StoryEditor
Drogerie
22.06.2017 00:00

Sephora Najlepszym Międzynarodowym Sprzedawcą Roku oraz jedną z ulubionych marek młodych konsumentów

Perfumerie Sephora zwyciężyły w konkursie The World Retail Awards w kategorii Najlepszy Międzynarodowy Sprzedawca Roku 2017. Wcześniej Sephora znalazła się także w gronie trzech najbardziej ulubionych marek pokolenia Millenialsów i generacji Z.

Tytuł Najlepszego Międzynarodowego Sprzedawcy Roku 2017 dla Sephory zostało przyznane za  rozwijanie marki, budowę rynku i wyprzedzenie jego wzrostów. Ważnym czynnikiem decydującym o przyznaniu nagrody była także odpowiedź na potrzeby poszczególnych rynków, integralność marki i jej pozycjonowanie. Wysoko został oceniony również sukces finansowy, przychody, a także rentowność firmy. Doceniano także przedsiębiorczość, konsekwencję i skuteczność w realizacji biznesowych celów, a także innowacyjność prowadzonych działań. Finalistów oceniała światowa kapituła fachowców, a ogłoszenie zwycięzców odbyło się 6 kwietnia w Dubaju.

Sephora znalazła się także w pierwszej trójce ulubionych brandów młodych konsumentów. To wynik badania „Love List Brand Affinity Index” 2017 opracowanego przez Condé Nast USA i Goldman Sachs pokazującego preferencje Millenialsów oraz generacji Z w kategoriach mody, handlu detalicznego i rynku kosmetycznego. Sondaż przeprowadzono na prawie trzytysięcznej grupie amerykańskich konsumentów w wieku 13-39 lat. Eksperci komentujące wyniki badania stwierdzili, że kluczowym czynnikiem sukcesu brandów, które znalazły się w zestawieniu, jest ich obecność w sieci. Jako główne czynniki decydujące o ulubionym miejscu robienia zakupów konsumenci wymienili bowiem skuteczność, szybkość i wygodę. Sephora ze swą strategią nastawioną na liczne nowinki digitalowe znalazła się na szczycie indeksu najbardziej preferowanych marek wśród konsumentów młodszej grupy wiekowej.

W Polsce Sephora obecna jest od 1999 roku. W tej chwili ma 94 perfumerie w największych miastach oraz sklep internetowy. Strategia sieci zakłada średnio kilka nowych otwarć w roku, w najatrakcyjniejszych lokalizacjach, a także modernizację istniejących już perfumerii. W tym roku do sieci Sephora dołączą trzy nowe lokalizacje – w Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu. Dwie z nowych perfumerii zostaną otwarte w nowym koncepcie, z wieloma digitalowymi rozwiązaniami dla klientów.

Według badań (2016, badanie ilościowe, BVA) poziom świadomości marki Sephora jest najwyższy dla wszystkich sieci perfumeryjnych w Polsce. Sephora od lat mierzy także poziom satysfakcji klienta za pomocą narzędzia o nazwie LoveMeter. W 2016 roku wyniósł on 96 proc. Firma zapewnia, że cały czas inwestuje w szkolenia dla personelu i nowe rozwiązania, które nastawione są na dostarczanie wartości dodanej dla klienta i ulepszanie jego doświadczenia zakupowego.


Sephora cały czas stara się też wyszukiwać i wprowadzać na polski rynek marki i usługi odpowiadające aktualnym trendom. W ostatnim roku do jej asortymentu dołączyły m.in. takie marki makijażowe jak NARS, Zoeva, BECCA, oraz cała gama pielęgnacyjnych kosmetyków koreańskich, m.in. Dr Jart+, czy Tony Moly. W perfumeriach na stałe zagościły też bezpłatne 15-minutowe usługi makijażowe.

Sephora jest częścią koncernu Moët Hennessy Louis Vuitton (LVMH), największej na świecie korporacji działającej w sektorze dóbr luksusowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
02.03.2026 10:12
Marta Marszałek, PMR Market Experts by Hume’s: Aspiryna, suplementy i szampon w jednej aplikacji? Polski klient jest gotowy!
Marta Marszałek, Head Pharmaceutical & Healthcare Market analyst w PMR Market Experts by Hume’sPMR

Z uwagi na skalę działania, wejście gigantów drogeryjnych w obszar farmaceutyków może mieć istotny wpływ na rynek apteczny. Jednocześnie nie oznacza to zaniku rynku – raczej jego restrukturyzację, w której apteki wyspecjalizowane i oferujące usługi doradcze będą w stanie obronić swoją pozycję – Marta Marszałek, Head Pharmaceutical & Healthcare Market analyst w PMR Market Experts by Hume’s.

Ekspansja liderów rynku drogeryjnego poza tradycyjny segment beauty w Polsce jest konsekwencją zarówno presji kosztowo-marżowej w kosmetykach, jak i zmiany oczekiwań konsumentów. W tej sytuacji naturalnym kierunkiem dywersyfikacji są produkty z pogranicza zdrowia: leki OTC, suplementy diety, czy żywność funkcjonalna, które często oferują wyższą marżę.

Równolegle drogerie ewoluują na rynku retail, aspirując do roli miejsca z kompleksową ofertą dla zdrowia i urody. Z perspektywy konsumenta granica pomiędzy pielęgnacją, a profilaktyką zdrowotną zaczyna się zacierać. 

image

Marcin Dadas, Melisa.pl: Rynek apteczno-drogeryjny zmienia się dynamicznie, demografia odgrywa w tym ważną rolę

Z badania PMR Market Experts by Hume’s ze stycznia 2026 r. wynika, że w 2025 r. ponad jedna piąta (21 proc.) kupujących leki bez recepty dokonało chociaż jednego zakupu w drogerii stacjonarnej, a ponad jedna trzecia w aptece internetowej (36 proc.). W przypadku suplementów diety odsetki były zbliżone.

W związku ze skalą działania wejście gigantów drogeryjnych w obszar farmaceutyków może mieć istotny wpływ na rynek apteczny. Jednocześnie nie oznacza to zaniku rynku – raczej jego restrukturyzację, w której apteki wyspecjalizowane i oferujące usługi doradcze będą w stanie obronić swoją pozycję. Dla producentów OTC i suplementów oznacza to dostęp do większej skali sprzedaży, ale także silniejszą presję negocjacyjną.

image

Rossmann bierze przykład z konkurenta i chce powalczyć o rynek apteczny

W Polsce kluczową barierą dla pełnego rozwoju drogeryjnych e-aptek pozostają regulacje („Apteka dla Aptekarza”, zakaz reklamy aptek), jednak modele partnerskie lub pośrednie są realne.

Od strony popytowej polski konsument jest już gotowy na zakup aspiryny czy suplementów w tej samej aplikacji, w której kupuje szampon – zwłaszcza w segmencie OTC, postrzeganym bardziej jako element codziennej profilaktyki niż stricte leczenia.

image

OTC i suplementy diety w koszykach zakupowych Polaków – analiza trendów

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
02.03.2026 08:54
DM rzuca wyzwanie aptekom: nowa era sprzedaży leków w Niemczech i spór o bezpieczeństwo klientów
Z perspektywy B2B ruch DM jest doskonałym posunięciem zwiększającym footfall w ich sklepachARTIS - Uli Deck

Niemiecki rynek detaliczny stał się areną bezprecedensowego starcia między tradycyjnym sektorem aptecznym a gigantem drogeryjnym. Trzęsienie ziemi spowodowała sieć drogerii DM, która we współpracy z holenderską apteką wysyłkową uruchomiła model sprzedaży leków na receptę. Krok ten wywołał falę krytyki ze strony organizacji zawodowych farmaceutów oraz ekspertów ds. ochrony zdrowia – sprawę opisuje portal Bloomberg.

Punkt zapalny? Drogeria jako punkt odbioru leków 

Głównym punktem zapalnym jest nowy model logistyczny DM. Klienci mogą zamawiać leki na receptę za pośrednictwem platformy cyfrowej, a następnie odbierać je w fizycznych placówkach drogerii. Dla DM jest to naturalny krok w stronę budowy kompleksowego ekosystemu health & beauty, jednak dla środowiska aptekarskiego stanowi to naruszenie fundamentów bezpieczeństwa pacjenta.

To, co obserwujemy, to niebezpieczne rozmycie granic między handlem detalicznym a opieką zdrowotną. Leki na receptę to produkty szczególnego ryzyka, które wymagają profesjonalnego nadzoru w momencie wydawania, a nie tylko sprawnej logistyki. Drogeria nigdy nie zastąpi apteki pod kątem bezpieczeństwa farmakoterapii – zaznacza cytowany przez Bloomberg przedstawiciel niemieckiego stowarzyszenia farmaceutów (ABDA).

Jak wskazuje Bloomberg, główne zastrzeżenia dotyczące leków na receptę skupiają się na trzech obszarach:

  1. Brak bezpośredniej opieki farmaceutycznej: tradycyjne apteki argumentują, że wydawanie leków OTC w drogerii przez personel niewykwalifikowany medycznie uniemożliwia przeprowadzenie niezbędnego instruktażu i weryfikacji potencjalnych interakcji z innymi lekami.
  2. Łańcuch dostaw i przechowywanie: pojawiają się pytania o zachowanie rygorystycznych norm temperatury i wilgotności w punktach odbioru, które nie są aptekami sensu stricto.
  3. Deprofesjonalizacja zawodu: farmaceuci wyrażają obawę, że sprowadzenie leku do poziomu „paczki do odbioru” w drogerii zniszczy etos apteki jako placówki ochrony zdrowia.

 

Perspektywa biznesowa i rynkowa

Z perspektywy B2B ruch DM jest doskonałym posunięciem zwiększającym footfall w ich sklepach. Klient odbierający lek na receptę niemal na pewno dokona dodatkowych zakupów z kategorii kosmetycznej lub suplementacyjnej. Jest to potężne zagrożenie dla niemieckich aptek stacjonarnych, które i tak zmagają się z konkurencją ze strony gigantów e-commerce, takich jak DocMorris czy Shop Apotheke.

Głosy w tej debacie są mocno podzielone. Zwolennicy innowacyjności w handlu wskazują na nieuchronność cyfryzacji.

Konsument w 2026 roku oczekuje wygody i integracji usług. Jeśli system e-recepty ma działać sprawnie, musi oferować kanały dostępu, które są dla obywatela naturalne. Wykorzystanie gęstej sieci punktów DM to odpowiedź na realne potrzeby społeczne, zwłaszcza w regionach o mniejszym zagęszczeniu tradycyjnych aptek – twierdzi analityk rynku ochrony zdrowia, cytowany przez portal.

Zarząd sieci DM broni oczywiście swojej strategii, wskazując na legalność wdrażanego modelu.

Naszym celem nie jest zastąpienie farmaceutów, ale zaoferowanie klientom najnowocześniejszych rozwiązań cyfrowych. Cały proces merytoryczny i weryfikacja recepty odbywa się po stronie licencjonowanej apteki wysyłkowej. My dostarczamy jedynie infrastrukturę odbioru, która jest bezpieczna, nowoczesna i odpowiada na standardy XXI wieku – brzmi oficjalne stanowisko niemieckiego DM.

image

OTC i suplementy diety w koszykach zakupowych Polaków – analiza trendów

Co to wszystko oznacza dla branży health & beauty?

Konflikt w Niemczech może być ważnym sygnałem dla całego europejskiego rynku retail. Granice między „zdrowiem” a „urodą” stają się coraz mniej wyraźne, znikając na poziomie konsumenckim. To wymusza na regulatorach i firmach rewizję dotychczasowych modeli biznesowych. 

Jeśli model DM przetrwa batalię prawną, która dopiero rozkręca się w Niemczech, to najprawdopodobniej możemy spodziewać się podobnych prób w innych krajach UE – a stąd już krótka droga do całkowitej zmiany w strukturze dystrybucji produktów farmaceutycznych i wzmocnienia pozycji największych sieci drogeryjnych jako hubów dla sektora health & beauty.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. marzec 2026 11:03