StoryEditor
Surowce
23.03.2026 10:21

Omnibus VIII: opublikowano nowe rozporządzenie w sprawie CMR. Co się zmienia od 1 maja 2026?

Od 1 maja 2026 r. zaczną obowiązywać przepisy wynikające z Omnibusa VIII, wprowadzające nowe ograniczenia i zakazy stosowania wybranych składników kosmetycznych. / Fot. Katarzyna Szulc

Główny Inspektorat Sanitarny opublikował przypomnienie o nadchodzących zmianach w przepisach stosowania w kosmetykach. Nowe regulacje, wynikające z Rozporządzenia Komisji (UE) 2026/78 (Omnibus VIII) zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 1223/2009 w zakresie substancji CMR, zaczną obowiązywać 1 maja 2026 r.

Omnibus VIII wprowadza nowe ograniczenia dla substancji CMR

Zgodnie z art. 15 rozporządzenia kosmetycznego substancje CMR są zasadniczo niedozwolone w kosmetykach. Substancje CMR kat. 1A lub 1B mogą być jednak wyjątkowo dopuszczone do stosowania, jeżeli spełnione są określone warunki, w szczególności:

·       spełniają wymogi bezpieczeństwa stosowania w żywności,

·       nie istnieją odpowiednie substancje alternatywne,

·       znany jest poziom narażenia na daną substancję,

·       substancja została oceniona przez Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) i uznana za bezpieczną do stosowania w produktach kosmetycznych.

Pakiety Omnibus służą regularnej aktualizacji przepisów kosmetycznych w odpowiedzi na zmiany w klasyfikacji substancji chemicznych, wzmacniając ochronę zdrowia konsumentów i spójność prawa w UE. Zakaz stosowania obejmuje również substancje CMR kat. 2, jednak w ich przypadku podstawą do wprowadzenia odstępstwa jest pozytywna opinia Komitetu SCCS dotycząca bezpieczeństwa stosowania w kosmetykach.

Co się zmienia od 1 maja 2026 roku

Rozporządzenie wprowadza zmiany w załącznikach II, III, IV oraz V rozporządzenia kosmetycznego (WE) nr 1223/2009. Jednocześnie, na podstawie oceny bezpieczeństwa przeprowadzonej przez Komitet SCCS, wprowadzono odstępstwa od zakazu stosowania dla wybranych substancji sklasyfikowanych jako CMR. Dotyczą one srebra (w postaci proszku), salicylanu heksylu oraz o-fenylofenolu i jego soli sodowej. Oznacza to, że substancje te mogą być stosowane w produktach kosmetycznych wyłącznie w określonych warunkach i zakresach wskazanych w odpowiednich załącznikach do rozporządzenia kosmetycznego.

Srebro (Nr CAS: 7440-22-4, Nr EC: 231-131-3)

Srebro (INCI: Silver) zostało sklasyfikowane jako substancja CMR kat. 2 (podejrzewana o działanie szkodliwe na rozrodczość), co skutkuje wprowadzeniem nowych ograniczeń jego stosowania w kosmetykach. Substancja została ujęta w załączniku III do rozporządzenia (WE) nr 1223/2009, który określa warunki i ograniczenia stosowania niektórych składników.

Ustalono następujące limity:

·       produkty do higieny jamy ustnej (np. pasty do zębów, płyny do płukania) – maks. 0,05 proc.,

·       stosowanie jako barwnik w wybranych kosmetykach (np. do ust i cieni do oczu) – maks. 0,2 proc. w produkcie gotowym do użycia.

Ograniczenia te mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa konsumentów przy kontrolowanym stosowaniu srebra w kosmetykach.

Salicylan heksylu (Nr CAS: 6259-76-3, Nr EC: 228-408-6)

Salicylan heksylu (INCI: Hexyl Salicylate), powszechnie stosowany składnik kompozycji zapachowych, został sklasyfikowany jako substancja CMR kat. 2 (podejrzewana o działanie szkodliwe na rozrodczość) i po raz pierwszy objęty regulacją rozporządzenia (WE) nr 1223/2009.

Nowe przepisy wprowadzają maksymalne dopuszczalne stężenia tej substancji w wybranych kategoriach produktów kosmetycznych:

Dla salicylanu heksylu ustanowiono następujące limity:

·       Kompozycje zapachowe na bazie wodno-alkoholowej (z wyjątkiem produktów dla dzieci <3 lat): do 2 proc.

·       Produkty spłukiwane (z wyłączeniem niektórych produktów dla dzieci <3 lat): do 0,5 proc.

·       Produkty niespłukiwane (z wyłączeniem wybranych kategorii i produktów dla dzieci <3 lat): do 0,3 proc.

·       Produkty do higieny jamy ustnej:

o   pasty do zębów – do 0,001 proc.

o   płyny do płukania jamy ustnej – do 0,001 proc.

·       Produkty dla dzieci poniżej 3 lat (m.in. żele pod prysznic, szampony, odżywki, produkty do pielęgnacji skóry, produkty zapachowe): do 0,1 proc.

Ograniczenia te mają na celu zapewnienie bezpiecznego stosowania salicylanu heksylu w kosmetykach, przy jednoczesnym dopuszczeniu jego użycia w określonych produktach i przy ściśle kontrolowanych stężeniach.

o-Fenylofenol i jego sól sodowa (Nr CAS: 90-43-7, Nr EC: 201-993-5)

O-fenylofenol (INCI: o-Phenylphenol; Sodium o-Phenylphenate) jest konserwantem, który już wcześniej podlegał ograniczeniom w produktach kosmetycznych. Nowe rozporządzenie zaostrza regulacje w związku z jego klasyfikacją jako substancji CMR kat. 2 (podejrzewanej o działanie rakotwórcze).

Substancja została dopuszczona do stosowania jako konserwant przy określonych limitach:

·       produkty spłukiwane – maks. 0,2 proc. (w przeliczeniu na fenol),

·       produkty niespłukiwane – maks. 0,15 proc. (w przeliczeniu na fenol).

W przypadku jednoczesnego stosowania o-phenylphenol i sodium o-phenylphenate ich łączne stężenie (w przeliczeniu na fenol) nie może przekraczać 0,2 proc. Substancje te nie mogą być stosowane w produktach mogących powodować narażenie przez inhalację ani w produktach do higieny jamy ustnej. Dodatkowo kosmetyki je zawierające muszą mieć ostrzeżenie: „Unikać kontaktu z oczami”.

Celem zmian jest ograniczenie ryzyka dla konsumentów przy zachowaniu możliwości stosowania tych konserwantów w kontrolowanych stężeniach.  

Znaczenie nowych przepisów dla branży kosmetycznej

Od 1 maja 2026 r. zaczną obowiązywać przepisy wynikające z Omnibusa VIII, wprowadzające nowe ograniczenia i zakazy stosowania wybranych składników kosmetycznych. Od tej daty kosmetyki niespełniające nowych wymagań nie będą mogły znajdować się na rynku UE, niezależnie od tego, kiedy zostały wprowadzone do obrotu.

Dla producentów i dystrybutorów oznacza to konieczność weryfikacji portfolio produktów oraz dostosowania receptur i dokumentacji do nowych przepisów. Wdrożenie regulacji wymaga także odpowiedniego zaplanowania produkcji, dystrybucji oraz wycofania produktów niespełniających wymogów, aby zapewnić pełną zgodność z prawem od dnia rozpoczęcia stosowania przepisów.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
17.09.2026 16:57
99% przychodów zależy od natury. Dlaczego bioróżnorodność staje się nowym ryzykiem biznesowym?
Roślina wykorzystywana jako źródło składnika aktywnego – jak awokado, marakuja, maca czy len – nie jest zwykłą pozycją w arkuszu zakupowym. Jej dostępność, jakość i cena zależą od kondycji gleby, dostępności wody, stabilności klimatu i odporności lokalnego ekosystemu.Enrique Castro-Mendivil

Biznes nauczył się już liczyć ślad węglowy. Kolejnym obszarem twardych analiz zarządczych staje się jednak znacznie trudniejsza do zmierzenia zależność modeli biznesowych od żywych ekosystemów. W przypadku Laboratoires Expanscience, właściciela m.in. marki Mustela, wynik takiej analizy jest wyjątkowo jednoznaczny: 99% obrotu firmy zależy od bioróżnorodności.

Dla francuskiej firmy farmaceutyczno-kosmetycznej działającej na blisko stu rynkach nie jest to marketingowa deklaracja CSR. To rezultat analizy zależności od bioróżnorodności i pomiaru jej śladu bioróżnorodnościowego. Wnioski pokazują skalę powiązania biznesu z naturą: 98% zależności Expanscience wiąże się m.in. z jakością gleby i regulacją klimatu, a 98% wpływu firmy na bioróżnorodność powstaje na etapie zakupów.

Koniec ery „taniego surowca z katalogu”

Roślina wykorzystywana jako źródło składnika aktywnego – jak awokado, marakuja, maca czy len – nie jest zwykłą pozycją w arkuszu zakupowym. Jej dostępność, jakość i cena zależą od kondycji gleby, dostępności wody, stabilności klimatu i odporności lokalnego ekosystemu.

Utrata bioróżnorodności przestaje więc być wyłącznie problemem ekologicznym. Przekłada się na konkretne ryzyka operacyjne: dostępność i cenę surowców, ciągłość produkcji, stabilność formulacji, a w konsekwencji rentowność portfolio.

Przez dekady działy zakupów pytały: ile kosztuje surowiec, czy spełnia normy i czy dostawca zapewni odpowiedni wolumen? Dziś pojawia się czwarte pytanie: czy ekosystem, z którego czerpiemy ten surowiec, będzie zdolny dostarczać go również za 10 czy 20 lat?

Od pomiaru ryzyka do przebudowy łańcucha dostaw

Samo zmierzenie zależności od natury nie zmniejsza ryzyka. Kluczowe jest przełożenie danych na sposób pozyskiwania surowców i inwestowania w produkcję. Expanscience robi to na kilku poziomach:

  • Bezpieczeństwo surowcowe u źródła: W Peru firma od ponad 20 lat rozwija transparentne łańcuchy dostaw, współpracując z ponad 350 lokalnymi producentami.
  • Rolnictwo chroniące glebę: Przykładem jest Gaïaline – składnik z lnu uprawianego 32 km od zakładu w Épernon, z wykorzystaniem zasad rolnictwa konserwującego: stałego pokrycia gleby, ograniczenia jej naruszania oraz rotacji upraw.
  • Transformacja przemysłowa: W Épernon firma realizuje w latach 2025–2027 inwestycje przekraczające 30 mln euro, łącząc rozwój możliwości produkcyjnych z ograniczeniem zapotrzebowania na gaz i wodę.

Natura jako infrastruktura biznesowa

Doświadczenie Expanscience pokazuje zmianę istotną dla całej branży kosmetycznej i farmaceutycznej. Ochrona gleb, bardziej regeneracyjne praktyki upraw czy długoterminowa współpraca z lokalnymi producentami przestają być wyłącznie kosztem ESG. Stają się inwestycją w odporność modelu biznesowego.

Firmy od lat wyceniają aktywa, maszyny, zapasy i ryzyka walutowe. Znacznie rzadziej wyceniają coś, bez czego część tych aktywów może stracić wartość: dostęp do funkcjonujących ekosystemów.

Jeżeli 99% przychodów firmy zależy od bioróżnorodności, natura przestaje być „otoczeniem biznesu”. Staje się częścią jego infrastruktury. A kondycja tej infrastruktury – ryzykiem, którym trzeba zarządzać.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Surowce
06.08.2026 11:35
Czy kosmetyki mogą pomóc mleczarniom? Serwatka zyskuje na znaczeniu w czasie zmian na rynku nabiału
Serwatka to produkt uboczny przy produkcji serów.chuck b., CC BY 2.0, via Wikimedia Commons

W obliczu spadającej konsumpcji nabiału i konsolidacji branży, mniejsze spółdzielnie mleczarskie szukają nowych źródeł przychodów. Projekt MilkyWhey, realizowany przez OSM Rawicz i Laboratorium Symbiosis, pokazuje, że wykorzystanie kwaśnej serwatki w kosmetyce pozwala zmienić uciążliwy produkt uboczny w wartościowy składnik biznesowy.

Polski sektor mleczarski stoi dziś przed szeregiem wyzwań. Choć mleko i jego przetwory pozostają ważną kategorią spożywczą, rynek zmienia się pod wpływem nowych preferencji konsumentów. Coraz większą popularność zdobywają napoje i alternatywy roślinne, a konsumenci częściej ograniczają spożycie produktów pochodzenia zwierzęcego. Jednocześnie rynek pozostaje silnie konkurencyjny i podlega dalszej konsolidacji, co szczególnie odczuwają mniejsze spółdzielnie mleczarskie. W takich warunkach coraz większego znaczenia nabiera nie tylko optymalizacja produkcji, ale również poszukiwanie nowych modeli biznesowych wykraczających poza tradycyjną sprzedaż nabiału.

Jednym z przykładów takiego podejścia jest projekt MilkyWhey, realizowany przez Okręgową Spółdzielnię Mleczarską w Rawiczu we współpracy z Laboratorium Symbiosis z Poznania. Jego podstawą jest wykorzystanie kwaśnej serwatki powstającej podczas produkcji twarogu półtłustego do produkcji dermokosmetyków marki Back To Comfort. Surowiec, który dotychczas był przede wszystkim problemem technologicznym i kosztowym, zyskał nowe zastosowanie jako składnik kosmetyczny. Według prezesa OSM Rawicz Jacka Myśleckiego pomysł wykorzystania serwatki dojrzewał od początku procesu odbudowy spółdzielni. Jak podkreślał podczas premiery nowej linii kosmetyków, poszukiwanie niestandardowych kierunków rozwoju było konieczne, aby zwiększyć konkurencyjność przedsiębiorstwa.

image

Konsorcjum badawcze UE wskazuje serwatkę jako potencjalnie cenny składnik pielęgnacyjny

Kluczowym elementem projektu jest opracowana przez Laboratorium Symbiosis technologia MilkyWhey Upcycling. W procesie wykorzystywane są naturalne składniki obecne w kwaśnej serwatce, takie jak kwas mlekowy, ryboflawina, laktoferyna oraz frakcje białkowe, a także sama faza wodna surowca. Filtrat serwatkowy zastępuje część standardowo wykorzystywanej wody technologicznej, co wpisuje się w założenia gospodarki obiegu zamkniętego i technologii water reuse. Zdaniem twórców projektu szczególne znaczenie ma również naturalne pH serwatki wynoszące około 4,6, zbliżone do odczynu ludzkiej skóry, dzięki czemu surowiec może znaleźć zastosowanie w produktach wspierających pielęgnację bariery hydrolipidowej.

Właściwości kwaśnej serwatki

Kwaśna serwatka zawiera szereg składników istotnych z punktu widzenia formulacji kosmetycznych. Są to m.in. naturalny kwas mlekowy, ryboflawina (witamina B2), laktoferyna oraz frakcje białkowe, takie jak alfa-laktoalbumina i beta-laktoglobulina.

Istotną cechą surowca jest również jego odczyn. pH kwaśnej serwatki wynosi około 4,6, co odpowiada naturalnemu pH ludzkiej skóry. Jak wskazywała podczas prezentacji projektu dr Ewa Kilian-Pięta z Laboratorium Symbiosis, dzięki temu składnik może wspierać utrzymanie prawidłowej bariery hydrolipidowej skóry, bez naruszania jej naturalnego środowiska.

Zwrócono także uwagę na wysoką zawartość naturalnego kwasu mlekowego, którego w serwatce kwaśnej znajduje się wielokrotnie więcej niż w serwatce słodkiej. W odróżnieniu od syntetycznych odpowiedników stosowanych w przemyśle kosmetycznym jest to związek pochodzenia naturalnego. W serwatce obecne są również białka o właściwościach pielęgnacyjnych oraz ryboflawina odpowiadająca za charakterystyczny żółto-zielony kolor surowca.

Quo vadis, przemyśle mleczny?

Z biznesowego punktu widzenia znaczenie projektu wykracza jednak poza samą premierę nowej linii kosmetyków. Wraz z rozwojem rynku kosmetycznego rośnie zapotrzebowanie na składniki naturalnego pochodzenia, których historia i źródło pozyskania są łatwe do udokumentowania. Dla mleczarni oznacza to możliwość wejścia do zupełnie nowego łańcucha wartości. Zamiast ponosić koszty zagospodarowania kwaśnej serwatki, zakład może dostarczać surowiec wykorzystywany przez producentów kosmetyków lub rozwijać własne projekty we współpracy z partnerami technologicznymi. Powstaje w ten sposób dodatkowe źródło przychodów niezależne od sytuacji na rynku produktów mlecznych.

Nie oznacza to, że kosmetyki staną się alternatywą dla podstawowej działalności mleczarni. Projekty takie jak MilkyWhey pokazują jednak, że produkty uboczne mogą stać się elementem strategii dywersyfikacji, szczególnie w przypadku mniejszych spółdzielni poszukujących własnej specjalizacji. Wykorzystanie serwatki w kosmetyce wpisuje się jednocześnie w rosnące znaczenie gospodarki obiegu zamkniętego, efektywniejszego wykorzystania surowców oraz współpracy pomiędzy różnymi sektorami przemysłu. 

W sytuacji, gdy rynek nabiału będzie w kolejnych latach podlegał dalszym zmianom, podobne przedsięwzięcia mogą okazać się nie tylko ciekawostką technologiczną, ale jednym z narzędzi pozwalających części zakładów zwiększyć odporność biznesową i znaleźć nowe źródła wzrostu poza tradycyjną produkcją żywności.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
20. wrzesień 2026 04:55