siłą – eksport. UE nie jest samotną wyspą, działa w morzu globalnej ekonomii. Ważne jest więc, aby dając przykład i liderując zmianom prośrodowiskowym, nie osłabiała konkurencyjności własnych firm.

Patrząc na doświadczenia innych branż, m.in. farmaceutycznej, nie cichną też rozmowy na temat tego, jak zachować konkurencyjność i uniknąć schematu, w którym na rynku zostają tylko podmioty o globalnym zasięgu działania. Małe i średnie przedsiębiorstwa to wciąż podstawa polskiej gospodarki, także w naszym sektorze. Dziś to właśnie te firmy, budujące organicznie swoje rynkowe zasięgi, rozwijające się stopniowo, stoją przed największymi trudnościami – bo dla nich zmiany będą najbardziej kosztowne.

Szansą dla branży jest pozostanie transparentną i dokonywanie wszystkich niezbędnych zmian ramię w ramię z konsumentami. Można i trzeba uczynić z tego atut i siłę.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
26.10.2026 10:35
Kto jest wytwórcą opakowania w rozumieniu PPWR? [OKIEM PRAWNIKA]
Agata Grysiak

Jednym z kluczowych pojęć, którymi posługuje się PPWR, jest pojęcie wytwórcy opakowania. Prawidłowe ustalenie, komu przysługuje status wytwórcy, ma istotne znaczenie, ponieważ to właśnie na nim spoczywa szereg obowiązków przewidzianych w PPWR, w tym dotyczących oceny zgodności opakowania z wymaganiami rozporządzenia, sporządzenia dokumentacji technicznej oraz deklaracji zgodności UE.

Co jednak istotne, wytwórcą nie zawsze jest przedsiębiorca, który fizycznie wyprodukował opakowanie. W określonych przypadkach status ten może przysługiwać również podmiotowi, który jedynie zleca jego zaprojektowanie lub wytworzenie. Może się więc okazać, że przedsiębiorca zamawiający opakowania u zewnętrznego dostawcy sam będzie zobowiązany do zapewnienia ich zgodności z PPWR.

Należy przy tym zaznaczyć, że PPWR przewiduje również szczególny wyjątek dotyczący ustalania statusu wytwórcy w przypadku mikroprzedsiębiorców, który zostanie omówiony w odrębnym artykule.

Kto zatem jest wytwórcą opakowania w rozumieniu PPWR i jakie okoliczności mają znaczenie przy ustalaniu tego statusu?

Wytwórcą co do zasady jest ten, kto wytwarza opakowanie lub produkt w opakowaniu

Punktem wyjścia dla ustalenia, kto jest wytwórcą, jest art. 3 ust. 1 pkt 13 PPWR, zgodnie z którym przez wytwórcę należy co do zasady rozumieć każdą osobę fizyczną lub prawną, która wytwarza opakowanie lub produkt w opakowaniu. Nie musi to jednak być podmiot, który fizycznie produkuje opakowanie.

Prawidłowe ustalenie, komu przysługuje status wytwórcy, może być skomplikowane, szczególnie że w procesie prowadzącym do wprowadzenia opakowania do obrotu często uczestniczy kilka podmiotów. Przykładowo producent kosmetyku może zlecić operatorowi logistycznemu zorganizowanie opakowań handlowych oznaczonych nazwą lub znakiem towarowym producenta kosmetyku oraz przepakowanie w nie produktów z opakowań zbiorczych/transportowych. Operator logistyczny zleca następnie wykonanie opakowań wyspecjalizowanemu producentowi opakowań, a po ich otrzymaniu zajmuje się przepakowaniem kosmetyków i przygotowaniem ich do dalszej dystrybucji.

image

PPWR już obowiązuje. Kto może kontrolować wykonanie nowych obowiązków? [OKIEM PRAWNIKA]

W takim przypadku, pomimo zaangażowania kilku podmiotów, za wytwórcę opakowań w rozumieniu PPWR należy co do zasady uznać producenta kosmetyków. Przemawia za tym zarówno wykładnia językowa i celowościowa definicji wytwórcy, jak i wytyczne Komisji Europejskiej dotyczące stosowania PPWR. Decydujące znaczenie ma bowiem to, że opakowania są wytwarzane na zlecenie producenta kosmetyków i pod jego nazwą lub znakiem towarowym, natomiast pozostałe podmioty wykonują czynności związane z realizacją tego zlecenia.

Jak wskazuje Komisja Europejska, konstrukcja definicji wytwórcy w PPWR zakłada, że w łańcuchu dostaw dla danego opakowania występuje tylko jeden wytwórca. Konieczne jest zatem ustalenie, któremu z uczestników tego łańcucha należy przypisać ten status. Znaczenie ma przy tym nie tylko rola poszczególnych podmiotów w procesie projektowania lub wytwarzania opakowania, lecz także to, pod czyją nazwą lub znakiem towarowym opakowanie jest projektowane lub wytwarzane.

Zlecasz wytworzenie lub zaprojektowanie opakowania? Nadal możesz być jego wytwórcą

Co do zasady podmiot, który wytwarza opakowanie (lub produkt w opakowaniu), jest jego wytwórcą. Biorąc jednak pod uwagę realia gospodarcze, powszechną praktyką jest zlecanie innym przedsiębiorcom zaprojektowania lub wytworzenia opakowania (produktu w opakowaniu) pod marką podmiotu zamawiającego.

W takiej sytuacji, zgodnie z podstawową definicją wytwórcy, za wytwórcę mógłby zostać uznany podmiot, który fizycznie wyprodukował opakowanie, np. butelkę oznaczoną znakiem towarowym zamawiającego. PPWR przewiduje jednak w tym zakresie wyjątek – jeżeli dany podmiot zleca zaprojektowanie lub wytworzenie opakowania (produktu w opakowaniu) pod swoją własną nazwą lub swoim własnym znakiem towarowym, to właśnie on jest uznawany za wytwórcę w rozumieniu PPWR (art. 3 ust. 1 pkt 13 lit. a PPWR). Co istotne, zasada ta znajduje zastosowanie nawet wówczas, gdy na opakowaniu lub produkcie w opakowaniu widoczny jest również inny znak towarowy.

image

PPWR od 12 sierpnia 2026 r. – jakie obowiązki już znajdują zastosowanie? [OKIEM PRAWNIKA]

Posiadanie statusu wytwórcy nie wymaga zatem bezpośredniego wykonania opakowania. Przedsiębiorca może powierzyć innemu podmiotowi jego zaprojektowanie, wytworzenie, a nawet wytworzenie całego produktu w opakowaniu i nadal sam pozostawać wytwórcą. Decydujące znaczenie ma w takim przypadku to, na czyje zlecenie oraz pod czyją nazwą lub znakiem towarowym opakowanie albo produkt w opakowaniu są projektowane lub wytwarzane.

Rodzaj opakowania a ustalenie statusu wytwórcy w praktyce

Definicja wytwórcy zawarta w PPWR nie uzależnia bezpośrednio tego statusu od rodzaju opakowania. O tym, który przedsiębiorca jest wytwórcą, decydują przesłanki określone w art. 3 ust. 1 pkt 13 PPWR, niezależnie od tego, do jakiej kategorii zalicza się dane opakowanie. W praktyce jednak sposób organizacji produkcji i wykorzystania poszczególnych rodzajów opakowań może prowadzić do odmiennych rezultatów przy stosowaniu tych samych kryteriów prawnych. Na takie rozróżnienie zwróciła uwagę również Komisja Europejska w wytycznych dotyczących PPWR.

Przykładowo, w przypadku opakowań handlowych, czyli opakowań przeznaczonych do sprzedaży produktu użytkownikowi końcowemu, wytwórcą zazwyczaj nie będzie podmiot, który fizycznie wyprodukował opakowanie. Status ten będzie najczęściej przysługiwał przedsiębiorcy, który wykonuje końcowe czynności związane z przygotowaniem opakowania, napełnia je swoim produktem, a następnie wprowadza opakowanie lub produkt w opakowaniu do obrotu w Unii. Wynika to w szczególności z faktu, że opakowania handlowe są zazwyczaj związane z określoną marką produktu, a podmiot zlecający ich wykonanie ma wpływ na ich wygląd i właściwości.

Z kolei w przypadku opakowań transportowych, czyli opakowań służących do ułatwienia transportu produktów i ochrony ich przed uszkodzeniem, wytwórcą będzie zazwyczaj przedsiębiorca, który fizycznie wyprodukował opakowanie. Wynika to jednak nie z odmiennej definicji wytwórcy, lecz z praktyki rynkowej, w której opakowania transportowe, takie jak folie czy palety, często nie są oznaczane nazwą lub znakiem towarowym przedsiębiorcy wykorzystującego je do transportu swoich produktów. Jeżeli natomiast opakowanie transportowe jest wyraźnie oznaczone nazwą lub znakiem towarowym tego przedsiębiorcy, to co do zasady właśnie on będzie uznawany za wytwórcę.

image

PPWR zmieni branżę kosmetyczną. Kto zapłaci za rewolucję opakowaniową? [FBK 2026]

Należy zatem podkreślić, że sam rodzaj opakowania nie przesądza o przypisaniu statusu wytwórcy określonemu przedsiębiorcy. Przedstawione różnice wynikają z typowych realiów gospodarczych, a nie z ustanowienia przez PPWR odrębnych kryteriów ustalania statusu wytwórcy dla opakowań handlowych i transportowych. W każdym przypadku konieczna jest ocena rzeczywistej roli poszczególnych podmiotów oraz sposobu oznaczenia opakowania lub produktu w opakowaniu. 

Kto zatem jest wytwórcą opakowania w rozumieniu PPWR?

Ustalenie, kto jest wytwórcą opakowania, nie zawsze jest oczywiste. Nie musi nim być podmiot, który fizycznie wyprodukował opakowanie. Znaczenie ma przede wszystkim rola poszczególnych przedsiębiorców w łańcuchu dostaw, to, pod czyją nazwą lub znakiem towarowym opakowanie jest wytwarzane, a w praktyce również rodzaj opakowania.

Prawidłowe ustalenie tego statusu jest szczególnie istotne, ponieważ wiąże się z nim szereg obowiązków wynikających z PPWR. Dlatego przedsiębiorcy, również ci, którzy jedynie zamawiają opakowania u zewnętrznych dostawców, powinni zweryfikować, czy w świetle nowych przepisów nie są uznawani za ich wytwórców.

image
Autorzy: Apl. Radc. Kamil Tychmanowicz i Apl. Adw. Agata Łuksza
Kancelaria Prawna Kruś

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
16.10.2026 09:20
PPWR już obowiązuje. Kto może kontrolować wykonanie nowych obowiązków? [OKIEM PRAWNIKA]
Obecnego stanu prawnego, w którym brakuje krajowej regulacji procedury kontroli i nadzoru PPWR nie należy rozumieć jako stanu pełnej egzekwowalności PPWR, ani jako stanu całkowitego braku kontroli.Agata Grysiak

Od 12 sierpnia 2026 r. przedsiębiorców wiąże zasadnicza część przepisów Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/40 z dnia 19 grudnia 2024 r. w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych, zmiany rozporządzenia (UE) 2019/1020 i dyrektywy (UE) 2019/904 oraz uchylenia dyrektywy 94/62/WE (Dz. U. UE. L. z 2025 r. poz. 40) [dalej jako: PPWR] ustanawiających nowe obowiązki przedsiębiorców w zakresie całego cyklu życia opakowań i ich wprowadzania do obrotu.

Samo bezpośrednie stosowanie rozporządzenia unijnego nie rozstrzyga jednak, który organ krajowy może skontrolować ich wykonanie, wydać decyzję nakazującą określone działania albo nałożyć karę. Z punktu widzenia prawa administracyjnego trzeba rozdzielić obowiązywanie normy materialnej, kompetencję organu oraz podstawę zastosowania sankcji.

PPWR podlega systemowi nadzoru rynku

Stwierdzenie, że do czasu uchwalenia polskiej ustawy PPWR w ogóle nie podlega kontroli jest nieprawidłowe. Art. 66 PPWR włącza rozporządzenie 2025/40 do załącznika I rozporządzenia (UE) 2019/1020 w sprawie nadzoru rynku i zgodności produktów. Oznacza to objęcie opakowań dotychczas obowiązującym horyzontalnym unijnym systemem nadzoru rynku, jednak tylko w zakresie rozporządzenia 2019/1020.

Art. 14 obowiązującego już rozporządzenia 2019/1020 tym samym pozwala organom m.in. żądać dokumentacji, prowadzić kontrole, pobierać próbki, badać produkty i żądać działań naprawczych. PPWR uzupełnia ten mechanizm w art. 58–62. W razie stwierdzenia niezgodności możliwe jest także ograniczenie lub zakazanie udostępniania opakowania, jego wycofanie albo odzyskanie. Na poziomie prawa Unii instrumentarium kontrolne zatem istnieje.

Problem właściwości organu pozostaje jednak krajowy

Zgodnie z art. 10 rozporządzenia 2019/1020 państwo członkowskie wyznacza organy nadzoru rynku

i określa zakres ich kompetencji. Sam fakt, że organy wyznaczone na podstawie tego rozporządzenia np. Inspekcja Handlowa albo Inspekcja Ochrony Środowiska należą do krajowego systemu kontroli, nie daje im generalnej kompetencji do egzekwowania całego PPWR. W prawie administracyjnym kompetencji organu nie można domniemywać.

image

PPWR od 12 sierpnia 2026 r. – jakie obowiązki już znajdują zastosowanie? [OKIEM PRAWNIKA]

Polskie prawo nie jest jednak całkowitą pustką. Ustawa z dnia 13 kwietnia 2016 r. o systemach oceny zgodności i nadzoru rynku (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 568) tworzy krajowy system nadzoru rynku,

a Ustawa z dnia 15 grudnia 2000 r. o Inspekcji Handlowej (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 656) pozwala kontrolować wyroby przeznaczone dla konsumentów w zakresie spełniania przez nie wymagań wynikających z unijnego prawodawstwa harmonizacyjnego. Zatem, może to stanowić argument

za możliwością weryfikowania części wymagań PPWR odnoszących się do opakowań przeznaczonych dla konsumentów, w tym dokumentacji technicznej, deklaracji zgodności czy parametrów materiałowych, już teraz, czyli przed uregulowaniem kwestii nadzoru PPWR na szczeblu krajowym. Jednakże należy podkreślić, że jest to kwestia wątpliwa, a w przypadku podjęcia działań nadzorczych przez organy przy pozostającym braku odpowiedniej regulacji krajowej, ich prawidłowość będzie rozstrzygana przez sądy administracyjne.

Działają też mechanizmy szczególne. Krajowa Administracja Skarbowa kontroluje na granicach zewnętrznych UE produkty wprowadzane na rynek na podstawie art. 25 rozporządzenia 2019/1020. Ministerstwo Finansów potwierdziło, że kontrola może obejmować opakowania podlegające PPWR, zastrzegając jednak, że organy celne nie są samodzielnym organem nadzoru PPWR. 

Luka instytucjonalna nadal istnieje

Problem braku odpowiedniej regulacji krajowej w zakresie egzekwowania PPWR najlepiej widać na przykładzie art. 15–21 PPWR. Próbując odpowiedzieć na pytanie - „który organ może dziś przyjść do producenta kosmetyków, zażądać dokumentacji technicznej i deklaracji zgodności, a następnie zakazać dalszego udostępniania opakowania?” - na dzień dzisiejszy odpowiedź nie jest całkowicie jednoznaczna. Istnieją podstawy do stosowania mechanizmów nadzoru rynku, lecz nadal brakuje krajowej regulacji, która generalnie i wyraźnie przypisywałaby właściwość organów dla wszystkich kategorii opakowań i obowiązków PPWR.

Dotyczy to zwłaszcza opakowań stosowanych wyłącznie w obrocie b2b oraz obowiązków wykraczających poza klasyczne wymagania produktowe. Sam art. 40 PPWR zakłada konieczność wyznaczenia przez państwa członkowskie właściwych organów do wykonywania i egzekwowania wskazanych obowiązków.

Projekt Ustawy UC100 ma tę lukę uporządkować

Projektowana ustawa o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100) ma być m.in. odpowiedzią na aktualny brak regulacji krajowej w zakresie kontroli i nadzoru PPWR. Według stanu prawnego na dzień 7 października 2026 r. projekt ustawy znajduje się nadal w Rządowym Centrum Legislacji. W dniu 9 września br. projekt został przyjęty przez Komitet do Spraw Europejskich w trybie obiegowym, który zarekomendował jego rozpatrzenie przez Stały Komitet Rady Ministrów wraz z protokołem rozbieżności.

Dostępny projekt wskazuje jednak kierunek regulacji modelu kontroli. Zgodnie z art. 7 ust. 1 projektowanej ustawy organem nadzoru rynku w sprawach objętych PPWR ma być właściwy wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej. Art. 189 projektu przypisuje temu organowi kompetencje do wymierzania zasadniczej części kar związanych z wymaganiami produktowymi, pozostawiając określone kompetencje także Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, marszałkom województw i wojewódzkim inspektorom ochrony środowiska.

image

Jerzy Szyda, Pol-Hun/General Fresh: Okres przejściowy rozwiązałby wiele problemów z PPWR

Projekt przewiduje również, że wytwórca wprowadzający opakowanie niezgodne z mającymi zastosowanie wymaganiami art. 5–12 PPWR albo bez prawidłowej oceny zgodności, dokumentacji technicznej lub deklaracji zgodności UE ma wycofać je z obrotu na własny koszt i podlega karze od 10 000 do 2 000 000 zł. Za część naruszeń formalnych przewidziano kary w granicach od 5 000 do 50 000 zł. Natomiast art. 190 ust. 4 projektu ma chronić podmiot, który wykaże dochowanie należytej staranności i podjęcie wszystkiego, czego można było od niego rozsądnie oczekiwać, aby naruszeniu zapobiec.

Nie można jednak traktować tych sankcji tak, jakby już obowiązywały. Są one dopiero rozwiązaniami projektowanymi. Dotyczy to również art. 239 projektu, który jako zasadniczą datę wejścia ustawy w życie wskazuje 12 sierpnia 2026 r., mimo że data ta już upłynęła. Podkreślenia wymaga, że dopóki ustawa nie zostanie uchwalona i ogłoszona, projekt nie może stanowić podstawy nałożenia kary ani rozszerzenia kompetencji organu.

Wnioski

Obecnego stanu prawnego, w którym brakuje krajowej regulacji procedury kontroli i nadzoru PPWR nie należy rozumieć jako stanu pełnej egzekwowalności PPWR, ani jako stanu całkowitego braku kontroli. Egzekwowanie PPWR jest aktualnie niepełne i rozproszone. Obowiązują dotychczasowe unijne mechanizmy nadzoru rynku, kontrola graniczna, regulacje sektorowe oraz istniejące kompetencje krajowych organów. Natomiast brakuje w szczególności bezpośredniego przypisania właściwości konkretnym organom oraz pełnego systemu sankcji dostosowanego do PPWR.

Dla przedsiębiorcy nie oznacza to jednak zwolnienia z obowiązków przewidzianych w PPWR, jako że obowiązuje ono w zasadniczej części bezpośrednio od 12 sierpnia 2026 r. Jednak obecny stan prawny oznacza dla organów administracji  konieczność szczególnie starannego wskazania podstawy kompetencyjnej każdego działania w zakresie nadzoru PPWR. UC100 ma ten stan uporządkować, ale dopóki pozostaje projektem, przewidziane w nim rozstrzygnięcia nie mogą być utożsamianie z obowiązującą normą kompetencyjną ani sankcyjną.

image
Autor: Apl. Radc. Kamil Tychmanowicz
Kancelaria Prawna Kruś
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. październik 2026 03:48