StoryEditor
Sieci i centra handlowe
10.12.2024 08:45

Usługi oraz zdrowie i uroda odnotowały największe obroty w centrach handlowych we wrześniu

Z danych PRCH wynika, że największe i średnie centra handlowe dobrze poradziły sobie z wrześniowym spadkiem konsumpcji / M.Szulc wiadomoscihandlowe.pl

Z opublikowanego raportu PRCH za wrzesień wynika, że obroty najemców w centrach handlowych pozostały na poziomie ubiegłego roku. Najlepsze wyniki odnotowano w kategoriach: usługi oraz zdrowie i uroda.

We wrześniu 2024 z powodu mniejszej liczby dni handlowych oraz powodzi na południu kraju obroty najemców, prowadzących działalność w centrach handlowych, były niższe o 0,2 proc. w porównaniu do ubiegłego roku.

Największy wzrost obrotów odnotowała kategoria usługi – nastąpił wzrost o 7,2 proc. W kategorii zdrowie i uroda obroty wzrosły o 3,3 proc. Ważna dla centrów handlowych kategoria odzież i akcesoria miała minimalnie mniejsze obroty (o 0,1 proc.) – wynika z danych PRCH.

Z danych najemców prowadzących działalność w centrach handlowych wynika, że odnotowali we wrześniu 2024 r. lepsze wyniki w porównaniu do danych dla całości sprzedaży detalicznej w cenach bieżących. Według danych GUS cały handelzanotował spadek sprzedaży detalicznej o 3 proc. rok do roku. Natomiast z PRCH Turnover Index wynika, że najemcy w centrach handlowych mieli wyniki niemal na tym samym poziomie, co rok wcześniej – komentuje Marcin Klammer, dyrektor zarządzający Polskiej Rady Centrów Handlowych

Wzrost obrotów o 0,8 proc. odnotowały największe galerie (powyżej 60 tys. mkw. GLA). Dokładnie taki sam poziom obrotów jak rok wcześniej odnotowali najemcy w obiektach średniej wielkości (20-40 tys. mkw. GLA). Natomiast w dużych centrach handlowych (40-60 tys. mkw. GLA) i najmniejszych centrach (5-20 tys. mkw. GLA) obroty zmniejszyły się odpowiednio o 1,5 i 2,7 proc.

image
W kategorii zdrowie i uroda obroty najemców wzrosły we wrześniu o 3,3 proc.
M.Szulc wiadomoscihandlowe.pl

Dane PRCH po raz kolejny pokazują, że handel zorganizowany pod szyldami dużych rozpoznawalnych sieci w centrach handlowych posiada swoją specyficzną dynamikę sprzedaży. Dowodem może być brak załamania w centrach handlowych, takiego, jakie było prezentowane w danych o wrześniowej sprzedaży detalicznej GUS. Jednocześnie świat centrów handlowych nie jest homogeniczny. Największe i średnie centra handlowe dobrze poradziły sobie z wrześniowym spadkiem konsumpcji. Gorzej z najmniejszymi centrami. Powodów może być wiele, ale z reguły te centra ulokowane są w obszarach o obniżonej sile nabywczej. Oznacza to, że ich klienci mogą dotkliwiej odczuwać skutki inflacji, ale i działalności parków handlowych. Październikowe dane GUS pokazały odbicie, co oznacza, że wrześniowe załamanie konsumpcji nie było początkiem niebezpiecznego trendu. Teraz czekamy na październikowe odczyty PRCH – ocenia Przemysław Dwojak, Senior Client Business Partner w GfK – An NIQ Company.

Czytaj też: W Polsce przybywa komercyjnych powierzchni handlowych. Parki handlowe w czołówce komercjalizowanych obiektów

Odwiedzalność centrów handlowych (PRCH Footfall Density Index), mierzona liczbą klientów na 1 mkw. powierzchni najmu, była we wrześniu 2024 r. o 6,1 proc. mniejsza, niż we wrześniu 2023 roku. Na taki wynik złożyło się kilka czynników, w tym m.in. liczba dni handlowych. Tegoroczny wrzesień miał o jeden dzień handlowy mniej, niż wrzesień rok temu, co przekłada się na o 4 procc. mniejszy czas działania handlu. 

Ponadto, południowo-zachodnia Polska zmagała się we wrześniu z powodzią, a alerty o zagrożeniu czy wysokim poziomie fali kulminacyjnej na Odrze, dotyczyły całego jej dorzecza, co determinowało zachowania zakupowe mieszkańców tych regionów.  Dodatkowo, jak wynika z informacji Zakładu Meteorologii i Klimatologii Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, średnia temperatura powietrza we wrześniu 2024 roku była rekordowo wysoka, wyniosła w Polsce 16,9 C (była aż o 3,2 stopnia wyższa od średniej wieloletniej). U części klientów spowodowało to przesunięcie w czasie decyzji o zakupach kolekcji jesiennych i odłożenie wizyt w galeriach.

We wrześniu utrzymał się całoroczny trend wzrostu współczynnika konwersji dla wszystkich kategorii najemców w centrach handlowych, czyli średnich wydatków klienta w przeliczeniu na pojedynczą wizytę w galerii. Był on o 6 proc. wyższy, niż we wrześniu 2023 r.

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
12.03.2026 15:27
Estée Lauder pozywa Jo Malone i Zarę. Walka o prawo do nazwiska w segmencie luksusowych perfum
Jo Malone z perfumami Jo Loves, które stworzyła we współpracy z Zarą. Proces dotyczy praw do nazwiska kreatorkimat.pras.

Amerykański gigant kosmetyczny Estée Lauder Companies (ELC) złożył w brytyjskim sądzie pozew przeciwko legendarnej kreatorce zapachów Jo Malone, jej nowej marce „Jo Loves” oraz brytyjskiemu oddziałowi sieci Zara. Spór dotyczy naruszenia praw do znaku towarowego oraz złamania warunków umowy z 1999 roku. To kolejna w ostatnich miesiącach agresywna operacja prawna koncernu mająca na celu ochronę kapitału jego marek luksusowych.

Kontekst sporu: kto jest właścicielem nazwiska?

Korzenie konfliktu sięgają 1999 roku, kiedy Estée Lauder wykupiło od Jo Malone jej autorską markę perfum, nabywając jednocześnie wyłączne prawa do posługiwania się jej imieniem i nazwiskiem w celach komercyjnych. Malone opuściła strukturę koncernu w 2006 roku, a po wygaśnięciu zakazu konkurencji, w 2011 roku, założyła nowy brand – „Jo Loves”.

Zarzuty Estée Lauder koncentrują się na niedawnej współpracy marki „Jo Loves” z siecią Zara. Na opakowaniach i w materiałach marketingowych kolekcji perfum pojawiła się informacja: „Created by Jo Malone CBE, founder of Jo Loves”.

Według ELC takie sformułowanie wykracza poza ramy prawnych ustaleń i bezpośrednio uderza w unikalną wartość marki Jo Malone London, która pozostaje w portfelu amerykańskiego giganta.

Zarzuty o naruszenie kontraktu

Rzecznik Estée Lauder w oficjalnym oświadczeniu podkreślił, że pozew opiera się na trzech filarach:

  1. Naruszenie znaków towarowych: wykorzystanie nazwiska „Jo Malone” w kontekście handlowym zastrzeżonym dla ELC.
  2. Niedopełnienie warunków umowy: złamanie ustaleń, w których Malone zobowiązała się do nieużywania swojego nazwiska w marketingu zapachów.
  3. „Passing off”: termin prawny odnoszący się do wprowadzania konsumentów w błąd i sugerowania, że produkty „Jo Loves” sprzedawane w Zarze są tożsame z marką Jo Malone London.

image

Twórca odchodzi, marka zostaje. Prawa do nazwiska w branży kosmetycznej

Aktualnie na stronie internetowej Zara UK produkty z kolaboracji są opisywane jako stworzone przez Jo Malone CBE. Nie jest jeszcze jasne, czy i w jakim stopniu te oznaczenia zostaną wycofane z fizycznych opakowań produktów znajdujących się już w sprzedaży.

Strategiczna ochrona segmentu premium

Pozew pojawia się w momencie, gdy sektor perfumeryjny notuje rekordowe wzrosty, napędzane głównie przez konsumentów z pokolenia Z. Dla Estée Lauder ochrona segmentu zapachów premium jest obecnie priorytetem strategicznym.

image

Estée Lauder pozywa Walmart. Spór o podróbki kosmetyków ujawnia ryzyka e-commerce wartego biliony dolarów

To nie jedyne działanie prawne koncernu w marcu 2026 roku. Niedawno firma pozwała amerykańskiego giganta – sieć hipermarketów Walmart, oskarżając go o sprzedaż podróbek marek takich jak Clinique, Tom Ford oraz Le Labo. Agresywna polityka procesowa ELC pokazuje, że w obliczu rosnącej konkurencji i trendu dupe culture (szukania tańszych zamienników), ochrona autentyczności marki staje się dla liderów rynku walką o przetrwanie marży.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
11.03.2026 11:51
John Lewis redefiniuje beauty commerce: AI i TikTok Shop w centrum nowej strategii
John Lewis store, Cheadle Royal by Peter Turner, CC BY-SA 2.0 , via Wikimedia Commons

Brytyjski gigant handlu detalicznego, John Lewis, ogłosił szeroko zakrojoną ekspansję swojej strategii cyfrowej. W ramach programu transformacji wartego 800 milionów funtów, marka stawia na zakupy napędzane przez sztuczną inteligencję oraz pilotażowy projekt na TikTok Shop. Inicjatywy te mają jeden wspólny cel: zdominowanie sektora beauty poprzez „discovery commerce” i maksymalne skrócenie ścieżki zakupowej.

AI jako nowy „Personal Shopper” – zakupy plus ChatGPT i Gemini

Najbardziej innowacyjnym elementem strategii John Lewis jest integracja z wiodącymi platformami generatywnej sztucznej inteligencji. Dzięki rozszerzonemu partnerstwu z firmą commercetools, produkty sieci będą pojawiać się bezpośrednio w odpowiedziach udzielanych przez systemy takie jak Google Gemini czy ChatGPT.

Dla sektora beauty oznacza to przełom. Klienci szukający inspiracji – np. wpisujący zapytanie: „najlepsza rutyna pielęgnacyjna dla cery dojrzałej z użyciem marek premium” – otrzymają nie tylko poradę, ale i bezpośrednią możliwość zakupu produktów John Lewis bez opuszczania aplikacji AI.

Naszym celem jest bycie tam, gdzie nasi klienci szukają pomysłów. Możliwość dokonania zakupu za pomocą kilku kliknięć bezpośrednio w platformach AI to prawdziwy ‘gamechanger‘” – podkreśla Dom McBrien, Chief Digital & Omnichannel Officer w John Lewis.

image

Pokolenie Z redefiniuje branżę beauty: zmiana wartości, modeli zakupowych i komunikacji marek

Social commerce w praktyce: pilotaż TikTok Shop i segment beauty

Równolegle John Lewis uruchomił 90-dniowy pilotaż na platformie TikTok Shop. Wybór kategorii nie jest przypadkowy – projekt koncentruje się na urodzie i upominkach, co ma pozwolić na przejęcie popytu w kluczowym okresie przed Dniem Matki.

W ofercie TikTok Shop John Lewis znalazły się starannie wyselekcjonowane marki luksusowe, w tym:

  • Jo Malone London
  • Augustinus Bader
  • Estée Lauder

Punktem kulminacyjnym kampanii jest sprzedaż limitowanego John Lewis Mother’s Day Beauty Box. Wykorzystanie formatu wideo i transmisji na żywo (live shopping) ma ożywić ofertę marek premium i przyciągnąć młodsze pokolenie konsumentów, którzy tradycyjny handel kojarzą głównie z fizycznymi domami towarowymi.

Strategia omnichannel: 60 proc. sprzedaży pochodzi z sieci

Choć John Lewis posiada sieć 36 prestiżowych sklepów stacjonarnych, to handel cyfrowy generuje już 60 proc. całkowitych przychodów firmy. Inwestycja w AI i social media to kolejny krok w procesie zacierania granic między kanałami online i offline.

Broghan Smith z TikTok Shop UK zauważa, że John Lewis – jako kamień milowy brytyjskiego handlu – reprezentuje jakość, którą społeczność TikToka uwielbia odkrywać. Strategia ta wpisuje się w globalny trend, w którym autorytet tradycyjnej marki spotyka się z dynamiką nowoczesnych mediów.

image

TikTok Shop – w czołówce sprzedawców kosmetyków w Wielkiej Brytanii

Działania John Lewis to jasny sygnał dla rynku: w 2026 roku samo posiadanie e-sklepu to za mało. Przyszłość handlu beauty leży w kontekstualności. Marki muszą być obecne w rozmowach prowadzonych przez AI oraz w treściach rozrywkowych na TikToku, oferując natychmiastową finalizację transakcji w miejscu odkrycia produktu.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. marzec 2026 16:34