StoryEditor
Drogerie
05.02.2026 07:10

Drogerie DM: w tym roku sieć otworzy w Polsce ok. 15 nowych sklepów [GALERIA ZDJĘĆ]

664135
/ Marzena Szulc
664138
/ Marzena Szulc
664136
/ Marzena Szulc
664137
/ Marzena Szulc
664135
664138
664136
664137
Gallery

W 2026 roku będziemy kontynuować rozwój zarówno sieci stacjonarnej, jak i rozwiązań omnichannel. Planujemy dalsze otwarcia przy zachowaniu podobnego tempa i koncentracji na lokalizacjach o najwyższym potencjale. W najbliższym roku zakładamy otwarcie około 15 nowych drogerii. Nadal będziemy inwestować w jakość doświadczenia zakupowego, rozwój marek własnych oraz personalizację oferty – mówi Markus Trojansky, dyrektor zarządzający sieci drogerii DM w Polsce.

Polska pozostaje dla sieci DM rynkiem o kluczowym znaczeniu strategicznym, a dalszy rozwój będzie prowadzony w sposób stabilny i odpowiedzialny, z naciskiem na długofalowe budowanie wartości, a nie krótkoterminową ekspansję ilościową. 

Skupiamy się przede wszystkim na jakości wzrostu, a nie wyłącznie na skali, co ma bezpośrednie przełożenie na decyzje lokalizacyjne, tempo otwarć oraz inwestycje w infrastrukturę i doświadczenie zakupowe – wyjaśnia Markus Trojansky. 

Nowe drogerie i waga lokalizacji

W Polsce sieć zamknęła 2025 rok z liczbą ponad 70 drogerii o łącznej powierzchni ponad 43 tys. mkw. Drogerie DM są obecne m.in. we Wrocławiu, Krakowie, Warszawie, Łodzi i Poznaniu, co daje sieci pokrycie w dużych aglomeracjach z wysokim potencjałem zakupowym i sporą dynamiką rozwoju. Pozwala też na dalsze budowanie rozpoznawalności marki. Decyzje dotyczące lokalizacji niezmiennie podejmowane są w oparciu o potencjał handlowy danego miejsca, a nie wielkość miejscowości jako taką. 

Najchętniej wybieramy lokalizacje w parkach handlowych oraz centrach handlowych, w pobliżu operatorów spożywczych i z wygodnym parkingiem. Zależy nam na tym, aby drogerie DM były możliwie jak najbliżej codziennych tras zakupowych klientów – dodaje Markus Trojansky.

W 2025 roku sieć kontynuowała strategię umacniania obecności w regionach, w których już funkcjonuje, jednocześnie rozwijając się w nowych miastach. W ciągu ponad trzech lat działalności w Polsce drogerie DM osiągnęły skalę, która pozwala coraz precyzyjniej analizować rynek i podejmować decyzje ekspansyjne w oparciu o realne dane sprzedażowe i zachowania klientów.

image

Listonic zbadał popularność sieci handlowych w Polsce. Jak wypadły drogerie?

Zakupy stacjonarne i online 

Warto podkreślić, że nasz model biznesowy w Polsce od początku zakładał równoległy rozwój kanału stacjonarnego i internetowego. W minionym roku wzmocniliśmy tę strategię. Skróciliśmy czas odbioru zamówień online w drogeriach nawet do dwóch godzin oraz rozwinęliśmy zaplecze logistyczne obsługujące e-commerce. Nie traktujemy sprzedaży internetowej i stacjonarnej jako konkurencyjnych kanałów, przeciwnie, widzimy, że klienci naturalnie poruszają się pomiędzy nimi, a ich wzajemne uzupełnianie się jest jednym z kluczowych czynników dalszego wzrostu – mówi dyrektor.

Rok 2025 potwierdził rosnącą siłę marki DM w Polsce, co widać zarówno w wynikach sprzedażowych, jak i w zaufaniu konsumentów oraz odbiorze działań – w tym inicjatyw społecznych i zaangażowania lokalnego. Ważnym sygnałem były również kolejne wyróżnienia, by wymienić choćby plebiscyt Blix Awards – Wybór konsumentów 2025, Laur Konsumenta Odkrycie Roku 2025 dla marki własnej dmBio, czy wysoka aktywność użytkowników aplikacji DM, która dla wielu klientów stała się naturalnym narzędziem towarzyszącym codziennym zakupom.

DM i system kaucyjny

Spośród kluczowych wydarzeń minionego roku dla całego handlu detalicznego wymienić należy wdrożenie systemu kaucyjnego. 

Jako jedna z nielicznych sieci drogeryjnych aktywnie wdrożyliśmy ten system, świadomie utrzymując w ofercie napoje w opakowaniach objętych kaucją. Naszym celem było zapewnienie klientom ciągłości i wygody zakupów, przy jednoczesnym realizowaniu odpowiedzialnego podejścia do kwestii środowiskowych – wyjaśnia Markus Trojansky.

image
Marzena Szulc

W minionym roku DM pracowało nad dalszym pogłębieniem personalizacji doświadczenia zakupowego. Dotyczy to zarówno kanału cyfrowego, jak i sklepów stacjonarnych, gdzie poza profesjonalnym doradztwem zespołów, klientom otrzymali możliwość testowania makijażu w specjalnych strefach beauty. Możliwa stała się również personalizacja produktów własnymi zdjęciami, z których powstają etykiety – wiele z tych rzeczy zrobić można od ręki na miejscu – dzięki fotokioskom.

image

Drogerie DM – uznane przez niemieckich konsumentów za najpopularniejszą sieć sklepów

Przestrzeń sklepu i unikalne doświadczenia zakupowe

Dla nas w DM niezmiennie istotna pozostaje też sama przestrzeń sklepu, która buduje unikalne doświadczenie zakupowe. Wszystkie nasze drogerie projektowane są według jednego, spójnego formatu, z powierzchnią około 600 mkw., co pozwala nam utrzymać wysoki standard wyposażenia i aranżacji. Jasne, ciepłe oświetlenie, szerokie alejki, niskie regały oraz liczne udogodnienia – poza wspomnianymi fotokioskami, strefami testowania makijażu, należy wymienić ławeczki do odpoczynku dla klientów, dystrybutory z wodą, przewijaki z zapasem darmowych pieluch marki własnej babylove, czy bujane koniki dla maluchów. Te elementy mają realny wpływ na komfort zakupów i czas spędzany w sklepie. Obserwujemy, że w ostatnich miesiącach ten styl nie tylko w DM zyskuje dużą popularność, również konkurencja chętnie po niego sięga, co pokazuje, że skutecznie wyznaczamy trendy na rynku Polskim odpowiadając na potrzeby klientów – dodaje Markus Trojansky.

image
Marzena Szulc

Podsumowując realizację planów na 2025 rok, sieć DM wskazuje na konsekwentną realizację założeń, dotyczących ekspansji i rozwoju operacyjnego. 

Wyzwania stojące przed branżą w najbliższych latach, od presji kosztowej przez regulacje aż po rosnącą konkurencję, traktujemy jako naturalny element rozwoju rynku. Niezmiennie inwestujemy w procesy, standardy i kompetencje zespołów, wierząc, że to właśnie stabilny, odpowiedzialny rozwój i bliskość z klientem będą kluczowe w kolejnych etapach budowania pozycji DM w Polsce – podsumowuje dyrektor Trojansky.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
05.08.2026 11:49
Czy drogerie znów będą otwarte w niedziele? Związkowcy chcą rewolucji
Rossmann, Hebe i dm wrócą do niedziel? Jest nowa propozycja zmianShutterstock

Obowiązujące przepisy dotyczące handlu w niedziele coraz częściej wracają do publicznej debaty. Związkowa Alternatywa uważa, że obecny model nie spełnia swojej roli i proponuje całkowitą zmianę zasad. W praktyce mogłoby to oznaczać możliwość otwierania w niedziele także dużych drogerii, ale pod jednym warunkiem – pracownicy musieliby otrzymywać nawet 2,5 razy wyższe wynagrodzenie niż w dni powszednie.

W tym artykule przeczytasz:

  • Zakaz, który przestał działać?
  • Co oznaczałoby to dla drogerii?
  • Związkowcy proponują wyższe stawki zamiast zakazu
  • Nie tylko handel. Kto jeszcze powinien skorzystać ze zmian?

  • Na razie bez zmian w przepisach

Choć od wprowadzenia ograniczeń w handlu minęło już osiem lat, dyskusja na temat przyszłości niedziel handlowych nie cichnie. Tym razem głos zabrała Związkowa Alternatywa, która ocenia obowiązujące przepisy jako niespójne i wymagające gruntownej zmiany.

Zakaz, który przestał działać?

Zdaniem organizacji obecna ustawa nie realizuje celów, dla których została wprowadzona. Związkowcy zwracają uwagę, że w niedziele niehandlowe nadal działa wiele sklepów korzystających z licznych wyjątków przewidzianych w przepisach.

Według Związkowej Alternatywy zamknięte pozostają przede wszystkim największe sieci handlowe i galerie, natomiast funkcjonują mniejsze placówki, często prowadzone przez właścicieli lub członków ich rodzin.

Organizacja krytykuje również przepisy umożliwiające nieodpłatną pracę członków rodziny właściciela sklepu, które zostały wprowadzone w 2021 roku. W jej ocenie prowadzi to do nierównego traktowania przedsiębiorców i pracowników.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

Co oznaczałoby to dla drogerii?

Choć stanowisko Związkowej Alternatywy odnosi się do całego handlu, dla branży beauty oznaczałoby przede wszystkim możliwość powrotu do niedzielnej działalności dużych sieci drogerii.

Obecnie sklepy takie jak Rossmann, Hebe, dm czy Super-Pharm pozostają zamknięte podczas większości niedziel niehandlowych, podczas gdy część mniejszych punktów sprzedaży funkcjonuje dzięki obowiązującym wyjątkom.

Ewentualna zmiana przepisów mogłaby więc ponownie otworzyć drogę do niedzielnej sprzedaży także dla największych graczy rynku drogeryjnego.

Związkowcy proponują wyższe stawki zamiast zakazu

Zamiast obecnego modelu Związkowa Alternatywa proponuje całkowite odejście od zakazu handlu i zastąpienie go znacznie wyższym wynagrodzeniem za pracę w niedziele.

Według organizacji każda godzina pracy w tym dniu powinna być wynagradzana 2,5 razy wyżej niż w dni powszednie.

Przy obecnej minimalnej stawce godzinowej oznaczałoby to wynagrodzenie na poziomie 78,50 złotych za godzinę, a minimalna płaca za ośmiogodzinną zmianę wyniosłaby 628 złotych.

Zdaniem autorów propozycji tylko te sklepy, które byłyby gotowe zaoferować pracownikom takie warunki, decydowałyby się na otwarcie w niedziele.

image

Niemiecki gigant goni Hebe. Rossmann bezpieczny na szczycie drogeryjnego podium

Nie tylko handel. Kto jeszcze powinien skorzystać ze zmian?

Organizacja podkreśla, że nowe zasady nie powinny dotyczyć wyłącznie sklepów. Według przedstawionej propozycji wyższe wynagrodzenia za pracę w niedziele powinny objąć również pracowników gastronomii, transportu, ochrony zdrowia, energetyki, policji czy pomocy społecznej.

Pracownik wykonujący obowiązki w niedzielę miałby jednocześnie otrzymywać dodatkowy dzień wolny w innym terminie.

Na razie bez zmian w przepisach

Związkowa Alternatywa przypomina, że obecny rząd zapowiadał rewizję przepisów dotyczących handlu w niedziele, jednak do tej pory nie przedstawiono konkretnych propozycji legislacyjnych ani nie rozpoczęto prac nad zmianą ustawy.

Oznacza to, że na razie sieci drogeryjne nadal muszą funkcjonować według obowiązujących zasad. Sama dyskusja pokazuje jednak, że temat niedzielnego handlu nie zniknął z agendy. Dla rynku drogeryjnego ewentualne otwarcie największych sieci w niedziele mogłoby oznaczać jedną z największych zmian organizacyjnych od czasu wejścia w życie ograniczeń w 2018 roku.

 

Źródło: Za.org.pl

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
04.08.2026 14:50
Niepewna sytuacja brytyjskiej drogerii. Boots UK na sprzedaż
Niepewna sytuacja brytyjskiej drogerii. Boots UK na sprzedaż fot. ShutterstockShutterstock.com

Największa sieć aptek i drogerii w Wielkiej Brytanii została wystawiona na sprzedaż. Sieć Boots miała dwóch potencjalnych nabywców, ale obie oferty nie doszły do skutku. Sycamore Partners rozważa debiut giełdowy sieci drogerii.

Próby przejęcia drogerii. Odrzucone oferty

Sycamore Partners wystawił na sprzedaż brytyjską sieć drogerii Boots. Dotychczasowe dwie oferty kupna zostały odrzucone. Pierwszą propozycję przejęcia złożyła kanadyjska rodzina miliarderów Westonów. 

Jak podaje brytyjski dziennik „The Times”, fundusz inwestycyjny Sycamore Partners odrzucił ofertę rodziny Westonów, która jest również udziałowcem AB Foods (właściciel sieci Primark) i właścicielem domu towarowego Fortnum & Mason. Propozycja nie została zaakceptowana, ponieważ nabywca obniżył wartość swojej propozycji. 

image

Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki

Rodzina Westonów zmniejszyła swoją ofertę, ponieważ z procesu kupna Boots wycofała się notowana na giełdzie australijska grupa apteczna Sigma Healthcare. 

Przyszłość Boots pozostaje niepewna

Wycofanie się dwóch zainteresowanych kupnem drogerii komplikuje sytuację wokół Boots. Brytyjska sieć, posiadająca ponad 1800 sklepów w Wielkiej Brytanii, pozostaje przedmiotem zainteresowania potencjalnych inwestorów.

Po odrzuceniu oferty Westonów i wycofaniu się Sigma Healthcare plan sprzedaży drogerii Boots jest niepewny. W tej sytuacji inwestor Sycamore Partners rozważa wprowadzenie ponad 1800 brytyjskich sklepów na giełdę zamiast sprzedaży sieci inwestorowi. 

image

Marki beauty inwestują miliony w influencerów. Kampanie kosztują fortunę

Sieć drogerii w Wielkiej Brytanii

Boots UK to wiodąca w Wielkiej Brytanii sieć drogerii. W ofercie sklepów znajdziemy produkty z kategorii zdrowia, urody i farmacji. Marka działa na rynku brytyjskim od 175 lat.

Warto przypomnieć, że Boots przez lata zmieniało kierunek rozwoju. W roku 2024 firma cieła koszty, zamykała drogerie i apteki. Owczesny właściciel Walgreen Boots Alliance chciał znaleźć „roczne oszczędności kosztów” w wysokości 4,5 miliarda dolarów.

Następnie rok póżniej brytyjska sieć drogerii została przejęta orzez fundusz inwestycyjny Sycamore Partners. Transakcja była warta około 10 mld dolarów. Obecnie Boots może ponownie zmienić właściciela, firma została wystawiona na sprzedaż.

Firma posiada ponad 1800 placówek różnej wielkości: małe apteki oraz duże, w których można kupić produkty z zakresu zdrowia i urody. 

Powody sprzedaży Boots. Rosnąca sprzedaż

image

E-apteki zmieniają rynek beauty. Konsumenci wybierają wygodę i dyskrecję

Pomysł na sprzedaż brytyjskiej sieci drogerii pojawił się w momencie, gdy Boots poinformował o wzroście rocznej sprzedaży o 3,2 proc., do 7,5 mld funtów. Sprzedaż rośnie dzięki kosmetykom i lekom na odchudzanie. 

Boots jest rentowną siecią drogerii, od roku 2025 wprowadził do ofert 61 marek kosmetycznych i perfumeryjnych. Firma otworzyła również dwa sklepy oferujące wyłącznie produkty kosmetyczne – w Londynie i Bristolu.

Źródło: thisismoney.co.uk | retaildetail.eu

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
10. sierpień 2026 04:47