StoryEditor
Włosy
08.11.2021 00:00

Czy umiesz myć głowę?

Pozornie abstrakcyjne pytanie. Oczywiście, że umiem. Każdy umie. Kiedy jednak zastanowimy się nad tym dłużej, odpowiedź nie jest już taka prosta. Jaki mam rodzaj włosów, jaki typ skóry, jaki wybrać szampon, jaką odżywkę, jakich szukać w nich składników, czy używać wcierek, co nakładać na końcówki włosów? Jeśli mnożą się wątpliwości, poniżej kilka ważnych wskazówek.

Oczyszczanie włosów i skóry głowy to wbrew pozorom dość skomplikowany proces. Przeciętnie mamy na głowie od 100 do 140 tysięcy włosów o grubości 0,05 do 0,1 mm. Jeśli włosy mają 30 cm długości, to okazuje się, że mamy do oczyszczenia powierzchnię wielkości około 12 mkw. Dodatkowo nie zawsze jesteśmy posiadaczkami gładkich włosów o zamkniętej łusce. Im bardziej rozchylona łuska włosa tym większa jego efektywna powierzchnia, wiążąca więcej zanieczyszczeń.

Brud, który nosimy na głowie składa się z sebum, resztek złuszczonego naskórka, składników potu, kurzu i mnóstwa zanieczyszczeń z atmosfery. Wszystko to doskonale przylega do nierównej powierzchni skóry i włosów. Do usunięcia tego z włosów wymagane będzie przede wszystkim oderwanie warstwy tłuszczowej. Kiedyś używano do tego mydła. Jako, że ma ono odczyn alkaliczny, którego włosy nie lubią, przez długie stulecia uważano, że mycie po prostu włosom szkodzi. Dopiero w latach trzydziestych XX wieku zaczęto do mycia włosów używać nowych środków powierzchniowo czynnych – siarczanów, sulfonianów alkilowych i sulfonowanych olejów. I tak do dzisiaj najbardziej popularnym składnikiem szamponów pozostaje Sodium Laureth Sulfate czyli sól sodowa siarczanu alkoholu laurylowego – skuteczny środek myjący.

Składniki szamponów

Jednak współczesny konsument oczekuje od szamponu znacznie więcej niż tylko zdolności oczyszczania, gęstej piany, wydajności i ładnego zapachu. Po umyciu włosy powinny się łatwo rozczesać, nie elektryzować, być błyszczące i najlepiej żeby od razu widoczna była poprawa ich jakości. Dlatego w szamponach oprócz surfaktantów pojawiają się takie składniki, jak zagęszczająca sól – zgodnie z przekonaniem, że wydajny szampon to szampon gęsty, choć gęstość nie ma nic wspólnego ze stopniem skoncentrowania produktu. Receptury zostają wzbogacone kondycjonerami (quaty) oraz antystatykami i substancjami poprawiającymi jakość piany, pomimo, że znów – gęstość i trwałość piany nie wpływa na zdolność usuwania brudu. Do tego wszystkiego dochodzą ekstrakty roślinne i hydrolizowane proteiny, bo choć szampon z włosów spłukujemy, równolegle z procesem mycia zachodzą procesy absorbcji – właśnie dlatego możliwe jest pielęgnacyjne działanie szamponu.

Włosy normalne, cienkie, czy zniszczone?

Sklepowe półki uginają się od różnego rodzaju szamponów. Kluczem do właściwego wyboru jest po pierwsze określenie typu skóry głowy – czy jest normalna, wrażliwa i skłonna do podrażnień, czy też może łatwo się przetłuszcza? Po drugie rodzaj włosów. Obecnie modny jest podział na włosy ze względu na stopień rozchylenia łuski na zewnątrz, czyli porowatość, ale to nie znaczy, że odpowiada on na wszystkie potrzeby, wymaga raczej doprecyzowania – czy włosy są normalne, cienkie, delikatne, a może zniszczone, rozjaśniane? Co chcemy im zapewnić?

Szampony do włosów normalnych i zdrowej skóry głowy nie powinny zanadto wpływać na naturalną równowagę wodno-lipidową, ani na pracę gruczołów łojowych, ani tym bardziej hamować zwykłego wydzielania sebum stanowiącego warstwę ochronną. Nie mogą też obciążać włosów i pozostawiać ciężkiego olejowego depozytu. Ich działanie kończy się na oczyszczeniu i kondycjonowaniu warunkującym połysk i dobre rozczesywanie.

Ale już szampony do włosów suchych, puszących się, powinny mieć słabsze działanie odtłuszczające, a wręcz zawierać substancje wtórnie natłuszczające, jak oleje roślinne. Ponieważ przesuszenie idzie często w parze z uszkodzeniem łuski dobrze, żeby taki szampon miał również więcej kondycjonerów oraz uzupełniające ubytki proteiny. Ostatnio popularne jest mycie takich włosów metodą OMO, czyli odżywka – mycie szamponem – i znów odżywka. Dlatego też możemy spotkać produkty myjące typu cowash, czyli myjąca odżywka, lub lekkie w formie preparaty, w których detergenty zostały zastąpione przez składnik myjący pozyskiwany z kokosa, np. w myjących mlecznych shake'ach z serii Sessio Prebiotic Shot.

Inna sprawa jest z szamponami do włosów i skóry głowy przetłuszczających się. Tutaj znajdziemy więcej ekstraktów ziołowych normalizujących nadmierne wydzielanie sebum, a mniej emolientów. W składzie szukamy na przykład szałwii, rumianku, betuliny, łopianu, czy pokrzywy. Skłonność do przetłuszczania się często idzie w parze z brakiem objętości – takie włosy wymagają przede wszystkim utrzymania świeżości oraz odbicia włosów u nasady. Lekkości i objętości dodadzą im polimery zwiększające współczynnik tarcia między włosami. W przypadku cienkich włosów nie należy przesadzać z silikonami – zapewnią ochronną warstewkę, ale mogą też nadmiernie obciążyć.

Włosy zniszczone są podczas mycia szczególnie narażone na dalsze uszkodzenia. Tutaj wybierając szampon możemy sobie pozwolić na emolienty (np. oleje), substancje nawilżające oraz niskocząsteczkowe, hydrolizowane proteiny – to one wypełnią ubytki i otulą łuskę włosa ochronnym filmem. Ekstrakty o działaniu antyoksydacyjnym zapewnią ochronę przed uszkodzeniami czynników środowiskowych – często bywają pewnym rodzajem naturalnego filtra UV. Zamiast mocno oczyszczającego SLS w recepturze można poszukać składników typu Sodium Lauroyl Methyl Isethionate lub Coco Glucoside – to łagodniejsze odpowiedniki detergentów.

W tym wszystkim producenci muszą uwzględniać także modę na naturę, wege, bio oraz eko. To właśnie dlatego w recepturach pojawiają się na przykład roślinne odpowiedniki silikonów, mleko migdałowe lub owsiane, składniki myjące nowej generacji jak np. Disodium Cocoyl Glutamate albo Sodium Methyl Cocoyl Taurate pochodzące z kokosowych kwasów tłuszczowych.

Skóra głowy i techniki mycia

Coraz częściej zwraca się także uwagę na skórę głowy jako źródło zdrowych włosów. Zapewnienie oczyszczania to nie wszystko – warto zadbać o prebiotyki tworzące na powierzchni skóry korzystne środowisko dla flory bakteryjnej. Skóra głowy tak samo jak skóra ciała lubi peeling, Te do włosów powinny mieć dedykowane wrażliwym partiom łagodnie zaokrąglone drobinki ścierające. No i na koniec wcierki – coraz bardziej popularny produkt wzmacniający i stymulujący cebulki włosowe do wzrostu.

Nie mniej od wyboru produktu jest ważna technika mycia głowy. Głowy, a nie włosów, bo włosom wystarczy to, co spłynie podczas mycia skóry głowy. Właśnie dlatego polecana jest technika spieniania szamponu z niewielką ilością wody przed wylaniem na głowę – zapewnia to precyzyjne dotarcie bezpośrednio do skalpu i nie wymaga pocierania, które szkodzi włosom, a jest często wykonywane do wytworzenia piany. Na rynku istnieją także gotowe produkty typu pianka do mycia, na przykład Sessio Hair Vege Menu pianka z maliną i bazylią do niskoporowatych włosów. Włosy przed myciem powinniśmy przeczesać w kierunku, w którym mamy zamiar je zwilżać i płukać – to zapobiegnie plątaniu i pomoże je rozczesać bez szarpania po umyciu. Generalnie im mniej pocierania i szarpania tym lepiej, więc nie może być mowy o pominięciu odżywki, która przez samo kwaśne pH domknie łuskę włosa, wygładzi przy rozczesywaniu i zapobiegnie elektryzowaniu się. Jeśli nie mamy czasu rano wybierzmy lżejszą odżywkę dwufazową, która nie wymaga spłukiwania. Cały proces warto zakończyć pomijanym często krokiem – ochroną końcówek. Serum, spray lub np. multifunkcyjny krem BB Sessio zabezpieczą włosy na cały dzień przed szkodliwym wpływem spalin, słońca, mrozu, wiatru a także przed wycieraniem się o gumkę, torebkę i ramiona. Przy obecnej modzie na długie i zadbane włosy warto pomyśleć o takim kompleksowym podejściu do mycia głowy.

www.chantal.com.pl

Katarzyna Kostrzyńska, marketing manager, Chantal

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
26.06.2026 14:25
Pierwszy milion na TikTok Shop. Fryzjerka zarobiła fortunę dzięki livestreamom
TikTok Shop stworzył kolejną milionerkę. Klucz do sukcesu?Instagram

Jeszcze trzy lata temu pracowała jako fryzjerka i prowadziła niewielki salon w Kalifornii. Dziś Mandys Peña jest jedną z największych gwiazd TikTok Shop, a jej historia pokazuje, jak bardzo zmienia się handel kosmetykami. Założycielka marki Simply Mandys jako pierwsza twórczyni w historii platformy wygenerowała 1 mln dolarów wartości sprzedaży (GMV) podczas jednego, ośmiogodzinnego livestreamu. Sukces powtórzyła już kilkukrotnie, a jej marka wyrosła na jeden z najciekawszych przykładów tego, jak social commerce potrafi budować biznes beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • TikTok Shop zamiast sklepu internetowego?
  • Sekret? Nie sprzedaż, a rozmowa
  • 1200 aktywnych klientów... każdego dnia
  • Społeczność latynoska napędza haircair
  • Przyszłość handlu kosmetykami?

TikTok Shop zamiast sklepu internetowego?

Dla wielu marek TikTok Shop jest kolejnym kanałem sprzedaży. Dla Mandys Peña stał się praktycznie całym biznesem.

Obecnie około 85 proc. przychodów marki Simply Mandys pochodzi właśnie z TikTok Shop, a firma przekroczyła już próg miliona zrealizowanych zamówień. Wszystko to bez wielomilionowych kampanii reklamowych czy obecności w tradycyjnym handlu.

Sama przedsiębiorczyni podkreśla, że traktuje codzienne transmisje jak otwieranie sklepu.

– Tradycyjny sklep otwiera się rano i wpuszcza klientów. Dla mnie livestream jest właśnie takim sklepem – każdego dnia otwieram jego drzwi i zapraszam ludzi do środka – mówi.

Sekret? Nie sprzedaż, a rozmowa

W przeciwieństwie do wielu marek, Simply Mandys nie opiera swoich transmisji na gotowych scenariuszach.

Livestreamy trwają nawet osiem godzin i przypominają bardziej rozmowę w salonie fryzjerskim niż telezakupy. Peña odpowiada na pytania klientów, opowiada o swoim życiu, pokazuje działanie produktów i dzieli się doświadczeniem zdobytym przez ponad 20 lat pracy jako fryzjerka.

To właśnie autentyczność stała się największą przewagą marki.

– Ludzie nie rozmawiają z działem marketingu. Rozmawiają z osobą, która stworzyła produkt – podkreśla przedsiębiorczyni.

 

 

1200 aktywnych klientów... każdego dnia

Skala zaangażowania robi wrażenie.

Podczas codzienych transmisji na żywo aktywnie uczestniczy średnio około 1200 osób, które komentują, zadają pytania i dokonują zakupów. W czasie największych kampanii liczba jednoczesnych widzów rośnie nawet do 20 tys., a łączna oglądalność pojedynczego wydarzenia potrafi przekroczyć 20 mln wyświetleń.

Eksperci coraz częściej podkreślają, że właśnie taki model sprzedaży będzie jednym z najszybciej rozwijających się segmentów e-commerce w branży beauty.

image

Marka OnlyBio wchodzi na rynek wydawniczy z kompendium wiedzy o trychologii

Fryzjerka stworzyła produkt z własnego doświadczenia

Mandys Peña rozpoczęła karierę jako fryzjerka w Meksyku, a później otworzyła własny salon w Stanach Zjednoczonych.

Doświadczenie zdobyte za fotelem fryzjerskim wykorzystała przy tworzeniu własnej marki pielęgnacji włosów. Jej bestseller – spray I Don‘t Give A Frizz Leave-In Spray – powstał z potrzeby stworzenia jednego produktu, który jednocześnie wygładza włosy, chroni przed wysoką temperaturą, ogranicza puszenie i dodaje blasku.

Co istotne, Peña osobiście uczestniczy w opracowywaniu receptur, współpracując z technologami kosmetycznymi i testując kolejne wersje produktów.

Społeczność latynoska napędza haircair

Na sukces marki wpłynęło również bardzo precyzyjne określenie grupy odbiorców.

Większość transmisji prowadzona jest w języku hiszpańskim i skierowana do społeczności latynoskiej w Stanach Zjednoczonych. Według NielsenIQ konsumenci pochodzenia latynoskiego odpowiadają już za około 2,7 bln dolarów siły nabywczej, a segment haircare należy do kategorii, w których ich wpływ jest szczególnie widoczny.

image

BasicLab startuje na TikTok Shop. Zakupy w czasie rzeczywistym

Przyszłość handlu kosmetykami?

Historia Simply Mandys doskonale wpisuje się w moment, w którym znajduje się obecnie rynek beauty. TikTok Shop dynamicznie rozwija się na kolejnych rynkach – także w Polsce. Livestream commerce przestaje być już tylko ciekawostką, a staje się pełnoprawnym kanałem sprzedaży.

Coraz większe znaczenie mają twórcy potrafiący budować społeczność i prowadzić autentyczny dialog z odbiorcami. To na nich będą skierowane oczy marek kosmetycznych. Jak pokazuje przykład Mandys Peña, to właśnie zaufanie może dziś sprzedawać skuteczniej niż najbardziej dopracowana kampania reklamowa.

 

Źródło: beautyindependent.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
24.06.2026 14:26
"Hair Skinification" i trychokosmetyki. Od niszy do masowego fenomenu [WYWIAD]
Marta Iwanowska-Giler, dyrektor ds. kreacji OnlyBio.lifeOnlyBio

Obserwujemy dziś wyraźny trend traktowania skóry głowy z taką samą powagą jak skóry twarzy - tzw. skinifikację włosów. Choć cały rynek kosmetyków do pielęgnacji w Polsce rośnie, kategoria „scalp care”, dynamicznie rozszerzająca swoją obecność na półkach sklepowych, jest jednym z najbardziej wyrazistych przejawów jego premiumizacji i specjalizacji - mówi Marta Iwanowska-Giler, dyrektor ds. kreacji w firmie OnlyBio.

Czy specjalistyczne peelingi, wcierki i olejki to już standard w koszyku przeciętnego Polaka, czy wciąż domena wąskiej grupy „włosomaniaczek”?

Marta Iwanowska-Giler: Zdecydowanie, w naszej ocenie „hair skinification” przestało być chwilowym trendem, a zmianą w podejściu do pielęgnacji włosów. Konsumenci coraz lepiej rozumieją, że kondycja włosów zaczyna się od zdrowej skóry głowy, dlatego zaczynają traktować ją z taką samą uwagą. Nawet patrząc szerzej na rozwój hair care, zdecydowanie widać, że peelingi, wcierki czy inne produkty stricte do skóry głowy zajmują już większą część półki w drogeriach, więc nie są już wyborem wyłącznie najbardziej świadomych włosomaniaczek. Coraz częściej trafiają do koszyków osób, które do tej pory ograniczały pielęgnację do szamponu i odżywki. 

image

Kosmetyki inspirowane słodyczami. Jak legalnie korzystać z cudzych znaków towarowych?

Czy marka OnlyBio wpasowała się w trend czy wykreowała większy popyt na kosmetyki trychologiczne? 

Od kilku lat konsekwentnie i bardzo intensywnie rozwijamy kategorię pielęgnacji włosów, a pozycja, jaką dziś w niej zajmuje OnlyBio, pokazuje, że ten kierunek odpowiada na potrzeby konsumentów. Wspomnę tylko, że dziś jesteśmy obecni nie tylko w kategorii pielęgnacji włosów, ale również w pielęgnacji ciała, rąk oraz w pielęgnacji włosów i ciała dla dzieci. Tak szerokie portfolio nie powstało przypadkiem, bo widzimy, że konsumenci oczekują skutecznych i łatwo dostępnych rozwiązań pielęgnacyjnych w wielu kategoriach. A to, jak rozwija się nasza oferta i jak jest odbierana przez rynek, utwierdza nas w przekonaniu, że dobrze odczytujemy potrzeby konsumentów i potrafimy na nie odpowiadać.

image

Trzy trendy w pielęgnacji włosów na 2026 rok wg Hebe

Jak udało się przenieść niszową, gabinetową wiedzę trychologiczną na masową półkę drogerii w cenach dostępnych dla każdego? Co było największym ryzykiem przy tym kroku?

W kategorii pielęgnacji włosów od początku chcieliśmy pokazać, że skuteczna pielęgnacja oparta na wiedzy trychologicznej nie musi być zarezerwowana dla gabinetów specjalistycznych. Chcieliśmy przełożyć tę wiedzę na produkty dostępne na drogeryjnej półce tak, aby były skuteczne, przystępne cenowo i jednocześnie łatwe do zrozumienia dla konsumenta. Myślę, że w tym przypadku kluczowym wyzwaniem było znalezienie równowagi między eksperckim podejściem a prostą komunikacją. Zależało nam na tym, aby nie upraszczać samej wiedzy, ale mówić o niej w sposób zrozumiały.

Od lat konsekwentnie stawiamy nie tylko na rozwój produktów, ale również na edukację. Dobrym przykładem jest wydana w tym roku książka „Trychomania. Moja pierwsza książka o włosach”, przygotowana we współpracy z lekarzami, naukowcami, trychologami i kosmetologami. Traktujemy ją jako naturalne rozwinięcie działań, które prowadzimy od lat. Bardzo zależy nam na tym, aby rzetelna wiedza o pielęgnacji włosów i skóry głowy była dostępna dla każdego.

Czy współczesny konsument kupuje oczami i zapachami, czy faktycznie czyta składy (INCI)?

Myślę, że dzisiejszy konsument nie wybiera już między wyglądem, zapachem i składem - naprawdę oczekuje jednego i drugiego. Zapach, konsystencja czy wygląd produktu nadal mają ogromne znaczenie i często decydują o pierwszym zakupie, a dziś już nie musimy wybierać pomiędzy ładnym a skutecznym produktem. Jednocześnie coraz więcej osób czyta składy, interesuje się składnikami aktywnymi i chce rozumieć, dlaczego dany produkt działa a dzisiejszy rynek pozwala na to, by produkt był skuteczny, miał dobry skład i do tego pięknie pachnął.

Jak zmieniły się wymagania klientów na przestrzeni ostatnich 2-3 lat w kontekście transparentności marek?

Ponadto konsumenci są bardziej wymagający wobec marek, bo oczekują prostego i uczciwego komunikowania składu oraz działania produktów, bez zbędnych obietnic i skomplikowanego języka. Dla nas to bardzo pozytywna zmiana, bo świadomy konsument podejmuje lepsze decyzje zakupowe, dlatego od lat stawiamy na edukację i transparentną komunikację.

Przez lata trychologia kojarzyła się z drogimi kuracjami w klinikach. Czy skuteczna walka z łupieżem, przetłuszczaniem się skóry czy wypadaniem włosów musi rujnować portfel?

My obserwujemy dziś trzy główne problemy skóry głowy, z którymi konsumenci szukają pomocy: nadmierne wypadanie włosów, przetłuszczanie się skóry głowy oraz łupież i różnego rodzaju podrażnienia/przesuszenia. Oczywiście, dużej mierze są one efektem współczesnego stylu życia, w tym przewlekłego stresu, nieodpowiedniej diety czy zaburzeń hormonalnych. Jednocześnie nie powiedziałabym, że problemów jest dziś znacząco więcej. Myślę, że przede wszystkim wzrosła świadomość konsumentów, którzy szybciej zauważają niepokojące objawy i częściej szukają profesjonalnego wsparcia. I przede wszystkim nie tuszują problemów w pierwszej kolejności, tylko szukają przyczyny.

Czy epidemia problemów z łysiejącą skórą głowy to efekt cywilizacyjny (stres, dieta), czy po prostu wynik lepszej diagnostyki?

Trzeba wziąć pod uwagę,że kosmetyk ma swoje możliwości, ale i ograniczenia. Szampon, wcierka czy peeling są niezbędną bazą do uzyskania zdrowych i mocnych włosów, jednak jeśli problem jest przewlekły i zaawansowany, pojawia się nagle lub towarzyszą mu inne objawy, warto poszerzyć diagnostykę i skonsultować się ze specjalistą. Zdrowie skóry głowy jest ściśle związane z ogólnym stanem organizmu, dlatego zawsze podkreślamy, że pielęgnacja to jeden z elementów holistycznego podejścia pielęgnacji włosów i skóry głowy.

Na szczęście skuteczna pielęgnacja nie zawsze musi dziś oznaczać od razu kosztownych wizyt czy bardzo drogich kuracji. Specjalistyczna wiedza trafiła na półki drogerii, dzięki czemu konsumenci mają dostęp do zaawansowanych produktów w przystępnych cenach. Kluczowe znaczenie ma właściwy dobór kosmetyków, regularność ich stosowania i świadoma pielęgnacja, a nie cena pojedynczego produktu. Dodam, że trycholodzy sami często we współpracy z podopiecznym zaczynają od zmiany pielęgnacji i nawyków, i to już w wielu przypadkach daje duże efekty.

Czy produkty drogeryjne są równie skutecz, co te apteczne czy te z sektora premium?

Jeśli chodzi o segmenty w kategorii pielęgnacji włosów, patrzyłabym dziś na podział między kosmetykami drogeryjnymi a premium przez pryzmat skuteczności. Dobrze opracowane produkty drogeryjne są w stanie bardzo efektywnie odpowiadać na codzienne potrzeby skóry głowy i włosów. Segment premium częściej wyróżnia się personalizacją czy dodatkowymi doświadczeniami, natomiast sama skuteczność coraz częściej wynika z jakości formulacji i właściwego dopasowania produktu do potrzeb użytkownika, a nie z jego ceny.

Czy planują Państwo ekspansję zagraniczną lub współpracę z partnerami z rynku Unii Europejskiej?

Tak, zdecydowanie - rozwój na rynkach zagranicznych jest dla nas naturalnym kierunkiem. Konsekwentnie budujemy obecność OnlyBio poza Polską i dostrzegamy duży potencjał szczególnie na rynkach europejskich. Świadoma pielęgnacja włosów i skóry głowy rozwija się nie tylko w Polsce, dlatego nasze podejście znajduje zainteresowanie również wśród zagranicznych partnerów i konsumentów. Jednocześnie do ekspansji podchodzimy z dużą uważnością. Zależy nam nie tylko na obecności w kolejnych krajach, ale przede wszystkim na budowaniu marki w oparciu o te same wartości, które są dla nas kluczowe od początku: skuteczne formulacje, przystępność cenową, edukację i transparentną komunikację. Wierzymy, że właśnie takie podejście ma potencjał, by dobrze odnaleźć się również na innych europejskich rynkach.

Dziękuję za rozmowę. 

Polski segment produktów do pielęgnacji włosów to dynamicznie rosnąca część całego rynku kosmetyków

Z raportu Centrum Analiz PKO BP „Branża kosmetyczna 06.2026: Sytuacja bieżąca i prognozy do 2031” z 23 czerwca 2026 roku wynika, że:

  • w strukturze polskiej produkcji kosmetyków szampony i preparaty do włosów zajmują bardzo mocną pozycję – odpowiadają za około 9% wartości całej produkcji sprzedanej (ustępując miejsca jedynie pielęgnacji skóry, która generuje 45 proc.) 
  • szampony odpowiadają za 11,3% sprzedaży kosmetyków
  •  z kolei koksmetyki do pielęgnacji włosów (odżywki, lakiery, pasty) stanowią obecnie 8,1% rynku
  • „pielęgnacja osobista” (do której zalicza się klasyczna pielęgnacja włosów) to wciąż największy segment rynku kosmetycznego na świecie z udziałem 43,5%
  • co ciekawe, w polskim eksporcie na wymagające rynki (np. azjatyckie) preparaty do włosów to nawet ponad 40% wysyłanych za granicę produktów kosmetycznych.

Trend trychologiczny (Science-led beauty)

Choć słowo „trychologia” rzadko pojawia się w tabelach makroekonomicznych, PKO BP wyraźnie zaznacza, że:

  • motorami wzrostu rynku są produkty oparte na dowodach naukowych (science-led)
  • konsumenci masowo przesuwają zainteresowanie z ogólnego mycia włosów na zaawansowaną pielęgnację i leczenie skóry głowy (tzw. trend skinification of hair).
  • sprzedaż rośnie m.in. dzięki dynamicznemu rozwojowi powiązanego rynku dermokosmetyków, którego wartość w Polsce przekroczyła 3 mld zł. 

Trychokosmetyki są silnie napędzane przez rynek usług -  Aż 78 proc. specjalistów działających w Polsce rozpoczęło swoją działalność niedawno (w latach 2019–2025). Popyt na specjalistyczne preparaty rośnie równolegle z tym boomem.

Oferta trychokosmetyków dzieli się na produkty profesjonalne (dostępne w gabinetach u trychologów) oraz te z półki "masstige" (dostępne w drogeriach i aptekach). 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. czerwiec 2026 23:12