StoryEditor
E-commerce
03.02.2025 08:57

Kobiety osiągają sukcesy w e-handlu, nie oglądając się za siebie. Poznajcie przedsiębiorczynie z Amazon.pl!

Kobiety osiągają sukcesy w e-handlu, nie oglądając się za siebie. Poznajcie przedsiębiorczynie z Amazon.pl! / Shutterstock

Wielozadaniowość, odwaga i dążenie do celu na przekór trudnościom – to kilka cech przedsiębiorczyń, których e-biznesy podbijają Polskę i inne kraje. Przedstawicielki MŚP upatrują możliwości skutecznego rozwoju w e-commerce, a szczególnie w serwisach marketplace – wirtualnej przestrzeni, która oferuje klientom łatwy i szeroki wybór produktów od wielu sprzedawców, dając im tym samym szansę na dotarcie do większej liczby nabywców. Jakie rady kobiety sukcesu przekazują innym, początkującym businesswomen?

Kobiety idą po swoje

– Początki naszego biznesu sięgają studiów, na których poznałam wspólniczkę Monikę. Wszystko zaczęło się od przyjaźni i pomysłu, choć trudno było wtedy uwierzyć, że to właśnie nam uda się stworzyć rewolucyjny w branży kosmetycznej produkt – komentuje Ewa Dudzic, współzałożycielka marki GLOV. Wspólnie z Moniką Żochowską założyły firmę w 2012 roku. Przedsiębiorczynie opracowały innowacyjną rękawicę z mikrowłóknami, która usuwa makijaż przy użyciu samej wody. Do Amazon dołączyły w 2018 roku, a ich biznes notuje od tego czasu 100 proc. wzrost rok do roku.

Sabina Krupa, szefowa FERA, e-sklepu z artykułami zoologicznymi, zdecydowała się na rozpoczęcie sprzedaży na Amazon w tym samym czasie – na początku w Niemczech (w Polsce serwis nie był jeszcze wtedy dostępny). Dziś produkty od FERA kupić można na Amazon już w 12 krajach. Co jej zdaniem pomaga kobietom w biznesie? – Najbardziej cenię swoją intuicję, która czasami podpowiada mi zupełnie coś innego niż tabelki w Excelu. Po latach wiem, że warto jej słuchać – mówi.

O swoim „szóstym, biznesowym zmyśle” wspomina także Małgorzata Iwuć, co-ownerka Rainbow Socks. Firmę z kolorowymi skarpetkami prowadzi wspólnie z mężem. Wciąż pamięta czasy, gdy szli na pocztę z workiem paczek, by nadać zamówione produkty. Obecnie kolorowe skarpety, z flagowymi sushi socks na czele, sprzedawane są za pośrednictwem Amazon aż w 80 krajach na całym świecie.

– Jestem bardziej ostrożna i wolę opierać działanie na przemyślanej strategii, ale mój mąż Cyprian preferuje lekką spontaniczność – zróbmy i potem będziemy myśleć. Nie ukrywam, że takie połączenie jest dobre, bo raz sprawdza się moje podejście, a raz jego. Wpływ na powodzenie naszej działalności ma też... kobieca intuicja. Mężczyźni oczywiście mają swoją, ale to nie to samo. Moja pomaga mi zwłaszcza przy rekrutacji pracowników – opowiada. 

Dlaczego to właśnie Amazon pozwolił im rozwinąć skrzydła?

Zarówno właścicielki GLOV, szefowa FERA, jak i co-ownerka Rainbow Socks podkreślają, że Amazon jest dla nich potężnym kanałem sprzedaży, ale co najważniejsze – cieszy się zaufaniem klientów, którzy chętnie wracają na ponowne zakupy. Ważnym aspektem przejrzystej komunikacji, na który konsumenci zwracają szczególną uwagę, są recenzje produktów – a to właśnie pionierskie posunięcie Amazon w 1995 roku umożliwiło im dzielenie się przemyśleniami na temat swoich doświadczeń i publikowanie opinii po zakupie.

Innowacje wprowadzane przez Amazon mają nadrzędny cel – odpowiadać na zmieniające się potrzeby klientów i wspierać dobrze prosperujących e-sprzedawców. To właśnie na tym samym zależy także właścicielom marek. Przedsiębiorczynie zaznaczają, że myśląc o kolejnych krokach rozwoju dla swojej działalności, poszukiwały miejsca, gdzie ich biznes mógłby się dynamicznie „rozkręcić”, ale też takiego, które wskaże im do tego odpowiednią drogę. 

– Przez kilka lat mocno rozwijałyśmy sprzedaż stacjonarną, ale zaniedbałyśmy nieco kanał internetowy. Amazon szybko pomógł nam nadrobić braki. Dziś klienci z już ponad 60 krajów mogą zamienić codzienny proces demakijażu w przyjemność – dodaje Monika Żochowska. Przedsiębiorczyni zaznacza, że do sukcesu GLOV przyczynił się nie tylko międzynarodowy zasięg Amazon, ale także nieoceniona pomoc marketplace w logistyce i obsłudze klienta. – To najszybszy i najprostszy sposób żeby dotrzeć do milionów odbiorców. Dla nas sprzedaż na Amazon była dlatego naturalnym rozwiązaniem i właściwą strategią do obrania – podsumowuje.

Rejestrując się i umieszczając swoje produkty na Amazon.pl, przedsiębiorcy mogą łatwo skalować sprzedaż w 10 europejskich krajach, a dzięki usłudze Amazon Global Selling, także w Ameryce Północnej i Azji. – Chcemy zapewniać partnerom narzędzia i usługi, które pomogą im zbudować silny biznes, również poza granicami kraju. Sprzedawcy mogą liczyć na nasze wsparcie w praktycznie każdej sferze działalności handlowej – wyjaśnia Katarzyna Ciechanowska-Ciosk, Country Leader w Amazon.pl. 

Aby ułatwić partnerom rozwój, Amazon oferuje np. program FBA (Fulfilment by Amazon). W ramach tego modelu zajmuje się w imieniu przedsiębiorców całą logistyką – od kompletowania i pakowania, po wysyłkę produktów – a także zapewnia kompleksową obsługę klientów w kilkudziesięciu językach, w tym obsługę zwrotów. Sprzedający w tym modelu nie musi martwić się niczym ponad przygotowaniem oferty i wystawieniem jej w serwisie. – To najlepszy moment na podjęcie decyzji o współpracy. Przedsiębiorcy mogą teraz zyskać nawet do 50 proc. zniżki na sprzedaż w modelu FBA. Nowi partnerzy są dodatkowo zwolnieni z prowizji i opłaty abonamentowej przez 6 miesięcy od rozpoczęcia sprzedaży. Przygotowaliśmy coś także dla tych, którzy wolą realizować zamówienia samodzielnie. Polska i Holandia to pierwsze kraje, gdzie uruchomiliśmy właśnie usługę Easy Ship - kolejne udogodnienie dla sprzedawców chcących dostarczać swoje produkty szybciej, wygodniej i taniej. Jego kluczowe korzyści to m.in. stała opłata za usługę (3,39 zł + VAT za przesyłkę do 30 kg), ekspresowa dostawa InPost, możliwość śledzenia przesyłki w czasie rzeczywistym oraz ubezpieczenie (bez dodatkowych opłat) na wypadek zguby lub uszkodzenia paczki – komentuje Janina Rampp, Head of Marketplace Amazon.pl. 

Rady na początek drogi do sukcesu w e-handlu

Co przedsiębiorczynie poradziłyby innym markom, które rozważają rozpoczęcie sprzedaży na Amazon? – Wejść w to – stanowczo mówi Sabina Krupa. Businesswoman uczula jednak także na trudne momenty, z którymi MŚP mogą się zmierzyć na swojej drodze. – Błędy się zdarzają i są wpisane w każdą historię. Rzecz w tym, czego nas uczą i jakie drzwi otwierają. Wszystko da się opanować dzięki przygotowanym przez Amazon instrukcjom. – Z kolei szefowa FERA podkreśla, że podjęcie decyzji o wejściu na Amazon zawdzięcza właśnie pewnej nieprzewidzianej sytuacji. – Jeden z naszych „dużych” klientów wycofał się z zakupu i zostaliśmy ze sporą ilością towaru. Karma dla zwierząt ma datę ważności, więc nie mogliśmy długo czekać. Tak pojawił się pomysł, żeby wystawić pierwszą ofertę na Amazon. Nadwyżka towaru sprzedała się w cztery dni. To był strzał w dziesiątkę – opowiada.

– Wymyśliłyśmy sobie, że stworzymy produkt, który będziemy sprzedawać na całym świecie. Kilka lat minęło i... udało się! To daje nam ogromną satysfakcję i poczucie, że wszystko jest możliwe. Spełniając własne marzenie, odpowiadamy dziś także na potrzebę milionów innych osób – dodaje Ewa Dudzic z GLOV.

Małgorzata Iwuć, co-ownerka Rainbow Socks dodaje na koniec, że kobiety radzą sobie w biznesie doskonale i nie muszą niczego udowadniać. – Nie nakładajmy na siebie niepotrzebnego ciśnienia, zarówno nam, jak i mężczyznom coś może nie wyjść. Wszyscy popełniamy błędy, ale wyciągajmy z nich wnioski. Czasem i porażkę da się przekuć w sukces. Pytajmy, czytajmy, udzielajmy się na grupach, uczestniczmy w webinarach i konferencjach. Resztę dopowie nam intuicja – podsumowuje.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
05.10.2026 14:13
L’Oréal wchodzi na TikTok Shop. Dr.G zaczyna od social commerce
L‘Oréal stawia na TikTok Shop. Dr.G wchodzi na rynek USAShutterstock

L’Oréal zmienia sposób wprowadzania jednej ze swoich marek na amerykański rynek. Dr.G, koreańska marka skincare należąca do koncernu od 2024 roku, debiutuje w USA poprzez TikTok Shop. To odejście od modelu, w którym nowe marki beauty w pierwszej kolejności trafiają do stacjonarnych sieci takich jak Sephora czy Ulta Beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • Dr.G wchodzi do USA przez TikTok Shop
  • Siedem produktów i pięć ekskluzywnych zestawów
  • L’Oréal odwraca dotychczasowy model wejścia na rynek
  • TikTok Shop coraz bliżej głównego nurtu beauty retailu
  • Czy social commerce zastąpi tradycyjny retail?

L’Oréal uruchomił amerykański storefront Dr.G na TikTok Shop, oferując w nim siedem produktów oraz pięć zestawów dostępnych wyłącznie za pośrednictwem platformy. Debiutowi towarzyszy kampania marketingowa obejmująca m.in. social media, współpracę z twórcami, influencer activations, reklamę out-of-home oraz wydarzenia w Nowym Jorku i Los Angeles.

Dr.G wchodzi do USA przez TikTok Shop

Dr.G to koreańska marka skincare, której L’Oréal stał się właścicielem po przejęciu firmy w 2024 roku. Koncern rozwija ją obecnie jako część rosnącego globalnego rynku K-beauty. Według danych przywoływanych przez markę wartość globalnej sprzedaży K-beauty wzrosła o 53 proc. rok do roku. Stany Zjednoczone są jednym z pierwszych kluczowych rynków zagranicznej ekspansji Dr.G.

Marka wskazuje, że amerykańscy konsumenci coraz częściej interesują się kosmetykami opartymi na składnikach aktywnych oraz produktami skincare o wysokiej skuteczności. Dr.G chce wykorzystać ten trend, oferując formuły inspirowane pielęgnacją dermatologiczną.

– Naszą ambicją jest wprowadzenie najpopularniejszej koreańskiej marki skincare, Dr.G, do każdego konsumenta K-beauty w Ameryce – mówi Tina Fair, president of North America w Consumer Products Division L’Oréal.

image

Miliony zysku w dzień. Tak TikTok Shop i discover commerce rewolucjonizują rynek kosmetyków

Siedem produktów i pięć ekskluzywnych zestawów

Na amerykańskim TikTok Shop Dr.G oferuje siedem produktów, w tym bestsellery z kolekcji RED i Black Snail.

Koncern przygotował również pięć zestawów dostępnych wyłącznie na TikTok Shop. To istotny element debiutu, ponieważ ekskluzywność oferty pozwala platformie pełnić nie tylko funkcję kolejnego kanału sprzedaży, ale również miejsca premierowego dla marki.

Uruchomienie sklepu jest wspierane przez kampanię 360 stopni na rynku amerykańskim. Obejmuje ona treści w mediach społecznościowych, współpracę z twórcami, aktywacje influencerów, reklamę zewnętrzną oraz wydarzenia premierowe w Nowym Jorku i Los Angeles.

– Nasza dalsza ekspansja na TikTok Shop w USA to ekscytujący nowy rozdział dla Dr.G – łączymy nasze koreańskie dermatologiczne dziedzictwo i podejście oparte na nauce z nowym pokoleniem konsumentów, którzy odkrywają, poznają i kupują produkty do pielęgnacji skóry w zupełnie nowy sposób – mówi Dr. Gun-Young Ahn, założyciel Dr.G.

 

 

L’Oréal odwraca dotychczasowy model wejścia na rynek

Najważniejszy w przypadku premiery Dr.G jest jednak nie sam TikTok Shop, ale kolejność działań. Duże premiery marek beauty należących do L’Oréal tradycyjnie opierały się na obecności w wyspecjalizowanych sieciach, takich jak Sephora czy Ulta Beauty, dużych kampaniach reklamowych oraz stopniowym rozszerzaniu dystrybucji.

W przypadku Dr.G koncern zaczyna inaczej. TikTok Shop i Amazon pojawiają się przed szerszą obecnością marki w amerykańskim retailu stacjonarnym.

To oznacza, że social commerce przestaje być traktowany wyłącznie jako dodatkowy kanał sprzedaży wspierający tradycyjną dystrybucję. W przypadku Dr.G staje się punktem wyjścia do budowania obecności marki na nowym rynku. Jest to również sposób na dotarcie do konsumentów zainteresowanych K-beauty bez konieczności rozpoczynania ekspansji od szerokiej sieci sklepów stacjonarnych.

image

TikTok Shop napędza sprzedaż beauty. Te marki zarobiły miliony na livestreamach

TikTok Shop coraz bliżej głównego nurtu beauty retailu

Debiut Dr.G wpisuje się w szerszą zmianę na rynku. TikTok Shop coraz częściej pojawia się w strategiach największych graczy beauty, a platforma przestaje być postrzegana wyłącznie jako miejsce dla mniejszych marek i twórców internetowych.

W ostatnich miesiącach na TikTok Shop pojawiły się również Sephora i Ulta Beauty. Obaj retailerzy wykorzystują platformę m.in. do livestreamów, premier i działań angażujących twórców.

L’Oréal wejściem Dr.G na TikTok Shop daje kolejny sygnał, że platforma może pełnić znacznie większą funkcję niż tylko generowanie sprzedaży z mediów społecznościowych. Może być miejscem, w którym marka jest odkrywana, prezentowana, testowana przez twórców i od razu kupowana. W przypadku K-beauty ma to szczególne znaczenie. Koreańskie marki kosmetyczne w dużej mierze budują swoją międzynarodową rozpoznawalność właśnie za pośrednictwem contentu, recenzji i rekomendacji w mediach społecznościowych.

Czy social commerce zastąpi tradycyjny retail?

Debiut Dr.G nie oznacza oczywiście rezygnacji L’Oréal z tradycyjnego handlu. Pokazuje jednak, że kolejność wejścia marki na rynek może się zmienić. L’Oréal ma w portfolio wiele globalnych brandów, ale Dr.G daje mu możliwość przetestowania modelu, w którym social commerce staje się pierwszym etapem budowania obecności marki na nowym rynku.

Premiera stawia też pytania o dalsze plany ekspansji L’Oréala na TikTok Shop. Czy możemy się spodziewać większej ilości produktów koncernu lub debiutu na polskim TikTok Shop?

 

Źródło: Personalcareinsights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.10.2026 12:24
Najpierw Boo Basket, potem Halloween. Jesienne trendy napędzają sprzedaż kosmetyków
Jesień zaczyna się na TikToku. Tak rodzi się nowy sezon beautyInstagram

Halloween przez lata pozostawało w polskim handlu raczej pojedynczym wydarzeniem. Dziś coraz trudniej patrzeć na nie wyłącznie przez pryzmat jednego wieczoru i sprzedaży kostiumów czy słodyczy. W beauty jesień zaczyna działać jak osobny sezon sprzedażowy, a Halloween jest tylko jednym z jego punktów kulminacyjnych. Wcześniej pojawiają się jesienne trendy makijażowe, zapachy kojarzone z "cozy season”, powrót do intensywniejszej pielęgnacji i coraz popularniejszy w mediach społecznościowych trend Boo Basket.

W tym artykule przeczytasz:

  • „Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej
  • Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji
  • Potem zmienia się kolor półki...
  • Czym jest Boo Basket?
  • Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice
  • Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter
  • Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday
  • Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

„Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej

Dobrym przykładem jest trend „Code Orange”, który rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych. Hasło służy użytkownikom do sygnalizowania, że w sklepach pojawiły się już produkty związane z Halloween, jesienią i tzw. spooky season. Sam moment wprowadzenia sezonowego asortymentu staje się więc treścią, którą konsumenci wyszukują, nagrywają i udostępniają.

Na początku września na TikToku znajdowało się już 128,1 tys. postów z hashtagiem #CodeOrange, a na Instagramie 255 tys. postów oznaczonych „Code Orange”.

Media społecznościowe potrafią dziś skrócić drogę między odkryciem produktu a zakupem. Użytkownik widzi, że dany sklep wprowadził jesienną kolekcję, kosmetyki w halloweenowych opakowaniach albo nowe zapachy, przekazuje tę informację dalej, a zainteresowanie kolejnymi produktami zaczyna narastać.

W przypadku beauty sezonowość nie ogranicza się przy tym do produktów z nadrukowanymi dyniami czy kosmetyków do charakteryzacji.

Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji

Zmiana sezonu oznacza również zmianę potrzeb skóry. Po lecie konsumenci mogą szukać bardziej odżywczych kremów, łagodniejszych produktów oczyszczających i kosmetyków wspierających barierę hydrolipidową. Do jesiennej pielęgnacji pasują składniki takie jak ceramidy, gliceryna czy kwas hialuronowy, a wraz z mniejszą ekspozycją na słońce część konsumentów wraca także do produktów zawierających retinoidy.

Równolegle rośnie zainteresowanie zabiegami profesjonalnymi odpowiadającymi na problemy, które stają się bardziej widoczne po lecie – przesuszenie, utrata blasku czy skutki ekspozycji na słońce.

image

Pumpkin spice wraca. Jak marki i drogerie mogą wykorzystać jesienny trend?

Potem zmienia się kolor półki...

Jesień przynosi również wyraźną zmianę w makijażu. Na półkach pojawiają się odcienie miedzi, bordo, śliwki, jagodowych czerwieni i głębokiego brązu. Cięższe, jesienne kolory nie muszą jednak oznaczać mocnego makijażu. Popularność zyskują również transparentne i lekkie wykończenia, które pozwalają wprowadzić jesienną paletę do codziennego makijażu.

Media społecznościowe dokładają do tego kolejne mikrotrendy. Przykładem może być „eyemaxxing”, w którym kolorystyka makijażu oczu jest dobierana m.in. pod kątem koloru tęczówki. Brązy i miedzie są często wykorzystywane przy niebieskich oczach, a śliwki, burgundy i głębokie fiolety przy zielonych.

Każdy z tych trendów może generować popyt na inne produkty. Jeden konsument będzie szukał nowego cienia do powiek, inny pomadki w kolorze burgundu, a jeszcze inny palety, którą można wykorzystać do stworzenia halloweenowego looku.

Czym jest Boo Basket?

Do tego sezonowego miksu dochodzi jeszcze jeden trend, który mocno wykorzystuje potencjał kategorii beauty – Boo Basket.

Idea jest prosta, zamiast jednego dużego prezentu przygotowuje się jesienny koszyk pełen drobnych upominków. Mogą znaleźć się w nim słodycze, świece, skarpetki czy kubek, ale bardzo często także kosmetyki – produkty do kąpieli, maseczki, balsamy do ciała, produkty do włosów, makijaż czy zapachy. 

 

 

Boo Basket nie jest propozycją prezentu na konkretną okazję jak np. Święta Bożego Narodzenia czy Walentynki. Jest po prostu prezentem "na jesień", często dawanym bez większego powodu. Nie ogranicza go też płeć. Jesienne koszyki dla mężczyzny - chłopaka, brata czy ojca stają się równie popularne co damskie wersje. Jego siła tkwi również w samej formie. Koszyk jest przygotowywany indywidualnie, fotografowany i publikowany w mediach społecznościowych. Pojedyncze produkty zaczynają funkcjonować więc nie tylko jako kosmetyki, ale również jako element większej, wizualnej kompozycji. 

 

 

To szczególnie korzystne dla produktów o niższej i średniej cenie. Nie trzeba kupować drogiego zestawu prezentowego – można skomponować własny koszyk z kilku produktów, które razem tworzą gotowy prezent.

W przypadku beauty dobrze sprawdzają się tu kosmetyki o wyraźnym zapachu, atrakcyjnym opakowaniu lub kojarzące się z jesienią. Wanilia, cynamon, dynia, karmel czy korzenne nuty wpisują się w szerszy trend „cozy season”, który w mediach społecznościowych buduje zainteresowanie jesiennymi rytuałami. Boo Basket może więc dodatkowo wydłużać sezon zakupowy. 

Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice

Zapachy są zresztą jednym z segmentów, które szczególnie dobrze wykorzystują jesienną narrację.

Po letnich, świeżych i cytrusowych kompozycjach konsumenci zaczynają szukać zapachów cieplejszych i bardziej otulających. Pumpkin spice, wanilia, chai, cynamon czy inne korzenne nuty wpisują się w estetykę „cozy season”. Trend może przechodzić między kategoriami. Ten sam konsument może zainteresować się perfumami o waniliowym zapachu, a następnie sięgnąć po balsam do ciała, żel pod prysznic czy świecę utrzymane w podobnej nucie.

image

French Touch 2026: kosmetyki i salony fryzjerskie w jesiennej akcji promocyjnej

Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter

W tym kontekście Halloween można traktować jako mini-peak w ramach szerszego okresu wzmożonego handlu.

Tradycyjny kalendarz retailowy ma dobrze znane punkty kulminacyjne: Black Friday, Cyber Monday i okres przedświąteczny. W beauty pomiędzy nimi pojawia się jednak coraz więcej mniejszych momentów, które mogą wygenerować krótkotrwały, ale intensywny wzrost zainteresowania.

Najpierw jest powrót do jesiennej pielęgnacji. Potem zmiana kolorystyki makijażu i zapachów. Następnie pojawiają się Boo Baskets, halloweenowe kolekcje i kosmetyki do charakteryzacji. Chwilę później rynek wchodzi już w okres świątecznych zestawów, kalendarzy adwentowych i prezentów. Halloween jest pod tym względem szczególne, bo popyt może być bardzo skoncentrowany. Konsument potrzebujący kosmetyku na imprezę czy makijażu na konkretną okazję ma określony termin zakupu. Decyzja zakupowa może więc zostać podjęta znacznie szybciej niż w przypadku produktu kupowanego „przy okazji”.

Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday

Wyzwaniem nie jest więc samo przygotowanie się na Halloween. Większym problemem może być kumulacja wielu niewielkich pików popytu, które następują po sobie w krótkich odstępach.

Historyczne wyniki sprzedaży nadal pozostają ważnym punktem odniesienia, ale w przypadku trendów napędzanych przez TikToka czy Instagram nie zawsze wystarczą. Wczesne sygnały mogą pojawić się w mediach społecznościowych, zanim przełożą się na zamówienia.

„Code Orange” może sygnalizować wcześniejsze zainteresowanie Halloween. Popularność określonego zapachu może zapowiadać wzrost popytu na całą grupę produktów. Z kolei trend taki jak Boo Basket może zwiększyć sprzedaż wielu drobnych produktów, które osobno nie musiałyby zostać uznane za sezonowe. Do tego dochodzą pogoda, kampanie marketingowe, premiery nowych produktów i działania twórców internetowych.

W praktyce retailer potrzebuje więc nie tylko prognozy, ale również szybkiej informacji o tym, co dzieje się już na półce i w magazynie.

image

Unboxingi, TikTok i 24 okienka. Skąd fenomen kalendarzy adwentowych?

Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

Sezonowość jest wyzwaniem również dla logistyki. W przypadku produktów halloweenowych okno zakupowe może być krótkie, a klient oczekuje dostawy przed konkretną imprezą, weekendem czy wydarzeniem. Potrzebna jest więc odpowiednia liczba pracowników, elastyczność w kompletowaniu zamówień oraz możliwość szybkiego przesuwania priorytetów, kiedy jeden produkt zaczyna sprzedawać się szybciej, niż zakładano. Automatyzacja może przejąć część powtarzalnych zadań magazynowych, ale przy krótkich pikach równie istotna pozostaje możliwość szybkiego reagowania przez zespoły operacyjne.

Znaczenie ma również dostępność usług kurierskich. W przypadku zakupu halloweenowego dostawa dzień po wydarzeniu nie jest już opóźnieniem – produkt traci dla konsumenta swoją wartość.

Jesienny sezon beauty zaczyna się wcześniej

Halloween coraz trudniej traktować jako pojedynczą datę w kalendarzu handlowym. Jest raczej jednym z momentów szerszego jesiennego sezonu, którego początek można zauważyć już we wrześniu.

Oznacza to więcej okazji do zakupów dla kategorii beauty, ale również krótszy czas pomiędzy kolejnymi zmianami zainteresowania. Jesienna półka nie jest już wyłącznie kwestią wymiany ekspozycji. Coraz częściej jej zawartość jest kształtowana przez trendy, które pojawiają się w mediach społecznościowych i w ciągu kilku tygodni przechodzą z ekranu telefonu do sklepu.

 

Źródło: Cosmeticsbusiness

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. październik 2026 21:07