StoryEditor
Surowce
23.08.2023 15:26

Chitozan w kosmetykach – czy czeka go sukces na miarę kwasu hialuronowego?

Chitozan to surowiec naturalny uzyskiwany z pancerzy skorupiaków lub z grzybów. Po raz pierwszy został użyty do aplikacji skórnych i leczenia ran w latach 80. XX wieku, a obecnie jest jednym z najintensywniej badanych biopolimerów, wykorzystywanym m.in. w medycynie i kosmetyce. / Shutterstock
Ze względu na swoje naturalne pochodzenie, biodergradowalność a przede wszystkim wiele korzystnych dla skóry właściwości, chitozan jest ciekawą propozycją dla przemysłu kosmetycznego. Dotychczas był uznawany za substancję niekompatybilną z wieloma powszechnie wykorzystywanymi w kosmetologii grupami surowców. Zajęli się tym polscy naukowcy z Politechniki Gdańskiej, którzy na bazie chitozanu stworzyli hydrożel i opracowali szereg metod umożliwiających wprowadzenie do niego surowców kosmetycznych. To otwiera przed składnikiem nowy rozdział zastosowań.

​Chitozan to naturalny polimer (tak jak kolagen czy kwas hialuronowy) o wielu interesujących właściwościach. Pozyskiwany jest z chityny, która jest głównym składnikiem pancerzy skorupiaków (gównie krewetek i kryla). Wpisuje się więc w trend upcyklingu, a tym samym poszanowania zasobów naturalnych. Istnieje też technologia pozyskiwania chitozanu z grzybów, dzięki czemu może on być także stosowany w produktach wegańskich.

Podobnie jak wspomniany już kwas hialuronowy, chitozan ma liczne właściowści przydatne w pielegnacji skóry i włosów. Podobnie do niego mógłby być szeroko wykorzytywany w kosmetykach nawilżających. Ma też właściwości przeciwbakteryjne, przeciwutleniające, ochronne, wygładzające czy łagodzące. Jednak dotąd nie zrobił kariery w kosmetyce, choć ma potencjał? 

Od opatrunków na rany do szerokiego zastosowania w kosmetykach 

W tej chwili jedną z najbardziej znanych właściwości chitozanu jest jego zdolność do przyspieszania procesów regeneracyjnych skóry. Dlatego znalazł zastosowanie w produkcji materiałów opatrunkowych trzeciej generacji. Na rynku dostępnych jest szereg produktów przeznaczonych do leczenia trudno gojących się ran na jego bazie. Sprzyjające warunki do regeneracji tkanek zapewnia zespół czynników, w tym tworzenie bariery przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych oraz stymulacja biochemicznych procesów regeneracyjnych, dzięki aktywności chitozanu (m.in. pobudzanie syntezy kolagenu).

W kosmetykach, jako cząsteczka obdarzona ładunkiem dodatnim, główne zastosowanie chitozan znalazł dotychczas w produktach do  pielęgnacji włosów (odżywkach, szamponach i produktach do stylizacji) uszkodzonych i zniszczonych. Cząsteczki chitozanu oddziałują z keratyną, tworząc bezbarwny, ochronny film na powierzchni włosów.

W kosmetykach przeznaczonych do utrzymywania higieny jamy ustnej (płyny do płukania, pasty do zębów), wykorzystuje się głównie właściwości przeciwbakteryjne chitozanu. Pomaga on także zwalczać płytkę nazębną, hamuje powstawanie biofilmu oraz przeciwdziała ścieraniu się zębów (jest kompatybilny z najczęściej stosowanymi w tym celu fluorkami czy jonami cyny). Hydrożele chitozanowe sprawdzają się także jako nośniki ekstraktów ziołowych, często wykorzystywanych w pastach i płukankach.

W pozostałych kosmetykach korzysta się z działania przeciwbakteryjnego chitozanu, jego właściwości nawilżających, ochronnych, przeciwutleniających i kondycjonujących. Ma on zdolności filmotwórcze, tworzy na powierzchni skóry ochronny film zapobiegający nadmiernej utracie wody, wykazuje także działanie jako humektant. Hydrożele chitozanowe mogą wspierać działanie filtrów UV, pomagać w ochronie przed efektami fotostarzenia. W produktach anty-aging można wykorzystać jego właściwości przeciwzapalne.

Od strony funkcjonalnej, chitozan może być czynnikiem kontrolującym lepkość produktów, szczególnie receptur wodnych i działać jako stabilizator emulsji.

Dlaczego chitozan nie stał się hitem?

Do niedawna wykorzystanie chitozanu w produktach kosmetycznych było mocno ograniczone, przez co sam składnik jest  większości konsumentów nieznany, a także rzadko wykorzystywany w formułach produktów. Wśród czynników ograniczających jego wykorzystanie, bądź wykorzystanie jego pełnego potencjału, były przede wszystkim trudności w formułowaniu gotowych produktów, gdyż chitozan bez odpowiedniego know-how uznawany jest za substancję niekompatybilną z wieloma powszechnie wykorzystywanymi grupami surowców kosmetycznych.

Pewne ograniczenie stanowiła także konieczność jego rozpuszczania w środowisku kwaśnym, a także znaczna różnorodność surowca dostarczanego przez jego producentów (chitozan wykazuje różne właściwości, nawet zdecydowanie odmienne, w zależności od jego masy cząsteczkowej i stopnia deacetylacji). Wszystko to sprawiło, że producenci skupili się wokół surowców łatwiejszych w przetwarzaniu, pomimo potencjału drzemiącego w chitozanie.

Hydrożel - nowa forma chitozanu

Przełomem w tym zakresie były prace zapoczątkowane przez naukowców Politechniki Gdańskiej. Opracowali oni nowy sposób rozpuszczania chitozanu, umożliwiający wytwarzanie hydrożeli, dzięki którym po aplikacji skóra nie ma kontaktu z cząsteczkami kwasu. Dodatkowo stworzyli szereg metod umożliwiających wprowadzenie do hydrożeli wielu surowców kosmetycznych, uzupełniających jego działanie.  

Dowodzą, że chitozan w postaci hydrożelu może stanowić samodzielny składnik szerokiej gamy produktów kosmetycznych, takich jak serum, żele czy esencje. W wielu przypadkach przeciwdrobnoustrojowe działanie składnika umożliwia wytwarzanie produktów bez zawartości klasycznych konserwantów. Dzięki temu możliwe jest oferowanie kosmetyków z wykorzystaniem mniejszej liczby składników na rynku, w porównaniu do dostępnych produktów tożsamego przeznaczenia. Zmniejsza to również prawdopodobieństwo pojawiania się negatywnych reakcji skóry, szczególnie u osób ze skórą wrażliwą i skłonną do alergii.

Hyrożel chitozanu może stanowić bazę kosmetyczną, składnik konserwujący i substancję aktywną w jednym. Czy spotka go kariera podobna do tej, która przypadła w udziale innym „cudownym" składnikom, takim jak choćby kwas hialuronowy? 

Chitozan to surowiec naturalny

Jest to polimer naturalny uzyskiwany z pancerzy skorupiaków oraz z grzybów. Zbudowany jest z N-acetyl-D-glukozaminy i D-glukozaminy, co czyni go tożsamym ze strukturą takich molekuł budujących skórę jak kwas hialuronowy i heparyna. Po raz pierwszy został użyty do aplikacji skórnych i leczenia ran w latach 80. XX wieku, a obecnie jest jednym z najintensywniej badanych biopolimerów, wykorzystywanym w medycynie i kosmetyce, ale i w ogrodnictwie i przemyśle chemicznym. Światowa produkcja tego surowca sięga 21 tys. ton. Jest on drugim naturalnym polimerem na świecie pod wzgledem wielkości produkcji (zaraz po celulozie).

Chitozan tworzy ochronną błonę na powierzchni skóry dając „efekt drugiej skóry”

Cząsteczki chitozanu są dodatnio naładowane (chitozan rozpuszczony w roztworze wodnym jest polikationem). Na zasadzie oddziaływań elektrostatycznych oddziałują z ujemnie naładowanymi kwasami tłuszczowymi obecnymi na powierzchni skóry oraz z glikoproteinami z komórek nabłonka. Oddziaływania te powodują powstanie na skórze cienkiego filmu, tworzącego barierę, która chroni przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi (smogiem, drobnoustrojami, promieniowaniem UV-A, wolnymi rodnikami, metalami ciężkimi), stwarza warunki do regeneracji tkanek oraz chroni przed utratą wilgoci. Z uwagi na oddziaływanie na zasadzie kation-anion utworzony film ochronny jest bardziej wytrzymały na mikrouszkodzenia i pozostaje na skórze dłużej np. w porównaniu do filmotwórczych właściwości kwasu hialuronowego.

Chitozan łagodzi podrażnienia skórne, swędzenie i pieczenie 

Liczne badania wykazały, że chitozan działa przeciwzapalne m.in. poprzez hamowanie aktywności prozapalnych cytokin (TNF-α) i indukcję produkcji cytokin przeciwzapalnych (IL-10 and TGF-β1)1. Ponadto tworzy na powierzchni skóry film ochronny, który nawilża miejsce swędzenia/pieczenia przynosząc ulgę oraz izoluje podrażnione miejsce od przepływu powietrza, które wzmacnia efekt swędzenia. 

Chitozan chroni przed drobnoustrojami (bakteriami i grzybami)

Chitozan działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo, przez co niszczy patogenne drobnoustroje znajdujące się na skórze, a także chroni przed wtórnym zakażeniem. Działa m.in. na E. coli, C. albicans, S. aureus, P. aeruginosa. W przeciwieństwie do innych związków przeciwdrobnoustrojowych (antybiotyków, konserwantów) nie wpływa negatywnie na wzrost komórek uszkodzonej tkanki skórnej, co czyni go w 100 proc. biokompatybilnym. Mechanizm zwalczania patogenów jest wypadkową działania trzech efektów: rozrywania powierzchni komórkowej (podobne działanie do srebra), blokowania dostępu do składników pokarmowych, blokowania procesów namnażania. Działanie przeciwgrzybicze chitozanu jest szczególnie istotne w przypadku rosnącej liczby zachorowań na różnego typu grzybice skóry. Dzięki tej aktywności możliwe stało się także wyeliminowanie konserwantów z produktów kosmetycznych

Jak chitozan działa na skórę i zmarszczki?

Chitozan w formie hydrożelu stanowi trójwymiarową strukturę, wewnątrz której zamknięta jest woda. Dostarczana na powierzchnię skóry w takiej postaci, jest ona przez nią błyskawicznie wchłaniana. Dodatkowo chitozan redukuje transdermalną utratę wody i zwiększa możliwość jej zatrzymywania. W przeciwieństwie do wielu używanych w kosmetyce substancji nawilżających, chitozan nie posiada natury okluzyjnej, dzięki czemu pozwala na normalne (fizjologiczne) funkcjonowanie skóry – przepływ wody i powietrza, co warunkuje utrzymanie prawidłowego nawilżenia.

Badania aparaturowe wykonane na skórze w miejscu aplikacji przed oraz po 2. tygodniach regularnego stosowania produktu zawierającego hydrożel chitozanu wykazały, że poziom wygładzenia skóry uległ poprawie u 8 z 9 osób biorących udział w badaniu od 10 proc. do 30 proc. w stosunku do wartości początkowej. Natomiast badania szorstkości skóry zmniejszył się u 7 z 9 probantów od 1 proc. do 6 proc. w stosunku do wartości początkowej.

Z badań polskich naukowców wynika, że chitozan zapobiega powstawaniu zmarszczek zarówno w sposób bezpośredni (hamowanie aktywności enzymów degradujących kolagen, co zmniejsza elastyczność skóry) oraz pośredni – wykazując właściwości przeciwutleniające i nawadniające. Ponadto chitooligosacharydy powstałe w wyniku rozpadu chitozanu absorbują promieniowanie z zakresu UVA, które jest bezpośrednio odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek.

Właściwości przeciwutleniające chitozanu wynikają z jego zdolności do neutralizacji reaktywnych form tlenu oraz zdolności do chelatowania (wiązania i unieczynnienia) jonów metali przejściowych, zwłaszcza jonów żelaza. Unieczynnienie jonów żelaza zmniejsza prawdopodobieństwo powstania tego typu wolnych rodników, przez co chroni skórę przed ich szkodliwym działaniem. W przeciwieństwie do popularnie wykorzystywanych niskocząsteczkowych przeciwutleniaczy (np. witaminy C, tokoferoli), chitozan wykazuje dużo niższą aktywność, co nie zaburza właściwej równowagi oksydo-redukcyjnej skóry.

Chitozan nie uczula i nie podrażnia

W ogólnoświatowych bazach substancji alergennych nie ma żadnych wskazań na temat reakcji alergicznych w wyniku zastosowania produktów chitozanowych. Chitozan znajduje się na liście substancji GRAS (Generally Recognised As Safe - ang. "uważane za bezpieczne") - liście bezpiecznych dodatków do żywności, opracowanej przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (ang. FDA).

Badania kliniczne chitozanowych materiałów opatrunkowych wykazały brak reakcji alergicznych także u pacjentów z alergią na skorupiaki. Badania dermatologiczne produktów z hydrożelem chitozanu wykazały, że nie powodują one żadnych podrażnień ani odczynów zapalnych. Kosmetyki na jego bazie byłyby więc wskazaniem dla osób ze skórą skłonną do podrażnień i alergii - ze względu na prosty i krótki skład (brak konieczności wykorzystywania standardowych substancji bazotwórczych).

Chitozan nie zanieczyszcza środowiska

Chitozan jest w 100 proc. biodegradowalny, co oznacza, że po dostaniu się do środowiska naturalnego przekształca się w ostateczności w wodę i dwutlenek węgla, nie powodując zanieczyszczenia środowiska.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
03.11.2026 13:08
Bioodpady jako surowiec dla przemysłu kosmetycznego. Technologia celuje w niższy ślad węglowy
”Kwas kapronowy jest dla przemysłu czymś w rodzaju półproduktu. Możemy z niego otrzymywać związki wykorzystywane w żywności, perfumach, kosmetykach czy środkach czystości.” - powiedział prof. Oleśkowicz-Popiel portalowi Mam Startup.Kaboompics

Resztki z przetwórstwa żywności i odpady z brązowego pojemnika mogą posłużyć do wytwarzania związków wykorzystywanych m.in. w kosmetykach, perfumach i środkach czystości. Jak donosi portal Mam Startup, zespół prof. Piotra Oleśkowicza-Popiela rozwija proces fermentacji mieszanych kultur mikroorganizmów, który ma przekształcać odpady w wartościowe półprodukty chemiczne. Według wstępnych obliczeń ich ślad węglowy może być nawet o 80 proc. niższy niż w przypadku odpowiedników pochodzących z surowców kopalnych. Technologia jest na etapie badań i przygotowań do zwiększenia skali.

Dla producentów kosmetyków i dostawców składników liczy się nie tylko funkcja surowca, lecz także jego pochodzenie, powtarzalność i wpływ środowiskowy. Rozwiązanie rozwijane przez zespół prof. Piotra Oleśkowicza-Popiela wpisuje się w poszukiwanie alternatyw dla związków wytwarzanych z ropy naftowej. W procesie wykorzystywane są społeczności mikroorganizmów, które przetwarzają bioodpady w określone związki chemiczne. Badania prowadzone są od około 10 lat, a obecnie zespół przygotowuje technologię do kolejnego etapu rozwoju.

W odróżnieniu od fermentacji wykorzystującej pojedynczy, wyizolowany szczep, proces opiera się na współpracy wielu mikroorganizmów. Ma to ułatwiać przetwarzanie surowców o zróżnicowanym składzie. Potencjalnym wsadem mogą być odpady kuchenne z frakcji bio oraz pozostałości z przemysłu rolno-spożywczego. Zespół pracował m.in. z kwaśną serwatką; rozważane są także pozostałości po produkcji soków i przetwarzaniu warzyw. Dla zakładów spożywczych takie strumienie mogą oznaczać koszt zagospodarowania, a dla procesu fermentacji – źródło związków organicznych.

Jednym z głównych produktów badań jest kwas kapronowy, zaliczany do średniołańcuchowych kwasów karboksylowych. Może odgrywać rolę związku platformowego, czyli półproduktu, z którego można otrzymywać kolejne substancje. Wśród możliwych zastosowań jego pochodnych wymieniane są kompozycje zapachowe, kosmetyki, dodatki do żywności i środki czystości. Sam kwas ma charakterystyczny, niezbyt przyjemny zapach, ale jego pochodne mogą mieć inne, m.in. owocowe nuty. Oznacza to, że dla branży kosmetycznej potencjalnym obszarem wykorzystania są dalsze produkty chemiczne, a niekoniecznie sam kwas jako gotowy składnik kosmetyku.

image

Czy kosmetyki mogą pomóc mleczarniom? Serwatka zyskuje na znaczeniu w czasie zmian na rynku nabiału

Najważniejsza liczba dotycząca wpływu środowiskowego odnosi się do wstępnych analiz zespołu: produkty otrzymywane z bioodpadów mogą mieć ślad węglowy niższy nawet o 80 proc. od odpowiedników wytwarzanych w konwencjonalnych procesach z surowców kopalnych. To szacunek, a nie wynik zweryfikowany dla każdego produktu i pełnego cyklu życia. Fermentacja oraz dalsze przetwarzanie również wymagają energii, dlatego technologia nie jest bezemisyjna.

Dla potencjalnych odbiorców przemysłowych kluczowe będzie potwierdzenie parametrów procesu przy większej skali. Obecnie zespół dysponuje reaktorem laboratoryjnym o pojemności kilkunastu litrów. Następnym krokiem ma być instalacja demonstracyjna o pojemności do 1000 litrów, czyli 1 m³. Skala pośrednia pozwoli sprawdzić, czy możliwe jest utrzymanie odpowiedniej temperatury, mieszania i pH w większej objętości. Warunki, które można kontrolować w niewielkim reaktorze, nie muszą być jednakowe w całym urządzeniu o znacznie większej pojemności, a mikroorganizmy reagują na takie różnice.

Dopiero wyniki prób w instalacji demonstracyjnej mają pomóc przygotować technologię do pierwszej niewielkiej skali komercyjnej. Z perspektywy branży kosmetycznej oznacza to, że na tym etapie rozwiązanie należy traktować jako rozwijaną technologię, a nie dostępne już źródło surowca o potwierdzonej skali dostaw. Potencjalni partnerzy będą potrzebowali danych m.in. o wydajności procesu, jakości i powtarzalności produktu, kosztach oraz wymaganiach dotyczących przygotowania surowca. 

image

Z kanalizacji do perfumerii: nowa technologia zmienia odpady tłuszczowe w luksusowe zapachy

Rozwój technologii wspiera program PRIME Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, który pomaga zespołom badawczym przygotować rozwiązania do transferu do gospodarki. W projekcie uczestniczą także opiekun transferu technologii Łukasz Łowiński oraz lider biznesowy dr Filip Brodowski. Zespół prowadzi rozmowy z uczelnią o powołaniu spółki, która mogłaby rozwijać rozwiązanie. Program ma wesprzeć m.in. rozpoznanie potrzeb rynku i przygotowanie modelu komercjalizacji.

Wykorzystanie bioodpadów nie zastąpi wszystkich surowców kopalnych ani nie oznacza, że odpady powinny być wytwarzane w celu pozyskania wsadu. Może jednak stworzyć dodatkową ścieżkę zagospodarowania pozostałości z produkcji rolno-spożywczej i ograniczyć zużycie surowców kopalnych w części łańcucha dostaw. Dla producentów kosmetyków znaczenie technologii będzie zależeć od wyników skalowania oraz potwierdzenia, że uzyskiwane związki spełniają wymagania jakościowe i ekonomiczne przemysłu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
08.10.2026 08:17
L’Oréal pod presją pozwów w USA. W tle talk i ryzyko zanieczyszczenia azbestem
Największą zmianą dla rynku może być więc nie natychmiastowe wycofanie talku, ale wzrost kosztów i ryzyka związanego z jego stosowaniem.Shutterstock

L’Oréal powołał doradców ds. restrukturyzacji, którzy mają przeanalizować możliwości rozwiązania problemu rosnących zobowiązań prawnych w USA związanych z talkiem i innymi składnikami chemicznymi stosowanymi w części produktów kosmetycznych firmy.

W tym artykule przeczytasz:

  • Talk i azbest. Skąd wzięły się kontrowersje?
  • Sąd uchyla 950 mln dolarów odszkodowania
  • Spory o talk obejmują dziesiątki tysięcy pozwów
  • Talk w kosmetykach: zastosowanie i ryzyko
  • Co rosnąca presja oznacza dla rynku kosmetycznego?

Jak podaje “The Wall Street Journal”, amerykańska spółka zależna L’Oréal współpracuje z kancelarią prawną specjalizującą się w restrukturyzacji Weil, Gotshal & Manges oraz bankiem inwestycyjnym Ducera Partners. Doradcy mają pomóc w zmierzeniu się z masowymi pozwami składanymi przez osoby twierdzące, że zachorowały w związku ze stosowaniem produktów zawierających talk. Jak czytamy w “The Wall Street Journal”, informacje te pochodzą od osób zaznajomionych ze sprawą.

Grupa kosmetyczna mierzy się również z odrębnymi zarzutami dotyczącymi produktów do chemicznego prostowania włosów. Ich użytkownicy twierdzą, że produkty te przyczyniły się do rozwoju nowotworów. Gazeta nie precyzuje, jakie rozwiązania restrukturyzacyjne rozważa L’Oréal.

Zaangażowanie wyspecjalizowanych doradców może wskazywać, że L’Oréal analizuje sposoby zarządzania ryzykiem związanym z postępowaniami dotyczącymi odpowiedzialności za produkty w USA. W przypadku talku problem dotyczy nie tylko bezpieczeństwa samego składnika, lecz także potencjalnego zanieczyszczenia go azbestem.

image

Johnson & Johnson zawiera ugodę za 5,5 mld dol. To może zakończyć spór o talk

Talk i azbest. Skąd wzięły się kontrowersje?

Kontrowersje wokół talku sięgają kilkudziesięciu lat. Już w latach 60. XX wieku pojawiły się badania sugerujące możliwy związek stosowania talku w okolicach intymnych ze zwiększonym ryzykiem raka jajnika. Temat powracał w kolejnych dekadach wraz z następnymi badaniami oraz procesami sądowymi. W 2016 roku w USA zapadł jeden z głośnych wyroków w sprawie kobiety chorej na raka jajnika, która pozwała producenta talku.

Drugim ważnym wątkiem stało się ryzyko zanieczyszczenia talku azbestem. Oba minerały mogą występować w tych samych formacjach geologicznych, a azbest jest uznanym czynnikiem rakotwórczym. W przeszłości w kosmetykach zawierających talk wykrywano azbest, co stało się jednym z powodów wzrostu kontroli nad bezpieczeństwem tego surowca.

W USA sprawy dotyczące talku zaczęły przeradzać się w masowe postępowania przeciwko producentom. Jednym z najgłośniejszych przykładów jest Johnson & Johnson. Koncern mierzy się z dziesiątkami tysięcy roszczeń. Podejmowane przez niego próby zakończenia sporów poprzez postępowanie upadłościowe były odrzucane przez sądy.

Problem z talkiem nie jest nowy. W 2020 roku “Wiadomości Kosmetyczne” informowały, że Chanel usunął talk z pudru do twarzy i zakończył produkcję pachnącego pudru do ciała, a Revlon usunął talk z produktów do ciała. L’Oréal miał wówczas szukać alternatywy dla tego składnika. Oznacza to, że kwestia ograniczenia stosowania talku przez producentów kosmetyków pojawiała się już wcześniej.

image

Marka OnlyBio wchodzi na rynek wydawniczy z kompendium wiedzy o trychologii

Sąd uchyla 950 mln dolarów odszkodowania

Sąd w Kalifornii uchylił odszkodowanie karne w wysokości 950 mln dolarów zasądzone wobec Johnson & Johnson w sprawie dotyczącej międzybłoniaka. Sprawa dotyczyła użytkowniczki kosmetycznego talku, u której rozwinęła się choroba powiązana z ekspozycją na azbest.

Sędzia uznała, że nie przedstawiono wystarczających dowodów na to, iż firma świadomie ukrywała ryzyko lub działała ze złą wolą. Jednocześnie utrzymano w mocy odszkodowanie kompensacyjne w wysokości 16 mln dolarów, uznając, że istnieją podstawy do powiązania produktu z chorobą.

Spory o talk obejmują dziesiątki tysięcy pozwów

Sprawa jest częścią znacznie większej liczby postępowań. Johnson & Johnson mierzy się obecnie z ok. 67 tys. pozwów związanych z produktami zawierającymi talk, w których powodowie wskazują na potencjalny związek produktów z nowotworami. Dotychczasowe próby zakończenia sporów poprzez postępowania upadłościowe były odrzucane przez sądy.

image

Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku

Równolegle "The Lancet” wycofał komentarz naukowy z 1977 roku dotyczący bezpieczeństwa talku kosmetycznego. Powodem była ujawniona po latach współpraca autora z przemysłem kosmetycznym, która nie została wcześniej zadeklarowana. Publikacja ta była przez lata wykorzystywana jako argument wspierający bezpieczeństwo talku w sporach sądowych. Jej wycofanie ponownie zwróciło uwagę na jakość i niezależność części dowodów naukowych wykorzystywanych w sporach dotyczących bezpieczeństwa talku.

Johnson & Johnson kwestionuje zarówno zasadność wycofania artykułu, jak i argumenty przeciwników, określając je jako element strategii procesowej. Firma podkreśla, że jej produkty są bezpieczne, nie zawierają azbestu i nie powodują nowotworów. Jednocześnie część badań i opinii ekspertów wskazuje na możliwy związek między stosowaniem talku a niektórymi nowotworami, co pozostaje przedmiotem debaty naukowej i prawnej.

Talk w kosmetykach: zastosowanie i ryzyko

Talk to naturalny minerał wykorzystywany w wielu gałęziach przemysłu. W kosmetykach stosuje się go m.in. w pudrach, zasypkach i innych produktach do pielęgnacji osobistej. Odpowiada za pochłanianie wilgoci, ograniczanie tarcia i efekt matowienia. Jednym z głównych problemów związanych z talkiem jest fakt, że talk może występować w złożach znajdujących się w pobliżu minerałów zawierających azbest.

Azbest jest substancją o dobrze udokumentowanym działaniu rakotwórczym. Może powodować m.in. międzybłoniaka oraz raka płuc, krtani i jajnika, a także choroby nienowotworowe, takie jak azbestoza. Dawniej komercyjny talk był zanieczyszczony azbestem. W latach 70. XX wieku podjęto działania mające na celu zapewnienie, że talk stosowany w przemyśle – w tym w kosmetykach i farmacji – będzie wolny od azbestu.

Ówczesne metody analityczne miały jednak ograniczoną czułość i mogły nie wykrywać niewielkich ilości azbestu. Rozwój bardziej zaawansowanych technik, takich jak transmisyjna i skaningowa mikroskopia elektronowa, pozwolił na wykrywanie znacznie mniejszych ilości włókien.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) zwraca uwagę, że problem zanieczyszczenia talku azbestem w produktach kosmetycznych jest znany od wielu lat. Mimo działań regulacyjnych, jeszcze w 2019 roku w niektórych produktach kosmetycznych można było wykryć włókna azbestowe.

image

Iwona Białas, Cosmetosafe Consulting: Potrzebna będzie elastyczność i zdolność adaptacji do nowych realiów regulacyjnych [SONDA: Prognozy 2025]

Co rosnąca presja oznacza dla rynku kosmetycznego?

Rosnąca presja prawna i regulacyjna wokół talku może skłonić producentów do przyspieszenia prac nad jego zamiennikami. Składnik jest wykorzystywany m.in. w pudrach do twarzy i ciała, zasypkach dla niemowląt i dorosłych, dezodorantach, antyperspirantach oraz suchych szamponach.

W kosmetykach talk odpowiada m.in. za pochłanianie wilgoci, ograniczanie tarcia i efekt matowienia, dlatego jego zastąpienie może wymagać zmiany właściwości gotowego produktu. Talk znajduje zastosowanie także w farmacji, gdzie może pełnić funkcję substancji pomocniczej, czyli składnika wykorzystywanego przy produkcji leku, który nie jest substancją czynną.

Dla rynku oznaczałoby to przede wszystkim przyspieszenie reformulacji, czyli zmiany receptur produktów. Firmy musiałyby znaleźć surowce, które pozwolą zachować właściwości produktów, a następnie przeprowadzić odpowiednie testy i dostosować dokumentację. W przypadku dużych marek może to dotyczyć całych linii produktowych, natomiast dla mniejszych producentów dodatkowe koszty prac nad recepturami mogą być bardziej odczuwalne.

image

„Twilight” wraca w zapachu. Dlaczego beauty tak chętnie sięga po popkulturę?

Zmiany mogą być szczególnie widoczne w kategorii makijażu, zasypek i produktów w proszku. To właśnie w nich właściwości talku mają duże znaczenie dla konsystencji, aplikacji i pochłaniania wilgoci. Możliwe jest więc stopniowe zwiększanie udziału produktów oznaczanych jako „talc-free”, czyli niezawierających talku, zwłaszcza jeśli obawy konsumentów będą się nasilać.

Kluczowe pozostaje jednak rozróżnienie między samym talkiem a ryzykiem jego zanieczyszczenia azbestem. Historycznie zdarzało się wykrywanie włókien azbestowych w produktach zawierających talk.

Jednocześnie nie oznacza to, że każdy współczesny kosmetyk z talkiem jest zanieczyszczony azbestem. W 2023 roku amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) badała próbki kosmetyków zawierających talk, w tym produkty marek L’Oréal, i nie wykryła w nich azbestu.

Największą zmianą dla rynku może być więc nie natychmiastowe wycofanie talku, ale wzrost kosztów i ryzyka związanego z jego stosowaniem. Producenci mogą coraz częściej wybierać alternatywne składniki, aby ograniczyć ryzyko regulacyjne, prawne i reputacyjne. Jeśli presja ze strony sądów, regulatorów i konsumentów będzie się zwiększać, producenci mogą częściej sięgać po alternatywne składniki.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. listopad 2026 10:22