StoryEditor
E-commerce
11.05.2020 00:00

Nielsen: Sprzedaż kosmetyków wciąż spada

Na przełomie kwietnia i maja (27.04 - 3.05.2020)  wartość sprzedaży koszyka rok do roku wzrosła o 12 proc., ale w zestawieniu z poprzednim tygodniem spadła o 6 proc. Wyjątkowo duże spadki odnotowała wartość sprzedaży online, bo aż o 30 proc. Wśród kategorii o wysokich spadkach wciąż znajdują się kosmetyki do twarzy (-51 proc.) oraz papier toaletowy (-15 proc.).

Na wartość sprzedaży koszyka wpłynęły szczególnie produkty o wysokich spadkach. – To wciąż kosmetyki, ale ostatnio również papier toaletowy. Po spektakularnych ponad 50 proc. wzrostach sprzedaży tego produktu na początku pandemii, to wyraźny sygnał, że Polacy korzystają z wcześniejszych zapasów, a zamiast masowych zakupów, potrzebne produkty nabywają teraz na bieżąco – mówi Ewa Rybołowicz, dyrektor ds. współpracy z sieciami handlowymi Nielsen Connect w Polsce.

Natomiast wysokie wzrosty wartości sprzedaży odnotowały artykuły związane z grillowaniem (piwo +31 proc., majonez, ketchup, musztarda +25 proc. oraz kiełbasy +11 proc.). – Niezależnie od pogody i pandemii sezon rozpoczęły tradycyjne dania grillowe, czyli kiełbasy z majonezem, ketchupem lub musztardą podawane z piwem. Te produkty zanotowały dwucyfrowe wzrosty w tygodniu poprzedzającym majówkę. Cały koszyk odnotował wzrost sprzedaży, jednak umiarkowany, bo 12 proc., a w porównaniu z poprzednim tygodniem, był to jednak spadek – zwraca uwagę ekspertka Nielsena.

W 18 tygodniu roku (27.04 - 3.05.2020) Polacy kupili też mniej niż tydzień wcześniej produktów FMCG przez internet. – Może to mieć związek z kolejnym luzowaniem obowiązujących obostrzeń i coraz większą możliwością robienia zakupów stacjonarnych – podsumowała Ewa Rybołowicz.

Dane sprzedażowe dotyczące wartości sprzedaży na podstawie Panelu Handlu Detalicznego Nielsen (suma sieci współpracujących).

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
29.04.2025 14:38
TikTok wprowadza TikTok Shop do Japonii: nowa szansa dla branży beauty
TikTok (fot. Daniel Constante/Shutterstock)DANIEL CONSTANTE/Shutterstock

TikTok ogłosił, że wkrótce uruchomi platformę TikTok Shop w Japonii. Nowa funkcja umożliwi markom z segmentu urody i pielęgnacji osobistej sprzedaż swoich produktów za pośrednictwem transmisji na żywo oraz krótkich filmów wideo. Rekrutacja sprzedawców ma rozpocząć się w najbliższych miesiącach, a TikTok liczy na powtórzenie sukcesu e-commerce, jaki osiągnęła jego chińska wersja, Douyin.

TikTok, który może pochwalić się bazą ponad 1 miliarda użytkowników na całym świecie, zamierza czerpać zyski nie tylko z reklam, ale także ze sprzedaży prowizyjnej. Nowe podejście stanowi istotne rozszerzenie modelu biznesowego platformy, która dotychczas opierała się głównie na przychodach z reklam. Wprowadzenie TikTok Shop w Japonii ma na celu zwiększenie udziału firmy w rosnącym rynku handlu elektronicznego.

Decyzja o ekspansji e-commerce w Japonii jest odpowiedzią na rosnącą niepewność regulacyjną w Stanach Zjednoczonych. W obliczu możliwych ograniczeń na rynku amerykańskim, TikTok szuka alternatywnych dróg rozwoju, kierując swoją uwagę na dynamiczny sektor kosmetyczny Japonii. Japoński rynek urody, znany z innowacyjności i wysokich wydatków konsumenckich, stanowi dla platformy atrakcyjną okazję do zwiększenia przychodów.

Według analityków, TikTok Shop może znacząco wpłynąć na sposób sprzedaży kosmetyków w Japonii, łącząc siłę treści wideo z natychmiastową możliwością zakupu. Jeśli platformie uda się powtórzyć sukces Douyin, TikTok może nie tylko zdywersyfikować źródła przychodów, ale również umocnić swoją pozycję na jednym z najważniejszych rynków azjatyckich.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
28.04.2025 16:40
Prime Day traci na znaczeniu: sprzedawcy ograniczają udział z powodu ceł
Prime Day przestaje być świętem zakupów?Shutterstock

Prime Day, jedno z największych wydarzeń zakupowych Amazonu, w 2025 roku może stracić na znaczeniu w oczach kluczowej grupy – zewnętrznych sprzedawców. W odpowiedzi na nowe cła na towary z Chin, wprowadzone przez administrację prezydenta Donalda Trumpa, wielu sprzedawców planuje ograniczyć liczbę promocji lub całkowicie zrezygnować z udziału w tegorocznej edycji. Z rozmów agencji Reuters z czterema sprzedawcami i sześcioma doradcami wynika, że decyzje te mają na celu ochronę marż, które są pod coraz większą presją.

Prime Day tradycyjnie jest jednym z największych wydarzeń zakupowych Amazonu, zaraz po Black Friday i Cyber Monday. Wydarzenie to ma duże znaczenie – Amazon posiada około 200 milionów subskrybentów usługi Prime na całym świecie. Jednak jak zauważa Arun Sundaram, analityk CFRA Research, nowe cła mogą mocno uderzyć w zewnętrznych sprzedawców, nawet jeśli sam Amazon przetrwa trudniejszy okres. Mniejsza liczba uczestników Prime Day może przełożyć się na spadek wpływów z opłat i reklam oraz mniejszy wybór promocji dla klientów.

W 2024 roku, według danych Adobe Analytics, amerykańscy klienci wydali podczas Prime Day aż 14,2 miliarda dolarów – o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednak wyższe cła zmieniają kalkulacje wielu firm. Rick Sliter, prezes firmy MedCline oferującej poduszki terapeutyczne za 250 dolarów, zamierza na przykład wstrzymać się z przecenami. W zeszłym roku sprzedaż jego firmy w czasie Prime Day była siedmiokrotnie wyższa niż zazwyczaj, ale w tym roku – jak sam przyznaje – rabaty nie wchodzą w grę.

Udział w Prime Day często wiąże się z dużymi kosztami dla sprzedawców. Amazon pobiera 15 proc. prowizji od każdej sprzedaży, a dodatkowo opłaty za wyróżnienie ofert sięgają 1000 dolarów za “Best Deal” i 500 dolarów za “Lightning Deal”. Średnia marża sprzedawców po odliczeniu kosztów towaru i prowizji wynosi jedynie 15–20 proc. Wielu sprzedawców nadal nie wie, jak dostosować ceny w obliczu nowych ceł. W efekcie część firm podnosi ceny stopniowo, ogranicza budżety reklamowe lub zmniejsza importowane wolumeny, zamiast całkowicie rezygnować z Prime Day.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
30. kwiecień 2025 12:39