StoryEditor
Targi i konferencje
29.10.2009 00:00

Agnes z warszawskiego Bemowa

Na zewnątrz niepozorna, ukryta w pasażu między warszawskimi, bemowskimi blokami, drogeria Agnes. Właścicielka – Agnieszka Kostrzewa – umawia się ze mną na spotkanie tuż po otwarciu sklepu, czyli po 11. Mówi, że wtedy nie ma klientów i będzie można spokojnie porozmawiać. Mimo tych zapewnień w trakcie dwóch godzin naszego spotkania ze sklepu wychodzi 8 zadowolonych klientek i 2 przedstawicieli handlowych.

Pani Agnieszka jest z wykształcenia filologiem. Uczyła polskiego i niemieckiego, ale po kilku latach stwierdziła, że pora zająć się czymś innym i poświęcić więcej czasu rodzinie. Zrodził się pomysł otworzenia drogerii. Kuzynki pani Agnieszki mają kilka salonów fryzjerskich i kosmetycznych, dlatego ona sama od dawna pośrednio była związana z kosmetykami. Żeby lepiej orientować się w tej tematyce, skończyła studium kosmetyczne. Mąż pomógł finansowo, a około 50-metrowe lokum znalazło się w 2005 r. na osiedlu, na którym pani Agnieszka mieszka.
Początki, tradycyjnie, nie były łatwe. Wszystko sprzedawało się po kosztach. Okoliczne supermarkety i duże sieciówki, np. Rossmann nie ułatwiały handlu kosmetykami. Dodatkowo lokalizacja sklepu – pasaż wśród bloków nasuwa przypuszczenie, że nie jest to miejsce często odwiedzane. Nic bardziej mylnego. Ze wszystkich stron osiedla poustawiane są reklamy, które prowadzą do Bolkowskiej 1b, lok. 7. – Ludzie nie wróżyli mi, że będzie dobrze, bo to środek osiedla i ciężko trafić. Ale jak ktoś chce, to trafi. Po czterech latach panie już wiedzą, że tu jestem. Mam bardzo dużo stałych klientek. Poza tym w pasażu są zakłady fryzjerskie i kosmetyczne. Kobiety wychodząc z takich miejsc zaglądają do mnie. Podobnie klientki stomatologa i  okulisty. Polecamy się nawzajem – opowiada pani Agnieszka.
Większy ruch zaczyna się w drogerii po 14. Przed południem pojawiają się zwykle panie z dziećmi. Średnia wieku klientek, to 30-50 lat. Panowie stanowią tylko około 10 proc. klienteli (najczęściej przychodzą po prezenty dla kobiet). Panie jednorazowo potrafią wydać jedną czwartą swojej pensji, dlatego takie, które zostawiają 500 zł, zdarzają się bardzo często. Klientka płaci i wymaga, dlatego w drogerii Agnes próżno szukać produktów z najniższej półki cenowej. – Chyba że dany kosmetyk jest wyjątkowo popularny, jak np. korektor do brwi Delii Cosmetics – mówi pani Agnieszka.
Upominki zamiast obniżania cen
Pobliskie hipermarkety Auchan i Tesco oraz klientki, które lubią chodzić od sklepu do sklepu i porównywać ceny, sprawiły, że pani Agnieszka postawiła na inny asortyment. W drogerii widać głównie kolorówkę: szafy Gosha, L’Oréala i Maybelline. Pół ściany zajmują farby L’Oréala i Garniera oraz kilka pudełek Londy. Co prawda ta ostatnia jest poniżej poziomu cenowego, który ustaliła sobie pani Agnieszka, ale – jak mówi – dobrze kryje siwe włosy i klientki ją lubią.
Na jednej ze ścian drogerii widać ładną ekspozycję zapachów i kosmetykę białą, m.in. preparaty Dermiki, Oceanica, Gosha, L’Oréala, Ziai, Dax Cosmetics i Eris. Są również akcesoria kosmetyczne. Tak naprawdę wszystko, czego kobieta potrzebuje do pielęgnacji urody.
Panie przychodzą po kosmetyk, fachową poradę i babskie pogaduchy. Pani Agnieszka dba o swoje klientki. Dla wszystkich ma czas, każdą szanuje. Nie daje upustów, ale walczy z producentami i przedstawicielami handlowymi o niższe marże, testery i gratisy. Dzięki temu jej klientki mogą liczyć na prezenty. Za zakupy powyżej 100 zł zawsze dostają mały podarunek: dezodorant, pilnik, próbkę. Zakupy powyżej 200 zł owocują gratisowym kremem lub kosmetyczką. Miłośniczki pięknych fryzur, kupując w Agnes kosmetyki firmy Gosh mogą uzbierać sobie rabat (nawet 30 proc.) na usługę w salonie znanego fryzjera i stylisty – Piotra Domosławskiego.
Kupowanie z polecenia
Pani Agnieszka dobrze wie, na czym polega marketing. Towar wypróbowany łatwiej sprzedać. Dlatego dwa razy w miesiącu, głównie za sprawą dobrej współpracy z makijażystkami Gosha i Bell, w drogerii odbywają się pokazy makijażu. Panie umawiają się na profesjonalny, darmowy make-up już parę tygodni przed terminem, żeby tylko nie przegapić okazji. Dzień przed pokazem dostają od pani Agnieszki przypominający sms. To sprawia, że czują się ważne i wyjątkowe. – Najbardziej cieszy mnie, jeśli ktoś z tego potrafi wyciągnąć coś dla siebie. Niekoniecznie musi to kupić. Zależało mi na współpracy z Bell, bo nie wszystkie panie mają pieniądze na drogie kosmetyki – mówi właścicielka. Przy pokazach makijażu sprzedają się zazwyczaj produkty, którymi jest on wykonywany. Tym bardziej że gros klientek pani Agnieszki kupuje wszystko, co ona poleci. Czasem w drogerii organizowane są również pokazy fryzjerskie. To również okazja do zaprezentowania kosmetyków do pielęgnacji i stylizacji włosów.
Kobiety zagubione w świecie kosmetyków mogą liczyć w Agnes na profesjonalną pomoc. Nie byłaby ona możliwa, gdyby pani Agnieszka nie jeździła razem ze swoją sprzedawczynią kilka razy w miesiącu na szkolenia i nie walczyła o próbki i gratisy. Jeśli nie może liczyć na szkolenie, prosi przedstawiciela o wizytę osoby, która opowie o każdym kosmetyku. Dzięki temu może sama wypróbować produkt i namówić do spróbowania klientkę. Właśnie dlatego w tej drogerii nie ma problemów ze sprzedażą zapachów. Szczególnie pod tym względem pani Agnieszka chwali Parfumico, które dostarcza saszetki Currary. – Gosh również dostarcza swoje testery niemal na zawołanie – dodaje. Zapachy służą też właścicielce do pocieszania klientek, gdy widzi, że któraś jest smutna lub ma gorszy humor. A peelingi do rąk panie mogą osobiście wypróbować w łazience w drogerii.
Pani Agnieszka jest skarbnicą wiedzy. Często panie przychodzą i proszą o „jakiś dobry krem”. Liczą na pomoc i mają rację. Wiedza i doświadczenie sprzedawcy, a zarazem kosmetologa pozwalają właścicielce drogerii czuć się pewnie. Widząc daną osobę pierwszy raz pani Agnieszka przeprowadza wywiad, żeby dobrać odpowiedni kosmetyk do jej rodzaju cery. Stałe klientki zna już na tyle, że wie czego nie mogą używać, choć dla niektórych najważniejsze jest, żeby krem czy tusz był po prostu drogi, bo „co drogie, to dobre”. Jednak nie wszystkie klientki mają pieniądze, możliwości finansowe też trzeba umieć rozpoznać. – Gdy klientka prosi o „jakiś krem”, a jest u mnie pierwszy raz, to daję jej trzy kremy z różnych półek cenowych i patrzę, którym się zainteresuje. Wtedy daję jeszcze dwa inne do wyboru w podobnej cenie. Nie pytam czy pani przyszła po krem tani, czy drogi, bo tym paniom, których nie stać na drogie kosmetyki, jest przykro. Do niezdecydowanych i wybrzydzających klientek pani Agnieszka ma cierpliwość. Wie, że one to docenią i wrócą po produkt, a z czasem staną się jednymi z najlepszych klientek, bo nigdzie nie trafią na równie przyjazną obsługę.
Głównie droższe kosmetyki
W drogerii Agnes kobiety znajdą wszystko czego im potrzeba, bo asortyment kosmetyczny jest tu od „a” do „z”. Są także chusteczki, podpaski, pasty do zębów, szczoteczki i rajstopy, czyli produkty niezbędne zabieganym mamom z dziećmi. Nie ma tylko typowej chemii.
Największe zyski przynosi drogerii kolorówka: Gosh i L’Oréal. Z tym, że L’Oreal się reklamuje sam, a Gosha trzeba wypromować w sklepie, ale pani Agnieszka nie ma z tym kłopotu. Poza tym, to jedna z marek, której nie ma w supermarketach, co wg właścicielki drogerii jest wyjątkową zaletą. – Z supermarketami nie wygram. Czasami opłacałoby mi się tam kupić towar, bo ceny mają hurtowe. Ich promocje po prostu muszę przetrwać. Mogę tylko wygrać rodzajem asortymentu, poświęconym czasem i swoją wiedzą – tłumaczy pani Agnieszka. Dodaje, że bardzo dobrze sprzedają się u niej Dermika, Garnier, Maybelline, Oceanic, Dax i Eris. Ziaja jest specyficzna. – Kupują ją wszyscy, nawet klientki, które mają naprawdę dużo pieniędzy. Poza tym Ziaja ma małe opakowania, w sam raz na podróż. Do tego ten producent kładzie duży nacisk na produkty apteczne, jest więc pewność, że wszystkie kosmetyki są dobrze przebadane. To klientki zmusiły mnie do wprowadzenia Ziai do mojego asortymentu. Kokosów z niej nie mam, ale dobrze się sprzedaje – mówi właścicielka sklepu. Z tańszych kosmetyków w drogerii Agnes można odnaleźć tylko Bell, ze względu na pomoc wizażystki, która prowadzi pokazy makijażu oraz Viperę, do której klientki przyzwyczaiły się od początku istnienia sklepu. – Z innych tanich marek zrezygnowałam, bo nie pasują do wymogów moich klientek – stwierdza pani Agnieszka.
 Druga drogeria w planach
Kosmetyki wypełniają całe wnętrze drogerii. Każdy centymetr jest tu wykorzystany maksymalnie. Dawniej pod oknem stał stolik i dwa fotele przeznaczone dla mężczyzn i dzieci czekających na niezdecydowane żony i matki. Teraz to miejsce również zajęły kosmetyki. Założenie się nie sprawdziło, ponieważ niektóre panie przesiadywały godzinami (przez co rozmowy klient-sprzedawca traciły intymność), młode pracownice wolały pozbyć się klientów i spędzić czas na koleżeńskich pogawędkach, a kosmetyki były „upchnięte po kątach”. Teraz wszystko jest na swoim miejscu. Jednak pani Agnieszka szuka kolejnego punktu w Warszawie do otwarcia drugiej drogerii. Najlepiej po tej samej stronie Wisły, żeby mogła tam zaglądać, bo jak mówi: „jak się nie pilnuje interesu, to sam się nie kręci”.


Kosmetyki do pielęgnacji i stylizacji włosów zajmują tu dużo miejsca


Drogeria Agnes ma wiele stałych klientek


Przestrzeń została maksymalnie wykorzystana
Tekst: ANNA KLICHOWSKA

Wiadomości Kosmetyczne, Październik 2009 Nr 10(36)
Kosmetyki – produkcja i handel, setki rynkowych nowości: pielęgnacja, makijaż, zapachy i najbardziej aktualne trendy!


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
24.09.2026 14:52
Czym jest Milan Beauty Week? Mediolan chce zostać stolicą włoskiego beauty
Milan Beauty Weekmat. prasowe

Mediolan kojarzy się przede wszystkim jako stolica mody, designu i dobrego jedzenia. Zaraz obok pięknych kreacji i zjawiskowej architektury mieści się jeszcze jeden filar – beauty. Choć kiedy myślimy o urodzie, przychodzi nam na myśl modne koreańskie K-beauty, a gdy o zapachu – francuskie perfumerie, do tego zestawienia chcą dołączyć Włochy i wynieść swoje kosmetyki do rangi równie wysokiej, co włoska moda.

W tym artykule przeczytasz:

  • Czym właściwie jest Milan Beauty Week?
  • Jak wygląda Milan Beauty Week?
  • Beauty Week, czyli nie tylko kosmetyki
  • Za włoskim beauty stoi potężny przemysł
  • Włoskie beauty stawia na technologię
  • Beauty Gives Back – kiedy kosmetyki pomagają
  • Czy Milan Beauty Week może stać się wydarzeniem pokroju Fashion Week?

Tego, czym jest włoski Fashion Week czy Design Week, nikomu zapewne nie trzeba tłumaczyć. Jedne z największych wydarzeń obu tych branż cieszą się wielką sławą i popularnością na całym świecie. Milan Beauty Week chce dołączyć do tych wydarzeń i na jeden tydzień w roku zwrócić oczy wszystkich na kategorię beauty.

Tegoroczna, piąta już edycja odbyła się od 16 do 20 września 2026 roku. Wraz z jej końcem rozpoczął się Milan Fashion Week. Oba wydarzenia są więc ze sobą połączone i tworzą swoistą syntezę, choć każde z nich opowiada o innej części włoskiego przemysłu kreatywnego.

Czym właściwie jest Milan Beauty Week?

Milan Beauty Week to inicjatywa organizowana przez Cosmetica Italia, czyli włoskie stowarzyszenie reprezentujące krajowy przemysł kosmetyczny, we współpracy z Cosmoprof i Esxence. Nie jest to więc klasyczne targi kosmetyczne ani zamknięte wydarzenie przeznaczone wyłącznie dla przedstawicieli branży.

Organizatorzy określają je jako wydarzenie miejskie i terytorialne, którego celem jest pokazanie wartości i charakterystycznych cech włoskiego sektora kosmetycznego oraz jego miejsca w świecie Made in Italy. Program łączy edukację, doświadczenie, rozrywkę i udział publiczności.

I właśnie to otwarcie na zwykłych mieszkańców i turystów jest jednym z najważniejszych elementów całego wydarzenia. Beauty Week nie odbywa się w jednym centrum konferencyjnym, do którego trzeba przyjechać z konkretnym celem. Wychodzi na ulice, do zabytkowych pałaców, sklepów, przestrzeni pop-upowych i charakterystycznych punktów miasta.

W 2026 roku głównymi hubami wydarzenia były Palazzo Giureconsulti, położony kilka kroków od mediolańskiej katedry, Palazzo Castiglioni oraz Palazzo Bovara. Do tego dochodziły Beauty Cubes, Beauty Trams, specjalne instalacje oraz wydarzenia organizowane bezpośrednio przez marki kosmetyczne i partnerów detalicznych.

 

image
Milan Beauty Week
mat. prasowe

 

Jak wygląda Milan Beauty Week?

Głównym filarem mediolańskiego Beauty Week są rozrzucone po całym mieście punkty, pop-upy i wydarzenia skupiające się na beauty. Można znaleźć tam zarówno wielkie światowe marki i koncerny, jak i mniejsze włoskie marki.

Głównym elementem wyróżniającym to wydarzenie od pozostałych tygodni jest otwarcie na publiczność. W większości wydarzeń mogą brać udział zwykli ludzie. Cały proces bookowania miejsc automatyzuje specjalnie przygotowana do tego aplikacja. Użytkownicy mogą zapisać się na interesujące ich wydarzenia, przez co czas oczekiwania i płynność w przemieszczaniu się jest znacznie ułatwiona. Choć kolejki i tak w większości miejsc ciągnęły się na kilometr.

Uczestnicy mogli skorzystać m.in. z analiz skóry, makijażowych masterclass, dowiedzieć się więcej o pielęgnacji włosów, a także o zapachach. W większości miejsc na odwiedzających czekały też różnego rodzaju upominki i próbki.

Nie bez znaczenia jest również lokalizacja. Zamiast budować całkowicie nową przestrzeń dla beauty, wydarzenie wykorzystuje istniejącą tkankę Mediolanu. Zabytkowe pałace, sklepy, ulice czy charakterystyczne dla miasta tramwaje stają się częścią doświadczenia. Beauty nie jest więc zamknięte w jednym miejscu, a stało się kolejnym elementem miejskiego krajobrazu.

 

image
Milan Beauty Week
mat. prasowe

 

image

Interparfums przedłuża licencję Roberto Cavalli na perfumy do końca 2046 roku

Beauty Week, czyli nie tylko kosmetyki

Tegoroczna edycja miała również konkretny temat przewodni – essentiality, czyli istotną rolę kosmetyków w codziennym życiu. Organizatorzy zwracali uwagę na to, że kosmetyki są obecne w naszych codziennych rytuałach od rana do wieczora. Według materiałów Milano Beauty Week przeciętnie korzystamy z około ośmiu produktów kosmetycznych dziennie. Ich rola nie ogranicza się przy tym wyłącznie do poprawiania wyglądu – mają służyć higienie, ochronie, profilaktyce, pielęgnacji i ogólnemu dobrostanowi fizycznemu oraz psychicznemu.

To ważny punkt całej narracji wydarzenia. Organizatorzy nie chcą mówić o kosmetykach wyłącznie przez pryzmat nowości, trendów czy kolejnych produktów pojawiających się na półkach. Beauty ma być częścią codziennego życia i kultury. Taka jest też zresztą ich szersza definicja tego, czym jest Italian Beauty. Cosmetica Italia opisuje ją jako połączenie nauki, technologii i kreatywności, ale także tradycyjnego rzemiosła, lokalnej bioróżnorodności, designu i włoskiego stylu życia. Wśród charakterystycznych elementów wymieniane są m.in. bergamotka, cytryna, irys, oliwka czy aloes.

To właśnie ta mieszanka ma być wyróżnikiem włoskiego podejścia do kosmetyków. Z jednej strony mamy laboratoria, badania i technologię, z drugiej – rzemiosło, opakowania, zapachy, design i przywiązanie do lokalnych surowców.

Za włoskim beauty stoi potężny przemysł

Milan Beauty Week nie jest wyłącznie próbą stworzenia kolejnego atrakcyjnego wydarzenia dla turystów. W tle znajduje się bardzo duży sektor gospodarki.

W 2025 roku wartość obrotów włoskiego przemysłu kosmetycznego osiągnęła rekordowe 18 mld euro. Cały łańcuch wartości obejmujący m.in. surowce, opakowania, maszyny, produkcję oraz dystrybucję – wygenerował 49 mld euro obrotu. Branża zapewnia około 500 tys. miejsc pracy, z czego 105 tys. to zatrudnienie bezpośrednie.

Włoskie kosmetyki są przy tym mocno nastawione na eksport. W 2025 roku eksport osiągnął 8,6 mld euro, czyli odpowiadał za 48 proc. obrotów sektora. Według danych Cosmetica Italia Włochy są piątym największym eksporterem kosmetyków na świecie, a do najważniejszych rynków należą Stany Zjednoczone, Francja, Niemcy, Hiszpania i Wielka Brytania.

Cosmetica Italia reprezentuje około 650 przedsiębiorstw – od międzynarodowych koncernów po małe i średnie firmy działające we Włoszech.

image

Notino zwiększa sprzedaż. Polska odpowiada już za ponad 15 proc. obrotów

Włoskie beauty stawia na technologię

Choć włoska kosmetyka jest mocno kojarzona z designem i stylem, równie istotnym elementem jej pozycjonowania jest technologia.

Według danych Cosmetica Italia firmy kosmetyczne przeznaczają około 6 proc. swoich obrotów na badania i rozwój. To dwa razy więcej niż średnia dla włoskiego przemysłu. W 2025 roku wartość inwestycji w technologie związane z transformacją ekologiczną wyniosła około 300 mln euro.

„This is Bellezza” - to hasło promowane przez Cosmetica Italia, którego promocji towarzyszył film ukazujący ten kierunek jako połączenie naukowej precyzji, badań, technologii i kreatywności. Włoska branża podkreśla również znaczenie jakości produkcji. Część międzynarodowych firm wybiera właśnie włoskie zakłady jako miejsce produkcji swoich kosmetyków.

Design pozostaje przy tym jednym z mocnych punktów włoskiego przemysłu. Cosmetica Italia wskazuje na połączenie tradycyjnego rzemiosła z rozwiązaniami technicznymi, przywołując m.in. przykład Bormioli i jego udziału w tworzeniu charakterystycznych flakonów perfumeryjnych.

Beauty Gives Back – kiedy kosmetyki pomagają

Jednym z najbardziej wyrazistych elementów Milan Beauty Week jest jego część charytatywna. Wydarzenia Beauty Gives Back odbywają się w Palazzo Castiglioni i są związane z działalnością La forza e il sorriso Onlus – organizacji prowadzącej bezpłatne warsztaty kosmetyczne dla kobiet w trakcie leczenia onkologicznego.

Mechanizm jest prosty. Odwiedzający mogą przekazać darowiznę, a w zamian wybrać produkty kosmetyczne przekazane przez firmy wspierające inicjatywę. W poprzednich edycjach wydarzeniu towarzyszył także projekt Love is in the Hair, w ramach którego można było skorzystać z usług fryzjerskich w zamian za dobrowolną wpłatę. Zebrane środki trafiały na rozwój i rozszerzanie warsztatów organizowanych przez La forza e il sorriso dla kobiet w trakcie leczenia onkologicznego.

Skala zbiórki pokazuje, że nie jest to wyłącznie symboliczny dodatek do programu. W 2023 roku Beauty Gives Back i Love is in the Hair przyniosły łącznie 68 tys. euro, a rok później zebrano ponad 63,5 tys. euro. Środki przeznaczano na rozszerzanie bezpłatnych warsztatów beauty dla kobiet w trakcie leczenia onkologicznego.

image

Zendaya reklamuje nowy zapach Prada Paradoxe. Kampanię wyreżyserował laureat Oscara

Czy Milan Beauty Week może stać się wydarzeniem pokroju Fashion Week?

Milan Beauty Week jest znacznie młodszy od Fashion Week czy Design Week. Jego historia dopiero się tworzy. Organizatorzy konsekwentnie budują jednak wydarzenie, które ma działać według podobnego mechanizmu. Ma wykorzystać miasto jako scenę, zaprosić do niego zarówno profesjonalistów, jak i publiczność, a przy okazji pokazać światu konkretną gałąź włoskiego przemysłu.

Mediolan ma już swoją modę, design, gastronomię i sztukę. Teraz próbuje do tej listy dopisać beauty. I patrząc na to, jak miasto podczas kilku dni września zamienia się w jedną wielką przestrzeń poświęconą kosmetykom, trudno nie zauważyć, że włoska branża ma ambicję, by Italian Beauty stało się równie rozpoznawalnym określeniem jak Italian Fashion.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
14.07.2026 15:45
L‘Oréal stawia na AI. Tak będą wyglądały kosmetyki i urządzenia przyszłości
L‘Oréal prezentuje Beauty OdysseyL‘Oréal

Sztuczna inteligencja, cyfrowe bliźniaki włosów, biologiczny wiek skóry i urządzenia wykorzystujące technologię LED – tak według L‘Oréal będzie wyglądać przyszłość branży beauty. Podczas targów VivaTech 2026 w Paryżu koncern zaprezentował szereg nowych technologii, które mają zmienić sposób projektowania kosmetyków, diagnozowania potrzeb skóry i włosów oraz kontaktu konsumentów z markami.

W tym artykule przeczytasz:

  • Beauty Tech wchodzi na kolejny poziom
  • Cyfrowy bliźniak włosów
  • Jak AI diagnozuje skórę głowy?
  • Stylizacja bez wysokiej temperatury
  • Od anti-aging do longevity

  • LED i mikroalgi

  • AI zmienia także marketing beauty

  • Beauty coraz bardziej oparte na danych

Tegoroczna edycja VivaTech była dla L‘Oréal wyjątkowa. Firma po raz dziesiąty pojawiła się na największym wydarzeniu technologicznym w Europie, prezentując koncepcję Beauty Odyssey – wizję rynku kosmetycznego, w którym nauka, dane i sztuczna inteligencja stają się równie ważne jak same formuły kosmetyków.

Beauty Tech wchodzi na kolejny poziom

Jeszcze kilka lat temu technologie beauty kojarzyły się głównie z wirtualnym doborem makijażu czy analizą skóry w aplikacji. Dziś L‘Oréal idzie o krok dalej.

Podczas VivaTech firma pokazała rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję do przewidywania efektów pielęgnacji jeszcze przed zastosowaniem kosmetyku. W centrum uwagi znalazły się urządzenia oraz platformy analizujące kondycję skóry i włosów na podstawie ogromnych zbiorów danych biologicznych.

– Doświadczenie konsumentów w świecie beauty przechodzi dziś fundamentalną zmianę, ponieważ modele językowe stają się nowym punktem wyjścia do odkrywania produktów – powiedziała Asmita Dubey, Chief Digital & Marketing Officer L‘Oréal.

Cyfrowy bliźniak włosów

Jedną z najciekawszych premier był Hair Digital Twin – trójwymiarowy model włosa oparty na największej bazie danych naukowych dotyczących różnych typów włosów.

Technologia pozwala naukowcom symulować działanie składników aktywnych jeszcze przed rozpoczęciem klasycznych badań laboratoryjnych. Według L‘Oréal może to nawet trzykrotnie skrócić proces opracowywania nowych produktów i zwiększyć precyzję ich dopasowania do różnych potrzeb konsumentów.

image

L’Oréal mianował Harolda Jamesa na stanowisko swojego głównego wizażysty

Jak AI diagnozuje skórę głowy?

Nowe technologie trafią również do salonów fryzjerskich.

L‘Oréal rozwija system K-SPA marki Kérastase, który rozpoczyna pielęgnację od diagnostyki AI przy użyciu urządzenia K-SCAN. Następnie odpowiednio dobrane zabiegi wykonywane są z wykorzystaniem systemu K-STATION.

Firma poinformowała, że rozwiązanie działa już w 9 tys. salonów fryzjerskich na świecie.

Stylizacja bez wysokiej temperatury

Kolejną nowością jest Light Straight Multi-Styler.

Urządzenie wykorzystuje technologię bliskiej podczerwieni zamiast bardzo wysokiej temperatury. Dzięki temu modeluje włosy poprzez zmianę wiązań wodorowych wewnątrz włókna, ograniczając ryzyko uszkodzeń, które często towarzyszy tradycyjnym prostownicom.

To kolejny przykład rosnącego znaczenia urządzeń beauty, które mają nie tylko stylizować, ale również chronić kondycję włosów.

Od anti-aging do longevity

Jednym z najmocniej wybrzmiewających trendów podczas prezentacji była koncepcja skin longevity.

L‘Oréal zaprezentował platformę Longevity AI Cloud, analizującą ponad 260 biomarkerów skóry, aby określić jej biologiczny wiek oraz przewidywać skuteczność konkretnych składników aktywnych.

Firma rozwija również projekt Human Skin Bio-Engineering, realizowany wspólnie z Uniwersytetem Oregonu. Zakłada on drukowanie biologicznie postarzonej skóry w technologii 3D, co pozwala testować skuteczność nowych formuł jeszcze przed rozpoczęciem badań z udziałem ludzi.

image

Kosmetyki w wersji refill. Czy konsumenci uważają je za atrakcyjną opcję? [BADANIE]

LED i mikroalgi

Podczas wydarzenia zaprezentowano także protokół pielęgnacyjny Lancôme, który łączy analizę biologicznego wieku skóry z terapią LED.

Ultracienka maska LED o grubości zaledwie 2 mm ma zadebiutować globalnie w 2027 roku.

L‘Oréal poinformował również o współpracy ze startupem Microphyt, wykorzystującym mikroalgi do opracowywania nowych składników aktywnych wspierających długowieczność skóry przy jednoczesnym ograniczeniu wpływu na środowisko.

AI zmienia także marketing beauty

Nowości zaprezentowane w Paryżu nie dotyczą wyłącznie laboratoriów.

Koncern rozwija również platformę CreAItech, która wykorzystuje generatywną sztuczną inteligencję do tworzenia materiałów marketingowych. Narzędzie, oparte m.in. na modelach Google i Adobe, pozwala nie tylko szybciej produkować treści, ale również szacować ich ślad węglowy.

Drugim rozwiązaniem jest Beauty Knowledge Graph, baza obejmująca ponad 116 lat wiedzy naukowej L‘Oréal, wykorzystywana przez asystentów AI oraz systemy rekomendacji produktów.

Beauty coraz bardziej oparte na danych

Prezentacja L‘Oréal pokazuje, że sztuczna inteligencja przestaje być dodatkiem do świata kosmetyków, a staje się jednym z filarów jego rozwoju. Firmy inwestują dziś nie tylko w nowe składniki aktywne, ale również w technologie, które pozwalają lepiej diagnozować potrzeby skóry i włosów, przewidywać efekty pielęgnacji oraz personalizować rekomendacje. To kierunek, który w najbliższych latach może wyznaczać tempo innowacji w całej branży beauty.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. październik 2026 05:05