StoryEditor
E-commerce
13.03.2018 00:00

Europejski rynek e-commerce rośnie w szybkim tempie

Z każdym rokiem coraz więcej firm i konsumentów wykorzystuje internet do nabywania towarów i usług. Według danych Eurostatu prawie 7 na 10 internautów (68 proc.) dokonało zakupów online w 2017 roku. Wśród nich, największy odsetek stanowią osoby w przedziale wieku 16-24 i 25-54 lata (każda 71 proc.). Utrzymująca się dynamika wzrostu i dobra kondycja branży sprawia, że rynek ten staje się coraz bardziej konkurencyjny, z czego wszyscy korzystamy.

W Europie w ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba kupujących online zwiększyła się niemal dwukrotnie, bo z 30 proc. w 2007 roku do 57 proc. w 2017 roku. Warto przytoczyć dane z raportu Wordpay Global Payment Report, dotyczącym płatności e-commerce w wybranych krajach na świecie. Przedstawia on trendy i prognozuje wzrost branży e-commerce (CAGR) w latach 2017-2021. Z danych wynika, że w ciągu najbliższych czterech lat, najszybciej rozwijającymi się rynkami w Europie będą Holandia i Włochy. W obu krajach sprzedaż online wzrośnie o 14 proc. rocznie do 2021 roku, osiągając w sumie wartość 84 miliardów dolarów. Kolejnym rynkiem jest Turcja – z 13 proc. rocznym wzrostem sprzedaży internetowej i obrotami 17 miliardów dolarów oraz Niemcy z tempem wzrostu na poziomie 11 proc., osiągając wartość 123 miliardy dolarów. Szacuje się, że średnioroczny wzrost dla norweskiego, duńskiego i brytyjskiego rynku wyniesie dla każdego z tych krajów - 10 proc. Prognoza dla Polski natomiast przewiduje wzrost na poziomie 8 proc., aż do 2021 roku, kiedy to wartość sprzedaży internetowej wyniesie 13 miliardów dolarów.

Z danych European E-commerce Raport 2017 wynika, że kraje Europy Środkowej i Wschodniej osiągnęły najwyższy wzrost sprzedaży e-commerce w 2016 roku. W Rumunii sprzedaż wzrosła o 38 proc., na Słowacji i w Estonii zwiększyła się o 35 proc., z kolei Ukraina odnotowała wzrost o 31 proc., a Polska i Bułgaria o 25 proc. Jednak to na dojrzałych rynkach e-commerce odsetek konsumentów dokonujących zakupów w internecie jest najwyższy - 87 proc. w Wielkiej Brytanii, 84 proc. w Danii i 82 proc. w Niemczech w 2016 roku. Rynek niemiecki zajmuje trzecie miejsce pod względem wielkości sprzedaży online.

– Zdaniem ekspertów e-commerce zyskuje na popularności m.in. ze względu na wygodę dokonywania płatności bezgotówkowych i ciągłe doskonalenie procesów w zakresie user experience – mówi Marcin Rybka, senior account manager w firmie Sofort. Jako przykład podaje rozwiązania dzięki, którym proces zakupowy ogranicza się do kilku prostych czynności i nie wymaga od kupującego wykonania natychmiastowego przelewu na konto. Klient ma możliwość nie tylko odroczenia płatności, ale też wybór czy zapłaci jednorazowo całą kwotę czy rozłoży ją na raty.

Według raportu „E-commerce w Polsce 2017. Gemius dla e-Commerce Polska” Polacy przede wszystkim wybierają szybki przelew przez serwis płatności jako najbardziej zachęcającą metodę finalizacji transakcji – aż 62 proc. Na drugim miejscu znajduje się wysyłka za pobraniem (39 proc.), następnie płatność gotówką przy odbiorze (36 proc.).

Zakupy online stają się codziennością

Penetracja rynku wśród krajów plasujących się w europejskiej czołówce e-commerce jest bardzo wysoka. Konsumenci doceniają wygodę dokonywania zakupów w dowolnym miejscu i czasie, dostęp do szerszej gamy produktów, porównują ceny i dzielą się swoją opinią na temat towarów. Na dojrzałych rynkach odsetek osób dokonujących zakupów w sieci jest najwyższy. Potwierdza to ich wysoki poziom zaufania do handlu internetowego. Najnowsze dane Eurostatu wskazują, że 8 na 10 konsumentów nabyło towary lub usługi online w Wielkiej Brytanii (82 proc.), Szwecji (81 proc.), Danii i Luksemburgu (po 80 proc.) Natomiast tylko 45 proc. Polaków zrobiło zakupy online (o 3 p.p. więcej niż rok wcześniej). Z drugiej strony internetu używało już 78 proc. Polaków, co z pewnością jest pozytywną informacją dla rynku e-commerce.

Pokolenie Y – myśli globalnie

Z badania DPDgroup Barometr E-shopper 2017 wynika, że w Polsce średni udział zakupów internetowych w całościowym handlu wynosi już 12,4 proc., przy średniej europejskiej na poziomie 11,3 proc. Co więcej, to konsumenci, którzy często i regularnie kupują online czyli tzw. heavy buyers napędzają europejski rynek. Reprezentują już 1/3 e-konsumentów i dokonują aż 86 proc. wszystkich zakupów w sieci. W Polsce nabywcy w wieku 18-34 lat stanowią aż 58 proc. tzw. dużych nabywców.

Ponadto wspomniany raport wskazuje, że młodzi konsumenci są otwarci na zagraniczne sklepy internetowe – skorzystało z nich aż 61 proc. przedstawicieli pokolenia „Y”. Wynik jest imponujący w porównaniu ze średnią europejską na poziomie 54 proc. Warto zwrócić również uwagę, że w przypadku tej grupy wiekowej odsetek zakupów zagranicznych online stanowi ponad 22 proc., przy średniej europejskiej wynoszącej 19 proc.

Nowinki technologiczne i cyfrowa rzeczywistość stanowią naturalne środowisko dla młodego pokolenia w całej Europie. Ze względu na dominujący wpływ tej grupy na rynek e-commerce coraz więcej serwisów oferuje możliwość dokonania zakupów za pośrednictwem urządzeń mobilnych. W Europie, aż 67 proc. millenialsów używa laptopa, 55 proc. smartfona, a 27 proc. robi zakupy online przez tablet.

E-zakupy bez granic?

Kolejnym ważnym trendem w całej Europie są zakupy transgraniczne. W 2017 roku stanowiły niemalże 1/5 (19,2 proc.) całościowego handlu online. Co więcej prawie 1/3 Europejczyków planuje je po raz pierwszy w niedalekiej przyszłości. W Polsce to nawet 46 proc. konsumentów. Spośród nabywców, którzy w 2017 roku dokonali zakupu w zagranicznych serwisach, około 67 proc. skorzystało ze sklepów w Europie, tyle samo kupowało w tych znajdujących się na innych kontynentach. Warto podkreślić, że aż 81 proc. kupujących była zadowolona ze swoich doświadczeń zakupowych. Wydaje się, że zrealizowana z powodzeniem transakcja, spowoduje, że dość szybko pojawią się kolejne.

Z ostatniego raportu o e-commerce w Polsce wynika, że zakupy w zagranicznych serwisach i sklepach internetowych stanowią tylko 16 proc. ogółu zakupów internetowych. Co ciekawe, wśród kupujących na serwisach zagranicznych przeważają osoby najmłodsze (15-24 lata), posiadające wyższe wykształcenie i deklarujące najwyższy poziom dochodów gospodarstwa domowego - powyżej 5 tys. złotych.

Pamiętajmy, że jedynie 45 proc. Polaków kupuje w sieci. Szansa na dotarcie do szerszej grupy odbiorców jest ogromna, bo coraz więcej osób korzysta z internetu. Szacuje się, że zakupy transgraniczne będą stanowiły nawet 1/3 całego handlu już w 2020 roku. Motywacją dla użytkowników jest m.in. dotarcie do produktów w atrakcyjniejszych cenach oraz do tych niedostępnych w kraju. Warto przypomnieć, że zakupy w zagranicznych serwisach będą coraz łatwiejsze. W lutym br. Parlament Europejski przyjął bowiem przepisy, zgodnie z którymi sklep internetowy w każdym kraju Unii Europejskiej, będzie musiał traktować klientów zagranicznych jak tych lokalnych. Zakaz geoblokowania w e-handlu sprawi, że Polacy będą mogli korzystać z tych samych promocji i kupować po tych samych cenach. Należy zauważyć, że ułatwienia dotyczą zakupu urządzeń gospodarstwa domowego, elektroniki i odzieży. Na razie nie obejmą serwisów oferujących filmy, muzykę czy książki. Z kolei w marcu Europarlament ma się zająć regulacjami dotyczącymi działalności transgranicznej firm pocztowych i kurierskich. W dużym uproszczeniu, koszt przesyłki zagranicznej nie powinien przekraczać kwoty wynikającej z kosztów operatora pocztowego. Dodatkowym bodźcem rozwoju e-commerce będzie prawdopodobnie dostosowanie krajowych systemów prawnych do europejskiej dyrektywy PSD2. Za sprawą jej wprowadzenia spodziewane jest m.in. zmniejszenie kosztów transakcyjnych, podniesienie bezpieczeństwa transakcji (poprzez uregulowanie i objęcie nadzorem nowych usług płatniczych), standaryzację płatności, a także stymulację rozwoju nowych technologii płatniczych (online i mobilnych) oraz podniesienie konkurencyjności.

E-commerce w Europie – szanse i wyzwania

Najnowsze dane Eurostatu wskazują, że gospodarka europejska rozwija się w najszybszym tempie od dekady. Polska znajduje się w czołówce unijnego rankingu - jest jedną z najszybciej rosnących gospodarek w UE z dynamiką 4,3 proc. w ostatnim kwartale 2017 roku w porównaniu do tego samego okresu przed rokiem. Korzystna koniunktura stymuluje ciągły rozwój branży e-commerce, stwarzając dobre warunki przedsiębiorcom myślącym o rozpoczęciu sprzedaży online lub poszerzeniu obecnej działalności o nowe kategorie produktów.

Handel online staje się coraz istotniejszą składową europejskich gospodarek, w tym także polskiej. Internet sprawił, że zakupy stały się globalne, a sprzedawcy mogą sprzedawać swoje produkty klientom na całym świecie. Jest to doskonała okazja dla zagranicznych i polskich firm do wyraźnego zaznaczenia swojej obecności w skali międzynarodowej. Z jednej strony podkreśla się ogromny potencjał handlu transgranicznego, ale nie można także zapomnieć o dużym wyzwaniu dla e-sklepów, które planują zwiększyć swoją skalę działania. Konsumenci stają się też coraz bardziej zaawansowani technologicznie. Ich pozytywne doświadczenia zwiększają satysfakcję i lojalność wobec serwisów internetowych oferujących poszukiwane produkty i usługi na najwyższym poziomie. Nowoczesne technologie z sukcesem wdrażane przez liderów z sektora FinTech sprawiają, że zwiększa się szybkość i komfort zakupów internetowych. Czołowi gracze mogą oferować innowacyjne rozwiązania, które usprawniają i ułatwiają finalizowanie transakcji w internecie, jednocześnie koncentrując się na ciągłym ulepszaniu doświadczeń zakupowych klientów po to, aby mogli oni jeszcze łatwiej, bardziej instynktownie i bezpiecznie nabywać towary online. Rosnące zaufanie, możliwość zakupu o dowolnej porze i miejscu, coraz szersza oferta, wygoda i atrakcyjna cena przekonują konsumentów. Na tak konkurencyjnym rynku serwisy online, które będą w stanie ewoluować w celu sprostania preferencjom i potrzebom konsumentów mają szansę dołączyć do europejskich liderów rynku e-commerce.

 
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zdrowie
17.09.2026 12:32
Niebezpieczne kosmetyki nadal trafiają do klientów Amazona i Temu. W składzie rtęć
Kosmetyki z rtęcią wracają do sprzedaży. Problemem są marketplace‘y (fot. Shutterstock)Shutterstock

Mimo obowiązującego od lat zakazu produkty do rozjaśniania skóry zawierające rtęć nadal można znaleźć na dużych platformach e-commerce. Reuters zidentyfikował ponad 20 takich produktów oferowanych m.in. na Amazonie, Temu i TikTok Shop. Żaden z nich nie deklarował jednak obecności rtęci w składzie, a Reuters nie potwierdził niezależnie jej zawartości.

W tym artykule przeczytasz:

  • Produkty z rtęcią wracają pod innymi nazwami
  • Rtęć przyspiesza efekt rozjaśniania skóry
  • Rtęć może uszkadzać nerki i układ nerwowy
  • Amazon, Temu i TikTok deklarują walkę z nielegalnymi produktami
  • Regulacja nie nadąża za transgranicznym e-commerce?

Zakaz stosowania rtęci w kosmetykach obowiązuje w wielu krajach od lat, ale nie wyeliminował z rynku wszystkich produktów zawierających ten toksyczny metal. Jak wynika z analizy Reuters, kremy i inne produkty do rozjaśniania skóry, które znalazły się wcześniej na listach produktów zakazanych, nadal były dostępne na platformach należących do największych graczy e-commerce.

Dziennikarze Reuters znaleźli ponad 20 produktów na Amazonie, Temu i amerykańskim TikTok Shop, a także na należących do Amazona platformach w Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii, Indiach i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Analizę przeprowadzono według stanu na 1 września 2026 roku.

Produkty z rtęcią wracają pod innymi nazwami

Problemem jest nie tylko samo oferowanie nielegalnych kosmetyków, ale także sposób, w jaki sprzedawcy próbują omijać systemy kontroli platform.

Reuters znalazł przypadki produktów, które po usunięciu z oferty pojawiały się ponownie pod inną nazwą lub za pośrednictwem innego sprzedawcy. W jednym z przypadków krem "Chandni”, wcześniej wskazany przez amerykańską FDA jako zawierający rtęć, był sprzedawany na Amazonie w Indiach jako "Beauty Brightening Cream”. Na zdjęciu produktu prawidłowa nazwa została dodatkowo zamazana.

Co istotne, żaden z produktów analizowanych przez Reuters nie wymieniał rtęci w składzie. Dziennikarze nie byli również w stanie niezależnie potwierdzić obecności toksycznego składnika we wszystkich znalezionych produktach. Ich identyfikacja opierała się na wcześniejszych listach produktów, wynikach badań i publicznie dostępnych informacjach.

image

Prawo się rzekło, PPWR u płota. Nowe obowiązki, koszty starych stocków i problem fragmentacji

Rtęć przyspiesza efekt rozjaśniania skóry

Produkty rozjaśniające skórę są częścią wartego miliardy dolarów rynku kosmetycznego, szczególnie popularnego w niektórych krajach Azji, Afryki i na Karaibach.

Jak wskazuje cytowany przez Reuters Winston Morgan, toksykolog z University of East London, rtęć może dawać efekt rozjaśnienia skóry w ciągu kilku dni, szybciej niż legalne składniki, takie jak kwas kojowy czy arbutyna. Jest również stosunkowo tania i łatwa do zastosowania w formulacjach.

To właśnie szybkość działania i cena mogą sprawiać, że produkty zawierające rtęć nadal znajdują nabywców. Reuters przywołuje badanie Boston University z 2021 roku, według którego kosmetyki rozjaśniające zawierające kwas kojowy kosztowały średnio 24,89 dolara za uncję, podczas gdy produkty zawierające rtęć znalezione przez dziennikarzy w USA kosztowały około 6,50 dolara za uncję.

Rtęć może uszkadzać nerki i układ nerwowy

Skala problemu jest szczególnie istotna ze względu na toksyczność rtęci. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje, że nie istnieje znany bezpieczny poziom ekspozycji na rtęć. Metal może negatywnie wpływać m.in. na nerki, mózg i układ nerwowy.

W 2013 roku przyjęto Konwencję z Minamaty, której stronami jest ponad 150 państw. Dokument ma ograniczać m.in. produkcję, import i sprzedaż produktów zawierających rtęć.

W USA FDA ogranicza zawartość rtęci w kosmetykach do maksymalnie 1 części na milion (ppm). Reuters przypomina jednak, że organy regulacyjne w USA i Wielkiej Brytanii znajdowały wcześniej produkty do rozjaśniania skóry zawierające znacznie wyższe stężenia tego metalu.

image

Pakistan: toksyczne poziomy rtęci w kremach wybielających

Amazon, Temu i TikTok deklarują walkę z nielegalnymi produktami

Reuters zwrócił się do platform, na których znaleziono produkty. Amazon, Temu i TikTok podkreśliły, że sprzedaż wskazanych kosmetyków jest zabroniona i że podejmują działania mające na celu ich usunięcie oraz ukaranie sprzedawców.

Amazon poinformował o stosowaniu m.in. weryfikacji sprzedawców, wymaganiu dokumentacji potwierdzającej zgodność produktów oraz – w niektórych przypadkach – wyników badań laboratoryjnych przed dopuszczeniem produktu do sprzedaży. Firma deklaruje również współpracę z organami regulacyjnymi i aktualizowanie list produktów objętych zakazami.

TikTok wskazał, że jego zasady zabraniają produktów mających na celu wybielanie, rozjaśnianie skóry lub redukcję poziomu melaniny. Temu również zadeklarowało usuwanie ofert, które naruszają przepisy lub zasady platformy.

Jednocześnie Reuters podaje, że większość znalezionych przez dziennikarzy produktów nadal znajdowała się na platformach 1 września, mimo że wcześniej została zidentyfikowana jako potencjalnie nielegalna.

Regulacja nie nadąża za transgranicznym e-commerce?

Problem zwraca uwagę na trudność kontrolowania produktów sprzedawanych za pośrednictwem marketplace‘ów. Sprzedawca może znajdować się w innym kraju niż konsument, produkt może być oferowany pod zmienioną nazwą, a jego skład nie zawsze odpowiada informacjom zamieszczonym w ofercie.

WHO potwierdziła Reuters, że kosmetyki rozjaśniające skórę zawierające rtęć nadal są sprzedawane za pośrednictwem internetowych i transgranicznych platform e-commerce, co utrudnia nadzór i egzekwowanie przepisów. Organizacja wskazuje na potrzebę większej współpracy pomiędzy rządami, platformami i sprzedawcami.

Przykładem działań regulatorów jest Francja. 28 sierpnia francuskie władze wydały komunikat dotyczący wycofania kremu Advanced Beauty Cream – Pearl Shine – Parley Goldie, który wcześniej został znaleziony przez Reuters w sprzedaży. Według francuskich urzędników rtęć jest regularnie wykrywana w produktach przeznaczonych do rozjaśniania skóry, a jej obecność ma na celu blokowanie syntezy melaniny.

 

Źródło: Reuters

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
14.09.2026 11:16
Europejski e-commerce beauty rośnie. Notino, Douglas i Oriflame w czołówce transgranicznej sprzedaży
Zakupy online to główny motor cross-border.Samuel Regan-Asante

Europejski rynek online fashion, beauty i luxury wchodzi w kolejną fazę rozwoju, w której rosną znaczenie marketplace’ów, marek cyfrowych i re-commerce, a jednocześnie coraz większą przewagę zyskuje segment beauty. Według piątej edycji rankingu „TOP 500 Fashion, Beauty & Luxury Cross-Border Retail Europe 2026” firmy z zestawienia wygenerowały w 2025 r. 120 mld euro sprzedaży online, z czego 79 mld euro przypadło na handel transgraniczny.

Cross-Border Commerce Europe opublikował piątą edycję badania obejmującego 500 największych transgranicznych detalistów i marketplace’ów działających w obszarach mody, kosmetyków i dóbr luksusowych w Europie. Analiza obejmuje 30 rynków: 27 państw Unii Europejskiej, Wielką Brytanię, Szwajcarię i Norwegię. W 2025 r. cały europejski rynek fashion, beauty & luxury, uwzględniający zarówno sprzedaż online, jak i offline, był wart 635 mld euro. Z tego 185 mld euro przypadało na kanał internetowy. Oznacza to, że firmy ujęte w TOP 500 odpowiadały za około 65 proc. całego europejskiego rynku online w tych kategoriach.

120 mld euro sprzedaży TOP 500

Szczególnie istotny jest udział sprzedaży transgranicznej. Spośród 120 mld euro obrotu online wygenerowanego przez TOP 500 w 2025 r. aż 79 mld euro pochodziło z e-commerce cross-border. Oznacza to, że sprzedaż zagraniczna odpowiadała za około 66 proc. obrotu internetowego przedsiębiorstw znajdujących się w rankingu. Jednocześnie liczba firm uwzględnianych przy tworzeniu zestawienia wzrosła o 7,5 proc., co – zdaniem autorów badania – pokazuje utrzymującą się atrakcyjność europejskiego rynku transgranicznego, ale także rosnącą konkurencję.

image
Cross Border Commerce Europe

Sektor fashion, beauty & luxury pozostaje największą kategorią produktową europejskiego e-commerce. Według Cross-Border Commerce Europe odpowiada za 23 proc. całej internetowej sprzedaży produktów. W 2026 r. europejski rynek online w tych trzech segmentach ma wzrosnąć o 7 proc., do około 198 mld euro. Jeszcze szybciej ma rozwijać się grupa największych graczy: sprzedaż TOP 500 ma zwiększyć się o 8 proc., do 130 mld euro, a ich obroty transgraniczne o 10 proc., do 87 mld euro.

Na tym tle szczególnie interesująco przedstawia się sytuacja marketplace’ów. W 2025 r. generowały one 31 mld euro GMV w ramach TOP 500, odpowiadając za 39 proc. transgranicznego rynku online tej grupy. W 2026 r. wartość ta ma wzrosnąć do około 35 mld euro, czyli o 12 proc. Wzrost marketplace’ów jest jednym z najważniejszych czynników zmieniających strukturę europejskiego handlu internetowego. Jednocześnie umacnia się re-commerce, w tym sprzedaż C2C, napędzana m.in. poszukiwaniem niższych cen oraz rosnącym zainteresowaniem gospodarką obiegu zamkniętego.

Beauty radzi sobie lepiej niż moda

Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest przewaga beauty nad fashion pod względem perspektyw rozwoju online. Autorzy badania wskazują, że kosmetyki korzystają z charakterystycznej dla tej kategorii wysokiej częstotliwości zakupów, powtarzalności sprzedaży, dużego zaangażowania konsumentów i niższego poziomu zwrotów niż w przypadku odzieży. Szczególnie istotne są segmenty skincare, kolorówki i wellness, które dobrze odpowiadają na zachowania konsumentów aktywnych cyfrowo.

image

„Unia zabiła mój biznes”: PPWR może zahamować zagraniczną ekspansję polskich e-sklepów

W przypadku branży kosmetycznej dodatkową przewagę zapewnia możliwość łączenia kilku modeli sprzedaży. Marki mogą rozwijać własne kanały DTC, budować społeczności w mediach społecznościowych, współpracować z twórcami internetowymi, a jednocześnie wykorzystywać zasięg wyspecjalizowanych e-drogerii i marketplace’ów. Taka wielokanałowość ułatwia również ekspansję zagraniczną. W praktyce marka kosmetyczna nie musi budować od podstaw własnej infrastruktury sprzedażowej na każdym rynku, aby rozpocząć działalność międzynarodową.

Potwierdza to ranking TOP 10 Beauty. Liderem europejskiego zestawienia jest Notino, wyprzedzające Douglas oraz Oriflame. Kolejne miejsca zajmują Di, Sephora, KIKO Milano, Weleda, L’Occitane, Garnier oraz Kérastase. Zestawienie pokazuje, że w transgranicznym e-commerce beauty konkurują ze sobą zarówno wyspecjalizowani sprzedawcy internetowi, sieci perfumeryjne, marki bezpośrednie, jak i globalne koncerny kosmetyczne.

Dla porównania, TOP 10 Fashion otwierają Amazon, Temu, eBay, Etsy i AliExpress, a więc przede wszystkim platformy o szerokim asortymencie oraz typu marketplace. W beauty struktura jest bardziej wyspecjalizowana. W pierwszej dziesiątce znalazły się przede wszystkim firmy i marki jednoznacznie kojarzone z kosmetykami, pielęgnacją, perfumerią lub profesjonalną pielęgnacją włosów. Jest to istotna różnica z punktu widzenia strategii ekspansji międzynarodowej.

Marketplace’y rosną, ale wraca siła marek

Raport wskazuje jednocześnie na zmianę zachowań konsumentów po okresie dynamicznego rozwoju marketplace’ów i sprzedaży napędzanej performance marketingiem. Rosnące znaczenie mają autentyczność, zaufanie i emocjonalna więź z marką. Dotyczy to także beauty, gdzie społeczności konsumenckie mogą być istotnym źródłem międzynarodowego popytu. Jako przykłady marek cyfrowych wykorzystujących storytelling, współpracę z twórcami i strategie community-driven raport wymienia m.in. Skims, Fenty Beauty i Rare Beauty.

image

Karolina Szałas, PMR: E-sklepy i cross-border zyskują na znaczeniu [ROCZNIK WK 2025/26]

Jednocześnie rozwija się segment określany jako affordable premium, lokujący się pomiędzy masowym rynkiem a tradycyjnym segmentem premium i luxury. Konsumenci poszukują produktów zapewniających jakość, atrakcyjny design i poczucie wartości, ale przy cenach bardziej dostępnych niż w klasycznym segmencie luksusowym. Dla firm kosmetycznych oznacza to konieczność precyzyjnego pozycjonowania produktów oraz równoważenia ceny, jakości i wartości marki.

W przypadku mody presja jest większa m.in. ze względu na wyższy poziom zwrotów, problemy z zapasami oraz silną konkurencję cenową. Beauty ma pod tym względem bardziej sprzyjającą charakterystykę sprzedaży internetowej. Powtarzalność zakupów i mniejsza liczba zwrotów mogą ułatwiać budowanie wartości klienta w czasie oraz skalowanie działalności na kolejnych rynkach.

Regulacje stają się elementem konkurencji

Raport zwraca również uwagę na rosnące znaczenie regulacji dotyczących handlu transgranicznego. Wymogi związane ze zrównoważonym rozwojem, transparentnością produktów i kolejnymi regulacjami europejskimi wpływają na sposób funkcjonowania przedsiębiorstw. W przypadku branży kosmetycznej oznacza to m.in. konieczność zapewnienia odpowiedniej informacji o produktach, pochodzeniu i łańcuchu dostaw oraz dostosowania komunikacji do zmieniających się wymagań.

Cross-Border Commerce Europe wskazuje, że firmy inwestujące w identyfikowalność produktów, odpowiedzialne pozyskiwanie surowców, modele cyrkularne i transparentną komunikację mogą wykorzystywać regulacje nie tylko jako obowiązek kosztowy, ale również jako element budowania przewagi konkurencyjnej i zaufania konsumentów. Dla kosmetycznych e-commerce’ów działających w wielu krajach ma to szczególne znaczenie, ponieważ skala działalności zwiększa jednocześnie skalę wymogów, które trzeba spełnić na poszczególnych rynkach.

image

Notino zwiększa sprzedaż. Polska odpowiada już za ponad 15 proc. obrotów

Prognozy na 2026 r. wskazują, że wzrost będzie kontynuowany. Przy rynku online fashion, beauty & luxury szacowanym na około 198 mld euro, TOP 500 ma osiągnąć 130 mld euro sprzedaży, w tym 87 mld euro transgranicznie. Najszybciej, według prognozy, będzie zwiększał się GMV marketplace’ów – o 12 proc., do 35 mld euro. W przypadku beauty kluczowym czynnikiem pozostaje natomiast zdolność marek i wyspecjalizowanych sprzedawców do łączenia własnych kanałów sprzedaży z marketplace’ami, społecznościami cyfrowymi i ekspansją cross-border.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. wrzesień 2026 08:14