StoryEditor
Surowce
23.08.2023 15:26

Chitozan w kosmetykach – czy czeka go sukces na miarę kwasu hialuronowego?

Chitozan to surowiec naturalny uzyskiwany z pancerzy skorupiaków lub z grzybów. Po raz pierwszy został użyty do aplikacji skórnych i leczenia ran w latach 80. XX wieku, a obecnie jest jednym z najintensywniej badanych biopolimerów, wykorzystywanym m.in. w medycynie i kosmetyce. / Shutterstock
Ze względu na swoje naturalne pochodzenie, biodergradowalność a przede wszystkim wiele korzystnych dla skóry właściwości, chitozan jest ciekawą propozycją dla przemysłu kosmetycznego. Dotychczas był uznawany za substancję niekompatybilną z wieloma powszechnie wykorzystywanymi w kosmetologii grupami surowców. Zajęli się tym polscy naukowcy z Politechniki Gdańskiej, którzy na bazie chitozanu stworzyli hydrożel i opracowali szereg metod umożliwiających wprowadzenie do niego surowców kosmetycznych. To otwiera przed składnikiem nowy rozdział zastosowań.

​Chitozan to naturalny polimer (tak jak kolagen czy kwas hialuronowy) o wielu interesujących właściwościach. Pozyskiwany jest z chityny, która jest głównym składnikiem pancerzy skorupiaków (gównie krewetek i kryla). Wpisuje się więc w trend upcyklingu, a tym samym poszanowania zasobów naturalnych. Istnieje też technologia pozyskiwania chitozanu z grzybów, dzięki czemu może on być także stosowany w produktach wegańskich.

Podobnie jak wspomniany już kwas hialuronowy, chitozan ma liczne właściowści przydatne w pielegnacji skóry i włosów. Podobnie do niego mógłby być szeroko wykorzytywany w kosmetykach nawilżających. Ma też właściwości przeciwbakteryjne, przeciwutleniające, ochronne, wygładzające czy łagodzące. Jednak dotąd nie zrobił kariery w kosmetyce, choć ma potencjał? 

Od opatrunków na rany do szerokiego zastosowania w kosmetykach 

W tej chwili jedną z najbardziej znanych właściwości chitozanu jest jego zdolność do przyspieszania procesów regeneracyjnych skóry. Dlatego znalazł zastosowanie w produkcji materiałów opatrunkowych trzeciej generacji. Na rynku dostępnych jest szereg produktów przeznaczonych do leczenia trudno gojących się ran na jego bazie. Sprzyjające warunki do regeneracji tkanek zapewnia zespół czynników, w tym tworzenie bariery przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych oraz stymulacja biochemicznych procesów regeneracyjnych, dzięki aktywności chitozanu (m.in. pobudzanie syntezy kolagenu).

W kosmetykach, jako cząsteczka obdarzona ładunkiem dodatnim, główne zastosowanie chitozan znalazł dotychczas w produktach do  pielęgnacji włosów (odżywkach, szamponach i produktach do stylizacji) uszkodzonych i zniszczonych. Cząsteczki chitozanu oddziałują z keratyną, tworząc bezbarwny, ochronny film na powierzchni włosów.

W kosmetykach przeznaczonych do utrzymywania higieny jamy ustnej (płyny do płukania, pasty do zębów), wykorzystuje się głównie właściwości przeciwbakteryjne chitozanu. Pomaga on także zwalczać płytkę nazębną, hamuje powstawanie biofilmu oraz przeciwdziała ścieraniu się zębów (jest kompatybilny z najczęściej stosowanymi w tym celu fluorkami czy jonami cyny). Hydrożele chitozanowe sprawdzają się także jako nośniki ekstraktów ziołowych, często wykorzystywanych w pastach i płukankach.

W pozostałych kosmetykach korzysta się z działania przeciwbakteryjnego chitozanu, jego właściwości nawilżających, ochronnych, przeciwutleniających i kondycjonujących. Ma on zdolności filmotwórcze, tworzy na powierzchni skóry ochronny film zapobiegający nadmiernej utracie wody, wykazuje także działanie jako humektant. Hydrożele chitozanowe mogą wspierać działanie filtrów UV, pomagać w ochronie przed efektami fotostarzenia. W produktach anty-aging można wykorzystać jego właściwości przeciwzapalne.

Od strony funkcjonalnej, chitozan może być czynnikiem kontrolującym lepkość produktów, szczególnie receptur wodnych i działać jako stabilizator emulsji.

Dlaczego chitozan nie stał się hitem?

Do niedawna wykorzystanie chitozanu w produktach kosmetycznych było mocno ograniczone, przez co sam składnik jest  większości konsumentów nieznany, a także rzadko wykorzystywany w formułach produktów. Wśród czynników ograniczających jego wykorzystanie, bądź wykorzystanie jego pełnego potencjału, były przede wszystkim trudności w formułowaniu gotowych produktów, gdyż chitozan bez odpowiedniego know-how uznawany jest za substancję niekompatybilną z wieloma powszechnie wykorzystywanymi grupami surowców kosmetycznych.

Pewne ograniczenie stanowiła także konieczność jego rozpuszczania w środowisku kwaśnym, a także znaczna różnorodność surowca dostarczanego przez jego producentów (chitozan wykazuje różne właściwości, nawet zdecydowanie odmienne, w zależności od jego masy cząsteczkowej i stopnia deacetylacji). Wszystko to sprawiło, że producenci skupili się wokół surowców łatwiejszych w przetwarzaniu, pomimo potencjału drzemiącego w chitozanie.

Hydrożel - nowa forma chitozanu

Przełomem w tym zakresie były prace zapoczątkowane przez naukowców Politechniki Gdańskiej. Opracowali oni nowy sposób rozpuszczania chitozanu, umożliwiający wytwarzanie hydrożeli, dzięki którym po aplikacji skóra nie ma kontaktu z cząsteczkami kwasu. Dodatkowo stworzyli szereg metod umożliwiających wprowadzenie do hydrożeli wielu surowców kosmetycznych, uzupełniających jego działanie.  

Dowodzą, że chitozan w postaci hydrożelu może stanowić samodzielny składnik szerokiej gamy produktów kosmetycznych, takich jak serum, żele czy esencje. W wielu przypadkach przeciwdrobnoustrojowe działanie składnika umożliwia wytwarzanie produktów bez zawartości klasycznych konserwantów. Dzięki temu możliwe jest oferowanie kosmetyków z wykorzystaniem mniejszej liczby składników na rynku, w porównaniu do dostępnych produktów tożsamego przeznaczenia. Zmniejsza to również prawdopodobieństwo pojawiania się negatywnych reakcji skóry, szczególnie u osób ze skórą wrażliwą i skłonną do alergii.

Hyrożel chitozanu może stanowić bazę kosmetyczną, składnik konserwujący i substancję aktywną w jednym. Czy spotka go kariera podobna do tej, która przypadła w udziale innym „cudownym" składnikom, takim jak choćby kwas hialuronowy? 

Chitozan to surowiec naturalny

Jest to polimer naturalny uzyskiwany z pancerzy skorupiaków oraz z grzybów. Zbudowany jest z N-acetyl-D-glukozaminy i D-glukozaminy, co czyni go tożsamym ze strukturą takich molekuł budujących skórę jak kwas hialuronowy i heparyna. Po raz pierwszy został użyty do aplikacji skórnych i leczenia ran w latach 80. XX wieku, a obecnie jest jednym z najintensywniej badanych biopolimerów, wykorzystywanym w medycynie i kosmetyce, ale i w ogrodnictwie i przemyśle chemicznym. Światowa produkcja tego surowca sięga 21 tys. ton. Jest on drugim naturalnym polimerem na świecie pod wzgledem wielkości produkcji (zaraz po celulozie).

Chitozan tworzy ochronną błonę na powierzchni skóry dając „efekt drugiej skóry”

Cząsteczki chitozanu są dodatnio naładowane (chitozan rozpuszczony w roztworze wodnym jest polikationem). Na zasadzie oddziaływań elektrostatycznych oddziałują z ujemnie naładowanymi kwasami tłuszczowymi obecnymi na powierzchni skóry oraz z glikoproteinami z komórek nabłonka. Oddziaływania te powodują powstanie na skórze cienkiego filmu, tworzącego barierę, która chroni przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi (smogiem, drobnoustrojami, promieniowaniem UV-A, wolnymi rodnikami, metalami ciężkimi), stwarza warunki do regeneracji tkanek oraz chroni przed utratą wilgoci. Z uwagi na oddziaływanie na zasadzie kation-anion utworzony film ochronny jest bardziej wytrzymały na mikrouszkodzenia i pozostaje na skórze dłużej np. w porównaniu do filmotwórczych właściwości kwasu hialuronowego.

Chitozan łagodzi podrażnienia skórne, swędzenie i pieczenie 

Liczne badania wykazały, że chitozan działa przeciwzapalne m.in. poprzez hamowanie aktywności prozapalnych cytokin (TNF-α) i indukcję produkcji cytokin przeciwzapalnych (IL-10 and TGF-β1)1. Ponadto tworzy na powierzchni skóry film ochronny, który nawilża miejsce swędzenia/pieczenia przynosząc ulgę oraz izoluje podrażnione miejsce od przepływu powietrza, które wzmacnia efekt swędzenia. 

Chitozan chroni przed drobnoustrojami (bakteriami i grzybami)

Chitozan działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo, przez co niszczy patogenne drobnoustroje znajdujące się na skórze, a także chroni przed wtórnym zakażeniem. Działa m.in. na E. coli, C. albicans, S. aureus, P. aeruginosa. W przeciwieństwie do innych związków przeciwdrobnoustrojowych (antybiotyków, konserwantów) nie wpływa negatywnie na wzrost komórek uszkodzonej tkanki skórnej, co czyni go w 100 proc. biokompatybilnym. Mechanizm zwalczania patogenów jest wypadkową działania trzech efektów: rozrywania powierzchni komórkowej (podobne działanie do srebra), blokowania dostępu do składników pokarmowych, blokowania procesów namnażania. Działanie przeciwgrzybicze chitozanu jest szczególnie istotne w przypadku rosnącej liczby zachorowań na różnego typu grzybice skóry. Dzięki tej aktywności możliwe stało się także wyeliminowanie konserwantów z produktów kosmetycznych

Jak chitozan działa na skórę i zmarszczki?

Chitozan w formie hydrożelu stanowi trójwymiarową strukturę, wewnątrz której zamknięta jest woda. Dostarczana na powierzchnię skóry w takiej postaci, jest ona przez nią błyskawicznie wchłaniana. Dodatkowo chitozan redukuje transdermalną utratę wody i zwiększa możliwość jej zatrzymywania. W przeciwieństwie do wielu używanych w kosmetyce substancji nawilżających, chitozan nie posiada natury okluzyjnej, dzięki czemu pozwala na normalne (fizjologiczne) funkcjonowanie skóry – przepływ wody i powietrza, co warunkuje utrzymanie prawidłowego nawilżenia.

Badania aparaturowe wykonane na skórze w miejscu aplikacji przed oraz po 2. tygodniach regularnego stosowania produktu zawierającego hydrożel chitozanu wykazały, że poziom wygładzenia skóry uległ poprawie u 8 z 9 osób biorących udział w badaniu od 10 proc. do 30 proc. w stosunku do wartości początkowej. Natomiast badania szorstkości skóry zmniejszył się u 7 z 9 probantów od 1 proc. do 6 proc. w stosunku do wartości początkowej.

Z badań polskich naukowców wynika, że chitozan zapobiega powstawaniu zmarszczek zarówno w sposób bezpośredni (hamowanie aktywności enzymów degradujących kolagen, co zmniejsza elastyczność skóry) oraz pośredni – wykazując właściwości przeciwutleniające i nawadniające. Ponadto chitooligosacharydy powstałe w wyniku rozpadu chitozanu absorbują promieniowanie z zakresu UVA, które jest bezpośrednio odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek.

Właściwości przeciwutleniające chitozanu wynikają z jego zdolności do neutralizacji reaktywnych form tlenu oraz zdolności do chelatowania (wiązania i unieczynnienia) jonów metali przejściowych, zwłaszcza jonów żelaza. Unieczynnienie jonów żelaza zmniejsza prawdopodobieństwo powstania tego typu wolnych rodników, przez co chroni skórę przed ich szkodliwym działaniem. W przeciwieństwie do popularnie wykorzystywanych niskocząsteczkowych przeciwutleniaczy (np. witaminy C, tokoferoli), chitozan wykazuje dużo niższą aktywność, co nie zaburza właściwej równowagi oksydo-redukcyjnej skóry.

Chitozan nie uczula i nie podrażnia

W ogólnoświatowych bazach substancji alergennych nie ma żadnych wskazań na temat reakcji alergicznych w wyniku zastosowania produktów chitozanowych. Chitozan znajduje się na liście substancji GRAS (Generally Recognised As Safe - ang. "uważane za bezpieczne") - liście bezpiecznych dodatków do żywności, opracowanej przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (ang. FDA).

Badania kliniczne chitozanowych materiałów opatrunkowych wykazały brak reakcji alergicznych także u pacjentów z alergią na skorupiaki. Badania dermatologiczne produktów z hydrożelem chitozanu wykazały, że nie powodują one żadnych podrażnień ani odczynów zapalnych. Kosmetyki na jego bazie byłyby więc wskazaniem dla osób ze skórą skłonną do podrażnień i alergii - ze względu na prosty i krótki skład (brak konieczności wykorzystywania standardowych substancji bazotwórczych).

Chitozan nie zanieczyszcza środowiska

Chitozan jest w 100 proc. biodegradowalny, co oznacza, że po dostaniu się do środowiska naturalnego przekształca się w ostateczności w wodę i dwutlenek węgla, nie powodując zanieczyszczenia środowiska.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
06.08.2026 11:35
Czy kosmetyki mogą pomóc mleczarniom? Serwatka zyskuje na znaczeniu w czasie zmian na rynku nabiału
Serwatka to produkt uboczny przy produkcji serów.chuck b., CC BY 2.0, via Wikimedia Commons

W obliczu spadającej konsumpcji nabiału i konsolidacji branży, mniejsze spółdzielnie mleczarskie szukają nowych źródeł przychodów. Projekt MilkyWhey, realizowany przez OSM Rawicz i Laboratorium Symbiosis, pokazuje, że wykorzystanie kwaśnej serwatki w kosmetyce pozwala zmienić uciążliwy produkt uboczny w wartościowy składnik biznesowy.

Polski sektor mleczarski stoi dziś przed szeregiem wyzwań. Choć mleko i jego przetwory pozostają ważną kategorią spożywczą, rynek zmienia się pod wpływem nowych preferencji konsumentów. Coraz większą popularność zdobywają napoje i alternatywy roślinne, a konsumenci częściej ograniczają spożycie produktów pochodzenia zwierzęcego. Jednocześnie rynek pozostaje silnie konkurencyjny i podlega dalszej konsolidacji, co szczególnie odczuwają mniejsze spółdzielnie mleczarskie. W takich warunkach coraz większego znaczenia nabiera nie tylko optymalizacja produkcji, ale również poszukiwanie nowych modeli biznesowych wykraczających poza tradycyjną sprzedaż nabiału.

Jednym z przykładów takiego podejścia jest projekt MilkyWhey, realizowany przez Okręgową Spółdzielnię Mleczarską w Rawiczu we współpracy z Laboratorium Symbiosis z Poznania. Jego podstawą jest wykorzystanie kwaśnej serwatki powstającej podczas produkcji twarogu półtłustego do produkcji dermokosmetyków marki Back To Comfort. Surowiec, który dotychczas był przede wszystkim problemem technologicznym i kosztowym, zyskał nowe zastosowanie jako składnik kosmetyczny. Według prezesa OSM Rawicz Jacka Myśleckiego pomysł wykorzystania serwatki dojrzewał od początku procesu odbudowy spółdzielni. Jak podkreślał podczas premiery nowej linii kosmetyków, poszukiwanie niestandardowych kierunków rozwoju było konieczne, aby zwiększyć konkurencyjność przedsiębiorstwa.

image

Konsorcjum badawcze UE wskazuje serwatkę jako potencjalnie cenny składnik pielęgnacyjny

Kluczowym elementem projektu jest opracowana przez Laboratorium Symbiosis technologia MilkyWhey Upcycling. W procesie wykorzystywane są naturalne składniki obecne w kwaśnej serwatce, takie jak kwas mlekowy, ryboflawina, laktoferyna oraz frakcje białkowe, a także sama faza wodna surowca. Filtrat serwatkowy zastępuje część standardowo wykorzystywanej wody technologicznej, co wpisuje się w założenia gospodarki obiegu zamkniętego i technologii water reuse. Zdaniem twórców projektu szczególne znaczenie ma również naturalne pH serwatki wynoszące około 4,6, zbliżone do odczynu ludzkiej skóry, dzięki czemu surowiec może znaleźć zastosowanie w produktach wspierających pielęgnację bariery hydrolipidowej.

Właściwości kwaśnej serwatki

Kwaśna serwatka zawiera szereg składników istotnych z punktu widzenia formulacji kosmetycznych. Są to m.in. naturalny kwas mlekowy, ryboflawina (witamina B2), laktoferyna oraz frakcje białkowe, takie jak alfa-laktoalbumina i beta-laktoglobulina.

Istotną cechą surowca jest również jego odczyn. pH kwaśnej serwatki wynosi około 4,6, co odpowiada naturalnemu pH ludzkiej skóry. Jak wskazywała podczas prezentacji projektu dr Ewa Kilian-Pięta z Laboratorium Symbiosis, dzięki temu składnik może wspierać utrzymanie prawidłowej bariery hydrolipidowej skóry, bez naruszania jej naturalnego środowiska.

Zwrócono także uwagę na wysoką zawartość naturalnego kwasu mlekowego, którego w serwatce kwaśnej znajduje się wielokrotnie więcej niż w serwatce słodkiej. W odróżnieniu od syntetycznych odpowiedników stosowanych w przemyśle kosmetycznym jest to związek pochodzenia naturalnego. W serwatce obecne są również białka o właściwościach pielęgnacyjnych oraz ryboflawina odpowiadająca za charakterystyczny żółto-zielony kolor surowca.

Quo vadis, przemyśle mleczny?

Z biznesowego punktu widzenia znaczenie projektu wykracza jednak poza samą premierę nowej linii kosmetyków. Wraz z rozwojem rynku kosmetycznego rośnie zapotrzebowanie na składniki naturalnego pochodzenia, których historia i źródło pozyskania są łatwe do udokumentowania. Dla mleczarni oznacza to możliwość wejścia do zupełnie nowego łańcucha wartości. Zamiast ponosić koszty zagospodarowania kwaśnej serwatki, zakład może dostarczać surowiec wykorzystywany przez producentów kosmetyków lub rozwijać własne projekty we współpracy z partnerami technologicznymi. Powstaje w ten sposób dodatkowe źródło przychodów niezależne od sytuacji na rynku produktów mlecznych.

Nie oznacza to, że kosmetyki staną się alternatywą dla podstawowej działalności mleczarni. Projekty takie jak MilkyWhey pokazują jednak, że produkty uboczne mogą stać się elementem strategii dywersyfikacji, szczególnie w przypadku mniejszych spółdzielni poszukujących własnej specjalizacji. Wykorzystanie serwatki w kosmetyce wpisuje się jednocześnie w rosnące znaczenie gospodarki obiegu zamkniętego, efektywniejszego wykorzystania surowców oraz współpracy pomiędzy różnymi sektorami przemysłu. 

W sytuacji, gdy rynek nabiału będzie w kolejnych latach podlegał dalszym zmianom, podobne przedsięwzięcia mogą okazać się nie tylko ciekawostką technologiczną, ale jednym z narzędzi pozwalających części zakładów zwiększyć odporność biznesową i znaleźć nowe źródła wzrostu poza tradycyjną produkcją żywności.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
26.05.2026 10:26
Resorcinol z klasyfikacją ED HH – konsekwencje regulacyjne dla sektora kosmetycznego
shutterstock

Pod koniec 2024 roku Francja ostatecznie przedłożyła wniosek z propozycją zharmonizowanej klasyfikacji substancji rezorcyny (INCI: Resorcinol) jako substancji, która mogącej powodować zaburzenia funkcjonowania układu hormonalnego u ludzi. Ostateczna opinia Komitetu RAC w tej sprawie ma zostać opublikowana do 21 czerwca 2026 roku.

Rezorcyna jako ED kategorii 1 – możliwe skutki dla rynku farb do włosów

Proponowana klasyfikacja rezorcyny jako substancji zaburzającej funkcjonowanie układu hormonalnego (kat. ED HH 1, EUH380) była tematem konsultacji publicznych w styczniu 2025 roku. W marcu 2025 roku część firm należących do konsorcjum Hair Color Products Safety (HCPS) przekazała swoje uwagi i komentarze dotyczące proponowanej klasyfikacji.

Branża kosmetyczna jednak nie oczekiwała zmiany końcowego stanowiska w zakresie klasyfikacji ED. Wynika to przede wszystkim z dotychczasowej praktyki Europejskiej Agnecji Chemikaliów (ECHA) i Komitetu ds. Oceny Ryzyka (RAC), które raczej koncentrują się na zidentyfikowaniu zagrożenia, nie uwzględniając argumentów opartych na ocenie ryzyka oraz bez odnoszenia się do naukowej krytyki metod badawczych.

Obecnie oczekuje się, że rezorcyna zostanie formalnie sklasyfikowana jako substancja mogąca powodować zaburzenia funkcjonowania układu hormonalnego u ludzi – ED Human Health Category 1. Możliwe konsekwencje tej klasyfikacji na branżę kosmetyczną będzie jednak zależeć przede wszystkim od wyników potencjalnej rewizji rozporządzenia kosmetycznego 1223/2009/WE (CPR - Cosmetic Products Regulation). Możliwe są dwa główne scenariusze:

- Jeśli art. 15 rozporządzenia kosmetycznego, dotyczący substancji CMR i wyjątków od zakazów ich stosowania, pozostanie bez zmian i nie zostanie rozszerzony o substancje ED, nie należy oczekiwać zakazu stosowania rezorcyny. Szczególne ważną rolę odgrywa tutaj pozytywna opinia SCCS nr SCCS/1619/20 z 2021 roku, która potwierdziła bezpieczeństwo stosowania rezorcyny w określonych warunkach, również po uwzględnieniu danych dotyczących właściwości ED.

- Jeśli jednak art. 15 CPR zostanie rozszerzony o substancje ED i będą one traktowane na równi z substancjami CMR jako punkt końcowy o wysokim znaczeniu toksykologicznym, można spodziewać się wprowadzenia zakazu stosowania rezorcyny w produktach kosmetycznych. Harmonogram takich zmian będzie zależał od terminu wejścia w życie zrewidowanego rozporządzenia oraz ewentualnych okresów przejściowych związanych z aktualizacją załączników.

Więcej informacji można oczekiwać od potencjalnej rewizji CPR oraz ewentualnych zmian w art. 15 pod koniec bieżącego roku lub na początku 2027 roku. Należy jednak pamiętać, że harmonogram prac legislacyjnych UE zazwyczaj jest nieprzewidywalny.

image

Raport Safety Gate 2025: analiza zagrożeń w produktach kosmetycznych

Rezorcyna w kosmetykach – aktualne regulacje kosmetyczne UE

Resorcinol (Numer CAS: 108-46-3, Numer WE: 203-585-2) jest składnikiem stosowanym głównie w oksydacyjnych farbach do włosów trwale zmieniających kolor. W połączeniu z innymi substancjami nadaje włosom nowy kolor. Wykazuje również działanie keratolityczne, czyli wspomaga złuszczanie naskórka oraz wpływa na prawidłowe funkcjonowanie skóry. Dzięki właściwościom antyseptycznym znajduje zastosowanie także w produktach przeznaczonych do pielęgnacji skóry trądzikowej.

Ocena bezpieczeństwa stosowania rezorcynolu przez Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) trwa od 2012 roku. Po przeanalizowaniu dostępnych danych naukowych dotyczących potencjalnych właściwości zaburzających gospodarkę hormonalną (ED), SCCS wydał w marcu 2021 roku opinię końcową nr SCCS/1619/20. W opinii tej zostało stwierdzone, że rezorcynol jest bezpieczny przy stosowaniu jako składnik oksydacyjnych farb do włosów oraz produktów do barwienia rzęs, pod warunkiem przestrzegania ograniczeń określonych w załączniku III rozporządzenia kosmetycznego 1223/2009 (pozycja 22).

Rozporządzenie określa szczegółowe wymagania dla kilku kategorii produktów:

  • Oksydacyjne farby do włosów

Na etykiecie produktu należy zamieścić odpowiednie ostrzeżenia, m.in. informację, że barwniki do włosów mogą wywoływać silne reakcje alergiczne, a produkt nie jest przeznaczony dla osób poniżej 16. roku życia. Wymagane jest również ostrzeżenie dotyczące zwiększonego ryzyka alergii po wykonaniu tymczasowych tatuaży z czarnej henny. Dodatkowo na opakowaniu powinna znaleźć się informacja „Zawiera rezorcynę”, instrukcja dokładnego spłukania włosów po użyciu oraz zalecenie natychmiastowego przepłukania oczu w przypadku kontaktu z produktem.

  • Produkty do barwienia rzęs

Produkty te mogą być przeznaczone są wyłącznie do stosowania profesjonalnego. Na etykiecie należy umieścić ostrzeżenia analogiczne do tych wymaganych dla farb do włosów, w tym informację „Tylko do użytku profesjonalnego” oraz „Zawiera rezorcynę”.

  • Płyny i szampony do włosów

W przypadku tego rodzaju produktów wymagane jest zamieszczenie ostrzeżenia „Zawiera rezorcynę”. Maksymalne dopuszczalne stężenie rezorcynolu w preparacie gotowym do użycia wynosi 0,5%.

Dla farb do włosów oraz produktów do barwienia rzęs maksymalne stężenie rezorcyny po zmieszaniu w warunkach utleniających nie może przekraczać 1,25% w preparacie aplikowanym na włosy lub rzęsy.

Nadchodzące zmiany dla producentów produktów zawierających rezorcyne

Branża kosmetyczna prawdopodobnie będzie musiała przygotować się na bardziej restrykcyjne regulacje dotyczące substancji uznawanych za zaburzające funkcjonowanie układu hormonalnego. Ewentualne zmiany w rozporządzeniu kosmetycznym mogą doprowadzić do ograniczenia stosowania rezorcynolu lub wycofania z rynku części produktów go zawierających, mimo wcześniejszego uznania substancji za bezpieczną przy określonych warunkach stosowania. W konsekwencji firmy będą zmuszone do reformulacji produktów oraz intensywnych poszukiwań alternatywnych surowców.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
12. sierpień 2026 05:32