Według najnowszych danych YouGov całkowita wartość rynku FMCG w I półroczu 2026 r. wyniosła 140,2 mld zł - o 0,2 proc. mniej niż rok temu. Jeśli chodzi o kanały sprzedaży swoj udział w tym torcie zwiększyły drogerie - z 4,7 do 4,9 proc.
Tym samym drogerie zwiększyły wartość sprzedaży o 5,1 proc., pozysując nowych klientów i przejmując część wydatków polskich konsumentów realizowanych wcześniej w innych formatach handlowych. Jednocześnie zwiększały się liczba artykułów oraz średnia wartość pojedynczego koszyka.
– Ta dynamika stanowi jedną z największych sił polskiego rynku kosmetycznego – uważa Joanna Orzechowska, Head of Marketing & Media w Unilever Personal Care, odpowiedzialna za takie marki jak Dove, Rexona, Axe.
To szczególnie istotne w porównaniu z dyskontami, w których wzrostowi sprzedaży towarzyszyło zmniejszenie liczby produktów na paragonie. Drogerie potrafiły zarówno przyciągnąć kupujących, jak i skłonić ich do większych zakupów.
Z perspektywy dostawców kosmetyków wyniki te wskazują na umacnianie się kanału drogeryjnego. Nie pozwalają jednak rozstrzygnąć, które kategorie odpowiadały za wzrost — kosmetyki, chemia gospodarcza czy inne produkty dostępne w tych sklepach.
– Polska ma jeden z najbardziej konkurencyjnych sektorów drogeryjnych na świecie, a same drogerie przestały pełnić wyłącznie funkcję kanału sprzedaży. To machiny marketingowe i doświadczeniowe. Miejsca budowania marek, angażowania konsumentów i tworzenia doświadczeń zakupowych – podkreśla Joanna Orzechowska w wypowiedzi dla Wiadomości Handlowych. Jej zdaniem intensywne środowisko konkurencyjne nieustannie podnosi poprzeczkę i wymusza na producentach większą innowacyjność, szybkość działania oraz koncentrację na realnej wartości dla konsumenta.
E-commerce na drugim miejscu. Co wynik mówi o sprzedaży beauty?
Drugą najwyższą dynamikę odnotował kanał internetowy. Wartość sprzedaży w pierwszej połowie 2026 r. wzrosła o 3,4 proc., a udział w obrotach całego rynku FMCG zwiększył się z 2,0 do 2,1 proc. Tym samym e-commerce wyprzedził pod względem udziału supermarkety międzynarodowe, odpowiadające za 2,0 proc. rynku - wynika z danych YouGov.
Udziału na poziomie 2,1 proc. nie należy utożsamiać z udziałem internetu w sprzedaży kosmetyków, podobnie jak dynamiki całego kanału online nie można bezpośrednio przypisać e-drogeriom i perfumeriom internetowym.
Dla branży beauty zestawienie stanowić może jednak odniesienia do oceny zmian w handlu.
Dyskonty zwiększają udział, ale koszyki są mniejsze
Dyskonty pozostają największym kanałem sprzedaży FMCG w Polsce. Ich udział wzrósł z 44,7 do 45,3 proc., przy wzroście wartości sprzedaży o 1,2 proc. Jednocześnie spadała średnia liczba produktów w koszyku. Może to wskazywać na częstsze wykorzystywanie dyskontów do mniejszych zakupów uzupełniających. Dla branży beauty to sygnał do śledzenia nie tylko zasięgu dystrybucji, lecz także tego, czy ich produkty trafiają do coraz mniejszych koszyków.
Handel niezależny traci najmocniej
Największy spadek dotknął małe sklepy niesieciowe. Wartość ich sprzedaży zmniejszyła się o 12,6 proc., a udział w rynku spadł z 4,5 do 4,0 proc. Format ten mierzył się zarówno z odpływem klientów, jak i obniżeniem wartości koszyków.
Mały format sieciowy zanotował natomiast wzrost o 0,4 proc., zwiększając udział z 7,8 do 7,9 proc. Wyniki pozostałych kanałów również pokazują, jak nierównomiernie rozkładają się zmiany w handlu.