StoryEditor
E-commerce
13.03.2018 00:00

Europejski rynek e-commerce rośnie w szybkim tempie

Z każdym rokiem coraz więcej firm i konsumentów wykorzystuje internet do nabywania towarów i usług. Według danych Eurostatu prawie 7 na 10 internautów (68 proc.) dokonało zakupów online w 2017 roku. Wśród nich, największy odsetek stanowią osoby w przedziale wieku 16-24 i 25-54 lata (każda 71 proc.). Utrzymująca się dynamika wzrostu i dobra kondycja branży sprawia, że rynek ten staje się coraz bardziej konkurencyjny, z czego wszyscy korzystamy.

W Europie w ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba kupujących online zwiększyła się niemal dwukrotnie, bo z 30 proc. w 2007 roku do 57 proc. w 2017 roku. Warto przytoczyć dane z raportu Wordpay Global Payment Report, dotyczącym płatności e-commerce w wybranych krajach na świecie. Przedstawia on trendy i prognozuje wzrost branży e-commerce (CAGR) w latach 2017-2021. Z danych wynika, że w ciągu najbliższych czterech lat, najszybciej rozwijającymi się rynkami w Europie będą Holandia i Włochy. W obu krajach sprzedaż online wzrośnie o 14 proc. rocznie do 2021 roku, osiągając w sumie wartość 84 miliardów dolarów. Kolejnym rynkiem jest Turcja – z 13 proc. rocznym wzrostem sprzedaży internetowej i obrotami 17 miliardów dolarów oraz Niemcy z tempem wzrostu na poziomie 11 proc., osiągając wartość 123 miliardy dolarów. Szacuje się, że średnioroczny wzrost dla norweskiego, duńskiego i brytyjskiego rynku wyniesie dla każdego z tych krajów - 10 proc. Prognoza dla Polski natomiast przewiduje wzrost na poziomie 8 proc., aż do 2021 roku, kiedy to wartość sprzedaży internetowej wyniesie 13 miliardów dolarów.

Z danych European E-commerce Raport 2017 wynika, że kraje Europy Środkowej i Wschodniej osiągnęły najwyższy wzrost sprzedaży e-commerce w 2016 roku. W Rumunii sprzedaż wzrosła o 38 proc., na Słowacji i w Estonii zwiększyła się o 35 proc., z kolei Ukraina odnotowała wzrost o 31 proc., a Polska i Bułgaria o 25 proc. Jednak to na dojrzałych rynkach e-commerce odsetek konsumentów dokonujących zakupów w internecie jest najwyższy - 87 proc. w Wielkiej Brytanii, 84 proc. w Danii i 82 proc. w Niemczech w 2016 roku. Rynek niemiecki zajmuje trzecie miejsce pod względem wielkości sprzedaży online.

– Zdaniem ekspertów e-commerce zyskuje na popularności m.in. ze względu na wygodę dokonywania płatności bezgotówkowych i ciągłe doskonalenie procesów w zakresie user experience – mówi Marcin Rybka, senior account manager w firmie Sofort. Jako przykład podaje rozwiązania dzięki, którym proces zakupowy ogranicza się do kilku prostych czynności i nie wymaga od kupującego wykonania natychmiastowego przelewu na konto. Klient ma możliwość nie tylko odroczenia płatności, ale też wybór czy zapłaci jednorazowo całą kwotę czy rozłoży ją na raty.

Według raportu „E-commerce w Polsce 2017. Gemius dla e-Commerce Polska” Polacy przede wszystkim wybierają szybki przelew przez serwis płatności jako najbardziej zachęcającą metodę finalizacji transakcji – aż 62 proc. Na drugim miejscu znajduje się wysyłka za pobraniem (39 proc.), następnie płatność gotówką przy odbiorze (36 proc.).

Zakupy online stają się codziennością

Penetracja rynku wśród krajów plasujących się w europejskiej czołówce e-commerce jest bardzo wysoka. Konsumenci doceniają wygodę dokonywania zakupów w dowolnym miejscu i czasie, dostęp do szerszej gamy produktów, porównują ceny i dzielą się swoją opinią na temat towarów. Na dojrzałych rynkach odsetek osób dokonujących zakupów w sieci jest najwyższy. Potwierdza to ich wysoki poziom zaufania do handlu internetowego. Najnowsze dane Eurostatu wskazują, że 8 na 10 konsumentów nabyło towary lub usługi online w Wielkiej Brytanii (82 proc.), Szwecji (81 proc.), Danii i Luksemburgu (po 80 proc.) Natomiast tylko 45 proc. Polaków zrobiło zakupy online (o 3 p.p. więcej niż rok wcześniej). Z drugiej strony internetu używało już 78 proc. Polaków, co z pewnością jest pozytywną informacją dla rynku e-commerce.

Pokolenie Y – myśli globalnie

Z badania DPDgroup Barometr E-shopper 2017 wynika, że w Polsce średni udział zakupów internetowych w całościowym handlu wynosi już 12,4 proc., przy średniej europejskiej na poziomie 11,3 proc. Co więcej, to konsumenci, którzy często i regularnie kupują online czyli tzw. heavy buyers napędzają europejski rynek. Reprezentują już 1/3 e-konsumentów i dokonują aż 86 proc. wszystkich zakupów w sieci. W Polsce nabywcy w wieku 18-34 lat stanowią aż 58 proc. tzw. dużych nabywców.

Ponadto wspomniany raport wskazuje, że młodzi konsumenci są otwarci na zagraniczne sklepy internetowe – skorzystało z nich aż 61 proc. przedstawicieli pokolenia „Y”. Wynik jest imponujący w porównaniu ze średnią europejską na poziomie 54 proc. Warto zwrócić również uwagę, że w przypadku tej grupy wiekowej odsetek zakupów zagranicznych online stanowi ponad 22 proc., przy średniej europejskiej wynoszącej 19 proc.

Nowinki technologiczne i cyfrowa rzeczywistość stanowią naturalne środowisko dla młodego pokolenia w całej Europie. Ze względu na dominujący wpływ tej grupy na rynek e-commerce coraz więcej serwisów oferuje możliwość dokonania zakupów za pośrednictwem urządzeń mobilnych. W Europie, aż 67 proc. millenialsów używa laptopa, 55 proc. smartfona, a 27 proc. robi zakupy online przez tablet.

E-zakupy bez granic?

Kolejnym ważnym trendem w całej Europie są zakupy transgraniczne. W 2017 roku stanowiły niemalże 1/5 (19,2 proc.) całościowego handlu online. Co więcej prawie 1/3 Europejczyków planuje je po raz pierwszy w niedalekiej przyszłości. W Polsce to nawet 46 proc. konsumentów. Spośród nabywców, którzy w 2017 roku dokonali zakupu w zagranicznych serwisach, około 67 proc. skorzystało ze sklepów w Europie, tyle samo kupowało w tych znajdujących się na innych kontynentach. Warto podkreślić, że aż 81 proc. kupujących była zadowolona ze swoich doświadczeń zakupowych. Wydaje się, że zrealizowana z powodzeniem transakcja, spowoduje, że dość szybko pojawią się kolejne.

Z ostatniego raportu o e-commerce w Polsce wynika, że zakupy w zagranicznych serwisach i sklepach internetowych stanowią tylko 16 proc. ogółu zakupów internetowych. Co ciekawe, wśród kupujących na serwisach zagranicznych przeważają osoby najmłodsze (15-24 lata), posiadające wyższe wykształcenie i deklarujące najwyższy poziom dochodów gospodarstwa domowego - powyżej 5 tys. złotych.

Pamiętajmy, że jedynie 45 proc. Polaków kupuje w sieci. Szansa na dotarcie do szerszej grupy odbiorców jest ogromna, bo coraz więcej osób korzysta z internetu. Szacuje się, że zakupy transgraniczne będą stanowiły nawet 1/3 całego handlu już w 2020 roku. Motywacją dla użytkowników jest m.in. dotarcie do produktów w atrakcyjniejszych cenach oraz do tych niedostępnych w kraju. Warto przypomnieć, że zakupy w zagranicznych serwisach będą coraz łatwiejsze. W lutym br. Parlament Europejski przyjął bowiem przepisy, zgodnie z którymi sklep internetowy w każdym kraju Unii Europejskiej, będzie musiał traktować klientów zagranicznych jak tych lokalnych. Zakaz geoblokowania w e-handlu sprawi, że Polacy będą mogli korzystać z tych samych promocji i kupować po tych samych cenach. Należy zauważyć, że ułatwienia dotyczą zakupu urządzeń gospodarstwa domowego, elektroniki i odzieży. Na razie nie obejmą serwisów oferujących filmy, muzykę czy książki. Z kolei w marcu Europarlament ma się zająć regulacjami dotyczącymi działalności transgranicznej firm pocztowych i kurierskich. W dużym uproszczeniu, koszt przesyłki zagranicznej nie powinien przekraczać kwoty wynikającej z kosztów operatora pocztowego. Dodatkowym bodźcem rozwoju e-commerce będzie prawdopodobnie dostosowanie krajowych systemów prawnych do europejskiej dyrektywy PSD2. Za sprawą jej wprowadzenia spodziewane jest m.in. zmniejszenie kosztów transakcyjnych, podniesienie bezpieczeństwa transakcji (poprzez uregulowanie i objęcie nadzorem nowych usług płatniczych), standaryzację płatności, a także stymulację rozwoju nowych technologii płatniczych (online i mobilnych) oraz podniesienie konkurencyjności.

E-commerce w Europie – szanse i wyzwania

Najnowsze dane Eurostatu wskazują, że gospodarka europejska rozwija się w najszybszym tempie od dekady. Polska znajduje się w czołówce unijnego rankingu - jest jedną z najszybciej rosnących gospodarek w UE z dynamiką 4,3 proc. w ostatnim kwartale 2017 roku w porównaniu do tego samego okresu przed rokiem. Korzystna koniunktura stymuluje ciągły rozwój branży e-commerce, stwarzając dobre warunki przedsiębiorcom myślącym o rozpoczęciu sprzedaży online lub poszerzeniu obecnej działalności o nowe kategorie produktów.

Handel online staje się coraz istotniejszą składową europejskich gospodarek, w tym także polskiej. Internet sprawił, że zakupy stały się globalne, a sprzedawcy mogą sprzedawać swoje produkty klientom na całym świecie. Jest to doskonała okazja dla zagranicznych i polskich firm do wyraźnego zaznaczenia swojej obecności w skali międzynarodowej. Z jednej strony podkreśla się ogromny potencjał handlu transgranicznego, ale nie można także zapomnieć o dużym wyzwaniu dla e-sklepów, które planują zwiększyć swoją skalę działania. Konsumenci stają się też coraz bardziej zaawansowani technologicznie. Ich pozytywne doświadczenia zwiększają satysfakcję i lojalność wobec serwisów internetowych oferujących poszukiwane produkty i usługi na najwyższym poziomie. Nowoczesne technologie z sukcesem wdrażane przez liderów z sektora FinTech sprawiają, że zwiększa się szybkość i komfort zakupów internetowych. Czołowi gracze mogą oferować innowacyjne rozwiązania, które usprawniają i ułatwiają finalizowanie transakcji w internecie, jednocześnie koncentrując się na ciągłym ulepszaniu doświadczeń zakupowych klientów po to, aby mogli oni jeszcze łatwiej, bardziej instynktownie i bezpiecznie nabywać towary online. Rosnące zaufanie, możliwość zakupu o dowolnej porze i miejscu, coraz szersza oferta, wygoda i atrakcyjna cena przekonują konsumentów. Na tak konkurencyjnym rynku serwisy online, które będą w stanie ewoluować w celu sprostania preferencjom i potrzebom konsumentów mają szansę dołączyć do europejskich liderów rynku e-commerce.

 
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
29.09.2026 18:05
Era pustych zasięgów mija. Plebiscyt "Rzetelny Influencer 2025" pokaże, komu ufają eksperci i konsumenci beauty. Ostatni dzień głosowania
Finał Rzetelnego Influencera 2026 stanie się częścią LOUD Congress – kongresu poświęconego przyszłości młodego pokolenia i łączącego świat biznesu z pokoleniem Gen Z.mat. prasowe

Trwa kolejna edycja plebiscytu Rzetelny Influencer 2025, organizowanego przez BANDI Cosmetics. Do 1 października można wypełnić ankietę i nominować 10 osób, których działania w sieci i rekomendacje -beauty, jedzenia, podróży czy sportu - zasługują na uwagę. Era ślepego podążania za trendami w SM mija. Influence commerce zmienia się: wyssane z palca liczby, krzykliwe nagłówki i upiększające filtry ustąpują autentyczności, wiedzy i odpowiedzialności za publikowane treści na Tik Toku czy Instagramie.

Celem inicjatwy jest wyróżnienie osób, które odpowiedzialnie korzystają ze swoich zasięgów na platformach społecznościowych i  budują relacje ze społecznością w oparciu o merytorykę oraz empatię. Projekt zwraca uwagę na postawy, które przeciwdziałają szkodliwym uproszczeniom i pomagają odbiorcom w podejmowaniu świadomych decyzji.

Zaufanie walutą współczesnego influence commerce 

Czas krzykliwych haseł i bezrefleksyjnego kierowania się rekomendacjami ustępuje miejsca autentyczności. W świecie Instagrama czy TikToka i natłoku niezweryfikowanych informacji, konsumenci coraz częściej poszukują twórców, których przekaz opiera się na rzetelnej wiedzy, transparentności i szacunku do odbiorcy.

image

Nie reklama, lecz doświadczenie. Jak Gen Z i Gen Alpha zmieniają rynek beauty?

- Pielęgnacja skóry i włosów, profesjonalny makijaż, moda czy podróże wymagają dziś obiektywnego spojrzenia oraz rezygnacji z presji idealnego wyglądu na rzecz edukacji. Podobny trend dotyczy obszarów takich jak zdrowie psychiczne, dietetyka, sport, kultura czy literatura, gdzie budowanie rzetelnego przekazu wymaga od twórców posługiwania się sprawdzonymi faktami oraz odróżniania ich od powszechnych mitów - mówi Joanna Draciak-Kicińska, właścicielka, prezeska i dyrektorka ds. rozwoju i strategii firmy BANDI Cosmetics. 

Uwaga, możesz zgłosić kandydata. Czas mija w czwartek 1 pażdziernika

Pierwszy etap polega na zgłaszaniu kandydatur przez stronę internetową rzetelnyinfluencer.org w okresie od 21 września do 1 października 2026 roku. 

Następnie Kapituła wyselekcjonuje maksymalnie pięć nominowanych osób w każdej z dziesięciu kategorii. Ostateczny wybór należy do internautów, którzy od 9 do 22 października będą mogli oddać swoje głosy

Zwycięzcy zostaną ogłoszeni podczas gali. Nagrodą w każdej kategorii jest statuetka „Rzetelny Influencer 2025”. 

image

Drogeria przyszłości nie musi rywalizować z AI i TikTokiem. Jak kupuje pokolenie Alfa? Oto nowe drogi wzrostu beauty

Jakość rolek i shortów w sieci wygra z ilością? U Rzetelnego Influencera tak

Plebiscyt promować ma tych, którzy potrafią odróżniać fakty od mitów i pomagają dokonywać świadomych wyborów w 10 kluczowych obszarach:

Beauty i pielęgnacja: Twarz z zasadami, Włosing z głową, Make-up bez filtra

Styl życia i kultura: Szafa z charakterem, Podróżniczy kompas, Rzetelnik literacki, Kulisy kultury

Zdrowie i dobrostan: Z głową i empatią (zdrowie psychiczne), Odżywianie bez mitów, Więcej niż wynik (sport)

Rzetelność. Autentyczność. Transparentność. Merytoryczność. Empatia.

To wartości, którymi według Joanny Kicińskiej- Draniak kierować się powinien Rzetelny Influencer. 

Jury prześwietli nominowanych influencerów i twórcow 

Ocena działalności twórców internetowych została powierzona eksperckiej Kapitule. W jej skład weszli zarówno specjaliści poszczególnych dziedzin, jak i laureaci poprzednich edycji plebiscytu. Wśród jurorów znajdują się między innymi chemiczka i technolożka kosmetyczna Magdalena Kaczanowicz, psychiatrka dr Maja Herman, dietetyk dr n. med. Arkadiusz Matras, dermatolożka dr n. med. Magdalena Ciupińska oraz eksperci z zakresu mody, kultury i sportu.

Ich zadaniem jest szczegółowa analiza zgłoszeń pod kątem rzetelności, merytoryczności oraz odpowiedzialności społecznej.

BANDI organizuje drugi LOUD Congres: Rzetelny Influencer musi być słyszalny

Finał tegorocznej edycji Rzetelnego Influencera stanie się częścią LOUD Congress – kongresu poświęconego przyszłości młodego pokolenia i łączącego świat biznesu z pokoleniem Gen Z.

image

Firmy kosmetyczne w sieci zasięgów. Jak zaufać twórcy internetowemu?

To spotkanie osób, które nie tylko obserwują zmiany zachodzące w internecie, lecz także aktywnie je kształtują. Współpraca Rzetelnego Influencera i LOUD Congress podkreśla, że odpowiedzialność, wiarygodność i jakość komunikacji mają znaczenie dla całego rynku twórców internetowych.

Pokazali rzetelność, zasiadą w Jury

W poprzedniej edycji statuetki trafiły do ośmiorga twórczyń i twórców wyróżniających się wiedzą, autentycznością oraz odpowiedzialnym podejściem do swojej społeczności.

W tegorocznej edycji część laureatek i laureatów wraca w nowej roli – jako członkinie i członkowie Kapituły plebiscytu.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
29.09.2026 10:23
KIKO Milano debiutuje na Notino w Polsce. Czy będzie otwierać znowu salony?
KIKO Milano pojawia się na cyfrowych i stacjonarnych półkach Notino.KIKO Milano

KIKO Milano, jedna z najpopularniejszych europejskich marek makijażowych, robi kolejny krok w rozwoju na polskim rynku. Wyselekcjonowane, kultowe kosmetyki włoskiego producenta dołączają do oferty Notino w Polsce, umożliwiając klientom jeszcze wygodniejszy i szybszy dostęp do światowych bestsellerów beauty.

KIKO Milano to marka głęboko zakorzeniona we włoskim dziedzictwie mody i designu, znana z innowacyjnych formuł, wysokiej jakości oraz błyskawicznej reakcji na światowe trendy. W portfolio KIKO znajduje się duży wybór kosmetyków do makijażu, pielęgnacji skóry oraz akcesoriów beauty. Misją marki jest inspirowanie do wyrażania własnej indywidualności oraz zachęcanie do swobodnego, kreatywnego eksperymentowania z wizerunkiem.

– Rozszerzenie naszej obecności w Polsce o platformę Notino to ważny krok w udostępnianiu włoskiej jakości i najnowszych trendów jeszcze szerszej grupie odbiorców. Chcemy być tam, gdzie nasi klienci szukają inspiracji i codziennych zakupów beauty. Dzięki współpracy z tak silnym partnerem e-commerce, zakupy kultowych produktów KIKO Milano stają się jeszcze prostsze i bardziej dostępne – mówi przedstawiciel KIKO Milano.

image

Kiko Milano powołuje globalnego dyrektora kreatywnego ds. makijażu

KIKO Milano zostało założone w 1997 roku w Mediolanie i od tego czasu rewolucjonizuje rynek kosmetyczny na całym świecie. Włoska marka słynie z oferowania bezpiecznych, innowacyjnych i wysokiej jakości produktów do makijażu i pielęgnacji w przystępnych cenach. Łącząc pasję do koloru, jakość formuł i inspiracje czerpane ze stolicy mody, 

Sprzedaż KIKO w 2025 r. wzrosła według szacunków o 7,5% do 967 mln euro. W Ameryce wzrosła aż o 61,3%, w Azji o 30,9%, ale w Europie tylko o 2,8%. W 2025 r. marka otworzyła 132 nowe sklepy i weszła na sześć nowych rynków, m.in. do Kenii, Ghany, Słowenii i na Wybrzeże Kości Słoniowej. Wcześniej zapowiadano cel 1,25 mld euro przychodów do 2027 r., ale to dane sprzed kilku lat. Przy obecnym tempie wzrostu wygląda on na ambitny plan. 

Niedawno EVP (wiceprezeską) marki na północną i Europę Środkową została Margaret Mitchell, która ma rozwijać markę we Francji, Beneluksie, krajach nordyckich, DACH, Wielkiej Brytanii i Irlandii, a także w Polsce oraz kształtować globalną strategię handlową, od travel retail po cyfrowy hurt. Słabszy wynik Europy (+2,8%) tłumaczy problemami regionu, dużą konkurencją, także ze strony marek własnych sieci. 

Rynek USA to główny motor wzrostu — KiKO od maja prowadzi tam ofensywę — i tamże wydatki marketingowe stanowią aż 25 proc. sprzedaży, a cel to 100 mln dolarów przychodu do 2027 r. Według Tracxn w maju 2026 r. KIKO nawiązało współpracę z Macy‘s i planuje otwietać także własne sklepy.

Na innych rynkach prowadzi współpracę z Douglasem, Amazon Beauty i TikTok Shop, planuje także wejście do Ulta na Bliskim Wschodzie i w Afryce oraz powrót do Indii z Reliance.

KIKO w Polsce: Od własnych salonów do dystrybucji sieciowej

Wiele osób zastanawia się, czy marka KIKO Milano posiadała własne sklepy na polskim rynku. Odpowiedź brzmi: tak. Włoski producent wszedł do Polski w listopadzie 2014 roku, od początku stawiając na sieć własnych salonów. Ekspansja rozpoczęła się od warszawskiego centrum handlowego Arkadia, a z czasem dołączyły do niej kolejne lokalizacje, między innymi we Wrocławiu, Poznaniu oraz na warszawskim Targówku.

image

Europejski e-commerce beauty rośnie. Notino, Douglas i Oriflame w czołówce transgranicznej sprzedaży

W styczniu 2018 roku KIKO rozpoczęło proces zamykania części salonów (w tym kluczowych punktów w Warszawie), deklarując jednak, że nie wycofuje się z Polski.  Z czasem marka całkowicie zmieniła strategię – zrezygnowała z utrzymywania własnych lokali na rzecz modelu dystrybucyjnego. Około 2020 roku wyłącznym dystrybutorem KIKO w Polsce została spółka Primavera Parfum, a kosmetyki trafiły do szerokiej sprzedaży w e-commerce (Tagomago.pl, Allegro, Notino) oraz do sieci drogeryjnych (m.in. Hebe i wybranych perfumerii). 

Aktualnie produkty KIKO są wyraźnie widoczne w sieci drogerii Hebe. Dowodem na to jest chociażby niedawna promocja na makijaż, trwająca do 5 października, w ramach której drugi produkt można było kupić o 40 procent taniej. Obecność na platformie Notino wpisuje się w strategię KIKO Milano, której celem jest stałe rozwijanie sieci dystrybucji wielokanałowej i docieranie do szerokiego grona entuzjastów makijażu w Polsce.

Pupa i Collistar stawiają na sprawdzone sieci drogeryjne i perfumeryjne

Zupełnie inaczej wygląda strategia innych znanych graczy z Włoch. Modele biznesowe marek Pupa oraz Collistar opierają się bezpośrednio na współpracy z sieciami drogeryjnymi i perfumeryjnymi, a nie na budowie własnych sklepów stacjonarnych. Kosmetyki Pupa Milano można dziś znaleźć na półkach w Rossmannie oraz w Hebe, gdzie nierzadko są objęte tymi samymi promocjami co wspomniane wcześniej KIKO. Marka jest również mocno obecna na platformie douglas.pl.

Podobną ścieżką podąża Collistar. Ta należąca do Bolton Group marka zagościła na dobre w perfumeriach Douglas oraz w drogeriach Rossmann. Dystrybutorem jest firma Selcos, jednak firma rozgląda się za bezpośrednią współpracą z sieciami. Prowadziła nawet rozmowy biznesowe z dr Ireną Eris i bada teren. Na targach Milano Beauty pokazała odnowione portfolio produktów, nowe podejście do klienta, w tym także do Gen Z. Jednak sercem kieruje się głównie w stronę kobiet z pokolenia X - kultowe produkty już niebawem znowu mają zagościć szeroko w Polsce. 

Astra Make-Up i poszukiwanie rynkowego miejsca

Zdecydowanie trudniej uchwycić obecność na polskim rynku marki Astra Make-Up (zapraszamy na stoisko marki na Forum Branży Kosmetycznej 15 października 2026). Dostępność tych kosmetyków do makijażu zdaje się ograniczać głównie do list produktów w sklepach internetowych, takich jak Esentia. Bez dodatkowych analiz trudno jednoznacznie potwierdzić konkretne kanały dystrybucji lub zweryfikować informacje o stoiskach na forach branżowych.

image

Kiko Milano kontynuuje ekspansję w Indiach i otwiera tam kolejny butik

Ogólny obraz włoskiego makijażu nad Wisłą

Analizując te przypadki, wyłania się dość jasny obraz obecności włoskich marek makijażowych w Polsce. Najczęściej wchodzą one na nasz rynek poprzez dystrybutorów bezpośrednio do sieci takich jak Rossmann, Hebe czy Douglas, omijając tworzenie własnych sieci sklepów. 

KIKO Milano było wyjątkiem ze swoją siecią własnych salonów, z których ostatecznie zrezygnowało. Pupa Milano oraz Collistar od początku wybrały bezpieczniejszy i bardziej efektywny model partnerski, dzięki czemu utrzymują stabilną pozycję na polskim rynku od wielu lat. KIKO Milano próbowało wyłamać się z tego schematu własną siecią salonów, jednak po kilku latach dostosowało strategię do rynkowych realiów, stawiając na model omnichannel i partnerstwa handlowe.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
30. wrzesień 2026 04:16