StoryEditor
E-commerce
13.03.2018 00:00

Europejski rynek e-commerce rośnie w szybkim tempie

Z każdym rokiem coraz więcej firm i konsumentów wykorzystuje internet do nabywania towarów i usług. Według danych Eurostatu prawie 7 na 10 internautów (68 proc.) dokonało zakupów online w 2017 roku. Wśród nich, największy odsetek stanowią osoby w przedziale wieku 16-24 i 25-54 lata (każda 71 proc.). Utrzymująca się dynamika wzrostu i dobra kondycja branży sprawia, że rynek ten staje się coraz bardziej konkurencyjny, z czego wszyscy korzystamy.

W Europie w ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba kupujących online zwiększyła się niemal dwukrotnie, bo z 30 proc. w 2007 roku do 57 proc. w 2017 roku. Warto przytoczyć dane z raportu Wordpay Global Payment Report, dotyczącym płatności e-commerce w wybranych krajach na świecie. Przedstawia on trendy i prognozuje wzrost branży e-commerce (CAGR) w latach 2017-2021. Z danych wynika, że w ciągu najbliższych czterech lat, najszybciej rozwijającymi się rynkami w Europie będą Holandia i Włochy. W obu krajach sprzedaż online wzrośnie o 14 proc. rocznie do 2021 roku, osiągając w sumie wartość 84 miliardów dolarów. Kolejnym rynkiem jest Turcja – z 13 proc. rocznym wzrostem sprzedaży internetowej i obrotami 17 miliardów dolarów oraz Niemcy z tempem wzrostu na poziomie 11 proc., osiągając wartość 123 miliardy dolarów. Szacuje się, że średnioroczny wzrost dla norweskiego, duńskiego i brytyjskiego rynku wyniesie dla każdego z tych krajów - 10 proc. Prognoza dla Polski natomiast przewiduje wzrost na poziomie 8 proc., aż do 2021 roku, kiedy to wartość sprzedaży internetowej wyniesie 13 miliardów dolarów.

Z danych European E-commerce Raport 2017 wynika, że kraje Europy Środkowej i Wschodniej osiągnęły najwyższy wzrost sprzedaży e-commerce w 2016 roku. W Rumunii sprzedaż wzrosła o 38 proc., na Słowacji i w Estonii zwiększyła się o 35 proc., z kolei Ukraina odnotowała wzrost o 31 proc., a Polska i Bułgaria o 25 proc. Jednak to na dojrzałych rynkach e-commerce odsetek konsumentów dokonujących zakupów w internecie jest najwyższy - 87 proc. w Wielkiej Brytanii, 84 proc. w Danii i 82 proc. w Niemczech w 2016 roku. Rynek niemiecki zajmuje trzecie miejsce pod względem wielkości sprzedaży online.

– Zdaniem ekspertów e-commerce zyskuje na popularności m.in. ze względu na wygodę dokonywania płatności bezgotówkowych i ciągłe doskonalenie procesów w zakresie user experience – mówi Marcin Rybka, senior account manager w firmie Sofort. Jako przykład podaje rozwiązania dzięki, którym proces zakupowy ogranicza się do kilku prostych czynności i nie wymaga od kupującego wykonania natychmiastowego przelewu na konto. Klient ma możliwość nie tylko odroczenia płatności, ale też wybór czy zapłaci jednorazowo całą kwotę czy rozłoży ją na raty.

Według raportu „E-commerce w Polsce 2017. Gemius dla e-Commerce Polska” Polacy przede wszystkim wybierają szybki przelew przez serwis płatności jako najbardziej zachęcającą metodę finalizacji transakcji – aż 62 proc. Na drugim miejscu znajduje się wysyłka za pobraniem (39 proc.), następnie płatność gotówką przy odbiorze (36 proc.).

Zakupy online stają się codziennością

Penetracja rynku wśród krajów plasujących się w europejskiej czołówce e-commerce jest bardzo wysoka. Konsumenci doceniają wygodę dokonywania zakupów w dowolnym miejscu i czasie, dostęp do szerszej gamy produktów, porównują ceny i dzielą się swoją opinią na temat towarów. Na dojrzałych rynkach odsetek osób dokonujących zakupów w sieci jest najwyższy. Potwierdza to ich wysoki poziom zaufania do handlu internetowego. Najnowsze dane Eurostatu wskazują, że 8 na 10 konsumentów nabyło towary lub usługi online w Wielkiej Brytanii (82 proc.), Szwecji (81 proc.), Danii i Luksemburgu (po 80 proc.) Natomiast tylko 45 proc. Polaków zrobiło zakupy online (o 3 p.p. więcej niż rok wcześniej). Z drugiej strony internetu używało już 78 proc. Polaków, co z pewnością jest pozytywną informacją dla rynku e-commerce.

Pokolenie Y – myśli globalnie

Z badania DPDgroup Barometr E-shopper 2017 wynika, że w Polsce średni udział zakupów internetowych w całościowym handlu wynosi już 12,4 proc., przy średniej europejskiej na poziomie 11,3 proc. Co więcej, to konsumenci, którzy często i regularnie kupują online czyli tzw. heavy buyers napędzają europejski rynek. Reprezentują już 1/3 e-konsumentów i dokonują aż 86 proc. wszystkich zakupów w sieci. W Polsce nabywcy w wieku 18-34 lat stanowią aż 58 proc. tzw. dużych nabywców.

Ponadto wspomniany raport wskazuje, że młodzi konsumenci są otwarci na zagraniczne sklepy internetowe – skorzystało z nich aż 61 proc. przedstawicieli pokolenia „Y”. Wynik jest imponujący w porównaniu ze średnią europejską na poziomie 54 proc. Warto zwrócić również uwagę, że w przypadku tej grupy wiekowej odsetek zakupów zagranicznych online stanowi ponad 22 proc., przy średniej europejskiej wynoszącej 19 proc.

Nowinki technologiczne i cyfrowa rzeczywistość stanowią naturalne środowisko dla młodego pokolenia w całej Europie. Ze względu na dominujący wpływ tej grupy na rynek e-commerce coraz więcej serwisów oferuje możliwość dokonania zakupów za pośrednictwem urządzeń mobilnych. W Europie, aż 67 proc. millenialsów używa laptopa, 55 proc. smartfona, a 27 proc. robi zakupy online przez tablet.

E-zakupy bez granic?

Kolejnym ważnym trendem w całej Europie są zakupy transgraniczne. W 2017 roku stanowiły niemalże 1/5 (19,2 proc.) całościowego handlu online. Co więcej prawie 1/3 Europejczyków planuje je po raz pierwszy w niedalekiej przyszłości. W Polsce to nawet 46 proc. konsumentów. Spośród nabywców, którzy w 2017 roku dokonali zakupu w zagranicznych serwisach, około 67 proc. skorzystało ze sklepów w Europie, tyle samo kupowało w tych znajdujących się na innych kontynentach. Warto podkreślić, że aż 81 proc. kupujących była zadowolona ze swoich doświadczeń zakupowych. Wydaje się, że zrealizowana z powodzeniem transakcja, spowoduje, że dość szybko pojawią się kolejne.

Z ostatniego raportu o e-commerce w Polsce wynika, że zakupy w zagranicznych serwisach i sklepach internetowych stanowią tylko 16 proc. ogółu zakupów internetowych. Co ciekawe, wśród kupujących na serwisach zagranicznych przeważają osoby najmłodsze (15-24 lata), posiadające wyższe wykształcenie i deklarujące najwyższy poziom dochodów gospodarstwa domowego - powyżej 5 tys. złotych.

Pamiętajmy, że jedynie 45 proc. Polaków kupuje w sieci. Szansa na dotarcie do szerszej grupy odbiorców jest ogromna, bo coraz więcej osób korzysta z internetu. Szacuje się, że zakupy transgraniczne będą stanowiły nawet 1/3 całego handlu już w 2020 roku. Motywacją dla użytkowników jest m.in. dotarcie do produktów w atrakcyjniejszych cenach oraz do tych niedostępnych w kraju. Warto przypomnieć, że zakupy w zagranicznych serwisach będą coraz łatwiejsze. W lutym br. Parlament Europejski przyjął bowiem przepisy, zgodnie z którymi sklep internetowy w każdym kraju Unii Europejskiej, będzie musiał traktować klientów zagranicznych jak tych lokalnych. Zakaz geoblokowania w e-handlu sprawi, że Polacy będą mogli korzystać z tych samych promocji i kupować po tych samych cenach. Należy zauważyć, że ułatwienia dotyczą zakupu urządzeń gospodarstwa domowego, elektroniki i odzieży. Na razie nie obejmą serwisów oferujących filmy, muzykę czy książki. Z kolei w marcu Europarlament ma się zająć regulacjami dotyczącymi działalności transgranicznej firm pocztowych i kurierskich. W dużym uproszczeniu, koszt przesyłki zagranicznej nie powinien przekraczać kwoty wynikającej z kosztów operatora pocztowego. Dodatkowym bodźcem rozwoju e-commerce będzie prawdopodobnie dostosowanie krajowych systemów prawnych do europejskiej dyrektywy PSD2. Za sprawą jej wprowadzenia spodziewane jest m.in. zmniejszenie kosztów transakcyjnych, podniesienie bezpieczeństwa transakcji (poprzez uregulowanie i objęcie nadzorem nowych usług płatniczych), standaryzację płatności, a także stymulację rozwoju nowych technologii płatniczych (online i mobilnych) oraz podniesienie konkurencyjności.

E-commerce w Europie – szanse i wyzwania

Najnowsze dane Eurostatu wskazują, że gospodarka europejska rozwija się w najszybszym tempie od dekady. Polska znajduje się w czołówce unijnego rankingu - jest jedną z najszybciej rosnących gospodarek w UE z dynamiką 4,3 proc. w ostatnim kwartale 2017 roku w porównaniu do tego samego okresu przed rokiem. Korzystna koniunktura stymuluje ciągły rozwój branży e-commerce, stwarzając dobre warunki przedsiębiorcom myślącym o rozpoczęciu sprzedaży online lub poszerzeniu obecnej działalności o nowe kategorie produktów.

Handel online staje się coraz istotniejszą składową europejskich gospodarek, w tym także polskiej. Internet sprawił, że zakupy stały się globalne, a sprzedawcy mogą sprzedawać swoje produkty klientom na całym świecie. Jest to doskonała okazja dla zagranicznych i polskich firm do wyraźnego zaznaczenia swojej obecności w skali międzynarodowej. Z jednej strony podkreśla się ogromny potencjał handlu transgranicznego, ale nie można także zapomnieć o dużym wyzwaniu dla e-sklepów, które planują zwiększyć swoją skalę działania. Konsumenci stają się też coraz bardziej zaawansowani technologicznie. Ich pozytywne doświadczenia zwiększają satysfakcję i lojalność wobec serwisów internetowych oferujących poszukiwane produkty i usługi na najwyższym poziomie. Nowoczesne technologie z sukcesem wdrażane przez liderów z sektora FinTech sprawiają, że zwiększa się szybkość i komfort zakupów internetowych. Czołowi gracze mogą oferować innowacyjne rozwiązania, które usprawniają i ułatwiają finalizowanie transakcji w internecie, jednocześnie koncentrując się na ciągłym ulepszaniu doświadczeń zakupowych klientów po to, aby mogli oni jeszcze łatwiej, bardziej instynktownie i bezpiecznie nabywać towary online. Rosnące zaufanie, możliwość zakupu o dowolnej porze i miejscu, coraz szersza oferta, wygoda i atrakcyjna cena przekonują konsumentów. Na tak konkurencyjnym rynku serwisy online, które będą w stanie ewoluować w celu sprostania preferencjom i potrzebom konsumentów mają szansę dołączyć do europejskich liderów rynku e-commerce.

 
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.07.2026 06:00
Lato 2026 weryfikuje lojalność konsumentów. Co napędza rynek beauty? [ANALIZA BLIX]
Analiza paragonów: Colgate, Eveline i Nivea jako królowie dyskontowych koszyków na lato 2026fot. Super-Pharm

Rynek kosmetyczny w sezonie letnim 2026 roku stawia przed producentami i marketerami jasne wyzwania. Z najnowszej analizy „Summer 2026: Beauty & Personal Care Shopper Insights”, przygotowanej przez aplikację Blix, wyłania się obraz nowoczesnego konsumenta, jego lojalności wobec marek oraz produktów, które wybiera w okresie wakacyjnym.

Produkty codziennej higieny napędzają zakupy w segmencie beauty & personal care. Najnowsze dane Blix pokazują, że konsumenci latem zaspokajają konkretne potrzeby, pozostają otwarci na promocje, interesują ich produkty ochrony przeciwsłonecznej, odświeżające i zapachowe. 

 Analiza skupia się na etapie planowania zakupów, przedstawiając między innymi zestawienia najpopularniejszych marek w swoich kategoriach, częstotliwość dodawania przykładowych brandów na listy w Blix, trendy w wyszukiwaniach czy zainteresowanie kategoriami z sektora beauty & personal care w wybranych sieciach handlowych.

Codzienna higiena przed pielęgnacją i makijażem

Ranking kategorii najczęściej umieszczanych na listach zakupowych wyraźnie pokazuje użytkowy charakter większości zakupów beauty. 

Na pierwszym miejscu znalazły się żele pod prysznic i mydła w kostce, przed szamponami i kosmetykami do włosów oraz produktami do higieny jamy ustnej. Kolejne pozycje zajmują antyperspiranty i dezodoranty, środki higieniczne dla kobiet, pielęgnacja twarzy i makijaż. Dopiero dalej pojawiają się produkty do golenia i pielęgnacji dla mężczyzn, pielęgnacja ciała oraz perfumy. 

Zdaniem ekspertów BLIX pełen przekrój kategorii pokazuje, że w beauty & personal care decyzje zapadają na etapie planowania, zanim konsument dotrze do sklepu. Bardziej uznaniowe segmenty, takie jak perfumy, makijaż czy specjalistyczna pielęgnacja, rzadziej stanowią punkt wyjścia do tworzenia listy - kupujemy je impulsowo, okazjonalnie lub z powodu promocji cenowej. 

Liderzy kategorii: kto rządzi na listach zakupów?

Analiza częstotliwości pojawiania się marek na listach zakupowych Blix pozwala wyłonić liderów w kluczowych segmentach. 

Główni gracze w poszczególnych kategoriach:

Żele pod prysznic: Kategorię tę otwiera Palmolive, wyprzedzając Nivea oraz Dove. 

Pielęgnacja ciała i antyperspiranty: Tutaj bezkonkurencyjna pozostaje Nivea, zajmując pierwsze miejsce zarówno w segmencie ochrony przed potem (przed Rexoną i Dove), jak i w pielęgnacji ciała (przed Eveline i Garnier). Co ciekawe, co czwarta lista zakupów w kategorii beauty zawiera produkt marki Nivea, a kultowy Nivea Soft to drugi najchętniej kupowany produkt (SKU) na paragonach w dyskontach.

Higiena jamy ustnej (pasty do zębów): Absolutnym liderem na paragonach smart shopperów oraz na listach planowanych zakupów jest Colgate, pozostawiając w tyle markę Sensodyne oraz Blend-a-med.

Kosmetyki do makijażu (twarz): Segment ten zdominował Eveline Cosmetics, który zajmuje również spektakularne 2. miejsce w rankingu najczęściej pojawiających się marek kosmetycznych na paragonach w dyskontach ogółem.

Szampony i pielęgnacja włosów: W obu tych obszarach na pozycji lidera umocnił się L‘Oréal.

Golenie i pielęgnacja dla mężczyzn: Niezmiennie pierwsze miejsce na podium utrzymuje Gillette.

Paragony potwierdzają przewagę marek masowych

Równoległa analiza rzeczywistych paragonów z wiodącego dyskontu w Polsce (zebrana w zweryfikowanym okresie od 1 maja do 30 czerwca 2026 r. przez CMR) daje nieco inną perspektywę rynkową. Pokazuje, że wybór finalny jest zależny od cen konkurencji i dostępnego asortymentu.

Najczęściej pojawiającą się na paragonach marką kosmetyczną jest Colgate. Na drugim miejscu znajduje się Eveline Cosmetics, a podium zamyka Nivea.

W pierwszej dziesiątce marek masowych i funkcjonalnych uplasowały się kolejno: Blend-a-med, Bell, Dove, Garnier Fructis, Elmex, Palmolive oraz L’Oréal Elseve.

Zachowania zakupowe: Otwarte decyzje i mit absolutnej lojalności

Analiza Blix przynosi niezwykle interesujące wnioski na temat tego, jak i kiedy konsumenci podejmują decyzje o zakupie. Choć większość planuje zakupy kosmetyków w aplikacji jeszcze przed wyjściem z domu, ponad 30 proc. konsumentów nie ma wybranych konkretnych marek na wakacje. Na pytanie o plany zakupu produktów wiodących brandów w czasie tegorocznego lata, odpowiedzi „jeszcze nie wiem” udzieliło:

  • 36,3 proc. badanych dla marki Dove
  • 34,9 proc. badanych dla marki Nivea
  • 32,8 proc. badanych dla marki L‘Oréal

Dla marketerów to jasny sygnał – walka o klienta trwa do ostatniej chwili, a odpowiednia promocja lub ekspozycja w sklepie może łatwo przeważyć szalę.

Kupujemy potrzebami, nie markami

Analiza współwystępowania produktów na listach zakupowych pokazuje, że konsumenci miksują marki w zależności od kategorii i rzadko kompletują kosmetyczkę u jednego producenta:

  • Blisko 20 proc. osób planujących zakup kosmetyków do twarzy od Eveline, zamierza kupić żel pod prysznic od Dove.
  • Prawie 18 proc. planujących tusz do rzęs Rimmel, szuka jednocześnie szamponu L‘Oréal.
  • Ponad 14 proc. mężczyzn łączących markę Axe (dezodoranty) z produktami do golenia od Nivea Men.

Letnie trendy: Czego najchętniej szukamy w sieci?

Analiza fraz najszybciej zyskujących na popularności w okresie od maja do lipca 2026 roku ("Hot Search Trends") idealnie odzwierciedla sezonowość potrzeb. Sezonowość najmocniej widać w wyszukiwaniach. Na podium najszybciej rosnących kategorii znalazły się: SPF, perfumy oraz produkty do opalania. W pierwszej piątce znalazły się również podpaski oraz pasty do zębów.

Wzrost zainteresowania ochroną przeciwsłoneczną jest naturalną konsekwencją sezonu wakacyjnego, ale dane pokazują również, że lato zwiększa zainteresowanie zapachem i poczuciem świeżości. Co ważne, trendy sezonowe nie wypierają produktów podstawowej higieny. 

Wśród marek najwyższe wzrosty zainteresowania notują latem Avon, Nivea oraz Listerine.

Marki własne: Gdzie dyskonty i drogerie wygrywają z gigantami?

Marki własne najczęściej pojawiają się w podstawowych, stosunkowo łatwych do porównania kategoriach i widać ich powtarzalność, co nie jest przypadkowe. Analiza BLIX pokazuje, że przestały być jedynie tańszym zamiennikiem – stały się celem zakupowym, zwłaszcza w kategoriach podstawowej higieny, gdzie konsumenci łatwiej akceptują zmianę marki, szczególnie jeśli ma niską cenę i jest dobrze widoczna na półce. Ich obecność na listach zakupów różni się jednak w zależności od sieci:

  • w Rossmannie prowadzą kosmetyki do włosów, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 
  • w Biedronce najważniejsze są środki higieniczne dla kobiet, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz akcesoria do pielęgnacji twarzy. 
  • w Lidlu na czele znajdują się akcesoria do pielęgnacji twarzy, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 

Większość klientów kupuje markę okazjonalnie

Wykres częstotliwości dodawania produktów do list pokazuje podobny rozkład dla Isany, Pantene, Dove, Garnier i Palmolive. Zdecydowanie największa grupa konsumentów dodawała daną markę do listy tylko raz w ciągu roku. Przy każdej kolejnej liczbie dodań udział użytkowników szybko malał. Oznacza to, że wolumen budują przede wszystkim liczni, okazjonalni nabywcy, a nie wyłącznie niewielka grupa najbardziej lojalnych klientów. 

Case study: szeroka dostępność Nivea

Marka Nivea stanowi doskonały przykład brandu o potężnej dostępności mentalnej. Jej produkty pojawiają się na co czwartej liście zakupowej w kategorii personal care,  zajmuje też pozycję lidera w pielęgnacji ciała.

Analiza wskazuje jednak również na obszar niewykorzystanego potencjału marki, jakim są szampony. - Przypadek ten dowodzi, że nawet silna marka parasolowa potrzebuje wyrazistego pozycjonowania i dedykowanego wsparcia w konkretnym miejscu zakupu, by z powodzeniem rywalizować w każdej kategorii - podsumowują eksperci Blix..

 

BLIX to największa aplikacja shopperowa typu multi-retail, odzwierciedlająca intencje zakupowe konsumentów wielu sieci handlowych. Rocznie generuje ponad miliard odsłon e-gazetek, a zasięg całej Grupy Blix dociera do ponad 10 milionów użytkowników.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
07.07.2026 09:03
Algorytmy AI polecają wybrane kosmetyki. Sprawdź jak zyskać przewagę w wyszukiwarkach
Modele językowe zmieniają nawyki zakupowe konsumentów w sektorze beautyShutterstock

Modele językowe zmieniają nawyki zakupowe konsumentów w sektorze beauty. Najnowsze dane agencji Foundation pokazują, które marki najczęściej zyskują rekomendacje algorytmów. O sukcesie decyduje zaufanie społeczności oraz silna pozycja w konkretnej kategorii.

Przemysł kosmetyczny wchodzi w zupełnie nową erę pozyskiwania lojalnych klientów. Współcześni konsumenci coraz częściej rezygnują z tradycyjnego wpisywania haseł w wyszukiwarkę Google na rzecz zadawania bezpośrednich pytań sztucznej inteligencji. Algorytmy tworzą gotowe listy zakupowe, analizując w ułamku sekundy opinie w sieci. Stąd producenci muszą błyskawicznie dostosować swoje strategie do nowych realiów cyfrowych.

Jak informuje Cosmetics Business, widoczność w algorytmach AI nie wynika z przypadku, a programy premiują konkretne podmioty. Analiza ponad 1335 wzmianek w popularnych modelach językowych pokazuje jasną zależność rynkową. Systemy polecają firmy, które zbudowały najwyższy autorytet w danej dziedzinie, zamiast promować wielkie, uniwersalne korporacje o bardzo rozmytym profilu.

Wyszukiwarki doskonale segregują asortyment w zależności od precyzyjnych potrzeb użytkowników. W kategorii produktów budżetowych najczęściej pojawiają się e.l.f., Maybelline, NYX oraz L‘Oréal Paris. Z kolei segment luksusowy zdominowały marki Giorgio Armani, Charlotte Tilbury i NARS, co odzwierciedla realne, zakorzenione podziały finansowe na rynku kosmetycznym.

Społeczność wygrywa z reklamą

Wyniki audytu całkowicie burzą dotychczasowe przekonania wielu menedżerów odpowiedzialnych za marketing. Okazuje się, że tradycyjne treści tworzone bezpośrednio przez producentów mają znikomy wpływ na decyzje sztucznej inteligencji. Jak podaje Cosmetics Business, bazy własne marek odpowiadały jedynie za 7 proc. analizowanych materiałów, z których czerpały popularne boty.

Prawdziwym zwycięzcą okazują się publikacje redakcyjne oraz niezależny cyfrowy PR. Tak zwane media zdobyte generują aż 44 proc. odnośników w rekomendacjach algorytmów. Systemy szukają potwierdzenia jakości w niezależnych artykułach, recenzjach dziennikarskich oraz eksperckich testach konsumenckich, które budują autentyczną wiarygodność.

Największą niespodzianką dla branży pozostaje jednak potęga platformy internetowej Reddit. Forum dyskusyjne stało się najczęściej cytowanym punktem odniesienia w całym zestawieniu. Jak informuje Cosmetics Business, wpisy zwykłych użytkowników oraz ich codzienne wymiany opinii wyprzedziły prestiżowe, globalne magazyny modowe i lifestyle, takie jak Vogue czy Allure.

image

Unilever stawia na algorytmy. Sztuczna inteligencja tworzy nowe kosmetyki

– Platformy AI w ogromnym stopniu opierają się na potwierdzeniu wiarygodności przez niezależne źródła. Choć publikacje redakcyjne nadal mają ogromne znaczenie, widzimy obecnie, że równie istotne stają się dyskusje prowadzone przez społeczność. Widoczność zdobywają marki, o których mówią zaufani wydawcy, sprzedawcy oraz konsumenci – a nie tylko te, które mówią same o sobie – podkreśla Olivia Ford, Performance Lead w Foundation.

Różne algorytmy to odmienne źródła

Warto zaznaczyć, że poszczególne systemy technologiczne drastycznie różnią się pod względem doboru informacji. ChatGPT chętnie wybiera renomowane magazyny modowe. Gemini sprawnie łączy oficjalne bazy produktowe z artykułami prasowymi. Perplexity stawia na oferty sklepów online, a Claude szuka mniej oczywistych, niszowych producentów z mniejszym budżetem.

Zestawienie czterech popularnych programów ujawnia zaskakujący brak spójności danych w sieci. Tylko 40 rekomendacji pokrywało się we wszystkich modelach dla tego samego zapytania. Świadczy to o pilnej potrzebie dywersyfikacji działań w sieci, budowania stałego zaangażowania konsumentów oraz pozycjonowania produktów w swojej wąskiej specjalizacji.

Źródło: Cosmetics Business

image

AI w branży beauty i prawny bumerang. Jak budować markę w erze algorytmów, by nie narazić się na wielomilionowe straty?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. lipiec 2026 09:49