StoryEditor
Rynek i trendy
25.10.2010 00:00

Drogerie Natura: jeszcze większa specjalizacja w kosmetykach do makijażu

Polbita przygotowuje się do wprowadzenia nowego formatu sklepów. Być może już w przyszłym roku pojawią się Drogerie Natura o powierzchni 350 mkw. z jeszcze szerszą ofertą kosmetyków do makijażu.

Wojciech Filipczyk, prezes spółki Polbita, szczegóły tego projektu trzyma w tajemnicy. Wiadomo jednak, że rozwój sieci Drogerie Natura będzie przebiegał w myśl hasła „Drogerie Natura – Twój doradca w makijażu i pielęgnacji”. Z badań, które spółka regularnie prowadzi, wynika bowiem, że konsumentki cenią ją przede wszystkim za szeroki wybór oferty typowo kosmetycznej. – To nas odróżnia od naszego głównego konkurenta, Rossmanna, który rozwija swoją sieć w koncepcji supermarketu. Od tradycyjnych, niewielkich drogerii różni nas natomiast to, że wszystkie kosmetyki kolorowe są u nas dostępne w samoobsłudze. Byliśmy zresztą pionierem na polskim rynku w tego rodzaju sprzedaży – podkreśla Wojciech Filipczyk.
Potencjał? 600 drogerii
Polbita świętuje w tym roku 20-lecie istnienia. 13 lat temu spółka otworzyła pierwszą Drogerię Natura w Warszawie. Dziś jest drugą co do wielkości siecią drogerii, należy do niej ponad 230 sklepów własnych i agencyjnych o powierzchni od 100 do 300 mkw. Do końca bieżącego roku wszystkie będą  posiadały ujednolicony wystrój i szyld, dopasowany do zatwierdzonego w 2007 r. standardu. – Nasz potencjał oceniam na 600 drogerii. Nie wykluczam, że sposobem na dalszy rozwój będą placówki agencyjne, na pewno nie wrócimy jednak do franczyzy – mówi Wojciech Filipczyk.
Bieżący rok spółka zamknie liczbą 20 nowych drogerii. Dalsze tempo rozwoju będzie uzależnione od ogólnej sytuacji gospodarczej i od dostępności atrakcyjnych lokalizacji.
– Otwarcia galerii handlowych zaplanowane na przyszły rok już przesuwają się o rok lub dwa, co naturalnie wpływa na nasz terminarz. Pozycja naszej spółki jest jednak nieporównywalnie lepsza, niż kilka lat temu, jesteśmy coraz bardziej pożądanym operatorem w galeriach handlowych, więc jestem spokojny o rozwój – dodaje.
20 mln zł rocznie na inwestycje
Na przełomie 2002 i 2003 roku Polbita stała na granicy bankructwa. W 2006 r. wraz
z całym holdingiem IWP została przejęta przez fundusze inwestycyjne i zapadła decyzja o rezygnacji z nierentownej działalności hurtowej. Spółka skoncentrowała się na rozwoju sieci detalicznej. Dziś jest drugą pod względem liczby placówek siecią drogerii w Polsce. Chwali się ponad 9 proc. udziałem w rynku drogerii i sprzedażą na poziomie 378 mln zł. Na  inwestycje przeznacza 20 mln zł rocznie. Przez ostatnie 3 lata środki, poza inwestycjami w nowe sklepy, szły na rozwój infrastruktury informatycznej wspierającej działalność detaliczną. Drogerie Natura są wyposażone w system Apollo do zarządzania powierzchnią sprzedaży (półki i podłoga) oraz w system SAF wspomagający zarządzanie zamówieniami na linii sklep-magazyn oraz magazyn-dostawca. Implementacja tego ostatniego systemu pozwoliła na kolejne zmniejszenie poziomu zapasów o 10 proc. przy jednoczesnym zwiększeniu dostępności towarów na półce. 95 proc. zamówień obsługiwanych jest „z automatu”, co daje ogromne oszczędności czasu pracy oraz pozwala na głębsze analizy dotyczące struktury zapasów.
System RT jest natomiast zaawansowanym narzędziem do kontaktów ze sklepami. Dział marketingu sieci może dzięki niemu błyskawicznie przeprowadzić ankietę np. na temat nowo wprowadzonej linii produktów i otrzymuje zwrotnie już przeanalizowane dane. Nowoczesny system kadrowo-płacowy pozwala zarządzać bazą pracowników, która przekracza 1700 osób. Zaawansowany system ECP  przeznaczony jest do rejestracji czasu pracy i budowania grafików przy zachowaniu zgodności z przepisami prawa w tym zakresie, co nie jest łatwym zadaniem przy zarządzaniem personelem w ponad 230 sklepach.
– Są to rozwiązania na najwyższym poziomie technologicznego zaawansowania, jesteśmy pod tym względem najlepiej wyposażoną siecią – podkreśla Wojciech Filipczyk.
Nikomu się nie sprzedajemy
Co jakiś czas na rynku pojawia się plotka o rzekomym przejęciu Drogerii Natura przez inną sieć. Jako główny kandydat wymieniany jest Schlecker. Tymczasem Wojciech Flipczyk nie tylko zaprzecza tym informacjom, ale sam nie wyklucza rozwoju sieci poprzez przejęcia.
– Jeśli pojawi się interesująca propozycja przejęcia lokalnej sieci,  być może będziemy chcieli skorzystać z takiej możliwości. Co do Schleckera, każdy kto choć trochę interesuje się tym rynkiem wie, że w żaden sposób formuła naszych sklepów nie pasuje do jego koncepcji. Ta sieć szuka przede wszystkim tanich rozwiązań. Wiele z naszych lokalizacji nie pasowałby do koncepcji sklepów Schleckera – tłumaczy. – Proszę nie słuchać plotek, z tego rodzą się tylko nieporozumienia. Jeśli ktoś ma pytania, wątpliwości, jestem do dyspozycji. Polbita jest w rękach funduszy inwestycyjnych, które – jak wiadomo – inwestują w różnego rodzaju przedsięwzięcia w celu uzyskania większych zwrotów aniżeli na rynku kapitałowym. Naturalnym zatem jest to, iż po założonym okresie fundusze wychodzą z tych inwestycji.  I nie jest to żadna tajemnica, dlatego też  spekulacje na ten temat są niepotrzebne. Natomiast jeśli chodzi o sposoby wyjścia z inwestycji to jest ich kilka – może to być sprzedaż kolejnemu inwestorowi finansowemu lub branżowemu, który zagwarantuje rozwój spółki zgodny z obraną strategią, możliwe jest też wyjście z inwestycji poprzez giełdę. Jeśli zaś chodzi o naszą spółkę to inwestorzy nie podjęli jeszcze decyzji ani o dacie wyjścia, ani o jego sposobie. Typowym okresem inwestycji w segmencie rynku na którym my działamy, czyli rynku detalicznym, jest okres 5-7 lat a my z naszymi inwestorami jesteśmy od 4 lat – dodaje Wojciech Filipczyk.
Marki własne – sposób na odróżnienie się od innych
Sieć Drogerie Natura współpracuje z ponad 100 dostawcami najpopularniejszych marek. Gwarantuje im nie tylko szeroką sieć dystrybucji, ale też przejrzystą ekspozycję produktów i regularne promocje. Równocześnie spółka bardzo intensywnie rozwija asortyment marek własnych. – To właśnie marki, które mamy na wyłączność pozwalają nam odróżnić się od innych uczestników rynku – podkreśla Agnieszka Jaszczuk, dyrektor  marketingu Drogerii Natura. W produkcję marek własnych na potrzeby sieci zaangażowane są również polskie firmy. Sensique to pierwsza marka własna Drogerii Natura. Wyszła z fabryki krakowskiej firmy Hean. Po kilku miesiącach od wprowadzenia miała już 4 proc. ilościowego udziału w rynku kosmetyków do makijażu. Jej sukces powtórzyła w 2009 r. marka My Secret, produkowana przez firmę Pierre René z Ustki, osiągając po dwóch miesiącach 2 proc. ilościowego udziału w rynku. W odniesieniu do całej sprzedaży Drogerii Natura marki własne w kategorii kosmetyków kolorowych mają ponad 20 proc. udziału ilościowo.

 


Wojciech Filipczyk, prezes spółki Polbita: Potencjał rozwoju Drogerii Natura szacuję na 600 sklepów

Wiadomości Kosmetyczne, Październik 2010 Nr 10 (46)


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
12.05.2026 14:50
Wydatki Brytyjczyków pod ścianą. Branża beauty broni się przed regresywnym trendem
Brytyjski rynek handlowy przechodzi przez wymagający okresIlustracja stworzona przy pomocy AI

Brytyjski rynek handlowy przechodzi przez wymagający okres. Najnowsze dane Barclays oraz British Retail Consortium (BRC) pokazują, że w kwietniu konsumenci na Wyspach zaczęli mocniej zaciskać pasa. Choć ogólna sprzedaż detaliczna spadła o 3 proc. rok do roku, kategoria zdrowia i urody jako jedna z niewielu oparła się negatywnym trendom.

Branża beauty na plusie mimo oszczędności

Wydatki na kosmetyki wzrosły o 4,6 proc. rdr. To sygnał, że klienci traktują pielęgnację jako produkt pierwszej potrzeby, z którego rezygnują w ostatniej kolejności. Według raportu Barclays, sektor ten notuje stabilne wyniki, choć dynamika wzrostu nieco osłabła w porównaniu do 6,3 proc. z marca. Konsumenci szukają balansu między dbaniem o siebie a rosnącymi kosztami życia.

Jak informuje Fashion Network, zaufanie Brytyjczyków do globalnej gospodarki spadło do poziomu 20 proc. To najniższy wynik od kwietnia 2025 roku. Ludzie obawiają się skutków napięć na Bliskim Wschodzie, co bezpośrednio przekłada się na ich decyzje przy sklepowych półkach. Zamiast drogich ubrań czy mebli, chętniej wybierają drobne przyjemności w postaci produktów kosmetycznych.

Barclays i BRC wskazują na spadek zaufania

Ogólny obraz handlu psuje fakt, że tegoroczna Wielkanoc wypadła w marcu. Sztucznie osłabiło to kwietniowe statystyki sprzedaży detalicznej. Dane BRC-KPMG wskazują, że sprzedaż produktów niespożywczych w sklepach stacjonarnych skurczyła się o 4 proc. Największe spadki dotknęły segmenty mody i obuwia, gdzie kupujący polują wyłącznie na okazje cenowe.

Klienci stają się coraz bardziej ostrożni – wskazuje British Retail Consortium. Helen Dickinson z BRC podkreśla, że obawy o koszty utrzymania skłoniły ludzi do ograniczenia wydatków uznaniowych. Spadek zaufania finansowego sprawia, że droższe zakupy, takie jak wyposażenie wnętrz, straciły wcześniejszy impet. Detaliści liczą teraz na ożywienie przy okazji nadchodzących mistrzostw świata.

image

Sephora traci przewagę w Chinach. Lokalny beauty zmienił rynek

Strategia oszczędnościowa w koszykach

W segmencie odzieżowym widać ciekawą zależność. Choć wartość sprzedaży wzrosła o 1,1 proc., to liczba transakcji skoczyła aż o 5,3 proc. Oznacza to, że Brytyjczycy kupują więcej sztuk, ale wybierają znacznie tańsze marki lub towary z wyprzedaży. Takie zachowanie to klasyczne antidotum na inflację, która wciąż drenuje portfele gospodarstw domowych.

Według Fashion Network, wydatki niekonieczne spadły o 0,3 proc. Ludzie coraz rzadziej płacą kartami za luksusowe dobra. Jednocześnie koszty paliwa wzrosły o ponad 10 proc., co dodatkowo uszczupla budżety domowe. W tej sytuacji drogerie i sklepy z produktami zdrowotnymi stają się miejscem, gdzie konsumenci szukają poprawy nastroju za relatywnie niewielką cenę.

Perspektywy dla handlu na Wyspach

Prognozy na kolejne miesiące pozostają niepewne. Ekonomiści obawiają się, że jeśli zaufanie konsumentów nie wzrośnie, przedsiębiorstwa będą miały trudności z przetrwaniem sezonu letniego. Karen Johnson z Barclays zaznacza jednak, że większość ludzi wciąż wierzy w swoją zdolność do rozsądnego zarządzania pieniędzmi. Optymizm budzi nadchodzący sezon wakacyjny.

Polska branża kosmetyczna powinna uważnie obserwować te dane. Brytyjski rynek często wyznacza kierunki, które po czasie docierają do Europy Środkowej. Skupienie na produktach oferujących konkretną wartość w przystępnej cenie może być najlepszą drogą w czasach niepewności. Sektor uroda i zdrowie udowadnia, że potrafi być odporny nawet na silne turbulencje gospodarcze.

Źródło: Fashion Network

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
12.05.2026 11:39
Review Economy: nowa waluta w handlu online. Jak opinie budują potęgę branży Beauty i Home Care?
Zarządzanie opiniami to dziś twarda analityka, a nie tylko moderacja komentarzy. mat.pras,

W świecie cyfrowego handlu 2026 roku opinie przestały być jedynie informacją zwrotną – stały się realnym aktywem finansowym. W e-commerce aż 97% konsumentów sprawdza recenzje przed zakupem, a co trzeci z nich odrzuci ofertę, jeśli ocena spadnie poniżej 4,5 gwiazdki. W kategoriach takich jak kosmetyki czy chemia gospodarcza, gdzie liczy się obietnica efektu, recenzja jest dziś silniejsza niż najdroższa kampania reklamowa.

W ostatniej dekadzie opinie postrzegano jako dodatek. Dziś stanowią one fundament digital commerce, wpływając na algorytmy marketplace’ów, pozycjonowanie w wyszukiwarkach oraz, co najważniejsze, na psychologię zakupową. Produkty opatrzone rzetelnymi recenzjami mają nawet o 270% większą szansę na zakup (według Spiegel Research Center).

Sektor Beauty: recenzja jako dowód skuteczności

W branży kosmetycznej i pielęgnacyjnej, gdzie klient nie może poczuć zapachu ani sprawdzić konsystencji produktu przez ekran, opinie pełnią funkcję "wirtualnego testera".

  • Weryfikacja obietnic: konsumenci szukają potwierdzenia, czy krem faktycznie nawilża, a serum redukuje przebarwienia.
  • User-Generated Content (UGC): zdjęcia efektów "przed i po" dołączane do recenzji budują wiarygodność, której nie zastąpi profesjonalna sesja zdjęciowa.
  • Redukcja zwrotów: dokładne opisy zapachów czy odcieni podkładów w opiniach innych użytkowników pomagają w lepszym dopasowaniu produktu, co bezpośrednio obniża koszty logistyki zwrotnej.

Chemia domowa: 9,5 mld zł napędzane zaufaniem

Segment chemii gospodarczej to jeden z najszybciej rosnących sektorów FMCG w polskim e-commerce, przekraczający wartość 9,5 mld zł rocznie. Choć tradycyjnie zdominowany przez handel stacjonarny, dziś online przejmuje rolę głównego kanału zakupowego dla produktów codziennego użytku.

W tej kategorii średni koszyk wynosi około 90 zł, a decyzje często zapadają seryjnie. Brak możliwości fizycznego kontaktu z detergentem czy płynem do płukania sprawia, że recenzje stają się kluczowym skrótem decyzyjnym.

Opinie klientów traktujemy jako jedno z kluczowych źródeł danych w zarządzaniu ofertą. W praktyce przekłada się to na lepsze dopasowanie asortymentu do oczekiwań rynku – podkreśla Marcin Wieczorek, dyrektor generalny Laboratorium Pani Domu, marki wyróżnionej w Polish Customers’ Choice Awards na podstawie ponad 32 tys. opinii w systemie TrustMate.

Koniec ery „kupowania w ciemno”

Według raportu „Omni-commerce. Buying Comfortably 2025”, aż 93% polskich internautów kupuje online, a niemal połowa z nich ufa opiniom obcych ludzi tak samo mocno, jak rekomendacjom znajomych. Zmiana ma charakter strukturalny: biznes odchodzi od rozproszonych komentarzy na rzecz zaawansowanych systemów weryfikacji i analizy (jak np. TrustMate).

image

E-commerce: polscy klienci kupują więcej, ale płacą mniej

Wiarygodna reputacja online bezpośrednio wpływa na koszt pozyskania klienta (CAC). Platformy sprzedażowe promują produkty z wysoką oceną, co tworzy mechanizm "koła zamachowego" – dobre opinie generują większą widoczność, która z kolei przynosi kolejną sprzedaż i kolejne recenzje.

Lojalność w e-commerce pojawia się wtedy, gdy marka oferuje realną wartość: jakość, bezpieczeństwo i świetną obsługę. Konsumenci są coraz bardziej świadomi swoich wyborów – zauważa Patrycja Sass-Staniszewska, Prezes Izby Gospodarki Elektronicznej.

Prognozy na 2028: reputacja jako przewaga konkurencyjna

Szacuje się, że do 2028 roku rynek e-commerce w Polsce osiągnie wartość 192 mld zł. W tak nasyconym środowisku, walka na cenę przestanie wystarczać. Zarządzanie "Review Economy" stanie się kluczowym źródłem przewagi konkurencyjnej, szczególnie w segmentach kosmetycznym i chemii domowej, gdzie różnica między obietnicą marketingową a rzeczywistością ujawnia się dopiero po zakupie.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. maj 2026 00:43