StoryEditor
Biznes
07.05.2024 12:05

Zalando łączy siły z organizacją walczącą z neonazizmem, by rugować ze swojej oferty nienawistne „psie gwizdki”

Zalando w ramach działań CSR podjęło się walki z pełnymi nienawiści dog whistles w swojej ofercie. / Zalando
Stowarzyszenie z Hamburga Laut gegen Nazis e.V., wraz z Zalando i Spread Group, uruchamia inicjatywę „Moda przeciw faszyzmowi”. Przy wsparciu agencji Jung von Matt i innych, powstała największa baza danych szyfrowanych, skrajnie prawicowych przekazów słownych czy graficznych. Ta inicjatywa open source umożliwia platformom modowym identyfikowanie i usuwanie nazistowskich „psich gwizdków” wśród ich oferty produktowej. Partnerzy z niemieckiej branży modowej, którzy dołączyli do tej inicjatywy, to m.in. ABOUT YOU i Vinted.

Po globalnym sukcesie kampanii „Recht gegen Rechts”, stowarzyszenie Laut gegen Nazis e.V. i Jung von Matt podejmują kolejne działania w walce z kodami skrajnej prawicy. Wspólnie z Zalando, Spread Group i innymi partnerami modowymi, jak ABOUT YOU i Vinted, startują z inicjatywą „Moda przeciw faszyzmowi”, tworząc największą bazę nazistowskich "psich gwizdków" online. Celem jest ograniczenie szerzenia prawicowej ekstremy w modzie. Poprzez media społecznościowe i stronę fashionagainstfascism.com, inicjatywa wzywa branżę mody do działania.

Co to są "psie gwizdki"?

"Dog whistles" to subtelne, kodowane komunikaty wykorzystywane przez nadawcę, aby dotrzeć do określonej grupy odbiorców z przekazem, który pozostaje niezrozumiały dla innych. Termin ten jest inspirowany gwizdkiem ultradźwiękowym używanym w tresurze psów, który emituje dźwięk słyszalny jedynie dla zwierząt. W kontekście społecznym, "dog whistles" są stosowane do przekazywania zakamuflowanych treści, które mogą zawierać podteksty rasistowskie, ksenofobiczne lub skrajnie polityczne, a ich prawdziwe znaczenie jest rozpoznawalne tylko dla osób zaznajomionych z danym kodem językowym. W polskim kontekście takimi psimi gwizdkami są np. „ideologia LGBT” (tak naprawdę „LGBT to nie ludzie, tylko koncept, więc nie trzeba okazywać mu empatii”) czy „marksizm kulturowy” (tak naprawdę „zmiany kulturowe są złe, jeśli są progresywne”).

image
Przykładowe „psie gwizdki” w bazie.
Laut gegen Nazis

Aktualna baza danych Laut gegen Nazis e.V. zawiera niemal 200 kodów używanych przez skrajnie prawicowych ekstremistów do szerzenia nienawiści w społeczeństwie. Jest stale monitorowana i aktualizowana, wykorzystując poufne informacje oraz anonimowe zgłoszenia użytkowników o nowych nazistowskich kodach. Dzięki API każda marka, która dołączy do inicjatywy, może korzystać z tej bazy danych, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu się skrajnie prawicowych "psich gwizdków" w produktach i ich opisach. Specjalny robot umożliwia markom wykrywanie tych kodów na ich własnych platformach online bez ich aktywnego wysiłku w tym kierunku.

Pomysł na kampanię został opracowany przez berlińską agencję reklamową Jung von Matt i jest kontynuacją udanej kampanii „Recht gegen Rechts. Wsparły go 02100 Digital odpowiedzialne za programowanie rozwiązania bazodanowego oraz berliński oddział szwedzkiej agencji komunikacyjnej Redgert Comms. Agencje wraz z Laut gegen Nazis e.V przyczyniają się pro bono do przeciwdziałania powstaniu skrajnie prawicowych ideologii w Niemczech, przeciwko którym obecnie w całym kraju demonstrują setki tysięcy ludzi. Kampania wykorzystuje prawo znaków towarowych w celu zabezpieczenia praw do nazistowskich kodów, szyfrów i skrótów; w ten sposób można uniemożliwić nazistom używanie ich własnych kodów i/lub zmusić ich do płacenia faktycznym właścicielom znaków towarowych, jeśli zechcą z nich skorzystać, które to środki można przeznaczyć na walkę z neonazizmem.

image
Oficjalna grafika Kat von D Beauty z odcieniem „Selektion”.
Kat von D Beauty
Chociaż mogłoby się wydawać, że neonazistowskie slogany ograniczają się jedynie do koszulek czy innych elementów odzieży, rzeczywistość jest bardziej złożona. Niestety, kosmetyki również bywają wykorzystywane do przekazywania pełnych nienawiści treści. Skrajne ideologie znajdują swoje miejsce nawet w tak zaskakujących obszarach, jak produkty pielęgnacyjne czy kosmetyczne, które z pozoru wydają się neutralne. Poprzez subtelne kodowanie lub symbolikę, skrajnie prawicowe grupy mogą próbować szerzyć swoje przekonania, ukrywając je w produktach codziennego użytku. Kilka lat temu internetem wstrząsnęła kontrowersja związana z linią kosmetyków do makijażu Kat von D, Kat von D Beauty (przemianowana na KVD Vegan Beauty). Artystka wzbudziła kontrowersje po wypuszczeniu na rynek szminki z odcieniem o nazwie „Selektion”, ponieważ słowo to jest uważane za kontrowersyjne i nieodpowiednie w jego rodzimych Niemczech. Był to termin używany przez nazistów, którzy decydowali, które osoby zostaną wybrane do pracy lub śmierci po przybyciu do obozów koncentracyjnych podczas II wojny światowej. Fala krytyki doprowadziła do zmiany nazwy odcienia na „Beloved”.

Czytaj także: Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy: MAC, odejdźcie od nazwy Russian Red

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
22.09.2026 13:11
Ponad 904 mln zł kar dla największych hurtowni farmaceutycznych. UOKiK: przez ponad dekadę ograniczały konkurencję
Kaboompics

UOKiK uznał, że największe hurtownie farmaceutyczne w Polsce przez ponad 10 lat wymieniały się informacjami o cenach i warunkach handlowych oferowanych aptekom. Łączna wartość kar nałożonych na Neucę, Farmacol-Logistykę, Farmacol i Świat Zdrowia wyniosła 904,97 mln zł. Sprawa pokazuje również znaczenie danych handlowych pozyskiwanych za pośrednictwem cyfrowych programów partnerskich.

Grupy Neuca, Farmacol oraz Polska Grupa Farmaceutyczna należą do największych hurtowych sprzedawców produktów farmaceutycznych w Polsce. Według ustaleń UOKiK ich łączny udział w rynku sprzedaży hurtowej leków w latach 2015–2022 przekraczał 70 proc. Skala działalności tych podmiotów ma bezpośrednie znaczenie dla funkcjonowania rynku aptecznego, ponieważ hurtownie są jednym z kluczowych ogniw łańcucha dostaw produktów leczniczych.

Według UOKiK przedsiębiorcy przez ponad dekadę wymieniali między sobą informacje mające wartość gospodarczą, w tym dotyczące cen leków, wielkości sprzedaży oraz warunków handlowych oferowanych poszczególnym aptekom. Mechanizm wykorzystywał narzędzia informatyczne funkcjonujące w ramach programów partnerskich dla aptek. Hurtownie, oferując aptekom m.in. rabaty, szkolenia czy wsparcie marketingowe, uzyskiwały dostęp do danych dotyczących ich zakupów. Następnie informacje te były udostępniane innym uczestnikom porozumienia i wykorzystywane przy podejmowaniu decyzji handlowych.

Dane z tysięcy aptek elementem mechanizmu

Istotne było to, że nie chodziło o publicznie dostępne cenniki konkurentów. UOKiK wskazuje, że przedsiębiorcy uzyskiwali informacje o cenach, po których konkretne produkty były sprzedawane konkretnym aptekom, a także o innych warunkach transakcji. Dzięki temu uczestnicy porozumienia mogli obserwować zachowania konkurentów na znacznie bardziej szczegółowym poziomie, niż byłoby to możliwe na podstawie informacji dostępnych publicznie.

Z ustaleń Urzędu wynika, że z mechanizmu od października 2015 r. korzystały Neuca i Polska Grupa Farmaceutyczna, natomiast od stycznia 2017 r. dołączyły do niego również spółki z grupy Farmacol. Dane pochodzące z aptek pozwalały przedsiębiorcom ustalać, jakie produkty kupował dany odbiorca, od którego dostawcy, po jakiej cenie i na jakich warunkach.

image

Czy Żabka może zostać apteką? Blisko 13 tys. punktów zmienia układ sił na rynku zdrowia i kosmetyków

W ocenie UOKiK taka wymiana ograniczała przestrzeń do niezależnego konkurowania o apteki. Hurtownia mogła bowiem dostosować własną ofertę do warunków, jakie znała z oferty konkurenta. W materiałach postępowania znalazła się również korespondencja pracowników jednej z hurtowni, w której pojawiło się określenie „nie wywołać wojny cenowej”. Według Urzędu wymiana informacji pozwalała uczestnikom porozumienia unikać intensywnej rywalizacji cenowej.

UOKiK wskazuje, że konsekwencją mechanizmu było ograniczenie konkurencji pomiędzy największymi hurtowniami oraz utrwalanie istniejącego układu sił. W komunikacie Urząd zwraca uwagę, że skutki były odczuwalne również przez apteki, które mogły otrzymywać mniej konkurencyjne warunki zaopatrzenia. Ostatecznym odbiorcą leków jest natomiast pacjent.

Ponad 904 mln zł kar

Decyzja Prezesa UOKiK z 21 września 2026 r. zakwalifikowała opisane działania jako praktykę ograniczającą konkurencję polegającą na wymianie informacji handlowych mających wartość gospodarczą. Urząd zastosował przepisy polskiej ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz art. 101 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Decyzja została pozytywnie zaopiniowana przez Komisję Europejską, która potwierdziła kwalifikację praktyki i argumentację UOKiK w świetle zgromadzonego materiału dowodowego.

Łączna wysokość kar wyniosła 904 969 744,47 zł. Na Neucę nałożono 499 037 763,85 zł, na Farmacol-Logistykę 400 532 440 zł, na Farmacol 3 488 520 zł, a na Świat Zdrowia 1 911 020,62 zł. Maksymalna kara, jaka może zostać nałożona za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję, wynosi 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.

image

Po 14 latach zakaz znika. Apteki będą mogły walczyć o klientów reklamą

Sankcji finansowej uniknęła Polska Grupa Farmaceutyczna. Spółka skorzystała z programu łagodzenia kar, przekazała UOKiK informacje i dowody oraz współpracowała z Urzędem w toku postępowania. Według UOKiK to właśnie jej wniosek pomógł w wykryciu i udokumentowaniu mechanizmu.

Decyzja nie jest prawomocna

Postępowanie ma również wymiar istotny dla innych sektorów wykorzystujących dane sprzedażowe. Programy partnerskie i lojalnościowe pozwalają przedsiębiorstwom uzyskiwać szczegółową wiedzę o zachowaniach klientów, a dane te mogą mieć wysoką wartość gospodarczą. Granica między wykorzystaniem informacji do poprawy oferty a działaniem ograniczającym konkurencję jest szczególnie istotna na rynkach, na których kilka podmiotów kontroluje znaczącą część sprzedaży.

Znaczenie sprawy wykracza więc poza sam rynek farmaceutyczny. Dotyczy również sposobu wykorzystywania danych handlowych w sektorach o wysokiej koncentracji, w tym w handlu detalicznym i hurtowym produktami zdrowotnymi, kosmetycznymi czy FMCG. W przypadku kosmetyków szczególne znaczenie mogą mieć dane o cenach, rabatach, sprzedaży i warunkach handlowych przekazywane w ramach programów dla detalistów i partnerów biznesowych.

image

DM umacnia się w segmencie aptecznym. Aplikacja dm-med rozszerza ekosystem drogerii

Decyzja UOKiK nie jest prawomocna. Przedsiębiorcom przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Neuca poinformowała, że nie zgadza się z zarzutami i zamierza skorzystać z prawa do odwołania. Grupa podkreśliła, że ostateczna wysokość ewentualnej kary oraz termin jej zapłaty zostaną ustalone po zakończeniu postępowania odwoławczego i wydaniu prawomocnego wyroku.

Dane dotyczące zwłaszcza aktualnej pozycji Neuki pokazują skalę podmiotów objętych sprawą. Grupa jest liderem krajowego rynku hurtowej sprzedaży leków, a średnioroczny udział spółek z grupy Neuca w krajowym rynku hurtu aptecznego wyniósł w 2024 r. 29,5 proc. W przypadku rynku o takiej koncentracji sposób gromadzenia, udostępniania i wykorzystywania danych handlowych może mieć istotne znaczenie dla warunków konkurencji w całym łańcuchu dostaw.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
21.09.2026 16:37
Novo Nordisk ogłasza cele strategiczne, inwestorzy odpowiedzieli: spadek akcji o ok. 7 proc.
Siedziba główna Novo Nordisk w Bagsværd.News Øresund - Johan Wessman

Novo Nordisk przedstawił strategię rozwoju do 2030 r. Duński producent leków chce wprowadzić w tym czasie ponad 5 leków o potencjale sprzedaży przekraczającym 1 mld dolarów rocznie, zwiększyć dziesięciokrotnie zdolność dostarczania doustnych terapii GLP-1 oraz dotrzeć z terapiami do ponad 60 mln pacjentów na świecie. Ogłoszenie celów spotkało się z negatywną reakcją inwestorów – akcje spółki w Kopenhadze traciły w poniedziałek nawet 7 proc.

Novo Nordisk przedstawił 21 września 2026 r. w Londynie podczas Capital Markets Day nowe ambicje strategiczne na lata 2026–2030. Firma zakłada, że skumulowany roczny wzrost przychodów w tym okresie będzie kształtował się na poziomie zbliżonym do innych dużych koncernów farmaceutycznych. Jako grupę porównawczą wskazała m.in. Eli Lilly, AstraZeneca, AbbVie, Novartis, Sanofi, Roche, GSK, Amgen, Merck & Co., Pfizer i Bristol Myers Squibb. Jednocześnie Novo chce utrzymać marżę operacyjną na ogólnie stabilnym poziomie oraz atrakcyjny poziom dywidendy na akcję. Spółka podkreśla, że cele zostały wyznaczone względem poziomu bazowego z 2026 r. i nie stanowią prognozy finansowej ani formalnego guidance.  

Ponad 150 mld DKK z pipeline’u

Jednym z głównych elementów strategii jest rozbudowa portfolio produktów. Novo Nordisk planuje do 2030 r. wprowadzić na rynek ponad 5 leków o potencjale „multi-blockbuster”, czyli takich, które mogą osiągać sprzedaż przekraczającą 1 mld dolarów rocznie w wielu wskazaniach. Jednocześnie firma zakłada, że jej skorygowany o ryzyko pipeline wygeneruje do 2035 r. ponad 150 mld DKK (koron duńskich) sprzedaży, czyli około 23 mld dolarów. Wartość ta obejmuje obecne aktywa znajdujące się w fazie rozwoju.  

Firma chce również utrzymać szeroki portfel projektów klinicznych. Do 2030 r. zamierza posiadać co najmniej 5 programów w fazie 3 dotyczących otyłości i cukrzycy oraz co najmniej 5 kolejnych programów w fazie 3 w innych obszarach terapeutycznych. W przypadku obecnego biznesu związanego z otyłością istotnym elementem strategii będzie rozwój doustnych leków GLP-1. Novo planuje zwiększyć zdolności produkcyjne w taki sposób, aby móc obsługiwać 10-krotnie więcej osób z otyłością stosujących doustne terapie GLP-1.  

Ponad 60 mln pacjentów

Skala planowanego zwiększenia dostępności terapii jest jednym z kluczowych wskaźników strategii. Novo Nordisk chce do 2030 r. dostarczać swoje leki ponad 60 mln pacjentów na świecie. Dla porównania, w 2025 r. firma informowała o niemal 46 mln osób leczonych jej terapiami w obszarze m.in. cukrzycy i otyłości. W tym samym roku Novo Nordisk osiągnął 309,1 mld DKK przychodów, wobec 290,4 mld DKK w 2024 r., co oznaczało wzrost o 6 proc. w ujęciu raportowanym i 10 proc. przy stałych kursach walutowych. Sprzedaż leków stosowanych w leczeniu otyłości wyniosła w 2025 r. 82 mld DKK, podczas gdy w 2019 r. było to 6 mld DKK.  

image

Ozempic czy Mounjaro napędzają nowy rynek suplementów i beauty. W użytkowników GLP-1 celuje nie tylko Nestle. Eksperci ostrzegają

Rosnąca skala rynku GLP-1 ma znaczenie również dla sektora kosmetycznego i beauty. Leki stosowane w leczeniu otyłości wpływają bowiem na zachowania konsumentów związane z masą ciała, wyglądem oraz pielęgnacją skóry. Wraz z rosnącą liczbą osób korzystających z terapii pojawia się popyt na produkty odpowiadające na konsekwencje szybkiej utraty masy ciała, m.in. pielęgnację skóry, produkty wspierające jej jędrność czy rozwiązania z obszaru body care. Jednocześnie jest to obszar wymagający ostrożności komunikacyjnej, ponieważ kosmetyki nie są alternatywą dla terapii farmakologicznej.

Znaczenie doustnych terapii GLP-1 może dodatkowo wzrosnąć wraz z ich upowszechnieniem. Novo Nordisk informował wcześniej, że jego Wegovy w postaci tabletki uzyskał pozytywną opinię europejskiego komitetu CHMP, a średnia utrata masy ciała w badaniu wyniosła 16,6 proc. Firma planowała rozpoczęcie wprowadzania preparatu na wybranych rynkach poza USA w drugiej połowie 2026 r.  

Reakcja rynku na nowe cele pokazuje jednocześnie, że dalszy rozwój segmentu leków na otyłość będzie odbywał się w warunkach nasilającej się konkurencji. Akcje Novo Nordisk spadały 21 września w Kopenhadze nawet o 7 proc., po prezentacji strategii i nowych założeń wzrostowych. Firma musi konkurować m.in. z Eli Lilly, którego portfolio również obejmuje terapie GLP-1, a jednocześnie przygotować się na presję cenową i rozwój kolejnych generacji leków.  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
22. wrzesień 2026 19:06